Skywalker. Odrodzenie

Rok do premiery Epizodu IX

Już za dokładnie rok, czyli 20 grudnia 2019 do kin oficjalnie wejdzie Epizod IX „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii J.J. Abramsa. W Polsce możemy śmiało założyć, że zobaczymy go co najmniej dzień wcześniej. Rok przed premierą to dobry czas na małe podsumowanie, tego co wiemy o nadchodzącym filmie.

Pierwszą osobą, która publicznie określiła Epizod IX jako finalną odsłonę sagi był zmarły producent dwóch pierwszych zrealizowanych części, czyli Gary Kurtz. Producent czasem przy okazji konwentów czy wywiadów opowiadał o danych, niezrealizowanych pomysłach George’a Lucasa. Jednym z nich było to, że w finałowej części w końcu mieliśmy zobaczyć Imperatora. To wykorzystano już w „Powrocie Jedi”, bo zmieniła się koncepcja. Kurtz opowiadał te historie w czasach, gdy Lucasfilm zarzekał się, że nie będzie już kolejnych filmów po „Zemście Sithów”. Jak wiemy sam Lucas wrócił do sequeli, gdzieś koło 2011, szkicując wstępnie nową trylogii. Ta początkowo powstawała przy współpracy z Michaelem Arndtem. Wszystko jednak się zmieniło, gdy Lucasfilm został przejęty przez Disneya. Wtedy, nowy szkic trylogii sequeli nadali J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Epizod IX jednak pozostał tylko szkicem i przez lata nikt się nim nie zajmował.

Gdy ogłoszono, że „Ostatniego Jedi” wyreżyseruje Rian Johnson pierwsze plotki (z czerwca 2014) sugerowały także, że napisze on i wyreżyseruje IX część. Jednak już oficjalne potwierdzenie (z marca 2015) mówiło, że Johnson zajmie się tylko VIII Epizodem. Film ten miał mieć premierę w maju 2017, a IX Epizod dwa lata później. Lucasfilm/Disney chciały mieć zapewnioną premierę w ciągu dwóch lat, więc z ich punktu widzenia Rian nie wchodził w grę. Choć jak twierdzi Ram Bergman wówczas Rian chętnie by wziął na siebie oba filmy.

W marcu zaczął się okres plotek na temat tego, kto stanie za sterami kolejnego Epizodu. Wśród często wymienianych osób pojawiał się J.J. Abrams, ale nie tylko on. Około lipca 2015 zaczęto w kuluarach wymieniać nazwisko - Colin Trevorrow i faktycznie w sierpniu 2015 został on oficjalnie ogłoszony reżyserem i scenarzystą. Szybko dołączył do niego Derek Connolly, z którym Colin tworzy praktycznie wszystkie scenariusze. Panowie bazowali na nowej wersji szkicu przygotowanej przez Riana Johnsona, ale mieli wolną rękę, a co ważniejsze własną wizję.



Czego by nie mówić o Colinie, to potrafi on dobrze wykorzystać media społecznościowe i bawić się z fanami, ale też mediami. Trochę w stylu, który potem widzieliśmy u Rona Howarda. Trevorrow miał swoją wizję Epizodu IX. Po pierwsze chciał, by główną postacią z klasycznej trójki, która zagra tu pierwsze skrzypce była Leia. Po drugie chciał też, by NASA pomogło w powstawaniu filmu. Chciał wysłać w kosmos kamerę by nagrać sceny, które potem posłużą jako tło przestrzeni kosmicznej. Zastanawiał się też, czy nie wykorzystać do tego kamer IMAX. Resztę filmu chciał kręcić na taśmie filmowej wysokiej jakości.

Colin jednak miał też grupę antyfanów, którym nie podobało się to, co zrobił z „Jurassic World”, ale jeszcze bardziej przerażało ich jego eksperymentalne kino, czyli „Powieść Henry’ego”. Tym filmem sobie nagrabił i zraził dość sporo ludzi. Co prawda, po drugiej części „Jurassic World” większość krytykujących, ale też producentów czy recenzentów, chciała by to jednak Trevorrow nakręcił trzecią część cyklu, to jednak warto pamiętać, że działo się to później. Wprost wynika to także z umiejętnego korzystania z mediów społecznościowych, gdzie potrafił przyznać się do błędów i nawiązać pozytywny dialog z zawiedzionymi widzami. Bez antagonizowania ich.

