Sprośne okruchy

Starwarsówek o molestowaniu kobiet

Sprawa molestowania kobiet i akcji #MeToo ostatnio dość często zajmuje dużo miejsca w mediach. Czasem słusznie, czasem nie. Także Starwarsówek ma swój udział w tym, co się dzieje. Dziś cztery różne spojrzenia na sprawę. Poważniejsze, ale ważne.

Lupita Nyong’o, czyli Maz Kanata miała przykry incydent z Haveyem Weinsteinem w roli głównej. Aktorka jesienią ubiegłego roku przerwała milczenie i opowiedziała o wszystkim ze szczegółami. Jak twierdzi, wcześniej bała się, że nikt jej nie uwierzy. Sprawa miała miejsce w 2011, kiedy Lupita wciąż studiowała na Yale, a jej kariera aktorska była zaledwie w powijakach. Zresztą, co tu dużo mówić, Nyong’o nawet nie wiedziała z kim się spotyka. Gdy umówiła się z Harveyem na spotkanie, zapytała tylko koleżankę, kto to jest. Dostała odpowiedź, że ważny producent i warto mieć go po swojej stronie. Spotkanie miało się odbyć w domu Weinsteina. Razem z jego rodziną i współpracownikami mieli obejrzeć jakiś jego film i porozmawiać o potencjalnej roli Lupity. Ot spełnienie marzeń. Rodzina była w domu, współpracownicy też, ale filmu raczej nie oglądali. Po przywitaniu rozeszli się w swoją stronę, a Harvey zaprosił Lupitę do sypialni. Ta poszła. Tam się zaczęło. Weinstein zaczął nalegać, że zrobi jej masaż. O filmie nawet nie rozmawiał. Lupita poczuła się zagrożona, wykorzystała wiedzę zdobytą na uczelni o pracy ciała i technikach masażu, by kontrolować ewentualne zapędy producenta. Zaproponowała, że to ona zrobi mu masaż. Weinstein zgodził się i położył na łóżku. Lupita zaczęła go masować, a on w pewnym momencie próbował ściągnąć spodnie. Nyong’o próbowała rozmawiać o roli. Jak się potem okazało, ta obiecana rola nawet nie istniała. Miał to być epizod w serialu „The No. 1 Ladies’ Detective Agency”, który od 2009 nie był nawet emitowany. Lupita pominęła kwestię tego, co się działo dalej. Wspomina za to, że w 2011 jeszcze raz spotkała się z Weinsteinem tym razem w hotelu. Próbował zaciągnąć ją do sypialni, ale Nyong’o tym razem ostro odmówiła. Wsiadła do taksówki i pojechała do domu. Myślała, że w ten sposób zaprzepaściła swoją karierę. Szczęśliwie w 2013 zagrała w „Zniewolonym. 12 Years a Slave”, za tę rolę dostała Oskara.

Weintein nie molestował Natalie Portman, ba nawet Woody Allen chyba tego nie zrobił. Ale Portman ma na swoim koncie również przykry incydent z motywem seksualnym w tle. Natalie zadebiutowała w „Leonie zawodowcu” i będąc jeszcze dziewczynką stała się obiektem seksualnych westchnień niektórych mężczyzn. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Jeszcze jako nastolatka dostała list od fana, cieszyła się, bo wydawało się jej to takie nierealne, że ktoś obcy w ogóle chce do niej pisać. Fan niestety opisał swoje fantazję, dokładniej jak zgwałciłby Natalie. Dodatkowo lokalne radio odliczało dni do jej osiemnastych urodzin, czyli czasu w którym leganie da się z nią przespać. W recenzjach pierwszych filmów Portman zamiast opinii na temat swojej gry potrafiła znaleźć informacje o jej pączkujących piersiach. Więc już jako 13-latka wiedziała, po jak grząskim gruncie stąpa. Uznała, że nie będzie wyrażać się w żaden seksualny sposób, by zagwarantować sobie bezpieczeństwo. Zajęła się kreowaniem swojego wizerunku, jako osoby skromnej, konserwatywnej, pruderyjnej i kujonki zagłębionej w książkach. Pewnie właśnie dlatego przy „Ataku klonów” pisaliśmy o tym jak Natalie czeka kiedy będzie mogła legalnie spróbować alkohol i tego typu sprawy. Portman swoją historię opowiedziała przy okazji niedawnego marszu kobiet.

Zupełnie inne podejście do tematu ma Keira Knightley. Przede wszystkim określiła swoją współpracę z Weinstein Company i Harveyem jako bardzo dobrą. O samym Harveyu mówi, że to profesjonalista z którym bardzo dobrze się pracuje. Nigdy nie proponował jej masażu czy czegoś w tym rodzaju. Keira ma za to bardzo złe zdanie o kinie współczesnym i pokazywaniu w nim kobiet. Twierdzi, że większość produkcji jest pozbawiona smaku. A teraz to już praktycznie wszędzie bohaterki są gwałcone i molestowane. A jak już dostaje scenariusz, w którym jej bohaterka nie będzie zgwałcona na początku filmu, ale nie jest też już zwykła kochającą dziewczyną i żoną, więc zauważa poprawę. Jednak woli się trzymać daleko od czasów współczesnych. W kinie upodobała sobie filmy kostiumowe, bo jej zdaniem tylko tam i w fantastyce można liczyć na ciekawe role kobiece. Jej droga to właśnie kostiumy i teraz może już o tym otwarcie mówić.

