Spis newsów (Cienie Imperium (Shadows of the Empire))

Dash Rendar i Leebo kanoniczni! [Aktualizacja]

mkn
10

W "Tales of Vandor", książeczce stylizowanej na pamiętnik (kolejnej z serii), internauci wychwycili ciekawy fragment. Autor Jason Fry umieścił tam bowiem wypowiedź... Dasha Rendara! Jego historia nie uległa na razie dużym przemianom. Jest przemytnikiem i właścicielem droida Leebo. Na jakiś większy występ tych postaci trochę jeszcze pewnie poczekamy, ale fajnie wiedzieć, że w kanonie jest miejsce na kolejnych znanych bohaterów.

Przypomnijmy, że latem 2016 do kanonu trafił statek YT-2400 (nie licząc easter egga w „Nowej nadziei"). Frachtowcem tego samego typu latali w „Cieniach Imperium” Rendar i jego droid. Nie jest to również pierwszy przypadek wykorzystywania w nowych historiach bohaterów z Legend. W „Rebeliantach”, od trzeciego sezonu, głównym antagonistą był wielki admirał Thrawn, a w jednym z komiksów z serii „Star Wars Adventures” mogliśmy śledzić kanoniczne losy Jaxxona oraz Amaizy Foxtrain. Również "Solo" zapewnił kilka niezauważalnych powrotów do kanonu - w tle pojawił się Crev Bombaasa, a w usuniętej scenie także komiksowi Tag i Bink. Fani spekulują również (bazując na ogłoszeniach castingowych), że w Epizodzie IX może pojawić się Mara Jade, którą zagrać miałaby Keri Russell.



[Aktualizacja]

Wygląda na to, że w książce znalazło się miejsce na jeszcze jednego droida - Bolluxa, znanego z trylogii o Hanie Solo. Oprócz tego wspomnieni zostali Xim i Jonashe Solo.

P&O 259: TESB: Dlaczego AT-AT eksplodował tak łatwo?

14



Dziś pytanie o „Imperium kontratakuje”.

P: W „Imperium” Luke opowiada Łotrom, że AT-AT mają zbyt mocny pancerz na blastery, ale jednocześnie gdy pojazd zostaje przewrócony za pomocą kabla, wystarczają dwa strzały z blastera by go rozwalić. Jak to się stało?

O: W Narodowej Adaptacji Radiowej „Imperium kotratakuje”, w czwartym odcinku pt. „Fire and Ice”, Wedge tłumaczy Luke’owi, że prawdopodobnie trafili w rdzeń zasilania i nastąpiło zwarcie. To pozwoliło, by ta eksplozja nastąpiła już w momencie gdy łazik odleci.

Ale jest jeszcze więcej rzeczy, według wielu książek pancerz AT-AT nie był wcale jednorodny, podobno najmniej wytrzymały był w okolicach szyi. Choć trafienie tam nie powinno spowodować eksplozji.

Natomiast w grach, gdzie odtworzono bitwę o Hoth, takich jak choćby Shadows of the Empire, warunki bitwy były trochę inne, także ze względu na grywalność, więc trudno uznawać je wszystkie za kanoniczne.

Odeszli w ciągu roku

10

Drugi listopada to w naszej tradycji dzień zaduszny, czas w którym wspominamy tych, którzy odeszli. Ten rok był szczególnie ciężki, bo poza wieloma zasłużonymi osobami, zmarła też jedna z ikon „Gwiezdnych Wojen”, czyli Carrie Fisher.

Peter Summer (ur. 29-01-1942 – zm. 22-11-2016), porucznik Pol Treidum z „Nowej nadziei” (ten, który zauważył, że szturmowcy pilnujący „Sokoła” gdzieś zniknęli), a także operator dianogi.



Carrie Fisher (ur. 21-10-1956 – zm. 27-12-2016), księżniczka Leia.



Chris Wiggins (ur. 13-01-1931 – zm. 19-02-2017), aktor podkładający głos Mon Julpy z serialu „Droids”.



Richard Portman (ur. 02-04-1934 – zm. 28-01-2017), dźwiękowiec pracujący przy „Nowej nadziei”.



John Forgeham (ur. 14-05-1941 – zm. 10-03-2017), kapitan Bolvan z „Nowej nadziei” (rozkazał swojemu podwładnemu by nie strzelać do kapsuły z droidami).



Margaret Towner (ur. 01-10-1920 – zm. 10-04-2017), Jira z „Mrocznego widma”.



John Cygan (ur. 27-04-1954 – zm. 13-05-2017), aktor głosowy: Dash Rendar z Shadows of the Empire, Luke Skywalker audiobooka „Dark Empire” oraz Canderous Ordo z Knights of the Old Republic.



Andy Cunningham (ur. 13-05-1950 – zm. 05-06-2017), Ephant Mon z „Powrotu Jedi”.



John Mollo (ur. 18-03-1931 – zm. 25-10-2017), kostiumograf „Nowej nadziei” i „Imperium kontratakuje”.

„Cienie Imperium - Ewolucja”

Egmont Polska
8

"Cienie Imperium - Ewolucja" jest już dostępny w sprzedaży. Nowy tom komiksowego cyklu Legend, podejmuje wątki znane z wydanej już w naszym kraju historii pt. "Cienie Imperium". Jeżeli jesteście ciekawi jakie przygody tym razem spotkają naszych ulubionych bohaterów gwiezdnej sagi to zapaszmy do lektury.

Legendy: Cienie Imperium - Ewolucja

Niewydana dotąd w Polsce kontynuacja kultowego komiksu Cienie Imperium, której akcja rozgrywa się wkrótce po wydarzeniach z filmu Powrót Jedi. Przywódca przestępczej organizacji Czarne Słońce, książę Xizor, zginął z ręki Dartha Vadera. Zabójczyni, która była prawą ręką Xizora – android Guri – szuka sobie miejsca w galaktyce. Jej cybernetyczny umysł skrywa cenne tajemnice, więc Guri staje się pożądaną zdobyczą, ściganą zarówno przez łowców nagród, jak i przez rebeliantów z Lukiem Skywalkerem na czele.
Komiks oryginalnie został wydany w zeszytach Shadows of the Empire: Evolution #1-5 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz Steve Perry, rysunki Ron Randall, tusz P. Craig Russell, kolory Dave Nestelle, okładka Duncan Fegredo. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 120 stron, oprawa miękka ze skrzydełkami. Przykładowe plansze dostępne poniżej.


Temat na forum.

„Cienie Imperium - Ewolucja” coraz bliżej

Egmont Polska
6

Pod koniec miesiąca swoją premierę będzie miał kolejny tom Legend. Nowym komiksem, który ukaże się w ramach komiksowego cyklu wydawnictwa Egmont, będzie historia pt. "Cienie imperium - Ewolucja".

