Spis newsów (Epizod VIII: Ostatni Jedi)

Luke zgodny z pomysłem Lucasa oraz uwagi ze scenariusza

33

Minął już rok od premiery „Ostatniego Jedi”. Na stronie Amerykańskiej Akademii Filmowej można znaleźć pełny scenariusz, na podstawie którego kręcono VIII Epizod. Da się go przeczytać tutaj. Rian Johnson starał się zawrzeć dużo komentarzy w didaskaliach. Kilka ciekawych rzeczy poniżej:

  • Rey oniemiała, gdy Luke wyrzucił miecz świetlny.
  • Gdy Huxowi Snoke pojawia się na mostku, reakcja Huxa to coś w stylu „o cholera”.
  • Kylo Ren jest zszokowany tym, że Snoke uważa iż jego maska jest śmieszna.
  • Książki w drzewie na Ahch-To wzywają Rey. Gdy ona się zbliża do nich, dziwnie się czuje.
  • W scenie w której Kylo miał zestrzelić Leię, miał być wściekły. Złość miała mu buzować w głowie, ale kciuk odmówił mu posłuszeństwa. To jeszcze bardziej wyprowadza go z równowagi i frustruje.
  • Leia w próżni powoli traci nadzieję, dostrzega jednak myśliwiec syna i używa Mocy, bo ma nadzieję, go uratować.
  • Kylo Ren nie widzi w wizjach Luke’a, ale po reakcji Rey wie, że on gdzieś tam jest.
  • Ben wiedział, co Luke wyczytał w jego umyśla i znał jego zamiary.
  • Tłumaczenie ryków Chewiego, zwłaszcza w stosunku do Rey jest bardzo w stylu sposobu w jaki mówił Han Solo. Czyli np. „Jesteś pewna tego, dzieciaku?”, gdy Rey ładuje się do kapsuły.
  • Kylo uśmiecha się, gdy zobaczył Rey w kapsule (w scenariuszu określonej jako truma).
  • Wspólne wizje Kylo Ren i Rey odbierają inaczej, ale w wielu miejscach Ren jest tu zaskakująco szczery. Gdy wychodzi, że to Snoke za tym stał Ren jest zaskoczony, a Rey przerażona.
  • Rey uwierzyła Renowi, gdy mówił o jej rodzicach – złomiarzach. Wygląda na to, że on też w to wierzył.
  • Leia na Crait wie, że Luke jest tylko projekcją.
  • Kiedy Kylo każe strzelać w Luke’a jest jakby opętany i ma łzy w oczach. Jednocześnie jest przerażony, gdy musi się z nim zmierzyć.
  • Kiedy Finn spotyka Rey, wie, że to nie jest już ta sama dziewczyna, którą kiedyś poznał. Z drugiej strony, gdy Finn przykrywa Rose kocem to Rey też patrzy na to trochę dziwnie.
  • Luke łączy się z Mocą, odegrał swą rolę w historii.
  • Kylo Ren i Rey są określeni pod koniec scenariusza jako skomplikowani wrogowie.


Więcej w scenariuszu. Zobaczymy ile z tego poprawi, a ile zostawi J.J. Abrams w Epizodzie IX.

Swoją drogą Jason Fry, autor adaptacji VIII Epizodu przyznał, że jego zdaniem relacja między Kylo Renem a Rey jest skomplikowana i to coś więcej niż tylko romans.

Ostatnio pisaliśmy, że Rian twierdzi, iż Luke w VIII Epizodzie jest zgodny z tym z klasycznej trylogii. Christian Alzmann jeden z artystów koncepcyjnych pracujących nad trylogią sequeli ujął to trochę inaczej. Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest przede wszystkim zgodny z pomysłem jaki na niego miał Lucas i jaki od początku był na tę postać w trylogii sequeli. W styczniu 2013, czyli mniej więcej w czasie, gdy J.J. Abrams zostawał reżyserem, Alzmann narysował jeden z pierwszych szkiców do „Przebudzenia Mocy”. Był to Luke Skywalker, którego George Lucas określił mianem pułkownika Kurtza (z „Czasu Apokalipsy”), ukrywającego się gdzieś w jaskini. Tego potem trzymał się Abrams i dalej Johnson.



Na koniec jeszcze jedna informacja. Ogłoszono nominacje do nagród Grammy. W kategorii najlepszy soundtrack nominowano „Ostatniego Jedi” i Johna Williamsa. Rozdanie nagród odbędzie się 10 lutego.

Ed Sheeran szturmowcem, zwiastun niebawem?

30

W sieci krąży kilka plotek na temat Epizodu IX, część z nich dotyczy fabuły, więc należy traktować je jako potencjalne spoilery. Zaczynamy jednak od rzeczy mniej spoilerowych. Otóż dwa źródła sugerują, że przed końcem roku zobaczymy jakiś fragment (teaser czy inną zapowiedź) Epizodu IX. J.J. Abrams i reszta towarzystwa podobno już nad tym pracują. Steven Weintraub z Collider sugeruje, że materiał ukaże się jeszcze przed świętami. Jordan Maison z Cinelinx potwierdza to (choć bez z daty). Jego źródła sugerują, iż coś jest bliskie do pokazania.

Głośno o Epizodzie IX jest też za sprawą Kevina Smitha. Ten odwiedził plan i stwierdził, że Abrams robi tam robotę Boga. Zdaniem Smitha to co zobaczył wygląda fenomenalnie i jeszcze musi czekać rok, aż zobaczy, co z tego wyszło.

Andy Serkis promuje „Mowgliego”, czyli swoją wersję „Księgi dżungli” zrealizowaną dla Netflixa. Przy okazji zapytany o swój udział w Epizodzie IX, rzucił tajemniczo, że wszystko jest możliwe. Trolluje, czy coś wie? Raczej to pierwsze.

Muzyk Ed Sheeran prawdopodobnie dołączy do gwiezdnej rodziny. Spokojnie, raczej nie będzie śpiewał. Plotki sugerują, że może pojawić się jako szturmowiec. Sheeran zagrał już małą rolę w „Grze o tron”, więc jakieś doświadczenie ma. Natomiast szturmowcami w trylogii sequeli byli Daniel Craig, książę William, książę Harry, Michael Giacchino czy Tom Hardy. Z innych plotek, być może brat Oscara Isaaca także pojawi się w filmie. Isaac przy „Przebudzeniu Mocy” załatwił rólkę wujkowi.

Tymczasem John Boyega wrzucił filmik z planu na Instagram. Jak widać praca nad filmem trwa.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Working! 💪🏾

Post udostępniony przez John Boyega (@johnboyega)



Wygląda na to, że w Epizodzie IX zobaczymy zarówno dżunglę jak i bagno. MakingStarWars stara się wyklarować, czy jest to jedna i ta sama planeta z różnymi krajobrazami, czy może dwie zupełnie inne. W każdym razie chyba obie powstają w Black Park niedaleko Pinewood. Tam są nawet miejsca idealne do kręcenia bagien. I co ciekawsze jeszcze nikt nie sugeruje, że to Dagobah.




Pojawiły się przecieki z konferencji marketingowej Disneya. Według nich akcja Epizodu IX będzie się dziać jakiś rok po „Ostatnim Jedi”, zaś kulminacyjnym momentem filmu będzie walka między Kylo Renem a Rey. Ren podobno będzie mieć znów maskę, tym razem wyglądającą trochę inaczej (czarno-srebrna z czerwonymi dodatkami, skrzyżowanie między Vaderem, Maulem a oryginalnym Kylo). Rey natomiast przekuła miecz Skywalkerów. BB-8 zaś będzie miał towarzysza, małego droida imieniem Dio lub D.O. Droid ten ma wyglądać trochę jak megafon i ma traktować BB-8 jak swojego rodzica / mentora.

Kolejne plotki pochodzą już głównie z MakingStarWars. Rycerze Ren pojawią się w filmie. Mają być kimś w rodzaju najemników Mocy. Dodatkowo zobaczymy nowych elitarnych szturmowców – noszących tym razem czerwone zbroje z czarnymi paskami. Ich hełmy mają wyglądać trochę inaczej, bardziej przypominać Szturmowców Śmierci z „Łotra 1”, niż typowych szturmowców Najwyższego Porządku.

W filmie nie zobaczymy natomiast ani kapitan Phasmy, ani Holdo (obie nie żyją), ani DJa. Nie zobaczymy też porgów. MakingStarWars nie daje oczywiście 100% pewności, może coś się zmienić, ale obecnie żadnego z tych elementów w filmie nie ma. Za to jak wiemy pojawi się Lando i to z peleryną. Dodatkowo możemy spodziewać się jakiegoś powiązanie z serialem „The Mandalorian”.

W kategorii bzdurek, pojawił się tytuł Epizodu IX – „Son of Darkness”. Mark Hamill zaś zdradził tytuł na twitterze.

Epizod IX będzie magiczny, twierdzi córka Carrie Fisher

42

Billie Lourd, córka Carrie Fisher, która gra w Epizodzie IX rolę porucznik Connix przyznała, że we wrześniu była na planie przez trzy tygodnie. Jak sama twierdzi, nie jest w stanie powiedzieć za dużo, ze względu na ograniczający ją kontrakt, ale mówiąc o Epizodzie IX używa jednego słowa – magiczny. To będzie magiczny film zdaniem aktorki, która miała okazję przeczytać cały scenariusz. Oczywiście jest bardzo podekscytowana, ale przede wszystkim wdzięczna za to, że może być częścią tej wspaniałej serii.