Liam Neeson także skomentował całą tą akcję, twierdząc, że niestety miejscami przybrała formę polowania na czarownice. Podał przykład Garrisona Keillora, pisarza i radiowca. Ten próbując pocieszyć koleżankę z pracy, bezmyślnie położył jej dłoń na odsłoniętych plecach, by przytulić czy coś takiego. Potem się zorientował, co zrobił i jak może to zostać odebrane. Przeprosił współpracownicę, także mejlowo. Ta mu wybaczyła. Jakiś czas później, coś się jej odwidziała i zgłosiła sprawę, w efekcie Keillor stracił pracę, a jego program zdjęto. Neeson twierdzi także, że niektóre oskarżenia jak choćby te wobec Dustina Hoffmana to „dziecinne wygłupy”.



Tagi: Keira Knightley (227) Liam Neeson (201) Lupita Nyong`o (78) Natalie Portman (358)

Komentarze (54)

Wyzywanie od trolli czyli @Darth Starkiller w akcji.

Molestowane kobiety powinny zacisnąć zęby i siedzieć cicho, a te ładniejsze niech grają w filmach porno to sobie dorobią.
W żadnym wypadku nie wolno nagłaśniać molestowań bo można oskarżyć czyjegoś idola i jego fani poczują dyskomfort z tego powodu - przykre ale prawdziwe.

@Darth Starkiller nie wiem co mógłbym więcej na ten temat napisać, myślę że moje stanowisko jest jasne (popieram nagonkę na "molestatorów"), a Michael Jackson był tak różnobarwną postacią że zasługuje na oddzielny temat :D
https://youtu.be/9ElddgJCgyg?t=6

@Darth Starkiller
Zamiast na temat i używając argumentów, to same ad personam.
Ziew.

Mniej wstawek anglojęzycznych, prowokatorze, bo co najwyżej Cię ośmieszają. ;p Jak chcesz ścianę tekstu to ją dostajesz, a że Ci się nie podoba treść, sprzeczna z Twoim światopoglądem, to nie moja wina. Wybierasz se wybiórczo źródła, które Ci pasują i dodajesz swoją interpretację, zarzucając innym brak argumentów czy wpierając im słowa, których nie powiedzieli, co miało miejce M.in. w moim przypadku.

Potwierdzileś niejednokrotnie, że jesteś albo trollem, albo masz jakieś tam pojęcie na jakiś temat na poziomie idealnym i próbujesz zabłysnąć. Sam pluję sobie w brodę, że w swojej naiwności poświęciłem Ci czas w wielu wątkach, starając się porozmawiać na poziomie z szacunkiem do drugiej osoby, obszernie i krótko, w zależności od tematu, rozwijając swoje myśli.

Widać ignorowanie to najlepsze, co mogę zrobić. Żebyś nie poczuł się zły z utraty frajera, to uznaj, że po raz kolejny zwiewam od dyskusji, że Ty po raz kolejny wygrałeś i w ogóle znasz się lepiej niż każdy Forumowicz na tematy wszelakie.

Możesz mi też oszczędzić dodatkowych odpowiedzi czy wyjaśnień na PW, co już robiłeś. ;p Odpisz coś tutaj, "zaoraj mnie" jak zwycięzca i koniec tematu. Tego i w ogóle jakiegokolwiek, bo oceniając Twoją działalność forumową szkoda na Ciebie czasu.

Szkoda tylko HAL 9000, bo fajnie się pisało na ten temat. Ale mówi się trudno, zawsze możemy przy okazji innego newsa powrócić do tematu albo pogadać poprzez Kantynę czy wiadomości prywatne. :)

Metoda by @Darth Starkiller: napisz masę tekstu sprowadzającego dyskusję na tory z dala od tematu (as in: nie wierzmy kobietom, bo czasem w sprawach rodzinnych kłamią).
Więc są jakieś powody, żeby nie wierzyć skrzywdzonym kobietom z branży filmowej, bo o tym głównie jest artykuł?

Metoda rozmowy by bartoszcze: odpisz ogólnikiem, odnieś się do zdania wyrwanego z kontekstu, pomiń przykłady, a cały problem zawęź do branży filmowej. xD Więc?

