Forum

Indiana Jones 5

A jednak będzie!

Za gazetą Tele Tydzień:

Na festiwalu w Cannes, Harrison Ford, mówił-Nigdy więcej Indiany!- W nowym, 2009, roku zmienił zdanie. George Lucas potwierdził, że Ford już w lutym stawi się na planie piątej części przygód słynnego archeologa! Towarzyszyć mu będzię, m.in. Shia LaBeouf.

Świetnie ! Będzie piąty Indiana! Co wy na to? Ja jestem zdziwiony. Myślałem, że, niestety Ford jest ciut za stary na grę w Jonsie. A jednak. Cóż, już w lutym, pierwszy klaps. Myślę że premiery możemy oczekiwać najwcześniej, pod koniec 2010, lub, co jest bardziej prawdopododobne w 2011.

=+=

Czmedu za stary? W sumie tak staro nie wyglondał w czwurce.
Fanjie

qwerty

Ja czekam na Ostatniego Gwiezdnego Wojownika II

Ale Indy, Indy

No i

bardzo dobrze! Chętnie obejrzę kolejną część. Marudy i wyznawcy tylko pierwszych trzech części niech się schowają!

MTFBWY

Indy4ever

...!

Indi is the best

A Harrison Ford jeszcze bardziej,to mój ulubiony aktor!

awfw

Nom dobry jest wczuł się w role Indiana !

fajnie, fajnie.

niech sie zabierze też za 7 część SW xD

s

lepiej żeby zrobił nowy serial z okresu między Nową Nadzieją a Imperium Kontratakuje a nie to badziewne TCW

...

o tak, taki serial by mógł być!
Ale wolałbym coś po Powrocie Jedi. ;D
I grafiką TCW. Ja lubie tą `kreskówke` xD

SW

obojętnie może być po Powrocie Jedi byle tylko nie Wojny Klonów

Indiana rusza :D

za theforce.net

In a recent interview with BBC journalist Lizo Mzimba, actor Shia LaBeouf revealed that work on the next Indiana Jones film has begun. LaBeouf played the part of Mutt Williams, Indy`s son, in last year`s Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull.

When asked about the fifth film in the Indiana Jones franchise the Transformers actor said: "Steven [Spielberg] just said that he cracked the story on it, I think they`re gearing that up"`

...

Jeśli dalej chcą niszczyć legendę (zeszły rok to chyba rekord: TCW + IJ4), to ja już podziękuję. I jeżeli scenariusz do czwartej części powstawał tak długo, żeby całe trio było zadowolone (czyli ponoć bardzo dużo czasu), to poczekajcie na ten szok, gdy ujrzycie scenariusz spod pióra Lucasa i spółki stworzony w rok...

Heh...

Cieszy mnie ta wieść
Mimo niepochlebnych recenzji, czwórka bardzo mi sie podobała
(o niebo lepsza od dwójki)

Chciałbym aby w piątce spotkało się trzech Jones`ów:
-Henry Jones Senior
-Indiana (Henry Junior)
-Mutt Jones

W końcu Sean Connery jeszcze żyje, o ile mi wiadomo, i mógłby zagrać.

;)

Ale w czwórce już nie żyje, coś nieuważnie oglądałeś film.

!!:::!!

A co to za problem? Mało to razy widzieliśmy w filmach i serialach cudowne zmartwychwstania?

Serio?

W którym momencie o tym było mówione?
Musiałem jakimś cudem to przeoczyć...

Hmmm...

1. Używaj drzewek (przycisk "odpowiedz" pod postem)
2. W momencie rozmowy z tym dziekanem czy kimś tam z uczelni, jest pokazane zdjęcie starego i Indiana mówi, że już ileś tam minęło od śmierci ojca, czy coś w tym stylu.

:D

Wspaniale, że będzie piątka, bo wbrew krytyce, mi się 4. część podobała i czekam na następną

Wtedy...

... kiedy Indy zbiera się do wyjazdu mówi : "Najpierw odszedł tata, a teraz Mac"

O

O właśnie...

