Spis newsów (Star Wars: Rebelianci (Star Wars: Rebels))

Plotki o „Ruchu Oporu” #6

Różne
6

Najnowsze plotki o „Ruchu Oporu” zacznijmy od sprostowania informacji z ostatnich: pojawiła się pogłoska, jakoby pierwszy sezon serialu miał mieć 10 odcinków. Tracy Cannobbio powiedziała jednak, że dostaniemy standardowe 22. Do tego oglądała właśnie przedostatni epizod i nazwała go „niesamowitym/intensywnym”.



Trwa właśnie Ney York Comic Con, ale nie spodziewajcie się większych newsów, gdyż nie przewidziano panelu serialowego. Można za to zrobić sobie zdjęcie w kokpicie „Fireball” i dostać plakat.





Pojawiły się też pierwsze recenzje pilota, jedna na CBR (troszkę spoilerowa), druga na io9. Obie są zasadniczo pozytywne, choć autorzy podkreślają, że humor jest zdecydowanie adresowany do dzieci, a miejscami akcja dzieje się zbyt szybko. Podobno jednak jest wiele smaczków, które spodobają się starszym fanom.

Stacja NBC przeprowadziła wywiad z Donaldem Faisonem, w którym nie ma za wiele nowych informacji, ale pojawia się za to świeży fragment odcinka z Hype'em. Poniżej także kolejna krótka reklama.





Jedne z większych przecieków zazwyczaj pochodzą od producentów zabawek, a ci znowu nie zawiedli. Mowa o Hasbro, które będzie miało swój panel na NYCC, ale obrazki z figurkami już się pojawiły. Ich imiona pierwotnie odnaleźli Holendrzy. Mamy więc potwierdzenie, że złoty szturmowiec to Pyre, jest oficerem, ale nie wiemy jakiej rangi. Jest też złomiarka o imieniu Synara San, którą widać przez chwilę na jednym z poprzednich filmów.



Syfy przeprowadziło wywiad z ekipą i aktorami. Bobby Moynihann opowiedział co nieco o Colossusie - stacja to jakby jedna wielka kantyna, można tu się najeść, ale można też zatankować czy pooglądać wyścigi. Serial pokaże nam więc życie zwykłych obywateli, nie rycerzy Jedi czy kolejnych Skywalkerów. W „Ruchu Oporu” znajdziemy dużo nawiązań do filmów czy to w formie żartu, czy na poważnie. Na przykład jednym z aktorów będzie Greg Proops, który użyczał głosu Fode'owi, czyli mówiącej basikiem połowie Fodesinbeeda Annodue'a, komentatora wyścigu Boonta. Teraz też wcieli się w sprawozdawcę z wyścigów, ale jego bohater nazywa się Jak Sivrak. To z kolei nawiązanie do Laka Sivraka, Shistavanenina z kantyny, którego wycięto z edycji specjalnej „Nowej nadziei”. I tak dalej, i tak dalej. Athena Portillo podsumowała, że ekipa to banda nerdów, stąd to wszystko.

W serialu pojawi się miks starego i nowego, co widać choćby po droidach. Otwartej wojny na razie nie uświadczymy, bo jej po prostu jeszcze nie ma. Ale ostatecznie „Ruch Oporu” wkroczy na teren „Przebudzenia Mocy”.

Oficjalna ma wywiad z Joshem Brenerem, czyli Neeku. Aktor pojawił się w „Rebels” dzięki swojej znajomej, Tiyi Sircar, ale miał tam jedynie malutką rolę Erskina Semaja, attache Mon Mothmy. Gdy rozmawiał o tym z przyjacielem, to umniejszał swój udział, ale ten mu uświadomił, że Josh spełnił swoje marzenie - znalazł się w uniwersum. Teraz dostał o wiele większą rolę. Nikto niezbyt dobrze wyłapuje sarkazm, co czyni z niego świetny materiał komediowy. A do tego jego dobrotliwa natura czasem irytuje resztę. Będzie na przykład scena, w której Kazuda prosi go o jakieś narzędzie, a Vozo nie wie, o jakie chodzi, więc po kolei oferuje mu wszystkie.

Josh jest wielkim fanem SW - jako dziecko oglądał oryginalną trylogię, a potem chodził z kumplami z liceum do kina na prequele. Jednym z jego ulubionych momentów jest scena, w której Yoda, Obi-Wan i młodziki oglądają mapę w poszukiwaniu Kamino. Podoba mu się robota dubbingowca, bo na planie filmowym trzeba uważać na wiele rzeczy takich jak chociażby niesforne kosmyki włosów. Tu tego nie ma, można się po prostu nie przejmować.

Na koniec możecie popatrzeć sobie na dzieła Darrena Marshalla, który już od czasów TCW rzeźbi modele postaci, które stanowią pomoc dla animatorów.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o „Ruchu Oporu” #5

Różne
10

Do premiery „Resistance” odliczamy dni, a wywiady, artykuły i ciekawostki zaczęły rosnąć jak grzyby po deszczu. Zacznijmy od tego, że część osób już widziała serial, gdyż odbyły się pokazy dla prasy wraz z konferencją. Opinie są zasadniczo bardzo pozytywne. Zdjęcia z konferencji i opisy są dostępne na Fangirls Going Rogue, Jedi News, Nerdist oraz Culturess. Ale zacznijmy od słówka od Tracy: odcinki (w dniu premiery będą dostępne trzy) ukażą się w aplikacji „znacznie wcześniej” niż 22:00 na amerykańskim Disney XD.



Konferencja zaczęła się od rozmów z producentką Atheną Portillo, reżyserem Justinem Ridgem i scenarzystą Brandonem Aumanem. Athena pracowała przy poprzednich dwóch animacjach, ale teraz, jako główna producentka, czuje się o wiele pewniej. Zresztą dla całej ekipy jest to swego rodzaju debiut.

Dlaczego zdecydowano się na umieszczenie serialu na pół roku przed „Przebudzeniem Mocy”? Bo ekipa od razu wiedziała, że chce umieścić w nim Poego i BB-8, by dzieciaki skojarzyły, że to jest „z nowych filmów”. A gdyby było to powiedzmy, 15 lat przed, to Dameron sam byłby jeszcze mały. Poza tym da nam to możliwość zobaczenia jak Ruch Oporu stał się Ruchem Oporu, jak wyglądała relacja Poego i Lei, a także jak Najwyższy Porządek budował swą potęgę, której centrum stanowiła Baza Starkiller. Ridge zdradził, że serial „wejdzie” trochę w wydarzenia filmu, ale szczegółów brak. „Ruch Oporu” ma mieć lżejszy ton, bo konflikt nie rozpoczął się jeszcze na dobre.

Kazuda to dziecko Filoniego, choć jeśli chodzi o wygląd, to Tam była pierwszą zatwierdzoną postacią. Jest głupkowaty i niezdarny, ale kochany i charyzmatyczny, bo dzieci najwyraźniej kochają te cechy charakteru (Lucasfilm pokazywał już serial grupie najmłodszych). Justin porównał bohatera do ptaka, który w przestworzach jest pełen gracji, ale na ziemi już niekoniecznie. Xiono ma dwadzieścia lat, ale czemu tak się zachowuje? Bo wychował się w bogatej rodzinie, co się wśród głównych bohaterów Sagi rzadko zdarza. To jednak Kazudy nie definiuje, bo dobra z niego osoba. Później na salę wszedł Christopher Sean i zaczął opowiadać, że to dopiero jego druga rola w dubbingu. Ekipa szukała Azjaty, bo chciała promować różnorodność etniczną. Aktor mówi, że w kreacji roli wziął charyzmę Hana, instynkt Poego, przeszłość w marynarce wojennej od ojca, a fajtłapowatość od siebie, no i powstała „potrawka z Kaza”. Zaczął też żartować, że ludzie przebierający się za Xiona na konwentach nie będą cosplayować, ale KAZplayować.

Suzie McGrath, czyli Tam Ryvora, też jest nowicjuszką w świecie dubbingu. Bardzo cieszy się z roli, bo nie dość, że jest animowaną bohaterką, to do tego starwarsową bohaterką. Jeśli chodzi o Tam, to wypsnęła jej się dość ważna informacja: dziewczyna (Spoiler):pochodzi z Kuata i opuściła planetę, aby zostać słynną pilotką wyścigową. Zaczęły się jednak dla niej ciężkie czasy: rozbiła swój statek i znalazła się na Colossusie.(Koniec Spoilera) Jak widzieliśmy we fragmencie IGN-u, ona i Kazuda początkowo nie będą się lubić: ona ciężko pracuje, a on przychodzi i tylko wszystko miesza.

Jak wiemy, Hype Fazon został stworzony na podstawie Donalda Faisona, więc nikogo nie powinno dziwić, że wpadł do pomieszczenia jak huragan. Aktor grał kilka postaci w „Detours”, no ale serial od ładnych paru lat siedzi na półce. Teraz, gdy nareszcie dostał rolę w swoim ukochanym uniwersum, jest więcej niż szczęśliwy i zapowiada, że imię Fazona zapisze się na zawsze w historii Sagi. Znacie mema, że Palpatine to Senat? No to Rodianin jest Colossusem, ma olbrzymie ego. Ale później nauczy naszych bohaterów paru lekcji i pokaże, że można na nim polegać; podobno Hype jest także „niezrozumiany”. Donald co prawda liczył, że jego bohater będzie czarnoskóry, więc kiedy okazało się, że dostanie Rodianina, to nie mógł być zawiedziony, ale pewien niesmak pozostał. A dzieci stwierdziły, że „to nie tatuś”. Ale jak w ogóle dostał tę rolę? Stworzył animację poklatkową pod tytułem „Black Stormtrooper”, a na premierze „Przebudzenia Mocy” Filoni zawołał do niego: „Hej, czarny szturmowcze!”, no i zapowiedział, że będzie coś dla niego miał. Trochę czasu minęło, ale dostał swoją rolę. Aktor, w przeciwieństwie do większości, woli pracować sam w studiu.



Bobby Moynihan, autor skeczu o techniku Matcie, jest ogromnym fanem, no i zbudował własnego Artoo. Jako dziecko pomagał sprzedawczyni w sklepie, która pytała go figurki SW, pamięta też żywo filmy o Ewokach. Jego bohater, Orka, jest Chadra-Fanem i prowadzi sklep. Bobby, grając go, uderza w niższy, grobowy ton. Sarah Woloski, autorka artykułu z FGG, napisała, że choć on i Flix (postać Jima Rasha) mają mało czasu w odcinku, to humor bardzo ich wyróżnia od reszty. Faison ciągle żartował, by zrobić o ich obu spin-offa, bo doskonale się uzupełniają. Flix to ten poważny, Orka to mięśniak. Moynihan starał się o rolę w „Rebels”, ale Filoni chciał go przetrzymać aż do kolejnego projektu.

Dziennikarka z FGG napisała, że jak dla niej akcja pilota była zbyt prosta, ale dzieciom powinno się spodobać. No i podobno serial ma mieć 10 odcinków, choć wcześniejsze doniesienia od niemieckiego Disney XD mówiły o 22. Może 10 tylko w tym roku kalendarzowym? Tak też mówili nasi zachodni sąsiedzi. Z drugiej strony, Sarah, zapytana przez autorkę newsa, w istocie potwierdziła, że zobaczymy tylko tyle.

Johnamarie Marcias z The Wookiee Gunner miała okazję porozmawiać z aktorami po konferencji. Moynihan zdradził jej, że Filx jest członkiem nowej rasy (początkowo wziął go za porga). A poza tym użycza głosu kilku innym postaciom porozrzucanym po całym serialu.

Kazuda, jak było wyżej wspomniane, wychował się w bogatej rodzinie, a konkretnie - senackiej. Sean zdradził, że chłopak nie ma za dobrej relacji ze swoim ojcem, bo ten nie wierzy w zagrożenie ze strony Najwyższego Porządku. McGrath powiedziała, że Tam nie może znieść Xiona, bo wszedł z butami w jej życie i zabrał statek, który obiecano jej. Ale przyjdzie czas, gdy dziewczyna zacznie go nawet tolerować, może potem rozwinie się to dalej.

Artykuł z Animation Magazine przedstawia parę innych ciekawostek. Athena Portillo zaczęła pracować nad serialem dwa lata temu i najtrudniejsze było niewygadanie się. Filoni chciał, by było to coś nowego, no to zdecydowali się na cell-shading, które jest teraz bardzo popularne w Japonii. Zamierzony efekt pomogło osiągnąć im studio Polygon Pictures. A dzięki Keithowi Kelloggowi, który tym razem jest nadzorcą animacji, postaci mają więcej „stawów” („rig points”). Wśród inspiracji znajdują się filmy Hayao Miyazakiego, a także „Robotech” i „Lupin III”.