Aaa wiem już. Mam naklepać milion przykładów, aż Ty stwierdzisz, że są bzdurą/nieprawdą/moim poglądem/jego poglądem/nielogiczne czy co tam jeszcze chcesz. ;p

@Darth Starkiller
"Zbyt emocjonalnie podchodzisz do newralgicznego problemu, wpisując się w retorykę ludzi rzucających fałszywe oskarżenia dla zdobycia jakichś profitów"

Ale na razie w tej dyskusji to jest głównie rzucanie fałszywych oskarżeń pod adresem ofiar, że tak naprawdę to zapewne nie były molestowane, bez podania rzeczywistego przykładu fałszywego oskarżenia o molestowanie w branży filmowej. Więc?

@HAL 9000 , nie tylko złych kobiet, byli też źli mężczyźni, o czym się zapomina (np. fałszywe oskarżenia o molestowanie seksualne nieletnich skierowane wobec Michaela Jacksona). Tutaj: http://dzielnytata.pl/prawo/falszywe-molestowanie.pdf masz mniej więcej przekrojową analizę tematyki fałszywego molestowania, jego mechaniki, także ogólne statystyki dotyczące samego zjawiska w Polsce i w Stanach Zjednoczonych wraz z ich analizą.

Zbyt emocjonalnie podchodzisz do newralgicznego problemu, wpisując się w retorykę ludzi rzucających fałszywe oskarżenia dla zdobycia jakichś profitów. Każdą sprawę należy rozpoznać, nad każdą się pochylić, ale nie można linczować (w różny sposób) oskarżonych o molestowanie ludzi przed wydaniem prawomocnego wyroku. Daje to groźny z punktu widzenia idei praworządności trend, w którym nie ważne, czy zostałeś/aś zgwałcony/a - ważne, czy sprawa okazała się być głośna. Przez co rzeczywiście pokrzywdzeni są spychani na bok, a ich sprawy często traktowane gorzej, przynajmniej w systemie prawa anglosaskiego.
Nie wiem czy miałeś do czynienia z osobą molestowaną, ale ich stan psychiczny nie wydaje się być tak dobry, jak pisze się w mediach, a prawo z kolei tak złe, jak próbuje się wmówić obywatelom.

Masz gdzieś, że komuś ofiary zepsuły humor? A masz gdzieś, że życie takiego Michaela Jacksona, którego byłem, jestem i będę fanem, swego czasu zostało rozwalone? Czy może w chwili pojawienia się pierwszego oskarżenia wydałeś na niego wyrok i do dzisiaj mimo oczyszczenia z zarzutów nazywasz go "pedofilem"? Fani fanami, działacze działaczami, ale chyba najważniejszym dobrem w tej grze jest dobro osoby, która 1) walczy o sprawiedliwość będąc rzeczywiście skrzywdzoną, co ma wyjść w procesie sądowym; 2) walczy o sprawiedliwość będąc niesłusznie oskarżoną.

Piszesz "samców", podczas gdy kobiety też molestują. Zobacz sobie rejestr przestępców seksualnych w USA. Znajdziesz tam kobiety właściwie w każdym wieku. Gdyby przyjąć Twoją retorykę, to według niej trzeba uwypuklać molestowanie kobiet przez mężczyzn, a molestowanie mężczyzn przez kobiety umniejszać, bo... bo co? Dochodzi do tego jeszcze molestowanie mężczyzn przez mężczyzn (jak było bodajże w przypadku Kevina Spacey`ego) czy kobiet przez same kobiety.

Chyba, że chcesz powrotu do barbarzyńskich praktyk samosądów. Obawiam się jednak, że może doprowadzić to tylko do eskalacji przemocy, w tym tej seksualnej.

Mnie właśnie zgwałciła przez oczy Keira, z tego małego obrazka powyżej, wystawiając jakis mały, obleśny cycek, rodem z horroru o mutantach, którzy wyskoczyli z probówki, zanim dne im byłeo się w pełni rozwinąć. Za dwadzieścia lat opowiem tę historię jakiejś bulwarówce i wszyscy ze wzruszeniem będą bili mi brawo, a Keirę wytną z filmów.

@Darth Starkiller ile złych kobiet wykorzystało sytuację i złożyło fałszywe oskarżenia? Ile? Jaka to jest skala, że porównujesz:
Pomniejszanie problemu jest bardzo szkodliwe, ale na podobnym poziomie jest rozdmuchiwanie go do absurdalnych rozmiarów.
Miliony molestowanych i gwałconych kobiet nigdy nie doczekało się sprawiedliwości, więc cieszę się że teraz jest o tym głośno i mam nadzieję że powstrzyma to chociaż część samców przed atakiem.

Mam gdzieś, że komuś ofiary zepsuły humor, bo jego ulubiony aktor okazał się kanalią.
Gdy np. wyjdzie na jaw że Harrison Ford zgwałcił Carrie Fisher i dlatego przez całe życie sięgała po używki, nie będę TYPA bronił.

@hackeradyn ja wiem że ciężko niektórym osobom pojąć, iż są ludzie myślący samodzielnie, którzy nie potrzebują wodzów prowadzących ich za rączkę i mówiących im jak mają żyć, i czy skręcić w lewo czy w prawo?