Hmm..

Yes! Użyłem drzewka! XD
Może tłumaczy mnie to że film widziałem raz- w kinie, i mogłem to pominąć...

A z kim byście chcieli by Indy & junior się zmierzyli?
Naziści odpadają, może znów Komuchy? Czy jeszcze ktoś inny?

Hmmm...

Komuniści mogliby się pojawić, ale poświęcanie im całego filmu to byłaby przesada i powtarzanie się...

INDI

Indi is the best
Czekam dalej,chociaż wadliwa jest przyszłość 5,ale ja się modlę

Klapa

od sedesu normalnie była z 4, teraz chyba chcą ta klapę o.....ć jeszcze, ale ludzi i tak kupią wszystko [nawet o......ą klapę]

...

Nie wiem, co ludzie mają do IJ4 (bo szczerze mówiąc wszystkie zarzuty w stosunku do tego filmu da się z łatwością przenieść na trzy pierwsze filmy - nikt nawet nie zauważy różnicy), ale ja jestem zadowolony, że będzie `piątka`. Komuniści jako główni źli wcale mi nie przeszkadzają - w końcu naziści też byli w dwóch Indych.

PS. Byłoby miło, gdyby powstała cała `nowa trylogia` Indy`ego, hehe.

No w sumie

fakt, naziści byli w dwóch. Z tym że w Ostatniej Krucjacie mieliśmy jeszcze powiew świeżości jakim była postać Jonesa seniora.

Indy

Gdzieś czytałam, że w piątce to nie Indy będzie główną rolą, tylko jego synek. Oby nie...

To plotka

Indy 5 ma być podbno ostatnią częścią, gdzie Indy przekazjue fach synowi, ale dopiero pod sam koniec filmu.

Sean Connery powróci?

-Sean Connery prawdopodobnie powróci do roli Profesora Henry’ego Jonesa w piątej części przygód Indiany Jonesa.

79-letni gwiazdor odrzucił propozycję zagrania ojca słynnego podróżnika w ostatnim filmie "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki", więc w scenariuszu znalazła się sugestia śmierci jego postaci, jednak twórcy nowego filmu rozważają podobno przywrócenie wątku Henry’ego.

- Steven Spielberg pracuje z Georgem Lucasem nad scenariuszem, w którym może pojawić się postać grana przez Seana. W tych filmach wszystko jest możliwe, więc jeżeli Sean zapragnie powrócić, to stanie się kluczową postacią nowej historii - mówi współpracownik reżysera.


(źródło: http://film.onet.pl/0,0,2046056,wiadomosci.html)

-------------------------
Cóż, ciekawe jakby to mogli zrobić skoro w "Czaszce" już nie żył...

Proste! :)

Akcja rozgrywać się będzie jeszcze przed akcją "Królestwa" - zabieg ten już raz w serii był zastosowany ("Świątynia zagłady"), i - poza możliwością powrotu Seana do serii - pozwoliłby uniknąć wciskania na siłę Mutta i szczególnie Marion

Re: Sean Connery powróci?

Urthona napisał(a):
Cóż, ciekawe jakby to mogli zrobić skoro w "Czaszce" już nie żył...
________

Może w piątej części będzie wytłumaczone jak zginął, co za tym idzie będzie chronologicznie przed "Kryształową Czaszką" ?

może

ale chyba ma być też Mutt, więc pewnie jakieś flashbacki

...

Flashbacki chyba jednak wydają się bardziej prawdopodobne, jednak Indiana Jones rządzi się swoimi prawami i realizm tych filmów jest postrzegany inaczej niż w normalnym świecie.

Zawsze istnieje możliwość, że na pierwszy plan wysunie się syn Indiego a sam Indy będzie mu opowiadał(?) jakie to kiedyś sam z własnym ojcem miewał przygody

jest jeszcze

jedna możliwość, o której mówię od dawna . Lucas już 2 razy próbował wrzucić do Indiany Jonesa duchy, dwa razy się nie udało, kto wie, może tym razem się uda, a duchem będzie Conery. W końcu w jednym z newsów na ten temat ktoś zacytował Spielberga, który stwierdził, że w tych filmach WSZYSTKO jest możliwe .