Największym wyzwaniem było stworzenie historii dla wszystkich. Docelowa grupa to 6-12 latkowie, ale Portillo chciała, by serial oglądali wszyscy fani SW. Ridge przyznaje, że istniejący kanon to zarówno błogosławieństwo (bo jest bogaty i źródła nawiązują jedne do drugich), jak i przekleństwo (gdyż trzeba pilnować, by wszystko do siebie pasowało). „Ruch Oporu” nie będzie się skupiał za bardzo na filmowych bohaterach, ale zobaczymy to i owo.



Oficjalna będzie przeprowadzać cykl wywiadów z aktorami, więc w najbliższych dniach możemy spodziewać się kolejnych. Warto tam zajrzeć ze względu na nowe obrazki. Wszystko zaczęło się od rozmowy z Christopherem Seanem. Jak było wyżej powiedziane, aktor jest już doświadczony, bo ma 32 lata, ale dubbing to dla niego niemal nowość. I, jak sam mówi, nie można usłyszeć unoszącej się brwi, bo jako osoba pracująca przy filmach jest przyzwyczajony do subtelnej gry. A niestety w dubbingu to się nie sprawdza. Trzeba być bardzo ekspresyjnym, nie tylko głosem, lecz i twarzą, by później mogli wykorzystać to animatorzy. Uczył się zatem od starszych doświadczeniem kolegów.

Christopher w grze inspirował się swoim ojcem, weteranem marynarki, trojgiem pasierbów oraz swoimi bohaterami z filmów, Patrickiem Naritą z „Dni naszego życia” i Gabrielem Waincroftem z „Hawaii Five-0”. Sagę poznał dzięki ojcu, który puścił mu „Imperium kontratakuje”. W jego opinii Kazuda często popełnia pomyłki: chce być cicho, to coś przewróci, chce się wtopić w tłum, to od razu go widać.

Suzie McGrath zdradziła co nieco o Tam. Jako aktorka głównie teatralna, McGrath miała mniejsze problemy z ekspresją w studiu. Czuje się ona bardzo związana ze swoją postacią. Colossus, który jest jak kocioł, przypomina jej dom w Essex. Ryvora stanie się swego rodzaju starszą siostrą dla ekipy Fireball - dotąd matkowała naiwnemu Neeku, później będzie miała starcia z Kazduą. Suzie jest z niej bardzo dumna, czuje, jakby dziewczyna była jej dzieckiem. I jest zadowolona jak „dorosła”. Tam nie znosi durniów, ciężko pracuje i nie ma problemu z wyrażaniem własnej opinii. Przestrzega zasad i ma silny kompas moralny, no i jest zadziorna. Ukrywa swe prawdziwe emocje, ale z czasem zacznie je pokazywać.

Suzie uważa teraz Ahsokę za swoją ulubioną bohaterkę z Sagi, a do tego postawiła przed sobą zadanie obejrzenia wszystkich starwarsowych animacji, no i ogólnie dowiedzieć się jak najwięcej o świecie, którego jest teraz częścią. Aktorka ma też nadzieję, że ludzie różnych narodowości poczują się częścią rodziny, gdy zobaczą jak różnorodny jest Colossus.

Powoli zaczęły pojawiać się też zajawki i reklamy, na razie jest ich niewiele.





Matt Martin z Grupy Opowieści trochę lepiej rozjaśnił sprawę linii czasu: pierwszy odcinek dzieje się po 25 zeszycie „Poe Damerona”, innymi słowy po odnalezieniu Lora Sana Tekki. Matt nie chciał w tej chwili odpowiedzieć na pytanie czy serial przekroczy czasy Epizodu VII.



Twitter Disney Channel PR zamieścił parę nowych kart postaci (i wciąż zamieszcza) w takim stylu, jakie były ostatnio.

Bo Keevil

Cytat: „Widzę ich!".
Zawód: pilot.
Rasa: Kel Dor.
Drużyna: asy.
Cechy charakteru: śmiały, popisuje się, tajemniczy.

Griff Halloran

Cytat: „Och, po prostu świetnie".
Zawód: pilot.
Rasa: człowiek.
Drużyna: asy.
Cechy charakteru: szorstki, sarkastyczny, nieznośny.

Hype Fazon

Cytat: „Uwierz w Hype'a" (albo „Uwierz w hajp”, dwuznaczność zapewne zamierzona).
Zawód: pilot.
Rasa: Rodianin.
Drużyna: asy.
Cechy charakteru: krzykliwy, wszystkowiedzący, stylowy.

Torra Doza

Cytat: „Zabawmy się".
Zawód: pilotka.
Rasa: człowiek.
Drużyna: asy.
Cechy charakteru: przyjazna, chętna do współzawodnictwa, żądna przygód.

No i na koniec: The Mary Sue ma list otwarty do Rachel Butery w związku z ostatnią aferą. Lucasfilm nadal w żaden sposób nie odniósł się do tej sprawy. No ale Rachel jakoś nie udziela się w wywiadach, więc niech to przemówi samo za siebie.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Tydzień animacji: Już 139 tysięcy dislike’ów „Ruchu Oporu”

30



Będzie klapa? Tak przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka, zwłaszcza jak poczyta się w sieci, czy wejdzie na YouTube’a. Zwiastun „Ruchu Oporu” nie porywa to fakt. Animacja miejscami jest dziwna, ale interesującym pytaniem jest to, dlaczego tak wielu oglądających (ponad 139 tys. osób) negatywnie oceniło ten film na YouTubie? Podobał się zaledwie 13 tysiącom. Czy faktycznie jest aż tak źle, że nawet Dave Filoni publicznie zdystansowałął się od serialu, tuż przed premierą zwiastuna? Z okazji tygodnia animacji poprzedzającego premierę nowego serialu, postaramy się przyjrzeć trochę szerzej temu zjawisku, zwłaszcza w kontekście poprzednich seriali animowanych.

Teorie o atakach hejterów od razu odrzucamy. Za mała siła rażenia. Błędy, niestety, popełniono gdzieś indziej.

Po pierwsze należy zadać sobie pytanie, co jest celem zwiastuna? Przedstawienie serialu, czy raczej intensyfikacja marketingu. Normalnie powinno to być to drugie, a za zwiastunem powinny zacząć pojawiać się zdjęcia, informacje i wiele innych rzeczy. W przypadku „Ruchu Oporu” mamy ewidentnie duży problem marketingowy, prawdopodobnie wynikający z tego, że Lucasfilm obecnie cały czas próbuje znaleźć miejsce sagi we współczesnym świecie, a premiera nowego serialu wypadając w tym momencie jest z ich punktu widzenia ni w pięć, ni w dziewięć. Z jednej strony podważają stary model marketingowy, z drugiej pracują nad nowym, więc mamy to co mamy, czyli wrażenie dyletanckiego marketingu robionego na kolanie.



Czy problemem jest animacja?


Problem „Ruchu Oporu” to nie tylko kwestia animacji, ale jest bezpośrednio z marketingiem i umiejętnością sprzedaży tego, co stworzono. Zauważymy, że wcześniejsze seriale Lucasfilmu od czasu „Wojen klonów” Tartakovsky’ego były dość starannie przedstawiane. Wykorzystywano do tego konwenty, gdzie najpierw zapowiadano nowy serial i albo jak w przypadku „Rebeliantów” pokazywano szkice, projekty i zamysły, albo jak w przypadku „Wojen klonów” na koniec panelu pojawił się zwiastun. Dokładnie w ten sposób zbudowano marketing do 7 sezonu „Wojen klonów”. Wpierw zapowiadamy panel nostalgicznie traktujący serial, a pod koniec zapowiadamy kolejny sezon i zwiastun. Momentalnie pierwsze reakcje były pozytywne, a to już ciągnie za sobą resztę. To umiejętność budowania napięcia. W przypadku „Ruchu Oporu” dostaliśmy średnio zmontowany zwiastun, od którego odciął się nawet Filoni i tyle. Jeśli jest to nasz pierwszy kontakt z serialem, a widzimy, że to będzie kolejna bajeczka, wiele osób od razu to skreśla. Potem sytuacja się nakręca.

Należy sobie zadać jednak inne pytanie, czy animacja „Wojen klonów” Filoniego czy „Rebeliantów” była porywająca, rzucająca na kolana? Otóż nie. „Wojny klonów” wyglądały jak drewniane klocki. Czy to się podobało fanom? Niekoniecznie, ale zanim zobaczyli obraz, byli na to przygotowani. Ba nawet w pewien sposób zachęceni. Pierwsze obrazki postaci pojawiły się przed zwiastunem. Pierwszy zwiastun pojawił się na ponad rok przed serialem, a w międzyczasie dostawaliśmy artykuły o tym, dlaczego coś wygląda jak wygląda. Np. Kilian Plunkett o projektowaniu postaci. W Dooku ukazywano tym samym nawiązania do dobrze przyjętego serialu Tartakovsky’ego.

Analogicznie było z „Rebeliantami”, tam zanim pokazano zarys postaci wpierw pokazano fanom świętość, czyli szkice Ralpha McQuarriego. Pierwsze odcinki „Rebeliantów” wyglądają wręcz tragicznie w porównaniu z ostatnimi sezonami „Wojen klonów” Filoniego, ale jednocześnie fani byli już trochę do tego przygotowani i nie doznali „szoku”, więc koncentrują się na akcji. W przypadku „Ruchu Oporu” niby próbowano coś wspominać o anime, ale poza pojedynczymi wypowiedziami na tym się skończyło.

Zły czas dla „Gwiezdnych Wojen”


Drugi problem, którego nie wolno bagatelizować to czas. „Ostatni Jedi” podzielił fanów i spowodował, że ruch niezadowolonych przybrał znacząco na sile. Istniał on w fandomie (choćby po skasowaniu dawnego EU), nagle przestał być marginalny. Nie mówimy tu o tak zwanych toksycznych fanach, którzy atakują twórców, tylko o ludziach niezadowolonych z tego, co dostaliśmy i jednocześnie wątpiących w markę oraz coraz bardziej się od niej dystansujących. Przy słabym marketingu „Hana Solo”, jedna z zasad marketingowych, mówiących, iż jeden niezadowolony klient zniechęci 3-4 kolejne osoby, tu okazała się prawdziwa. Można się łudzić, że to efekt bojkotu, ale bardziej mamy problem z rozgrzanym, konkurencyjnym rynkiem, na którym trzeba uważać co się sprzedaje i jak.

Lucasfilm nie potrafił zareklamować swojego produktu, ani tym bardziej przekonać negatywnie nastawionych odbiorców do „Gwiezdnych Wojen”. „Ruch Oporu” cierpi dokładnie z tego samego powodu, co „Solo”. Dostajemy znów jakiś niedorobiony i dla szerokiego odbiorcy niechciany produkt, w dodatku kolejny i... łapki w dół. Zamiast przerywać złą passę, nowy serial wpisuje się w nią. Kolejni ludzie, którzy to widzą, chcąc nie chcąc, często już mają wyrobione zdanie i koło się zamyka.

Czy „Ruch Oporu” jest więc skazany na porażkę? Nie. Warto przypomnieć, że wciąż nie widzieliśmy serialu i niewiele o nim wiemy. Po prostu marketingowcy w LFL zafundowali mu ciężki start. Pozostaje mieć nadzieję, że finalny produkt będzie lepszy niż to, co pokazują nam ludzie zajmujący się jego sprzedażą i będzie możliwość cieszenia się z niego przez kilka sezonów.

Pozostałe atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień animacji: Fanowskie filmiki

YouTube
1



Fani w różny sposób ukazują swoje zainteresowanie poszczególnymi elementami świata Star Wars. Część z nich tworzy różnego rodzaju materiały wideo: kompilacje, parodie czy analizy. Najwięcej tego typu materiałów powstało wokół seriali "Wojny klonów" oraz "Rebelianci". Poniżej przedstawiamy zaledwie kilka przykładowych filmików poświęconych gwiezdnowojennym animacjom.

