The Mandalorian

Kilka zdjęć z planu drugiego sezonu „The Mandalorian”

Wygląda na to, że prace na planie drugiego sezonu „The Mandalorian” się uspokajają. Obserwatorzy z MSW nie są pewni, czy zmierzają one ku końcowi, czy może jakiejś przerwie podczas której zostanie na nowo zaaranżowana scenografia. Tu od razu pojawia się plotka, otóż na MSW zastanawiają się, czy przypadkiem nie zobaczymy Mustafar w serialu, skoro drzewa na planie przypominają to, co widzieliśmy w „Skywalker. Odrodzenie”. Poczekamy, zobaczymy. Tymczasem kilka zdjęć.



Po więcej, a także filmik, udajcie się tutaj.



Tagi: Plotki (1092) The Mandalorian (142)

Komentarze (43)

3/10 na zachętę.

Trochę dziwne powoływać się na jakieś konkretne wyjątki "nieznoszących czegoś". Podejrzewam, że większości publiki nie przeszkadza gatunek sam w sobie.

Znasz kogoś kto NIE ZNOSI fantasy i s-f, a uwielbia np. Breaking Bad, ale przełamał się i oglądał Mandalorianina, bo wyczytał, że Giancarlo Esposito jest w obsadzie?

fani Apollo Creeda(Weathers), Giancarlo Esposito chociażby

Ależ ja nie kwestionuję jego pozycji czy umiejętności, jedynie wątpię w to, że fani JAKIEGOKOLWIEK aktora nie lubiący SW będą oglądać cały serial tylko dla niego.

"A teraz postaw się w pozycji fanów Herzoga" ... hmmm, szczerze ?, mam to w du*pie :D

Wielkiego reżysera! On by tam na planie Mando mógł porozstawiać "speców" po kątach. I już raz tak zrobił.

Jak ktoś ogląda SW tylko dla jednego aktora, który i tak nie miał grać głównego bohatera...

@rebelyell
A teraz postaw się w pozycji fanów Herzoga. No mają go w trailerach a i tak nie mogą oglądać!

A jest coś, co go nie zaskoczy?

A ja nadal uważam, że odbiór Eulalii zaskoczył D. ~:P

No to skoro D zdradziłby Bombelka już przed premierą to wszyscy byliby takimi nieszczęśnikami :D

Nie wspominając o tych wszystkich nieszczęśnikach, którzy nie mieli dostępu do Disney+. Oni nie mogli nacieszyć się twistem i nękano ich brutalnymi obrazkami i filmikami w sieci :P

Obejrzałem też sequele :D ;P

A jednak obejrzałeś wszystkie odcinki ? :D

https://screenrant.com/mandalorian-star-wars-baby-yoda-marketing-mistake-bad/

To byłoby bardzo dobre zagranie marketingowie, bo widzowie mieliby bodziec do gadania o serialu i kupowania zabawek. Zresztą jak już zauważył autor, nie był to żaden istotny twist, bo chwilę później i tak zaczęto mu robić laurki na social mediach. Mija odcinek za odcinkiem a powodów do oglądania go dalej braknie z każdą minutą.

Przecież to było tak zrobione, że na widok Baby Yody miały widzom kopary opaść POD KONIEC pierwszego odcinka, by nie mogli doczekać się następnego, więc walnięcie go w zwiastunie to byłoby beznadziejne zagranie marketingowe.

Niedobrze zrozumiałeś albo zrozumiałeś tak by pasowało pod tezę. Co łopatologicznie tłumaczone, gdzie niedopowiedzenia? Chyba pomyliłeś newsy ;)
Chciałem serial taki jakim był zapowiadany. So simple. To co tam sobie dalej wymyślasz podchodzi pod konkurs wyobraźni.
Od początku kiedy zaczęto się bawić Baby Yodą wiedziałem dokąd to zmierza. W sumie wystarczyło przeczytać opis na Disney+. Czy za zaskoczenie i zjaranie mózgu można wziąć to, że każdy odcinek jest nudny jak flaki z olejem? No nie :P