Trevorrow był jednak odwrotnością Riana Johnsona. Ten jak wiemy, szaleje w internecie, natomiast na planie, czy w relacjach z producentami jest spokojny i zrównoważony. Trevorrow obrósł w piórka po sukcesie „Jurassic World” i różne plotki twierdzą, że był trudnym współpracownikiem. Apodyktyczny, zadufany w sobie i nie dający się przekonać do niczego, jednocześnie bezkompromisowo broniący swojej wizji filmu.

Aż dziw, że prace nad Epizodem IX trwały spokojnie przez cały rok 2016. Carrie Fisher próbowała na Celebration Europe namawiać fanów, by domagali się występu jej psa, Gary’ego w filmie, powołując się na zwiększenie reprezentacji zwierząt w sadze. Johnson zaś zdradził, że zakończył swoje sesje z Trevorrowem i ten już samodzielnie pracuje nad kolejną częścią, raczej nie prosząc o jakieś zmiany, tylko o jedną krótką scenę. Ta ostatnia kwestia potem została poruszona przez tak Trevorrowa jak i Marka Hamilla, którzy nie chcieli jej poruszać przed premierą Epizodu VIII. Chodziło wprost o kwestię śmierci Luke’a Skywlakera. Mark i Colin podzielali wizję, by Luke zginął dopiero w Epizodzie IX i pewnie w inny sposób.



Problemy z Epizodem IX zaczęły się wraz ze śmiercią Carrie Fisher. Szybko wydano oświadczenie, że nie będzie tworzona w sposób cyfrowy, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”. Ostatecznie uznano, że wykorzystane zostaną niewykorzystane sceny z Epizodów VII i trochę VIII. Po drodze pojawiły się plotki, że Leię mogłaby zagrać Meryl Streep. Pierwotnie założono, że śmierć Fisher spowoduje zmiany w scenariuszu, ale nie zmieni harmonogramu produkcji. Ogłoszono nawet datę premiery – 24 maja 2019. Niestety cały pomysł nad którym pracowali Trevorrow i Connolly zaczął się bez Lei sypać. Prace nad scenariuszem się przedłużały, Kathleen Kennedy i Bob Iger zaczynali się niecierpliwić. Współpraca z Trevorrowem robiła się coraz cięższa. W tym samym czasie Kathleen musiała gasić pożar na planie „Hana Solo” wyrzucając Phila Lorda i Chrisa Millera. Colin czuł już wtedy, że może go spotkać coś podobnego i komentował sprawę, kadząc publicznie Kennedy jak również rozumiejąc motywy Lorda i Millera. Scenariusz jednak nie był skończony, Kathleen dokoptowała kolejnego scenarzystę, Jacka Thorne’a. Wszystko wskazuje na to, że Trevorrow zareagował emocjonalnie i zamiast skorzystać z szansy eskalował konflikt, broniąc swojej wizji. Efekt był taki, że cała trójka scenarzystów wyleciała z Lucasfilmu, choć bez wielkiego huku. Także dlatego, że Thorne nawet nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony współscenarzystą.

Kto miał zastąpić Trevorrowa? Właściwie wybory były dwa. Promowany przez Kathleen Kennedy – Rian Johnson, oraz przez Boba Igera – J.J. Abrams. Rian w tym czasie wiedział, że woli własną trylogię. Stanęło więc na Abramsie. J.J. wziął sobie współscenarzystę - Chrisa Terrio i zaczęli na nowo pisać cały scenariusz, niewiele bazując na tym, co już powstało. Epizod IX wówczas już miał zmienioną datę premiery, na 20 grudnia 2019. Abrams zapowiedział wprost, że chce także nawiązywać do prequeli. Później pojawiły się sugestie, że będzie raczej kontynuował swój pomysł z VII Epizodu, co będzie wymagało odkręcenie pewnych wyborów Johnsona. Pierwsza wersja scenariusza wylądowała na biurku Igera niecałe trzy miesiące po zatrudnieniu Abramsa i Terrio, w okolicach premiery „Ostatniego Jedi”. To też okres w którym zaczęto zdradzać, kto wróci. Daisy Ridley, John Boyega, Mark Hamill, Oscar Isaac oraz Adam Driver, czyli wszyscy zgodnie z przewidywaniami. Szybko ogłoszono również, że John Williams skomponuje muzykę do finalnej odsłony trylogii. Zdjęcia zaplanowano na lipiec 2018. Scenariusz był gotowy w kolejnej wersji w lutym, ale wciąż potem Abrams nad nim jeszcze pracował.