"Wojny klonów" Tartakovsky'ego


"Wojny klonów"


"Rebelianci"


"Siły przeznaczenia"


Ahsoka Tano


Zeb i Kallus


Anakin i Ahsoka


Pary z "Wojen klonów"


"Rebelianci"


"Wojny klonów" vs "Rebelianci"


10 najlepszych momentów serialu "Wojny klonów"


Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień animacji: Animacje na wesoło

Przepastny Internet
9



Animacje z założenia są kierowane raczej do młodszego odbiorcy, dlatego więcej w nich humoru, toteż stanowią świetne (choć dziwnie niewyeksploatowane) źródło memów i śmiesznych obrazków. Dziś, w ramach tygodnia animacji, przedstawiamy Wam kolekcję wysokiej jakości grafik, z których być może się pośmiejecie. Albo i nie.

Dowiecie się z nich o licznych problemach Dave'a Filoniego, który Anakin jest najlepszy i dlaczego nie powinno się przeklinać. Są też oczywiście romanse - te kanoniczne i nie do końca.



Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień Animacji - Przygody Freemakerów

4





Serial „Przygody Freemakerów”

Dołącz do oddziałów Imperium, zwiedź egzotyczne planety, zanim je zniszczymy

„The Freemaker Adventures” – „Przygody Freemakerów” – powiedzieć o tym serialu, że to takie „Star Wars Lego”, to nic nie powiedzieć. Oczywiście serial bazuje na znanym nam uniwersum Star Wars, postacie to figurki a świat jest zbudowany z klocków. Narracja prowadzona jest w konwencji niekanoniczności w kanonie. Oznacza to, że całe otoczenie, postacie i zdarzenia są kanoniczne, a sama historia bohaterów już nie. Chociaż, jakby się dobrze zastanowić, to niczego bardzo „niekanonicznego” w serialu nie ma.



Serial opowiada o trójce rodzeństwa – braciach: Zanderze i Rowanie oraz o ich siostrze, Kordi. Są oni posiadaczami wydanej przez Imperium licencji na zbieranie złomu i regularnie płacą imperialne podatki. Towarzyszy im byłby droid bojowy Federacji Handlowej – R0-GR, w skrócie „Roger”, który jest bardziej przyjacielem rodziny niż służącym. Rodzina wiedzie spokojny żywot na stacji kosmicznej, gdzie prowadzi warsztat. Sprawy komplikują się, gdy Rowan odkrywa w sobie Moc i przekaz o legendarnej broni, a do drużyny dołącza Jedi Naare. Która już w pierwszym odcinku ujawnia swoją prawdziwą tożsamość, jako podległy imperatorowi Sith.



W całym serialu mamy niezłą animację, bogactwo planet, których większość seriali mogą tylko zazdrościć. Wraz z bohaterami znajdziemy się na Bespin zaraz po wydarzeniach znanych z „Imperium kontratakuje”. Odwiedzimy Kashyyyk, Tatooine, pobojowisko na Hoth, Naboo gdzie znajduje się „Muzeum Palpatine'a” z interesującymi eksponatami, czy w końcu Coruscant w czasie „Dnia Imperium” –atmosfera pikniku, baloniki z imperatorem, confetti itp., a pałacu wszyscy będą wręczać Imperatorowi prezenty.



Do tego mamy też masę łatwych do kibicowania bohaterów po obydwu stronach i masę „mrugnięć” do fanów całego uniwersum SW. Oprócz wspomnianego rodzeństwa w pierwszym sezonie mamy duet Vadera i Sidiousa, a ich wzajemne interakcje powodują salwy śmiechu.

Palpatine – Czy ty, Vader, uważasz, że cała galaktyka jest rządzona przez niekompletną osobę?”
Vader - Nigdy nie twierdziłem, że cała.

Mamy łowców nagród – Dengara, gościnnie Bobę Fetta, Leię, Luke'a, Lando, a nawet ducha Obi Wana, który… zasłania widok z kokpitu i przeszkadza w prowadzeniu X-winga. Mamy też bohaterów z TCW – Hondo Ohnakę oraz z nowych filmów – Maz i jej kantynę. Świetni też są bohaterowie oryginalni – wspomniana dwulicowa Naare czy hutt Graballa, marzący o wielkim biznesie, i którego nie przeraża, że okres zwrotu inwestycji to 250 lat. W końcu co to dla Hutta. A jeżeli zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda Hutt w wersji zimowej, w szaliku i czapce z pomponem lub też do czego tak naprawdę służy nakrycie głowy Dengara – to w tym serialu znajdziecie odpowiedź.





Wszystkiemu towarzyszy duża dawka nienachalnego humoru- mamy np. sytuację, gdzie powtarzany trzy razy żart wydaje się już nie śmieszyć, ale za czwartym razem śmieszy ponownie.

W drugim sezonie nasi bohaterowie zajmują się budową super myśliwca. Brzmi oklepanie? Ale jeżeli zastanawialiście się co się stało z potężną flotą Imperium, że poniosła klęskę w bitwie koło księżyca Endora, dlaczego taka wrażliwa cześć Gwiazdy Śmierci jak generator była podczas ataku Landa bez osłony, a nawet co się stało z Palpatinem po upadku do szybu przez barierkę – tutaj znajdziecie odpowiedzi. Nawet jak są one nie do końca kanoniczne. A poza tym jak zwykle masa dobrego humoru, tak dialogowego jak sytuacyjnego.

I mamy nowych bohaterów. Nowym głównym „złym” sezonu jest stworzony przez Palpatine'a droid bojowy, a jego rywalizacja (i słowne przekomarzania) z Vaderem tworzą klimat odcinków. Mamy Herę Syndullę z „Rebeliantów” oraz kolejnych znanych łowców nagród – Bosska, IG-88, 4-LOM-a i Zuckussa, admirała Ackbara i Mom Mothmę z klasycznej trylogii. Znajdziemy też się na planecie Maridun, znanej z miniarcu TCW. Mamy też – po raz pierwszy w chyba wersji SW Lego, mroczne sceny w rodzaju pojedynku Vadera z robotem Palpatine'a czy też sceny, gdy torturuje on Rowana.



Podsumowując - serial dla całej rodziny, przy którym dobrze będzie bawił się tak 6-latek, jak i jego rodzice czy dziadkowie. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Star Wars. Jeżeli jeszcze nie widzieliście, to na co czekacie?

Wykorzystane ilustracje są własnością Lucasfilmu i zostały tutaj użyte jedynie do zobrazowania tekstu w celach edukacyjnych/promocyjnych

Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień animacji: Kogo możemy zobaczyć w „Resistance”?

17



„Resistance” zbliża się wielkimi krokami. Część bohaterów już znamy, ale serial zapewne ma dla nas wiele niespodzianek. Zarówno w TCW, jak i „Rebeliantach” pojawiło się dużo znanych bohaterów, więc zapewne i nowe dziecko Lucasfilm Animaton nie będzie wyjątkiem. Poniżej przedstawiamy więc nasze przewidywania - braliśmy pod uwagę również Wasze sugestie na forum. Oczywiście nie wszystkie, bo artykuł rozrósłby się do ogromnych rozmiarów, ale nadal zachęcamy do dzielenia się swoimi pomysłami.

Ruch Oporu i Nowa Republika

Zacznijmy od najważniejszej postaci Ruchu Oporu: Lei Organy. News ten został napisany dość dawno, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, że generał faktycznie się pojawi. Teraz oczywiście to już wiemy, ale możemy się pozastanawiać jaka przypadnie jej rola. Być może okaże się, że Kazuda nie będzie na tyle ważny, aby otrzymywać rozkazy bezpośrednio od niej, widać zresztą, że księżniczka pojawia się na razie tylko w formie hologramu. Wydaje się, że Xiono będzie zdecydowanie bliżej Poego, ale być może w dalszych odcinkach rola Lei wzrośnie. Szansę na debiut mają także inni oficerowie. Generał (choć przed TFA major) Caluan Ematt mógłby doskonale sprawdzić się w roli starszego, doświadczonego mentora w kolejnych sezonach, a admirał Statura pochodził z Garelu, planety z „ Rebeliantów”, co stanowiłoby ładne połączenie pomiędzy serialami. A to tego był „kosmicznym Azjatą”, co wpisywałoby się w konwencję anime. Podobną postacią był Idrosen Gawat, który to z kolei wywodził się z Mykapo, ojczyzny Żelaznej Eskadry. Część fanów uważa, że Kazuda - również „Azjata” - będzie wywodził się właśnie z jednego z tych dwóch światów. Ackbar pojawił się w „Wojnach klonów”, ale w „Rebels” był wielkim nieobecnym (jego rolę częściowo przejął Quarrie), a w sequelach nie ma wielkiej roli, także szanse na rozszerzenie jego roli w konflikcie są spore. Tym bardziej, że opowieść o jego porwaniu przez Najwyższy Porządek i ratunku z udziałem Damerona istnieje... ale w większości w formie LEGO w grze „Przebudzenie Mocy”. Porucznik Kaydel Ko Connix w Epizodzie VII miała bardzo malutką rolę, w VIII już większą, ale nadal jest sporo miejsca na rozwój tej postaci, zwłaszcza, że grała ją Billie Lourd, córka Carrie Fisher. Jej obecność mogłaby być formą hołdu dla zmarłej aktorki. Pozostaje pytanie czy twórcy będą chcieli wprowadzić do serialu Amilyn Holdo. Z jednej strony jako wiceadmirał odgrywała ważną rolę, a poza „Princess of Alderaan” nie ma większych wystąpień. Serial byłby doskonałą okazją, aby ukazać jej ekscentryczny charakter (w wyżej wymienionej powieści Holdo co chwilę zmienia kolor włosów i zachowuje się trochę jak Luna Lovegood z „Harry'ego Pottera”). Z drugiej jej postać wzbudziła sporo kontrowersji wśród fanów, zwłaszcza jej decyzja o niewyjaśnieniu planu swoim podwładnym. Część osób mogłaby zareagować na nią alergicznie.


Leia Organa

Caluan Ematt

Statura

Idrosen Gawat

Gial Ackbar

Kaydel Ko Connix

Amilyn Holdo

Wiemy, że Filoni nie miał planów odnośnie dalszych losów Jacena Syndulli, lecz Lucasfilm po premierze finału „Rebeliantów” zaczął się o niego dopytywać. A gdzież indziej mogłaby sprawdzić się osoba z pasją do latania niż w serialu o pilotach? Co prawda Jacen w czasie akcji serialu będzie miał jakieś 34-35 lat, więc raczej w głównej grupie się nie znajdzie, ale z drugiej strony może stać się mentorem jak Kanan. Jego matka, Hera, jako jedna z ulubienic fanów, ma spore szanse na wystąpienie. Jej rola zapewne ograniczy się do bycia na przykład szkoleniowcem (wiemy to na przykład z komiksowej „Aphry”) czy doradcy Lei z racji wieku (ok. 63 lata). Choć z drugiej strony Han był mniej więcej trzy lata od niej starszy, a w „Przebudzeniu Mocy” nadal dawał czadu.


Jacen Syndulla

Hera Syndulla

Poe Dameron był jedną z pierwszych ogłoszonych oficjalnie postaci, więc jest całkiem możliwe, że jego Eskadra Czarnych będzie dotrzymywała mu kroku. Największe szanse mamy na Temmina Wexleya, który już w tym momencie ma bogatą biografię. Jego młodość mogliśmy prześledzić w trylogii „Koniec i początek”, a w 28 ABY był jednym z pierwszych, którzy dołączyli do Ruchu Oporu. Co prawda Eskadra Czarnych powstała dopiero podczas poszukiwań Lora Sana Tekki, lecz inni jej członkowie byli oczywiście obecni wcześniej w bazie na D'Qarze. Prócz Temmina należeli do niej: Karé Kun, jego przyszła żona i była pilotka Nowej Republiki; L'ulo L'ampar, Duros, który brał udział w bitwie o Endor i późniejszych kampaniach, a także był dla Poego jak wujek; Oddy Muva, abednedoański technik, który okazał się później szpiegiem, gdyż Najwyższy Porządek porwał jego żonę; czy wreszcie znana z filmów Jessika Pava, fanka Luke'a Skywalkera, która miała wyjątkowego pecha do astromechów. Ciekawą postacią, która dołączyła do eskadry później, jest Suralinda Javos. Była ona dziennikarką, która chciała wyszukać sensacyjną historię - a było nią znalezienie bazy Ruchu Oporu. Wrobiła Damerona, by myślał, że atakuje ją Najwyższy Porządek (do czego później naprawdę doszło), a potem została zabrana na D'Qar. Tam przemyślała kilka spraw i zadecydowała, że dołączy do sprawy. Później pomagała reszcie w misjach. Serial mógłby też rozbudować postaci Rose i Paige Tico, zwłaszcza tą drugą, która nie miała wiele czasu ekranowego. Rose była techniczką, a Paige strzelcem na pokładzie bombowca, toteż możliwości fabularnych jest wiele. No i wątek siostrzanej miłości pasuje do Disneya.