W sensie co było constans i wylatuje, bo nie rozumiem? Schemat serialu przebiega tak - Mando ma kłopoty w trakcie roboty, ostatecznie z nimi radzi, koniec. Zachwycasz się bad guyem w ostatnich 2 odcinkach, ale wiedzieliśmy że imperialiści potrzebują Baby Yodę z niewiadomych powodów, więc kolejny zły ziomek nie robi większej różnicy. Zachwycasz się nim też dlatego bo trzyma sławny darksaber z animowanych bajeczek, a dla zwykłego widza to tylko fajna pałka w dłoniach zułola.

Kurdę, czy dobrze zrozumiałem, że chcesz mieć to wszystko łopatologicznie wyłożone w serialu ?. W sensie, że pod schemacik, co by się widz nie mógł pogubić i nadążał za wszystkimi wątkami ?. Coś jak w słabym westernie, trzy postacie, sześć dialogów na krzyż, i wiemy kim jest ten zły, zanim ktokolwiek otworzy paszczę :D.
Zarzuty, że nie pokazali czegoś od a do b, nie wyjaśnili skąd to i dokąd zmierza, same tajemnice, i co gorsza, co odcinek, to inne wątki ... normalnie jak to ?, przecie wszystko powinno być wyłożone, ułożone jak kredki w pudełku :D

I już widzę, że gdyby tak zrobiono, to piłeczka szła by w drugą stronę. Czyli, no ileż można o tej gildii gadać ?, może od razu niech wyłożą całą historię przez pół sezonu. Oh wait !, teraz jeszcze pokażą dzieciństwo Mando, aż do dorosłości pewnie - zieeeeww :D. Jestem pewien, że tak by właśnie było :D.

A tymczasem, to właśnie te niedopowiedzenia, są największymi zaletami tego serialu. To, że nie wiesz co będzie w następnym odcinku, że to, co wydawało się już być constans, za moment wylatuje i jest już nieważne. Główmy villan w przed i ostatnim odcinku serialu ? - SZOK !, no jak to ?. WTF, i skąd u licza ... znaczy licha :P ten miecz ?!.
No masz !, przecież tak nie można z widzami pogrywać, toż to nie pod schemacik, nie godzi się. Istniej przecież ryzyko, że popcornowym widzom niechcący zjara się mózg :P.

SW to format, nie leitmotyw.

Powiedzmy, że jednak ja bardziej zauważałem, jak go reklamowali :P I nie było mowy że owo "Bounty Hunter" będzie jakimś leitmotivem. Bardziej skupiano się na tym że to "Serial SW", że będzie kosmos i pojazdy i że to własnie jest przedstawiciel jakiejś organizacji/kultury.

Był w końcówce TFA, ale to nic nie znaczy. Jakby chcieli to by olali (co najwyżej Hamill miałby coś do powiedzenia w tej kwestii), żebyśmy nie wiedzieli jak dalej potoczą się losy jego postaci. Mielibyśmy totalne "zaskoczenie" bez zarysowych scenek jak będzie przebiegać jego relacja z Rey i czy w ogóle zacznie ją szkolić.

No tak, nie "bounty hunters", bo miał być o jednym bounty hunterze :) Samo Mando nic zwykłemu widzowi nie mówi, bo nie było o tym słowa w filmach, dlatego nie reklamowano tego jako serialu o jakimś randomowym przedstawicielu dziwnej kultury, o której nikt nic nie wie, tylko o łowcy nagród należącym do gildii, wyglądającym jak Jango i Boba Fett. Specjalnie Herzog to łopatologicznie dopowiadał. Samych obyczajów Mando zresztą jest tam tyle co kot napłakał i powtarza się je tylko by można było powiedzieć cokolwiek o głównym bohaterze.
Akcja po którymś odcinku już nie skupia się na nagrodzie, a na nawiązywaniu więzi z dzieciakiem a potem próbach odstawienia go w byle jakie miejsce.


