Skywalker. Odrodzenie

J.J. Abrams o Epizodzie IX w kontekście „Ostatniego Jedi”



J.J. Abrams powiedział niedawno, że negatywne oceny „Ostatniego Jedi” przez cześć fanów nie wpłyną na niego, ani na Epizod IX. Potem dodał, że konkretnie chodzi mu o kwestię kobiet i ich obecności na ekranie. Jeśli fani krytykują postaci wiceadmirał Holdo (Laura Dern) i Rose (Kelly Marie Tran), za to, że są na ekranie, to zdaniem Abramsa to nie jest problem „Gwiezdnych Wojen”, a raczej osób, które czują się w jakiś sposób zagrożone. „Gwiezdne Wojny” to wielka galaktyka i tam jest wiele miejsca na różnorodność. To zdaniem Abramsa zostanie utrzymane w kolejnych filmach. A że ktoś ma z tym problem, to „Gwiezdne Wojny” nie mają tu tak naprawdę wiele do rzeczy. Pełnią raczej rolę pretekstu.

Abrams mówiąc o Epizodzie IX zauważa, że dalej będzie to historia Rey (Daisy Ridley), Poe (Oscar Isaac), Finna (John Boyega) i Kylo Rena (Adam Driver). Trzech mężczyzn na jedną kobietę, więc J.J. nie rozumie narzekań, że w sadze jest za dużo kobiet. Za to reżyser i scenarzysta jest bardzo podekscytowany tym, jak historia tych postaci się zakończy i nie może się doczekać, aż to zobaczymy. Każdy ma dostać swoją część historii.

Abrams zauważa również, że gdy wchodziła „Nowa nadzieja” do kin, George’a Lucasa także krytykowano, z powodu wygadanej i eksponowanej na ekranie księżniczki Lei (Carrie Fisher).

Tymczasem po cichu Abrams zbiera ekipę do Epizodu IX. Wróci Michael Kaplan (kostiumograf „Ostatniego Jedi” i „Przebudzenia Mocy”), wrócą montażystki (Maryann Brandon i Mary Jo Markey), wrócą spece od efektów Neal Scanlan i Roger Guyett. Zmieni się za to scenograf. Prawdopodobnie zostanie nim Paul Inglis. Pracował on ostatnio przy „Blade Runnerze 2049”, a wcześniej „Skyfall”, „Mission: Impossible – Rogue Nation”, „Prometeuszu”, „Grze o tron” czy „Ludzkich dzieciach”.



Tagi: Adam Driver (126) Carrie Fisher (343) Daisy Ridley (219) Epizod IV: Nowa nadzieja (627) Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie (350) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (846) Epizod VIII: Ostatni Jedi (495) George Lucas (1003) Gra o tron (51) J. J. Abrams (493) James Bond 007 (70) John Boyega (213) Kelly Marie Tran (58) Laura Dern (39) Michael Kaplan (22) Neal Scanlan (43) Oscar Isaac (160) Plotki (1106) Roger Guyett (27)

Komentarze (91)

Scenariusz już gotowy.

@DarthMati: Rose można nie lubić, ale jest dla "Ostatniego Jedi" kluczowa, pisałem o tym niżej.
Czy "Przebudzenie mocy" jest zbyt wtórne? Moim zdaniem tak (chociaż po reakcji fanów na odważną część ósmą przestaje mnie dziwić taka zapobiegliwość pierwszego z nowych filmów). Z drugiej strony widać teraz pewną prawidłowość. "Przebudzenie mocy" traktowało o wracaniu do przeszłości (poszukiwanie Luke`a, miecz Anakina, hełm rebelianta wśród rzeczy Rey, Kylo zwracając się do maski Vadera), podobieństwa fabularne też temu służyły (chociaż mogły być mniej rzucając się w oczy). "Ostatni Jedi" mówił zaś o zrywanie z przeszłością (zniszczenie miecza, spalenie drzewa uneti, zniszczenie maski), co jest zaznaczone też nowym sposobem opowiadania historii (np. wcześniej nie pokazywano retrospekcji), czy przełamaniem schematów (np. nieudana misja Finna i Rose).
Jeśli w IX dostaniemy coś faktycznie świeżego, to trzecia trylogia okaże się być stworzona według zamysłu, który kupuję.

@dansty - Dokładnie, przydałaby się jakaś postać pierwszoplanowa, ale to trzeba "czuć" GW, a nie bezmyślnie kopiować, co popadnie albo zapychać film bezsensownymi scenami i postaciami, typu Rose.

@bartoszcze: W sumie w OT mieliśmy Chewbaccę, Yodę, Jabbę i Ewoki - chociaż to drugi plan (może oprócz Wookie). W PT bohaterów innych ras mieliśmy więcej, ale też byli mniej ważni. Teraz moglibyśmy dostać taką postać na pierwszym planie.

@dansty
Pamiętając, że w OT w większych rolach byli głównie ludzie, a inne rasy pojawiały się głównie w tle.
W ST mieliśmy Unkara, Maz i gości jej tawerny, Strażniczki Świątyni, gości i personel w Canto Bight...

@DarthMati: Też chętnie zobaczyłbym nieczłowieka w większej roli niż Maz Kanata i Snoke w obu ostatnich filmach (czy postaci tworzące tło w Canto Bight i na Ahch-To), może w IX ktoś taki się pojawi.

Rey faktycznie było mało w sumie... najmniej w pierwszej połowie filmu.

Chodzi o to, by ta różnorodność przejawiała się nie tylko większą rolą kobiet, ale również postaci pochodzących z innych ras.