Temmin Wexley

Karé Kun

L'ulo L'ampar

Oddy Muva

Jessika Pava

Suralinda Javos

Rose i Paige Tico

Grupę nowych postaci powiązanych z Ruchem Oporu wprowadził „Battlefront II”, a serce fanów zdobył zwłaszcza Shriv Suurgav - durosjański żołnierz, straszliwy mizantrop i maruda, ale w gruncie osoba o złotym sercu. Na przestrzeni lat wielokrotnie współpracował z Iden Versio i Delem Meeko, byłymi członkami Oddziału Inferno, którzy odeszli z Imperium po zobaczeniu okrucieństwa operacji „Popiół” na Vardosie. Później para miała córkę, Zay. Del zginął, nieskutecznie chroniąc informację o miejscu pobytu Lora Sana Tekki przed Kylo Renem. Po jego śmierci Shriv, Iden i Zay wyruszyli na poszukiwania, podczas których dowiedzieli się o projekcie Odrodzenie, który miał na celu wyszkolenie nowych szturmowców oraz budowę kolejnych statków. Podczas poszukiwań Iden zginęła z rąk byłego kolegi, Gideona Haska, lecz jej córka wraz z Durosem zdołała skontaktować się z Leią w momencie, gdy zaczęła się ewakuacja D'Qar. Księżniczka kazała jej szukać sojuszników w Zewnętrznych Rubieżach. Serial mógłby pokazać co robili przed tymi wydarzeniami, a także ukazać nieco inną perspektywę, w czym na pewno pomogłaby Iden, była imperialna. Może nawet miałaby o czym porozmawiać z Griffem?


Shriv Suurgav

Iden Versio

Del Meeko

Zay

Gdzieś mogliby się przewinąć członkowie Eskadry J, znanej z serii „Join the Resistance”. Choć główny bohater serii, Mattis Banz, dołączył krótko przed „Przebudzeniem Mocy”, to spora część była na D'Qarze już wcześniej. Jedną z ciekawszych postaci jest jej Jo Jerjerrod. Był potomkiem Tiaana, architekta drugiej Gwiazdy Śmierci, toteż podczas trwania akcji pierwszej powieści oczywiście to na niego padły podejrzenia grupy. I faktycznie jego rodzice byli oficerami Najwyższego Porządku, lecz młody Jo nie zgadzał się z nimi, więc udawał, że dołączył do akademii na Ganthelu, by wyszkolić się na oficera. Dyrektor placówki sympatyzował z Ruchem Oporu, więc pomagał mu, a Leia i Ackbar pozwalali na rozmowy z rodzicami. Dec Hansen i jego robotyczny „brat” AG-90 zasłynęli ze sprawiania kłopotów w bazie i to głównie za ich przyczyną eskadra J została później zesłana przez Ackbara na karną misję na Vordanie. Sari Nadle była dość słusznej postury, dlatego większość brała ją za bezmyślną siłaczkę, co nie było prawdą. Zeltronka Lorica Demaris, choć przybyła razem z Mattisem, to przed dołączeniem do Ruchu Oporu zaplątała się w historię ze zniszczeniem nielegalnego składu broni. Niesłusznie uważano, że to ona tego dokonała, więc okrzyknięto ją bohaterką. Dziewczyna, chcąc udowodnić, że naprawdę nią była, przyłączyła się do sprawy Lei. Wszyscy byli w dość młodym wieku, dlatego dobrze sprawdziliby się jako koledzy Kazudy.

Jedna z popularniejszych książek z nowego kanonu to „Utracone gwiazdy” Claudii Gray. W powieści śledzimy losy Thane'a Kyrella i Cieny Ree, których łączyła niezwykle głęboka więź, lecz politycznie poszli w zupełnie inne strony: Thane zdezerterował z imperialnych oddziałów, by dołączyć do rebelii, Ciena pozostała wierna rządowi. Podczas bitwy o Jakku chłopak uratował ją ze spadającego niszczyciela, mimo że kobieta wolała odejść wraz z okrętem. Gdy opadł bitewny pył, Ree zamknięto w więzieniu i poddano leczeniu. Po pewnym czasie odwiedził ją Kyrell, który ponownie próbował ją przekonać do swoim ideałów, tym razem noworepublikańskich. Choć kobieta dostrzegła pozytywne strony nowego rządu, to nadal odmawiała. I w tym momencie ich historia się kończy, ale mogłaby być kontynuowana - choćby w formie wzmianki - w serialu. Oboje byliby co prawda w dość zaawansowanym wieku, lecz nie zmienia to faktu, że fani chcą poznać ich dalsze losy.


Członkowie eskadry J

Ciena i Thane

Gdy mieliśmy jedynie obrazek z Francji, niektórzy doszukiwali się w postaciach ukazanych na nim podobieństwa do Vi Moradi, szpiega z Ruchu Oporu. Oczywiście teraz wiemy, że to nieprawda, niemniej taka bohaterka pasowałaby do tematyki serialu. W powieści „Phasma” kobieta została złapana przez kapitana Kardynała i podała mu informacje o przeszłości Phasmy w zamian za wolność. Z postaci powiązanych z Nową Republiką z pewnością jest szansa na Kanclerza Lanevera Villechama, o ile oczywiście serial zechce zahaczyć choć trochę o tematy polityczne. Jeśli tak się stanie, to możliwe jest, by pojawiła się Korr Sella, wysłanniczka Lei do Nowej Republiki, która nieskutecznie próbowała przekonać władze o zagrożeniu ze strony Najwyższego Porządku. Jedną z ciekawszych postaci książkowych jest też Ransolm Casterfo, były senator Centrystów. Mimo różnic w poglądach pomagał Lei badać sprawy karteli, oczywiście do czasu, gdy intrygi lady Carise nie sprawiły, że oskarżono go o zorganizowanie zamachu i zabójstwo senatora Garra. Po wszystkim osadzono go w więzieniu; księżniczka nie była w stanie mu pomóc, ale upewniła się, że ukarano Carise. Ransolm jest postacią bardzo niejednoznaczną, z jednej strony wyraźnie okazującą swe imperialne sympatie, z drugiej - szczerą i uczciwą. Serial mógłby ukazać czy Leia była w stanie zrobić coś w jego sprawie, no a do tego pokazać jak wyglądał. Claudia Gray podczas pisania wyobrażała sobie go na podobieństwo Toma Hiddelstona, który najbardziej zasłynął z roli Lokiego w MCU.


Vi Moradi

Lanever Villecham

Korr Sella

Ransolm Casterfo (fanart)

Najwyższy Porządek

Na początku otrzymaliśmy wieść, że pierwszą przedstawicielką Najwyższego Porządku będzie Phasma, teraz powoli dołączają do niej nowi bohaterowie. Armitage Hux to pewnik, lecz występuje tu ten sam problem, co w przypadku Lei: czy nasi bohaterowie będą na tyle ważni, by napotkać głównodowodzącego sił zbrojnych. Ma jednak szansę pokazać się w scenach tylko z udziałem ludzi z Najwyższego Porządku, jak to było choćby w przypadku Yularena w „Rebeliantach”. Może to stać się w dalszych sezonach. Jego ojciec, Brendol, mógłby dać nam niezłe spojrzenie na program szkoleniowy nowych szturmowców, lecz w czasie trwania akcji serialu zapewne już nie żył, zamordowany przez Phasmę i własnego syna. Skoro o żołnierzach mowa, to zapewne nie byłoby niemożliwe, gdybyśmy choć raz spotkali Finna. Co prawda starcie z mieszkańcami Jakku było jego pierwszą poważną bitwą, lecz wiemy, że wcześniej w ramach szkolenia zajmował się sprzątaniem. Kazuda, jako szpieg, mógłby na niego wpaść podczas swojej misji.

Serial ma opowiadać o pilotach i na razie wydaje się, że tematy dotyczące Mocy zostaną pominięte. Być może trzeba będzie poczekać do premiery Epizodu IX (czyli drugiej połowy drugiego sezonu, o ile ten powstanie), aby się pojawiły. Kylo Ren zapewne kiedyś wystąpi, ale wedle sugestii może mieć taką samą rolę jak Vader w „Rebels” - to znaczy pojawi się parę razy, bo raczej nasi bohaterowie nie będą mieli szans z doświadczonym użytkownikiem Mocy. Serial mógłby też zdradzić co nieco o Snoke'u, acz tu znowu wszystko zależy co w związku z nim ujawni dziewiąta część Sagi (o ile w ogóle). Seria będzie się działa dość późno, więc raczej nie uświadczymy historii jego dojścia do władzy. No chyba że zobaczymy retrospekcję, acz te rzadko zdarzają się w filmowych „Gwiezdnych Wojnach”. Zresztą, Najwyższy Wódz może, tak jak Imperator, pojawić się dopiero na sam koniec serialu.


Armitage Hux

Brendol Hux

Finn

Kylo Ren

Snoke

Filoni i spółka bardzo często wprowadzają postaci, miejsca czy pojazdy będące fanowskimi ulubieńcami. Dlatego szanse na Rae Sloane są całkiem spore, tym bardziej, że admirał w powieści „Nowy świt” miała starcie z Kananem i Herą, a „Resistance” mogłoby w taki czy inny sposób się do tego odnieść - na przykład jeśli również byłaby w nim obecna generał Syndulla. Seria mogłaby ponadto pokazać jaka rola przypadła jej w Najwyższym Porządku. Na razie wiemy, że to ona poprowadziła niedobitki Imperium w Nieznane Regiony, ale później do władzy doszedł Snoke, rozprawiając się ze wszystkimi przeciwnikami. Sloane się do nich nie zaliczała, lecz była zaskoczona nowym szefem.

Teraz już wiemy, że postać w czerwonej zbroi ma na imię Vonreg, ale swego czasu wielu fanów było przekonanych, że to kapitan Kardynał. Archex, bo tak naprawdę miał na imię, był jednym z sierot z Jakku, które zabrał Brendol Hux w ramach swojego programu szkoleniowego młodych szturmowców. Wkrótce sam został trenerem, lecz po powrocie Brendola z Parnassosa z młodą Phasmą, odebrano mu połowę uczniów - dostał młodszych, natomiast Phasma miała trenować nastolatków i dorosłych. Te i wiele innych rzeczy sprawiły, że mężczyzna zapałał nienawiścią do konkurentki, a po śmierci Brendola zaczął ją podejrzewać o morderstwo. Aby zdobyć o niej informacje, złapał wyżej wymienioną Vi Morandi i usłyszał od niej opowieść o Phasmie. Gdy skonfrontował się z Armitage'em, ten przyznał się, że razem z wojowniczką z Parnassosa zamordowali Brendola. Mężczyzna, załamany stanem Najwyższego Porządku, stanął do pojedynku z Phasmą, lecz go przegrał. Uratowała go Vi i odleciała wraz z nim z pokładu okrętu. Mimo że teraz wiemy, iż postać w czerwonej zbroi to nie Kardynał, to wprowadzenie go nie byłoby niemożliwe, pytanie tylko czy jesteśmy już po wydarzeniach z „Phasmy”. Jeśli tak, to może zobaczymy jego dalsze losy?


Rae Sloane

Kardynał

Jednym z głównych szwarchcharakterów komiksowego „Poe Damerona” jest Terex. Był on szturmowcem głęboko wierzącym w Imperium, który przeżył bitwę o Jakku i zbudował na planecie Kaddak własny gang. Po wielu latach otrzymał od piratów trybut: zbroję szturmowca, która jednakże różniła się od tej, którą znał. Piraci powiedzieli mu, że ukradziono ją z okrętu zawożącego dostawy dla tak zwanego Najwyższego Porządku. Terex zainteresował się możliwością odbudowania rządu, przekazał dowództwo nad gangiem niejakiemu Wisperowi i odnalazł nowe państwo. Ostatecznie otrzymał w nim rangę agenta Biura Bezpieczeństwa, choć wielu oficerów, w tym Phasma, pogardzali nim ze względu na jego pochodzenie. Mężczyzna później wielokrotnie starł się z Poe Dameronem podczas poszukiwań Lora Sana Tekki. W jego biografii istnieje spora dziura, a „Resistance” mogłoby ją załatać. Ponadto instytucja Biura Bezpieczeństwa byłaby tematycznym nawiązaniem do „Rebeliantów”.