W międzyczasie Colin dawał o sobie znać, zachwalając swój scenariusz i swoje pomysły, które kłóciły się z wizją Riana, czyli przede wszystkim kwestię Luke’a Skywalkera. Trevorrow ewidentnie miał problem z pogodzeniem się, że nie zrobi tego filmu.

Zaczęły się także pojawiać plotki o udziale Billy’ego Dee Williamsa (potem potwierdzone) oraz nowej postaci kobiecej, która mogłaby być matką Rey lub Marą Jade. Inne plotki sugerowały pojawienie się Ewana McGregora (niepotwierdzona). W szalonych plotkach pojawiał się też Thrawn.

W lipcu ogłoszono obsadę. Do ekipy dołączyli: Matt Smith, Naomi Ackie, Richard E. Grant i Keri Russell. Potwierdzono także udział Lupity Nyong’o, Kelly Marie Tran, Joonasa Suatamo, Anthony’ego Danielsa i Billie Lourd, oraz wymienionych wcześniej osób.



W międzyczasie zaczęły pojawiać się zdjęcia z planu, oczywiście przecieki. Cześć z nich pochodzi z Pinewood i okolic, gdzie także zawitała nasza ekipa. Inne pochodzą z Jordanii (dokładniej z Wadi Rum). Jak widać na planie pojawiły się zwierzęta, zgodnie z życzeniem Carrie.

Wg przecieków tym razem J.J. Abrams jest bardziej wyluzowany i bardziej improwizuje. Kręci dużo materiału, ale jednocześnie dalej walczy z przeciekami. Zdjęcia w Jordanii zakończyły się już. Czy ekipa jeszcze gdzieś poleci? Zobaczymy. Wcześniej pojawiały się plotki o Laosie, obecnie mówią o ewentualnych zdjęciach gdzieś w Afryce. No i oczywiście o zamkach.

To na co czekamy teraz to jakiś materiał, zwiastun albo dokument zza kulis, który według przecieków może pojawić się przed końcem roku. Oby, umili czekanie.



Tagi: Adam Driver (114) Anthony Daniels (170) Billie Lourd (38) Billy Dee Williams (105) Bob Iger (126) Carrie Fisher (323) Christopher Miller (76) Colin Trevorrow (69) Daisy Ridley (198) Derek Connolly (22) Disney (371) Epizod III: Zemsta Sithów (871) Epizod IX: Skywalker Odrodzenie (212) Epizod VI: Powrót Jedi (443) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (807) Epizod VIII: Ostatni Jedi (454) Ewan McGregor (391) Gary Kurtz (18) George Lucas (959) Han Solo (spin-off) (334) J. J. Abrams (447) John Boyega (193) Joonas Suotamo (30) Kathleen Kennedy (320) Kelly Marie Tran (45) Keri Russell (17) Lawrence Kasdan (147) Lucasfilm (515) Lupita Nyong`o (80) Łotr 1 (spin-off) (446) Mark Hamill (327) Matt Smith (14) Michael Arndt (53) Naomi Ackie (14) Oscar Isaac (142) Phil Lord (72) Plotki (1060) Rian Johnson (261) Richard E. Grant (16) Ron Howard (160)

Komentarze (29)

Znaczy tak.. Po epizodzie VII było kilka ciekawych wątków, które jakby umiejętnie rozegrać byłaby ciekawa trylogia. A tak.. Trzeba kombinować na nowo. I żeby tak nie pokręcili że nikt nie zrozumie o co kaman w trylogii sequeli.

dla pokrzepienia serc ... te 15 min daje mi więcej radochy niz te 6godz jakimi raczył mnie Disney prze ostatnie 5 lat odhttp://www.benchmark.pl/aktualnosci/vader-fanowski-film-w-swiecie-star-wars.html

I tak to schrzanią tak po za ty cała NT jest na to skazana

Wyjdzie wielkie nic, jak zwykle.

