Forum

Legacy #14-19: Claws of the Dragon

Star Wars Legacy: Krayt, nowa story arc serii Legacy. Numery od 14 do 19, czyli sześć numerów. Na okładce Krayt: 1 widać Cade`a, Chaka i Kee...

Scenariusz: John, rysunki: Jan. Data wydania: 11 lipca. I tyle...

http://starwars.wikia.com/wiki/Star_Wars_Legacy_14:_Krayt%2C_Part_1

hmm

Fajnie , Legacy się rozkręca i fajnie że pojawi się Chak którego widzieliśmy już w serii Republic Tylko ciekawe skąd na Wookie mają te informacje skoro na stronie Dark Horse`a jeszcze nic na ten temat nie ma

hmm

może dlatego, że jest na deforsnecie...

...

Ten gostek (lub babka) na okładce po lewej wygląda podobnie jak jeden z wczesnych projektów Starkillera .

Widzę, że wreszcie ktoś stara się trochę uporządkować tematy w tym burdelu postów po Legacy. Dzięki Yun-Yuuzahnie, teraz może będę się trochę mniej irytował.

tytuł...

Heh... Zmienili tytuł arca Teraz będzie sie nazywał: Claws of the Dragon...
A tak przy okazji: jest opis i okładka Legacy 15...

Popatrzcie co znalazłem...

Re: Popatrzcie co znalazłem...

Masz może więcej takich kadrów? Chętnie bym zobaczył również prace innych rysowników przed nałożeniem kolorów lub tuszu.

Legacy 16 (czyli Claws of the Dragon 3)

-Much has been told about the legacy of the Skywalker family, but until now little has been said of the legacy of Obi-Wan Kenobi!

If you think you know the whole story, prepare yourself for a shock. In the wake of the Clone Wars, Obi-Wan fought a lonely battle—the outcome of which rocks the future of the Star Wars galaxy!

Another layer of the Legacy mystery is revealed!


http://images.wikia.com/starwars/images/e/ec/SwLegacy16.jpg

---
Hm?

Hm?

Kolejny łącznik z CW się szykuje. Jak bardzo ciekawy/spójny z całym SW, zobaczymy. Oby dał radę

Teraz

się okaże, że Kraytem jest prawnuczek Kenobiego

lepiej

że Kenobi się poświecił na DS żeby 150 lat później móc być Kraytem

...

Nie kracz...

{=}

Oj, robi sie coraz ciekawiej

OMG

Obi-Wan jest Kraytem. Albo jest Sithem i jednocześnie pradziadkiem Cade`a. Albo ojcem imperatora Fela. Albo po prostu przeżył na pierwszej Gwieździe Śmierci i dlatego tak uśmiechnął się tuż przed ciosem Lorda Vadera, bo wiedział że za 100 lat z hakiem powróci.

O matko, przeraziłem się. Autentycznie się boję Legacy.

...

Spokojnie. Obi-Wan na pewno Kraytem nie jest. Nie żyje przecież. To raz. Jest za stary. To dwa. Nie walczył z Yuuzhanami. To trzy.

Zastanawia mnie natomiast. "but until now little has been said of the legacy of Obi-Wan Kenobi!", "prepare yourself for a shock" i "Obi-Wan fought a lonely battle". Czyżby się zakochał? Czyżby miał dziecko? To byłoby przegięcie. Za bardzo skupiony był na sobie i Zakonie. "In the wake of the Clone Wars". Jasne. On, jego luba, Anakin i Padme urządzali sobie podwójne randki.

Coś ta informacja grubymi nićmi jest szyta, a jeśli wypali, to ten szok może okazać się klapą, bo raczej rozczaruje, nie zachwyci.

A może...

wspomniana "lonely battle" była walką z przyszłym Darthem Kraytem, hm? To by wiele wyjaśniało - może w L#15 poznamy tożsamość Imperatora Smoka, a w L#16 - powody, dla których przeszedł na CSM, z czym mógł mieć związek Obi - jak wiemy, mający niebywałe talenty w powodowaniu przejść różnych istot na CSM

No to

będziemy mieć małe kenobiądka...

Ale syf :/

Od razu...

Kenobiątka. Czy widzisz coś na tej okładce, co by wskazywało na możliwość istnienia Kenobiątek? Bo to, że Ostrze Kenobiego jest uniesione, jeszcze nic nie znaczy

Legacy

Co do Kenobiątek: "but until now little has been said of the legacy of Obi-Wan Kenobi!"

Na tym opierają się spekulacje Ricky. Nie wiadomo co tam Kenobi wyprawiał na pustyni. Dziecko byłoby niewątpliwie szokiem. Uważam jednak to za nieprawdopodobne.

Zachodzę w głowę, o co może w tym wszystkim chodzić. I mam kompletny mętlik. A i znalazłem nową teorię.

"Maybe they (Yuuzhan Vong) will bring Anakin Solo back, just not in the way you think tongue
DR kill him off, would be funny if DH bring him back. whistling

Hmm Anakin `died` in the middle of the Vong war... if they are to bring back his character in some way as some suggest, then having him hiding on Korriban amassing followers wouldn`t be such a bad idea. In fact i could imagine him helping Sal-Solo to get Centerpoint working in order to distabilise the galaxy a bit.

Of course this is presuming that if he returned some how, he would be dark; and i have no idea why he would be, or how it would come about.

Maybe an Anakin clone was being prepared and mentally changed by the Vong. Once they lost the war he was abandoned. Having been instilled with a hatred of the Jedi but still having his memories however distorted he makes his way to Korriban to start the New Sith Order."

Rozwińmy spekulacje.

Minusy - Anakin solo zginął. Yuuzhan Vongowie nie klonowali.
Plusy - Ciało zostało u Vongów. Krayt został ukształtowany.

Ponadto już jeden klon Anakina buja się po galaktyce (ta senator-zdrajca). Nie wiadomo co się z nim dzieje. Może jest obdarzony mocą?

Cialo...

Anakina nie zostało u Yuuzhan, spalono je na Hapes. Yuuzhanie za to klonowali, co prawda teraz nie pamiętam żadnego przypadku sklonowania osoby, ale klonowali nowe osobniki np. celem zastąpienia sobie utraconej nogi. A o jakim klonie Anakina mówisz? Jeśli chodzi ci o Tarca, tego chłopca wykorzystanego przez Viqi Shesh, to on nie był klonem tylko sobowtórem

Może chodzi mu...

o początek spoilera pewnego naiwnego droida, który myślał, że jest duchem Anakina Solo w nowym, sklonowanym ciele koniec spoilera

...

Ejj ! o co loto ? Bo pierwsze slysze o tym czyms, a brzmi intrygujaco...

Poczekaj...

jak kupisz początek spoilera Betrayala - lub jego polską wersję Zdradą zwaną koniec spoilera to się wszystkiego dowiesz

...

Cierpliwosc jednym z przymiotow Jedi... bo za szybko to jej nie kupie... Coz... trzeba bedzie cos pokombinowac hmm... :>:>:>

Jak chcesz przyoszczędzić...

kup inglisz werszyn - 24,99, fajnie wygląda i 2 opowiadania o Darthu Vaderze autorstwa Traviss jako dodatek z tyłu Same korzyści

Dobra, koniec offtopa

...

Buehe, i z moim talentem do angielskiego bym przegapil watek ktory mnie interesuje najbardziej... :>:>

Offtopa ? To ma byc Offtop ? Ech, amator... :>:>

hmmm...

A gdzie Ty kupujesz te inglisz verszyns, bo ja jak szukam w ksiegarniach jezykowych w Gdyni, to g.... znajduję (Kiedyś mieli jeszcze jakieś Clone Wars, a teraz po prostu zero książek z uniwersum SW... )?

Możesz

zamówić przez Empik Tyle zwykle kosztuje paperback, koło 25 zł (pod warunkiem że odbierasz w salonie osobiście).

Padam do stóp

i biję pokłony! Dzięki za radę- zaraz po robocie nawiedziłam najbliższy Epik i zamówiłam 4 pierwsze tomy LotF ( I pomyśleć, że to takie proste, ech). Przy okazji- w księgarni językowej tuż obok trafiłam na panią sprzedawczynię- miłośniczkę Gwiezdnej Sagi. Podałam jej namiary na stronę stow.Kamino z Gdyni i Bastion. Mam nadzieję, że się nie wystraszy. (Witajcie w Bastionlandzie, hehe ) Fani są wszędzie...