Tymczasem zdjęcia w Jordanii wciąż trwają. Niedawno jeden z fanów przyłapał J.J. Abramsa przekraczającego granicę z Izraelem.



W Jordanii nie zabawił długo, jeśli w ogóle się pojawił Adam Driver. Obecnie aktor nie jest zaangażowany w kręcenie. Pojawił się za to na festiwalu filmowym w Los Cabos w Meksyku. Swoją drogą trzy tygodnie temu dostrzeżono Daisy Ridley w Dubaju. Była na przepustce, też nie kręci w Jordanii, czy może znów jakieś zdjęcia powstają w Emiratach? Niestety nie wiadomo.

Jak pamiętamy Simon Pegg bardzo żałował pewnych słów, które wypowiadał w czasach prequeli. Teraz okazuje się, że żałuje jeszcze bardziej. Mówiąc o trylogii sequeli, w szczególności po obejrzeniu VIII Epizodzie, ogarnęło go uczucie, że tęskni za Georgem Lucasem w nowej trylogii. I jak sam przyznaje, że bardzo go to zaskoczyło, zwłaszcza, że pamięta jak narzekał na prequele.

Luke zgodny w 100% z oryginalną trylogią, tak twierdzi Rian

43

„Ostatni Jedi” ma ten problem, że ciągle wracają pewne pytanie, czy coś zostało dobrze zrobione, czy źle. Odpowiedzi są różne. Mark Hamill niedawno opublikował swoją teorię na temat śmierci Luke’a Skywalkera. Jego zdaniem odpowiada za to Moc, sam Luke zaś był od niej uzależniony. Gdy ją odstawił, żył na głodzie, a gdy znów do niej wrócił... nie wytrzymał.



Inną teorię na temat Luke’a ma Rian Johnson. Jeden z fanów na twitterze zauważył, że choć podoba mu się kierunek w którym poszła postać Skywalkera, to jego zmiana motywowana jedną retrospekcją to trochę mało. Rian odpowiedział mu, że jego zdaniem Luke w 100% zgodny z tym jaki był w oryginalnej trylogii.



Pomijając kwestię zgodności z klasyczną trylogią (to powinien ocenić każdy samodzielnie), warto jednak dodać, że ogólny charakter Luke’a Skywalkera w Epizodzie VIII jest bardzo dobrą konsekwencją Luke’a z „Przebudzenia Mocy”.

Boty, oceny i „Ruch Oporu”, afery z Rotten Tomatoes ciąg dalszy

12

Serwis Rotten Tomatoes chyba nie ma szczęścia do „Gwiezdnych Wojen”. Ostatnio pisaliśmy o nowym algorytmie, który miałby usuwać złośliwie wystawiane sztuczne oceny (więcej), a który wykorzystano w redakcyjnym zestawieniu. Wyszło dość, dziwnie, zwłaszcza, że wmieszano to także potencjalne rosyjskie boty i celowe trollowanie. Teraz wiarygodność Rotten Tomatoes jest podważana z drugiej strony.

Pamiętamy, że serial „Ruch Oporu” miał dość ciężki start, jeśli chodzi o oczekiwania fanów. Wiązało się to z olbrzymią liczbą dislek’ów (w sumie zebrał ich chyba 148 tysięcy). Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że większość zapowiedzi poszczególnych odcinków jest zdecydowanie częściej (tak średnio dwa razy) oceniana pozytywnie. I na pewno liczby ocen nie są tak wysokie.

Jednak inaczej sprawa wygląda na Rotten Tomatoes. Tam dziś ocen użytkowników kształtuje się na 77%. Jeszcze parę dni temu było to 84% i nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby nie fani „wojujący” z Lucasfilmem. Jeden z nich zauważył, że spora część ocen (obecnie około połowy) to oceny 5 (czyli najlepsze) ale wystawione z nowych kont, które nigdy wcześniej nie udzielały się w serwisie. Później zresztą też nie. Dokładnie takich, jakie wykluczono przy nowym zestawieniu z „Ostatnim Jedi”.



Użytkownik Dataracer obwinia Lucasfilm o celowe działanie, w co akurat trudno uwierzyć. Raz akcja ma za mały skutek (a LFL ma teraz poważniejsze zadania), dwa jeśli faktycznie aż tyle kont ile wskazał jest fałszywych, to przy ilości tysiąca wygląda to raczej na partyzantkę. Lucasfilm właściwie nie miałby po co tak działać. Jak dobrze widać przy ocenach zapowiedzi kolejnych odcinków „Ruch Oporu” zaczyna bronić się sam.

A kto odpowiada za te fałszywki? Teorii snuć można wiele, od oddanych fanów „Ruchu Oporu”, którzy chcą docenić serial i czasem trochę się zapędzają. Równie dobrze mogą to być niezadowoleni fani próbujący zdyskredytować LFL czy Rotten Tomatoes. Pewnie da się podciągnąć pod to rosyjskie, irańskie lub północnokoreańskie boty. Niemniej jednak największy problem z tymi ocenami ma sam serwis Rotten Tomateos, bo on musi zadbać o swoją wiarygodność. Zaś celowe zaniżanie lub zawyżanie ocen zdecydowanie temu nie pomaga, niezależnie kto odpowiada za taką akcję.

Dla nas jednak najważniejsze jest to, że po trudnym początku, „Ruch Oporu” broni się sam i zdobywa swoje miejsce w świadomości (i sercach) fanów. A znaczące coś oceny w serwisach typu Rotten Tomateos chyba powinny odejść do lamusa.

Abrams koryguje kurs „Gwiezdnych Wojen”

105

Na początek ważna informacja. John Williams ostatnio musiał odwołać między innymi koncert 26 października w londyńskim Royal Albert Hall, czy 3 i 4 listopada w Wiedniu i wylądował w szpitalu. Szczęśliwie w tym tygodniu wraca do Los Angeles. Maestro czuje się lepiej.

Pytaniem otwartym pozostaje to, jak wpłynie to na pracę Williamsa przy Epizodzie IX. Niektóre źródła sugerują, że może on nie zdążyć lub pominąć kwestie skomponowania muzyki specjalnie do zwiastuna, o czym pisaliśmy tutaj.

Bardzo ciekawy artykuł dotyczący przyszłości J.J. Abramsa pojawił się na Variety. Otóż Abrams prawdopodobnie podpisze mega-umowę i na parę lat zwiąże się z którymś hollywoodzkim studiem. Krążą plotki, że proponowano Abramsowi, by objął Lucasfilm, ale on nie chciał. Woli być producentem i reżyserem, a nie menadżerem studia filmowego. W każdym razie J.J. rozmawia z różnymi gigantami Hollywoodu. Jednym z nich jest Bob Iger, który bardzo chętnie przygarnąłby Abramsa pod swoje skrzydła. Zresztą obaj panowie mają bardzo dobrą relację. I tu jak donosi Variety, Abrams wykonuje dla Igera teraz bardzo ważną misję. Na „Gwiezdnych Wojnach” da się zarabiać, ale ostatnie dwa filmy sprawiły, że nie królują one w box-officie. „Ostatni Jedi” podzielił fanów, „Han Solo” nie zaskarbił sobie przychylności szerokiej publiczności. Abrams ma uczynić „Gwiezdne Wojny” znowu wielkimi i ma tu wolną rękę, co wiąże się właśnie ze zmianą kursu wytyczonego przez „Ostatniego Jedi”. To nie pierwsza informacja o tym, że Epizod IX będzie bliższy stylowi „Przebudzenia Mocy”, niż VIII Epizodu.



Poniekąd w bardzo specyficzny sposób, potwierdzenia tej korekty kursu ludzie doszukują się też u Johna Boyegi. Jeden z fanów na twitterze napisał Boyedze, że bardzo podobał mu się Finn w VII Epizodzie i ma nadzieję, że Abrams skieruje tę postać na właściwe tory. Boyega szybko polubił post. Zwykła uprzejmość, czy może coś więcej?



Patrząc na Twitter czy Instagram (w tym wypadku żony Oscara Isaaca), wiemy, że zdjęcia w Jordanii wciąż trwają. Adam Driver natomiast przyznał niedawno, że wraz z Abramsem chcą zrobić coś konkretnego z Kylo Renem. Nie zdradził jednak niczego więcej.

Richard E. Grant przyznał, że na castingu do Epizodu IX musiał odegrać scenę przesłuchania pochodzącą z jakiegoś filmu klasy B z lat 40. poprzedniego stulecia. Prawdopodobnie w ogóle nie ma nic wspólnego z jego rolą w filmie. Przypominamy, że odtwórcy Rey i Finna mierzyli się z fragmentem wyjętym z „Igrzysk śmierci”.

Na koniec szalona plotka. Otóż pojawiła się informacja, że Matt Smith zagra młodego Palpatine’a. Jeszcze są kolejne o nowych superbroniach i pojedynkach duchów Mocy, cóż wchodzenie w szczegóły lepiej sobie odpuścić i poczekać na przecieki.

Pierwszy zwiastun „Ostatniego Jedi” w wersji re-edit

35

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że fani chcą przerobić „Ostatniego Jedi”. Ivan Ortega ma zdecydowanie prostszy cel. Chciałby tylko film przemontować poprawiając kilka najbardziej drażniących treści. Od paru dni w sieci jest dostępny pierwszy zwiastun przemontowanego „Ostatniego Jedi”, którego autorem jest Ortega.