Wyżej pisaliśmy o bohaterach z „Battlefronta II” z Ruchu Oporu, ale w oddziale Inferno był jeszcze Gideon Hask. Jako jedyny z grupy nie zdezerterował podczas operacji „Popiół” na Vardosie. Potem zniknął na wiele lat, lecz później pojawił się ponownie, już jako oficer Najwyższego Porządku i zabił swojego byłego kolegę z oddziału, Dela Meeka, na Pillio. Iden, Zay i Shriv śledzili go na pokład jego okrętu, „Retribution”, gdzie Hask trafił Versio zbłąkanym strzałem z blastera, lecz sam zginął, zabity przez nią. O Gideonie, podobnie jak Tereksie, nie wiemy wiele w okresie poprzedzającym czasy tuż przez „Przebudzeniem Mocy”, co daje spore pole do popisu.


Terex

Gideon Hask

Niezależni

W poniższym akapicie przedstawiamy postacie, które albo nie identyfikowały się po żadnej stronie barykady, albo na razie nie wiemy nic na ten temat. Nasi bohaterowie na pewno natrafią na innych wrogów niż tylko szturmowcy i tu całkiem nieźle sprawiliby się piraci, bo, jak donosi przewodnik po „Przebudzeniu Mocy”, ci bardzo rozpanoszyli się w czasach przed akcją filmu. Zresztą, jak się jeszcze przekonamy w późniejszym newsie, ci są już oficjalnie potwierdzeni. Z jednej strony mamy ulubieńca publiczności, Honda Ohnakę, który żył jeszcze podczas trylogii sequeli (jak wiemy z „Sił przeznaczenia”), z drugiej przyszedł już czas na nieco świeższej krwi. Kandydatem, który mógłby bardzo dobrze wprowadzić wątki z „The Clone Wars", jest Sidon Ithano, inaczej zwany Karmazynowym Korsarzem. W „Przebudzeniu Mocy” widzieliśmy go jedynie przez chwilę (Finn chciał zaokrętować się u niego, by uciec z Takodany), ale on i jego załoga zyskali popularność po opublikowaniu jednego z opowiadań wprowadzających do filmu. W nim różne grupy piratów na planecie Ponemah wyruszyły po skarb, który rzekomo miał się znajdować w rozbitym dziesiątki lat wcześniej krążowniku Separatystów. Ithano okręt odnalazł, lecz skarb okazał się nie kosztownościami, lecz zamrożonym w specjalnej komorze żołnierzem-klonem, znanym nam z TCW Kiksem. Jego pojawienie się byłoby miłym ukłonem w stronę fanów starszego serialu. Maz Kanata jest bardzo chętnie wykorzystywana w różnych źródłach, bo jest niejednoznaczną bohaterką - z jednej strony piratka, a więc przestępczyni, z drugiej postać ciepła, może nawet trochę matkująca, która mogłaby nieraz pomóc Kazudzie, zwłaszcza jeśli trafiłby do półświatka. Z mniej znanych postaci mamy Eleodie Maracavanya, istotę płci nieokreślonej, która założyła własne pirackie państwo w Dzikiej Przestrzeni, a także Lassę Rhayme, pantorańską piratkę znaną z powieści Christie Golden. Co prawda do czasu trwania akcji serialu mogła już nie żyć.


Hondo Ohnaka

Sidon Ithano

Maz Kanata

Lassa Rhayme

Piraci bardzo często przedstawiani w różnych odcieniach szarości, lecz całej Sadze istnieje wiele innych organizacji o bardziej przestępczym charakterze. W serialu na pewno byłoby miejsce dla Kanjiklubu i Guaviańskiej Bandy Śmierci. Skoro już o tym mowa, to „Resistance” mogłoby rzucić nieco światła na historię Hana i Chewbaccy i obu wyżej wymienionych organizacji, choć raczej na więcej nie należy liczyć. Solo odszedł od Lei i jeśli go kiedykolwiek spotkamy, to raczej w pojedynczym odcinku czy akcie. Interesujące byłoby również zobaczenie co się stało z Cikatrem Vizagiem - w „Rebeliantach” przejął łazik Gildii Górniczej, co mogło być początkiem odbudowy jego przestępczej organizacji, Złamanego Rogu. Jest jeszcze jedna postać wątpliwa moralnie, która stała się ulubienicą fanów - doktor Aphra. Archeolog (choć bliżej jej do złodziejki grobowców), była pomocnica Vadera i ofiara machinacji morderczego droida Triple Zero - można powiedzieć o niej wszystko, ale nie to, że jest nudna. Choć w czasach sequeli byłaby już posunięta w latach, to z całą pewnością jej osoba nadal pozostałaby ciekawa.

Inną neutralną siłą, która ma realne szanse na wystąpienie, są Mandalorianie. Przede wszystkim ze względu na miłość Filoniego do tej grupy, ale nawet jeśli jego udział w tworzeniu serialu nie jest tak duży, to i tak ekipa może się zdecydować na ich pokazanie, przede wszystkim dlatego, że nie wiadomo wiele co się z nimi działo w czasach sequeli. No i dałoby to bardzo dobrą okazję do kontynuowania wielu wątków z poprzednich serii - choćby jak radziła sobie Mandalora pod rządami Bo-Katan, co się stało z rodziną Sabine, mógłby też się pojawić członek jakiegoś innego klanu. Scenarzyści mogliby także wyjaśnić kwestię, która nurtuje fanów od czasu przejścia firmy przez Disneya: czy mandaloriańska zbroja wystarczyła, by Boba Fett przeżył we wnętrzu sarlacca. Oczywiście wszystkimi wyżej wymienionymi wątkami może zająć się serial aktorski, który podobno ma opowiadać właśnie o Mandalorianach. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by Mando pojawili się w kolejnej animowanej odsłonie. Zwłaszcza że Jon Favreau i Dave Filoni doskonale się znają, a symbol Protektorów pojawia się w teaserze.


Han i Chewbacca

Cikatro Vizago

Chelli Lona Aphra

Parokrotnie podkreślaliśmy, że nie wiadomo jak serial potraktuje kwestie Mocy, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że nie zobaczymy w nim Luke'a. Skoro Poe jest już w Ruchu Oporu, to znaczy, że i Skywalker udał się już na wygnanie. Najprawdopodobniej też wątek zagubionych gdzieś w galaktyce Ezry i Thrawna oraz poszukujących ich Ahsoki i Sabine to temat na inny serial czy komiks... ale może w „Resistance” nie zobaczymy ich podróży, a jedynie jej skutki. Tak jak w „Rebeliantach” Tano pojawiła się dość nagle, a jej wątki były raczej poboczne, tak samo może być w nowym dziele Lucasfilm Animation. Dodajmy jeszcze plotki o możliwym pojawieniu się chissańskiego admirała w Epizodzie IX do podgrzania atmosfery. Może zatem w późniejszych sezonach?

Filoni i ekipa lubią powracać do wymyślonych przez siebie bohaterów i ukazywać ich późniejsze losy. Z załogi „Ghosta” pozostał jedynie Zeb. Czy razem z Kallusem opuścił Lira San i dołączył do Ruchu Oporu? A może raczej obaj pozostali na ukrytej przed resztą galaktyki planecie? Serial mógłby stanowić także doskonałe wyjaśnienie nieobecności Landa w pierwszych dwóch sequelach. Tym bardziej, że dzięki „Solo” bohater zyskał na popularności, a do tego pojawi się w Epizodzie IX. Może wrócił do biznesu na Lothalu? A może nadal zajmował się Miastem w Chmurach? Albo ustatkował się ze swoją ukochaną Kaashą?

Artykuł ten, choć rozległy, stanowi i tak tylko ułamek tego, co może nam pokazać serial. Najważniejsze rzecz jasna, to robić to z umiarem i rozsądnie, bo nie chodzi o to, by Kazuda spotkał wszystkich, których tylko można. Najważniejsze, by bohaterowie, którzy pojawią się w historii, mieli w niej swoje odpowiednie miejsce.

Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Zapraszamy do dyskusji na forum

Analiza teasera „Resistance”

Różne
69

Emocje po przedwczorajszej zajawce „Resistance” jeszcze nie opadły, a choć mamy tylko minutę materiału, to wielu fanów wypatrzyło tam całkiem sporo ciekawostek i smaczków. Poniżej przedstawiamy zatem naszą analizę. Korzystaliśmy z artykułów i postów na Krypton Radio, Making Star Wars, Star Wars Explained, mediów społecznościowych wszelakich oraz oczywiście naszego forum.



Zacznijmy oczywiście od naszego głównego bohatera. Na powyższym obrazku znajduje się całkiem niezła podpowiedź skąd w ogóle Poe go weźmie: na jego lewym ramieniu widnieje symbol Nowej Republiki. Kto wie, może nawet znali się dużo wcześniej? W tej samej scenie Dameron ma kostium pilota z logiem Ruchu Oporu, więc akcja dzieje się już po jego dołączeniu (wcześniej latał jako pilot Nowej Republiki). Drogą komentarza warto dodać, że bohaterowie mają różne stroje w jednym odcinku, co w animacji (a zwłaszcza 3D) nie zdarza się często.



Jarek Yeager, właściciel warsztatu na Colossusie i zapewne ojcowska figura dla Kazudy. Ciekawe wydaje się tu jego imię, bo oprócz polskiego („Jarosław” w prasłowiańskim to dosłownie „ten, który ma silną sławę”) mamy tu niemiecki, „Jäger” to „łowca”. Niektórzy widzą tu inspirację Erenem Jeagerem z mangi/anime „Atak tytanów”, a nawet... Mickiem Jaggerem.



Fani zidentyfikowali tę dziewczynę jako Torrę Dozę, graną przez Myrnę Velasco. Z kontekstu trailera można wywnioskować, że będzie współzawodniczką Kazudy w wyścigu, ale najprawdopodobniej jej rola na tym się nie skończy - jest wymieniona zaraz po nim w spisie aktorów, co zazwyczaj świadczy o tym, że postać jest ważna. Torra ma dobranego pod kolor astromecha, a na jej prawym naramienniku widnieje aurebeshowa piątka - dokładnie taka sama, jak ta u Sabine od drugiego sezonu „Rebeliantów”. No i oczywiście w tym miejscu pojawia się wiele teorii. Najprostsza jest oczywiście taka, że to tylko i wyłącznie easter egg twórców. Druga, że Torra była fanką Sabine - z „Propagandy” Hidalga wiemy, że Wren rysowała plakaty dla rebelii, może więc stała się tak popularna jak Jaynor z Bith. Najdalej idące tezy mówią, że obie kobiety są jakoś spokrewnione, zwłaszcza że Doza ma w sobie coś z „kosmicznej Azjatki”.



Tu mamy kolejną dwójkę głównych bohaterów - po głosach można poznać, że Neeku to mężczyzna grany przez Josha Brenera, natomiast Tam to ciemnoskóra kobieta, która przemówi głosem Suzie McGrath. Większość jest zdania, że Neeku to przedstawiciel rasy Kadas'sa'Nikto, czyli zielonych Nikto, trochę mniej popularnych od swoich czerwonych kuzynów. Warto zwrócić uwagę na baner po prawej; jest to symbol z długą historią, bo najpierw pojawia się w pracach koncepcyjnych Boby Fetta, potem u jednego z pilotów ARC z „Wojen klonów” Tartakovsky'ego, aż wreszcie u mandaloriańskich Protektorów, do których należał Fenn Rau. I znowu: może być to tylko easter egg, ale Mandalorian zapewne w serialu prędzej czy później ujrzymy. Zwłaszcza że nie wiemy o nich za wiele w tym okresie.



Bucket, czyli dosłownie „wiadro”. Obowiązkowy droid w ekipie, który - jak określiłby Artoo - jest „nagi”.



Theelinka po lewej bardzo przypomina Gooti Terez, znaną z „Rebeliantów” członkinię Żelaznej Eskadry. Tamta co prawda miała różowe kropki na ciele, ale może to kwestia oświetlenia. Mamy także jakiegoś starszego mężczyznę i Rodianina przy kości, który zyskał w Internecie ksywkę „Shrek”.



Piloci wyścigu, w tym kolejny Rodianin i Torra. Pojawiły się głosy, że kobieta w czerwieni to popleczniczka Najwyższego Porządku, bo jej hełm dziwnie przypomina ten należący do imperialnych szturmowców. No a w warstwie symbolicznej czerwony to krew i agresja, opozycja niebieskiego kostiumu Torry czy zielonego Kazudy.