@DarthMati:
Rodianie mają skórę w różnych odcieniach zielonego i niebieskiego.
Togrutanie mają wielobarwną skórę o różnych kolorach.
Zabracy są czerwoni lub żółci.
Kalamarianie pomarańczowi lub szarozieloni.
Ewoki mają futro w różnych odcieniach.
Wookie też.
Gunganie są bardziej pomarańczowi lub bardziej fioletowi.
Twi`lekowie występują chyba we wszystkich znanych kolorach.

Chyba że chodzi o różnorodność innego typu.

„Gwiezdne Wojny” to wielka galaktyka i tam jest wiele miejsca na różnorodność - szkoda, że nie dotyczy to innych ras, panie hipokryto...

@MarcinekNu2: Miło mi. :)

@dansty
Co można napisać? W cel, w punkt, w samo sedno. Nic dodać, nic ująć. Brawo!

Byle to miało wszystko ręce i nogi oraz poczucie spójności pomiędzy poszczególnymi częściami trylogii. :)

Kobiet było w sadze zawsze dużo, Leia i Padme były pierwszoplanowymi postaciami, w EU była jeszcze m.in Mara Jade, czy Nomi Sunrider, Satele Shan... Akurat wątpię żeby fanom SW nie podobała się obecność kobiet, raczej chodzi o to jaka jest Rey, Holdo, czy Rose. Pierwsza to panna wszystkodaradę, która zupełnie burzy dotychczasowe porządki w sadze. Druga jest `wielkim` admirałem, który nie potrafi zapanować nad Poe i sama eskaluje napięcie w szeregach Ruchu Oporu. A trzecia postać sadzi strasznie drętwy morał i bierze udział w mało potrzebnej eskapadzie na Canto. Hollywood zachłysnęło się zabawą w równouprawnienie ale zapomina przy tym, że dzieła muszą mieć przyzwoitą jakość i scenariusz. Piszę to jako lewak i feminista: zdecydowanie TAK dla różnorodności i jeszcze większej liczby kobiet, ale NIE dla knocenia wszystkich wcześniejszych założeń i odwalania tandety. SW zawsze było postępowe bo sam Lucas to lewak, więc niech JJ nie udaje rewolucjonisty bo nic nowego nie zrobił.

A dla mnie właśnie było za mało Rey w TLJ, u Abramsa w TFA miała większe pole do popisu, więc cieszę się, że on wraca na stanowisko reżysera.

@ObiKenobi55:
Do konsensusu pewnie nie dojdziemy,ale każdy ma prawo do własnej opinii. Dziękuję za dyskusję na poziomie. :)

@Xalkigo
Co ja poradzę że niektórzy bez łopatologii nie poradzą.

@bartoszcze ale zostały wytłumaczone, jest wybrańcem i ma najwyższe stężenie midicholrianów, może to wytłumaczenie się nie podobać ale jest. A w przypadku Rey jedyne co mamy to "bo jest silną i niezależną kobietą". I żeby nie było, nie jestem jakiś anty Rey, boli mnie po prostu że jest taka potężna bez powodu.

Zdolności Rey w posługiwaniu Mocą są bez sensu, umie posługiwać się mocą znikąd: A) nie odbyła szkolenia B) nie jest potomkiem kogoś po kim mogła to odziedziczyć C) nie zdobyła wiedzy o mocy w żaden sposób. Wystarczy że byłoby to wytłumaczone jednym z tych sposób to miałoby to dla mnie sens, teraz nie ma innego niż ideologia feministyczna. Można by to w jakikolwiek sposób wytłumaczyć, nawet naciągany, a tu nic. To że jest an poziomie Kylo to właśnie jeszcze bardziej świadczy o tym że jej siła jest "bo tak" skoro Kylo jest potomkiem wybrańca i odbył szkolenie u Luke,a. Nie wiem o czym jest dyskusja skoro Kennedy jawnie pokazuje że robi to dla ideologii.

@Soap
Faktycznie, umiejętności młodego Anakina zostały bardzo przekonująco uzasadnione.

@Soap93: Nie pokonała Luke`a w walce, tylko Skywalker przestał walczyć, kiedy sięgnęła po miecz świetlny.
Zdolności Rey wpisują się w pewną zmianę, jaką następuje w koncepcji Mocy. W czasie istnienia Zakonu Jedi dzieci wrażliwe na Moc były zabierane od rodziców i szkolne od małego w posługiwaniu się nią. Ale Jedi upadli i nie było komu szkolić przez ponad 50 lat. Zaszła więc ewolucja, którą w sequelach widzimy pod dwiema postaciami. Dzieci w Canto Bight są świadome swoich zdolności, może nawet uważają je za całkowicie naturalne - same uczą się jej używać. Natomiast Rey w wieku 19 lat trafiła do bazy Starkiller, gdzie Ben Solo próbował wniknąć w jej umysł. Zdołała mu się oprzeć, a moment ten zapoczątkował gwałtowne wyzwolenie ogromnego potencjału, jaki dziewczyna nosiła w sobie przez całe życie, co umożliwiło jej wygraną z ciężko rannym i rozbitym emocjonalnie po śmierci ojca Benem. Normalnie przeszła by trening od małego, ale w tej sytuacji zaczęła korzystać z Mocy całkowicie instynktownie (podobnie jak Leia po znalezieniu się w próżni).
W związku z tym Luke uczył dziewczynę oswajania się z jej zdolnościami, tak by mogła korzystać z nich świadomie, nie tylko instynktownie (pamiętasz, jaka była zaskoczona, kiedy udało jej się podnieść kamienie?).
Fakt, że jest potężna przestaje być wyjątkowy kiedy zobaczymy, że jest równa siłą Kylo. Daje to tylko piękne przesłanie, że Moc nie kieruje się krwią.
Pretorian pokonała trzech, ale pierwszego fartem (podczas zamieszania, gdy gwardziści się na nich rzucili), a trzeciego sprytem, wyniesionym zapewne z wielu walk, jakie toczyła na Jakku. Przyczepiłbym się tylko do śmierci drugiego z pretorian, bo tu faktycznie poszło jej za łatwo.
No i w końcu jej trening nie jest skończony, zabrała teksty Jedi i wciąż będzie oswajać się z Mocą.
Można takiego prowadzenia postaci nie lubić, ale dzięki temu nie powtarzamy tych samych schematów, a nie jest to wcale tak nielogiczne, jak wydawało się po VII.