Legendy: Cienie Imperium - Ewolucja

Niewydana dotąd w Polsce kontynuacja kultowego komiksu Cienie Imperium, której akcja rozgrywa się wkrótce po wydarzeniach z filmu Powrót Jedi. Przywódca przestępczej organizacji Czarne Słońce, książę Xizor, zginął z ręki Dartha Vadera. Zabójczyni, która była prawą ręką Xizora – android Guri – szuka sobie miejsca w galaktyce. Jej cybernetyczny umysł skrywa cenne tajemnice, więc Guri staje się pożądaną zdobyczą, ściganą zarówno przez łowców nagród, jak i przez rebeliantów z Lukiem Skywalkerem na czele.
Komiks oryginalnie został wydany w zeszytach Shadows of the Empire: Evolution #1-5 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz Steve Perry, rysunki Ron Randall, tusz P. Craig Russell, kolory Dave Nestelle, okładka Duncan Fegredo. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 120 stron, oprawa miękka ze skrzydełkami. Premiera: 27 września 2017 r. Przykładowe plansze dostępne poniżej.


Temat na forum.

P&O 200: Czy książę Xizor pojawił się w Epizodzie I?

14



Gdy kręcono „Mroczne widmo” ujawniono, że w filmie jest kilka ukrytych niespodzianek. To oczywiście rozbudziło wyobraźnię fanów, zwłaszcza, że przecieki, często rozdmuchane, były dość interesujące. Oto przykład takiego pytania bazującego na pewnej plotce związanej z „Cieniami Imperium”.

P: Czy książę Xizor pojawia się w „Mrocznym Widmie”?

O: Niezupełnie. Faktem jest, że podczas filmowania miniatury masywnej areny Mos Espy, modelatorzy w ILM użyli mnóstwa maluteńkich figurek z serii Micro-Machines, w tym także kilku Xizorów, jako sztucznego tłumu, to jednak są one zbyt małe by je dostrzec w filmie.

P&O 185: Co to jest Żebraczy Kanion i co się tam robi?

5



Dziś kolejne pytanie o nazewnictwo, tym razem z „Nowej nadziei”.

P: Pod koniec „Nowej nadziei” Luke mówi coś w stylu „prawie jak w domu, jak w Żebraczym Kanionie”. Ten dom to oczywiście Tatooine, ale czym dokładnie jest Żebraczy Kanion i co Luke robił tam z kolegami? To jakiś odpowiednik wyścigów drogowych nastolatków?

O: Takie wyścigi nastolatków po opustoszałych podmiejskich ulicach to bardzo dobra analogia, tym bardziej nie zaskakuje, że to także młodzieńcza pasja Lucasa, czyli wyścigi samochodowe. Tyle, że tu zamiast samochodów są skoczki, takie trójskrzydłe atmosferyczne speedery. Luke ma jeden w garażu, a w „Nowej nadziei” bawi się miniaturką T-16, podczas gdy C-3PO wynurza się z kąpieli olejowej. Dodatkowo ćwiczyli na nich umiejętności strzeleckie, celując w szczury pustynne.

Żebraczy Kanion to długa, zawijana i urwista przestrzeń skalnej pustyni, przez którą można się przedostać różnymi kotlinami do wielu lokacji. Fragment kanionu był częścią wyścigu Boonta Eve, widać to w Epizodzie I, w scenie gdy Aurra Sing ogląda stamtąd wyścig podracerów.

Kanion to starożytna pozostałość koryt po trzech wyschniętych rzekach. Wąwóz składa się także z takich rzeczy jak Kamienna Igła, naturalna formacja skalna, przez którą tylko najlepsi piloci próbują się przebić. Oczywiście i Luke, i Biggs zaliczyli ją przy ekstremalnych prędkościach. Inne rozpoznawalne miejsca to Bottleneck, Dead Man’s Turn czy Diablo Cut.

Żebraczy Kanion pojawił się także w grach komputerowych, gdzie można ćwiczyć swoje umiejętności, choćby w Rebel Assault, Episode I: Racer czy Shadows of the Empire.

Cienie Imperium ponownie w sprzedaży

Egmont Polska
22

W tym tygodniu odbyła się premiera pierwszego tomu Star Wars Legend, nowego komiksowego cyklu Egmontu, którego kolejne odsłony mają ukazywać się co miesiąc. Na początek wydawnictwo postanowiło przedstawić historię zatytułowaną "Cienie Imperium", która miała już okazję pojawić się w naszym kraju w 2001 roku.

Legendy: Cienie Imperium

Komiks powstał na podstawie cieszącej się wielką popularnością powieści Stevea Perryego pod tym samym tytułem, a jego akcja rozgrywa się pomiędzy Imperium kontratakuje a Powrotem Jedi. Całkowite zwycięstwo imperatora wydaje się kwestią czasu. Niedobitki rebeliantów rozproszyły się, a Luke Skywalker powoli dochodzi do siebie po utracie ręki, poszukiwany nie tylko przez Dartha Vadera, ale i nową mroczną postać...
Komiks pierwotnie został wydany jako Shadows of the Empire #1-6 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz John Wagner, rysunki Kilian Plunkett i John Nadeau, tusz P. Craig Russell, kolory Cary Porter, okładka Christopher Moeller. Tłumaczenie: Maciej Drewnowski. Cena 49,99 zł, 152 strony, oprawa miękka ze skrzydełkami. Przykładowe plansze dostępne poniżej.


Temat na forum.

P&O 133: Czy Dash Rendar pojawia się w Epizodzie II?

3



Niektóre pozycje z Expanded Universe, czyli obecnych Legend mocno rozpalały wyobraźnię fanów i zapadały im w pamięć. Stąd pojawiały się czasem dziwne plotki o obecności postaci w prequelach, oraz inne niedopowiedzenia. To jedno z takich pytań.

P: Czy Dash Rendar naprawdę umiera w Cieniach Imperium? Czy pojawi się w Epizodzie II?

O: Chociaż w powieści „Cienie Imperium” jest napisane, że to okręt Dasha Rendara „Outrider” zostaje zniszczony, gra komputerowa ukazuje jego los w inny sposób. To była tylko sztuczka ze zgraniem czasu i perspektywą. „Outrider” przetrwał finalną bitwę nad Coruscant i Dash uciekł. Przycichł na pewien czas, a potem pojawił się dopiero w w komiksach Shadows of the Empire: Evolution.
A z pewnością Dasha Rendara nie ma w Epizodzie II.

K: Na koniec warto dodać, że wznowienie komiksowej wersji Cieni Imperium ukaże się u nas w sierpniu.
Przypominamy też, że „Outrider” pojawia się w filmach. Dokładniej w „Nowej nadziei”, gdzie został dodany jeszcze w 1997 przy okazji „Wersji specjalnej”. Może stąd wzięła się plotka.

Cienie Imperium ponownie w Polsce

Egmont Polska
45

Od czasu gdy ostatnie komiksy Star Wars ukazujące się nakładem Egmontu trafiły na nasz rynek minął już blisko rok. Oczywiście, jak zapewne pamiętacie, wydawca informował, że nie zamierza rezygnować z graficznych historii i nawet w pewnym momencie przedstawił swoje plany, jednak premiery kolejnych pozycji nadal były odkładane na później. Na szczęście koniec z czekaniem, ponieważ w przyszłym miesiącu komiks z logiem Star Wars ponownie zagości w naszym kraju.

