Zemsta Sithów

Świat Lucasa zatacza pełne koło. O oczekiwaniach wobec ROTS

Kiedy „Gwiezdne Wojny Cześć III Zemsta Sithów” w końcu pojawią się w kinach, przyniosą ze sobą więcej nadziei, niż niósł ją pojedynczy X-wing Luke’a Skywalkera, samotnie atakujący Gwiazdę Śmierci. Dla wielu fanów, ostatni i kulminacyjny rozdział sześcioczęściowej sagi, ma szansę przywrócić historii dawny blask, który odebrały jej dwie poprzednie odsłony.

Również dla Hollywoodu, Zemsta jest powiernikiem nadziei, zwłaszcza, że w ostatnim roku, wszystkie hity filmowe zawiodły oczekiwania producentów i kiniarzy.

A dla Lucasa jest nadzieja, że będzie mógł spokojnie po 33 latach osiąść na laurach i popatrzeć na historię ojca i syna, którą napisał. „Prawie skończyłem”, powiedział USA Today Lucas podczas ShoWest. „Było wiele pożegnań. W końcu będę mógł ruszyć dalej.”. Pokazał przy tym fragment filmu, w którym Anakin ratuje Obi-Wana przed przerażającymi droidami. Fragment ten bardzo spodobał się zebranej publiczności.

„To jest ten film” mówił podekscytowany John Bentley, właściciel Metroplex Theatre w Delano (Kalifornia), „To film który przyciągnie ludzi do kin.”.

Świat tymczasem przygotował się na pożegnanie. Fani kupują setki produktów na długo przed premierą. Szacuje się, że wszelkie „dewocjonalia” od figurek po gry komputerowe, które zaleją rynek, przyniosą 1,5 miliarda dolarów z samej tylko sprzedaży.

Kiniarze stają przed innym wyzwaniem, ile ekranów zarezerwować na ostatni film. „Mnóstwo” – mówi Robert Beall, właściciel Weatherford Cinema w Texasie. „Przez ostatnie półtora roku, rozczarowywaliśmy się filmami, które miały być wielkimi hitami, teraz liczymy, że początek letniego sezonu, pozwoli nam się odbić.”

Ale czy powodem nadziei wokół „Zemsty” jest tylko nadszarpnięta marka „Gwiezdnych Wojen”? Raczej nie. Wielkie nadzieje budzą oba zwiastuny, które w przeciwieństwie do „Mrocznego Widma” i „Ataku klonów” zostały prawie jednogłośnie ubóstwione przez internetowych fanów. Dodatkowo film ma być mroczniejszy, bardziej podobny do „Imperium kontratakuje”, który uznawany jest powszechnie za najlepszy z sagi. A jeszcze spodziewana jest kategoria PG-13, po raz pierwszy w historii Gwiezdnej Sagi.

„Film zdaje się mieć więcej energii niż poprzednie dwa, które generalnie były przeznaczone dla dzieci” mówi Robert Bucksbaum, właściciel Majestic Crest Theater w Los Angeles. „Dzieciaki oczywiście przyjdą zobaczyć ten film, ale liczymy też na starszą widownię, fanów oryginalnych filmów”.

Innym aspektem jest to, że „Zemsta” będzie łączyć ukochaną trylogię z nowymi filmami. C-3PO powraca, Chewbacca powraca, zobaczymy upadek Rycerzy Jedi i powstanie Galaktycznego Imperium, czyli wszystko co fani najbardziej kochają. A dodatkowo pojawi się Darth Vader. I choć jest to centralna postać wszystkich filmów, wielu fanom brakło go w nowych filmach, nie jako Anakina, ale właśnie jako Dartha Vadera. Gdy ludzie zobaczyli go w zwiastunach, wielu z nich nabrało nadziei, że „Gwiezdne Wojny” w końcu powrócą. Pewnie dlatego, że dla wielu z nich Gwiezdna Saga to nie tylko filmy, ale część procesu ich dorastania, część świata w którym żyli. Nowe epizody, nawet gdyby były niewiadomo jak dobre, nie mają szans w starciu z wspomnieniami z dzieciństwa.