Ja bym nie chciał, żeby mnie ktoś molestował bez mojej zgody, więc sam również nikogo nie molestowałem bez zgody - proste. Jak ktoś mnie uzna z tego powodu faszystę albo komunistę to już jego problem.

NIE MA ZGODY NA MOLESTOWANIE

Bez tego oskarżenia czysto pragmatyczne, celebryckie, czy dla osiągnięcia jakichś korzyści, a niebędące molestowaniem, zniszczą ideę stojącą za #MeToo , czyniąc ją błahą, a najwięcej na tym stracą kobiety molestowane bądź zgwałcone. Jest różnica między szantażem opartym na wątpliwych przesłankach a rozpatrywaniem sytuacji, w której miało miejsce rzeczywiste popełnienie przestępstwa.

Tfu, "rzeczywiste" miało być.

Ja jednak nie odważę się rozważać, które są "prawdziwe", a które nie.

@bartoszcze , w teorii tak. Ja mówiłem o zjawisku w akcji, w praktyce. Przez zmniejszanie wagi problemu przez same kobiety i wypaczanie pierwotnej idei akcji, cierpią rzeczywiste ofiary molestowania.

@Darth Starkiller
Fundamentalna różnica pomiędzy "wykorzystam swoje ciało do..., bo to moja decyzja" a "zmuszają mnie do...".
Ten pierwszy wariant nie pojawia się w #MeToo.

@hackeradyn , dokładnie. Pomniejszanie problemu jest bardzo szkodliwe, ale na podobnym poziomie jest rozdmuchiwanie go do absurdalnych rozmiarów. Problem z poważnego staje się błahy, jeśli wychodzi na wierzch hipokryzja pokroju: "wykorzystam swoje ciało do zdobycia roli/posady/awansu/korzyści majątkowych", aby po kilku dekadach tłumnie nazwać to "molestowaniem". To jest przedmiotowe traktowanie kobiet, a co najbardziej smutne - przez same kobiety. Po jednym oskarżeniu o molestowanie, niezależnie czy zasadnym bądź nie, wyrastają jak grzyby po deszczu dziesiątki innych oskarżeń, przez co te z kobiet, które chcą się "wybić" na aferze czy otrzymać pieniądze jako rekompensatę cierpień, umniejszą wagę cierpienia tej kobiety, która rzeczywiście była molestowana.
Mężczyźni nie są w tym lepsi. Mężczyzna molestowany jest wyśmiewany przez wielu innych mężczyzn "z zasady", zwłaszcza jeśli molestowała go kobieta, a mężczyźnie się to nie podobała. Takie wzorce kulturowe. Jednak kobiety wykazują znacznie mniej tendencji obronnych w stosunku do molestowania mężczyzn, dołączając się do tych, co wyśmiewają molestowanego faceta.

@HAL 9000 I Ty opowiadasz, że jedyną Twoją ideologią jest "NIE MA ZGODY NA MOLESTOWANIE" :(

Bardzo źle było kiedy się ten problem marginalizowało. bardzo źle jest kiedy się przesadza w druga stronę. Skrajności nigdy nie są pozytywnym zjawiskiem. Szkoda, że tego nie pojmujesz :(

Dobra kończę tą dyskusję, bo widzę, że nie ma sensu :( Udanego wieczoru życzę.

Smutna prawda jest taka, że grupa samców próbuje relatywizować problem, mówiąc że przecież część kobiet daje pupy więc nie ma problemu.
A wcześniej się o tym nie mówiło i wszystko było OK, tak?
Teraz złe ideologie doszły do głosu i biedne kobiety mają przechlapane XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

@Kasis I to jest zdrowe podejście. Definiujemy molestowanie podobnie z tego co widzę. Jedyną, moją intencją było zwrócenie na fakt, że dochodzi na tym polu do nadużyć, które niestety zamiast, być jednostkowymi przypadkami, stają się normą. I jest to niestety wina lewicowej ideologii.

"Dlaczego ten temat nie może być omawiany w odcięciu od feminizmu, lewicowych czy prawicowych poglądów?" - Bo jedni i drudzy próbują i narzucają swoje poglądy / prawo reszcie społeczeństwa. I niestety zwykle ich odrealnienie prowadzi do wielu problemów.

@HAL 9000 No i gdzie tu jest zarzut kłamstwa? Jest dokładnie tak jak napisałem w komencie.

"Twoja troska o molestowane kobiety mnie wzruszyła" - Cieszę się, że zostałeś wzruszony. Niestety taka jest smutna prawda. Ideologie coś sobie ubzdurają, a potem cierpią na tym osoby postronne (w tym kobiety). Kiedyś może (oby nie) znajdziesz się w sytuacji kiedy będziesz musiał pomóc kobiecie i zrozumiesz jaką niedźwiedzią przysługę feministki oddają kobietom.

@Kasis
Jak to mówią: niespełna rozumu, ale wie gdzie konfitury.