Zobaczymy, czy autorowi starczy sił na coś więcej niż tylko zwiastun. I jak będzie można ten film obejrzeć? Gwoli przypomnienia, gdy „Mroczne widmo” podzieliło fanów sagi, także wtedy pojawiła się wersja przemontowana, tak zwane „The Phantom Edit”. Właściwie była to wersja głównie skrócona, wycięto dużą część wygłupów Jar Jara, zmniejszono rolę małego Anakina, no i pocięto wątek midi-chlorianów. „The Phantom Edit” można było oglądać jedynie ściągając pirackie kopie. Lucasfilm oczywiście starał się je zwalczać. Ciekawe jak będzie tym razem.

„Ostatni Jedi” najlepszym filmem sagi

87

Serwis Rotten Tomatoes przygotował listę 110 najlepszych filmów SF wszechczasów. Tym razem jednak nie była to zwykła lista redakcyjna, a prezentacja nowego algorytmu, który w pewien sposób rewiduje recenzentów, wykluczając choćby potencjalne rosyjskie boty, oraz skaluje oceny. Pełna lista znajduje się tutaj. Filmem wszechczasów został „Mad Max: Na drodze gniewu”.

„Ostatni Jedi” wylądował na 6 pozycji, stając się jednocześnie najwyżej ocenianą częścią „Gwiezdnych Wojen”. Krytycy ocenili go na 91%, widzowie na 45 %, nowy, zrewidowany algorytm dał filmowi 108,691 %. W ocenie słownej redakcja podkreśla, że „Ostatni Jedi” bardzo dobrze honoruje bogate dziedzictwo sagi, jednocześnie dodając do niej coś nowego. Podkreśla też emocjonalność filmu Johnsona.

Na 7 miejscu uplasowało się „Przebudzenie Mocy” (krytycy: 93%, publiczność: 87%, nowy algorytm: 108,395%). Tu podkreślono, że film umiejętnie wprowadza nowych bohaterów i wraca do starych. Doskonale oddaje dawną chwałę sagi, dodając jej nowej energii.

„Nowa nadzieja” znalazła się dopiero na 11 miejscu (krytycy: 93%, publiczność: 96%, nowy algorytm: 105,108 %). „Imperium kontratakuje” na 14 (krytycy: 95%, publiczność: 97%, nowy algorytm: 104,166%).

Na miejscu 37 mamy „Łotra 1” (krytycy: 85%, publiczność: 86%, nowy algorytm: 100,657%). Na 76 miejscu uplasował się „Han Solo” (krytycy: 70%, publiczność: 64%, nowy algorytm: 90,943%). „Zemsta Sithów” jest na 79 pozycji (krytycy: 79%, publiczność: 65%, nowy algorytm: 88,778%). Obecność sagi na liście zamyka „Powrót Jedi” na pozycji 81 (krytycy: 80%, publiczność: 94%, nowy algorytm: 88,551%).

„Atak klonów” (krytycy: 66%, publiczność: 56%) i „Mroczne widmo” (krytycy: 55%, publiczność: 59%) nie znalazły się na liście.

A Waszym zdaniem, który z filmów jest najlepszy? Taką dyskusję od lat prowadzimy na forum.

Nawiązania w „Hanie Solo” oraz finalny wynik filmu

37

„Han Solo” skończył swój kinowy żywot. Film Rona Howarda zarobił w USA 213,58 miliona USD. To o cztery miliony więcej niż „Imperium kontratakuje” w latach 80. Tyle, że gdyby uwzględniono inflację to V Epizod zarobiłby na dzisiejsze standardy mniej więcej 731 milionów USD. „Han Solo” niestety został w tyle za wszystkimi poprzednimi aktorskimi filmami z serii.

Nie lepiej wygląda rynek zewnętrzny. Poza Stanami film zarobił sumarycznie 179 milionów USD (czyli na całym świecie 392,85 miliona USD). Najlepiej wypadła Wielka Brytania (25 milionów), Japonia (18 milionów), Niemcy (niecałe 17 milionów) i Chiny (16 milionów). Dla porównania „Ostatni Jedi” w Chinach zarobił 42 miliony USD, a został szybko zdjęty z kin, bo miał katastrofalne spadki i recenzje.

W Polsce „Hana Solo” obejrzało ponad 0,5 miliona widzów. Film u nas zarobił jakieś 3,6 miliona USD. Gdyby nie olbrzymie koszty, w tym powtórne kręcenie filmu, obraz zarobiłby bez problemów na siebie.

Za to w można obejrzeć bardzo ciekawy filmik, który przygotował J. Patrick Stublen, w którym ukazuje on nawiązania do innych filmów w „Hanie Solo”. Howard oraz obaj Kasdanowie nawiązywali zarówno do innych „Gwiezdnych Wojen” („Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje”, „Powrót Jedi”, „Mroczne widmo”, „Ostatni Jedi”), „Indiany Jonesa”, wielu westernów, „Szeregowca Ryana” Stevena Spielberga, „Mad Maxa”, czy filmów sensacyjnych. Tu warto przypomnieć, że Lawrence Kasdan odpowiadał za kształt V i VI Epizodu, a także Indiany Jonesa. John Kasdan obecnie pracuje nad piątym filmem z tegoż cyklu. Zaś Ron Howard był konsultantem przy „Mrocznym widmie” i jednym z potencjalnych, acz niedoszłych reżyserów I Epizodu.

Homages in Solo from J. Patrick Stublen on Vimeo.

Plotki o Epizodzie IX

33

Zdjęcia do Epizodu IX trwają, a my tymczasem mamy nowe plotki. Zaczynamy od tych mniej szalonych, bardziej potwierdzonych.

Aktorzy o Epizodzie IX



Dominic Monaghan, który przyjaźni się z J.J. Abramsem przyznał, że miał okazję przeczytać scenariusz Epizodu IX. Tyle, że była to dość wczesna wersja. Abrams jak wiemy, podobnie zresztą jak to robił George Lucas, zmienia film w trakcie, poprawia go nawet po skończeniu zdjęć. Więc Dominic specjalnie się nie przejmuje tym co czytał, raczej jest to pewien zarys. I tu właśnie najciekawsze, bo zdradził kilka drobnych informacji o akcji (ogólniki, bez spoilerów). Otóż jego postać (wciąż nie wiemy kto to) będzie obecna w zauważalny sposób w pierwszym akcie filmu. Wydarzenia z pierwszego aktu będą miały znaczący wpływ na drugi i trzeci akt. W obu Dominica prawie nie będzie. Za to zdradził, że w akcie drugim i trzecim zobaczymy jakieś olbrzymie sekwencje. Bitwy? Czy coś takiego? Tego nie zdradził. Dominic ma na planie Epizodu IX spędzić sześć tygodni.

Natomiast jeśli chodzi o Abramsa i zmiany, to Adam Driver musiał przełożyć swoje spotkanie z fanami na jednym z uniwersytetów, właśnie ze względu na zmianę harmonogramu zdjęć.

Swoją drogą niektórzy zauważają, że w komiksie „Poe Dameron” doszło do sprzątnięcia pewnych problemów po „Ostatnim Jedi”. Tam Leia na powrót awansuje Damerona do stopnia komandora.

Tymczasem na MakingStarWars pojawiły się kolejne zdjęcia z planu Epizodu IX. Obecnie budowana jest taka konstrukcja. Co to jest, nie wiadomo.



Ploty i dyrdymały o Epizodzie IX



Przechodzimy do szalonych plotek, które można znaleźć w sieci. Większość z nich ma jedno źródło, jest nim Mike Zeroh. Więc wspominamy tylko po to, by nie brać ich pod uwagę. Według jednej z nich Kylo Ren i Snoke mają być tą samą osobą. Według innej Abrams miałby nam ukazać przeszłość Snoke’a. Snoke’a w retrospekcji miałby zagrać Ed Harris. Jeszcze inna – ta jest wyjątkowo ciekawa – miałaby nam pokazać manifestację Mocy w wykonaniu Luke’a Skywalkera. Coś w stylu ściągania niszczyciela gwiezdnego z orbity i rozbijanie go o planetę („The Force Unleashed” się kłania). Ciekawe jest to, że Zeroh wcześniej dokładnie tę samą scenę zapowiadał przy Epizodzie VII.

Ostatnia zaś, acz tu źródłem jest nie tylko Zeroh, mówi o rodzicach Rey. Podobno mieliby to być Rycerze Jedi i ukazać się jej jako duchy. Czy jednym z nich jest Luke? Tu trudno zweryfikować, co jest wymysłem, a co może być przeciekiem.

Za to z bardziej wiarygodnych plotek mowa jest jeszcze o kolejnym nawiązaniu do Vadera. Być może zobaczymy zamek Vadera na Mustafar. Początkowo wyciągnął to Zeroh, o czym pisaliśmy, ale inne źródła łączą to z tym, że J.J. Abrams chciał nawiązywać także do prequeli. Wcześniej Colin Trevorrow, który pisał wcześniejszą wersję scenariusza, także coś sugerował o Mustafar. Również Doug Chiang przy „Łotrze 1” sugerował, że do zamku możemy wrócić jeszcze przy kolejnych filmach. To oczywiście łączy się z pomysłami Trevorrowa. Zobaczymy, czy faktycznie Abrams to wykorzysta.

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – Dubrownik, czyli Canto Bight

8

Jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych Polaków jest Chorwacja. Od zeszłego roku, Dubrownik, czyli jedno z najtłumniej odwiedzanych miast tamtego kraju, kusi nas także z powodów „Gwiezdnych Wojen”. To właśnie tam Rian Johnson kręcił kilka ujęć, które stały się Canto Bight na planecie Cantonica.

Dubrownik zobaczyć jest stosunkowo łatwo, ale jak dotrzeć do miejsc, gdzie nagrywano „Gwiezdne Wojny”? O tym przeczytacie w naszej relacji.

