Spis newsów (Plotki)

Reżyserzy chcą robić „Gwiezdne Wojny”

24

Kolejny film z serii „Gwiezdne Wojny” mamy zobaczyć w grudniu 2022. Na razie chyba nie jest zagrożony, ale wciąż nic o nim nie wiemy. I miejmy nadzieję, że dowiemy się przed sierpniowym Celebration. Natomiast twórcy filmowi czasem mówią głośno, że chcieliby dostać swoją szansę. Tylko mówią swoje „ale”, tak jak niedawno zrobił to Taika Waititi.

Pierwszy zgłosił się Scott Derrickson. Wyreżyserował: „Egzorcyzmy Emily Rose”, nową wersję „Dnia, w którym zatrzymała się Ziemia” czy „Doktora Strange’a”. On ma bardzo specyficzny pomysł na „Gwiezdne Wojny”. Chciałby nakręcić tam horror, w dodatku o ratingu R (czyli od 18 lat). Jego akcja działaby się na Hoth i byłby mocno inspirowany filmem „Coś” z 1982 z Kurtem Russellem w roli głównej. Sam jednak nie wierzy, by Lucasfilm zgodził się na coś takiego. Horror, bez Mocy i jeszcze w dodatku rating R.

Drugi filmowiec, który wyraził zainteresowanie sagą to Damon Lindelof. Pamiętamy go, był scenarzystą „Prometeusza”, „Kowbojów i obcych” w reżyserii Jona Favreau, a przy „Star Trekach” współpracował z J.J. Abramsem. Były plotki, że miał być scenarzystą „Przebudzenia Mocy”, ale na plotkach się skończyło. Teraz Damon powiedział, że bardzo chętnie wyreżyserowałby jakiś film z „Gwiezdnych Wojen”, ale dopiero za dziesięć lat. Obecnie bałby się, że ludzie krzyczeliby iż to on zrujnował sagę. Na razie Lindelof zadowoliłbym się Marvelem.

Nam pozostaje czekać na Lucasfilm, który ewidentnie myśli, co poszło nie tak z pięcioma pierwszymi filmami.

Praca na planie drugiego sezonu „The Mandalorian” dobiega końca

7

Na początek małe sprostowanie. James Mangold jednak nie pomógł nakręcić fragmentu odcinka „The Mandalorian”. Zostało to sprostowane przez reżysera osobiście. Kiedy Ron Howard gratulował swojej córce - Bryce Dallas Howard i Mangoldowi, że będą reżyserować coś z drugiego sezonu, James odpisał mu, że w jego przypadku to tylko plotka.



O tej ploce pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Wspominaliśmy wówczas też wypowiedzi Giancarlo Esposito, czyli Moffa Gideona. Do nich doszło jeszcze jedno, bardzo istotne zdanie. W drugim sezonie powinniśmy się spodziewać wielkiej, epickiej sceny akcji z mieczami świetlnymi. Niekoniecznie musi to być pojedynek.

Natomiast jeśli chodzi o plotki i potencjalne powroty, to można znaleźć informacje o trzech powrotach. Nie są oczywiście potwierdzone. Pierwsza plotka mówi o powrocie Taiki Waititiego na plan. Czy zatem powróci IG-11? A jeśli tak, to czy zostanie on w jakiś sposób odtworzony (mała szansa, podobno Jon Favreau lubi finał pierwszego sezonu z poświęceniem tego bohatera), retrospekcja, czy może będzie to inny model?

Dwie pozostałe plotki są jeszcze bardziej wątpliwe. Podobno mielibyśmy zobaczyć zarówno Yodę jak i Dartha Maula. Zgodnie z kanonem obaj już powinni nie żyć, więc być może pojawią się w jakiś retrospekcjach. Maul był w „Wojnach klonów” mocno związany z Mandalorianami, a Yoda w naturalny sposób jest powiązany z brzdącem, choćby przez przynależność gatunkową. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Kończąc sesję plotkową, wracamy jeszcze raz do reżyserów. Podobno dwa odcinki drugiego sezonu wyreżyserował Peyton Reed, chyba najbardziej znany jako reżyser obu filmów o Ant-Manie.

Tymczasem zdjęcia do drugiego sezonu dobiegają już ku końcowi. Gina Carano zakończyła już swoją pracę na planie, podzieliła się też zdjęciem na Instagramie.



Na drugi sezon poczekamy sobie do jesieni. Ciekawe, czy do tego czasu ruszy już Disney+ w Polsce. Na przyszły tydzień planowane jest posiedzenie akcjonariuszy Disneya, zobaczymy jakie pierwsze zmiany czekają nas wraz z erą Boba Chapeka. Być może dowiemy się też czegoś więcej o drugim sezonie (choćby potwierdzenia niektórych plotek), a także innych projektach serialowych i kinowych.