Amilyn Holdo to weteranka ostatniej wojny, a Poe młodym żołnierzem, który dopiero uczy się dowodzić i popełnia duże błędy. Czy uważałbyś za "promocję szowinizmu", gdyby Dameron była młodą komandor, która nie panuje nad emocjami i naraża innych żołnierzy na śmierć, a Holdo postawnym weteranem, który daje jej lekcję, po której Dameron zaczyna być bardziej odpowiedzialna?

Po sukcesie "Wonder Woman" w reżyserii Patty Jenkins mówiło się, że więcej kobiet zacznie reżyserować projekty traktujące o kobietach. Tak będzie prawdopodobnie z drugim sezonem "Wielkich kłamstewek", który ma trafić w ręce Andrea Arnold.
Jeśli nie znasz dobrych reżyserek, to polecam "Życie ukryte w słowach" Isabel Coixet.

Słaby żart z transseksualizmu. Ale może siostry Wachowskie kiedyś coś z uniwersum "Gwiezdnych wojen" wyreżyserują, chociaż po "Jupiter. Intronizacja" nie jest to coś, za czym bym optował. Ale kto wie.

@bartoszcze brak rozwoju postaci to coś nowego, inny kierunek? a nie sądzisz że jej umiejętności powinny być w jakiś sposób uzasadnione? wystarczyło by samo jej pochodzenie - jest czyjąś córką, klonem , dzieckiem mocy COKOLWIEK. Ale jest nikim, tylko to że jest kobietą. silną i niezależną - to jest wiele razyu było mocno podkreślone. To nic więcej jak feministyczny przekaz.

@bartoszcze - Stare Rasy(TM) odpadają. ~:P Zostają np. Crolutanki, pokraki z zamku Maz, w kasynie też jakoś tak ponuro. ~;)

@dansty - Co do Rose to każdy z nas ma o niej swoje zdanie i chyba nie dojdziemy w tej sprawie do porozumienia. Dla mnie po prostu to nie jest ciekawie stworzona postać. Totalnie brak jej charyzmy, czegokolwiek co sprawiłoby że bym ją polubił, a do tego to jej ciągłe moralizowanie nieco irytowało. Ty uważasz inaczej i masz do tego prawo. Natomiast nie zgodzę się w kwestii Holdo której broniłeś w dyskusji poniżej. To że nie zdradziła swojego planu jest obok tego całego piścigu za okrętami ruchu oporu największą głupotą fabularną TLJ. Primo Holdo powinna uspokoić swoich ludzi, dać im promyk nadziei na ocalenie. Bez tego ludziom zaczeło odbijać i z tego wzieły się próby dezercji. Secundo nawet jeśli bała się zdrady to komu jak komu ale Poemu mogła zaufać. W końcu był on jednym z najbardziej zaufanych ludzi Leii no i był oddany sprawie jak mało kto. Nawet jego degradacja była bardziej symbolem, swoistym pstryczkiem w nos niż rzeczywistym obniżeniem jego pozycji w ruchu oporu. No i tertio Holdo przecież wiedziała że Poe jest w gorącej wodzie kąpany i powinna przewidzieć że jeśli będzie z nim tak pogrywać to jeszcze gotów jest zrobić coś głupiego. Jednym słowem zachowanie Holdo nie ma moim zdaniem żadnego sensownego uzasadnienia poza takim że zrobiła to co zrobiła tylko po to żeby akcja Finna i Rose oraz ten cały bunt Poego mogły w ogóle mieć miejsce w filmie, a to pokazuje jak słabo Johnson przemyślał fabułę. Niech tworzą nowe postacie kobiece, ale chciałbym żeby były zwyczajnie lepiej przemyślane i to tyle ode mnie w tym temacie, bo rzeczywiście zrobiła się z tego jakaś wielka dyskusja :)

Wczoraj jak ten temat się pojawił, było kilka/naście wpisów, neutralnych, bardziej na zasadzie żartu, teraz zaglądam i oczom nie wierzę, ależ pojechaliście ... XDDD

@dansty
Nie przekonasz. Jak kiedyś tatuś kazali mięso przycinać w kwadrat, to tylko w kwadrat można przycinać, a jak ktoś zrobi inaczej, to łamie świętą Tradycję Nauki i Porządek Świata xD

taki przekaz że kobieta Jedi nie potrzebuje szkolenia. Może zamiatać elitarną gwardię - Najwazniejszą osobę Imperium chronią najlepsi wojownicy, nie jakieś kmiotki. Pokonała nawet Luke`a w walce.
Reżyser sam w filmie to przyznaje "dziewczyna która pierwszy raz trzyma miecz w ręku". I nic z tym nie robi! To jest podkreślone że nie potrzebuje szkolenia, wystarczy że jest silną i niezależną kobietą. To rujnuje całe sw. Dlaczego nie może być wyszkolona jak Ashoka? Fani ją kochają, to świetnie napisana kobieca postać. Ma swój ROZWÓJ.
Nie wspominając już o reszcie filmu gdzie kobiety wiedzą wszystko lepiej (Holdo) a mężczyźni to idioci (Poe).
Kennedy szuka też kobiety na stanowisko reżysera sw. Umiejętności nieważne, byleby to była kobieta. Skoro koniecznie chce kobiet to mam dla niej rozwiązanie - siostry Wachowskie ;)

@Soap93: A jaki jest ten przekaz feministyczny? Że kobiety mogą zajmować wysokie stanowiska? Że mężczyźni mogą być ich podwładnymi i przyjmować od nich reprymendy? Że kobiety też mogą być Jedi? Myślałem, że to sprawy współcześnie oczywiste.

