Forum

Diuna (2020)

Za rok w naszych kinach "Diuna" Denisa Villeneuve`a, ekranizacja powieści Franka Herberta. Do imponującej obsady, w której są m. in. Oscar Isaacs,Timothee Chalamet, Rebecca Ferguson, Dave Bautista, Stellan Skarsgård, Charlotte Rampling, Zendaya, Javier Bardem, Josh Brolin dołączy prawdopodobnie Jason Momoa, który prowadzi rozmowy dotyczące angażu. Miałby wcielić się w rolę Duncana Idaho.

Re: Diuna (2020)

Pewnie będzie klapą finansową, ale fabularnie lepszą od wersji Lyncha. xD

Ciekawe, czy Seller obejrzy.

:)

W 2020 roku raczej nie dostaniemy nowego filmu SW, także to i ewentualnie Fantastyczne Zwierzęta 3, to coś na co czekam najbardziej w kinie w 2020 roku 😊

Martwię się tylko że ten nudziarz zrobi z tego Blade Runner`a w świecie Diuny

Re: Diuna (2020)

Hm. Jak dla mnie "Diuna" Lyncha jest takimi "Star Warsami dla ubogich". Aczkolwiek wciąż jest to twór dobry, z kilkoma fantastycznymi i zapadającymi w pamięć scenami.

Zaś Mr. Vileneuve niestety imo nie ma artystycznego zacięcia i charyzmy Martina Ritta, a jego twory są perfekcyjnymi, usypiającymi przynudzaczami. Więc na fejerwerki nie liczę...
Cieszy angaż Issaca, najlepszego aktora sequeli. To fajnie że jego kariera się rozwija, imo zasługuje na to rozchwytywanie 200 razy bardziej niż bardzo przeciętny aktorsko Driver.
Szkoda że w sequelach gra tak nijaką i schematyczną postać jak Poe. Cóż poradzić.

Re: Diuna (2020)

"Diuna" nie wzbudziła we mnie zachwytu. Męczyłam się przy czytaniu, świat przedstawiony mnie nie zainteresował, a główni bohaterowie byli na maxa wnerwiający. Może w kolejnych tomach historia się rozwija. Ale z ciekawości i sympatii dla Isaaca i Momoi pewnie obejrzę

Re: Diuna (2020)

Legendary chyba dostrzega gigantycznego flopa na horyzoncie, że pakuje tyle znanych twarzy. Obsada wygląda podejrzanie, a to nie zawsze pomaga. Czasem dobry no-name może zrobić lepszą robotę.

Re: Diuna (2020)

Do przeczytania Diuny zabieram się już chyba 5 lat i chyba nigdy jej nie przeczytam, więc może chociaż film zobaczę

Re: Diuna (2020)

Re: Diuna (2020)

Tylko 5 dni po moich urodzinach
Prawie jak prezent

....

Diuna bardzo spoko, to jedno z tych dzieł, które są ciężkie przy pierwszym spotkaniu, a po przeczytaniu sobie gdzieś tam dojrzewają w środeczku, by dopiero po paru tygodniach stwierdzić: "ale to było dobre". Niestety im dalej tym gorzej, dałem radę tylko pierwsze cztery, odpadłem na tym tomie z wybuchającym człowiekoczerwiem.

przygotowania

O samym filmie wiem już od 2 lat, więc zakładałem że premiera nastąpi w tym roku, wyszło inaczej. Mam więcej czasu by odpowiednio się przygotować do premiery. Zaliczone mam już:

Książki:
-Diuna
-Mesjasz Diuny

Filmy:
-Diuna (1984)
-Jodorowsky`s Dune (2013)

Seriale:
-Diuna (2000)

Zostało mi jeszcze miniserial "Dzieci Diuny" (2003) i książka "Dzieci Diuny", później to już bez spiny może łyknę kolejne dwa tomy. Gry sobie daruję, sam oldschool jak dla mnie.

Diuna (2020) częśc 1

Diuna 1 i 2 to mogą być najlepsze filmy Villeneuve`a, albowiem jak wiadomo strona wizualna w jego dziełach zazwyczaj jest dobra, gorzej z fabułą która ssie w końcówkach a jak wiadomo prawdziwego reżysera poznaje się po tym jak kończy.
Diuna ma fabułę i wystarczy tylko że tego nie schrzanią a będzie dobrze i na to liczę, bo dobrej fantastyki w kinie nigdy za wiele.