Dubrownik, czyli Canto Bight



Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Rosyjskie trolle niszczą „Ostatniego Jedi”

114

Jak donosi Hollywood Reporter, amerykański naukowiec, Morten Bay twierdzi, że obwinianie fanów „Gwiezdnych Wojen” o złą prasę „Ostatniego Jedi” Riana Johnsona, nie jest zgodne z prawdą. Morten uważa, że cała sprawa jest bardzo polityczna. Jak w każdym badaniu, jest to tylko teoria, którą naukowiec za pomocą dostępnych mu źródeł próbuje uzasadnić. Całość należy traktować jako pouczającą ciekawostkę.

Przygotował on artykuł (37 stron) (można go przejrzeć i ściągnąć stąd), pod tytułem „Weaponizing The Haters: The Last Jedi and the strategic politicization of pop culture through social media manipulation”, który jest efektem badań nad ocenami Epizodu VIII w internecie. Doszukuje się tam działań politycznych i stara się udowodnić swoją tezę.

Celem nadrzędnym, według Baya, było spolaryzowanie Amerykanów na kolejnym froncie i ukazanie USA jako dysfunkcyjnego społeczeństwa. To strategia znana zarówno przez działaczy amerykańskiej skrajnej prawicy, jak również Federację Rosyjską. Bay sugeruje, że aż 50,9 % twittów, które przebadał, będących krytyką „Ostatniego Jedi” jest przede wszystkim nacechowane politycznie. Część z nich przypisuje działaniom botów i rosyjskim trollom, którzy podsycają atmosferę. Reszta z tych 50% to faktycznie działania prawicowych bojowników, którzy uaktywnili się w czasach Trumpa, także z powodu lewicowej nagonki na prezydenta. Jedna skrajność pociąga za sobą drugą, a polaryzacja w USA następuje, co podsycają także Rosjanie.

Zdaniem Baya, oprócz trolli tak prawicowych, jak i rosyjskich, istnieje jeszcze grupa, zawiedzionych i niezadowolonych fanów, którzy także dali się wciągnąć w tę dyskusję. Bay zauważa, że liczba negatywnych opinii o filmie w pierwszym okresie wynosiła zaledwie ponad 20%.

Raport skomentował Rian Johnson, który oczywiście się z nim zgadza.



Swoją drogą Epizod VIII w Rosji zarobił 16 milionów USD. „Przebudzenie Mocy” – 25 milionów USD, „Łotr 1” – 11 milionów USD, a „Han Solo” 6 milionów USD.

Tydzień animacji: Już 139 tysięcy dislike’ów „Ruchu Oporu”

30



Będzie klapa? Tak przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka, zwłaszcza jak poczyta się w sieci, czy wejdzie na YouTube’a. Zwiastun „Ruchu Oporu” nie porywa to fakt. Animacja miejscami jest dziwna, ale interesującym pytaniem jest to, dlaczego tak wielu oglądających (ponad 139 tys. osób) negatywnie oceniło ten film na YouTubie? Podobał się zaledwie 13 tysiącom. Czy faktycznie jest aż tak źle, że nawet Dave Filoni publicznie zdystansowałął się od serialu, tuż przed premierą zwiastuna? Z okazji tygodnia animacji poprzedzającego premierę nowego serialu, postaramy się przyjrzeć trochę szerzej temu zjawisku, zwłaszcza w kontekście poprzednich seriali animowanych.

Teorie o atakach hejterów od razu odrzucamy. Za mała siła rażenia. Błędy, niestety, popełniono gdzieś indziej.

Po pierwsze należy zadać sobie pytanie, co jest celem zwiastuna? Przedstawienie serialu, czy raczej intensyfikacja marketingu. Normalnie powinno to być to drugie, a za zwiastunem powinny zacząć pojawiać się zdjęcia, informacje i wiele innych rzeczy. W przypadku „Ruchu Oporu” mamy ewidentnie duży problem marketingowy, prawdopodobnie wynikający z tego, że Lucasfilm obecnie cały czas próbuje znaleźć miejsce sagi we współczesnym świecie, a premiera nowego serialu wypadając w tym momencie jest z ich punktu widzenia ni w pięć, ni w dziewięć. Z jednej strony podważają stary model marketingowy, z drugiej pracują nad nowym, więc mamy to co mamy, czyli wrażenie dyletanckiego marketingu robionego na kolanie.



Czy problemem jest animacja?


Problem „Ruchu Oporu” to nie tylko kwestia animacji, ale jest bezpośrednio z marketingiem i umiejętnością sprzedaży tego, co stworzono. Zauważymy, że wcześniejsze seriale Lucasfilmu od czasu „Wojen klonów” Tartakovsky’ego były dość starannie przedstawiane. Wykorzystywano do tego konwenty, gdzie najpierw zapowiadano nowy serial i albo jak w przypadku „Rebeliantów” pokazywano szkice, projekty i zamysły, albo jak w przypadku „Wojen klonów” na koniec panelu pojawił się zwiastun. Dokładnie w ten sposób zbudowano marketing do 7 sezonu „Wojen klonów”. Wpierw zapowiadamy panel nostalgicznie traktujący serial, a pod koniec zapowiadamy kolejny sezon i zwiastun. Momentalnie pierwsze reakcje były pozytywne, a to już ciągnie za sobą resztę. To umiejętność budowania napięcia. W przypadku „Ruchu Oporu” dostaliśmy średnio zmontowany zwiastun, od którego odciął się nawet Filoni i tyle. Jeśli jest to nasz pierwszy kontakt z serialem, a widzimy, że to będzie kolejna bajeczka, wiele osób od razu to skreśla. Potem sytuacja się nakręca.

Należy sobie zadać jednak inne pytanie, czy animacja „Wojen klonów” Filoniego czy „Rebeliantów” była porywająca, rzucająca na kolana? Otóż nie. „Wojny klonów” wyglądały jak drewniane klocki. Czy to się podobało fanom? Niekoniecznie, ale zanim zobaczyli obraz, byli na to przygotowani. Ba nawet w pewien sposób zachęceni. Pierwsze obrazki postaci pojawiły się przed zwiastunem. Pierwszy zwiastun pojawił się na ponad rok przed serialem, a w międzyczasie dostawaliśmy artykuły o tym, dlaczego coś wygląda jak wygląda. Np. Kilian Plunkett o projektowaniu postaci. W Dooku ukazywano tym samym nawiązania do dobrze przyjętego serialu Tartakovsky’ego.

Analogicznie było z „Rebeliantami”, tam zanim pokazano zarys postaci wpierw pokazano fanom świętość, czyli szkice Ralpha McQuarriego. Pierwsze odcinki „Rebeliantów” wyglądają wręcz tragicznie w porównaniu z ostatnimi sezonami „Wojen klonów” Filoniego, ale jednocześnie fani byli już trochę do tego przygotowani i nie doznali „szoku”, więc koncentrują się na akcji. W przypadku „Ruchu Oporu” niby próbowano coś wspominać o anime, ale poza pojedynczymi wypowiedziami na tym się skończyło.

Zły czas dla „Gwiezdnych Wojen”


Drugi problem, którego nie wolno bagatelizować to czas. „Ostatni Jedi” podzielił fanów i spowodował, że ruch niezadowolonych przybrał znacząco na sile. Istniał on w fandomie (choćby po skasowaniu dawnego EU), nagle przestał być marginalny. Nie mówimy tu o tak zwanych toksycznych fanach, którzy atakują twórców, tylko o ludziach niezadowolonych z tego, co dostaliśmy i jednocześnie wątpiących w markę oraz coraz bardziej się od niej dystansujących. Przy słabym marketingu „Hana Solo”, jedna z zasad marketingowych, mówiących, iż jeden niezadowolony klient zniechęci 3-4 kolejne osoby, tu okazała się prawdziwa. Można się łudzić, że to efekt bojkotu, ale bardziej mamy problem z rozgrzanym, konkurencyjnym rynkiem, na którym trzeba uważać co się sprzedaje i jak.

Lucasfilm nie potrafił zareklamować swojego produktu, ani tym bardziej przekonać negatywnie nastawionych odbiorców do „Gwiezdnych Wojen”. „Ruch Oporu” cierpi dokładnie z tego samego powodu, co „Solo”. Dostajemy znów jakiś niedorobiony i dla szerokiego odbiorcy niechciany produkt, w dodatku kolejny i... łapki w dół. Zamiast przerywać złą passę, nowy serial wpisuje się w nią. Kolejni ludzie, którzy to widzą, chcąc nie chcąc, często już mają wyrobione zdanie i koło się zamyka.

Czy „Ruch Oporu” jest więc skazany na porażkę? Nie. Warto przypomnieć, że wciąż nie widzieliśmy serialu i niewiele o nim wiemy. Po prostu marketingowcy w LFL zafundowali mu ciężki start. Pozostaje mieć nadzieję, że finalny produkt będzie lepszy niż to, co pokazują nam ludzie zajmujący się jego sprzedażą i będzie możliwość cieszenia się z niego przez kilka sezonów.

Pozostałe atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień animacji: Kogo możemy zobaczyć w „Resistance”?

17



„Resistance” zbliża się wielkimi krokami. Część bohaterów już znamy, ale serial zapewne ma dla nas wiele niespodzianek. Zarówno w TCW, jak i „Rebeliantach” pojawiło się dużo znanych bohaterów, więc zapewne i nowe dziecko Lucasfilm Animaton nie będzie wyjątkiem. Poniżej przedstawiamy więc nasze przewidywania - braliśmy pod uwagę również Wasze sugestie na forum. Oczywiście nie wszystkie, bo artykuł rozrósłby się do ogromnych rozmiarów, ale nadal zachęcamy do dzielenia się swoimi pomysłami.