Napisy na zwiastunie zidentyfikowały tę postać jako Ciocię Z. Jej osoba od razu powinna skojarzyć się z Unkarem Pluttem z „Przebudzenia Mocy”, istnieje jednak mały zgrzyt z jej rasą. Unkar jest Crolutem, ale w opowiadaniu „True Love” sam mówi, że nie ma czegoś takiego jak croluckie kobiety - ten gatunek to wyłącznie mężczyźni, którzy rozmnażali się z Gilliandkami. Ale z kolei przewodnik „Aliens of the Galaxy” twierdzi już, że Croltki istniały. Więc serial rozwiąże tę nieścisłość w jeden czy drugi sposób i najprawdopodobniej przyzna rację przewodnikowi. Za Ciocią Z stoi Gotal, a sama kobieta ma na ramieniu tatuaż... z kosmicznym gofrem, którym niegdyś zajadał się Zeb.



Tu nie ma konsensusu czy jest to nowy, złoty szturmowiec, czy po prostu Phasma stojąca w takim oświetleniu. Raczej ta pierwsza opcja, bo podobno blaster się nie zgadza, a już na pewno kształt hełmu. Tak czy siak, żołnierz Najwyższego Porządku strzela w kogoś promieniem ogłuszającym.



W zwiastunie występuje bardzo duża liczba obcych. Na pierwszym obrazku mamy Ithorianina i jakiś niezidentyfikowanych osobników. Na drugim Kazuda spotyka się pod osłoną nocy z Aleeną. A na trzecim ma starcie z wyglądającym mało przyjaźnie Klatooinianinem (bardzo wiele osób błędnie bierze go za Dowutina, ale brak mu charakterystycznych rogów na brodzie), a przygląda im się Snivvianin. Swoją drogą, bardzo łatwo to przegapić, ale Klatooininianin ma na ręku jakiś ciemny tatuaż. Z takiej odległości ciężko powiedzieć co to, ale pojawiają się głosy, że to logo Szkarłatnego Świtu lub Czarnego Słońca.



Przyjrzyjmy się statkom. Jak można się domyślić ze zwiastuna, Kazuda odziedziczy swój z warsztatu Yeagera. I nie będzie to sprzęt pierwszej klasy, bo nawali w wyścigu, co jest bardzo częstym tropem - by daleko nie szukać, wystarczy przypomnieć sobie „Mroczne widmo”. Maszynę Torry przyrównuje się do porshe, ale najprawdopodobniej jest to R-41 Starchaser.



Tu błędnie bierze się ten statek za ten należący do Kazudy, ale nie zgadza się ani kolor, ani wygląd skrzydeł. Jeśli barwa ma być jakąś podpowiedzią, to zapewne jest to okręt Rodianina widzianego wyżej. Mamy tu dwie ciekawe naklejki. Jedna przypomina myśliwiec N-1 z Naboo, druga „Sokoła”. A wiemy, że Han mniej więcej w tym czasie sponsorował młodych pilotów w wyścigach, więc może to jeden z jego podopiecznych? Mamy jeszcze żółto-czarny statek należący zapewne do żółtego pilota powyżej oraz szaro-biały, który drogą eliminacji powinien trafić do czerwonej pilotki, no chyba że jest jeszcze ktoś, kogo nie widzieliśmy. Co ciekawe, właśnie takie barwy stosowali na swoich maszynach partyzanci Sawa Gerrery. Z drugiej strony przypomina on nieco mandaloriański myśliwiec typu Fang. Na maszynie widać coś, co wygląda jak - wedle słów jednego z fanów - „mały, zły droid”.



Tu z kolei są maszyny szwarccharakterów, które atakują Kazudę i Aleenę pod osłoną nocy. Ciężko określić czy na pewno należą do Najwyższego Porządku, ale zapewne tak. Gdy strzelają, brzmią dokładnie jak TIE, więc to zapewne kolejna iteracja tego myśliwca.



Przyszedł czas na ostatnie drobniejsze ciekawostki. Tu po lewej widzimy droida podobnego do HURID-a-327, który kręcił się pod zamkiem Maz Kanaty. Napis po prawej zaś informuje: „ATTENTION. NO...” i symbol przekreślonego blastera oraz czegoś jeszcze.

A co Wy zauważyliście? Zapraszamy do dzielenia się spostrzeżeniami na forum.

Garść wywiadów o animacjach

Różne
16

Za nami kolejna porcja wywiadów i pogłosek, a ich źródłem w przeważającej części był ponownie Filoni. Ale zacznijmy od innych spraw: na razie najważniejszym newsem ostatnich dni jest niewątpliwie wczorajsza rewelacja serwisu Making Star Wars. Jason Ward pisze bowiem, że spotkał się z kimś pracującym w telewizji i ta osoba twierdzi, że „Resistance” ma zadebiutować na amerykańskim Disney Channel 7 października o godzinie 22. Pasowałoby to do doniesień z Niemiec - serial debiutuje w Stanach, a tydzień później w Europie, pytanie tylko czemu w różne dni tygodnia i czemu o tak późnej godzinie. Jeśli doniesienia są prawdziwe, to na promocję (której nadal nie widać) zostało naprawdę mało czasu.

Na Oficjalnej ukazał się artykuł prezentujący zmiany w wizerunku Ahsoki Tano na przestrzeni lat. A na IMDb ukazała się (na razie nieoficjalna) informacja, że muzykę w „Resistance” napisze niejaki Dylan McGill. Chwilowo nie można o nim za wiele powiedzieć - będzie się zajmować muzyką do „Captain Marvel” i animacji „Spider-Man: Into the Spiderverse”, ale to przyszłe projekty.

Przejdźmy zatem do Filoniego. W rozmowie z IGN-em powiedział, że pod koniec tworzenia „Rebeliantów” nie miał dylematu czy żałować, że serial się kończy, czy cieszyć się, że to koniec pracy, bo zawsze było dużo roboty. Najważniejsze dla ekipy było wylądowanie samolotem linii „Rebels”. Pod koniec sporo zmieniał w dwóch ostatnich odcinkach, bo serial miał się skończyć z przytupem. Tak było na przykład w przypadku pojedynku Rukha z Zebem, który w pierwotnej wersji „prowadził donikąd” i nie był wyjątkowy. Scena rozmowy Ezry z Imperatorem też była wielokrotnie przerabiana.

W kwestii Mocy Dave uważa, że nie należy za bardzo jej objaśniać, bo wówczas traci swą magię. Ale odważył się pokazać jej inną stronę, trochę inną niż klasyczna ciemna i jasna - Moc natury.

Po finale nadal pozostało jedno pytanie: wiemy, że Rex walczył podczas bitwy o lesisty księżyc, lecz czy to on jest „dziadkiem z Endora”? Odpowiedź nie jest oczywista, bo Filoni nie chce niczego narzucać. To wszystko zależy od interpretacji fanów, a zresztą nie jest to istotne dla historii. Może był przy imperialnej bazie wraz z bohaterami OT, a może walczył gdzie indziej. Reżyser sam na to nie wpadł, bo prostu ktoś z ekipy przyszedł do niego i powiedział, że fani w Internecie tworzą takie teorie. Sam jest miłośnikiem takiego kombinowania - porównał to do chwili, gdy w „Predatorze 2” okazuje się, że tytułowy bohater ma w swej kolekcji czaszkę Obcego. Wówczas fani zaczęli teoretyzować, czy oba filmy dzieją się w tym samym uniwersum, czy to tylko easter egg. Zresztą takie nawiązania to nagroda dla widzów - w „Łotrze” widzimy Choppera i „Ghosta”, kto się nie zna, ten nawet nie zwróci uwagi, ale miłośnicy serialu będą zachwyceni.

Co niesie przyszłość? Dave zaczął od stwierdzenia, że teraz musi myśleć nie tylko o swojej działce, lecz także o tym, co dzieje się w innych mediach SW. Dlatego cały czas jest w kontakcie z Grupą Opowieści. Zdradził, że jeśli chodzi o „Resistance”, to nie jest tak zaangażowany jak w dwa poprzednie seriale. Właściwie odgrywa taką rolę, jaką miał Lucas w TCW - codziennie przychodzi do twórców i przekazuje im swoje notatki, czuwa nad wszystkim, ale resztę zostawia innym. Jego słowa nie powinny dziwić, bo dość mocno dawał to do zrozumienia w październiku zeszłego roku.

Jeśli zaś chodzi o TCW, to po zmianach okresów historycznych (wojny klonów - wczesna rebelia - znowu wojny klonów) trochę wszystko zaczęło mu się mieszać, bo nagle nie wiedział gdzie kto jest. Więc ponownie obejrzał „Atak klonów” i „Zemstę Sithów”, porobił sobie rozpiski, także wszystko jest teraz dobrze. Zresztą sam przyznał, że dziesięcioletnie dzieciaki potrafiły go czymś zagiąć - a te dzieciaki mają teraz 15-16 lat, więc będzie musiał się dla nich postarać. Zapytany o to, czy pozmieniał coś w pierwotnej wersji scenariusza, odparł, że z jednej strony szkoda byłoby zmarnować wszystko to, co zrobili, z drugiej - zawsze można wszystko ulepszyć. Zdradził, że w zwiastunie są cztery ujęcia, w których zawarł wiele wskazówek dotyczących przyszłości. Naszym zadaniem jest je odszyfrować.



Cinemablend zadał mu pytanie czemu Kanan musiał umrzeć. Dla ekipy było to oczywiste od samego początku, a i Freddie Prinze się z nią zgadzał - ale nie dlatego, że Jarrus był mentorem (który w Campbellowskim monomicie zawsze musi zginąć, by bohater mógł skończyć swą podróż). Lucas nauczył go, że śmierć postaci ma nieść ze sobą znaczenie, a Kanan poświęcił się dla swoich ukochanych osób, które to spędziły sporo czasu na żałobie, a nie od razu ruszyły na kolejną przygodę. Przywrócenie go do życia w Świecie pomiędzy Światami sprawiłoby, że jego ofiara poszłaby na marne.

Tym, którym marzy się opowieść o przygodach Ahsoki i Sabine po ROTJ, może zaświtać światełko nadziei: Filoni przyznał, że ciężko byłoby mu pogodzić się z myślą, by ktoś inny się nimi zajął. Ma bardzo dużo pomysłów co robiły. Kończąc „Rebeliantów” nie chciał, by serial zamykał się kompletnie; pragnął, aby istniało swoiste poczucie, że przygoda toczy się dalej. Zdaje sobie sprawę, że fani są bardzo ciekawi ich losów i jeszcze nie wie czy w ogóle zostaną one opowiedziane, ale cały czas o tym myśli. I to nie tylko ze względu na widzów, lecz także innych twórców, którzy chcą wiedzieć co się z nimi działo.

Jeśli jesteście nadal ciekawi czym jest Świat pomiędzy Światami, to będziecie jeszcze musieli poczekać, bo reżyser nie chce zdradzić czy jest to miejsce istniejące fizycznie, czy tylko w głowie Ezry. Chłopak był tam parokrotnie w trakcie trwania serii, ale dopiero w czwartym sezonie jest w stanie w pełni go pojąć. Dave dodał też, że aby uratowanie Ahsoki było prawdopodobne, trzeba było czegoś nieprawdopodobnego.

Parę słów o powrocie TCW powiedział też Matthew Wood, dźwiękowiec i głos generała Grievousa. Bardzo cieszy się z nowych odcinków, bo kocha tworzyć Sagę, a robi to już 28 lat. Gdy zaczynał pracować nad TCW, to Lucas powiedział: „Zróbmy sześć odcinków i zobaczmy co z tego wyjdzie”, a dorobili się ponad stu. Gdy zobaczył reakcję fanów na zwiastun z Comic Conu, to się popłakał. Niestety w wywiadzie brak informacji, czy Grievous pokaże się w nowych odcinkach.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Resistance”, „Rebeliantach” i „The Clone Wars”.

Filoni o możliwym filmie animowanym

Różne
13

Dave Filoni ewidentnie wyszedł ostatnio z ukrycia i ponownie zaczął udzielać wywiadów. W rozmowie z Comicbook poruszył temat możliwego kolejnego filmu animowanego - choć jakichkolwiek szczegółów brak. Reżyser zaznaczył, że dla większości fanów tak naprawdę nie liczy się medium, w jakim opowiadana jest historia; ważna jest opowieść, a nie to, czy jest ona w filmie, książce czy komiksie. Lucas zwykł mawiać, że animacja to malowanie obrazu innym pędzlem.