Oczywiście w przypadku takich wiekowych osób można jeszcze brać pod uwagę pewne "problemy z głową" itd.

Chrzanię lewicę i prawicę a moja ideologia jest taka:
NIE MA ZGODY NA MOLESTOWANIE

@Kasis napisała:
Aha, a wiek nie powoduje, że takie typy odpuszczają. Moja znajoma co jakiś czas musi się opędzać od sąsiada po (!)90tce (!). Sama też miałam sytuację z mocno podstarzałym chamem (będąc w zaawansowanej ciąży – nic nie chroni przed takimi).

@hackeradyn napisał:
Obecnie molestowaniem nazywa się niemal każdy kontakt fizyczny [...], a to czy będą konsekwencje tego typu zetknięcia to widzimisię kobiety.
A (!) 90-letni (!) mężczyzna praktycznie nie jest wstanie się podniecić (nawet viagra w tym wieku niewiele pomaga).


Twoja troska o molestowane kobiety mnie wzruszyła:
Jeżeli będzie dalej jak jest, to nikt nie będzie się przejmował oskarżeniami o molestowanie i kobiety naprawdę molestowane będą musiały tego typu zachowania znosić.

Tak zbiorczo.
1. News i wiele komentarzy dotyczy głównie świata kina. Jak napisałam w pierwszym komentarzu, to jest specyficzne miejsce i rozumiem, że niektóre historie budzą pewne wątpliwości. Ja tam nie bywam, nie znam tych ludzi i odnoszę się do zjawiska ogólnie, w naszym "zwykłym" świecie. Tamten medialny szum jest o tyle dobry, bez względu na ewentualne kłamstwa czy hipokryzję, że temat jest omawiany szerzej.

2. W kwestii hollywoodzkich skandali dorzucę tylko taką myśl: kiedy jesteś nieznaną początkującą aktorką i próbujesz oskarżyć jakiegoś giganta w branży, to większość pomyśli, że próbujesz się wybić na skandalu, nie uwierzy (przecież umawia się z wielką gwiazdą to co go taka do-niedawna-kelnerka miałaby zainteresować) itd.

3. Dlaczego ten temat nie może być omawiany w odcięciu od feminizmu, lewicowych czy prawicowych poglądów? Rozumiem, że ruch feministyczny ma wpływ na fakt, że się o tym mówi, ale sam problem nie musi być od razu podpinany pod hasła "lewackie głupoty" czy "pomysły feminazistek". Potem przeciwnicy i zwolennicy różnych stron i idei zaczynają toczyć pianę, atakują swoich "ideologicznych przeciwników" gubiąc właściwy problem z oczu. Tu chodzi o krzywdę, o poszanowanie drugiego człowieka, o empatię. Ludzie wylatują z tymi swoimi poglądami, ideologiami, skrajnymi przekonaniami, próbują ośmieszać problem, uogólniają, a tu naprawdę rozchodzi się tylko o to, żeby nie krzywdzić innych. I zrozumieć, że problem istnieje, żeby ofiary przestały bać się o tym mówić i przede wszystkim nauczyły reagować kiedy dzieje się coś złego.

4. Dla mnie hasło molestowanie kojarzy się z czymś powtarzalnym, długotrwałym, jak w przypadkach szef - podwładny, trener - podopieczny. A pojedyncze przypadki to napaść czy po prostu niechciane, chamskie zachowanie z seksualnym podtekstem. Ale ogólna definicja jest bardziej szeroka. W każdym razie to jest nieważne, tu chodzi o to, żeby żadne z tych sytuacji nie miały miejsca, bez względu na to jak je nazwiemy. Istotne jest też to, że różni ludzie inaczej odbierają podobne sytuacje. Nie można wmawiać komuś, że "nic się nie stało" jeśli on czuje inaczej.
Czy uważam, żebym była ofiarą molestowania? Nie. Ale wielu różnych niewłaściwych zachowań czy napastowania już tak. Większych, mniejszych, już od czasów podstawówki. Traumy nie pozostawiły, ale nieprzyjemne wspomnienia już tak (i nawyk patrzenia na ręce mijanym mężczyznom w niektórych okolicznościach). To jest norma dla kobiet i dotyczy też mężczyzn (którym niestety trudniej w takim społeczeństwie się na to pożalić). I to powinno się zmienić.

5. To czy dziadowi staje czy nie, nic nie ma do niewłaściwych zachowań. Żeby przekroczył granice nie musi od razu gwałcić.

@hackeradyn
Po pierwsze to słowo jest immanentną częścią definicji molestowania (jest zgoda, nie ma molestowania), po drugie molestowanie nie dotyczy wyłącznie kobiet (choć głównie).

@bartoszcze To słowo niewiele w tym kontekście zmienia. Zresztą napisałem wcześniej, że to zależy kto molestuje. Chodzi dokładnie o to samo.