Pierwszym tytułem od którego Egmont kolejny raz rozpocznie publikację komiksów Star Wars będzie wznowienie "Cieni Imperium", które dzięki temu samemu wydawcy pojawiło się już nad Wisłą przed wieloma laty.

Szczegóły dotyczące zapowiadanej publikacji znajdziecie niżej. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z nowym standardem, na okładce widnieje oznaczenie kwalifikujące tą opowieść do legend.

Legendy: Cienie Imperium

Komiks powstał na podstawie cieszącej się wielką popularnością powieści Stevea Perryego pod tym samym tytułem, a jego akcja rozgrywa się pomiędzy Imperium kontratakuje a Powrotem Jedi. Całkowite zwycięstwo imperatora wydaje się kwestią czasu. Niedobitki rebeliantów rozproszyły się, a Luke Skywalker powoli dochodzi do siebie po utracie ręki, poszukiwany nie tylko przez Dartha Vadera, ale i nową mroczną postać...
Komiks pierwotnie został wydany jako Shadows of the Empire #1-6 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz John Wagner, rysunki Kilian Plunkett i John Nadeau, tusz P. Craig Russell, kolory Cary Porter, okładka Christopher Moeller. Tłumaczenie: Maciej Drewnowski. Cena 49,99 zł, 152 strony, oprawa miękka ze skrzydełkami. Premiera: 12 sierpnia 2015 r. Przykładowe plansze dostępne poniżej.


Temat na forum.

Han Solo i Boba Fett w jednym filmie? Plotek ciąg dalszy

8

Pojawia się coraz więcej plot o drugiej „Antologii”. Zaczynamy jednak od informacji potwierdzonych. Po pierwsze w Brazylii odbyła się impreza Disney Expo, gdzie prezentowano plany filmowe korporacji na najbliższe lata. Powtórzono znane daty, ale też zdradzono nowe, choć niestety niedokładne. Sensacji nie ma, Disney wciąż planuje druga „Antologię” na rok 2018, a Epizod IX na rok 2019.

Druga potwierdzona informacja znalazła się w rozmowie z Kathleen Kennedy, jeszcze z jej tourne po Japonii. Otóż zapytano ją wprost o film z Bobą Fettem w roli głównej, producentka przyznała, że Fett jest bardzo wysoko na ich liście priorytetów. Zażartowała także, że jest tam wiele rzeczy, ale na niektóre jak na Ewoki na razie miejsca nie przewidują.

Teraz przechodzimy do plotek. Pierwsza, już zdementowana, mówiła iż druga „Antologia” miała być sequelem do „Cieni Imperium”. Nie wiadomo czy bezpośrednim, co by było dziwne, gdyż historia ta jest obecnie częścią Legend, czy raczej czymś w stylu tamtego projektu. Podobno na to nalegał bardzo Josh Trank. Wszystko jednak zdementowano.

Druga plotka jest ciekawsza. Po części powiela to o czym pisaliśmy w styczniu. Otóż podobno nowy film miałby opowiadać historię spotkania i genezę konfliktu Boby Fetta i Hana Solo. W rolach drugoplanowych pojawiliby się Chewbacca, Lando Calrissian i Bossk. Film miałby być westernem z łowcami nagród klimatycznie ukazujący półświatek „Gwiezdnych Wojen”.

Dodatkowo pojawiają się plotki o potencjalnych reżyserach. Tym razem Lucasfilm i Disney nie chce młodych twórców, a raczej wolą ludzi doświadczonych. Na krótkiej liście podobno znaleźli się Jon Favreau („Iron Man”, „Kowboje i obcy”, a także głos Pre Visli w „Wojnach klonów”) oraz Matthew Vaughn („Gwiezdny pył”, „Kick-Ass”, „X-Men: Pierwsza klasa”, „Kingsman: Tajne służby”). Co ciekawe nazwiska obu przewijały się podczas poszukiwań reżysera do Epizodu VII.



Jon Favreau


Matthew Vaughn


Wraca też plotka o filmie o Obi-Wanie. Podobno przedstawiciele Disneya negocjują z Ewanem McGregorem udział w nieokreślonym filmie (niekoniecznie muszą to być „Gwiezdne Wojny”). Ale do plotki o Kenobim akurat pasuje. Według niej Lucasfilm i Disney chcą by każda „Antologia” była inna, pierwsza ma być wojenna, druga westernowa, a trzecia bardziej skupiona na aspektach mitologicznych i duchowych, więc o Jedi. Poza Kenobim w grze mogą być Yoda lub Mace Windu. Wcześniej pojawiały się pogłoski o ewentualnym filmie (bądź nawet trylogii) o Kenobim.

Na razie poza rokiem premiery drugiego filmu (2018) wiemy jeszcze, że scenariusz pisze obecnie Simon Kinberg.

Jeżeli czekaliście na komiksy SW z Egmontu to mamy dla Was wieści - UPDATE

Egmont Polska
16

Na te informacje czekało wielu fanów komiksowych opowieści Star Wars. Na pewno pamiętacie, jak kilka miesięcy temu, Egmont zaprzestał wydawania komiksów w naszym kraju, nie rezygnując jednak z powrotu do nich w przyszłości. Wczoraj na facebookowym fanpage'u Star Wars Komiks poinformowano wreszcie o planach wydawnictwa związanymi z Gwiezdnymi Wojnami.

Jak już mówiliśmy, Egmont w 2015 roku powróci do wydawania komiksów Star Wars. Dziś mamy dla Was garść konkretniejszych informacji. Pierwszy projekt, jaki uruchomimy, to kolekcja albumów, które ukazały się pod szyldem wydawnictwa Dark Horse w ciągu blisko ćwierćwiecza. Z tego dorobku postanowiliśmy wybrać opowieści wybitne i ważne dla historii uniwersum oraz ruchu fanowskiego, dlatego w cyklu znajdą się zarówno premiery, jak i reedycje. Seria ma liczyć dziesięć tomów, publikowanych co miesiąc. Premierę dwóch pierwszych tomów – będą to „Darth Vader i widmowe więzienie” (na zdjęciu okładka wydania oryginalnego) oraz „Cienie Imperium” – planujemy na maj, lecz może ona ulec przesunięciu na późniejszy termin. Gdyby tak się stało, od razu Was o tym powiadomimy. Wkrótce podamy też tytuły tomów trzeciego i czwartego..



Jak można przeczytać w komentarzach zamieszczonych pod powyższym wpisem kolekcja będzie się ukazywać w standardowym amerykańskim formacie (170x260 mm) i jeżeli spotka się z pozytywnym odbiorem to całkiem możliwe, że na dziesięciu tomach się nie skończy. Co więcej nie jest to ostatnie słowo wydawnictwa w kwestii komiksów Star Wars w 2015 roku, rozważany jest m.in. powrót do czasopisma Star Wars Komiks.
Z nowych wieści to na razie tyle. Zachęcamy jednak do śledzenia fanpage'a Star Wars Komiks, być może już w przyszły piątek zostaną ujawnione tytuły kolejnych dwóch tomów zapowiedzianej kolekcji.