Notabene, "politycznie poprawne Hollywood" ma jak na razie jedną kobietę z Oscarem za reżyserię, teraz pierwsza kobieta w historii została nominowana do tej nagrody za zdjęcia. O ostatniej aferze z molestowaniem chyba nie trzeba przypominać.

@Light Side Galen Marek czyli innymi słowy, kiedy będziesz zadowolony? Granica między przesadą w jedną jak i w drugą stronę jest cienka. Moje krytykowanie podejścia do kobiet, które było obecne jeszcze w latach 50., trudno nazwać tkwieniem w tychże latach. No chyba, że to takie odbijanie piłeczki: “wiem, że pije do mnie, ale nie wykorzystał jeszcze tegoż argumentu, to ja go wykorzystam, nawet jeżeli jest bez sensu”. Nawiasem mówiąc, lata 50. pod wieloma względami nie były złe. Dobre kino, brak komórek, wolniejsze życie.

Jakie to jest piękne, kiedy hejterzy wchodząc w dyskusje pokazują, że chodzi im wyłącznie o własną wizję filmów xD

darth_numbers To nie ja włączyłem lewaków do rozgrywki. Sami wszędzie wciskają swoje poglądy. Hollywood jest przsiąknięty poprawnością polityczną ale ten film to przekroczenie granicy. Przekaz feministyczny jest w tym filmie ważniejszy niż sama historia.

@Light Side Galen Marek:
- A musi? I tak "ci źli" mają więcej kobiet niż w poprzednich trylogiach.
- Nie znam się na walce bronią białą, ale Rey miała wyprawę w walce swoją włócznią, więc może daje jej to podstawy przy nauce walki mieczem świetlnym. Zabiła trzech z ośmiu pretorian, przy czym pierwszego fartem, a trzeciego sprytem.
- Holdo musiała się poświęcić, ponieważ nie było innego wyjścia.
Natomiast na Crait nadano sygnał z prośbą o pomoc, przy użyciu osobistego kodu Leii. Finn sam powiedział, że ludzie w nią wierzą. W związku z tym zniszczenie działa byłoby przydatne, ale koniec końców Najwyższy Porządek i tak sforsowałby bramę (maszyny kroczące nie były tam przecież dla ozdoby). Tak więc jego poświęcenie w tamtym momencie (kiedy wszyscy wierzyli, że za chwilę przybędzie odsiecz) było bezsensowne. Ot, wywalczyłby im kilka minut - jak dobrze wiemy, niewpływających na ostateczny rezultat. Podobnie Page oddała życie za to, w co wierzyła, ale jej ofiarą równie dobrze mogłaby nie paść.

A Rose jest postacią, która widziała w swoim życiu bezsensowne cierpienie, kiedy Najwyższy Porządek eksploatował jej rodzinną planetę. I pewnie nie tylko wtedy, sądząc po jej reakcji, kiedy zobaczyła fathiery. W dodatku kilkanaście godzin wcześniej straciła siostrę, która była jej jedyną rodziną, a dosłownie chwilę wcześniej z jej winy życie stracili ludzie z ostrzelanych transportowców (gdyby nie ujawniła razem z Finnem informacji DJ-owi, ten nie przekazałby ich Haxowi). Dlatego nie chciała pozwolić Finnowi na samobójstwo. Bo tak samo jak inni myślała, że za chwilę przybędzie odsiecz. Bo nie chciała, żeby zginął bez sensu. Bo nie chciała, żeby zginęła kolejna osoba. W dodatku jedyna osoba, o której mogła powiedzieć, że jest jej w jakiś sposób bliska.

Poświęcenie Luke`a ma sens, ponieważ Skywalker wiedział, że kiedy Kylo go zobaczy, będzie chciał stanąć do pojedynku i wstrzyma armię. Tylko tak można było ocalić pozostałych przy życiu członków Ruchu Oporu. Nie wywalczając im kilka minut do momentu zniszczenia bramy, ale skłaniając osobę decyzyjną do zatrzymania się.
- A skąd wiesz, czy ktoś z żołnierzy Ruchu Oporu nie zdecydowałby się zdradzić, skontaktować z Huxem i powiedzieć mu o planie Holdo? Dezerterzy się znaleźli. Trzymanie planu w skręcić miało sens.
- Chyba że posłaliby niezniszczone bombowce nad okręty Najwyższego Porządku zaraz po tym, jak te wyszły znad przestrzeni. A osłony Raddusa wytrzymały ostrzał podobnego działa, który niszczył transportowe.