Obsada spoko, zwłaszcza duet Bardem i Brolin.

Jakim cudem to ma się udać?

Nie zrozumcie mnie źle, ja bym bardzo chciał, żeby film pozamiatał wszystko i był mega-hitem, ale to będzie bardzo trudne. Pod względem rozmachu i skali w świecie pop-literatury DIUNA jako jedyna może się równać z Władcą Pierścieni. Filmowa Diuna musi być więc skrojona na miarę LOTR-a, być uproszczoną, skróconą wersją, z maksymalnie odessanym tłuszczem, musi zostać samo mięcho.
Tylko nie bardzo sobie wyobrażam, jak to można zrobić, bo o ile LOTR to w sumie bardzo prosta opowieść zrozumiała dla każdego widza (wielkie zło trzeba zniszczyć, daleka droga, przyjaciele, poświęcenia etc), to Diuna... Jak to komuś wytłumaczyć? Ten wielopiętrowy spisek, Kwisatz Haderach, o co właściwie tam chodzi?
Nawet podzielenie filmu na 2 części, zgodnie ze strukturą książki sprawy nie ułatwia. Diuna po prostu jest wielkim dziwactwem. Na papierze to świetna rzecz, niezwykle imponująca, jak już czytelnik przedrze się przez ten osobliwy świat i skomplikowaną intrygę. Ale na ekranie, dla "zwykłego" widza? No nie wiem, jakoś tego nie czuję. Ale z chęcią obejrzę, nawet jakby się film miał okazać katastrofą. Wersja Lynchowska była katastrofą, ale jako osobliwość do dziś jest bardzo "oglądalna".

jak dla mnie

to jest numer jeden w 2020. Na żaden inny film tak nie czekam w przyszłym roku. No może jak ogłoszą 1 film Benioffa i Weissa w SW to się to zmieni, ale dziś to Diuna zajmuje to zaszczytne miejsce.

Diuna Lyncha jest piękna wizualnie, niesamowicie przerysowana i jest to dość dobry film, acz słaba ekranizacja. Klimatycznie chyba nawet bliska oryginałowi, ale nie wygląda to na zamierzony efekt. Serialowa Diuna Harrisona jest dokładnym przeciwieństwem filmu Lyncha. Jest poprawna, nawet bardzo jeśli chodzi o scenariusz i nic więcej. No w Dzieciach Diuny muzyka jest w moich klimatach. Toto u Lyncha jest pięknie wkomponowany, ale Brian Tyler stworzył jeden z moich ulubionych soundtracków. Nie licząc muzyki serialom brakuje nie tylko pazura, ale charakteru. Nie istnieją bez książki. To co łączy film Lyncha i seriale to fakt, że oba są niszowe, nie potrafiły się wybić. Zresztą chyba są tak skrojone, że nie mogą.

Zgadzam się darthem_numbersem, że Diuna chyba faktycznie to ten poziom co Władca Pierścieni, niesamowita powieść. Choć niestety nie mogę tego powiedzieć o kontynuacjach. W sumie zdecydowanie wolę twórczość epigonów - Briana Herberta i Kevina J. Andersona niż ostatnie tomu Diuny. To oni trzymają mnie w tym uniwersum i fakt, jak obecnie zarządzają kolejnymi książkami mi się podoba. Podobnie jak to, że obaj są producentami filmu.

I do tego dochodzi Villeneuve. Jak widzę jego "Blade Runnera" to jestem przekonany, że ta Diuna będzie rewelacyjna. Pewnie podobnie jak Lynchowska czy Harrisona, nie trafi do mainstreamowego odbiorcy. Ale mam nadzieję, że dzięki obsadzie zarobi na tyle, że nie będzie to jednorazowy strzał. Bardzo wierzę w Dennisa i mega mi się podoba jego styl. Pasuje do Diuny. Mam nadzieję, że to będzie odjechane wizualnie dzieło, nawiązujące trochę do Lyncha i Jodorowsky`ego, a jednocześnie bliższe oryginałowi jak u Harrisona.

jaka imponująca

obsada?

Ale poważnie to problemem `Diuny` (heh, problemem, dla Hollywood i reszty) jest to, że ma cholernie dużo wątków przeróżnego typu, z mnóstwem postaci, a wszyscy uwikłani fintą wewnątrz finty w fincie.