Ruch Oporu i Nowa Republika

Zacznijmy od najważniejszej postaci Ruchu Oporu: Lei Organy. News ten został napisany dość dawno, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, że generał faktycznie się pojawi. Teraz oczywiście to już wiemy, ale możemy się pozastanawiać jaka przypadnie jej rola. Być może okaże się, że Kazuda nie będzie na tyle ważny, aby otrzymywać rozkazy bezpośrednio od niej, widać zresztą, że księżniczka pojawia się na razie tylko w formie hologramu. Wydaje się, że Xiono będzie zdecydowanie bliżej Poego, ale być może w dalszych odcinkach rola Lei wzrośnie. Szansę na debiut mają także inni oficerowie. Generał (choć przed TFA major) Caluan Ematt mógłby doskonale sprawdzić się w roli starszego, doświadczonego mentora w kolejnych sezonach, a admirał Statura pochodził z Garelu, planety z „ Rebeliantów”, co stanowiłoby ładne połączenie pomiędzy serialami. A to tego był „kosmicznym Azjatą”, co wpisywałoby się w konwencję anime. Podobną postacią był Idrosen Gawat, który to z kolei wywodził się z Mykapo, ojczyzny Żelaznej Eskadry. Część fanów uważa, że Kazuda - również „Azjata” - będzie wywodził się właśnie z jednego z tych dwóch światów. Ackbar pojawił się w „Wojnach klonów”, ale w „Rebels” był wielkim nieobecnym (jego rolę częściowo przejął Quarrie), a w sequelach nie ma wielkiej roli, także szanse na rozszerzenie jego roli w konflikcie są spore. Tym bardziej, że opowieść o jego porwaniu przez Najwyższy Porządek i ratunku z udziałem Damerona istnieje... ale w większości w formie LEGO w grze „Przebudzenie Mocy”. Porucznik Kaydel Ko Connix w Epizodzie VII miała bardzo malutką rolę, w VIII już większą, ale nadal jest sporo miejsca na rozwój tej postaci, zwłaszcza, że grała ją Billie Lourd, córka Carrie Fisher. Jej obecność mogłaby być formą hołdu dla zmarłej aktorki. Pozostaje pytanie czy twórcy będą chcieli wprowadzić do serialu Amilyn Holdo. Z jednej strony jako wiceadmirał odgrywała ważną rolę, a poza „Princess of Alderaan” nie ma większych wystąpień. Serial byłby doskonałą okazją, aby ukazać jej ekscentryczny charakter (w wyżej wymienionej powieści Holdo co chwilę zmienia kolor włosów i zachowuje się trochę jak Luna Lovegood z „Harry'ego Pottera”). Z drugiej jej postać wzbudziła sporo kontrowersji wśród fanów, zwłaszcza jej decyzja o niewyjaśnieniu planu swoim podwładnym. Część osób mogłaby zareagować na nią alergicznie.


Leia Organa

Caluan Ematt

Statura

Idrosen Gawat

Gial Ackbar

Kaydel Ko Connix

Amilyn Holdo

Wiemy, że Filoni nie miał planów odnośnie dalszych losów Jacena Syndulli, lecz Lucasfilm po premierze finału „Rebeliantów” zaczął się o niego dopytywać. A gdzież indziej mogłaby sprawdzić się osoba z pasją do latania niż w serialu o pilotach? Co prawda Jacen w czasie akcji serialu będzie miał jakieś 34-35 lat, więc raczej w głównej grupie się nie znajdzie, ale z drugiej strony może stać się mentorem jak Kanan. Jego matka, Hera, jako jedna z ulubienic fanów, ma spore szanse na wystąpienie. Jej rola zapewne ograniczy się do bycia na przykład szkoleniowcem (wiemy to na przykład z komiksowej „Aphry”) czy doradcy Lei z racji wieku (ok. 63 lata). Choć z drugiej strony Han był mniej więcej trzy lata od niej starszy, a w „Przebudzeniu Mocy” nadal dawał czadu.


Jacen Syndulla

Hera Syndulla

Poe Dameron był jedną z pierwszych ogłoszonych oficjalnie postaci, więc jest całkiem możliwe, że jego Eskadra Czarnych będzie dotrzymywała mu kroku. Największe szanse mamy na Temmina Wexleya, który już w tym momencie ma bogatą biografię. Jego młodość mogliśmy prześledzić w trylogii „Koniec i początek”, a w 28 ABY był jednym z pierwszych, którzy dołączyli do Ruchu Oporu. Co prawda Eskadra Czarnych powstała dopiero podczas poszukiwań Lora Sana Tekki, lecz inni jej członkowie byli oczywiście obecni wcześniej w bazie na D'Qarze. Prócz Temmina należeli do niej: Karé Kun, jego przyszła żona i była pilotka Nowej Republiki; L'ulo L'ampar, Duros, który brał udział w bitwie o Endor i późniejszych kampaniach, a także był dla Poego jak wujek; Oddy Muva, abednedoański technik, który okazał się później szpiegiem, gdyż Najwyższy Porządek porwał jego żonę; czy wreszcie znana z filmów Jessika Pava, fanka Luke'a Skywalkera, która miała wyjątkowego pecha do astromechów. Ciekawą postacią, która dołączyła do eskadry później, jest Suralinda Javos. Była ona dziennikarką, która chciała wyszukać sensacyjną historię - a było nią znalezienie bazy Ruchu Oporu. Wrobiła Damerona, by myślał, że atakuje ją Najwyższy Porządek (do czego później naprawdę doszło), a potem została zabrana na D'Qar. Tam przemyślała kilka spraw i zadecydowała, że dołączy do sprawy. Później pomagała reszcie w misjach. Serial mógłby też rozbudować postaci Rose i Paige Tico, zwłaszcza tą drugą, która nie miała wiele czasu ekranowego. Rose była techniczką, a Paige strzelcem na pokładzie bombowca, toteż możliwości fabularnych jest wiele. No i wątek siostrzanej miłości pasuje do Disneya.


Temmin Wexley

Karé Kun

L'ulo L'ampar

Oddy Muva

Jessika Pava

Suralinda Javos

Rose i Paige Tico

Grupę nowych postaci powiązanych z Ruchem Oporu wprowadził „Battlefront II”, a serce fanów zdobył zwłaszcza Shriv Suurgav - durosjański żołnierz, straszliwy mizantrop i maruda, ale w gruncie osoba o złotym sercu. Na przestrzeni lat wielokrotnie współpracował z Iden Versio i Delem Meeko, byłymi członkami Oddziału Inferno, którzy odeszli z Imperium po zobaczeniu okrucieństwa operacji „Popiół” na Vardosie. Później para miała córkę, Zay. Del zginął, nieskutecznie chroniąc informację o miejscu pobytu Lora Sana Tekki przed Kylo Renem. Po jego śmierci Shriv, Iden i Zay wyruszyli na poszukiwania, podczas których dowiedzieli się o projekcie Odrodzenie, który miał na celu wyszkolenie nowych szturmowców oraz budowę kolejnych statków. Podczas poszukiwań Iden zginęła z rąk byłego kolegi, Gideona Haska, lecz jej córka wraz z Durosem zdołała skontaktować się z Leią w momencie, gdy zaczęła się ewakuacja D'Qar. Księżniczka kazała jej szukać sojuszników w Zewnętrznych Rubieżach. Serial mógłby pokazać co robili przed tymi wydarzeniami, a także ukazać nieco inną perspektywę, w czym na pewno pomogłaby Iden, była imperialna. Może nawet miałaby o czym porozmawiać z Griffem?


Shriv Suurgav

Iden Versio

Del Meeko

Zay

Gdzieś mogliby się przewinąć członkowie Eskadry J, znanej z serii „Join the Resistance”. Choć główny bohater serii, Mattis Banz, dołączył krótko przed „Przebudzeniem Mocy”, to spora część była na D'Qarze już wcześniej. Jedną z ciekawszych postaci jest jej Jo Jerjerrod. Był potomkiem Tiaana, architekta drugiej Gwiazdy Śmierci, toteż podczas trwania akcji pierwszej powieści oczywiście to na niego padły podejrzenia grupy. I faktycznie jego rodzice byli oficerami Najwyższego Porządku, lecz młody Jo nie zgadzał się z nimi, więc udawał, że dołączył do akademii na Ganthelu, by wyszkolić się na oficera. Dyrektor placówki sympatyzował z Ruchem Oporu, więc pomagał mu, a Leia i Ackbar pozwalali na rozmowy z rodzicami. Dec Hansen i jego robotyczny „brat” AG-90 zasłynęli ze sprawiania kłopotów w bazie i to głównie za ich przyczyną eskadra J została później zesłana przez Ackbara na karną misję na Vordanie. Sari Nadle była dość słusznej postury, dlatego większość brała ją za bezmyślną siłaczkę, co nie było prawdą. Zeltronka Lorica Demaris, choć przybyła razem z Mattisem, to przed dołączeniem do Ruchu Oporu zaplątała się w historię ze zniszczeniem nielegalnego składu broni. Niesłusznie uważano, że to ona tego dokonała, więc okrzyknięto ją bohaterką. Dziewczyna, chcąc udowodnić, że naprawdę nią była, przyłączyła się do sprawy Lei. Wszyscy byli w dość młodym wieku, dlatego dobrze sprawdziliby się jako koledzy Kazudy.