W trailerach TLJ nie można było "olać" Luka, bo był w końcówce TFA. Eulali nie było nigdzie i to było takie zaskoczenie. Nb. bardzo miłe.

Jak mi wszędzie wyskakują reklamy o łowcy nagród to albo poproszę to łowienie nagród albo instaluję uBlocka

No ale, to nie miał być serial "Bounty Hunters", tylko o Mando, i Mando mamy, i i zwyczaje Mando, coś o zbroi, klanach itp. Łowienie nagród jest, na samym początku (trochę wejście jak z "Wiedzmina" książkowego), a potem przecież cała akcja kręci się wokół "nagrody" - nb. trochę mi się skojarzyło z jednym z opowiadań "Selekcji" Łysiaka.

@Finster Vater
To bardziej wynika z nieudolności głównego bohatera niż skomplikowanej profesji, gdyż rzeczy które wymieniłeś mogą spotkać absolutnie każdego. Ma wybór czy przyjąć zlecenie czy nie. Będąc zawodowcem w swojej dziedzinie nie wie czego się spodziewać.

Platforma nie ma znaczenia. Takie wątki nie są potrzebne by produkt był akceptowalny dla całej rodziny. Poza tym jak już mówiłem nie łączy się to z zapowiedziami. Jak mi wszędzie wyskakują reklamy o łowcy nagród to albo poproszę to łowienie nagród albo instaluję uBlocka.

Niespodziewane by mogło być czyjeś cameo. Baby Yodę dostajemy już w pierwszym odcinku, powraca w każdym kolejnym. Jest pełnoprawnym bohaterem drugoplanowym i de facto całe story obraca się wokół niego. To trochę tak jakby w trailerach Ostatniego Jedi olać np Luke`a.

Pojawienie się Baby Yody to było coś niespodziewanego, więc siłą rzeczy nie można go było wrzucać do zwiastuny, żeby zepsuć niespodziankę.

No ale, była akcja i był Mando w centrum. I profesja skomplikowana, bo to raz trzeba się nauczyć jazdy na przerosnietym szczurze, innym razm zaiwanią ci części ze statku lub kumple będą nielojalni.

Eulalia i zwiazane z tym wątki moralizatorstwa, rodzicielstwa and stuff jak najbardziej pasują do formatu platformy familijnej.

Przede wszystkim materiały promocyjne były skupione na akcji i postaci Mando w jej centrum. Jego rzekomej "skomplikowanej profesji", co naprawdę ciężko jest wywnioskować po zapoznaniu się z serialem. W rzeczywistości narracja nie mogła być bardziej ospała, a twórcy uwagę z Mando przepchnęli na Baby Yodę (którego w niektórych scenach z trailerów musiano celowo wyciąć), i moralizatorstwo z tym związane, gryzące sumienie, motyw rodzicielstwa.

Ale, ktoś obiecywał? (w sensie "czy jest na to papier?")

Od samego początku było wiadomo że D+ to platforma familijna i że produkt, wyświetlanyw reklamach na ekranach każdego przystanku komunikacji przymusowej też taki będzie. No przecież było jasne, ze klimaty "Sin City" to nie będą.

Niesprzedawania produktu w formie w jakim się go obiecało :P

Disney obiecujący premise o perypetiach chłodnego bounty huntera, którego jedyną wartością jest wykonanie powierzonej mu pracy, zamienia w family-friendly telenowelę.

Disney i portal familijny. Czego nie zrozumiałeś?

Mi nie przeszkadza koncept jaki twórcy sobie obrali na serial, tylko co w nim pokazują i jak to pokazują. Bo znowu, Disney obiecujący premise o perypetiach chłodnego bounty huntera, którego jedyną wartością jest wykonanie powierzonej mu pracy, zamienia w family-friendly telenowelę. Nie przypominam sobie, by tak to reklamowano.
Nie mamy świeżej historii, bo ciężko nazwać historią spacerowanie w slo-mo i okazjonalne bitki zmierzające do tego samego punktu wyjściowego (casus The Last Jedi). W Sadze takie rzeczy zajmują sekundy, bo nikogo nie obchodzi patrzenie kilkanaście razy na otwieranie włazów, wychodzenie ze statku, kartonowego zamaskowanego randoma, któremu jest spuszczany łomot. To takie trochę oglądanie "Śmierć na 1000 sposobów" tyle że zredukowane do minimum i za długie o 20 minut. Relacje pomiędzy postaciami są mechaniczne jak i osobowość głównego bohatera. Nie trzeba było pokazywać 3 razy tego samego flashbacku, żeby domyślić się, że Mando nie lubi droidów i jest znajdą. Motywacje wykładane łopatą.