Dlatego tak naprawdę żaden film, żaden serial, ani żadna gra (tym bardziej, że nikt nie podjął rękawicy crpg) nie spełniły oczekiwań i nie jestem pewien czy mogą spełnić... Nie wiem czy da się przyciąć ten mistyczny melanż polityki i religii do takich ram jak zrobił to PJ z `Władcą`, czy dedeki z GoT, a też nie wyszło to idealnie.

Marzenia pewnie takie są, żeby zepchnąć `Diunę` w te rejony, w których rozsiadły się marvele. Nieskończona ilość nieskończenie bezwartościowych produkcji, napędzających cały biznes dookoła. Cóż, jeśli robi to reżyser tego czegoś co sprzedano pod nazwą BR2049 to może im się uda. Ale marvel pozostanie marvelem.

Z drugiej strony gdyby ktoś naprawdę chciał zrobić film, a nie pieniądze

Re: jaka imponująca

Lord Bart napisał:
Z drugiej strony gdyby ktoś naprawdę chciał zrobić film, a nie pieniądze
-----------------------

Lynch chciał i zrobił, i do dziś nikt nie wie o co chodziło

problem

Lyncha jest taki, że zaliczam go do grona reżyserów, którzy mogą zrobić film dla siebie i 3 swoich kumpli i będą zadowoleni.

Jeśli trafi do "mas" to fajnie, jak nie to i tak naszej czwórce się podobało. Może nie jest ekstremum tego zjawiska, zwłaszcza po próbach tego czegoś nowego z Twin Peaks, ale jednak.

A tu chodzi o złoty środek, o przekazanie może trochę większych, głębszych treści niż schematy danego gatunku, ale jednak w ramach rozumienia standardowego widza. Który głupi nie jest, jednak edukacja tzw. klasyczna nadal obowiązuje na świecie. Oczywiście mówię o kanonach, schematach kulturowych, nie ideologii wychowania.

Niektórym się to udaje, niektórym, chyba w większości nie, pytaniem jest co leży u podstaw projektu? `Diuna` jest wybitnie nieplastyczna, ale nie mówię, że bez szans. W tym wypadku wyjątkowo widziałbym nie jeden, a może dwa filmy, bo to coś więcej niż `Hobbit`, ale jak już wspomniałem - trzeba mieć wizję i jakiś plan jej realizacji.

A tutaj? Ot, "kręcę Diunę". I cześć. Diuna, BR, SW, Predator jakiś następny, jeden pies.
Most of the main ideas of Star Wars are coming from Dune, so it’s going to be a challenge to [tackle] this… The ambition is to do the Star Wars movie I never saw. In a way, it’s Star Wars for adults. We’ll see.
https://www.fandom.com/articles/dune-adaptation-will-be-star-wars-for-adults-says-director

OK, więc we`ll see. SW dla dorosłych. To chyba mówi wiele, zwłaszcza że nie możemy (przynajmniej ja nie mogę) doczekać się orginalego SW dla dorosłych

Re: problem

Z tego co wiem to Villeneuve od początku miał w planach 2 filmy, teraz ekranizuje pierwszą połowę książki.

wspomnienie

luźne jest w tym linku, to ma po prostu sens jeśli film ma mieć sens, ale nie ten cytat jest przecież najważniejszy

Re: problem

Lord Bart napisał:
Lyncha jest taki, że zaliczam go do grona reżyserów, którzy mogą zrobić film dla siebie i 3 swoich kumpli i będą zadowoleni.
-----------------------

No właśnie, można to również powiedzieć w ten sposób, w odniesieniu do jego "DIUNY" konkretnie: Lynch chciał zrobić film, a nie ekranizację książki. Z pierwowzoru wziął dużo, ale jednak "nie to", co sprawia, że Diuna Herberta jest klasykiem hard SF popularnym do dziś. Lynch robi filmy, przemawia językiem filmowym, nie przejmując się nie przystawaniem owego do tekstu źródłowego.

No i jego DIUNA nie dość, że do mas nie trafiła, to jeszcze odrzuciła "koneserów" i pozostaje do dziś dziwacznym eksperymentem w zakresie wywoływania obrzydzenia u widza. Ja osobiście tę wersję bardzo lubię, jest moim zdaniem idealnym (bo zupełnie INNYM) uzupełnieniem książki, ale wiem że należę do mniejszości. Jak dla mnie Lynchowska DIUNA jest dowodem na "nieekranizowalność": trzeba za dużo wyciąć, żeby dało się oddać ducha powieści, jako podłoże do filmu jest, jak piszesz niżej "nieplastyczna". Verhoeven wziął "Żołnierzy Kosmosu" Heinleina i zrobił swój własny film z zupełnie "odwróconym" przesłaniem, i to było i bardzo odważne, i wspaniale zrobione, i do dziś ludzie o tym filmie mówią. Czy taki trik da się zrobić z Diuną? Moim zdaniem NIE, ale mam nadzieję, że się mylę.