Niespodzianki na planie „The Mandalorian”

10

Zdjęcia na planie drugiego sezonu „The Mandalorian” powoli zbliżają się do końca. Przy okazji wyszło na światło dziennie kilka ciekawostek. Otóż plan odwiedzili Robert Rodriguez („Od zmierzchu do świtu”, „El Mariachi”, „Desperado”) i nominowany do Oskara James Mangold („3:10 do Yumy”, „Logan”, „Le Mance’66”). Wygląda na to, że obaj nie tylko odwiedzili plan, ale również wyreżyserowali jakieś sekwencje jednego z odcinków.

Jak wiemy, obaj dobrze czują się w westernach. Rodriguez jeszcze nie miał styczności ze Starwarsówkiem, ale Mangold miał być reżyserem filmu o Bobie Fetcie, który rozważano przed „The Mandalorian”. Podobno rozmawia też z Lucasfilmem w sprawie przejęcia reżyserii piątego „Indiany Jonesa” (Kathleen Kennedy nawet tam ma problem ze scenarzystami a teraz reżyserem, Steven Spielberg zrezygnował z projektu, George Lucas także został skierowany na boczny tor). Favreau podobno był bardzo zadowolony z tego, co zrobił Rodriguez (o Mangolda go nie zapytano).



Wygląda też na to, że Bryce Dallas Howard w drugim sezonie wróci jako pani reżyser. To nie koniec ciekawostek, podobno w gościnnych występach w drugim sezonie mamy zobaczyć jakieś znane nazwiska. Niestety nie zdradzono o kogo chodzi.

Tymczasem Giancarlo Esposito czyli moff Gideon, zdradził, że w drugim sezonie zobaczymy epicką walkę z wykorzystaniem mrocznego miecza. Zasugerował też, że mały „Yoda” może być zainteresowany tą bronią, to także jakaś podpowiedź do tego, co zobaczymy w drugim sezonie. Giancarlo przyznał także, że inspirował się Peterem Cushingiem starając się zagrać imperialnego moffa.

Na koniec plotka za którą stoi Doomcock Overlord DVD, ten sam który opowiadał o wielu wersjach „Skywalker. Odrodzenie”. Twierdzi on tym razem, że Jon Favreau i Dave Filoni zakazali wstępu Kathleen Kenedy na plan „The Mandalorian”. Ma im nie przeszkadzać i nie mieszać się. Plotka nie została ani potwierdzona, ani zdementowana, piszemy o niej jako swoistej ciekawostce.

Za kilka godzin odkryte zostaną sekrety Projektu Luminous

+ ShaakTi1138
7

To już najprawdopodobniej ostatni raz, kiedy o Projekcie Luminous mówimy właściwie pozbawieni jakichkolwiek szczegółów. Jeden z kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy dostali zaproszenia na wydarzenie, podczas którego ujawnione zostaną założenia Projektu, poinformował wczoraj, że konferencja ta będzie miała miejsce o 19:00 w Los Angeles. U nas będzie to 4 nad ranem. Oczywiście wszystko przetłumaczymy możliwie szybko, ale musicie liczyć się z krótkim opóźnieniem. Niecierpliwi powinni śledzić oficjalne profile Star Wars w mediach społecznościowych oraz stronę StarWars.com. Tak radzi Michael Siglain z Lucasfilmu. Zanim jednak wszystko to będzie miało miejsce, ostatnie plotki.



Wspominaliśmy dwa dni temu o mangowej adaptacji „The Legends of Luke Skywalker” i jej potencjalnych powiązań z Luminous. Wygląda na to, że może być ich więcej. W ciele kosmicznego ślimaka Luke znajduje statuy trzech tajemniczych postaci. Te okazują się być starożytnymi mistrzami Luminous Mist, zapomnianej sztuki, która pozwala użytkownikom Mocy przetrwać wiele lat w stanie hibernacji.

Zaskakująca wydawała się decyzja, o wydaniu akurat tej książki w formie mangi, ale może Siglain nawiązania do nowego Projektu umieścił już wtedy, a że nikt ich pierwotnie nie wyłapał, to Lucasfilm postanowił pokusić się o nową formę teraz?

Scenarzysta komiksowy Cavan Scott chętnie udziela się na Twitterze, a jego profil to istna kopalnia nieoczywistych szczegółów, na temat minionych i nadchodzących projektów. Jakiś czas temu ogłosił tam, że jednym z jego celów jest wprowadzenie do kanonu możliwie dużej ilości pojazdów, które dotychczas funkcjonowały tylko jako modele LEGO. Jeden już mu się udało - to ścigacz 4-LOMa w Star Wars Adventures. Zależy mu, aby pojawił się również taki ścigacz dla Imperium, wspominał też coś o pewnym statku Jedi. Niestety polegać musimy teraz na własnej pamięci, bowiem jak to często w takich sytuacjach bywa, część tweetów zniknęła. Ciekawe dlaczego...