Heh :)

No Urthona Ci już poradził, ale właśnie ja tą samą drogą moje LOTFy w poprzednim tygodniu dostałem I już się powoli zbliżam do końca Betrayala, jednocześnie zastanawiając się nad wydaniem 76 zł na Sacrifice. I szczerze mówiąc powoli zwycięża myśl, że jak mam czekać rok, to może warto się raz wyszaleć i wybulić za hardcovera - szczególnie, że ma TAKĄ okładkę...

Ależ

nie ma za co

Kurde

Masz rację. Więc ta teoria odpada.

{=}

Otóż nikt nie powiedział że vongowie nie klonowali , a voxyny??

...

To voxyny były sklonowane? Nie sądzę.
"Voxyn to stworzenie wyhodowane przez Yuuzhan Vongów dzięki ich bioinżynierii, przystosowane do polowań na Jedi. Powstał w wyniku kombinacji vornskra (zamieszkującego Myrkr) i fero xyna, kreatury pochodzącej z galaktyki Yuuzhan Vongów." - ossus

{=}

Było tylko kilka oryginalnych voxynów , reszta to były chyba klony , tak mi sie wydaje, po to był w końcu misja na Myrkr by zabić królową voxynów.

...

Serek homogenizowany dobrze gada !
W gwiezda po gwiezdzie pamietam jak ktoras tam naukowiec sie dziwi ze all voxyny <ktore mieli okazje... "zbadac"> maja taki sam DNA... :> i doszli do wnioskow ze to klony sa... :>

A tu maly cytat z wookie After the loss of several Jedi to the Voxyn, Anakin Solo led an elite seventeen-member team strike force to the Koros-strohna Baanu Rass - where the voxyn cloning facility was located. Since,

Bakuś

Nie Bakuś. Przeczytaj uważnie info. Co prawda, ja też niewiele wiem i na nim się opieram. Nie czytałem również książki. Ale:
- voxyny były krzyżówką genetyczną,
- wyhodowaną,
- mieli ich tylko kilka.

Więc wydaje się, że stworzono jedynie królową, która je rodziła. Po zabiciu królowej, zostały tylko narodzone egzemplarze. Ale dlaczego nie wyhodowano nowej królowej?

Królowa

była dawcą DNA, nie rodziła ich.

w sumie też...

... zawsze się zastanawiałem czemu nie wyhodowano nowej królowej... dziwne to jest

...

Tak tak. Już znalazłem. Co ja za głupoty dziś wypisuję. Głupio mi.

z

jednej strony ciekawie czyta się te komiksy z masą nawiązań. Z drugiej ostatnio mi się wydaje, że już za dużo ich wsadzili. Aż boję się otworzyć kolejny numer, żeby się nie dowiedzieć kto jeszcze przeżył.
Co do Kenobiego.. hmm... wszystko poza potomstwem strawię chyba

Dobra, nowa teoria

przyszła mi do głowy. Otóż na okładce mamy Tatooine jak w mordę strzelił. Dwa, że Obi-Wan jest z wyglądu już bardziej Benem. Czyli jednym słowem celujemy w okres post-E3.

Wnioski? Ano są - primo na Tatooine mieliśmy już wtedy dziedzica Skywalkerów. A na samej planecie żyją smoki Krayt... Dźwięczą mi w głowie słowa Krayta mówiące o tym, że żałuje że nie zniszczył Skywalkerów kiedy miał okazję. A więc to teoria - obywatel X próbował zabić młodego Luke`a, ale Kenobi go powstrzymał. Jednak nei zabił, tylko np. rzucił na pożarcie smokowi. Ale obywatel X przeżył. Uciekł na Korriban i tam sobie przemieszkał, aż Yuuzhanie przywieźli swoją technologię, więc wkuł się w zbroję i nareszcie mógł wychodzić na miasto. To wyjaśnia dużo - sekret Kenobiego no i imię Dartha Krayta.

I co ciekawe, jestem gotów się założyć, że tak to będzie wyglądać

:D

Z tego co tu przeczytalem, twoja teoria jest najbardziej sensowna i ma najmniej luk.

Mimo ze wolalbym Jacena jako Dartha Smoka-Z-Pustynnej-Planety to czytajac wywiad z LSa z Allstonem umacniam sie w przekonaniu, ze on owym Lordem Sithow nie jest.

Wiec skonczcie te bzdury z Korto Vosem i klonowaniem, bo to wszystko malo logiczne jest : D !

To

się trzyma kupy... Faktycznie - in the wake of Clone Wars, czyli działo się to już po dojściu do władzy Impa. W takim razie Obi musiał być na Tatooine, bo raczej Luke`a by nie zostawił bez opieki. Słusznie, słusznie.

Wedge

Są minusy.

1. Musiała by być to osoba obdarzona silnie mocą. A nikogo nie szkolono od czasu upadku Jedi.

2. Musiała by wiedzieć o Luku, zanim dowiedział się o tym Vader i Sidious. (To największy). Bo Luke był zwykłym farmerem i nikt nie wiedział o jego predyspozycjach, nawet on sam. Wiedział o tym tylko Ben, Yoda i Bail.

3. To nie musi być Luke. "Posłużę się innymi spekulacjami, ponieważ nie czytałem Legacy - Tempest. Tam podobno Lumiya (która szkoli Jacena) mówi mu o innym Lordzie Sith, który jest na Korriban. Prawdopodobnie go tam zabiera i Jacen z nim walczy. To wyjaśniałoby słowa Krayta, że powinien zniszczyć Skywalkerów, gdy miał okazję." Więc kwestia zabicia młodego Luka, jest wątpliwa.

Sądzę, że to nie będzie miało nic wspólnego z Lukiem. "Obi-Wan fought a lonely battle." Ale wcale nie musi to oznaczać pojedynku. Może to walka wewnętrzna, walka z uczuciami, z własnym sercem, bo Ben się zakocha. A był Jedi. "the outcome of which rocks the future of the Star Wars galaxy!", czyli może spłodzić syna. Co się wydarzy? Skoro mowa o smokach, załóżmy, że pozostał na Tatooine (mógł wyjechać z matką i później dowiedzieć się o ojcu, lub matka wyjechała zanim dowiedziała się o ciąży i później powiedziała, kto jest ojcem.) Wychowywany przez Bena, nauczany, ale ciągle na drugim planie, bo Ben opiekuje się Lukiem. Zazdrosny być może. Ucieka z domu lub sam wyjeżdża i trafia na Korriban. Uczy się. Ben ginie z ręki Vadera/Skywalkera i Krayt znienawidził rodzinę Skywalkerów.

Hmm

1) Uniwersum SW jest na tyle elastyczne, że i kolejnego potężnego użytkownika da się gdzieś wcisnąć. To może być ktokolwiek, nawet i ktoś kogo znamy jako Jedi, ale przeszedł na Ciemną Stronę. Krąży mi tu po głowie A`Sharad Hett - Tatooinianin jakby nie patrzeć, no i walczył dwoma mieczami jak Krayt. Pasowałby idealnie, choć zdrada Zakonu raczej nie leżała w jego naturze, ale cóż... Więc skoro był miejscowy z łatwością mógł połączyć pewne fakty i dojść, że Luke jest synem Anakina, zwłaszcza że nazwiska przecież nie zmienił. Zemsta na ojcu poprzez śmierć syna? Ludzie robią takie rzeczy.

2) Jak wyżej, starczyło zrobić mały wywiad środowiskowy i po sprawie. Skoro Ferus Olin odnalazł Kenobiego (czy jakoś tak), to i kto inny mógl to zrobić. I mógł też pomyśleć nad tym, po co Kenobi tam siedzi.

3) Owszem, nie musi. Jednakże kwestia samego Jacena jest raczej dziedzictwiem Solów, a nie Skywalkerów. Linia Skywalkerów idzie prawie na pewno wprost od Bena, spójrzmy choćby na to jak wygląda Kol. No i Mara ukazująca się Cade`owi jako jego prababka też ma spore znaczenie. A tenże Sith o którym mówisz to Darth Vectivus - a więc imię ma inne.