@HAL 9000 To jest niestety problem kiedy rozmawia się z osobami, które wyznają jakąś ideologię (czy to prawicową czy lewicową). Zawsze mogę liczyć na to, że taka osoba zinterpretuje moje wypowiedzi po swojemu. Niestety ja nie mam na to wpływu. To osoba żyjąca we własnym świecie powinna wyściubić nos do świata realnego.
Pokaż mi jedno zdanie, które zarzuca Kasis kłamstwo. Nigdzie nie napisałem, że coś takiego jak molestowanie nie istnieje. Nigdzie nie odniosłem się do przytoczonego przez nią, przykładu. Co do mężczyzn po 90-tce (a właściwie 80-tce) to jest to teoretycznie możliwe. Jest to mało prawdopodobne ze względu na możliwości organizmu i tyle. Ale przecież lepiej założyć, że zły Hackeradyn włączył się do dyskusji aby obrazić Kasis i zarzucić jej nieprawdę, bo ma jakieś tajemnicze powody ku temu prawda? :(

@hackeradyn - sprawa jest banalnie prosta, ten dziadek to stary zboczeniec, mimo iż jak twierdzisz nie ma erekcji, to nadal molestowanie kobiet go kręci i podnieca.
Natomiast twój komentarz odbieram bardzo negatywnie, bo sugeruje on iż (poszkodowana) znajoma Kasis kłamie :(

Niesamowite. Świat właśnie odkrył, że aktorki w Hollywood dają dupy za rolę. Następne w kolejce będzie pewnie środowisko modelek. Śmieszą mnie takie opowieści jak Lupity Nyongo która "nie wiedziała", że jak ją ważny producent zaprosi do siebie do chaty to będzie chciał ją przelecieć. A po tym jak już się dowiedziała to i tak umówiła się z nim w hotelu... Ale oczywiście do niczego nie doszło...

Świat aktorski, a szczególnie ten w Hollywood jest mały i zepsuty do cna i wszyscy doskonale wiedzą co tam się dzieje. Tysiące wschodzących gwiazdeczek tylko czeka na to by mieć szansę spotkać się z takim producentem i przekonać go do siebie różnorakimi sposobami. Te aktorki które teraz o tym opowiadają jakoś nie skrzyknęły się wtedy przed laty aby nagłośnić sprawę tylko zrobiły co musiały by zrobić karierę i teraz gdy są już sławne i bogate nagle stają się obrończyniami moralności. To jest policzek dla kobiet które faktycznie odmówiły ważnym personom w Hollywood i przez to nie zrobiły kariery. Co gorsza tego typu retoryka doprowadzi do jeszcze większego poróżnienia między kobietami i mężczyznami. Już teraz dziewczyna może iść z tobą do łóżka, a następnego dnia oskarżyć cię o gwałt i przed sądem masz niewielkie szanse na dowiedzenie swej niewinności. Ludzie stają się wobec siebie coraz bardziej podejrzliwi i coraz trudnej jest im kogoś poznać. Prowadzi to do wzrostu ilości nieszczęśliwych osób które są samotne nie z wyboru. Teraz wszystko podciąga się o molestowanie.

Jak widzę niektóre moje koleżanki zatrute bakterią lewicy piszące o tych sprawach to dziękuję Bogu, że przypadkiem ich nie dotknąłem kiedy umawiałem się z nimi w czasach studenckich bo kto wie o co mógłbym zostać oskarżony.
Dobrze, że są nadal takie osoby jak Liam Neeson które potrafią zachować zdrowy rozsądek.

@hackeradyn
"Obecnie molestowaniem nazywa się niemal każdy kontakt fizyczny"

Zgubiłeś najważniejsze słowo: każdy niechciany kontakt fizyczny.

@HAL 9000 To z tego, że tego typu zachowania mają podtekst seksualny. Nie ma podniecenie nie ma zachowań. U ludzi, jak i u pozostałych zwierząt, wszystko kręci się wokół rozmnażania. Jeżeli ktoś nie może to nie wykonuje żadnych działań w tym kierunku. Można to porównać do silnej gorączki. Wyobraź sobie, że walczysz z chorobą, rodzina wynajmuje pielęgniarkę, na czas zbicia gorączki. Gorączka ustaje, dzień później jesteś oskarżony o molestowanie. Jest oczywiste, że nie molestowałeś (nie było popędu).

@hackeradyn - co z tego że "90-letni mężczyzna praktycznie nie jest wstanie się podniecić" jak pcha swoje brudne łapska tam gdzie nie powinien?
Napisz do niego i spytaj po co to robi?

Świat nie, ale ludzkość na pewno. W ekspresowym tempie.
Topic głównie dotyczy "hollywoodzkiego światka", i wygląda to na wierzchołek góry lodowej, ciekaw jestem jak to się rozwinie, i w jakim kierunku ... ale też ciekawe jest to, że takie rzeczy wychodzą dopiero po tyyyluu latach. Nie chcę być źle zrozumiany, bo temat jest bardzo poważny, ale, hackeradyn dobrze to opisał, to trochę wygląda na hipokryzję, przynajmniej jeśli chodzi o stany ...
Tak przy okazji - proces Billa Cosbyego, nie wiem czy się zaczął, czy może już trwa, ale tam oskarżyła go jedna kobieta, i zaraz pojawiło się chyba 50 (!) kolejnych. Nie mnie oceniać czy jest winien, czy nie. Ale, no kurczę, drogie panie, gdzie byłyście przez te wszystkie lata ? ...