Harrison Ford mówi

Jeśli tylko...

nie będzie trzeba czekać 19 lat, to może być fajny film (zgodnie z teorią o sinusoidalnej jakości filmów z serii ).

Fakt

Parzyste części IJ były słabe, a nieparzyste świetne.
Z czwartą częścią było jak terminatorem 3. Dobry film w swoim gatunku, ale jako kontynuacja pewnej serii gorzej.

miało byc

ale jako kontynuacja pewnej serii wypada gorzej

Uhm...

Co do Connery`ego, to może Indy wróci po Arkę do Area 51 i wskrzesi ojca?

Albo Graal. W końcu życie wieczne, to może też ożywia?

Proszę o nie komentowanie faktu zaginięcia Graala w 3 części i o bardzo małym prawdopodobieństwie odnalezienia Arki wśród wszystkich tych skrzyń.

Dziękuję.

P.S. Może to będą losy Indy`ego i Henry`ego z losami Mutta między 3 a 4 częścią?

.

Raczej nie. Według wypowiedzi Forda rozwijany będzie motyw relacji ojca z synem, czyli Indiany z Muttem.

A co do znalezienia Arki. Tylko w drugiej części nie było do niej żadnego odwołania. W Ostatniej Krucjacie widzimy jej wizerunek na ścianie w katakumbach pod biblioteką, a w czwartej części jest w jednej z połamanych skrzyń w magazynie. Może i w piątej do niej nawiążą, ale raczej nie będzie to przedmiot o wielkim znaczeniu dla fabuły.

Nowe wieści

za theforce.net, które cytuje Stuff.co.uz:

Harrison Ford`s final outing as Indiana Jones will be "emotional and exciting" as the franchise heads back to its roots after a badly received fourth installment.

Ford is well-known for his portrayal of the archaeologist and adventurer, and has agreed to reprise the role one last time.

Indiana Jones 5 will begin shooting next year, and much of the plot line will be centred around the Bermuda Triangle, an area over the North Atlantic Ocean where a number of aircraft are said to have disappeared.

"George (Lucas) and Steven (Spielberg) have been working on a script and it`s almost there," a source explained.

"Harrison is on stand-by for filming next year. This looks like being an emotional and exciting conclusion to the franchise, with Indy facing his biggest challenge yet."

Spielberg o piątce

no

Mam nadzieję, że piątka powstanie. Tylko z trochę lepszą fabułą niż w czwórce, proszę.

...

Wiele się nie dowiedzieliśmy...
Ale chciałbym, aby Indy w piątce był mniej poważny niż w czwórce (ma 70 lat, żonę i syna na karku, jest profesorem... to chyba tylko moje pobożne życzenia )

Disney kupił Indianę Jonesa

http://variety.com/2013/film/news/disney-acquires-indiana-jones-rights-from-paramount-1200927216/

Czy daje to większe szanse na nową część? Na pewno. Czy ta nowa część będzie zbliżona klimatem do Kryształowej Czaszki? Miejmy nadzieję że nie, choć z Disneyem niczego nie wiadomo.

Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

Nie dość, że wykupił Lucasfilm to teraz jeszcze prawa do Indiany Jonesa. Wolałbym nie wiedzieć co z tego wyjdzie.

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

Serio? Po "Kryształowej Czaszce" jeszcze są takie reakcje? Gorzej nie będzie

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

Ale na lepiej też nie ma co liczyć ;P

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

DarthBrzoza napisał:
Nie dość, że wykupił Lucasfilm to teraz jeszcze prawa do Indiany Jonesa. Wolałbym nie wiedzieć co z tego wyjdzie.
-----------------------

Ale skąd ten krzyk? Najlepsze kino nowej przygody ostatnich lat to Piraci z Karaibów. Producent? Disney. Indiana Jones to ten sam nurt. Jeśli zrobią na poziomie pierwszych piratów to i tak będzie o niebo lepsze niż IJ4.