UPDATE (promil - 22/02/2015 11:38)

Taj jak pisaliśmy, wydawnictwo Egmont postanowiło uchylić rąbka tajemnicy podając w ostatni piątek tytuły kolejnych nadchodzących komiksów.

Trzecim tomem będzie nowa edycja pierwszego komiksu Star Wars wydanego przez DH, a zarazem pierwszego komiksu Star Wars, jaki kiedykolwiek ukazał się w Polsce (osiemnaście lat temu!), czyli "Mrocznego Imperium". Tom czwarty to wydanie zbiorcze wszystkich historii z cyklu "Czystka", publikowanych w "Star Wars Komiks" na przestrzeni lat. Możemy też ujawnić, że po tych dwóch reedycjach, w tomie piątym przyjdzie czas na historię jeszcze w Polsce niepublikowaną.


UPDATE (promil - 27/03/2015 17:20)

Niestety wygląd na to, że na komiksy z zapowiadanego cyklu przyjdzie nam nieco dłużej poczekać. Wydawca postanowił przesunąć datę premiery zamieszczając na swoim fanpage'u taki oto wpis.

Z przykrością informujemy, że premierę kolekcji komiksowej "Star Wars: Legendy", obejmującej wybór komiksów z dorobku wydawnictwa Dark Horse Comics, musieliśmy przesunąć na sierpień. Przyczyna tej zmiany jest niezależna od wydawnictwa. Niestety, nie mogliśmy postąpić inaczej, start kolekcji w założonym wcześniej terminie okazał się po prostu niemożliwy. Jeśli chodzi o kolejność i zawartość zapowiedzianych już tomów, nic się nie zmienia.

Temat na forum.

Szumowiny i Nikczemnicy od kuchni

FFG
6

Fantasy Flight Games zamieściło na swojej stronie kolejny artykuł o nadchodzącej 6tej fali rozszerzeń do gry figurkowej X-wing. Poniżej możecie znaleźć tłumaczenie artykułu, zaś tutaj znajduje się oryginał. Ze względu na to, że w przypadku paru kart rozszerzeń nie znamy ich przekładu, finalny produkt może brzmieć nieco inaczej. Zapraszam do lektury!

Podczas gdy w galaktyce toczy się Wojna Domowa, a bitwy w świecie X-winga™ ciągle przeciwstawiają brawurę rebeliantów dyscyplinie imperialnych pilotów, trzecia frakcia wyczekuje odpowiedniej chwili by zaatakować. Prowadzeni przez równie osławione postacie jak Boba Fett czy Książe Xizor, Szumowiny i Nikczemnicy galaktyki wkrótce wprowadzą nowe statki, umiejętności i nowe doświadczenia dla graczy X-winga na całym świecie.

Kiedy z niecierpliwością oczekujemy wydania czterech pierwszych dodatków z serii Szumowin, twórcy gry Alex Davy i Frank Brooks przedstawiają swoje własne spojrzenie na wprowadzenie nowej frakcji, w tym powody dla których jest ona naturalnym uzupełnieniem X-winga, oraz tym co może ona zaoferować graczom. W podsumowaniu zaproponują nam kilka przykładowych rozpisek, aby zilustrować jak zróżnicowanie mogą wyglądać eskadry nowej frakcji, jednocześnie skupiając się na zamiłowaniu Szumowin do nieczystych zagrywek i nielegalnej technologii.




Twórcy Alex Davy i Frank Brooks o frakcji Szumowiny i Nikczemnicy

Czemu w ogóle stworzyliśmy trzecią frakcje w grze figurkowej X-wing?

Od czasu ogłoszenia Szumowin i Nikczemników na Gen Conie Indy 2014 byliśmy wielokrotnie pytani o to przez podekscytowanych, zaniepokojonych albo zwyczajnie zaciekawionych fanów.

Jednym z najważniejszych powodów jest tematyczny. Trzecia frakcja jest idealnym miejscem dla najbardziej znanych łowców nagród, piratów czy agentów Czarnego Słońca ze świata Gwiezdnych Wojen. Kiedy jeszcze jako dzieci oglądaliśmy te filmy, galaktyczne wyrzutki wryły się w naszą pamięć dzięki garstce niezapomnianych scen: pośród podłego bogactwa pałacu Jabby, w ciemnej kantynie Mos Eisley pełnej dziwacznych i nikczemnych obcych, czy na mostku Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial, gdzie sześciu złowieszczych łowców nagród spotkało się z Mrocznym Lordem Sithów, ich niechlujne wyposażenie i niechęć wobec dyscypliny ostro kontrastowały z otaczającymi ich oznakami militarnej precyzji Imperium. Owe Szumowiny przeważnie starają się pozostać poza zawieruchą Galaktycznej Wojny Domowej, chyba że wplątanie się w nią miałoby przynieść im zysk. Niemniej, tworzą oni integralną część wszechświata Gwiezdnych Wojen, wywierającą znaczący wpływ na życie milionów, w tym także największych bohaterów Sojuszu Rebeliantów.

W grze X-wing frakcja Szumowin i Nikczemników daje graczom okazję interakcji z tymi postaciami z obskurnych obrzeży galaktyki ogarniętej wojną. Drogi tych przestępczych istot nie raz krzyżowały się z protagonistami uniwersum Gwiezdnych Wojen: Han był ścigany przez wielu bezwzględnych łowców nagród w trakcie Oryginalnej Trylogii, podczas gdy w Cieniach Imperium Luke, Leia, Lando i Dash Rendar musieli sprostać machinacjom okrutnego i kalkulującego Księcia Xizora. Naszym zdaniem łajdacy, złoczyńcy, łowcy nagród i kryminaliści tworzący frakcję Szumowin są nieodłącznym elementem świata Gwiezdnych Wojen i możliwość wprowadzenie ich do gry jest dla nas pasjonująca.

Co to wszystko oznacza dla gry X-wing? Nowości! Nowe statki, postacie, scenariusze i elementy rozgrywki. Mając pod ręką aż tak bogate źródło motywów, inspiracja przychodzi bez problemu, czego wynikiem jest trzecia, odmienna frakcja.

Nieczyste zagrywki i nielegalna technologia

W grze X-wing Sojusz Rebeliantów skupia się na grze zespołowej i defensywie, co przekłada się na duże wykorzystanie osłon w ich statkach i synergii pomiędzy umiejętnościami pilotów. Imperium Galaktyczne nie ceni w równym stopniu życia swoich pilotów, a gama ich postaci rozciąga się od taniego mięsa armatniego po elitarne jednostki, które polegają wyłącznie na własnych umiejętnościach aby przetrwać.