Obyś się nie przejechał na oczekiwaniach względem 2 sezonu. To całe "wszystko może się zdarzyć, a twist może gonić twist" może być tak samo finezyjne jak w Ostatnim Jedi i Odrodzeniu :D

Ta, Fallen Order też miało jarać wszystko i... No i wyszedł taki średniak.

Oczywistym jest, że cały pierwszy sezon to luźne wątki, takie swoiste przemieszczanie się bohatera po różnych lokacjach. Tego akurat można było się spodziewać, i tak też się stało. No, chyba, że oczekiwano iście epickiej historii samotnego bounty huntera, pełnej niesamowitych przygód z masą efektów i pełnym rozmachu stylem a`la Lucas właśnie. Jeśli tego się oczekiwało, to mogę zrozumieć wynikające z tego rozczarowanie.
Ja nie oczekiwałem niczego więcej, ponad dobry klimat, nowe spojrzenie, inną historię. P o z o r n i e luźne wątki i postacie, które spotyka Mando na swojej drodze łączą się właśnie w ostatnim odcinku i finale tego pierwszego sezonu. I to jak !.
Masz przecież odpowiedź kim jest Mando, jaką miał przeszłość i co się właściwie stało. Cara i Greef dołączają i tworzy się zespół. Wprowadzenie głównego złego - czyli Moffa, w końcówce sezonu, to fabularny strzał w dziesiątkę. Do tego wisienką jest czarny miecz, który przez samo pojawienie się wywołał lawinę pytań i spekulacji.
Najpiękniejszym jednak jest to, że tak jak na początku, tak i na końcu zostaje cała masa pytań. Nic prawie nie jest tu oczywiste, wszystko może się zdarzyć, a twist może gonić twist w drugim sezonie.
I to jest świetne, i jakże inne i o niebo lepsze od przewidywalnej do bólu fabule głównych filmów.

Drugi sezon Mando, zwyczajnie zjara mózgi :P. Czekam bardziej, niż na nowe filmy, serio :)

Wystarczy iść przykładem Lucasa i mamy pełne SW jak w banku. Tak w gwoli ścisłości 1 sezon opierał się o przemieszczaniu się z miejsca na miejsce, tu nie ma za bardzo historii do kontynuowania. Jedyną opcją jest albo podążanie tym samym schematem albo retcon.

Tak, tak. Zapomniałem, że SW to MUSI być petryliard efektów i najlepiej maksimum cgi, w każdym calu ekranu. Tylko, że w przypadku niszowych jak na SW serialu, nigdy tak nie będzie. Co nie przeszkadza, by serial całościowo miał tak dobry odbiór - around the world. I w przypadku drugiego sezonu też tak będzie. Nawet lepiej będzie :))), bo historia dopiero się rozkręca, co zresztą było oczywistością, bo po co kończyć coś tak dobrego, na pierwszym tylko sezonie, prawda ? :).

patrz: sezon 1 XD

Oczywiście serialu jeszcze nie ma i daleka to droga, ale przecież paździerz, popelina & dykta musi być. Dramat normalnie XD

Nawet z Mustafar musiano zrobić dyktę z krzakami i bagnem za płotem sąsiada. Dramat.

Każda lokacja z TROS jest najgorszą popłuczyną XD

Popłuczyny po najgorszej lokacji TROS, nie wróżą nic dobrego :(

Te zgliszcza to efekt wnerwienia Eulalii.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.