Jeśli trafi do "mas" to fajnie, jak nie to i tak naszej czwórce się podobało. Może nie jest ekstremum tego zjawiska, zwłaszcza po próbach tego czegoś nowego z Twin Peaks, ale jednak.
-----------------------

Czy Lynch naprawdę rozumuje w ten sposób? Może się tak wydawać, ale ja pamiętam wywiad z nim z dawnych czasów, specjalnie do jakiejś polskiej gazety z okazji "Zagubionej Autostrady". Z wywiadu wynikało, że D.L. bardzo dużo i intensywnie myśli o swojej widowni, stara się zrozumieć jak widzą jego filmy widzowie, jego twórczość jest kompromisem pomiędzy Lynchowskim uwielbieniem abstrakcji, a zdolnością do zaabsorbowania tejże przez publikę. BTW, w tamtym wywiadzie D.L.wspomniał, że lubi polską widownię ponieważ dobrze absorbujemy abstrakcyjne treści. Ale może to było tylko takie puszczanie oka


A tu chodzi o złoty środek, o przekazanie może trochę większych, głębszych treści niż schematy danego gatunku, ale jednak w ramach rozumienia standardowego widza.
-----------------------

Nie wiedzieć czemu takie myślenie jest prawie zupełnie nieobecne u dzisiejszych producentów, może to sprawa pokoleniowa, może jeszcze "będzie lepiej".

Który głupi nie jest, jednak edukacja tzw. klasyczna nadal obowiązuje na świecie. Oczywiście mówię o kanonach, schematach kulturowych, nie ideologii wychowania.
-----------------------

Allan Bloom ("Closing of the American Mind", w PL "Umysł Zamknięty") twierdzi, że w tzw Świecie Zachodnim tzw klasyczną edukację trafił szlag, ale ja też mam nadzieję, że tak źle nie jest.

Niektórym się to udaje, niektórym, chyba w większości nie, pytaniem jest co leży u podstaw projektu? `Diuna` jest wybitnie nieplastyczna, ale nie mówię, że bez szans.
-----------------------

Zgadzam się w 100%. LOTR jakimś cudem ten kompromis osiągnął, może i tu się uda.


SW dla dorosłych. To chyba mówi wiele, zwłaszcza że nie możemy (przynajmniej ja nie mogę) doczekać się orginalego SW dla dorosłych
-----------------------

Ja Cię Bart w pełni rozumiem, mimo że osobiście uważam nowe SW za bogate w "dorosłe" treści. No ale to już inny temat. Może się kiedyś doczekasz, ale to chyba z inną ekipą producencko-twórczą.

znaczy

nie wiem czy jest sens dyskutować na B poważniej o kinie, biorąc pod uwagę, że takie próby przy soli tego portalu, czyli SW raczej się nie udawały

Sprawa `Władcy` jest taka, że o ile może PJ ulepił samo suche i co było trzeba to dodał zupełnie niepotrzebnie tego typu akcje jak snowboard Legolasa...

Ale żeby zacząć od początku. Jakiś czas temu porównywałem czego uczą w szkole podstawowej i średniej w USA, UK, Francji, Polsce, Japonii, Brazylii, Australii i RPA. A także jak wyglądają studia filmowe na uczelniach w Europie, Ameryce i Azji.
Pomijając czysto kulturowe, regionalne wzorce i przegięcia, to większość podstaw, większość lektur (niekoniecznie po tytułach, ale w wymowie i treści), historii oraz przykładów filmowych jest bardzo podobna.

Na tym pewnym standardowym, klasycznym powiedzmy, poziomie - jesteśmy tacy sami. Tak samo uczy się nas pewnych pojęć, ich definicji, co jest dobre, co jest złe, co jest relatywne, wielowymiarowe, trudniejsze. Stąd kino azjatyckie, europejskie i amerykańskie wbrew pozorom to nie są dziedziny hermetyczne, przypisane tylko do rozumienia świata wg jakiegoś kontynentu.