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

Tylko producentem byli. A tak to Jerry Bruckheimer zrobił Piratów.

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

I co to zmienia?

Re: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

DarthBrzoza napisał:
Tylko producentem byli. A tak to Jerry Bruckheimer zrobił Piratów.
-----------------------

A jaką masz pewność, że przy IJ5 nie będą tylko producentem?

Mają markę SW i za film odpowiadają Lucasowcy, mają Marvela i za filmy odpowiada Marvel. Dlaczego t miałoby być inaczej?

Re: Disney kupił Indianę Jonesa

A ja bym się IJ 5 bał mniej, niż boję się E7... mniejsza szansa, że coś spartaczą tylko niech się pospieszą, żeby zdążyć zanim Ford (i Connery?) będą niedostępni :]

Re: Disney kupił Indianę Jonesa

ale przecież postać Connery`ego już w IJ5 nie żyła ;p A sam Connery jest na aktorskiej emeryturze...

ale w reklamie Credit Agricole

to wystąpił . Swoją drogą czemu zakładasz, że film będzie się dziać przed 4? To Lucasfilm, tam wszystko jest możliwe. Zresztą nawet gdyby była piątka później, to jest jeden motyw, którym można wprowadzić Connery`ego - jako ducha. Wg Rinzlera Lucas już wcześniej próbował zrobić początek Indy`ego ze straszącym duchem na zamku, jakby wmiesząć w to Connery`ego to by było coś.
A ja liczę, że w 5 filmie nie tylko wrócą do kina nowej przygody, ale przede wszystkim do tego by McGuffin był mistyczny.

Re: ale w reklamie Credit Agricole

tak jakoś, wydało mi się to po prostu logiczne Nikt z obsady nie młodnieje, IJ5 też był już kawałek czasu temu... nie wiem, czy chciałabym by w imię sentymentalizmu ściągać Seana Connery`ego z zasłużonej emerytury.

......

Ale wszyscy jeżdżą po IJ4. A mi się tak podobało

Właściwie to taki news bez większego znaczenia. Co za różnica kto sypie hajsy? Szczególnie, że Disney - właśnie na przykładzie Piratów - złej przygodówki raczej nie zrobi.

Re: ......

tylko kiedy robi się za dużo i na siłę to wychodzi coraz słabsze (piraci 4, albo PoP)

Re: ......

Popieram! Ja tam bardzo lubię IJ4, ponieważ spełnił moje marzenie: nareszcie Indiana walczył z komunistami i ZSRR, a nie nazistami. Jako dzieciak ciągle się zastanawiałem, czy kiedyś Indiana Jones będzie walczyć z sowietami, bo w kółko ci Niemcy, Niemcy, Niemcy...na szczęście moje marzenie się spełniło. Nie mówiąc o tym, że był dużo lepszy od IJ2(choć mój ojciec by się ze mną kłócił).

Więc nie wiem, czemu inni narzekają. Może współczują komuchom, Bastion lewaków jednych

Bedzie

Re: Bedzie

Ja tam się ciesze, bo mi IJ4 się podobał Może poza sceną z małpami Ale reszta (a nawet kosmici) wydała się na miejscu!

Niemniej, mam nadzieję, że nie byłoby to na zasadzie "podmieniamy aktora i udajemy, że to ten sam Indy". Kinowy Indiana Jones to na zawsze Ford! Ale opcja z przekazaniem pałeczki (niekoniecznie synowi, Pratt to niezły kandydat) nie taka zła. Zresztą, uważam, że lekka zmiana konwencji i nawet film z samym Fordem by się udał (w sensie, może trochę mniej flirtu i kobiet, choć kto wie... Ford wciąż się trzyma ). Może trochę survivialu? Jestem pewien, że Spielberg mógłby to zrobić, jednocześnie zachowując przygodowy klimat poprzednich części. Marzy mi się trójkąt bermudzki !