Statek, o którym mowa, to myśliwiec rozpoznawczy Jedi z „Kronik Yody”. Widać go na obrazku poniżej. Jest to rzecz o tyle ciekawa, że jak możemy kojarzyć z poprzednich wycieków, Projekt Luminous ma opowiadać o Jedi eksplorujących nieodkryte strefy galaktyki. Statek rozpoznawczy mógłby się do tego przydać. Być może Lucasfilm stwierdził, że nawet jeżeli przy wyznaniu miłości do myśliwca, Cavan o Luminous nie wspomniał, to jednak nie był jeszcze czas, aby pozwalać sobie na nawet najmniejsze sugestie. Przekonamy się wkrótce, może już dziś, może na takie szczegóły wciąż za wcześnie.



Na koniec chyba najważniejsza informacja. W internetowych katalogach pojawiły się daty premier konkretnych tytułów. Powieści dla dorosłych zadebiutują 25.08 i 13.10, a powieść młodzieżowa 08.09. W kwestii komiksów - na razie nie wiadomo.

Pojutrze zapowiedź Luminous

23

Przypominamy: w poniedziałek po południu w Los Angeles odbędzie się wydarzenie, mające na celu zapowiedź książek i komiksów, wchodzących w skład Projektu Luminous. Będzie to początek nowej ery Gwiezdnych Wojen. Przypomniała o tym ostatnio Kristin Baver w „This Week! In Star Wars”. Przy okazji pokazano nowe logo i zdjęcia ze spotkania autorów z członkami Lucasfilm Story Group.



Wygląda na to, że rzeczywiście jest na co czekać. Cavan Scott wstawił zdjęcie koszulki, a Justina Ireland zmieniła na Twitterze nick. Tweetuje także fanpage wydawnictwa Del Rey. Napięcie związane z oczekiwaniem, które budowane jest od kwietnia, teraz osiąga swoją ostateczną formę.






Wygląda na to, że prace nad Projektem zakończył już Charles Soule, tak przynajmniej sugeruje. Nie wie, co ze sobą zrobić, więc porusza się po domu jak duch, tak napisał. Jeden z fanów zapytał, czy chodzi o Ducha Mocy, na co pisarz odpowiedział po prostu "nice" (dobrze). Przypomnijmy, że teraz już raczej zapomniane plotki sugerowały, że Projekt Luminous może ujawnić nam w jaki sposób użytkownicy Mocy mogli zachować po śmierci swoją świadomość. Być może tematyka ta zostanie poruszona w jakiś sposób.




Mimo, że Luminous owiany jest sporą tajemnicą, to chyba nikt nie mia wątpliwości, że w jakiś sposób będzie on powiązany z Jedi. W subtelny sposób zdaje się to potwierdzać mangowa adaptacja książki "The Legends of Luke Skywalker", która ukazała się za oceanem w styczniu.



Zachęcamy do śledzenia informacji na temat Projektu Luminous oraz dyskusji na forum na jego temat.

Kolejny reżyser w grze? Święta Wojna Jedi i inne ploty

17

DillardPrzypominamy, w styczniu jakoby mieliśmy poznać reżysera kolejnej odsłony „Gwiezdnych Wojen”. Wg Hollywood Reporter był to Taika Waititi. On sam jednak odniósł się do tych plotek. Mówił, że ogólna dyskusja z dziennikarzami i fanami w tej sprawie rozgorzała i on faktycznie chciałby wyreżyserować taki film. Właściwie każdy fajny projekt, pod warunkiem, że nie byłoby to artystyczne samobójstwo. Tak więc reżyser będzie bardzo ostrożny, przy wyborze projektu, jeśli do tego dojdzie. Póki, co koncentruje się na „The Mandalorian”.

Tymczasem, jak donosi „This is Podcasting”, czyli wersja audio MakingStarWars, Lucasfilm faktycznie miał już reżysera i podobno było to znane nazwisko. Nie wiadomo kto. Trochę budzi niepokój słowo „mieli”, ale może to tylko zły dobór słów. Choć po tych zamieszaniach w Lucasfilmie możliwe, że już nie mają.

Druga ciekawa rzecz od Jasona Warda dotyczy kwestii filmu o „High Republic”, o czym pisaliśmy wcześniej. Jason twierdzi, że nic takiego nie ma zielonego światła. Być może całe zamieszanie z „High Republic” i „Old Republic” bierze się z tego, że pierwsza miała być portretowana w projekcie Luminous (co to jest powinniśmy się dowiedzieć już w poniedziałek), a druga faktycznie związana z jakimś filmem. Natomiast jakieś projekty Ward widział i zdradził ich nazwę kodową – „Jedi Holy War”, czyli święta wojna Jedi.