Serio, dobry film dramatyczny jest zrozumiały dla każdego. I nadal tego typu produkcje dostają najważniejsze nagrody, czasem nawet przechodzą do historii i stają się odnośnikami.
Natomiast kino pfff jak to nazwać, niech będzie rozrywkowe w pewnym sensie, ma ten problem że mogłoby być jak dobry dramat, nawet czasem powinno, ale jednak za wszelką cenę chce być, no nie mogę oderwać się od tego porównania, marvelem.

Te gagi, humorek, kompletny przerost emocji i to nie tylko w wymiarze wybuchów i efektów. Dlatego po `Władcy` PJ ulepił potworka jakim był `Hobbit`. Dlatego BR z `82 i ten 2k17 to totalnie różne filmy. `Alien` i `Prometeusz`? Ten sam człowiek, dwa totalnie różne filmy, wręcz schizofrenicznie.
Poza tym azjatycka rozrywka różni się od europejskiej, a ta od amerykańskiej, ale jednak można stworzyć współczesne dobre kino tego gatunku, ale bez tych narośli przesady i jakiejś pompatyczności.

Można przedstawić historię bez popuszczania pasa i rozpuszczania CGI z dzikim wsparciem ogłupiającej maszyny marketingowej. Można i to też będzie działało na całym świecie, może mniej, tak jak SW mniej są oglądane w Azji, ale jednak.


I teraz wjeżdża taka książka jak `Diuna`, wg mnie fantastyka jak najbardziej jest uprawniona do stania w tym samym szeregu co inne gatunki literackie. Chociaż mocno pomieszana, skomplikowana, to jednak jest zrozumiała dla ludzi, których nauczono tego co pisałem wyżej.
A teraz trzeba przenieść ją na wielki ekran. Tylko jak? Od początku odzierając ją z "diunowatości"? SW dla dorosłych? Przypomina mi to piłkarza, który jest opisywany np. jako polski Messi. Ale on nie chce być `polskim Messim`, ale `polskim Kowalskim`, Kowalskim Kowalskim, człowiekiem swojej własnej marki, a nie tylko naśladowcą, czy jakimś kontynuatorem.

Tak na to patrząc to czym ma być ta `Diuna`, w dwóch hehehe Epizodach? Arrakis będzie robiło za Tatooine, sandwormy za sarlacci, Atrydzi za Rebelię, Harkowie za Imperium? No nie, bo przecież jest jeszcze Imperator właściwy i właściwy szturmowcy-sardaukarzy. A Bene Gesserit i Kwisatz Haderach? Cholera, toż to żeńskie Jedi i Chosen One...

Kurde, ten Papcio zerżnął od Herberta więcej niż przypuszczałem

No, więc tak ma być? SW, ale z cyckami, krwią i melanżem? Tego potrzebujemy? A dlaczego nie Diuny w `Diunie`? Marką samą dla siebie, zrozumiałą literacko i którą można przełożyć na ekran, ale nie jak różnokolorową plastelinę, ale jak modelinę, która na końcu wymaga szlachetnego dopalenia. Ale nie marketingiem, czy jeszcze jednym cyfrowym wybuchem, względnie sceną, której nie ma w oryginale, ale tutaj na pewno sprawdzi...


Można tak zarobić, na przekór producentom, a także własnym chorym wizjom. Dobry film sci-fi, którego zestawienie z klasycznymi dramatami w Best Picture nominees nie będzie śmieszyło. A ludzie i tak na to pójdą, bo ludzie po prostu chodzą do kina. Czy koniecznie musi chodzić o to żeby przypełzło ich wielu dla $$$, czy dlatego żeby zobaczyli coś dobrego? Zwłaszcza, że wypuszczamy tytuł nie oryginalny, ale adaptowany.
To jest jak ubieraniem choinki, można stworzyć dzieło sztuki z papieru i krempliny, można naćkać oczojebnych bombek, łańcuchów i migoczących światełek, aż do ataku epilepsji.

Zupełnie nie wiem dlaczego większość twórców przyjęła, że właśnie tego chce zapychacz popcornem? Albo dlaczego w ogóle widz kinowy jest kimś takim? OK, niech te kina 5F, z zapachami, bujanymi fotelami i inne sprawy będą sobie. Ale podstawy nadal są takie same i nie musimy uciekać się do jakiejś przesady, czy włażenia w dupę określonemu gronu.