Jednocześnie piloci frakcji Szumowin i Nikczemników stanowią luźną koalicję bezwzględnych osobników, których cele chwilowo się krzyżują. Lot w szyku jest rzadkością, poświecenie się w imię czegokolwiek czymś niebywałym, a piloci muszą uważać niemal w tym samym stopniu na swoich rzekomych sojuszników jak i wrogów. W szeregach Szumowin nigdy nie można być pewnym, czy jakiś niezrównoważony najemnik nie naładował swojego statku do pełna detonatorami termicznymi. Brak wojskowej dyscypliny i niedostatki w szkoleniu nadrabiają nieczystymi zagrywkami, wysoce nielegalną technologią, nieprzewidywalnymi manewrami i jednymi z najlepszych i najdzikszych pojazdów kosmicznych jakie można kupić za pieniądze.



Te sztuczki, technologiczna przewaga i manewry prowadzą bezpośrednio do zróżnicowania wśród eskadr dostępnych graczom X-winga. Jest to szczególnie ważne ponieważ asymetryczna konkurencja czerpie z różnorodności. Im więcej opłacalnych rozpisek i strategii istnieje, tym bardziej zróżnicowana i ekscytująca staje się rozgrywka.

Różnorodność jest tym, w czym nieobliczalni piloci Szumowin są najlepsi i stworzyliśmy kilka przykładowych rozpisek, aby to zilustrować.

Podwójni Agresorzy

W rozpisce Alexa można znaleźć jego ulubioną postać ze świata Gwiezdnych Wojen, zimnego i bezlitosnego droida zabójcę, IG-88.

IG-88A (36)

IG-88C (36)
  • Drapieżnik (Predator) (3)
  • Zaawansowane sensory (Advanced Sensors) (3)
  • Miny zbliżeniowe (Proximity Mines) (3)
  • Ulepszenie osłon (Shield Upgrade) (4)
  • Tłumiki inercyjne (Inertial Dampeners) (1)
  • IG-2000 (0)

Całkowita ilość punktów: 100

Rozpiska składająca się tylko z dwóch statków to ryzykowny wybór, szczególnie kiedy polega się wyłącznie na przednim polu rażenia, ale IG-88 potrafi robić rzeczy, jakim innym pilotom się nawet nie śniły.

Dzięki ich natywnej akcji dopalacza, Zaawansowanym sensorom i możliwości wykonania zarówno Koiogranu jak i pętli Segnora, Aggressory są mistrzami w przemieszczaniu się. Zaawansowane sensory pozwalają im użyć akcję dopalacz przed wykonaniem manewru, co oznacza, że mogą dostosować kąt obydwu powyższych manewrów na nieznane dotąd sposoby.

360 stopniowy widok zwrotnego Aggressora.

Dzięki IG-88C i karcie Tytułu IG-2000, obydwa statki w rozpisce otrzymują żeton uniku za każdym razem, kiedy używają dopalacza, a Drapieżnik sprawia, że strzały nie chybią tak łatwo celu. Miny zbliżeniowe również stają się bardziej elastyczne dzięki Zaawansowanym sensorom, ponieważ można je wtedy zrzucić zarówno przed jak i po tym jak Aggressor wykona manewr. Czyni to z nich idealne narzędzie do unieszkodliwiania kruchych myśliwców o wysokiej wartości umiejętności pilota, jak TIE Phantomy czy TIE Interceptory. Przeciwko rojom wrogich statków, co z pewnością jest najlepszą kontrą dla tej rozpiski, umiejętność odnawiania osłon IG-88A może pomóc znieść tę nawałnicę. Ponadto Tłumiki inercyjne (Inertial Dampeners) zapewniają szczyptę nieprzewidywalności do już i tak zróżnicowanej rozpiski.

Jest to mój ulubiony sposób na latanie dwoma IG-88, ale najlepszą rzeczą w tym statku jest to, jak bardzo zróżnicowane możliwości zapewnia. Przy wskaźniku wypełnionym zielonymi manewrami Na granicy ryzyka stanowi idealny wybór. Natomiast Zaawansowane sensory można wymienić na Korektor celności (Accuracy corrector), pozwalający zachować żeton skupienia i uników do obrony, posiadając pewność, że i tak co najmniej dwa ataki trafią. Zastrzyk adrenaliny (Adrenaline Rush), Zaawansowane sensory i IG-88D stwarzają jeszcze bardziej zwariowane możliwości Koiogranu, a Mistrzowskie manewrowanie umożliwia wykonanie dużemu statkowi zarówno akcję dopalacza jak i beczki!

Zbiry i Piraci

Rozpiska Franka składa się z HWK-290, dwóch Z-95 Headhunterów i dwóch Y-wingów. Chociaż każdy z tych statków może być prowadzony przez pilota Sojuszu Rebeliantów, ta rozpiska posiada w rękach Szumowin swój wyraźny charakter.



Torkil Mux (19)

Pilot z Binayre (Binayre Pirate) (12)
  • Dead Man’s Switch (2)

Pilot z Binayre (Binayre Pirate) (12)
  • Dead Man’s Switch (2)

Zbir z Syndykatu (Syndicate Thug) (18)

Zbir z Syndykatu (Syndicate Thug) (18)
  • Wieżyczka autoblasterowa (Autoblaster Turret) (2)
  • Szalony astromech (Unhinged Astromech) (1)

Całkowita ilość punktów: 100

Ta rozpiska stara się jak najbardziej wykorzystać umiejętność Torkil'a Mux'a. Obniżając poziom umiejętności wrogiego pilota do „0”, Torkil Mux pozwala swojej eskadrze zaatakować wrogi statek, zanim on będzie miał okazję się zemścić. Dzięki temu można jej wybaczyć dobór pilotów z niskim poziomem umiejętności, a zarazem umożliwia to dobranie paru przydatnych rozszerzeń. Stawianie na pilotów o niskim poziomie umiejętności ma także dodatkowe korzyści. Piraci z Binayre (Binayre Pirats), z pilotażem o wartości „1” mogą poruszyć się zawczasu i zablokować ruch wrogim statkom, pozwalając Zbirom z Syndykatu (Syndicate Thugs) skorzystać ze swoich Wieżyczek autoblasterowych (Autoblaster Turret). Ponadto, wraz z narastającym chaosem i tłokiem na polu bitwy, szerokie wykorzystanie kart Dead Man's Switch może zmusić przeciwnika do podjęcia kilku naprawdę trudnych wyborów.

360 stopniowy widok Z-95 w kolorach Szumowin z rozszerzenia Ścigani.

Podczas gdy rebeliancka eskadra składająca się z tych samych statków zapewne starałaby się lecieć w formacji, w tej rozpisce taka taktyka byłaby nierozsądna. Zestrzelenie każdego Z-95 Headhuntera wyposażonego w Dead Man's Switch bardzo łatwo mogłoby uszkodzić pozostałe statki. Ta rozpiska wymaga nieco finezji do poprowadzenia, szczególnie że Y-wingi muszą podlecieć bardzo blisko do wroga, aby można było maksymalnie wykorzystać ich potencjał. Szalone astromechy (Unhinged Astromech) pozwalają im poruszać się nieco bardziej nieprzewidywalnie. Ponadto nacisk rozpiski na postać Torkil'a Mux'a oznacza, że jest on wyraźnie głównym celem dla wroga, co sprawia że gracz nim kierujący musi ostrożnie się z nim obchodzić. Powinien starać się latać nieprzewidywalnie i wykorzystywać dopalacz zapewniony przez Ulepszenie silnika żeby unikać pól rażenia, a zarazem pozostać w zasięgu 1-2 od swojego celu.