-W NP oprócz Phasmy żadna kobieta nie jest postacią główną i ma mało tekstu mówionego (jeśli nie ma go wcale)
-Rey po dwóch minutach rzymania miecza Anakina walczy lepiej od Luke`a jest potężniejsza od Snape`a juniora i wytłukła połowę "elitarnych" gwardzistów Snoke`a
-kiedy na Crait Finn postanawia zrobić coś użytecznego i wlecieć w mini Gwiazdę Śmierci, żeby kupić czas szczątkom Ruchu Oporu, Rose go powstrzymuje, mimo że Paige (jedna z lepszych postaci) i Holdo zrobiły to samo wcześniej i za każdym razem uratowały RO
-Holdo to idiotka, która nie potrafiła przekazać podwładnym rozkazu, co oszczędziłoby buntu i całej wyprawy na Cantonicę. Dowódcę, który nie potrafi się komunikować z załogą należy usunąć ze stanowiska
-na początku filmu Dreadnought NP rozwalił bazę na D`Qar z tych dział orbitalnych (czy jak to się tam fachowo nazywało). Gdyby Poe nie zdecydował się uderzyć wszystkimi bombowcami, które mieli, okręt dowodzenia RO z Leią zostałby rozwalony w całości, a nie tylko mostek

Nigdy nie napisałem, że kobiety nie przyczyniły się do powstania SW (Komandosi Republiki to jedne z najlepszych książek jakie czytałem), ani że postacie kobiece to samo zło (chociażby Hera, Sabine i oczywiście Ahsoka są super).
Gdyby Ostatni Jedi był taki jak w HISHE + Rey odbyłaby szkolenie, byłby świetnym filmem, a tak, to tylko nieudolna próba kulturowego wzbogacania i feminizmu III fali.

@Light Side Galen Marek:
Żadna kobieta w "Ostatnim Jedi" nie jest idealna:
* Rey nie przekonała Luke`a do powrotu i nie nawróciła Bena
* Amilyn nie zapobiegła buntowi
* Rose przyczyniła się do ujawnienia planu Holdo i śmierci żołnierzy Ruchu Oporu
* Leia straciła nadzieję

Teraz prezesem Lucasfilmu jest Kathleen Kennedy, więc idąc tym tokiem myślenia w nowych filmach powinny być same kobiety, czy tak? ;)
Nie tylko mężczyźni rozwijali "Gwiezdne wojny", choćby Katie Lucas pisała scenariusze do serialu "Wojny klonów", różne książki wyszły i wychodzą spod ręki pisarek.

W szeregach Najwyższego Porządku też służą kobiety, mimo że widać je na drugim planie. Oczywiście oprócz Phasmy, która jest pierwszą kobiecą antagonistką w tej serii filmów.

Poe i kompetencja? Tylko na samym końcu, kiedy przerwał atak na działo i później zaprowadził żołnierzy do wyjścia. Wcześniej nie posłuchał rozkazu generał Organy, w wyniku czego zginęło kilkudziesięciu żołnierzy i przepadły wszystkie bombowce, później wysłał bez zezwolenia Finna i Rose na misję (w wyniku czego Ruch Oporu niemal przestał istnieć), wyzwał wiceadmirał Holdo od zdrajców i wszczął bunt. Kompetencji nauczył się dopiero po tragicznych skutkach swoich decyzji i poświęceniu Amilyn.

Te ludki w Ameryce to chyba naszego Rancza nie oglądali ;)

Akurat panie w nowych filmach SW są świetne i taka Rey to postać, która dorównuje spokojnie najlepszym bohaterom OT czy PT.

Natomiast panowie Finn i Poe są "za słabi" jak na ilość czasu który zajmują.

@Light Side Galen Marek
Czy możesz wyjaśnić na czym polega "Ładowanie filmu na siłę" kimkolwiek czy czymkolwiek. Bo o ile całkowicie się zgadzam, że ilość kobiet po stronie RO jest duża, to nie rozumiem w jaki sposób to jest na siłę? Czy jakby np admirał Holdo była mężczyzną to by nie było już na siłę?

Pewnie zaraz wyleje się na mnie wanna gówna, za to jak wielkim seksistą/szowinistą/mizoginistą/rasistą/nazistą jestem, ale to, że postać jest kobietą, nie znaczy, że musi być automatycznie doskonała.

@adam1210leg Co do białych, heteroseksualnych mężczyzn, nie jestem pewien, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale to biały heteroseksualny mężczyzna stworzył Gwiezdne Wojny, a inni biali heteroseksualni mężczyźni je ulepszyli (Perry, Zahn, Luceno). Poza tym wyzywasz innych od rasistów, a sam narzekasz na białych.
@begotten Ładowanie filmu na siłę kobietami (tylko Ruchu Oporu, NP jest zły, więc ma większość samców) i jednoczesne gnojenie przez nich Poego, który jest najkompetentniejszą dobrą nową postacią męską w tym filmie to też skrajność, a z tym podawaniem drinków i partnerkami do łóżka to już przesada. Zachowujesz się tak, jakbyś żył mentalnie w latach 50.

@YodaZgredek Mów za siebie XD

Mossar, przecież to Bastion.

Dyskusja na 50 komentarzy a gość nie powiedział nic odkrywczego. Wkurza Cie sama obecność kobiet w SW? To Ty masz problem. Nie podoba Ci sie jakaś postać kobieca z powodów czysto fabularnych/filmowych? To już inny temat i masz do tego prawo.

Mnie akurat dobrze napisane i zagrane role kobiece nie przeszkadzają. Przecież cała seria o Obcym to teatr jednej aktorki, przecież Ripley w wykonaniu Sigourney Weaver też ma cechy typowej Mary Sue.

Czyli rozumiem że idziemy dalej drogą ideologii: nie ważne czy ma sens, nie ważne czy pasuje byle było poprawnie politycznie.

@dansty
Wiesz, nie jest Bastillą czy inną Marą, więc nie ma charakteru xD

@ObiKenobi55: Razi paralizatorem Finna, wyrusza z nim na misję, uwalnia fathiery, daje DJ-owi medalion, ratuje Finna. Dla mnie to przejawy charakteru.
Jej kwestie są ekspozycyjne, ale dzięki nim dowiadujemy się też więcej o niej. O jej trudnym dzieciństwie, dużej ilości cierpienia, jakiego doświadczyła i jakie widziała, genezie dołączenia do Ruchu Oporu. Klaruje się w ten sposób obraz dziewczyny, która wiele w swoim życiu przeszła, zdecydowała się walczyć z "tymi złymi", jest przy tym uparta, odważna i kurczowo trzyma się swoich zasad.