4) Kwestia kenobiądek bardzo mi miesza, jako że po prostu absolutnie nie pasuje to do profilu Obi-Wana. Bardzo bardzo nie pasuje. Owszem, to jest możliwe, ale nie sądzę by góra wydała pozwolenie na coś takiego. Przecież to w pewien sposób wywracałoby jedną postać z góry na dół, a takich świństw ostatnio na szczęście się nie robi. Poza tym Kenobi mający syna na oku nie mógłby się tak poświęcać Luke`owi więc nie, ja tego nie kupuję.

Wedge

Wszystko ładnie wyjaśniłeś, ale jak każda spekulacja ma swoje wady, których nie unikniesz Wedge. Można byłoby to skwitować jednym zdaniem. Nie byłby to zapowiadany szok. Również miałoby luźny, bądź całkowity brak związku z dziedzictwem Kenobiego. (chyba, że przyjmiemy, że spotkanie z Kenobim spowodowało powstanie Krayta, którego potraktujemy, jako dziedzictwo).

Co do łączenia faktów. Grubymi nićmi to szyte. Zwłaszcza, że (powtórzę) tylko trzy osoby wiedziały o Luku. Nie wiedział o nim Vader, Sidious, Luke, cała galaktyka. Bo w tym okresie dzieci Vadera nie było. Padme umarła brzemienną.

Mi również nie odpowiada kwestia kenobiątek i jestem zniesmaczony tą możliwością.

Napisałem, że nauczanie syna przez Kenobiego, to jedna z opcji. Drugą jest wyjazd "matki" przed dowiedzeniem się o ciąży. Później syn mógł dowiedzieć się o ojcu.

Idę w tym kierunku nie bez powodu. Nie dają mi spokoju słowa - samotna walka. Sądzę, że raczej chodzi tu o walkę wewnętrzną, niż z jakimś przeciwnikiem.

"Przecież to w pewien sposób wywracałoby jedną postać z góry na dół." - SZOK

cd

Pamiętaj, że wszystko to wyłącznie spekulacje.

Obi-Wan ma romans z kimś na Tatooine - Ta osoba wyjeżdża brzemienna, z jakiegoś powodu, może nie wiedząc o ciąży.
(Wiadomo o pustelniczym życiu Bena, więc mogło to być krótkotrwałe. Takie sytuacje miały miejsce. Po upadku Zakonu niektórzy Jedi zakładali rodziny i wiedli normalne życie. Dziedzictwo Corana Horna chociażby. Więc powtórka z rozrywki.)
Narodzony syn dowiaduje się o ojcu - odbywa podróż sentymentalną na Tatooine, aby poznać swoje dziedzictwo. (Pamiętajmy, że musi mieć to związek z Kenobim. Może ma wizje?)

Re: Hmm

Wedge napisał(a):

2) Jak wyżej, starczyło zrobić mały wywiad środowiskowy i po sprawie. Skoro Ferus Olin odnalazł Kenobiego (czy jakoś tak), to i kto inny mógl to zrobić. I mógł też pomyśleć nad tym, po co Kenobi tam siedzi.

________

Problem w tym, że to było na odwrót ;] To Obi-Wan odnalazł Ferusa. Samego Kenobiego raczej nie było zbyt łatwo odnaleźć i gdyby nie chciał wychylić sie ze swojej kryjówki w poszukiwaniach Ferusa to raczej nikt nie zwróciłby uwagi na niego.

Re: Wedge

-
"Posłużę się innymi spekulacjami, ponieważ nie czytałem Legacy - Tempest. Tam podobno Lumiya (która szkoli Jacena) mówi mu o innym Lordzie Sith, który jest na Korriban. Prawdopodobnie go tam zabiera i Jacen z nim walczy. To wyjaśniałoby słowa Krayta, że powinien zniszczyć Skywalkerów, gdy miał okazję."


??
Pierwsze słyszę. A było to tak: Lumiya opowiedziała Jacenowi, że nie jest jedynym Sithem, i nawet jeśli zginie, to dziedzictwo będzie kontynuowane - dlatego nie boi się pojedynku z Lukiem. Jacen z nikim nie walczy, o Korribanie nie ma mowy. A teoria Wedge`a jest dla mnie jak najbardziej realna


Shadziu

Oj Szadziu. To cytatem było.
Podobny temat na forum brzmi: Kim jest Krayt. I tam to napisałem z miesiąc temu. Były to spekulacje innych fanów. Podany tam przeze mnie link niestety już nie działa.

Mój typ

No dobra spróbuję podsumować. Przy pomocy Wedga doszedłem do pewnych wniosków.

A mianowicie był zakochany w niejakiej Siri Tachi. "A Jedi Knight who trained with young Obi-Wan Kenobi in Jude Watson`s Jedi Apprentice series." (więc nie Jedi Quest chyba Wedge)

"During a mission together, Siri and Obi-Wan fell in love, though they knew such feelings were forbidden. After being counseled by Qui-Gon Jinn and Yoda when the mission was over, the two Padawans resolved to suppress their feelings for each other so both could stay on the Jedi path."

"Shortly after the Battle of Naboo, Siri supposedly abandoned the Jedi Order at the Kessel Run after a severe disagreement with her Master, and allied herself with the ruthless pirate and slave trader Krayn. It was later revealed to be a secret mission to infiltrate Krayn`s organization." Chociaż okazało się to misją, to może misja ta i nagłe opuszczenie Zakonu spowodowane były ciążą. (jedna z opcji)

"In the wake of the Clone Wars, Obi-Wan fought a lonely battle—the outcome of which rocks the future of the Star Wars galaxy!" Może tutaj coś się wydarzyło? Rozważali odejście z Zakonu, w czym przeszkodziła Wojna Klonów i postanowili zostać? Może tutaj zaszła w ciążę (druga opcja).

"Siri died on Azure near the end of the Clone Wars in Jude Watson`s Secrets of the Jedi. (...) Obi-Wan returned to the bounty hunter who had shot Siri and put his lightsaber up to the bounty hunter`s neck. It was said by Anakin that this was the closest he had ever felt his Master to the Dark Side of the Force." Co spowodowało, że Obi o mało nie przeszedł na CSM? Przecież Jedi się z mocą jednoczy i nie należy rozpaczać.

Należy założyć, że Obi nie wiedział o dziecku. Gdyby wiedział, historia potoczyłaby się inaczej.

Krayt wiedział lub dowiedział się o swoim dziedzictwie. Przyleciał na Tatooine (taka podróż sentymentalna do ostatniego miejsca zamieszkania ojca). Tam mógłby mieć wizje z Obi-Wanem (tak jak np. Luke z Vaderem na Dagobah). To wyjaśniałoby okładkę komiksu.

Czy był już po CSM, miał ciągoty? Może dopiero tam przeszedł? Po tym poleciał na Korriban studiować nauki Sith.

No cóż. Tyle wymyśliłem. Zobaczymy.

ilość stron

Zauważyliście, że na stronie DHC jest napisane, że Szpony Smoka mają po 40 stron? To błąd czy będzie więcej komiksu (a może też reklam )?

{=}

Rzeczywiście, może będziemy mieć więcej komksu

Preview 15 :D

Chyba

widziałem je tydzień temu na outerrim...

Tak?

A ja nie

Legacy #14

Piszę te słowa dopiero po pierwszym przeczytaniu tego komiksu, ale - i oto będzie szokująco - bardzo mi się podoba! Od wielce klimatycznej okładki, aż po ostatnie czerwone oczęta, 14 część serii Legacy jest świetnie napisanym i narysowanym komiksem. Na sam początek nareszcie jakiś czerwonogębny Sith staje się jakąś żywą, pełnowymiarową postacią, a nie tylko płaskim tłem - choć tylko w kilku zdaniach, ale Wyyrlok stał się kimś. A dalej miodnie narysowane mroczne zakamarki Coruscant, ach jak miodnie! Imperialni piloci - w tym świetny wątek koneksji rodzinnych, chorowici rzezimieszkowie, wreszcie tłumy fenomenalnych ras w kantynie - łącznie z dziwacznym, ale też niespecjalnie przesadzonym Huttem...i nawet jeden Gunganin! Jan :*. No i wreszcie fabuła, która bardzo ciekawie się prezentuje - Krayt w potrzebie, Cade w potrzasku, a na deser powrót Dartha Nihla. I ciekawe perspektywy na przyszłość.
Po raz pierwszy w historii tej serii Burzuś jest ciekaw co będzie dalej.