Oczywiście te rozpiski pokazują jedynie parę z wielu eskadr możliwych do stworzenia za pomocą nowej frakcji i mamy nadzieję, że będziecie eksperymentować z nowymi statkami Szumowin i Nikczemników z równą radością jak my sami.

Rebeliancka ekipa

5

Serial „Rebelianci” rusza niebawem z kopyta, pierwsze książki pojawiły się już w sklepach, a premiera telewizyjna już niedługo. To dobry moment by przyjrzeć się sylwetkom twórców, których już nam przedstawiono.

Mózgiem serii jest Simon Kinberg, który też jest jej producentem i jednym ze scenarzystów. To Kinerg jest oficjalnie twórcą tego serialu, chwali się także tym, że jest autorem finału pierwszego sezonu. Więcej o Kinbergu pisaliśmy tutaj. Warto dodać, że obecnie jest jedną z ważniejszych osób zaangażowanych w przyszłość sagi, bowiem jest także konsultantem Epizodu VII, choć sam przyznaje, że nie ma z tym dużo do roboty, a także scenarzystą (i prawdopodobnie producentem) jednego ze spin-offów.

Producentów serialu jest jednak więcej. Jednym z nich jest oczywiście Kathleen Kennedy ale jej wkład w serial jest ograniczony, ona bardziej pełni rolę nadzorcy całego Lucasfilmu i osoby zatwierdzającej wydatki. Jej filmowy dorobek prezentowaliśmy tutaj.

Drugim filarem serialu jest Greg Weisman (właściwie to Gregory David Weisman urodzony 28 września 1963 w Los Angeles). Greg jeszcze od czasów szkolnych bardzo lubił historię, stąd nie raz wykorzystywał ją w swojej pracy. Po studiach przeniósł się do Nowego Jorku, ale nie udało mu się znaleźć pracy w zawodzie. Następnie wrócił do Los Angeles, gdzie dostał pracę w D.C. Comics nad „Capton Atom”. Pracował także nad serią komiksową „Black Canary”, która jednak nie ujrzała światłą dziennego. W 1991 został zauważony przez ludzi w Disneyu i zaczął u nich pracować. Początkowo robił drobne rzeczy, ale potem przyszedł czas na serial „Gargoyles” którego był współtwórcą (choć nieoficjalnie), a także „The Spectacular Spider-Man”, którego był producentem. Znany jest też z seriali „Young Justice” oraz scenariusza dla „DC Showcase: green Arrow” oraz filmu na DVD „Superman/Batman: Apocalypse”. W grudniu 2013 zadebiutował jako pisarz powieścią „Rain of the Ghosts”, jej sequel „Spirits of Ash and Foam” się ukazał w Stanach w wakacje. Tworzył także komiksy będące dodatkami do jego seriali („Gargoyles” i „Young Justice”), a nawet próbował swoich sił z parodią swoich dzieł.
Weisman znany jest z tego, że lubi posiedzieć na forach i online rozmawiać z fanami o serialach nad którymi pracuje. Jest też wielkim miłośnikiem dzieł Williama Szekspira, do którego często nawiązuje. Właściwie wszystkie postacie „Gargoyles” w sposób luźny bazują na bohaterach szekspirowskich. Swoją drogą zauważono, że lubi także w swoich dziełach obsadzać aktorów ze „Star Treka” (Nichelle Nichols, Jonathan Frakes, Marina Sirtis, Brent Spiner czy Bruce Greenwood). W 1991 ożenił się z Beth z którą ma dwoje dzieci, córkę Erin (1995) i syna Bennyego (1997).

Trzeci filar serialu to znany fanom Dave Filoni, twórca „Wojen klonów”. Również będzie tym razem bardziej producentem, choć pewnie napisze parę scenariuszy i wyreżyseruje czasem jakiś odcinek. Producentami wykonawczymi pozostaną Cary Silver i Athena Yvette Portillo (producentka liniowa), także weterani „Wojen klonów”.

Na razie nie znamy za bardzo reżyserów poszczególnych odcinków, póki co zdradzono dwóch. Są to Steward Lee, Steven G. Lee. Steven zadebiutuje w „Rebeliantach” jako reżyser, ale od lat jest związany z Lucasfilm (i Industrial Light and Magic). Jako animator i spec od efektów pracował przy „Mrocznym widmie”, „Raporcie mniejszości” Stevena Spielberga, „Mission: Impossible II: czy „Sky Kapitan i świat jutra”. Miał też swój wkład w obie części „The Force Unleashed”. Steward Lee natomiast pracował już przy „Wojnach klonów” jako animator, ale też i reżyser. Ma też na koncie udziały w kilku innych serialach animowanych w tym „Batmanie” z lat 2005-2006, czy „Powrocie do przyszłości”.

Scenarzyści o których wiemy to Kinberg, Filoni oraz Katie Lucas, która debiutowała w tej roli w „Wojnach klonów”. Krążą plotki, że jeszcze jednym ze scenarzystów będzie Kevin Hopps, twórca komiksów, który kiedyś współpracował z Weismanem.

Za koncept strony wizualnej odpowiada cały zespół, któremu przewodniczy Kilian Plunkett, który odpowiadał między innymi za koncepcje podstawowe „Wojen klonów”. Poza filmami znamy go przede wszystkim jako rysownika komiksowego (w tym z Cieni Imperium). Wśród osób w jego zespole znajdziemy Amy Beth Christenson, która również od lat współpracuje z Lucasfilmem, zarówno przy grach („The Force Unleashed”) jak i „Wojnach klonów”. Z ekipy „Wojen klonów” ponadto powrócą Chris Glenn, Andre Kirk i Phattrapun C. Presley. Wspomagać ich będzie Darren Marshall, który wykona także rzeźby postaci. Oczywiście wspierać ich będzie także Dave Filoni, oraz podobno Chris Henderson (który także pracuje przy Epizodzie VII – info nie zweryfikowane). Wielkim nieobecnym natomiast jest Ralph McQuarrie, który choć nie żyje wciąż będzie miał wielki wpływ na serial.

Za animację odpowiada zespół, któremu przewodzi kolejny weteran nie tylko „Wojen klonów” ale i ILM - Joel Aron. Zadebiutował on jeszcze w 1991 przy filmie „Hook” Stevena Spielberga. Pracował przy wielu filmach takich jak „Park jurajski”, „Lista Schindlera”, „Star Trek: Pokolenia”, „Jumanji” Joe Johnstona, „Zemsta Sithów”, „Piraci z Karaibów” (2 i 3 część) czy „Indiana Jones i królestwo kryształowej czaszki”. Pomagać mu będą Keith Kellogg („Wojny klonów”, „Patriota”, „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa”, „Matrix” (2 i 3)) i Paul Zinnes ( Star Wars Racer”, „Wojny klonów”, „Pajęczyna Charlotty”), obaj związani też z ILM.