Ooo, widzę, że przeinaczania znaczenia słowa "lewactwo" ciąg dalszy. Rzucanie tym określeniem jak mięsem to mniej więcej jak wymachiwanie kijem golfowym przez pięcioletnie dziecko z nadzieją, że coś trafi...i istotnie trafi - wszystko, poza piłką. Wiele spraw na tym świecie pozostaje dla mnie zagadkowych i niewytłumaczalnych, ale łączenie polityki prokobiecej z lewactwem jest po prostu ewenementem. Z jednej strony studia amerykańskie być może czasami istotnie przesadzają w swoich działaniach, ale żeby odpowiedzią na jedną skrajność była druga? Skrajność to skrajność, w żadnym wypadku nie jest normalna, poza tym skrajności nie są swoimi przeciwieństwami, tylko innymi wersjami; przeciwieństwa skrajności należy upatrywać w tzw. złotym środku. Kobiety mają tylko drinki podawać? Służącymi być? Partnerkami do łóżka? Bez przesady.

Jar Jar Abrams i Chuck Wending zostali chyba kolegami bo przybrali tę samą linię obrony. Noe podobają ci się moje książki? To na pewno jesteś homofobem! Tak samo Abrams-nie podobają ci się postacie Holdo, Rey i Rose? To musisz nienawidzieć kobiet. Nie ma to wspólnego z tym że Rey jest Mary Sue a Rose tylko denerwuje. No bo jak można lubic osobę, która postrzeliła Finna za to że chciał odejść, a miał do tego prawo bo to dzięki jego informacjom udało się zniszczyć Starkillera, następnie woli ratować konie zamiast dzieci podczas gdy jej koledzy i koleżanki z rebelii walczą o własne życia! Już nawet nie chcę wspomonac tej sceny z ratowaniem Finna.
Co do postaci Holdo to mogli ja wprowadzić dopiero w epizodzie IX albo pod koniec VIII gdzie pomogłaby zabrać rebeliantów (co byłoby ciekawsze i logicznejsze niż upchanie ich wszystkich w Sokole. To Ackbar powinien dostać ten czas ekranowy! Był bohatetem rebelii a oni potraktowali jego smierć jakby byl zwykłym szeregowcem.
Na sam konoec dodam tylko że Jar Jar jak i Rian zapomnieli o tym że kobieta była jedną z najważniejszych postaci OT a Lando grał olbrzymie role dla fabuly V jak i VI epizodu.

@disclaimer matka ci pozwala oglądać porno w twoim dzieciecym wieku...

Jak zwykle trollujesz i nic ciekawego nie wnosisz

@dansty - Moim zdaniem Rose właśnie bardzo brakuje wyrazistej osobowości i charakteru. Nic tylko wygłasza na lewo i prawo morały w stylu: wyzysk jest zły, niewolnictwo jest złe, dręczenie zwierząt jest złe, wojna jest zła itp. Rozumiem że to miał być przekaz właściwych wartości dla dzieciaków, ale czemu musieli wpakować to wszystko w jedną postać i do tego w tak mało subtelny sposób. Gdy odjąć te morały to z Rose nic nie zostaje, jest nijaka i nudna. Równie dobrze mogłaby być jednym wielkim chodzącym transparentem na którym byłyby wypisane te wszystkie hasła. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby po seansie TLJ jakiś dzieciak powiedział że chce być jak Rose bo to po prostu jest słabo wykreowana postać, bez charakteru i charyzmy.

Zaraz, zaraz. Czyli jak lubię Epizody I-VI, a następnych nie, to co? Jestem fanem, czy nie?

@Lubsok Tak na marginesie, jeśli ci się nie podoba coś, to automatycznie nie jesteś tego fanem. Dziękuję. To tyle. :-D

Tak czytam te komentarze i się zastanawiam jaką rolę w waszych życiach odgrywają: matki, babcie, żony, siostry czy córki, że tak wam przeszkadza, że jedną z czterech głównych postaci jest kobieta, która wg mnie dostała za mało czasu antenowego w TLJ.

LOL

Nie m się z czego cieszyć. Jar Jar Abrams to morderca Hana, Rian Johnson to morderca Ackbara i cielesnej powłoki Luke`a...
I jeszcze wiadomość że "...dalej będzie to historia Rey (Daisy Ridley), Poe (Oscar Isaac), Finna (John Boyega) i Kylo Rena (Adam Driver)" - i to jest największy problem. Ci młodzi grani przez nieudacznych aktorów epoki Facebooka powinni być TYLKO DODATKIEM do Luke`a, Hana i Lei, a nie powinni być wyciągani na pierwszy plan! Bo na to nie zasługują!!! A co zrobi Abrams? Czy przywróci np. Lando i Wedge`a tylko po to żeby ich zakatrupić?
W ogóle Abrams znany jest z niechęci do Epizodów 1 - 3, a to niedobrze bo to nieodłączna część świata SW. Nadchodzący film powinien być podsumowaniem całości, do zniszczenia First Order powinni przyczynić się nie tylko wojownicy ruchu Oporu i Republiki, ale też duchy Jedi ze starej Republiki, ale też Jedi z ras długowiecznych, którzy przeżyli Rozkaz 66.
Obawiam się niestety że podobnie jak Ewoki pokonały Imperium, tak w zniszczeniu First Order pomogą Porgi kamikadze.