Natomiast przechodzimy do najnowszych plotek. Hollywood Reporter podał, że J.D. Dillard (na zdjęciu) i Matt Owens pracują nad jakimś projektem z sagi. Nie wiadomo tylko, czy to film kinowy, czy produkcja na Disney+. Obaj wielkimi nazwiskami nie są. Matt Owens jest scenarzystą, który pracował między innymi przy „Luke’u Cage’u” czy „Agentach T.A.R.C.Z.Y”, natomiast Dillard ma na swoim koncie filmy takie jak „Sztuczka” czy „Sweethart” oraz kilka odcinków seriali. Projekt miałby być niepowiązany z niczym, o czym byśmy już słyszeli. Jednak najciekawsze jest to, co napisał HR o fabule. Ta jest ukryta niczym Exegol i inne media to podchwyciły i można tam przeczytać o tym, że film będzie opowiadać tajemnice Exegol i tak dalej.

Dokument o efektach specjalnych w pierwszym sezonie „The Mandalorian”

5

Tworzenie efektów specjalnych to skomplikowany zawód. Specjaliści z ILM zdradzili pewne sekrety swojej pracy. Filmik o animacji, efektach, scenografii także wirtualnej możecie zobaczyć poniżej.



Drugi sezon serialu „The Mandalorian” zadebiutuje jesienią. Dwa pozostałe seriale mają kłopoty. W przypadku „Kenobiego” możliwe, że doczekamy się filmu, zaś zdjęcia do „Cassiana Andora” są opóźnione. Tak więc jedynym aktorskim serialem w tym roku pozostanie „The Mandalorian”.

Natomiast chodzą słuchy, że Disney+ ma wspaniały pomysł, by nakręcić zainteresowanie serialem „The Mandalorian” w Europie. Otóż odcinki mogą pojawiać się tam w odstępach. Czy tygodniowych, czy innych, czy po prostu komuś coś się pomyliło, na razie nie wiadomo (lub nie zostało to jeszcze zdradzone / ustalone). W każdym razie ciekawy tweet krąży po sieci.



Natomiast jeśli chodzi o drugi sezon to pojawiają się plotki, że do obsaady dołączy Sasha Banks, znana gwiazda WWE.



Swoją drogą ciekawe, czy podobne odstępy będą rozważane, gdy już Disney+ rozwinie swoje skrzydła w Polsce.

Lista zestawów LEGO - lato 2020

11


W ostatnich dniach na Instagramie i forum Eurobricks stopniowo ujawniano informacje o kolejnych zestawach LEGO. Użytkownicy za to odpowiedzialni wykazali się już wiarygodnością w poprzednich latach, dlatego nie ma powodu, aby nie wierzyć w ich najnowsze rewelacje. Informacje można podsumować w postaci takiej listy:

  • LEGO Star Wars 75276 Hełm: Szturmowiec $70
  • LEGO Star Wars 75277 Hełm: Boba Fett $70
  • LEGO Star Wars 75278 D-O $70


  • LEGO Star Wars 75274 Exegol/Palpatine (???) $70
  • LEGO Star Wars 75280 BARC Speeder $30
  • LEGO Star Wars 75281 Anakin's Jedi Interceptor $30
  • LEGO Star Wars 75283 AAT (niebieskie malowanie) $40
  • LEGO Star Wars 75284 Night Buzzard $70
  • LEGO Star Wars 75286 General Grievous' Starfighter $80
  • LEGO Star Wars 75288 AT-AT $160


  • Pierwsze cztery zestawy pojawić mają się już w kwietniu, reszta w dalszej części roku. Jeżeli wierzyć wyciekom, wkrótce zadebiutuje też statek Razorcrest z serialu The Mandalorian. Należy jednak mieć na uwadze, że na przestrzeni lat zdarzały się także wpadki. Na przykład lista produktów na lato 2018 potwierdziła się niemal w całości, z jednym wyjątkiem, którym był nieuzbrojony prom Ruchu Oporu z porucznik Connix. Wygląda na to, ze LEGO zrezygnowało z niego w ostatniej chwili, a Connix przerzucono do A-Winga z Epizodu IX. Tak może być i teraz.

    Firma już osobiście ujawniła dodatkowo, że zgodnie z wynikiem fanowskiego głosowania, kolejnym modelem w ramach serii UCS będzie kanonierka Republiki. Nie wiemy jednak, kiedy trafi do sklepów.

    Zdjęcia przynajmniej części z tego wszystkiego powinniśmy zobaczyć w ten weekend ze względu na odbywający się w Nowym Jorku Toy Fair. Jeden zestaw już pokazano. To kolejny pakiet z serii BrickHeadz, tym razem nawiązujący do The Mandalorian. W sklepach pojawi się w sierpniu za cenę około 90 zł.