Za dźwięk będzie odpowiadał Matthew Wood, który pracuje przy Epizodzie VII, ale na swoim koncie ma „Wojny klonów”, „Zemstę Sithów” (dodatkowo podkładał głos generałowi Grievousowi), „Super 8” czy „W ciemność. Star Trek” J.J. Abramsa, „Red Tails” czy „Kroniki Młodego Indiany Jonesa”. Od lat związany z Lucasfilmem.

Muzykę skomponuje ponownie Kevin Kinner, czyli kolejny weteran „Wojen klonów”, choć z pewnością usłyszymy też wariacje utworów Johna Williamsa, co już zresztą zapowiadają pierwsze fragmenty.

Ze strony Lucasfilm Story Group za serial odpowiada na pewno Pablo Hidalgo. Reszta na razie się nie ujawniła.

Kanon w czasach Lucasa

11

Przyszłość starego kanonu obecnie dość mocno gorączkuje część fanów. Nadal niestety nie wiemy, w którym kierunku to pójdzie. Czy stary kanon zostanie pogrzebany, czy może Grupa Opowieści (czyli grupa trzymającej władzę nad kanonem) go w cudowny sposób uratuje, lub posieka. W tym momencie może warto zastanowić się jak dotychczasowe filmy czerpały z Expanded Universe. Czasem znalezienie granicy jest o tyle trudne, że mamy do czynienia z typowym sprzężeniem zwrotnym, przygotowywany film tworzy coś w EU, a dopiero potem to wykorzystuje na wielkim ekranie.

Nowa nadzieja
Pierwszy film praktycznie powstał w próżni, nie licząc oczywiście adaptacji powieściowej i komiksowej. Przez to w oryginalnej wersji trudno się doszukiwać nawiązań do Expanded Universe, raczej wszystko szło w odwrotnym kierunku. To dzięki książkom, komiksom i podręcznikom RPG wiemy, kto jest kim w kantynie. Jednak z biegiem lat film był modyfikowany, a EU znalazło swoją drogę by się dostać w kadr. Przede wszystkim istotna jest tu cała akcja związana z Cieniami Imperium. Gra, książka, muzyka, komiks, figurki i generalnie właściwie film bez filmu. Skończyło się to tym, że historia ta dość mocno odbiła się na Wersji Specjalnej. Wszystko trafiło w tło, w dodatku na Tatooine. Mamy tam „Outridera” Dasha Rendara, droida ASP, śmigi (np. przy ronto) czy nawet prom klasy Sentinel.
Druga istotna zmiana miała miejsce przy wersji DVD, gdzie poprawiono napisy z angielskiego na aurebesh. Alfabet ten co prawda pojawił się w filmach, np. w „Powrocie Jedi”, jednak właściwie był to wtedy ciąg bezsensownych znaczków, dopiero WEG przy okazji D6 ustandaryzowało cały alfabet. Za pomocą komputerów dało się to łatwo poprawić.


Imperium kontratakuje
To formalnie film, który jest najmniej przyjazny EU. Ale to właśnie tutaj po raz pierwszy mamy przykład sprzężenia zwrotnego. Boba Fett to postać stworzona na potrzeby piątego epizodu, lecz najpierw pojawia się w „Star Wars: Holiday Special”, dokładniej w kreskówce dołączonej do programu. Pojawił się także w „Bantha Tracks”, ale do tego wrócimy.
„Imperium kontratakuje” niestety to także przykład historycznie negatywny. W wydanym przez Marvel komiksie The Long Hunt, jak byk ustanowiono kanonicznie, że Darth Vader i Anakin Skywalker to różne postaci. Lucas, Kasdan i Brackett zmienili to (lub nie podzielili się tą wiedzą z twórcami komiksu). Czy wyszło to filmowi na dobre? Prawdopodobnie tak. Natomiast warto tylko przypomnieć, że wówczas nie było nikogo kto nadzorowałby kanon i wydawane pozycje, więc dużo łatwiej było się pogubić, choć oczywiście było tego dużo mniej. Niektórzy również mogli mieć za złe filmowi, że pomijał wydarzenia „Spotkania na Minban”, gdzie Luke już walczył z Vaderem.

Powrót Jedi Znów głównie dzięki Wersji specjalnej są tu nawiązania do EU. Przede wszystkim dodano w Pałacu Jabby Rystáll Sant (z rasy Theelin, która to pojawiła się w Dark Empire). W tej samej wersji pod koniec pojawia się także Coruscant, acz planeta nie zostaje jeszcze wymieniona z nazwy.
Podstawowy minus kanoniczny to Jabba i znów problem z komiksami Marvela, który pojawił się niejako w trochę innej formie w komiksie Star Wars #2: Six Against The Galaxy. Swoją drogą, ta sama niezgodność wystąpiła także w wersji specjalnej „Nowej nadziei”, ale wtedy nowa wersja Jabby była już kanoniczna.

Mroczne widmo
Nowa trylogia to właściwie nowe otwarcie. Z jednej strony pojawiają się pewne zgrzyty związane z EU, przede wszystkim w postaci midi-chlorianów oraz tego, że ciało Qui-Gona nie znika. Ale z drugiej strony EU nie uszanowało też kilku rzeczy, które Lucas i spółka wymyślili tworząc klasyczną trylogię. Pierwsza z nich to oczywiście planeta będąca stolicą galaktyki, w oryginale miała to być Had Abbadon, która ostatecznie nie trafiła do „Powrotu Jedi”. Timothy Zahn, który nie raz nie szanował istniejącego kanonu, zmienił nazwę tej planety na Coruscant. Nazwa ta potem była używana w EU i została zaadaptowana w scenariuszu Lucasa. Podobnie sprawa się ma z Huttem. The Hutt w oryginale wcale nie oznaczało rasy, a miało być określeniem na galaktycznego gangstera czy szefa mafii. W EU obrano inny kierunek, ale Lucas zostawił to tak jak uznano w książkach i komiksach.
Natomiast najwięcej nawiązań jest oczywiście do serialu „Droids”. Oczywiście najbardziej znany to Boonta Eve Classic, pochodzącego bezpośrednio z wyścigu Boonta, który pojawił się w serialu. Owszem wokół historii tej nazwy potem w EU jeszcze narosło trochę dodatkowych opowieści, ale to już inna kwestia. W wyścigu wziął udział Ben Quadrinaros, pochodzący z układu Tund. Ten układ pojawia się w powieści o przygodach Lando Calrissiana, stamtąd pochodzi główny wróg Landa niejaki Rokur Gepta. Dodatkowo potem retroaktywnie uznano, że Quadrinaros należy do rasy Toongów, która także pojawia się w „Droidach”.
Tu także po raz pierwszy (bo film wyszedł przed wydaniem DVD klasycznej trylogii) pojawia się Aurebesh. Lucas także sięgnął po broń Exara Kuna, czyli podwójny miecz świetlny. Niektórzy też twierdzą, że gry i możliwości Jedi zainspirowały film, ale w tym wypadku może to być koincydencja.
Wśród specyficznych nawiązań do EU należy wymienić też księcia Xizora. On oficjalnie w filmie się nie pojawia, ale gdy kręcono arenę w Mos Espie, w miniaturkach wykorzystano figurki z Micro-Machines, w tym właśnie księcia Xizora.