Jedna z popularniejszych książek z nowego kanonu to „Utracone gwiazdy” Claudii Gray. W powieści śledzimy losy Thane'a Kyrella i Cieny Ree, których łączyła niezwykle głęboka więź, lecz politycznie poszli w zupełnie inne strony: Thane zdezerterował z imperialnych oddziałów, by dołączyć do rebelii, Ciena pozostała wierna rządowi. Podczas bitwy o Jakku chłopak uratował ją ze spadającego niszczyciela, mimo że kobieta wolała odejść wraz z okrętem. Gdy opadł bitewny pył, Ree zamknięto w więzieniu i poddano leczeniu. Po pewnym czasie odwiedził ją Kyrell, który ponownie próbował ją przekonać do swoim ideałów, tym razem noworepublikańskich. Choć kobieta dostrzegła pozytywne strony nowego rządu, to nadal odmawiała. I w tym momencie ich historia się kończy, ale mogłaby być kontynuowana - choćby w formie wzmianki - w serialu. Oboje byliby co prawda w dość zaawansowanym wieku, lecz nie zmienia to faktu, że fani chcą poznać ich dalsze losy.


Członkowie eskadry J

Ciena i Thane

Gdy mieliśmy jedynie obrazek z Francji, niektórzy doszukiwali się w postaciach ukazanych na nim podobieństwa do Vi Moradi, szpiega z Ruchu Oporu. Oczywiście teraz wiemy, że to nieprawda, niemniej taka bohaterka pasowałaby do tematyki serialu. W powieści „Phasma” kobieta została złapana przez kapitana Kardynała i podała mu informacje o przeszłości Phasmy w zamian za wolność. Z postaci powiązanych z Nową Republiką z pewnością jest szansa na Kanclerza Lanevera Villechama, o ile oczywiście serial zechce zahaczyć choć trochę o tematy polityczne. Jeśli tak się stanie, to możliwe jest, by pojawiła się Korr Sella, wysłanniczka Lei do Nowej Republiki, która nieskutecznie próbowała przekonać władze o zagrożeniu ze strony Najwyższego Porządku. Jedną z ciekawszych postaci książkowych jest też Ransolm Casterfo, były senator Centrystów. Mimo różnic w poglądach pomagał Lei badać sprawy karteli, oczywiście do czasu, gdy intrygi lady Carise nie sprawiły, że oskarżono go o zorganizowanie zamachu i zabójstwo senatora Garra. Po wszystkim osadzono go w więzieniu; księżniczka nie była w stanie mu pomóc, ale upewniła się, że ukarano Carise. Ransolm jest postacią bardzo niejednoznaczną, z jednej strony wyraźnie okazującą swe imperialne sympatie, z drugiej - szczerą i uczciwą. Serial mógłby ukazać czy Leia była w stanie zrobić coś w jego sprawie, no a do tego pokazać jak wyglądał. Claudia Gray podczas pisania wyobrażała sobie go na podobieństwo Toma Hiddelstona, który najbardziej zasłynął z roli Lokiego w MCU.


Vi Moradi

Lanever Villecham

Korr Sella

Ransolm Casterfo (fanart)

Najwyższy Porządek

Na początku otrzymaliśmy wieść, że pierwszą przedstawicielką Najwyższego Porządku będzie Phasma, teraz powoli dołączają do niej nowi bohaterowie. Armitage Hux to pewnik, lecz występuje tu ten sam problem, co w przypadku Lei: czy nasi bohaterowie będą na tyle ważni, by napotkać głównodowodzącego sił zbrojnych. Ma jednak szansę pokazać się w scenach tylko z udziałem ludzi z Najwyższego Porządku, jak to było choćby w przypadku Yularena w „Rebeliantach”. Może to stać się w dalszych sezonach. Jego ojciec, Brendol, mógłby dać nam niezłe spojrzenie na program szkoleniowy nowych szturmowców, lecz w czasie trwania akcji serialu zapewne już nie żył, zamordowany przez Phasmę i własnego syna. Skoro o żołnierzach mowa, to zapewne nie byłoby niemożliwe, gdybyśmy choć raz spotkali Finna. Co prawda starcie z mieszkańcami Jakku było jego pierwszą poważną bitwą, lecz wiemy, że wcześniej w ramach szkolenia zajmował się sprzątaniem. Kazuda, jako szpieg, mógłby na niego wpaść podczas swojej misji.

Serial ma opowiadać o pilotach i na razie wydaje się, że tematy dotyczące Mocy zostaną pominięte. Być może trzeba będzie poczekać do premiery Epizodu IX (czyli drugiej połowy drugiego sezonu, o ile ten powstanie), aby się pojawiły. Kylo Ren zapewne kiedyś wystąpi, ale wedle sugestii może mieć taką samą rolę jak Vader w „Rebels” - to znaczy pojawi się parę razy, bo raczej nasi bohaterowie nie będą mieli szans z doświadczonym użytkownikiem Mocy. Serial mógłby też zdradzić co nieco o Snoke'u, acz tu znowu wszystko zależy co w związku z nim ujawni dziewiąta część Sagi (o ile w ogóle). Seria będzie się działa dość późno, więc raczej nie uświadczymy historii jego dojścia do władzy. No chyba że zobaczymy retrospekcję, acz te rzadko zdarzają się w filmowych „Gwiezdnych Wojnach”. Zresztą, Najwyższy Wódz może, tak jak Imperator, pojawić się dopiero na sam koniec serialu.


Armitage Hux

Brendol Hux

Finn

Kylo Ren

Snoke

Filoni i spółka bardzo często wprowadzają postaci, miejsca czy pojazdy będące fanowskimi ulubieńcami. Dlatego szanse na Rae Sloane są całkiem spore, tym bardziej, że admirał w powieści „Nowy świt” miała starcie z Kananem i Herą, a „Resistance” mogłoby w taki czy inny sposób się do tego odnieść - na przykład jeśli również byłaby w nim obecna generał Syndulla. Seria mogłaby ponadto pokazać jaka rola przypadła jej w Najwyższym Porządku. Na razie wiemy, że to ona poprowadziła niedobitki Imperium w Nieznane Regiony, ale później do władzy doszedł Snoke, rozprawiając się ze wszystkimi przeciwnikami. Sloane się do nich nie zaliczała, lecz była zaskoczona nowym szefem.

Teraz już wiemy, że postać w czerwonej zbroi ma na imię Vonreg, ale swego czasu wielu fanów było przekonanych, że to kapitan Kardynał. Archex, bo tak naprawdę miał na imię, był jednym z sierot z Jakku, które zabrał Brendol Hux w ramach swojego programu szkoleniowego młodych szturmowców. Wkrótce sam został trenerem, lecz po powrocie Brendola z Parnassosa z młodą Phasmą, odebrano mu połowę uczniów - dostał młodszych, natomiast Phasma miała trenować nastolatków i dorosłych. Te i wiele innych rzeczy sprawiły, że mężczyzna zapałał nienawiścią do konkurentki, a po śmierci Brendola zaczął ją podejrzewać o morderstwo. Aby zdobyć o niej informacje, złapał wyżej wymienioną Vi Morandi i usłyszał od niej opowieść o Phasmie. Gdy skonfrontował się z Armitage'em, ten przyznał się, że razem z wojowniczką z Parnassosa zamordowali Brendola. Mężczyzna, załamany stanem Najwyższego Porządku, stanął do pojedynku z Phasmą, lecz go przegrał. Uratowała go Vi i odleciała wraz z nim z pokładu okrętu. Mimo że teraz wiemy, iż postać w czerwonej zbroi to nie Kardynał, to wprowadzenie go nie byłoby niemożliwe, pytanie tylko czy jesteśmy już po wydarzeniach z „Phasmy”. Jeśli tak, to może zobaczymy jego dalsze losy?


Rae Sloane

Kardynał

Jednym z głównych szwarchcharakterów komiksowego „Poe Damerona” jest Terex. Był on szturmowcem głęboko wierzącym w Imperium, który przeżył bitwę o Jakku i zbudował na planecie Kaddak własny gang. Po wielu latach otrzymał od piratów trybut: zbroję szturmowca, która jednakże różniła się od tej, którą znał. Piraci powiedzieli mu, że ukradziono ją z okrętu zawożącego dostawy dla tak zwanego Najwyższego Porządku. Terex zainteresował się możliwością odbudowania rządu, przekazał dowództwo nad gangiem niejakiemu Wisperowi i odnalazł nowe państwo. Ostatecznie otrzymał w nim rangę agenta Biura Bezpieczeństwa, choć wielu oficerów, w tym Phasma, pogardzali nim ze względu na jego pochodzenie. Mężczyzna później wielokrotnie starł się z Poe Dameronem podczas poszukiwań Lora Sana Tekki. W jego biografii istnieje spora dziura, a „Resistance” mogłoby ją załatać. Ponadto instytucja Biura Bezpieczeństwa byłaby tematycznym nawiązaniem do „Rebeliantów”.

Wyżej pisaliśmy o bohaterach z „Battlefronta II” z Ruchu Oporu, ale w oddziale Inferno był jeszcze Gideon Hask. Jako jedyny z grupy nie zdezerterował podczas operacji „Popiół” na Vardosie. Potem zniknął na wiele lat, lecz później pojawił się ponownie, już jako oficer Najwyższego Porządku i zabił swojego byłego kolegę z oddziału, Dela Meeka, na Pillio. Iden, Zay i Shriv śledzili go na pokład jego okrętu, „Retribution”, gdzie Hask trafił Versio zbłąkanym strzałem z blastera, lecz sam zginął, zabity przez nią. O Gideonie, podobnie jak Tereksie, nie wiemy wiele w okresie poprzedzającym czasy tuż przez „Przebudzeniem Mocy”, co daje spore pole do popisu.