Z jednej strony może tu chodzić po prostu o odcinek „Resistance” pod tytułem „The Recruit”, który wedle przecieków ma być podwójny (to jest czterdziestominutowy), coś na kształt tego, co było na początku każdego sezonu „Rebeliantów”. Możliwe też, że ten wywiad jest nieśmiałym wstępem do kampanii marketingowej serialu, która powinna była ruszyć już dawno temu. Z drugiej - Disney na pewno będzie potrzebował materiału do swojej platformy streamingowej. A stworzenie animowanego spin-offa nie byłoby niemożliwe. Tym bardziej, że Filoni - jak wyznał w „The Star Wars Show” - jest teraz bardzo zajęty, tak, że nawet nie widuje się z Andi Gutierrez, mimo że pracują w tym samym budynku. Może ma na głowie więcej, niż tylko dwa seriale.

W rozmowie z Cinemablend zadano mu pytanie jak „Rebelianci” wpłyną na TCW. Dave uznał, że to interesujący temat, bo do tej pory było odwrotnie - TCW było wcześniej, więc logiczne, że wpływało na „Rebels”. Teraz, gdy wiemy, co się stanie (reżyser wymienił tu konkretnie Ahsokę i Reksa), Filoni będzie musiał pomyśleć co zrobić w serialu, by ten zapowiadał to, co się zdarzy w przyszłości. Obiecał, że to „rozwiąże”. Jego słowa mogą wskazywać na fakt, że nowe odcinki TCW tak naprawdę są dopiero w powijakach, ale nie ma się co martwić - każdy kolejny sezon poszczególnych serii zaczynał powstawać mniej więcej rok przed premierą. A wedle plotek platforma streamingowa Disneya ma zadebiutować jesienią przyszłego roku.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Resistance” i „The Clone Wars”.

Trochę wieści o animacjach

Różne
13

Lato w pełni, a oficjalnych wieści o „Resistance” jak nie było, tak nie ma. Co prawda Tracy Cannobbio napisała, że newsy zaczną pojawiać się „bardzo szybko”, lecz było to 28 lipca, niemal dwa tygodnie temu. Za to przy okazji potwierdziła, że serial jest robiony przy pomocy grafiki komputerowej, co ostatecznie kończy domniemania, jakoby miał być ręcznie rysowany. Niektórzy sądzą, że coś pokaże się dzisiaj w „The Star Wars Show”, bo nie ma w tym tygodniu żadnych dużych premier (choć zaczęły się pojawiać wieści o serialu aktorskim), ewentualnie jutro (bo Lucasfilm przepada za czwartkami).



Jakiś czas temu japońskie studio Polygon Pictures ogłosiło, że będzie pracować nad nowym serialem. Firma ta robiła także „The Clone Wars” (na spółkę z CGCG), ale w „Rebeliantach” nie miała udziału. Na jej oficjalnej stronie czytamy, że jeszcze wiele detali dotyczących nowego serialu ma zostać ujawnionych. W ostatnich latach Polygon robi sporo anime i innych animacji w technologii cell-shading, takich jak „Godzilla”, „Ajin”, „Transformers”, „Blame!” czy „Rycerze Sidonii”. Poniżej możecie zobaczyć kilka przykładów - to prawdopodobny kierunek, w którym pójdzie „Resistance”.







Filoni powrócił do wywiadów i jednego z nich udzielił serwisowi ComicBook. Wyznał, że czuje ogromną presję ze strony fanów w związku z powrotem TCW, dlatego przykazał sobie w żadnym wypadku nie iść na łatwiznę. Tak jak widzowie wychowani na „Wojnach klonów” dorośli, tak zmienił się również Dave. Zdradził zatem, że gdy po tylu latach powrócił do tego, co zostało stworzone wcześniej - zapewne szkiców i scenariuszy - to postanowił ulepszyć to i owo. Nowe odcinki TCW nie będą zatem czystym odtworzeniem tego, co było. Drogą komentarza można dodać, że widać to nawet na zwiastunie - strój Ahsoki przypomina nieco ten, który nosiła w „Rebeliantach”.

Jego zdaniem trudno znaleźć równowagę pomiędzy tym, co fanom się podoba, a tym, co jego zdaniem należy zrobić, bo sam nadal czuje się zwykłym miłośnikiem Sagi. Zresztą tworzenie historii SW nie polega na wzięciu jakiś danych statystycznych ukazujących to, co się cieszy największym powodzeniem i zrobieniu z tego opowieści, bo nie każdy ma do tego dar. Wedle swoich słów, sam tego daru nie posiada, więc tak nie robi, tylko wierzy w to, co tworzy.

Może nie wiemy dokładnie co przyniesie nam przyszłość w animacjach, ale Vanessa Marshall ma bardzo określone gusta. Chciałaby bowiem obejrzeć serial o poszukiwaniach Ezry i Thrawna. A jeśli Hera zajmowałaby się wychowywaniem Jacena, to aktorka pragnęłaby zobaczyć jak by wyglądał, gdy dorośnie.



Serwis Toonzone przeprowadził także wywiad z Vanessą. Jest tam sporo tego, co już wiemy, także przedstawimy tylko nowości. Powiedziała, że jej ulubiony aktor gościny w „Rebeliantach” to Billy Dee Williams, bo choć nie byli razem w studiu (w tym samym czasie nagrywał odcinek „Tańca z gwiazdami”), to i tak zaczęła piszczeć z zachwytu. Jest dumna, że Hera uderzyła Landa w czułe miejsce, a do tego razem z Freddiem ustaliła, że fakt, iż Carlissian miał dług wobec rebelii, miał wpływ na jego decyzję o ostatecznym jej wsparciu w Mieście w Chmurach. Marshall jest bardzo zdziwiona, że ludzie zaczepiają ją na konwentach - bo kojarzą nie tylko jej twarz, ale i głos. No i najważniejsze na koniec: choć nie może jeszcze mówić o wielu rzeczach, to zdradziła, że pojawi się więcej odcinków „Sił przeznaczenia”.

Steve Blum wykorzystał z kolei wywiad do małej reklamy, bo prowadzi teraz lekcje dla aspirujących aktorów dubbingowych. Jego zdaniem postać Zeba przekazuje ważną naukę o stawianiu czoła swoim demonom. A z listy aktorów gościnnych w „Rebels” nie jest w stanie wskazać konkretnej osoby, bo tak wiele osób mu zaimponowało.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Resistance”, „Siłach przeznaczenia”, „Rebeliantach” i „The Clone Wars”.

Premiera czwartego sezonu „Rebeliantów” na blu-ray i DVD

Różne
9



Od dzisiaj na półkach sklepowych w Stanach Zjednoczonych można szukać czwartego sezonu „Rebeliantów” na blu-ray i DVD. Za pierwsze przyjdzie zapłacić 45,99$, za drugie 34,99$. Niestety na razie nie ma w planach boksu ze wszystkimi sezonami, ale może się doczekamy. Poniżej opis i specyfikacja techniczna wydania.

Dodatki - DVD:

  • „Rebels Recon” - czyli znane nam z YouTube'a podsumowania odcinków z prowadzącą Andi Gutierrez. Będzie ich osiem, bo większość odcinków leciała w telewizji podwójnie.

Dodatki - blu-ray:

  • „Rebels Recon”.

  • Sześć komentarzy audio w wykonaniu producenta wykonawczego Dave'a Filoniego.

  • „Ghost of Legend” - film o podróży rebelianckiej załogi, zwłaszcza o jej końcowym etapie. Opowiedzą nam o niej twórcy i aktorzy.

  • „Force of Rebellion” - Filoni zdradzi tutaj szczegóły o naturze Mocy w serialu i jej istotności w całej Sadze.

  • „Kevin Kiner: The Rebel Symphony” - jak głosi tytuł, film będzie dotyczył kompozytora „Rebeliantów”. Dowiemy się z niego zwłaszcza co inspirowało artystę przy tworzeniu muzyki.

Specyfikacja techniczna:

  • Liczba dysków: 3 (DVD), 2 (blu-ray).

  • Czas trwania: około 353 minut.

  • Format obrazu: 1:78:1 szerokoekranowy.

  • Język: angielski i francuski 5.1 Dolby Digital, hiszpański 2.0 Dolby Digital.

  • Napisy: angielskie, francuskie i hiszpańskie.

Ponadto brytyjski sklep Zavvi ma coś dla kolekcjonerów: wydanie drugiego sezonu na blu-ray w wersji steelbox. Jeśli ktoś się skusi, będzie musiał zapłacić za nie 19,99 funtów. W sklepie pojawi się 10 września, ale już można składać zamówienia wstępne.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Lucasfilm w ruinie: Znikające wpisy i sprawdzone TCW

37

Prawdopodobnie temat upadku Lucasfilmu i franczyzy możnaby już zamknąć, zwłaszcza, że ruszają zdjęcia do Epizodu IX, lada moment czeka nas wysyp informacji o „Resistance”, a dodatkowo zapowiedziano 7 sezon Wojen klonów. Niestety sam Rian Johnson znów dolał oliwy do ognia, ale na początek o „Wojnach klonów”.

„Wojny klonów” – sprawdzona recepta na gorsze czasy?


Jak odczytywać powrót „Wojen klonów”? Są dwa sposoby. Pierwszy, który można znaleźć choćby tutaj, sugeruje, że Disney po „Ostatnim Jedi” i wtopie finansowej „Solo” (swoją drogą w USA ten film sprzedaje się lepiej niż np. „Antman i Osa”), stracił wiarę w Kathleen Kennedy i stawia na sprawdzone metody. Wpierw J.J. Abrams naprawi sequele, a teraz Dave Filoni pojedna się z fanami za pomocą swego opus magnum, czyli 7 sezonu „Wojen klonów”. Może i jest w tym cześć racji.

Ale z drugiej strony, mamy jeszcze dwa aspekty. Pierwszy to cyfrowa platforma streamingowa Disneya. Ona potrzebuje mocnego tytułu. Patrząc po dwóch ostatnich filmach, Disney może odczuwać, że same logo „Star Wars” trochę się sfatygowało i niekoniecznie wystarczy, by uzyskać efekt WOW. W tym aspekcie zwolennicy teorii upadku LFL mogą akurat mieć rację. Dziś na najsilniejszą markę globalnie wyrasta Marvel. „Wojny klonów” w tym momencie są raz uznane i rozpoznawalne, dwa mają ładunek sentymentalny, którego nie będzie posiadać nowy serial animowany.

Druga sprawa to sam Dave Filoni. Ahsoka i „Wojny klonów” to jego ukochane dziecko. Nigdy nie pałał już taką miłością do „Rebeliantów”, a w sprawie „Resistance” raczej milczy. Zapewne sam wiercił dziurę w brzuchu Katlheen Kennedy, by móc wrócić do tego serialu. Na pewno chciał go skończyć, albo wejść znów do tego świata na dłużej.

Hype i zadowolenie, które się pojawiło po tym ogłoszeniu właśnie działa na emocjach. Ludzie zapamiętują te dobre. Przypomnijmy, pierwszy i drugi sezon były odbierane różnie. W drugim serialem zaczął się interesować sam George Lucas, ale jego realny wpływ jest zauważalny dopiero od trzeciego sezonu. To też czas, w którym „Wojny klonów” zaczęły się rozwijać i tworzyć interesujące, dłuższe historie. Jednak nawet potem zdarzały się odcinki gorzej przyjęte. Tam pojawiali się pacyfiści z Mandalory, rozjazdy z ówczesnym kanonem itp. Trudno zatem spodziewać się, by Filoni i TCW byli nagle zbawieniem dla franczyzy. Choć na pewno to bardzo dobry krok.

Rian „Ruin” Johnson i kolejne ekscesy


Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie Rian Johnson i jego kolejne problematyczne zachowanie na twitterze. Po aferze z Jamesem Gunnem, Rian skasował 20 tysięcy tweetów z 9 lat. Zapytany, czy boi się, że coś tam jest, odpisał, że nie sądzi, aby były tam jakieś złe czy obraźliwe treści. Ale jednocześnie nie chce zostawiać trollom amunicji, do wyciągania go w dyskusje sprzed lat. Sama decyzja wydaje się świetna, ale... Rian praktycznie błyskawicznie sam ją zrujnował, tym tweetem.


Gdzie niepochlebnie wyraził się o wchodzącym z nim w dyskusję fanach, niejednokrotnie odbierającymi film inaczej niż on. Znów, nie ważne, czy myślał o tych, którzy szkalowali Kelly Marie Tran czy innej grupie, zostawił pewne pole do domysłu. Tym samym dał amunicję swoim adwersarzom.

Jedno jest pewne. Lucasfilm ma problem, z mediami społecznościowymi, których nie potrafi kontrolować. Zaś powrót „Wojen klonów” to z pewnością bardzo dobra informacja.