Atak klonów
Ten film zmienia dość dużo, nie tylko w uniwersum ale i podejściu do samego EU. Po pierwsze zmienia nam się koncepcja zakonu Jedi, w którym śluby są zakazane (co powoduje problemy także z bliskimi filmowi komiksami), po drugie ujednolicono kolory mieczy świetlnych (z wyjątkiem Mace’a Windu), po trzecie zmieniono historię Boby Fetta, a po czwarte ustalono datę Wojen klonów. O ile trzeci przypadek jest problemowy, ponieważ we wczesnych informacjach o Bobie Lucas coś wspominał o jego związku z Wojnami klonów (dokładniej we wspomnianym Bantha Tracks, wydanym przed premierą „Imperium kontratakuje”), jednak EU nie dotykało tego tematu, więc powstała niekonsekwencja. Stworzono trochę inną historię, którą Lucas zweryfikował, zostając bliższy temu, o czym wspominał na początku.
Większy problem jest właśnie z datą samego konfliktu. EU miało tego nie dotykać od samego początku, parę razy jednak się to zdarzyło, w tym Timothy’emu Zahnowi, który ustalił nawet ramy czasowe tej wojny. To oczywiście zmieniono. Kolejną z dziwnych zmian jest oczywiście trwająca tysiąc lat Republika, co zostało zretconowane reformacją ruusańską.
Z drugiej strony po raz pierwszy przed filmem dostaliśmy książkę, która miała być bezpośrednim wprowadzeniem do niego. „Nadchodząca burza” Alana Dean Fostera przedstawia wydarzenia na Ansion, gdzie przebywali właśnie Anakin i Obi-Wan. Podobnie rzecz się ma z komiksami z serii Republic, które dość śmiało podchodzą pod film. Na tyle mocno, że Lucas postanowił wciągnąć jedną z postaci, Aaylę Securę do filmu. W „Ataku” przewija się ona bardzo krótko, ale jest.
Fani Zahna także znajdą coś dla siebie. Action VI Transports czyli „Szalony Karrde” lub raczej pojazd tego samego typu, pojawia się w Theed. Wspomniano także Labirynt Rishi, odnoszący się do planety Rishii. Nie mogło zabraknąć do nawiązania do „Droidów”, tym razem mowa o księżycach Bogden, planeta ta pojawiła się w serialu. Zresztą jadłodajnia Dexa także przypomina bar z serialu, ale jednocześnie też trochę „Amerykańskie graffiti”, więc tu zapewne mamy koincydencję.
Złącza energetyczne, które widzimy na Coruscant pojawiły się po raz pierwszy w „Dark Empire”.
No i nie zabrakło także żartu, w klubie Outlander na jednym z telebimów jest nawiązanie do gry „Star Wars Episode I: Racer”.

Zemsta Sithów
Kiedyś finalny Epizod, do którego wprowadzała nas nie tylko powieść, ale i komiksy. Niektóre planety jak Salecumai, Felucia czy Cato Neimoidia wpierw pojawiły się zatem w innych źródłach, a dopiero potem zobaczyliśmy je w filmie. Dokładnie tak samo stało się generałem Grievousem.
Przy planetach warto też wspomnieć o Kashyyyku, który co prawda jest trochę inny niż go znaliśmy wcześniej, ale to planeta, która powstała w umyśle Lucasa, jednak wpierw pojawiła się w „Holiday Special”, z tego powodu nie miała szans by pojawić się zgodnie z oryginalnym planem w „Powrocie Jedi”, ze względu na niechęć George’a do tegoż programu. Ostatecznie jednak znalazła się w filmie.
Oczywiście nie mogło zabraknąć serialu „Droids”. Ostrokołowiec generała jest nawiązaniem do pojazdu Janna Tosha z tegoż serialu. Podobnie jest z wyglądem Utapau, przede wszystkim grotami i jamami, które nawiązują do tych z planety Tarnooga z serialu. Jednocześnie warto dodać, że podobne pomysły pojawiły się przy okazji „Powrotu Jedi”, acz wtedy ich nie wykorzystano.
W jednym z opisów stolicy Alderaanu – Aldery w EU wspomniano, że znajduje się tam jezioro. W filmie o tym pamiętano, ale czy zostało przesunięte trochę, czy po prostu dostaliśmy takie ujęcie, to już inna sprawa.
Z niewykorzystanych konceptów warto wspomnieć o Juggernautach, które miały być kiedyś alternatywami dla AT-AT, ale przepadły, pojawiły się w EU a dopiero potem w filmie.
Przy „Zemście Sithów” zapowiadano, że w filmie pojawi się postać z EU. Owszem ponownie pojawiła się Aayla Secura, ale miał też pojawić się Quinlan Vos. Scenę z nim pominięto, acz mistrz Vos jest wspomniany w filmie.
Do tego dochodzą retcony, których jest naprawdę dużo. Skoro obiecano postać z EU, to ją w filmie znaleziono. Stał się nim Salporin, jeden z wookieech, który pojawiał się w trylogii Thrawna. Jeśli chodzi o nawiązania retroaktywne to sporo znajdzie się w pamiątkach w gabinecie Palpatine’a, które bywają nawiązaniami do dawnych konfliktów (jak bitwy o Ruusan). Podobnie było z rasą barona Papanoidy, którego początkowo ochrzczono mianem Wroonianina (z Marveli), ale Filoni i reszta w „Wojnach klonów” zrobili z niego Pantoranina.

Teraz pozostaje nam czekać ile elementów EU trafi do serialu „Rebelianci” no i oczywiście do nowych filmów.

Shadows of the Empire

Chad za YouTube
17


„Cienie Imperium” to multimedialny projekt stworzony przez Lucasfilm w 1996 roku, który miał na celu wypromowanie historii dziejącej się między wydarzeniami z „Imperium kontratakuje” a „Powrotem Jedi”. W skład projektu wchodzi książka, komiks, ścieżka dźwiękowa, gra, figurki oraz masa innych gadżetów kolekcjonerskich.

Wielu fanów zapewne pamięta ekranizację książki przy użyciu figurek Hasbro stworzonej za pomocą animacji poklatkowej. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę fanfilmu, na której można znaleźć masę screenów, trailerów oraz sam film w wersji do ściągnięcia na dysk twardy.

Poniższy fanfilm, oparty na tytułowym projekcie, został stworzony w 1998 roku. Autor jak sam wspomina po pewnym czasie porzucił swój film niedokończony, by wrócić do niego po kilku latach. Przez te kilka lat jego umiejętności w tworzeniu grafiki komputerowej wzrosły, ale niestety jego dzieło trochę się zestarzało. Nie zniechęciło go to jednak aby je dokończyć i podzielić się nim z całym światem.

Fanfilm możecie także obejrzeć na YouTube w tym miejscu.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.