Przeczytane

I uważam, że odcinek ten (#14) jest chyba najlepszym spośród wszystkich spod znaku Legacy.

Claws of the Dragon #1

Jak zawsze Legacy trzymie dosc dobry poziom, ta miniseria jednak zapowiada sie rewelacyjnie. Wiele tajemnic zostanie odslonietych, a 40 stron w 2 numerze daje wiele do myslenia.
Wracajac jednak do odcinka pierwszego. Couruscant bardzo mi sie podobalo. Proces odvongonizowania jak widac nie przepiegl zgodnie z planem dzieki sabotazu Sithow. Dzieki temu mamy kolejne mozliowosci historii na przyszle numery.
Jak juz sam poczatek wskazuje Eskadra Czaszek nie dorowna Eskadrze Łotrow, ale moze tu byc podobna kreacja bohaterow. Koneksje rodzinne tez moga odegrac w nastepnych numerach spora role.
Wyyrlok tez rzondzi, pilnuje swojego mistrza, ktory spi... calkiem oryginalne jak na Sithow : - D.
No i koncowka, w ktorej nastepuje zwiastun przejscia Cade`a na Ciemna Strone, nie musi to ostatecznie oznacac jego przylaczenie sie do Sithow. Mam tylko nadzieje, ze jezeli taki pomysl zostanie wprowadzony, to rozwiazanie go bedzie inne niz to, ktore wybral Ulic-Quel Droma i Luke Skywalker.

Osobiscie nie moge doczekac sie nastepnego numeru i poznania tozsamosci Dartha Smoka-Z-Pustynnej-Planety!

Legacy 18 - zapowiedź

Na stronie Dark Horse ukazała sie zapowiedz komiksu Legacy #18--Claws of the Dragon part 5

http://www.darkhorse.com/profile/profile.php?sku=14-603

Ciekawostka
The full story of Darth Krayt`s origin is revealed!

Świetna okładka...

czyżby Nihl, mój ulubiony nowy Sith, miał mieć jedną z głównych ról? Oby

Nihl...

już w 15tce zaczął się buntować, co jak co, ziom, ale dla mnie to nr. 1 wśród tych nowych nie jest taki płaski jak reszta.

Wiem...

przecież 15 czytałem Ogólnie postać z charakterem. Ma też trochę udziwniony wygląd, ale nie jest to kolejna kopia Maula, tylko coś kompletnie oryginalnego. A przy tym ma ciekawą przeszłość (przywódca Nagai). Oby nas jeszcze czymś zaskoczył

zaskoczy

Ricky zaskoczy i to bardzo, przynajmnije ja na to liczę. Od samego poczatku mi się spodobał, zwłaszcza jego rekojeść miecza. No cóż nie pozstaje nam nic innego jak tylko czekać na rozwój sytuacji

:)

Całkiem fajna ta okładka. Talon nie wygląda wprawdzie tak seksownie jak u Duursemy, ale za to Nihl sprawia wrażenie trochę szalonego co ma niezły efekt. Okładka do Legacy #17 również mi się podoba. Zresztą obie są bardzo klimatyczne. W przyszłości będę musiał zwrócić większą uwagę na prace Travisa Charesta.

Hmm...

Zapowiedź numeru 3 Claws of the Dragon, zapewne już widzieliście...

Much has been told about the legacy of the Skywalker family, but until now little has been said of the legacy of Obi-Wan Kenobi!

If you think you know the whole story, prepare yourself for a shock. In the wake of the Clone Wars, Obi-Wan fought a lonely battle—the outcome of which rocks the future of the Star Wars galaxy!

Another layer of the Legacy mystery is revealed!


Wiecie co, ja się coraz bardziej boję... Połączenie wyrażeń typu "tajemnica tego jak #wiadomo-kto# stał się Kraytem zostanie rozwiązana" (akurat nie jest napisane tak w tym opisie), "dziedzictwa Kenobiego" oraz "szoku" a także okładki na której jest Obi na Tatooine niedobrze dla mnie brzmi

Brzmi

to, jak część z nas spodziewała się, że będzie...
Kenobi wyszkolił Krayta...
Krayt przejdzie na DS...
Tylko ciekawe, w których czasach będzie zahibernowany...

o.O

to byl chyba żart? Krayt przecież już nie potrzebował szkolenia, co najwyżej mu odbiło, walczył z Obim i ten mu wyłuł oczko...

Preview Legacy 16: Claws of the Dragon, Part 3

-http://www.darkhorse.com/profile/preview.php?theid=14-438

I niech ktoś na miłość boską zmieni nazwę tego tematu z Legacy: Krayt na Legacy: Claws of the Dragon. To był wstępny tytuł serii i już dawno zdążyli go zmienić.

Legacy 16: Claws of the Dragon, Part 3

Dzisiaj w USA ukazał się komiks Legacy 16: Claws of the Dragon, Part 3

Panie i panowie...

...proszę o pełną gotowość i zgłaszanie, gdy ktoś znajdzie!

{=}

Na demonoidzie są często juz na drugi dzień więc jeślu będe miał to wrzucam na rapida i wysyłam

Na

mojej zaufanej stronie najprawdopodobniej będzie jutro...

Legacy #19 - zapowiedź

Na 12 grudnia wydawnictwo Dark Horse zapowiedziało premierę ostatniego komiksu miniserii Claws of Dragon.

Opis:
The galaxy-shaking storyline Claws of the Dragon reaches its unbelievable conclusion as the Empire`s enemies and allies all make their move for one man Cade Skywalker!

Cade stands face-to-face with the Emperor of the galaxy and leader of the Sith legions, Darth Krayt. Has the last Skywalker reached the point of no return on the path to darkness? Meanwhile, Deliah Blue and Jariah Syn execute a rescue plan for Cade that revolves around a single, significant word: Boom.

Dude, zys y ossom! (spoilery)

Szenastka wymiata. Tak zwyczajnie. Najlepzy komiks SW, jaki czytałem... no, nie wiem czy od czasu Hidden Enemy, bo mogłem coś po drodze przeoczyć, ale jeden z najlepszych.
początek spoilera Walka A`Sharada z Obi-Wanem, chociaż narysowana raczej kiepsko, i tak wymiata. Te ciary... brakowało mi Obiego, oj brakowało A tu Obi jest inny niż podczas wojen klonów. Taka ostra przejściówka między McGregorem a Guinnessem. Wynik jedyny słuszny - Obi kicks ass, jak zawsze. Cała retrospekcja z Tatooine miała piękny klimat Starej Trylogii odświezonej lekką nutką wojen klonów koniec spoilera
Tymczasem akcja na Coruscant również ciekawa, zarówno w Świątyni Sithów, jak i chyba pierwszy raz w podziemiach - oto formuje się ekipa ratunkowa, które przewodzi nie kto inny, jak mamuśka Morrigan - patrzcie na górę blz06 - "Because it just so happens, I do." - czy nie piękne? Piękne. Zabójcze. Trwało to cholernie długo, ale seria Legacy wreszcie zaczęła się wyrabiać. I to na całego: obecnie to mój faworyt.
Odcinek daje do myślenia. Jak zawsze jest piękny graficznie, a gdy tym razem dodamy wreszcie fabułę - hell yeah. Jestem jak najbardziej na tak.

<--->

jak już napisałem w innym temacie, komiks 4+/5 (na dole, jest czemu)

podobała mi się walka, ale jeden motyw mnie zaciekawił początek spoilera w jaki sposób Obi mógł oderwać mu rękę koniec spoilera możliwe, że po prostu moja wiedza jest zbyt mała jeśli tak, to mogę powiedzieć, że jest to najlepszy komiks całej serii

Oprócz tej naiwności, zdecydowanie jest zrobiony sensowniej niż poprzednie odcinki... jest fajny klimacik, walka, wyjaśniona historia Krayta (dzięki Trąbce, w sposób w miarę sensowny)... także po krótkim ochłonięciu, mam lepsze zdanie, niż w poście, który napisałem w temacie "lista mailingowa" gdyby nie ten mały mankament...

mankament

taki Dooku np. mógł wyrywać całe betonowe słupy i sobie nimi rzucać - a początek spoilera oderwanie ręki koniec spoilera nie musiało być wcale takie trudne

<--->

w sumie to racja

po prostu to wydawało mi się takie... nierealne i udziwnione

no ale cóż oddaje cześć Królowi
Legacy 16, najlepszym komiksem serii

Legacy #16

Cóż, krótko mówiąc, super rysunki, dobra fabuła, odcinek na zdecydowany plus. Dobrze że historia z Obim nie potoczyła się tak, jak się obawiałem - tzn. że Hett, dowiedziawszy się że Anakin to Vader, przyleciał na Tatooine, wśród Tuskenów dowiedział się o jakimś Luke`u Skywalkerze, chciał go zabić i wtedy wtrącił się Kenobi - to by było naiwne

Dwa spostrzeżenia - po pierwsze czyżby jednak Cade miał chęć zrobić Kraytowi psikus w taki sposób, jak swego czasu jego pradziadek zrobił Palpatine`owi (o DE oczywiście mowa)? A po drugie - zakończenie interesujące, z nutką grozy, i tym razem mam nadzieję że Jedi jednak dadzą radę sobie ze Stryfem...