@ObiKenobi55: A dlaczego konkretnie Rose jest napisana fatalnie? Bo dla mnie dosłownie każde jej działanie jest motywowane jej osobowością i charakterem, a dlaczego dziewczyna jest jaka jest zostaje w kilku miejscach wyjaśnione/zasugerowane.

Fan serwis to ciągnięcie druta fanom, a nie ich słuchanie.

heh

@SW-Yogurt
Ale co, miałbyś coś przeciwko romansowi ludźkiej kobiety z Twi`lekanką? ;)

@dansty
Miej świadomość, że nie trafi xD

Najgłupsza rzecz jaka można napisać to ze Rey to Mary Sue

Hurr durr, fanserwis!
Hurr durr, nie słucha fanów!

@nedz123: Rose pojawia się na ekranie wtedy, gdy:
1. Uniemożliwia ucieczkę Finnowi (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
2. Razem z Finnem odkrywa, jak Supremacy namierza Raddus (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
3. Poe wysyła ich na Cantonicę (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
4. Chodzi z Finnem po kasynie (dzięki czemu następuje rozwój postaci byłego szturmowców, a widzowie dowiadują się, skąd Najwyższy Porządek bierze pieniądze)
5. Spotyka w więzieniu DJ-a (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
6. Spotyka dzieci (co jest ważne dla informacji o tym, że Ruch Oporu jest znany w galaktyce)
7. Ucieka na fathierach (co jest sceną nakręconą z myślą o dzieciach)
8. Odlatuje z planety z DJ-em i daje mu swój medalion (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
9. Dostaje się na Supremacy i zostaje złapana (co ma kolosalne skutki dla reszty filmu)
10. Jest bliska śmierci (co buduje dramaturgię tamtej sekwencji
11. Dociera na Crait i znajduje ślizgośmigacze (co jest silnie osadzone w fabule)
12. Ratuje Finna przed śmiercią (co jest niezwykle ważne dla ogólnego przesłania filmu na temat poświęcenia
13. Finn przykrywa ją kocem (co jest naturalnym końcem jej wątku, a zarazem ujawnia, że Rey zabrała z Ahch-To książki

Ja tu widzę prawie same kluczowe sceny.

PS Wiesz może, że biali mężczyźni nie stanowią ogółu ludzkiej populacji i nie mają monopolu na występowanie w bl9ckbusterach?

@ObiKenobi55 - Bardzo trafnie i rzeczowo wszystko ująłeś :>

@ObiKenobi55
Nie robią tego dla fanów ani dla krytyków. Robią dla pieniędzy. Ile z dwumiliardowego boxofficeu stanowią fani? 5%?

@Bartoszcze - ale ras w jakim sensie? Bo za gwiezdnowojenne syrenki, to ja już dziękuję. ~;)

@SW-Yogurt
Hmmmm, jakaś planeta kobiet na której Rey będzie szukać sojuszników lub jakichś artefaktów?
Nawet mogą być to kobiety innych ras!

JJ skupił się na takim odłamku krytyki, na który był w stanie odpowiedzieć. Niestety, to tylko czubek góry lodowej krytyki. Problem nacisku na rolę kobiet w SW Disneya ma podłoże wyłącznie związane poszerzeniem grupy odbiorczej- konsumentów. Choć sama idea wprowadzenia większych ilości kobiecych postaci do świata SW jest jak najbardziej słuszna, to chęć zysku i bezmyślna, zbyt szybka realizacja uderzyły zarówno w merchandising jak i niestety w scenariusz, niewybaczalnie wypaczając konstrukcję zarysowaną przez Lucasa. Szkoda, że jak zwykle $$$ wygrał :/

No tak, biały heteroseksualny mężczyzna = wróg publiczny nr 1 XXI wieku. A tak na serio, czy Abrams naprawdę nie rozumie że problemem nie jest ilość postaci kobiecych tylko to że są albo jak w przypadu Rose fatalnie napisane albo jak Rey totalnie przekokszone. Gdyby poświęcili tyle samo czasu kreacji bohaterów co dbałości o to by zapewnić różnorodność rasową to nowe filmy byłyby trzy razy lepsze. Mogliby posłuchać uzasadnionej krytyki części fanów zamiast tylko ich ignorować i nazywać hejterami. W końcu robią te filmy dla fanów czy dla garstki krytyków? Mniej ideologi, więcej dopracowanej fabuły i przemyślanego rozwoju bohaterów i będzie dobrze.

Domagam się w Epizodzie IX orgii opartej na seksie tantrycznym, oralnym oraz bukkake pomiędzy osobami panseksualnymi obu płci. J.J, nie zawiedź nas, fanów!

Bo ile można oglądać /czytać o dwudziestoletnich białych heteroseksualnych mężczyznach? [2]

Ja poproszę o biseksualne kobiety. Nie wiem, czy to nadal będą Gwiezdne Wojny, ale może być ładnie(j).

Brawa dla J.J!

nedz123--> o co masz problem. Twoje argumenty są tak jak piszesz - RASISTOWSKIE. Poza tym, jaka jest kwestia poglądów jaki ma się kolor skóry. Bo ile można oglądać /czytać o dwudziestoletnich białych heteroseksualnych mężczyznach? Niech każdy znajdzie tam cos dla siebie i tyle.

Soap93 --> słowo "lewaki" brzmi tak jakoś pogardliwie, więc się trochę ogarnij

Zgadzam się z JJ i jestem pewien, że zrobi świetny film. A frustratom niech dalej pęka nie powiem co.

Twórca nie istnieje po to, by zadowalać fanów, bo zadowolić się wszystkich nie da.

Czy do Abramsa cokolwiek jeszcze dociera?