    Na koniec trzeba wspomnieć jeszcze o sytuacji w Polsce, ceny LEGO bowiem znów poszły w górę. W 2019 roku 75236 Duel on Starkiller Base kosztował $19.99/89.99 zł, tegoroczny Duel on Mustafar to już $19.99/129.99 zł. Przykładów znajdziemy więcej np. teraz nowy 75276 Obi Wan's Hut kosztuje $29.99/139.99 zł, kiedy rok temu za zestaw o tej samej katalogowej wartości (75248 Resistance A-Wing Starfighter $29.99/129.99 zł) zapłacilibyśmy dziesięć złotych mniej. Kolekcjonerzy powinni zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Dotychczas powszechnie sądzono, że po 1,5-2 latach klocki można kupić o wiele taniej, niż w dniu premiery, a ich cena w internetowych sklepach rośnie dopiero po dłuższym okresie. Wygląda na to, że rynek przeszedł pewne zmiany, bo niektóre zestawy z 2018 już teraz są dwa razy droższe, a te z 2019 dalej kosztują tyle samo, co w dniu debiutu, z tendencją raczej do wzrostu ceny.

Zdjęcia do serialu o Cassianie Andorze ruszą w tym roku

22

Diego Luna w rozmowie z ET potwierdził, że serial o Cassianie Andorze powstaje, on zaś jest już gotów. Zdjęcia mają ruszyć w tym roku (nie zdradził jednak miesiąca). Aktor dodał, że nie wie za dużo na temat samego serialu, ale czytał już część scenariuszy i jest nimi podekscytowany.



Mówił też, że to trochę inne podejście do „Gwiezdnych Wojen”, ale jednocześnie sprawa wygląda tu jak z „Łotrem 1”. W obu przypadkach znamy zakończenie, ale nie wiemy w jaki sposób wszystko się wydarzyło.

Przypominamy, zdjęcia do serialu o Cassianie miały się rozpocząć w zeszłym roku, ale zostały przesunięte. Do ekipy dołączył Tony Gilroy i przejął projekt. Wygląda na to, że groźba skasowania serialu została zażegnana. Przygody Cassiana i K-2SO (w tej roli Alan Tudyk) zobaczymy na Disney+ w 2021.

Przypominamy, że pojawiła się też plotka o zaangażowaniu George’a Lucasa, ale szybko została zdementowana.

Z plotek o kolejnych serialach wraca ta o kontynuacji „Hana Solo”. Wpisuje się ona w wypowiedź Boba Igera o możliwych spin-offach seriali. Więc, jeden mógłby być kontynuacją „Hana” w jakiś sposób (możliwe że koncentrowałby się na Szkarłatnym Świcie), zaś kolejny serial mógłby być o Lando. Tu przypominamy, że przed premierą „Hana Solo” Kathleen Kennedy mówiła, że kontynuacja tego filmu może właśnie koncentrować się na Lando.

Kreacje na gali oskarowej

22

Dziś w nocy odbyła się 92. gala wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, zwanych skrótowo Oskarami. Choć „Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie” było nominowane w trzech kategoriach, dzielnie kontynuuje disneyowską tradycję nie zgarniania statuetek. Starwarsówek jednak miał na gali swoich reprezentantów. Wśród zapowiadających pojawili się Oscar Isaac i Kelly Marie Tran oraz Steven Spielberg. Laura Dern zdobyła nagrodę w kategorii najlepsza drugoplanowa rola kobieca, zaś Taika Waititi został nagrodzony za najlepszy scenariusz adaptowany. Zaś wśród laureatów za efekty specjalne (za „1917”) znalazł się Dominic Tuohy (miał też nominację za efekty do IX Epizodu). Natomiast w montażu dźwięków nagrodzono między innymi Stuarta Wilsona (który pracował przy wszystkich Disneyowskich Star Warsach).

Dość tego wyliczania, czas przejść do konkretów, czyli ploteczek z gali i drobnych, acz interesujących kontrowersji. Po pierwsze Lupita Nyong’o nie pojawiła się na gali. Jak donoszą niektóre media, mógł to być bojkot, gdyż nie dostała nominacji za „To my” (tym samym wyszło, że Oskary wciąż są białe). Lupita za tę rolę dostała kilka pomniejszych nominacji oraz nagrodę Afro-Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych (w kategorii najlepsza aktorka). Jaka jest prawdziwa przyczyna jej nieobecności, niestety nie wiadomo.



Za to Natalie Portman po raz kolejny pokazała jak kobiety są marginalizowane w Hollywood. Zamówiła sobie kreację z Diora, na której wyszyto nazwiska kobiet, pominiętych w nominacjach np. w kategorii najlepszy reżyser. Jej strój i jego wymowa były szeroko komentowane w mediach.