Aha, jeszcze jedno...

strony 3 i 4 są identyczne; czy zatem jednej brakuje, czy dostaliśmy po prostu od Dartha Scannera bonusik?

Re: Legacy #16

Ricky Skywalker napisał(a):
czyżby jednak Cade miał chęć zrobić Kraytowi psikus w taki sposób, jak swego czasu jego pradziadek zrobił Palpatine`owi?
________
I tu sie powtarza jeden watek. Przejscia na Ciemna Strone i zniszczenia zla od srodka. Ulicowi sie nie powiodlo, Luke dal rade, ale z pomoca siostry. Jak bedzie z Cadem? za 3 miesiace bedziemy wiedziec : - ).

Jak

Luke miał siostre, Cade ma ekipe. Mam nadzieje że Syn i Blue będą mieli duży wpływ na zakończenie serii, a można o tym myśleć po zobaczeniu zapowiedzi 19...

Legacy #16 w moim mniemaniu :D

Nie wiem dlaczego ale bardzo szybko go przeczytalem, a raczej szybko zlecial mi czas przy jego czytaniu. Miewam tak tylko przy bardzo dobrych pozycjach : - D.

Jak to Szedziu powiedzial, Legacy w koncu sie wyrobilo. Fabula zostala juz nakreslona, postacie maja juz swoje historie. Akcja rozgrywa sie w kilku miejscach jednoczesnie, co daje spore nadzieje na przyszlosc. Jestem jednak ciekaw co bedzie po "Smoczych pazurach" (frywolne tlumaczenie mojej osoby)...

Cieszy mnie ze nie mialem racji i fabula nie okazala sie latwa do przewidzenia. Przyjmowalem podobna wersje co Ricky. Histria Hetta z pewnoscia bedzie kontynuowana w kolejnych numerach. Moze nawet dostaniemy pelen numer z retrospekcja. I nawet to ze Hett, doswiadczony mistrz Jedi, poddaje sie gniewowi po zdradzie jego wlasnych zolnierzy, nie jest zle. Powrocil na Tatooine i karmil ten gniew rzadza zemsty, odwetu na Republice/Imperium poprzez walke z osadnikami. Moze i wydawac sie troche plytkie, ale Ostrander wybral chyba najlepsza z mozliwych opcji. 8/10 : - D !

Hmm...

Kurna, te komiksy czyta się od lewej strony, znowu zapomniałem. Komiks jak komiks. Najlepsza ta akcja z Obi-Wanem, to było warto poczytać. Te akcja u Krayta (ja tam się do kolesia nie przekonałem, jakiś podrzędny Jedi lordem Sith, blabla) ile razy to już widziałem. Przejdź na Ciemną Stronę... no w sumie OK przejdę, a skończy się jak w Dark Empire pewnie. Poza tym jakieś kolorowe stwory siedzą, celują w siebie blasterami i rozmawiają nie wiadomo o czym. Powiedział fan Star Wars.

Komiks...

świetnie wyszedł z roli Krayta-Hetta. Jest to pokazane bardzo oryginalnie i w sposób taki, jakiego nikt sie nie spodziewał... Jednak ucieszyło mnie jedno słówko w gadce szturmowców: di`kut...

Legacy #16

Cóż, podoba mi się. Historia Hetta w miarę sensownie poprowadzona, ale zbyt skrótowo opisana, mogliby to rozwinąć. Tak mam wrażenie, że wszystko zostało za bardzo upchnięte do jednego komiksu. Na plus liczę powrót Traska. Sądziłem, że scenarzyści porzucili tą postać - a tu niespodzianka. Mam nadzieję, że odegra jakąś rolę. Na koniec kolejny "czerwonogęby" do odstrzału, jak sądzę. Zobaczymy, czy będzie jakiś ciekawy pojedynek. Wszystkie wątki zaczynają się zazębiać i imo jest to punkt kulminacyjny całej serii - nie mogę się doczekać, jak potoczy się akcja.

Szesnastka...

...całkiem fajna. Formuje się ekipa ratunkowa... (b. ładnie narysowane to było...) podobał mi się dialog Morrigan i Jariaha: -"jestem jego matką" -"tak, a moim ojcem jest Roan Fel" -"musi być [z ciebie] taki dumny" Ogólnie lubię Jariaha za takie komentarze do danej sytuacji, które wygłasza czasami

Retro fajne, w sumie to nie miałem pojęcia o czym mogłoby być, więc miłe zaskoczenie... tak więc wiemy już kiedy Krayt miał możliwość przerwać linię Skywalkerów... dobrze że nie sprawdziły się okrutne wizje dot. Tuskena w EIV, bo wtedy by chyba wszyscy nabili Ostrandera na pal

Darth Talon, zawsze taka zimna, bez emocji, całkowicie posłuszna -> tutaj zaintrygował mnie jej wyraz twarzy, gdy Krayt zaproponował Cade`owi nauki... czyżby, niejako zepchnięta ze swojego stanowiska prawej ręki Wielkiego Opancerzonego Bydlaka, miała potem zawrzeć sojusz z Nihlem przeciwko niemu (tak się zasugerowałem okładką któregoś z kolejnych numerów )? Niby miała pranie mózgu od samego dzieciństwa na Korribanie, ale któż to wie co będzie...

Podobało mi się też ponowne wprowadzenie Ansona Traska i kapitana Haacośtam, już myślałem, że ich nie zobaczymy

Za to ogromny minus za wielkiego czerwono-czarnego bydlaka na samym końcu komiksu... przecież on wygląda paskudnie, naprawdę jak z Mortal Kombat :/ Raz Duursema się popisuje, a raz kompletnie nie ma wyczucia i nie czuje klimatu SW, dając nam Sithów przypominających napakowanych przeciwników Power-Rangersów :/

Ale ogólnie szesnastka wymiata

Legacy 16

Komiks moim zdaniem jest jednym z najlepszych Legacy , walka Obi-Wana i Hett`a była po prostu świetna.
Kreska jak zwykle też na najwyższym poziomie
Z wielkim zniecierpliwieniem czekam na następne części

Legajs #16

Cóż rzec, komiks mi się podobał. Zawiera kilka świetnych scen (vide Morrison naprzeciw przemytniczego `dream teamu` czy mostek krążownika nad Ossusem) i niezłych tekstów (rodzinne powiązania Syna ). Walka Kenobi vs. Hett całkiem niezła (to oderwanie ręki wzbudzi pewnie kontrowersje, chociaż jak dla mnie to tylko odrzucenie kończyny po wcześniejszym odcięciu jej ostrzem). Jedyne co nieco dziwi, to trochę banalna scena kuszenia Cade`a (-Zostaniesz Sithem? -OK. -No to fajnie.)

szesznaszczie

powoli dochodzę do budującego wniosku, że Legacy ssie...
zerżnę ze swojego posta na Ossusie:
Z pojedynku Kenobiego i Hetta się cieszę, właśnie tego oczekiwałem (więc chyba dobrze, że to dostałem). Natomiast fakt, że Cade został uczniem Sithów to dla mnie ABSOLUTNA PORAŻKA. Co to ma być do kurwy nędzy?? powtórka z Dark Empire?? Wiem, że uniwersum Star Wars rządzi się dość sztywnymi regułami, ale czy naprawdę nie można wymyślić czegoś innego?? Zwłaszcza że autorzy Legacy, niemal zupełnie nieskrępowani EU, mogli naprawdę rozwinąć skrzydła i stworzyć coś nowatorskiego.
Zastanawia mnie, co teraz będzie? Cade wykiwa Krayta udając ucznia? Czy też rzeczywiście odda się ciemnej stronie (ale tanio to brzmi)? Powiem jedno: tak czy inaczej, TO JUŻ BYŁO.

i wlasnie

dlatego Legacy komiksowe jest żałosne. Mając pole do popisu tworzy się to co juz było i to kompletnie bez sensu. Legacy to wypaczenie SW, dla mnie to Infinities :/

Dodam tylko, że zanim pojawiło się komiksowe Legacy bardzo byłem ciekawy jak potocza się losy bohaterów sagi, jak będzie wyglądać Universum po wielu, wielu latach. Ale nie w ten sposób. Marzyło mi się, że poznam to chronologicznie, w książkach, a tu taka porażka!