Jak widzę nie więc panie Abrams fanów nie wkurza tylko dużo ilość kobiet w głównych rolach, ale głównie to ze wszystkie są "idealne" i mają syndrom Mary- Sue i zazwyczaj nie wiele wnoszą do całości obejrzyj sobie pan ANH to zrozumiesz Leja pojawia się na ekranie tylko w tedy kiedy się przydaje/ nie przeszkadza, a pan panie spieprzyłeś TLJ głównie tym:
- patrzę na ekran Rose, odwracam się, a tam Rose, otwieram lodówkę, a tam Rose, spuszczam wodę w kiblu i tam do cholery też Rose!
Czy film jakoś, by gigantycznie ucierpiał gdyby jej nie było?
I jeszcze jedno pytanie może i jestem rasistą, szowinistą, antysemitą, nacjonalistą, faszystą i wariatem, ale czy nawet w SW muszę widzieć co moment ludzi o innym kolorze skóry? O innych poglądach?
Owszem galaktyka jest duża, ale czy to znaczy, że ze SW trzeba robić reklamę poprawności politycznej?

@Elrond123
Bo to są po prostu Gwiezdne Wojny, w znakomitym wydaniu. Fani Gwiezdnych Wojen nie mają żadnych problemów z Di$neyem :)

Abrams dobrze prawi. Rian swoje zrobił, ale wolę osobiście wizję Abramsa na Epizody. A Star Wars Story to inna półka, więc tam można robić eksperymenty.

Ale Abrams z****ł, zresztą jak cały Disney. Moi przedmówcy to już napisali. Nie podobają się SW, to spadaj...
Pamiętam, jak porównywali Luke`a i Rey, że Luke też nagle był super potężny, a to nie prawda... Luke przeszedł szkolenie u Yody, co prawda krótkie, ale miał te umiejętności w sobie. W sumie teraz ktoś rzuci tekstem, ale niby jak, gdzie co, przecież o tym, że Vader jest jego ojcem dowiedział się na przełomie V i VI epizodu, więc ciągle żył w przeświadczeniu, że jest zwykłym chłopaczkiem z farmy na Tatooine. Ale Obi-Wan powiedział mu prawdę o ojcu, że był Jedi, że Luke też ma te zdolności, więc tutaj tą kwestię mieliśmy wyjaśnioną już w sumie na samym początku filmu, ale potem nabrała poważniejszy ton. Przy Rey wiemy tyle, że nic nie wiemy. Na koniec pewnie zrobią jakieś super wyjaśnienie tego wszystkiego, które nie będzie się super kleić i potem będzie pierdylion sprostowań w komiksach za 5,50 zł do płatków owsianych... Takie gadanie, że fani niby czepiają się tylko za przeproszeniem bab w tych nowych filmach jest śmieszne... Jak mamy iść jego myślą, to tak! Jesteśmy wkurzeni, bo nie ilość ma tu znaczenie, tylko to, że ona jest właśnie najmocniejsza xD
Fani są wkurzeni, bo "wskrzesili" naszych ukochanych bohaterów z oryginalnej trylogii po to, by ich zabić xd i spuścić w klopie wszystkie Legendy...

J.J po prostu dopasowuje sobie wybrane zagadnienia z fali krytyki najdogodniejsze dla jego komentarza i maciupkiego móżdżku. Lamus, cwaniak i tyle.

Jest mi obojętne czy reżyser tego fanfilmu słucha fanów.

On tak pier*oli na serio? Fani wytykają wiele innych rzeczy, a nie ilość kobiet w SW, ale o tych innych rzeczach nie powie. Ciekaw jestem jak Abrams odebrał scenę z latającą Leia? :D Pewnie dla niego była to wspaniała metafora ukazania potęgi siostry Skywalkera...

W sumie, to mu nie zazdroszczę ... w którą stronę by nie poszedł, to i tak wlezie w g*o ;))

@Elrond123, dokładnie. A J.J niech robi swoje i tyle :)

Bardzo się cieszę, że JJ słucha większości fanów!

Abramsie daj czadu! :D

@Lubsok
a kim jest fan? sam uważam się za fana, TFA bardzo mi się podobało, ucieszyłem się z powrotu JJa za stery i nie mam poczucia, żeby miał mnie gdzieś. Z kolei gdyby podjął odwrotne decyzje niż opisane wyżej, to wtedy tak właśnie bym się czuł. Czyli idąc tym torem rozumowania, co by nie zrobił to by miał fanów (jakichś) gdzieś. W sumie słaba pozycja i nie zazdroszczę. Ale z niecierpliwością czekam.

@morawcik Ale wtedy do hejterowej akcji wkroczyliby tacy jak ja, którym się podoba wszystko w "Gwiezdnych Wojnach" od Disneya. No niestety, nie da się zadowolić wszystkich.

Uuu to teraz włączamy w te rozgrywki lewaków. Gratuluję! Soap93 biednyś Ty, ubogi duchem ... :D
@Lubsok: I bardzo dobrze, że ma fanów gdzieś. Ma do Ciebie dzwonić i prosić o wskazówki? O zezwolenie?

Gdyby zwracali uwagę na hejterów to z nowego kanonu musiałyby zniknąć wszystkie filmy :P

Gdyby zwracał uwagę na hejterów, to musiałby nakręcić TFA jeszcze raz ;)

@ Nie fanów, tylko anty-fanów (hejterów). I to jest chyba oczywiste. Gdyby zwracał uwagę na hejterów, musiałby cały film wyciąć.

nie sądziłem że jest aż takim idiotą. Fani nie krytykują obecności kobiet tylko że są słabo napisane a Rey to mary sue. Czy do niego nie dociera. Do lewaków jak do ściany.

Czyli Abrams ma fanów gdzieś. Nie podobają Ci się SW , to nie oglądaj - tak to w sumie wygląda.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.