Natomiast Rian Johnson postanowił wykorzystać strój do autopromocji i przypomnieć o swoim wkładzie w ubogacanie fauny odległej galaktyki. Pochwalił się na twitterze spineczkami do mankietów w kształcie porgów.



Miejmy nadzieję, że kolejna fala filmów przynajmniej zacznie odbijać kategorie techniczne. Twórcy, jak zresztą widać, i tak te Oskary dostają, czemu więc nie za „Gwiezdne Wojny”?

„Kenobi” jednak filmem?

24

Coś się dzieje z serialem o „Kenobim”, acz w chwili obecnej z powodu różnych, często sprzecznych informacji, trudno dokładnie określić, w czym tkwi problem. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że ekipę pracującą nad serialem odesłano do domu. Dokładnie to samo wcześniej pisano o Cassianie Andorze. Zatem może znów mamy tu sytuację, że plotki o dwóch serialach się mieszają, powielają, albo są dość podobne.



W przypadku serialu o Obi-Wanie, na razie wiemy i niedawno ponownie potwierdził to Ewan McGregor, że zdjęcia zostaną przesunięte na początek przyszłego roku. Zdaniem McGregora scenariusze są dobre, ale muszą być doszlifowane.

Inne źródła sugerują, że Hossein Amini nie będzie już odpowiedzialny za scenariusz. Wśród potencjalnych kandydatów do zastąpienia go są: Dave Filoni oraz Christopher Yost. Pierwszego przedstawiać nie trzeba, drugi był między innymi scenarzystą „Rebeliantów”.

Ale dalej dochodzimy do ciekawszych plotek, bowiem podobno z 6 zaplanowanych scenariuszy, dwa zostały ukończone. Lub jak sugerują inne źródła, dwa zostały zaaprobowane i będą rozwijane. To wiąże się wprost z tym, że serial o Kenobi może mieć mniej odcinków. A jeśli faktycznie byłby to tylko dwa, możliwe, że Lucasfilm zdecyduje się na to by zmienić format tej produkcji i ponownie zrobić z niej film. Takie też chodzą spekulacje. Być może w 2022 zobaczymy właśnie Kenobiego w kinie a wyreżyseruje go Deborah Chow. Potwierdzenia tej informacji doszukuje się w niedawnej wypowiedzi Kathleen Kennedy. Natomiast za filmem przemawia jeszcze jedna rzecz. Jeszcze przed premierą „Hana Solo” film o Kenobim był rozwijany, dopiero potem został zmieniony na serial. Stan przygotowań powinien pozwolić spokojnie zamknąć cały projekt przed 2022, a jednocześnie dać więcej czasu na przygotowanie innych filmów.

Przeciw tej opcji świadczą niedawne wypowiedzi Boba Igera, który wprost mówił o serialach o Cassianie i Kenobim. Czy zobaczymy film, czy serial to obecnie tylko i wyłącznie spekulacje.

Natomiast wśród szalonych plotek pojawił się opis fabuły serialu. Potencjalne spoilery poniżej. Sharad Hett ukrył się wśród Tuskenów po rozkazie 66. Hett wyczuwa Luke’a na Tatooine i zdaje się rozumieć, kto to jest. Więc postanawia go zabić, by młody Skywalker nie ściągnął Vadera czy Palpatina na Tatooine. Tymczasem Obi-Wan choruje na depresję i poszukuje wewnętrznego spokoju. Będzie musiał znaleźć siłę, by stanąć do walki z Hettem i ocalić Luke’a. W walce miał użyć zarówno swojego miecza jak i miecza Anakina, a na koniec serialu zamknąć ten drugi w skrzyni i obserwować młodego Luke’a z oddali.

Przy okazji, skoro już wspomnieliśmy o serialu o Cassianie, to ostatnio pojawiła się plotka, że w jego produkcję ma być zaangażowany George Lucas. To oczywiście fake news.

Kathleen Kennedy nagrodzona przez BAFTA

21

Wczoraj odbyło się wręczenie nagród BAFTA. Warto wspomnieć, że za najlepszą aktorkę drugoplanową uznano Laurę Dern („Historia małżeńska”). Za najlepszy scenariusz adaptowany uznano „Jojo Rabbit” Taiki Waititiego. Za efekty nagrodzono „1917”, jednym z trzech głównych twórców jest Dominic Tuohoy (nominowany także za „Skywalker. Odrodzenie”).