Poza tym poza naprawdę małymi wyjątkami do tej pory główne wydarzenia SW były opisywane w książkach, a tutaj nagle w komiksach i to od razu tak nieudolnie! Żal!

:D

Nie klnij... jak masz problemy z powstrzymaniem sie to cwicz przed lustrem k?

Legajs #16

Bueh. Po porażce największej nieudanej tajemnicy komiksowego SW w poprzednim numerze, teraz nie spodziewałem się niczego szczególnego. I faktycznie - naciągana historia "Krajata" ciągnie się dalej ujawniając coraz to smutniejsze wiadomości z jego życia.

początek spoilera
To, że uciekł na Tatooine można zrozumieć, to, że postanowił zostać Tuskenem wszystkim Tuskenów i szefem wszystkich szefów już mniej. W dodatku załamany jestem Kenobim, który teraz pojedynkuje się chyba z każdym napotykanym Jedi .
Swoją drogą: nareszcie pozbylibyśmy się jednej z czerwonych, przeziębionych Sithyjek....ale niestety znów uruchomiono urządzenie Cade-defibrylator (copyright to Łedż). Cade przeszedł na Ciemną Stronę, niczym na drugą stronę ulicy - gładko i bez przeszkód. Podejrzewam niecnie, że równie łatwo z niej wróci z powrotem.
koniec spoilera

A jeszcze na sam koniec zaserwowano nam nowego czewnogogębnego orangutana Mrocznej Strony Mocy (i znów Power Rangers nisko się kłania).

Tak - jestem cierpki dla Lejsa, tak - nie lubię go, i tak - straciłem już nadzieję, że go polubię. Co ciekawe tym przyjemniej pisze mi się opinie o tych komiksach.

Legacy #17 premiera

Dzisiaj w USA miała miejsce premiera komiksu Legacy #17

luźna uwaga

...odnośnie utyskiwań na wtórnością w SW. Czy ktoś z was zastanowił się, jak mogłoby to inaczej wyglądać? I pytam tu całkiem poważnie.. Gwiezdne Wojny (potraktujcie to, jak moje stanowisko w niedawnym sporze ) to baśń, w dodatku oparta na, prostym w gruncie rzeczy monomicie campbelliańskim - dobro i zło, upadek i odkupienie, zejście do podziemi i zmartwychwstanie... Można zmieniać szczegóły, okoliczności, czasy, miejsca, twarze i nazwy, ale ponadczasowa opowieść pozostanie. Zwłaszcza w SW.
Pytanie, ile jeszcze nowatorstwa można wymyśleć w tej dziedzinie?

Inna rzecz, że po RotS myślałem, że nie można już banalniej przejsć na Ciemną Stronę .

Re: luźna uwaga

Mihoo napisał:
Inna rzecz, że po RotS myślałem, że nie można już banalniej przejsć na Ciemną Stronę .
________
Sam sobie odpowiedziałeś . Prostota nie musi oznaczać banału. To tylko u amerykańskich artystów rzemieślników co im się spieszy z deadline`em. Pierwsze tomy książkowego "Legacy of the Force" też z pewnego punktu widzenia niczym nie różnią się od filmów I-III.
Można też próbować odejść od mitu i próbować w SW mroku jak w "Dark Times", albo MASHu jak w Medstarach, albo (taką mam nadzieję) kryminału jak w nadchodzących "Nocach Coruscant".

Legacy #17 czyli ręce opadają

Sądziłem, że po ujawnieniu wielkiej tajemnicy Krayta scenarzyści rozwiną jego wątek w miarę ciekawie i oryginalnie. Niestety, myliłem się. początek spoilera Nasz ulubiony Sith trafia na Korriban i wygrzebuje jeszcze jeden nie otwarty grobowiec z kolejnym pradawnym Sithem, najpradawniejszym z pradawnych, o wyglądzie Freddiego Krugera w spódnicy. Tak uzyskuje wielką potęgę. koniec spoilera
Co do losów Cade`a i wesołej gromadki: początek spoilera Oczywiście Skywalker ostro kombinuje i próbuje zwieść Krayta, że naprawdę przeszedł na ciemną stronę. Oczywiście Darth Talon szybko orientuje się, w co gra Cade i informuje swojego mistrza. I co on na to? "Pobędzie trochę z nami, przyzwyczai się, to naprawdę przejdzie na ciemną stronę. Odwrócił się od przyjaciół, nie pomogą mu." Taa. A co robią ci przyjaciele? Przez miesiąc (tak, przez miesiąc) siedzą niemal pod progiem świątyni i czekają na okazję do ataku, śledząc Sithów za pomocą yuuzhańskich żuczków z zamontowanymi kamerami. Nikt ich nie szuka, nikt ich nie niepokoi, bo i po co? koniec spoilera
Ogólnie cała historia jak dla mnie nie trzyma się kupy. Czy jeszcze coś ciekawego z tego będzie, nie mam pojęcia - może wątek Jedi i imperialnych, a także machinacje Nihla i Maladi będą bardziej przekonujące. Może. Zdecydowanie najsłabsza seria komiksowa, a szkoda.

Xoxaan, czyli Coatlicue

...suplement do mojego posta poniżej: można próbować zmieniać jeszcze płcie, by wywołać istny wicher świeżości .

...czy tam powyżej

-[czeski błąd]

Preview Legacy 18

-http://www.darkhorse.com/profile/preview.php?theid=14-603

Poznajemy coraz ciekawszą przeszłość Dartha Krayta.
I Yuuzhanie.... Mmm

:D

Niezly previev! Zawsze brakowalo mi Yuuzhan w komikasch, wystepowali nielicznie, a Legacy na stale komponuje ich w obraz galaktyki, to jest wielki plus. Pewnie w tym odcinku rozwiazany zostanie problem jego tatuazy na twarzy (podbrudek Hetta i Kryata jest rozny). Pozsotaje czekac : - ).

{=}

Preview wyśmienity Sporo Yuuzhan i poznajemy coraz ciekawsze elementy przeszłości Krayta. Nie mogę sie juz doczekać.
Mam tylko jedno zastrzeżenie , Hett wygląda strasznie młodo jak na swój wiek

Juz po :)

Pozytywnie
Uff, albo mi się zdaje, albo Legacy 18 jest najlepszym komiksem Legacy jaki do tej pory czytałem Nie no, to było wprost genialne... Opowieść Dartha Krayta już się kończy, i z numeru na numer, jest coraz ciekawsza. początek spoilera Schwytanie Hetta przez Yuuzhan było już wspomniane w previewie, ale Vergere i cała masa Yuuzhan była świetna No i wspomniany Darth Caedus

Dodam jeszcze, że wreszcie pojawił się duch Kola Skywalkera

9+/10
koniec spoilera

Legacy 18 genialne :D

Mniam [SPOILERY]

Schwytanie Hetta przez Yuuzhan Vongów... skoczki koralowe (nawet od środka!), wojownicy, mistrzowie przemian, objęcia cierpienia, koralowe ziarna... cudo! No i tutaj się rozpłynę całkowicie: VERGERE Genialnie że się pojawiła... stwierdzam że wizualny głód na NEJ-owe postacie został trochę zaspokojony ^^

A cała akcja z Kraytem, Skywalkerem i tak dalej... trochę do przewidzenia, no ale zobaczymy jak to będzie dalej. A Hosk pokazał jaja i bardzo dobrze :]

9,5/10

PS. Ale oczywiście musieli zrobic literówkę w Cadeusie...

literówka

Ale przynajmniej chyba pierwszy raz wyraz "Zonama" był napisany poprawnie... Zawsze była "Zonoma" xD

hmmm....