Terex

Gideon Hask

Niezależni

W poniższym akapicie przedstawiamy postacie, które albo nie identyfikowały się po żadnej stronie barykady, albo na razie nie wiemy nic na ten temat. Nasi bohaterowie na pewno natrafią na innych wrogów niż tylko szturmowcy i tu całkiem nieźle sprawiliby się piraci, bo, jak donosi przewodnik po „Przebudzeniu Mocy”, ci bardzo rozpanoszyli się w czasach przed akcją filmu. Zresztą, jak się jeszcze przekonamy w późniejszym newsie, ci są już oficjalnie potwierdzeni. Z jednej strony mamy ulubieńca publiczności, Honda Ohnakę, który żył jeszcze podczas trylogii sequeli (jak wiemy z „Sił przeznaczenia”), z drugiej przyszedł już czas na nieco świeższej krwi. Kandydatem, który mógłby bardzo dobrze wprowadzić wątki z „The Clone Wars", jest Sidon Ithano, inaczej zwany Karmazynowym Korsarzem. W „Przebudzeniu Mocy” widzieliśmy go jedynie przez chwilę (Finn chciał zaokrętować się u niego, by uciec z Takodany), ale on i jego załoga zyskali popularność po opublikowaniu jednego z opowiadań wprowadzających do filmu. W nim różne grupy piratów na planecie Ponemah wyruszyły po skarb, który rzekomo miał się znajdować w rozbitym dziesiątki lat wcześniej krążowniku Separatystów. Ithano okręt odnalazł, lecz skarb okazał się nie kosztownościami, lecz zamrożonym w specjalnej komorze żołnierzem-klonem, znanym nam z TCW Kiksem. Jego pojawienie się byłoby miłym ukłonem w stronę fanów starszego serialu. Maz Kanata jest bardzo chętnie wykorzystywana w różnych źródłach, bo jest niejednoznaczną bohaterką - z jednej strony piratka, a więc przestępczyni, z drugiej postać ciepła, może nawet trochę matkująca, która mogłaby nieraz pomóc Kazudzie, zwłaszcza jeśli trafiłby do półświatka. Z mniej znanych postaci mamy Eleodie Maracavanya, istotę płci nieokreślonej, która założyła własne pirackie państwo w Dzikiej Przestrzeni, a także Lassę Rhayme, pantorańską piratkę znaną z powieści Christie Golden. Co prawda do czasu trwania akcji serialu mogła już nie żyć.


Hondo Ohnaka

Sidon Ithano

Maz Kanata

Lassa Rhayme

Piraci bardzo często przedstawiani w różnych odcieniach szarości, lecz całej Sadze istnieje wiele innych organizacji o bardziej przestępczym charakterze. W serialu na pewno byłoby miejsce dla Kanjiklubu i Guaviańskiej Bandy Śmierci. Skoro już o tym mowa, to „Resistance” mogłoby rzucić nieco światła na historię Hana i Chewbaccy i obu wyżej wymienionych organizacji, choć raczej na więcej nie należy liczyć. Solo odszedł od Lei i jeśli go kiedykolwiek spotkamy, to raczej w pojedynczym odcinku czy akcie. Interesujące byłoby również zobaczenie co się stało z Cikatrem Vizagiem - w „Rebeliantach” przejął łazik Gildii Górniczej, co mogło być początkiem odbudowy jego przestępczej organizacji, Złamanego Rogu. Jest jeszcze jedna postać wątpliwa moralnie, która stała się ulubienicą fanów - doktor Aphra. Archeolog (choć bliżej jej do złodziejki grobowców), była pomocnica Vadera i ofiara machinacji morderczego droida Triple Zero - można powiedzieć o niej wszystko, ale nie to, że jest nudna. Choć w czasach sequeli byłaby już posunięta w latach, to z całą pewnością jej osoba nadal pozostałaby ciekawa.

Inną neutralną siłą, która ma realne szanse na wystąpienie, są Mandalorianie. Przede wszystkim ze względu na miłość Filoniego do tej grupy, ale nawet jeśli jego udział w tworzeniu serialu nie jest tak duży, to i tak ekipa może się zdecydować na ich pokazanie, przede wszystkim dlatego, że nie wiadomo wiele co się z nimi działo w czasach sequeli. No i dałoby to bardzo dobrą okazję do kontynuowania wielu wątków z poprzednich serii - choćby jak radziła sobie Mandalora pod rządami Bo-Katan, co się stało z rodziną Sabine, mógłby też się pojawić członek jakiegoś innego klanu. Scenarzyści mogliby także wyjaśnić kwestię, która nurtuje fanów od czasu przejścia firmy przez Disneya: czy mandaloriańska zbroja wystarczyła, by Boba Fett przeżył we wnętrzu sarlacca. Oczywiście wszystkimi wyżej wymienionymi wątkami może zająć się serial aktorski, który podobno ma opowiadać właśnie o Mandalorianach. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by Mando pojawili się w kolejnej animowanej odsłonie. Zwłaszcza że Jon Favreau i Dave Filoni doskonale się znają, a symbol Protektorów pojawia się w teaserze.


Han i Chewbacca

Cikatro Vizago

Chelli Lona Aphra

Parokrotnie podkreślaliśmy, że nie wiadomo jak serial potraktuje kwestie Mocy, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że nie zobaczymy w nim Luke'a. Skoro Poe jest już w Ruchu Oporu, to znaczy, że i Skywalker udał się już na wygnanie. Najprawdopodobniej też wątek zagubionych gdzieś w galaktyce Ezry i Thrawna oraz poszukujących ich Ahsoki i Sabine to temat na inny serial czy komiks... ale może w „Resistance” nie zobaczymy ich podróży, a jedynie jej skutki. Tak jak w „Rebeliantach” Tano pojawiła się dość nagle, a jej wątki były raczej poboczne, tak samo może być w nowym dziele Lucasfilm Animation. Dodajmy jeszcze plotki o możliwym pojawieniu się chissańskiego admirała w Epizodzie IX do podgrzania atmosfery. Może zatem w późniejszych sezonach?

Filoni i ekipa lubią powracać do wymyślonych przez siebie bohaterów i ukazywać ich późniejsze losy. Z załogi „Ghosta” pozostał jedynie Zeb. Czy razem z Kallusem opuścił Lira San i dołączył do Ruchu Oporu? A może raczej obaj pozostali na ukrytej przed resztą galaktyki planecie? Serial mógłby stanowić także doskonałe wyjaśnienie nieobecności Landa w pierwszych dwóch sequelach. Tym bardziej, że dzięki „Solo” bohater zyskał na popularności, a do tego pojawi się w Epizodzie IX. Może wrócił do biznesu na Lothalu? A może nadal zajmował się Miastem w Chmurach? Albo ustatkował się ze swoją ukochaną Kaashą?

Artykuł ten, choć rozległy, stanowi i tak tylko ułamek tego, co może nam pokazać serial. Najważniejsze rzecz jasna, to robić to z umiarem i rozsądnie, bo nie chodzi o to, by Kazuda spotkał wszystkich, których tylko można. Najważniejsze, by bohaterowie, którzy pojawią się w historii, mieli w niej swoje odpowiednie miejsce.

Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Zapraszamy do dyskusji na forum

„Ostatni Jedi” najlepiej sprzedającym się blu-rayem w tym roku

54

Jakiś czas temu pisaliśmy o słabszych wynikach sprzedaży płyt blu-ray z „Ostatnim Jedi”. Przyczyn jest wiele, w tym ocena filmu, a także zmieniające się realia rynkowe. W każdym razie obecnie na rynku amerykańskim i tak VIII Epizod radzi sobie świetnie. To dziś najlepiej sprzedający się tytuł 2018. Wyprzedził tym samym „Czarną panterę” czy najnowszego „Thora”.

Film Riana Johnsona sprzedał się w ponad 3 milionach kopii (3 019 432), dwa pozostałe tytuły mają odpowiednio 2,6 i 2,3 miliony. Pełną listę możecie przejrzeć tutaj. Na razie brakuje w tym zestawieniu jeszcze ostatnich „Avengersów”, zobaczymy na ile poradzi sobie z nimi „Ostatni Jedi”.

Oczywiście wynik sprzedaży „Przebudzenia Mocy” wciąż jest o jakieś 2 miliony egzemplarzy lepszy. Jest on jednak poza zasięgiem VIII części sagi.

Ciekawostki z książkowej adaptacji „Ostatniego Jedi”

30

W lipcu tego roku nakładem wydawnictwa Uruboros ukazała się w Polsce książka „Ostatni Jedi – Edycja rozszerzona”, która ku uciesze fanów dzieła Riana Johnsona pozwoliła przeżyć przygodę z tą fantastyczną historią jeszcze raz. Edycja rozszerzona Epizodu VIII to niespotykany dotąd eksperyment o dużym zasięgu działania. Do tej pory wszystkie książkowe adaptacje filmów Star Wars były kalką scenariusza wzbogaconą o kilka przemyśleń bohaterów i wprowadzeń narracyjnych. Poza drobnymi wyjątkami adaptacje nie oferowały niczego nowego. W przypadku „Ostatniego Jedi” stan rzeczy ma się zgoła inaczej, bowiem za sprawą pióra Jasona Fry otrzymaliśmy innowacyjny dodatek do filmu. Śmiało można powiedzieć, że około 100 stron z ponad 350 stronnicowej opowieści jest zupełnie nowym materiałem, który poszerza filmowe horyzonty. W większości przypadków dowiadujemy się co porabiali ekranowi bohaterowie pomiędzy poszczególnymi scenami, lub poznajemy techniczne aspekty nieporuszane w filmie. Sam Jason Fry w podziękowaniach wytłumaczył, że Rian Johnson dał mu możliwość pobawienia się fabułą „Ostatniego Jedi”, więc jest to jego autorski dodatek. Nie zmienia to jednak faktu, że to w 100% pełnowartościowy fragment historii opowiedzianej w Epizodzie VIII.