Ciekawe są też nagrody za całokształt. Za swój wkład w kino brytyjskie nagrodzono Andy’ego Serkisa. Zaś za sprzyjanie akademii - Kathleen Kennedy. Jeszcze ciekawsze jest to, co Kathleen powiedziała po rozdaniu nagród. Przypominamy, że chodziły słuchy iż w styczniu zostanie zapowiedziany kolejny film wraz z wybranym już reżyserem. Styczeń minął, jedyne czego się dowiedzieliśmy, to że film nie będzie powiązany z projektem Luminous, tym samym raczej nie zobaczymy High Republic w kinie. Przynajmniej na razie. Co zatem powiedziała Kathleen? Otóż oznajmiła, że kobieta będzie reżyserem filmu „Gwiezdne Wojny”, a kilka z nich już pracowało nad „The Mandalorian”.



Jeśli chodzi o reżyserię to pracowały dwie. Deborah Chow i Bryce Dallas Howard. Pytanie tylko, czy Kathleen Kennedy nie mając nic do oznajmienia mówi o jakiejś nieokreślonej kobiecie w przyszłości, czy właśnie w ten sposób podpowiada kim jest wybrany reżyser? Swego czasu chodziła plotka, że za adaptację „Knights of the Old Republic” odpowiada Laeta Kalogridis. Może dalej jest coś na rzeczy? No a my czekamy na zapowiedź kolejnego filmu. I tu pytanie otwarte, czy zdradzą coś przed 11 marca 2020, kiedy jest coroczne spotkanie akcjonariuszy Disneya? Jutro (4 lutego) z kolei jest prezentacja dla akcjonariuszy o wynikach za pierwszy kwartał fiskalny 2020, ale nie ma co się nastawiać na zapowiedzi.

Data ujawnienia Luminous i szczegóły ery High Republic

7

Po długiej ciszy medialnej na temat książkowo-komiksowego Projektu Luminous, fani zaczęli przypuszczać, że wbrew oświadczeniu na panelu Lucasfilmu podczas NYCC, szczegóły cyklu nie zostaną ujawnione w styczniu. Cóż, Michael Siglain mówił w październiku prawdę, ale z pewnego punktu widzenia.



Bo właśnie dziś, a miesiąc się jeszcze przecież nie skończył, Lucasfilm rozesłał do mediów zaproszenia na prezentację Projektu Luminous, która odbędzie się 24.02. Pierwszy ujawnił to dziennikarz z należącej do Disneya telewizji ABC. Wygląda na to, że wtedy szczegóły serii pozna dosyć szerokie grono, miejmy nadzieję, że my także.

Warto ponownie odnieść się też do starych plotek. Wszyscy są już niemal pewni, że to właśnie w nieznanym okresie High Republic będzie umieszczony Luminous, a bardzo możliwe, że także gra i kolejne filmy. Trochę więcej światła rzucił na sprawę drugi zeszyt komiksu „Star Wars” Charlesa Soule'a. W erze High Republic galaktyka nie była jeszcze odpowiednio zbadana, wiele trudności sprawiało poruszanie się po Zewnętrznych Rubieżach, które były wtedy wyjątkowo niebezpieczne. Zbudowano więc olbrzymią stację, z której nadawano sygnał kierujący ruchem kosmicznym. Był to także okres zakrojonej na szeroką skalę ekspansji Zakonu Jedi. Można z tego wywnioskować, że najpewniej seria nie będzie eksplorować Nieznanych Regionów, ale za to opowie o odkrywaniu Zewnętrznych Rubieży.

Serial o Kenobim opóźniony

10



Od jakiegoś czasu w sieci pojawiają się mniej lub bardziej wiarygodne plotki o zamieszaniu związanym z powstającym serialem o Obi-Wanie Kenobim. Jedna z ostatnich (już zdementowanych) mówiła nawet o opuszczeniu produkcji przez Ewana McGregora. Tak dramatycznie na szczęście nie jest, ale jak się okazuje problemy nie ominą i tej produkcji. Z najnowszych informacji wynika, że start produkcji serialu o Kenobim zostanie opóźniony o kilka miesięcy. Zdjęcia miały pierwotnie ruszyć w sierpniu 2020, obecnie ich termin został przesunięty na styczeń 2021. Potwierdził to Ewan McGregor w wywiadzie. Wg niego przygotowane scenariusze do odcinków były dobre. Teraz jednak, już po wyjściu Epizodu IX, wszyscy w Lucasfilmie mają więcej czasu na to aby się skupić na pisaniu i chcą poświęcić trochę więcej czasu na dopracowanie scenariuszy. McGregor również przypuszcza, że opóźnienie w starcie produkcji nie powinno wpłynąć na datę premiery serialu.