@hackeradyn , Karaś , niestety, i w tym leży cały problem. :(
@hackeradyn , nie bądź taki pewny z tym wyłączaniem spod terminu "molestowanie" relacji matka-noworodek, bo ostatnio czytałem, że coraz bardziej wśród feministek popularne jest lansowanie tezy o tym, że kontakty matki karmiącej noworodka przypominają kontakt seksualny (WTF?!). Moja koleżanka, feministka zresztą co chodzi na te wszystkie marsze itd., to potwierdziła, więc coś jest na rzeczy. xD
Nie wiem jaki jest cel w takim bełkocie, ale zdecydowanie nie zgadzam się na lansowanie tez o tym, że relacja rodzic-dziecko ma jakiekolwiek podłoże pedofilskie czy seksualne. To jest obrzydliwe i zrównuje patologiczną część społeczeństwa (rzeczywistych przestępców seksualnych) z większością normalnych rodziców.
Do czego ten świat zmierza... :(

@Kasis Ale na tym polega problem. Obecnie molestowaniem nazywa się niemal każdy kontakt fizyczny (no może poza dziećmi w relacjach matka-noworodek), a to czy będą konsekwencje tego typu zetknięcia to widzimisię kobiety. Niestety doprowadzono problem do absurdu. Denariam może przesadził z językiem, ale ma sporo racji. Modelki, aktorki (radzę poznać branżę, albo poczytać Żuławskiego między innymi) same wskakują reżyserom i producentom do łóżka. Robią kariery (albo nie), a po wielu latach idą do mediów i opowiadają o molestowaniu. To zakrawa o kpinę. Skoro seks jest dla aktorki / modelki formą budowania własnej kariery to opowieści o molestowaniu to zwykła hipokryzja. Co więcej większość z Was (lewicowców) odbiera ten przykład pozytywnie (uważa, że owe modelki / aktorki mają rację). Ale gdyby odwrócić problem i nagle z oskarżeniem wyszedł mężczyzna (łowca posagów, którego planem na zmianę statusu społecznego jest rozkochiwanie bogatych wdówek i przejmowanie ich majątków) i oskarżył wdówkę o molestowanie i wykorzystywanie (po rozwodzie zagarniając połowę majątku lub nie) wątpię, byście takiego typa bronili.

Nie zasłaniajmy bzdur prawami kobiet. Bo to nie ma kompletnie nic wspólnego z tym zagadnieniem.

A 90-letni mężczyzna praktycznie nie jest wstanie się podniecić (nawet viagra w tym wieku niewiele pomaga).

Co więcej to w interesie kobiet jest by molestowanie było molestowaniem, a nie każdym dotykiem. Jeżeli będzie dalej jak jest, to nikt nie będzie się przejmował oskarżeniami o molestowanie i kobiety naprawdę molestowane będą musiały tego typu zachowania znosić. Ja rozumiem, że osoby wyznające ideologię (w tym przypadku feminizm) tego nie zrozumieją. Ośmieszone pojęcia tracą moc sprawczą.

>Czym innym jest jak przełożony położy dłoń na ramieniu podczas służbowej rozmowy, żeby np. zwrócić na coś uwagę czy nie wiem, poklepać w dowód uznania, a czym innym jak będzie próbował łapać za tyłek w windzie i mówił np. że jak się wykażesz to załatwi premię/awans/czy co tam jeszcze.

Przecież o to chodzi - w ostatnim czasie oba zachowania zostały zrównane, przez co obawiam się, że już niedługo nikt nie będzie poważnie traktował doniesień o molestowaniu.

Kasis->
Właśnie miałam napisać coś podobnego. Co innego poklepanie po kolanie przez partnera, a co innego przez obcego.

Zresztą, panowie, mam dla Was radę: nie róbcie kobietom niczego, czego byście nie chcieli doświadczyć od wielkiego, łysego faceta w więzieniu lub w ciemnym zaułku.

>w kinie upodobała sobie filmy kostiumowe, bo jej zdaniem tylko tam i w fantastyce można liczyć na ciekawe role kobiece

Czy to dziewczyna dla MS?

Brzydkie słownictwo miało na celu podkreślenie ich mentalności.

Zaraz wyjdzie na jaw, że i Lucas kogoś molestował.

Po tylu latach niby powinnam się przyzwyczaić do poziomu niektórych komentarzy, ale jakoś trudno. Cóż, przynajmniej świadczą one o autorach.