Re: Diuna (2020)

Diuna to wspaniała saga, która dotychczas nie doczekała się wartościowej ekranizacji (mówię to z bólem, jako fan Lyncha). Najwyższy czas to zmienić - a kto, jeśli nie Villeneuve, człowiek który nie zrobił żadnego słabego filmu? Ba, człowiek który nie zrobił żadnego filmu który nie byłby MEGA? To będzie złoto, już wam mówię. Jego Diuna to właściwie jedyny film na który się rzeczywiście ekscytuję. To będzie wspaniałe. Nie mam wątpliwości.

Moje jedyne obawy dotyczą tego, że film się słabo sprzeda - a przynajmniej nie dostatecznie dobrze, żeby zapewnić sequela. A w przypadku Diuny, oczekuję ekranizacji całej sagi, a nie tylko pierwszej części i na razie. Chcę w końcu zobaczyć Boga-Imperatora w akcji, a może i Omniusa i Erazma? Marzenie! Niestety, patrząc na to, jak się sprzedają filmy sci-fi (szczególnie te lepsze), nie spodziewam się fajerwerków w box office. A budżet pewnie będzie spory, a dodatkowo skoro do każdej znaczącej roli angażowani są tacy kasowi aktorzy... utrzymać tę ekipę na sequele to praktycznie mission impossible.

Innymi słowy, pewnie powtórzy się sytuacja z BR 2049 - film wybitny, ale pieniążków za wiele nie przyniesie. Niestety.

Zdjęcia i muzyka

Zaczęły się zdjęcia do filmu. Ujawniono też, kto napisze muzykę - będzie to Hans Zimmer.

http://collider.com/dune-movie-filming-cast-synopsis/

Re: Zdjęcia i muzyka

Słucham sobie muzyki własnie i myślę że totalnie bez sensu jest iź soundtrack robi Zimmer (i uczniowie) a nie np. Dead can Dance czy Philip Glass (zwłaszcza że w Interstellar Zimmer wyraźnie zrzyna z tego ostatniego).

Re: Zdjęcia i muzyka

Zimmer zawsze był przereklamowany

Re: Zdjęcia i muzyka

Zimmer to typ którego warto zatrudniać do muzyki, ale niekoniecznie do podobnych projektów ;P

Soundtrack do `Rush` - spoko, onegdaj `Gladiator` też bdb... ale np BR2049 miał mocno antyklimatyczny podkład muzyczny, i nie chciałabym powtórki w `Diunie`

Re: Zdjęcia i muzyka

Ma nazwisko przyciągające masy i kasiorka musi się zgadzać

Re: Zdjęcia i muzyka

Dead Can Dance, jestem mile zaskoczony, że ktoś tu jeszcze tego słucha

...

Zobaczyłem obsadę i jest absolutnie fenomenalna, dobrani 10/10. Trochę tylko Isaca nie jestem pewny, bo choć to dobry aktor to jakoś tak kurde, boję się kalki Apocalypto, no ale i tak cała reszta nie mogłaby być lepiej dobrana. Jaram się.

Ornitoptery na zdjęciach

Wyciekły zdjęcia i widać na nich ornitoptery

https://twitter.com/Joogle83/status/1217886243582660608

Re: Ornitoptery na zdjęciach

A jakieś inne wieści o produkcji?

Re: Ornitoptery na zdjęciach

Na razie cisza.

jest logo/promo obrazek

https://scontent.frix7-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/p960x960/83713494_3154220204802100_7258366495401443328_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_ohc=7oYhA9RWsmgAX8xqjuM&_nc_ht=scontent.frix7-1.fna&_nc_tp=6&oh=f5cf4906a89580107cc66880c7a27b4e&oe=5E991BA9

Jego forma jest tak logiczna i dedukowalna że pluję sobei w brodę że go nie rozrysowałam sama wcześniej, teraz mogłabym szpanować jak to przewidziałam logo hollywoodzkiego hitu

Re: jest logo/promo obrazek

Fajne.

Wczoraj sobie powtórzyłem BR2049. Och, jak ja czekam na tę Dziunię.

Re: jest logo/promo obrazek

Logo fajne.

No to lecimy z memami

Re: No to lecimy z memami

Trzeci mnie zniszczył

Re: Diuna (2020)

Robert Meyer Burnett już czytał scenariusz. Tu trochę o jego zawartości, porównanie z filmem Lyncha itp.

https://www.youtube.com/watch?v=CuAf7YDevMQ

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.