SDCC 2018: Panel o dziesięcioleciu „The Clone Wars” [Aktualizacja]

Twitter
18

Najważniejszym newsem dnia jest bez wątpienia zapowiedź nowych odcinków „The Clone Wars", ale przed tym twórcy opowiedzieli na panelu to i owo o serialu, który w tym roku kończy już 10 lat. W spotkaniu brali udział: Dave Filoni, Athena Portillo, Kevin Kiner, Ahsley Eckstein i Matt Lanter, moderowała Amy Radcliffe. Niestety panel był dość chaotyczny, bo ekipa raz po raz przeskakiwała z tematu na temat.

Wszystko rozpoczęło się od pokazania pierwszego zwiastuna z Celebration IV z 2007 roku. Twórcy nie chcieli nic ujawniać na konwencie, ale wtem przyszedł Lucas i powiedział: „Ale jak to nic nie będziecie pokazywać?” Zatem Dave, rad nie rad, usiadł z edytorem i weekend złożyli zajawkę. Athena dodała, że początkowo pracowała nad „Strange Magic”, ale przyszedł Filoni i zapytał się jej, czemu robi to, skoro może brać udział w tworzeniu SW.



Potem przyszła pora na prace koncepcyjne. Reżyser jakiś czas temu odnalazł swój dawno zaginiony notatnik ze szkicami i zeskanował je do wersji elektronicznej. Powyżej mamy zatem pierwotną wersję załogi - pracę tę można zresztą oglądać w albumie „The Art of Star Wars: The Clone Wars". Miała być to grupa przemytników, której towarzyszył Gunganin Lunker (pojawił się ostatecznie w tle w jednym z odcinków). Lucas odrzucił jednak ten pomysł, bo wolał skupić się na Anakinie, ale Filoni ostatecznie zrealizował swój pomysł na taki model głównej grupy bohaterów w „Rebeliantach”. Reżyser następnie podziękował grupie z Tajpeju (studio CGCG), która była odpowiedzialna za większą część animacji. Wyjawił też jak odbywało się pisanie scenariusza: spotykali się ze scenarzystami na dwa tygodnie na ranczu i codziennie wymyślali jakieś trzy odcinki.



Tu mamy szkice z aktu o młodzikach - w tym małego Kel Dora, o którym kiedyś mówił Filoni. Bardzo lubi tę rasę, więc koniecznie chciał, by wystąpił ktoś jeszcze prócz Plo Koona, ale Lucas stwierdził, że są za brzydcy. Obok rysunki z epizodów o Onderonie.



Dalej temat przeszedł na Ventress. Zdaniem Dave'a jako łowczyni nagród stała się bardzo niezależna. Lanter dodał, że grająca ją Nika Futterman jest najsłodsza na świecie, ale w jednej chwili potrafi przeistoczyć się w czyste zło.



Akt o drużynie D, który jest raczej przez fanów nielubiany. Dave bronił go, mówiąc, że ludzie mogą myśleć, że to tylko droidy, ale tak naprawdę jest w nim wiele ważnych momentów. Wyznał, że unika internetu, bo odcinki i tak są robione dużo wcześniej, także i tak nie ma jak odnosić się do reakcji widzów. Kiner wtrącił się i powiedział, że ta historia pozwoliła mu stworzyć nowy typ muzyki do Sagi.



Postać Clovisa została wprowadzona do serialu, by pokazać, że Anakin i Padme nie byli idealną parą i mieli swoje wzloty i upadki. Lanter dodał, że Skywalker był tak wściekły na konkurenta, że w scenie pobicia go nawet nie użył Mocy, tylko od razu rzucił się na niego z pięściami. Jego zdaniem ta chwila jako pierwsza pokazuje, że Anakin był zdolny do naprawdę złych czynów. Filoni wtrącił, że to takie z pozoru drobne czyny prowadzą do upadku. Powiedział też, że podczas szukania aktora do roli młodzieńca był wymóg, by był to ktoś, kogo od razu da się polubić, by tym bardziej zaakcentować upadek bohatera - a Matt tylko wszedł i od razu zrobił wrażenie na wszystkich.



Ekipa wspomniała też zmarłego Iana Abercrombiego, który podkładał głos Palpatine'owi. Jego utrata była dla wszystkich twórców ciosem. Lanter powiedział, że był to bardzo ciepły człowiek.



Gdy nagrywano odcinki o odejściu Ahsoki, ekipa nie wiedziała, że będą one symbolicznym końcem serialu. Dave jednakże powiedział Ahsley, że panny Tano nie będzie przez dłuższy czas, więc dla niej i tak było to jak pożegnanie. Eckstein skorzystała z okazji i nazwała Filoniego najlepszym reżyserem na świecie, na co on schował się wstydliwie pod kapeluszem i podziękował całej ekipie. No i są też szkice z Mandalory, ale tę historię zobaczymy w wersji animowanej. To tu po raz pierwszy Maul powie do Ahsoki: „Lady Tano”.



To szkice lasu, który bardzo chciał ukazać George w akcie o Yodzie. Ta historia ma nam uświadomić dwie rzeczy: po pierwsze, że to właśnie podczas konfliktu z Separatystami mistrz uświadomił sobie, że wojna nikogo wielkim nie czyni. Po drugie, że każdy ma ciemną stronę. Nawet on. Na spotkaniach twórcy rysowali też śmieszne rysunki, takie jak ten powyżej, z Maulem, któremu odpadły kółka, czy Yaddle. Gdy Filoni zapytał się Lucasa o co mu chodziło z mistrzynią, ten odparł tylko: „Nie chcę o tym mówić”.





Potem zaczęły się kolejne prace z niewyświetlonych odcinków. Na dobry początek akt o łowcach nagród, w tym statki, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Jest też parę rysunków z historii o Kasyyyku, która działaby się bliżej „Zemsty Sithów”. Tarfull modliłby się do drzewa (co wzbudziłoby wielką konsternację klonów), czy Wookiee mogą zaatakować droidy. No i pojawiliby się żołnierze z oddziału Bad Batch. I tak, na czołgu jest zawieszona skóra Wookieego.



A tu akt o Ventress i Quinlanie Vosie, zaadaptowany w powieści „Mroczny uczeń”.

Na koniec, po ujawnieniu zwiastuna, ekipa jeszcze raz podziękowała wszystkim fanom, którzy sprawili, że marzenie wszystkich się spełniło.

AKTUALIZACJA

Na YouTubie jest już dostępny pełen film z panelu.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Pierwszy obrazek z bohaterami „Resistance” [UPDATE]

Różne
23

Od paru miesięcy czekamy na konkretniejsze wieści o serialu „Resistance”. Choć jeszcze nie jest to oficjalnie zapowiedziane, to z całą pewnością możemy się spodziewać panelu na SDCC. Lecz tym razem newsy napłynęły do nas z Francji, gdzie Disney przeprowadził spotkanie dla swoich partnerów biznesowych. W jego trakcie pokazano grafikę przedstawiającą bohaterów Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku (tu jest najbliżej jak się tylko da). Dodatkowo poinformowano, że serial nad Sekwaną zadebiutuje w październiku, co może oznaczać, że w Stanach trochę wcześniej. Podobno nacisk ma być w nim położony na akcję i humor, a BB-8 ma pojawiać się bardzo często.



Po lewej widoczni są szturmowcy, myśliwce TIE, kapitan Phasma i żołnierz w czerwonej zbroi, który może przywodzić na myśl powieściowego Kardynała lub gwardzistę. Po prawej zaś na pierwszym planie widnieje zapewne Kazuda Xiono, nasza główna postać. Z tyłu można wypatrzeć Poego, BB-8 i nowych bohaterów. Zapewne niedługo poznamy ich imiona.

W ostatnich dniach pojawiła się plotka z gatunku tych cięższych do uwierzenia. Na Reddicie ktoś wypatrzył post z 4chana (gdzie zasadniczo każdy ma jakiegoś wujka w Lucasfilmie), który ktoś wstawił miesiąc przed pierwszą zapowiedzią, czyli w marcu. Do poniższych rewelacji należy podchodzić ostrożnie, ale kto wie, może okażą się prawdziwe.

  • Tytuł serialu miał wedle użytkownika brzmieć „Star Wars: Black Squadron”, a jego głównym bohaterem miał być Poe. Historia ma się dziać przed komiksowym „Dameronem”. To pierwsze to oczywiście bzdura, natomiast drugiego łatwo się domyśleć. Podobno brano pod uwagę innego aktora do roli pilota, ale wiemy już, że przemówi głosem Isaaca. Seria nie odpowie na pytanie czy Poe jest gejem, ale podobno scenarzyści dostali szczególną wytyczną, by nie angażować go w żaden romantyczny związek.

  • Disney chce, by była to animacja 3D, Lucasfilm wolałby 2D. Podobno powstały obie wersje. Jest to dość ciekawe, bo wśród fanów nie ma konsensusu co właściwie zaprezentuje nam serial.

  • Głównym celem serii będzie sprzedawanie rzeczy z BB-8. Co zgadza się z doniesieniami z Francji.

  • Kylo Ren ma się pojawić, ale w roli podobnej, jaką miał Vader w „Rebeliantach”, to znaczy niezbyt dużej. W kwestii aktora bierze się pod uwagę tylko Adama Drivera.

  • Podobno jeden z aktów ma dotyczyć (Spoiler):eksperymentu związanego z namierzaniem w nadprzestrzeni, co ma wyjaśnić nieco „Ostatniego Jedi”.(Koniec Spoilera)

Panel o dziesięcioleciu „The Clone Wars” ma się pojawić na SDCC we czwartek 19 lipca i niektórzy mają nadzieję, że Filoni ogłosi na nim jakąś niespodziankę, na przykład adaptację jednego z niedokończonych aktów w formie książki lub komiksu. Tymczasem Tracy Cannobbio umieszcza na swoim Twitterze obrazki źródłowe dla cosplayerów, przedstawiające bohaterów „Rebeliantów”. Na razie mamy Herę, Jacena, Ezrę i Mandalorian, jeśli chcecie kogoś konkretnego, wystarczy do niej napisać.







I na koniec krótki filmik z nadania tytułu honorowej członkini 501 Legionu Tiyi Sircar, czyli serialowej Sabine.



UPDATE - 06.07.18

Najnowszy numer „Insidera” potwierdził, że w rolę Kazudy wcieli się Christopher Sean, co wiele osób podejrzewało od dłuższego czasu.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Resitance”, „Rebeliantach” i dziesięcioleciu TCW.

Zapowiedź czwartego sezonu „Rebeliantów” na blu-ray i DVD

Oficjalna
4



„Rebelianci” niedawno się skończyli, ale to nie znaczy, że nie będziemy mogli jeszcze raz wrócić do przygód załogi „Ghosta”. Na Oficjalnej ukazała się zapowiedź czwartego sezonu serialu, który trafi na półki sklepowe w Stanach już 31 lipca (Tracy Cannobbio wspominała początkowo, że miał być to koniec sierpnia). Cena na razie nie jest znana, dlatego jeśli ktoś jest zainteresowany, to warto śledzić sklepy internetowe. Ci, którzy chcieliby zakupić boks ze wszystkimi sezonami, będą musieli uzbroić się w cierpliwość, bo wedle Cannobbio chwilowo nie ma go w planach. Poniżej opis i specyfikacja techniczna wydania.

Dodatki - DVD:

  • „Rebels Recon” - czyli znane nam z YouTube'a podsumowania odcinków z prowadzącą Andi Gutierrez. Będzie ich osiem, bo większość odcinków leciała w telewizji podwójnie.

Dodatki - blu-ray:

  • „Rebels Recon”.

  • Sześć komentarzy audio w wykonaniu producenta wykonawczego Dave'a Filoniego.

  • „Ghost of Legend” - film o podróży rebelianckiej załogi, zwłaszcza o jej końcowym etapie. Opowiedzą nam o niej twórcy i aktorzy.

  • „Force of Rebellion” - Filoni zdradzi tutaj szczegóły o naturze Mocy w serialu i jej istotności w całej Sadze.

  • „Kevin Kiner: The Rebel Symphony” - jak głosi tytuł, film będzie dotyczył kompozytora „Rebeliantów”. Dowiemy się z niego zwłaszcza co inspirowało artystę przy tworzeniu muzyki.

Specyfikacja techniczna:

  • Liczba dysków: 3 (DVD), 2 (blu-ray).

  • Czas trwania: około 353 minut.

  • Format obrazu: 1:78:1 szerokoekranowy.

  • Język: angielski i francuski 5.1 Dolby Digital, hiszpański 2.0 Dolby Digital.

  • Napisy: angielskie, francuskie i hiszpańskie.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.