... Zonama, Zonoma, Onoma... WTF?

L18 rządzi! :)

IMHO najlepszy numer Chyba właśnie przez tyle nawiązań do NEJ - pojawienie się Yuuzhan Vongów, Vergere [to szczególnie!] i w ogóle ... I końcowa walka Miodzio

no (spoilery)

nie pozostaje mi nic innego niż zgodzić się z przedmówcami: numer świetny, tak jak całe Claws of the Dragon. Bardzo pięknie spawa książkowe i komiksowe Legacy i NEJ! Wiadomo-jaka-postać wymiata, ale ja nie o tym.

Misiek, Łedż, Sky, Bakuś, Nestor (któryś z was - innych nie pytam, mam was gdzieś ) powiedzcie mi, co sądzicie o rozmowie ze skana nr 8. Dla mnie mistrzowstwo i to w pełnym tego słowa znaczeniu, całe galaktyki otwierają się przed nami
"You cannot follow your path if you are walking your own. When I find my disciple perhaps I will share your philosophy with them. And now... good bye."

Czyżby w pewien pokręcony sposób, Jacen Solo czerpał nauki od Dartha Krayta?

No i będę musiał znowu poprzerabiać hasło o Lumiyi na Ossusie - a myślałem że już skończyłem niemniej cieszę się, że ktoś (Nestor) zwrócił wreszcie uwagę na tą linijkę z Tempesta nad którą się orgazmuję już dobre pół roku a w tym komiksie mamy potwierdzenie - Sithowie Lumiyi i Sithowie Krayta to dwie różne sprawy, wiedzieli o sobie i nie przeszkadzali, a nawet jedni drugim (nieświadomie) pomogli. Jaka szkoda, że to frakcja tego idioty Krayta przetrwała, a nei Lumiyi, kontynuującej i przestrzegającej Zasady wymyślonej przez największego Sitha w historii e... ok. Rozpędziłęm się komiks bombastyczny i idę na ossusa robić updatey`y

Ja w sprawie skanu nr. 8...

...ale nie, nie wyrażam swojej opinii . Jako do Boga-Imperatora rozsyłającego skany chciałbym się zwrócić z pytaniem, dotyczącym tej właśnie strony. Czy w oryginalnym zeszycie (w sensie... papierowym ) też była odwrócona "do góry nogami"? Czy to tylko fantazja Darta Scannera ?

:D

Wydaje mi sie ze tak. Taki zabieg mogl miec na celu 2 rzeczy: zwrocenie uwagi na Hetta, ktory jako jedyny na stronie jest pionowo po przelozeniu kartek; a druga sprawa to zwrocenie uwagi na wage slow wypowiadanych.

no

żeby wszyscy wiedzieli, jaka jest tam zakręcona fabuła albo ochrona przed spoilerami i silnymi wrażeniami dla tych o słabych nerwach

odrwóciłem Picaviewem i jest ok

:D

Shedao Shai napisał(a):
Misiek, Łedż, Sky, Bakuś, Nestor (któryś z was - innych nie pytam, mam was gdzieś ) powiedzcie mi, co sądzicie o rozmowie ze skana nr 8.
________
Czytalem ta strone stojac prawie na rekach, i to czytalem kazda chmurke 2 razy. No to jest tekst, ktory wbija w ziemie. Laczy dwa swiaty jednej ery, komiks z ksiazka. Chwila historyczna, ale pewnie za duzo osob tego nie zauwazy ; - ) !

A mnie...

też masz gdzieś?

Rozmowa, cóż dużo mówić, wspaniała. Uwielbiam Vergere, tę manipulatorkę zarówno wzrostem, jak i psychiką podobną Josephowi Goebbelsowi I tu została ona ukazana podobnie jak w Zdrajcy - czyli genialnie Ciekawe czy było to konsultowane ze Stoverem?

ech

nie widziałem Twojego postu w pobliżu więc zapomniałem

wiesz co, za tą Vergere w komiksie to ja już po prostu Legacy kocham. O.

Rozmowa...

była miodna :] I wyjaśniła nam jedną rzecz przede wszystkim - że Vergere aż paliła się do tego, żeby mieć ucznia. Mądrym wydaje mi się to, że najpierw przetestowała Krayta, który prawie się nadawał... ale jednak nie do końca, pewnie dlatego że za mocno siedział po Ciemnej Stronie. Szkoląc Jacena jakby czerpała doświadczenia z łamania Hetta co konkretnie oznaczało olbrzymią skuteczność Obręczy Cierpienia Znakomity retcon z nejką, to trzeba przyznać. Jeden z lepszych jakie widziałem

{=}

To całe nawiązania są niesamowicie kozackie A ten tekst - wow.
W książkach i tu widać pewną analogię m.in. poświęcenie by stać się sithem. Ten kto czytał wie jak głęboko tę myśl Lumiya wpoiła Jacenowi, a teraz wiemy jeszcze do tego że Vergere miała coś wspólnego z Hettem, co jest niesamowite. No i właśnie może jakąś cześć myśli Krayta Vergere przekazała Caedusowi. Ja mam nadzieje że w książkach ci sithowie się jeszcze pojawią, a w komiksach będzie wiele takich retrospekcji bo jak narazie to one są najlepsze w całej serii Ta linijka jest zdecydowanie nawiązaniem do Zdrajcy i być może jakieś nauki Vergere jeszcze wyjdą w książkach na jaw.

Prowokatorze jeden :-P

Wiesz, co ja myślę o tym komiksie... i o NEJ, a tutaj bardzo ładnie połączyła się NEJ z komiksem, dwie rzeczy, których nie lubię, mogę więc miśkować za jednym zamachem

Ale semantycznie rzecz ujmując i odrzucając na bok uprzedzenia muszę powiedzieć, że rozmowa jest twarda. Całkiem niczego sobie. Gdybym nie wiedział, że to Duursema pisała, to bym pewnie nie uwierzył. Całkiem sensownie ustawia to ten głośny Zakon Krayta, bo związków z Caedusem jakichś szczególnych nie widzę...

Cóż...

z odcinka na odcinek Legacy jest coraz lepsze, a historia Hetta i wszystko co się z nią wiąże staje się sensowne. Widać wreszcie silne powiązania nie tylko między Legacy komiksowym i książkowym, ale także resztą EU, od NEJ zaczynając.

Co do samej fabuły, cóż, naprawdę bardzo mi odpowiada. Doskonała opowieść, mamy dużo vongowości i genialną Vergere. I dwóch starych, mądrych Jedi Hosk zachował się trochę jak Obi-Wan, Kol - bardziej jak Qui-Gon... Szkoda troszkę że Cade ciachnął dwójkę z okładki - o ile Talonkę przeboleję, to Nihl był niepowtarzalny... Ale cóż, wszystko wymaga poświęceń - także dobra akcja w komiksie

Jedno spostrzeżenie...

miecz Kola to w rzeczywistości miecz chyba dziedziczony w spadku po tym ze Skywalkerów, który zawsze "psuje party" Przyjrzyjcie się

Hmm...

sam się przyjrzałem, i widzę że jednak są różnice z mieczem Luke`a Mój błąd

blah

nie ciachnął, nie ciachnął Talonkę zranił, to widać, że będzie się znowu kurować ale przeżyje, a Nihl to znowu takie niewiadomoco jak z ręką A`Sharada przy pojedynku z Obim - że można interpretować i tak i tak. Ale szczerze wątpię, by oboje, albo nawet yylko jedno z nich, zginęło.