Poniższy materiał zamieszczony w dalszej części newsa jest jednym wielkim SPOILEREM dotyczącym książki „Ostatni Jedi – Edycja rozszerzona”, dlatego odpuśćcie dalszą lekturę jeżeli macie zamiar sięgnąć po tę pozycję.




  • prolog – na Tatooine Luke wraz ze swoją żoną Camie (przyjaciółką z dzieciństwa, z którą spotykał się na stacji Tosche) obserwują niebo i wspominają "stare dobre czasy"; finalnie okazuje się, że jest to tylko sen Luke'a, który mógłby być alternatywną rzeczywistością, w której spędził swoje życie na rodzinnej planecie wraz z wujem, ciotką i żoną, niestety bezdzietnie,
  • rozdział 1 – dowiadujemy się co porabiała Leia od momentu zniszczenia bazy Starkiller (rozdział zawiera scenę ceremonii pożegnalnej Hana Solo),
  • rozdział 2 – Rose i Paige Tico przebywają na Refnu i przygotowują się do ewakuacji bazy Ruchu Oporu na D'Qar,
  • rozdział 3 – ewakuacja D'Qar i przylot floty Najwyższego Początku oczami Kaydel Ko Connix; krótka scenka na "Raddusie", w której Leia przystaje na plan Poe Damerona; przylot pancernika "Fulminatrixa"; rozmowa kapitana Canadego ze swoją załogą i Huxem,
  • rozdział 4 – start bombowców z eksadr Kobalt i Szkarłat; przemyślenia admirała Ackbara dotyczące nadchodzącej bitwy,
  • rozdział 6 – rozmowa Naczelnego Dowódcy Snoke'a z generałem Huxem na pokładzie "Supremacy", przy okazji wyjawiony jest sekret działania systemu namierzania statków w nadprzestrzeni (nie jest to system faktycznego namierzania statków w nadprzestrzeni, ale algorytm analizujący wszystkie zdobyte w historii Galaktyki dane nawigacyjne, który kolejno wyklucza możliwe lokacje zawężająć krąg poszukiwań),
  • rozdział 7 – przemyślenia Lei na temat Mocy oraz mały pokaz jej umiejętności; Poe opowiada Finnowi co działo się w czasie, kiedy ten był nieprzytomny,
  • rozdział 8 – pobudka pilotów Ruchu Oporu podczas drugiego ataku Najwyższego Porządku na uciekającą flotę
  • rozdział 10 – cierpienie młodej Rose po stracie siostry; w tej scenie wyjaśnia się skąd Rose ma pierścień "starej" Rebelii,
  • rozdział 12 – ciekawostką w tym rozdziale jest wyjaśnienie Rose, jak przypuszczalnie działa system namierzania w nadprzestrzeni Najwyższego Porządku na podstawie jej doświadczenia z "aktywnym tropieniem", ta scena mimo tego, że jest przedłużeniem filmowej rozmowy po sparaliżowaniu Finna, jest uzupełnieniem do tego co mówi Hux w rozdziale 6, w dodatku uwiarygadnia ten skomplikowany system i jego umiejscowienie w trzewiach statku flagowego Snoke'a,
  • rozdział 13 – w scenie w której Rey o Kylo Ren odkrywają swoje połączenie w Mocy zamieszczono dodatkową stronę przemyśleń Rey na temat tego fenomenu, wg niej ta więź powstała w momencie odblokowania jej mocy podczas przesłuchania w bazie Starkiller przez Kylo Rena; Finn oddaje radiolatarnię Poe Dameronowi mimo oporów byłego szturmowca,
  • rozdział 14 – Rose uczy pilotażu Finna; Poe pomaga w ewakuacji fregaty "Anodyne" na chwilę przed jej zniszczeniem; to Poe pilotuje jeden z transportowców zmierzających na "Raddusa" widziany w filmie; generał Peavey rozmyśla o końcu kariery generała Yago (dowódcy "Supremacy"); kapitan Phasma czeka ze swoimi oddziałami na sposobność ataku,
  • rozdział 16 – Finn rozbija transportowiec na plaży Canto Bight,
  • rozdział 17 – w tym rozdziale jest jeden z najważniejszych momentów edycji rozszerzonej nazwany w internecie "trzecią lekcją Luke'a": zaraz po rozmowie w jaskini mistrz Jedi podpuszcza Rey mówiąc, że łupieżcy na łodziach za chwilę zaatakują wioskę Opiekunek; dziewczyna bez chwili namysłu pędzi ku wiosce, by odeprzeć tą cykliczną inwazję; mimo ostrzeżeń Luke'a i wyjaśnienia, że nawet mądre książki ze świątyni w drzewie przestrzegają przed pochopnymi decyzjami; tymczasem okazuje się, że jest to wspólne przyjęcie Opiekunek, w którym bierze udział Chewbacca; scena kończy się tańcem Luke'a i Rey w świetle księżyca oraz rozmową pouczającą,
  • rozdział 18 – przemyślenia Poe Damerona na temat błędnego dowództwa admirał Holdo,
  • rozdział 19 – humorystyczny opis buszującego BB-8 w Canto Bight na Cantonice,
  • rozdział 20 – ucieczka Finna i Rose przez kanały więzienia ku stajni, Finn nie mógł zasunąć pokrywy do końca, bo ta była za ciężka, przez co policjanci złapali za nimi trop,
  • rozdział 21 – Luke po ponownym połączeniu z Mocą, które wybudziło Leię, myśli o przynależności w Mocy: Jedi nazywali aspekty połączenia wszystkich żyjących organizmów żyjącą Mocą, natomiast Sithowie znali inny aspekt – kosmiczny, według którego Moc posiadała własną: "świadomość, cel oraz wolę"; Luke zmierzał do chaty Rey z jasnym celem: chciał z nią odlecieć z wyspy,
  • rozdział 22 – admirał Holdo odsuwa od obowiązków Poe Damerona, dlatego ten decyduje się na konfrontację z nią na tymczasowym mostku dowodzenia; Poe razem z Connix i C'aia'em zawiązują spisek przeciwko pani admirał;
  • rozdział 23 – Rey zauważa własnoręczny dopisek Hana na kapsule ratunkowej; Kylo Ren zabiera Rey miecz,
  • rozdział 24 – przygody Rose, Finna i DJ w pralni na "Supremacy" oraz ich przejście do systemu tropiącego,
  • rozdział 25 – przemyślenia Naczelnego Wodza Snoke'a na temat Mocy i początkach Najwyższego Początku (dobrze znane miłośnikom trylogii "Koniec i początek"); Leia opanowuje bunt w hangarze "Raddusa"; w czasie torturowania Rey Snoke wyjawia czytelnikom po co jest mu potrzebny Ben Solo; przemyślenia admirał Holdo,
  • rozdział 26 – BB-8 znowu w akcji, tym razem na pokładzie "Supremacy",
  • rozdział 27 – podczas ucieczki transportowcami Poe "uczy się" bycia liderem, poprzez zaufanie swoim towrzyszom broni; Rose gryzie Huxa,
  • rozdział 28 – rozwinięto sekwencję uderzenia "Raddusa" w "Supremacy" poprzez dodanie kilku zdań opisu i dialogów w każdej scenie dotyczącej tej akcji; zamieszczono także opis zniszczenia floty Najwyższego Porządku, który spowodowany został wejściem plazmy pochodzącej ze zniszczeń, w nadprzestrzeń; prędkość światła spotęgowała moc uderzenia i przeniosła się na pozostałe statki floty lecącej w cieniu okrętu flagowego; Finn i Rose uruchamiają wahadłowiec potrzebny im do ucieczki,
  • rozdział 29 – opis zniszczeń "Supremacy"; przemyślenia Rey na temat jej rozstaniu z Kylo Renem i możliwością uśmiercenia go, gdy ten był nieprzytomny,
  • rozdział 30 – lądowanie resztek Ruchu Oporu na Crait,
  • rozdział 31 – przygotowania Ruchu Oporu do starcia z Najwyższym Porządkiem,
  • rozdział 32 – generał Ematt ocenia siły Ruchu Oporu; przemyślenia Poe Damerona na temat szans na zwycięstwo w nierównej walce; Kylo Ren widzi jak niebezpieczny potrafi być Hux, dlatego zamierza go trzymać przy sobie,
  • rozdział 33 – Finn transportuje Rose do bunkra; Hux widzi jak niebezpieczny potrafi być Kylo Ren, dlatego zamierza go zastąpić w przyszłości,
  • rozdział 34 – dowiadujemy się, że na komputer "Sokoła Millenium" składa się tak naprawdę z trzech różnych mózgów droidów, które się ze sobą spierają, przez co współpraca z nimi była bardzo trudna, jeden z nich miał nawet "słabość do romantycznych plotek i świńskich dowcipów", w których lubował się zbereźny R2-D2,
  • rozdział 35 – Leia i Chewbacca w kokpicie "Sokoła" przeżywają wspólnie żałobę po śmierci Hana i Luke'a; Opiekunki z rasy Lanai na Ahch-To naprawiają zniszczenia zostawione po Luke'u i Rey.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.