Lucas nie mógł się spodziewać w 1972 takiego sukcesu i takiego obrotu sprawy. Chciał tylko napisać scenariusz, który byłby po trochę Buckiem Rogersem, po trochę biblijną opowieścią, po trochę westernem. Ale nikt nie chciał uwierzyć, że film w którym owady grają Jazz, a goryl gania z pistoletem laserowym mógłby zarobić, a co dopiero odnieść sukces. Universal Pictures odrzucił propozycję. 20th Century Fox dał tylko 10 milionów USD z 12 potrzebnych. Lucas musiał dołożyć 2 miliony i jeszcze zrzec się stawki za reżyserię, w zamian za procent z niepewnych zysków i jeszcze nikomu niepotrzebne (uznane za nieopłacalne w tamtych czasach) prawa do produktów licencjonowanych. Od tego czasu jego filmy, które sam sfinansował przyniosły w samych tylko USA 1,6 miliarda zysku, a na świecie 3,4 miliarda.

W roku 1977 Gwiezdne Wojny okazały się być bombą. Pobiły praktycznie każdy rekord finansowych i zarobiły w USA 461 milionów (wraz z wersją specjalną). Jedynie Titanic zarobił więcej. A Lucas nagle stał się szefem własne imperium. Jak donosi Lucasfilm zyski ze sprzedaży produktów licencjonowanych przekroczyły 9 miliardów dolarów. A to wszystko za sprawą, że Lucas opowiedział prostą i naiwną historyjkę, w której czarny charakter ubiera się na czarno, a dobry ratuje świat.

Swą opowieścią wywarł też olbrzymi wpływ na filmowców. Ridley Scott, reżyser „Obcego” czy „Gladiatora” stwierdził, że bez „Gwiezdnych Wojen” „Obcy” wyglądał by inaczej, gdyż Lucas zainspirował go by ukazać inną wizję kosmosu, niż tę bajkową znaną z Gwiezdnej Sagi. Inni w opowieści Lucasa dopatrują się mitu, powtarzanego przez ludzkość od tysięcy lat. To jedna z przyczyn niesamowitego sukcesu klasycznej trylogii. Gwiezdne Wojny to nie tylko płaska historyjka, ale też pewne spirytualne. Idea Mocy ma pewne podłoże religijne, jest trochę jakby Bóg, może właśnie to przyciąga ludzi.

Lucas, być może podświadomie, wykorzystuje właśnie tę sugestie. Im bardziej zbliża się ku końcowi, tym bardziej idzie w kierunku Fausta i piekła. Anakin podpisuje prawie cyrograf z diabłem, jak Faust, a skoro tak, to gdzie lepiej umieścić końcówkę w filmu jak nie w Piekle? Pokryta lawą planeta Mustafar jest właśnie taką wizją piekła.

Kiniarze mocno liczą, że dzięki temu film ten przyniesie krociowe zyski. Rudyard Coltman z Vancouver zaplanował otwarcie swojego nowego ośmio salowego kina wraz z premierą „Zemsty Sithów”. Kino jest pionierskie, wyposażone w cyfrowe projektory, dźwięk surround i nowoczesne fotele. „Zemsta” będzie doskonałym filmem, by otworzyć nowoczesne kino.

Wielu liczy, że Epizod III będzie tym, który uniesie tegoroczne zyski przemysłu kinowego. Wspomina się rok 2002, najlepszy z dotychczasowych lat Hollywoodu, rok w którym „Atak Klonów” zadebiutował z 80 milionami i doszedł do 310 w samych tylko USA.

A jak się Saga Zakończy? Film rozpocznie się pościgiem i walką w kosmosie, a zakończy gdy Darth Vader spogląda na budującą się Gwiazdę Śmierci. Czyli prawie tam, gdzie saga się rozpoczęła w 1977.

Lucas stwierdził, że będzie to film o pragnieniach i chciwości. Vader chciał kontrolować wszechświat, życie. Ale nie mógł. Trzeba akceptować swój los, swoje życie, to co daje Moc. Trzeba akceptować, że słońce wschodzi i zachodzi. Wszystko inne prowadzi ku Ciemnej Stronie. Trzeba też pamiętać, że wszystko ma swój koniec.

Nawet Gwiezdne Wojny.

Przy okazji zachęcamy do dyskusji na forum w temacie: Motyw Fausta a Epizod III



Tagi: Epizod III: Zemsta Sithów (868) George Lucas (954)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Zemsta Sithów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.