Trochę plotek związanych z tym tematem zamieścił również THR. Wg ich źródeł przygotowane były scenariusze tylko do dwóch odcinków. Po wyjściu „Mandalorianina” ich treść wydała się zbyt zbliżona do tego co prezentował pierwszy serial aktorski Star Wars. Tylko tu zamiast Mandalorianina opiekującego się „małym Yodą” otrzymać mieliśmy Kenobiego pilnującego młodego Skywalkera. Lucasfilm ponoć szuka teraz nowego scenarzysty, który stworzy tę serię. Jednocześnie wg plotek do których dotarli serial miał być okrojony z sześciu odcinków tylko do czterech. Nie wiadomo co z tego jest prawdą, ale patrząc na poprzednie produkcje Lucasfilmu możemy być pewni, że czeka nas jeszcze trochę zamieszania zanim zobaczymy serial na ekranach telewizorów.

Ewan McGregor nie opuścił Obi-Wana, serial nadal w produkcji

10

Zaczniemy od powodu zamieszania. Na twitterze pojawia się informacja, że Ewan McGregor opuścił produkcję serialu o Kenobim z powodu różnic artystycznych. Bez głównego aktora, serial ten nie tylko zostałby opóźniony, ale bardziej prawdopodobne wręcz skasowany.



Jak to z plotkami bywa, od razu zostaną podchwycone i z „wręcz prawdopodobnie” skasowany, w kolejnych źródłach serial o Kenobim stał się „definitywnie” skasowanym. Cóż, nabrali się na to też bardziej uznani dziennikarze, w tym Anthony Breznican. Potwierdził on ostatecznie, że to bzdurna plotka, serial jest w produkcji.



Ostatecznie agencja reprezentująca interesy McGregora udzieliła sprostowania tej informacji magazynowi „The Wrap”. Wg nich plotki o skasowaniu serialu są całkowicie nieprawdziwe. Prace trwają zgodnie z tym, co zapowiedziano.

Tak więc serial o Obi-Wanie powstaje, z Ewanem McGregorem w roli głównej. Zdjęcia rozpoczną się w połowie roku. Reżyserem będzie Deborah Chow. Premiera na Disney+ w przyszłym roku.

Taika Waititi reżyserem kolejnego filmu?

11

Kilka dni temu, przy okazji sześciu nominacji do Oskara dla „Jojo Rabit”, zapytano Taikę Waititiego o „Gwiezdne Wojny”. Pierwsze z pytań dotyczyło możliwości wyreżyserowania przez niego takiego filmu. Odparł tylko, że na razie nic nie słyszał o tym, ale jednocześnie „The Mandalorian” było jego szansą by móc pracować na planie z szturmowcami. Drugie pytanie dotyczyło chęci nakręcenia takiego filmu, tu Taika odparł, że oczywiście, że by chciał, ale na razie woli się skoncentrować na tym by IG-11 był bohaterem przez cały kolejny sezon.

Wydawało się, że ta rozmowa nie ma większego znaczenia. Ale dziś w nocy Hollywood Reporter ogłosił, że trwają negocjację z Waititim, by przejął ster kolejnego filmu. Źródła jednak nie potrafiły sprecyzować na jakim etapie są te negocjacje, oraz co to za projekt. Czy to w ramach filmu, którym ma się zająć Kevin Feige, czy może coś osobnego. Nie wspominając już o tym jak to się ma do „High Republic” czy „Old Republic”.

Warto zauważyć, że w chwili obecnej „The Mandalorian” staje się jakby testem kwalifikacyjnym dla filmowców. Debrah Chow dostała do reżyserii serial o Obi-Wanie, zaś jeśli te plotki okażą się prawdziwe, to reżyser dobrze odebranego finałowego odcinka pierwszego sezonu, dostałby swój film.

Natomiast Taika musiałby też jakoś zgrać swoje terminy. Obecnie w planach ma „Thor: Love and Thuner”, którego premiera zapowiedziana jest na listopad 2021. Miał też robić nową wersję „Akiry” (słynnej anime, która inspirowała „Atak klonów” i „Wojny klonów” - więcej). Wśród innych projektów są też nowy „Flash Gordon” oraz serial „Bandyci czasu”. Tak więc, nawet jeśli plotka z Taiką zostałaby potwierdzona, a on sam podpisałby kontrakt, to raczej niekoniecznie musiałby to być film z 2022. Może z 2024 lub jeszcze późniejszy?

Sam Taika oczywiście skomentował te plotki, wymownym twittem.



Zobaczymy, kiedy Lucasfilm i Disney postanowią coś nam potwierdzić. To już zdecydowanie czas, w którym prace nad filmem na grudzień 2020 powinny ruszyć. Ale jak pamiętamy, w przypadku „Łotra 1”, Gareth Edwards czy Gary Whitta pracowali prawie przez pół roku nie mogąc nikomu zdradzić, że podpisali umowę z Lucasfilmem. Więc, kto wie, może faktycznie listopadzowe plotki o tym, że reżyser kolejnego filmu został wybrany, są prawdziwe. Wtedy faktycznie Taika mógłby być na celowniku na jeszcze kolejną produkcję.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.