Strasznie ciasnym myśleniem (złą wolą?) wykazuje się każdy kto próbuje umniejszyć czy wyśmiać to zjawisko poprzez sprowadzenie każdego kontaktu między ludźmi do molestowania. Ten sam gest może być zupełnie inaczej odczytany w zależności od sytuacji i osoby. Inaczej jak dotyka cię ktoś kogo znasz, a inaczej zupełnie obca osoba. Czym innym jest jak przełożony położy dłoń na ramieniu podczas służbowej rozmowy, żeby np. zwrócić na coś uwagę czy nie wiem, poklepać w dowód uznania, a czym innym jak będzie próbował łapać za tyłek w windzie i mówił np. że jak się wykażesz to załatwi premię/awans/czy co tam jeszcze.

Różne mocno niewłaściwe zachowania na tle seksualnym to niestety jest duży problem i bardzo powszechny. Sama też niestety miałam nieprzyjemność się z nimi spotkać, nie raz.

Aha, a wiek nie powoduje, że takie typy odpuszczają. Moja znajoma co jakiś czas musi się opędzać od sąsiada po 90tce. Sama też miałam sytuację z mocno podstarzałym chamem (będąc w zaawansowanej ciąży – nic nie chroni przed takimi).

Wszystko to nie zmienia faktu, że zdarzają się sytuacje gdzie ktoś może skłamać, przesadzić, wykorzystać sytuację żeby pogrążyć kogoś lub samemu coś na tym ugrać. Ale myślę, że to jest margines. I nie można przez pryzmat takich przypadków patrzeć na wszystkie opowieści o molestowaniu. Oczywiście świat Hollywoodu budzi więcej wątpliwości ze względu na swoją specyfikę, ale też jest właśnie jednym z tych środowisk, w których łatwo o takie nadużycia.

A Natalie mówiła więcej na ten temat też tutaj:
http://www.vulture.com/2017/11/natalie-portman-on-hollywoods-sexual-harassment-problem.html

Dopóki hajs się za to zgadza i jest atencja to będą takie przypadki jak ten, o którym opowiadał Neeson. ;-)

Straszne. Ale przynajmniej zaczęto głośno mówić, jak powszechne jest krzywdzenie kobiet (i nie tylko - sprawa Spaceya) i chociaż część z tych bandziorów poniosło jakąś karę. Pytanie, co dalej, czy naprawdę coś zmieni się na lepsze. Oby tak było. Swoją drogą, to pokazuje, że feminizm i walka o prawa kobiet musi trwać cały czas :/
Szkoda, że niektórzy boją się pogłaskać bliską koleżankę po plecach, ale też nie ma co histeryzować z tego powodu. Dobrze, że ludzie się zastanawiają, dyskutują, kogo i kiedy można dotknąć, a kogo i kiedy nie.
Zdziwiła mnie wypowiedź Keiry o braku ciekawych ról dla kobiet. Też sądzę, że dla mężczyzn jest ich więcej, ale chyba aż tak źle nie jest, znaczy, widzę dużą różnicę na plus w porównaniu z klasyką filmową. Z drugiej strony, może za mało filmów oglądam, żeby to zauważyć.
Na pewno powinno być więcej reżyserek, scenarzystek i producentek. To na pewno zmniejszyłoby pole do nadużyć.

Ja nie rozumiem całego tego molestowania, jak za 100 zł można panienkę na godzinę załatwić. No kurde lol.

Denarian bardzo dobrze powiedział i dobrze, że "brzydkim słownictwem", bo to lepiej obrazuje zachowanie tych lewackich idiotek.

To nie kompleksy, to normalna reakcja człowieka, który przeczyta "Czyli teraz już nawet nie można nikogo objąć na pocieszenie, bo to jest molestowanie".

Luke S, lecz swoje kompleksy gdzie indziej.

Denarian, jakkolwiek powiedział dużo prawdy, to niestety niefortunnie ubrał ją w słowa, przekładane momentami brzydkim słownictwem. :P

Lubsok, Tobie objęcie płci żeńskiej nie grozi, więc molestowanie również - możesz spać spokojnie.

Liam Neeson dobrze gada, rozumiem ścigać zwyrodnialców, ale te wariatki zaczynają przeginać, świecą tyłkami i cyckami na lewo i prawo a później płaczą że ktoś ma sprośne myśli, albo dadzą d** na początku kariery i po latach to wyciągają. Jak by się trzymały jakiś zasad moralnych to by nie było problemu. A tak to "dam d** a za 20 lat jak już zarobię i będę sławna to zrobię jeszcze większy rozpiernicz"

Przykra sprawa.

@Lubsok Niezły bait.

@Lubstok zależy kto molestuje.

Mnie najbardziej ubawiło rzekome molestowanie pielęgniarek przez Stana Lee. Gość już jest w takim wieku, że nie w głowie mu kobiety, ale i tak znalazły się molestowane w tym roku :(

Czyli teraz już nawet nie można nikogo objąć na pocieszenie, bo to jest molestowanie. xDDD

Co za debilki żyją na tym świecie.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Sprośne okruchy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.