Komiks nie podobał mi się

Hett wyszedł na miękką faję, niby "wyskillowany na maksa", a jakieś Józki go złapały bez problemu. No rzecz jasna "skupiał moc", ale i tak coś cienko. No i ta końcówka - Hosk = Obi, ociec = duch Obiego. Zupełna porażka. A potem zaciukanie Talonki i Nihla, sithowe oczka i mamuśka ante portas. Średnio mi się to wszystko widzi.

zdecydowanie bosko

Nie ma co tu mowic
zreczne powiazanie zarowno NEJ`a jak i LotF`a.
Vergere-wkoncu w calej okazalosci-słowa, półprawdy, kłamstwa to co w Vergere lubie najbardziej ...no i nie wiem czy gdzies wczesniej bylo o tym mowione ale dla mnie Vergere jako uczennica Palpiego to nowy rzut okiem na poszukiwanie Zonamy Sekot.
Gdy Krayt przybyl na Korriban-nagle mi sie zawswiecila lampka w glowie- czemu Voxyny nie wyczaily ani Krayt`a ani jego poplecznikow,tudzież czmu reagowaly na uzytkownikow Mocy a nie na zadne z miejsc gdzie Moc jest szczegolnie silna np.agobah,Korriban czy Dantooine(ciekawe co z Siostrami Nocy:> itd

Legacy 19 - preview

...

ale lipa ze początek spoilera Cade odciął Nihlowi ręke koniec spoilera

:D

Wlasnie dobrze, cos czuje ze Nihl bedzie szukal zemsty na Cadzie. Bedzie material na kolejna mini serie.

Legacy #19 - Premiera

Jak donosi serwis theforce.net w USA ukazał się dzisiaj komiks Legacy#19, szósty a zarazem ostatni zeszyt miniserii Claws of Dragon

Legacy #19

Całkiem fajne zakończenie bardzo dobrej serii. Jeśli chodzi o ten zeszyt to jest ciekawy , aczkolwiek nic wielkiego się nie dzieje. Nie chce spilerować więc nie będą pisał o szczegółach.

:D

A ja dla odmiany troche opowiem o Legacy #19. Numer raczej przewidywalny, do tego momentu przeciez zbiegala sie akcja z wszystkich poprzednich numerow. Cade jednak nie przeszedl na Ciemna Strone, a wystrychnal wszystkich. Ciekawa byla akcja z wyskoczeniem z okna, podobna do Luke`owej z TESB. Podobny charakter pojedynku, podobne zakonczenie, jeno wynik inny - bylo dobrze. Corde mnie zaskoczyla, wychodzi na Legajsowego Bobe Fetta teraz. Ma wszedzie koneksje, strzela, lata, po prostu pelny serwis. Na deser wezme Kryata w obroty. Jetsem ciekaw jak to stare pudlo skonczy. Cade pokazal mu wszystkie slabe punkty i dal do zrozumienia, ze sa one widoczne. Czyzby Kryat mial sie teraz obawiac opozycji w Zakonie? bedzie akcji na kilka nastepnych numerow. Sama mini seria byla przelomem w calym Legacy. Teraz seria stoi na niejakim rozdrozu, przyszle numery pokaza w jaka strone pojdzie i czy Vector rzuci swoj dlugoterminowy cien na Galaktyke, czy tez bedzie krotkim epizodem.

Claws of Dragon dostaje ode mnie 9/10 : - ).

A wiesz...

że po oglądnięciu tego Legaca mam jakieś takie dziwne wrażenie że Corde może być powiązana w jakiś sposób z Mando?? A jeśli chodzi o sam komiks, to Krayt wygarnął piękny strzał w plecy

Legacy #19

Nawet ładnie, ale imho 18 numeru nie przebija
W sumie ładna walka Krayt vs. Cade, szczególnie mi się podobało jak mu wytykał to i owo A akcja matki Cade`a mnie powaliła po prostu Tak fajnie strzeliła No i świetna ta ucieczka przez okno
No i potem ... ten moment jak Krayt strzela focha do Wyyrloka, a ten zachowuje zimną krew W sumie tylko nie wiadomo co z Talon. Bo Nihl żyje, to wiadomo, ale co z Talonką?
I co teraz nam pokażą twórcy? Jaką serie ?

Legacyy 19

żeczywiście fajne, Corde jest świetna. Szkoda tylko że nie został wyjaśniony los Darth Talon...

A mi...

...się nie podobało że początek spoilera Morrigan Corde okazała się Nyną Calixte... koniec spoilera Corde nawet lubiłem, zwłaszcza w dialogach z Jariahem wydawała się sympatyczna. A Nyna to stara rura której w głowie tylko od zawsze była władza.

Nieeeee :/

Claws of the Dragon

"Claws of the Dragon" to historia mająca duże znaczenie dla całej serii, ponieważ wnosi bardzo wiele nie tylko do fabuły Legacy ale i do całego świata Star Wars. Widać, że autorzy mają pomysł na wiele numerów i stopniowo dostarczają kolejnych fragmentów układanki. Jeśli o to chodzi to naprawdę można powiedzieć, że to świetna sprawa. Jeśli jednak się bliżej przyjrzeć komiksowi to pojawia się kilka rzeczy, które nieco zaniżają wrażenia.

W "Claws of the Dragon" pojawia się naprawdę wiele ciekawych informacji oraz całkiem sporo nawiązań do świata Star Wars, co z pewnością powinno zadowolić niejednego fana gwiezdnej sagi. Głównym osią fabuły jest postać Dartha Krayta, wreszcie poznajemy jego burzliwą historię, a także prawdziwą tożsamość. Tutaj twórcy Dziedzictwa popisali się swoją wiedzą na temat Expanded Universe. Autorzy często nawiązują m.in. do wydarzeń opisanych w powieściach z serii Nowej Ery Jedi i Dziedzictwa Mocy. Sporo miejsca w komiksie poświęcono również próbie przeciągnięcia Cade’a na ciemną stronę, który dzięki swoim leczniczym zdolnościom jest cennym nabytkiem dla Krayta. Relacja między tymi dwiema postaciami jest rozwijana przez cały komiks i doprowadza do pełnego akcji finału. Muszę jednak przyznać, że miejscami ten motyw wydawał mi się zbyt rozwleczony, nawet trochę nudny przez co spadało napięcie. Z drugiej jednak strony być może właśnie dzięki temu tak dużo dowiadujemy się na temat Imperatora Sithów?
To co jednak najbardziej podobało mi się w tym komiksie to wątki drugoplanowe, które bardzo dobrze dopełniają główną oś fabuły. John Ostrander i Jan Duursema kapitalnie prowadzą postać Nyny Calixte. Prawdę mówiąc tajemnicza i wpływowa pani moff wzbudza u mnie o wiele większe zainteresowanie niż para Cade – Krayt, a to im przecież poświęcona jest większość historii. Calixte kryje w sobie niejedną niespodziankę i z każdą przeczytaną stroną wzbudza coraz większą ciekawość. Czytając komiks nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ona, dzięki drobnym manipulacjom i wprowadzeniu do akcji zaufanej agentki Morrigan Corde, tak naprawdę kontroluje sytuację.
W "Claws of the Dragon" jest jeszcze trochę smaczków. Komiks dostarcza kolejną dawkę wątków politycznych. Tym razem nieco bliżej udaje się poznać radę moffów, a także motywy nimi kierujące. Okazuje się, że jest to kolejna siła dążąca do własnych celów, niezadowolona ze swej pozycji i spiskująca przeciw Imperatorowi Kraytowi, któremu powinna być posłuszna. Dodajmy do tego Sithów, Imperium Roana Fela, Jedi oraz pozostałości Galaktycznego Sojuszu to całość zaczyna tworzyć całkiem interesującą intrygę polityczną, z czasem coraz bardziej wciągająca. Cieszę się, że pokazano świat dolnych poziomów Coruscant. Życie zwykłych istot z całej galaktyki, cierpienia tych, których dotknęła choroba Yuzzhan Vongów, półświatek przestępczy to może i tylko dodatki do głównej linii fabuły, jednak bardzo fajne i wzbogacające komiks. Sprawia to fajne wrażenie.
Podsumowując Ostranderowi za scenariusz należy się ode mnie 7/10. Bardzo przyjemne wątki drugoplanowe i wydarzenia dziejące się w tle, spora część dawnej – nieznanej dotąd historii, kilka zaskakujących momentów, słabszy motyw Cade - Krayt.

Warto dodać, że cały komiks prezentuje się atrakcyjnie ze strony wizualnej. Kreska Jan Duursemy jak zawsze jest przyjemna dla oka. Rysunki są na takim samym poziomie jak to było w poprzednich numerach. Zresztą to nazwisko jest już reklamą samą w sobie i to wystarczy za komentarz. Krótko mówiąc 8/10. Dodam jeszcze, że podobały mi się okładki Travisa Charesta. Prezentują się całkiem nieźle.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.