@Lubsok
Może na standardy Marvela xD

Jak dożyję, pójdę trzy razy, aby nie było, że dwa: pierwszy i ostatni.

In J.J WE TRUST ! - 10/10.

Szkoda, że nie ma na co czekać...
"Kto miał zastąpić Trevorrowa? Właściwie wybory były dwa.Promowany przez Kathleen Kennedy – Rian Johnson, oraz przez Boba Igera – J.J. Abrams." - wybór między dżumą a cholerą.

Jeszcze zatęsknicie za Trevorrowem.

Cyfrowa Leia wyszła świetnie, kij wam w du** hejterzy!

Teraz kiedy znamy "ojca" Anakina, gdzie wszystko się ładnie spina w całość, będą mogli w końcu zakończyć sagę Skywallkerów, którzy w zasadzie powinni nosić inne nazwisko ;) Ale wyszło świetnie, wszyscy którzy czytali legendy się tego spodziewali i fajnie, że w jakimś sensie to przenieśli do kanonu. Więc nie pozostaje nic innego jak czekać na film!

Jak mam oglądać cyfrowy film w kinie, to wcześniej leję.

Adamy to fajne chłopaki.

No panic ludziska 👍, będzie dobrze, gorzej już było 😜

Ej, ale wszystkie sequele kręcą na taśmie 35 mm, tylko Trevorrow chciał 70 mm.

jak widzę tę cyfrową Leję to mam ochotę rzucić monitorem o ścianę [2]

No to kiedy ten zwiastun?

Zamysł Trevorowa, by kręcić film na taśmie był bardzo słuszny! Co taśma to taśma, daje o wiele lepsze efekty niż cyfra. Ciekawy był też pomysł z realizacją zdjęć w przestrzeni kosmicznej. Zgadzam się co do komputerowej Lei - jest okropna. Trylogia sequeli powinna być odrazu naszkicowana w całości, być wiadome najważniejsze zwroty akcji, rozpisane losy postaci itd. Tu nawet nie chodzi o to, że film Johnsona jest sam w sobie dobry czy nie dobry. On jest częścią większej całości i musi się bronić w tej całości. Myślę, że tworząc scenariusze do nowej trylogii twórcy mają przynajmniej dwie "przeszkody" - brak legend w kanonie, tym samym konieczność stworzenia dużej części kanonu na szybko, niemal w 5 minut, oraz (przypuszczalnie) spore naciski działu merchandisingu, by z każdym kolejnym odcinkiem wprowadzać postacie, roboty, stwory i inne, z których będzie się dało robić dziesiątki zabawek, książek, komiksów i albumów. Może Lor San Teka, Zuvio czy Kanji Klub nie są tego do końca dobrym przykładem, szczególnie ten pierwszy, ale ich wątki nie mają w zasadzie żadnego znaczenia w filmie i zostały wpięte...nie wiadomo po co. Dość skromne potraktowanie Fetta w klasycznej trylogii jakoś mnie nie drażni, ale tak oszczędne i hmmm dziwne poprowadzenie wątku Phasmy już tak (a przecież w jakimś tam stopniu była na nim wzorowana).

Bez paniki :)

Rany Boskie jak widzę tę cyfrową Leję to mam ochotę rzucić monitorem o ścianę.
A te konie z piekła rodem przypominają mi Ogary Lucyfera z serialu Robin of Sherwood.

Rozpoczęło się odliczanie do największej sraczki w historii. Sraczka po TLJ to będzie pierdnięcie na wietrze w porównaniu z bombą wodorową ;)

E IX > E VIII > E VII

Kim ty jesteś ,,bartoszcze,,?

10/10 nie ma innej opcji ;)

Oby 9 miała jak najwięcej problemów, bo im więcej mają trudności, tym lepsze filmy im wychodzą xD

Ujawniam! Film będzie 10/10 :)

news z dedykacją dla adama :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.