Re: Bedzie

Ojezu, ktoś kto nie jedzie po IJ4 :< #szczęście

Re: Bedzie

IJ4 miał robić Disney i byłoby w dyszke!

Re: Bedzie

Zostawmy Forda, mam już nawet tytuł:
Indiana Jones i tajemnica Alzheimera

Indy wraca

http://deadline.com/2016/03/steven-spielberg-harrison-ford-team-up-for-indiana-jones-5-disney-sets-july-2019-release-1201720725/

Stało się. Disney zniszczy kolejną po SW serię mojego dzieciństwa. Ford będzie miał 76 lat, dla mnie to całkowicie bez sensu.
The Last Crusade to mój najukochańszy film ever i na nim cała seria się powinna skończyć. Ale nie, najpierw Lucas, teraz Diesney...
Ech.

Re: Indy wraca

Bardzo dobrze. To nie Biblia, to biznes, komercja - jedni chcą zarobić, drudzy chcą rozrywki. Jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć, to życzę miłego frustrowania się.

Re: Indy wraca

prawdę mówiąc przeraża mnie to, co mogą zrobić. Indy IV to straszne zszarganie oryginalnego pomysłu, tym gorsze, że właśnie w tym filmie jest równie wiele dobrych rzeczy co i straszliwie koszmarnych. Gdyby Spielberga zastąpił Abrams pewnie czekałbym, a tak czuje zwyczajnie niesmak.

Re: Indy wraca

Tu się zgodzę, dla mnie pierwsza część filmu jest świetna, a od pościgu z Sowietami do cyrku z UFO - jest źle.

Przeszkodą przy IJ5 może być wiek Forda - w przypadku IJ4 miał 65lat - w dobrej formie, facet w tym wieku może być w pełni sił i tak właśnie było, ale 76 lat... to już staruszek, nie ma co się oszukiwać i chyba trudno będzie to przeskoczyć.

Może Ford będzie bardziej statyczny, a Shia przejmie "wygibasy"? Można spróbować stworzyć z nich zgrany, uzupełniający się duet. Shia rozwinął się aktorsko, zmężniał - jest starszy, co może wyeliminować trochę mankamentów tej postaci.

Re: Indy wraca

Powinni zrobić trylogię w 4 częściach !

Re: Indy wraca

Ale pamiętaj, pięć odsłon!

Re: Indy wraca

Może nie jestem asem matematyki, ale czy Indy 4 nie wyszedł w 2008? To zdecydowanie nie pozwala na to, aby Ford zestarzał się w tym czasie o 11 lat

Re: Indy wraca

Racja, asem nie jesteś.

2019-2008=11

Skomplikowana matematyka, po cholerę miałbym podawać dzisiejszy wiek Forda, skoro kończyć film będą pewnie pod koniec 2018, coś dokręcić mogą nawet na początku 2019.

Teraz pewnie zaczniesz się wykłócać, że będą kręcić w 2018 - to 10 lat, nie 11, a może nawet 2017 - to już 9! Nawet dzisiaj różnica wynosi 3 lata (t-r-z-y l-a-t-a). Tyle potrzebowałeś, żeby się doczepić (jeszcze nieudolnie w dodatku).

A czegoś sensownego do napisania nie masz?

Re: Indy wraca

Czwórka miała słabą końcówkę, ale generalnie - to nie był taki zły film - szczególnie w porównaniu z Przebudzeniem Mocy To, że zabierze się za niego Spielberg, daje więc w tym przypadku choć krztynę nadziei, że to będzie przynajmniej przyzwoity film - o ile nie zrobi z siebie marionetki Disneya, jak Abrams. Gdyby to Abrams miał ten film reżyserować, to ja właśnie czułbym straszny niesmak...

Re: Indy wraca

Widzę cały klub marionetek wykasowanego EU - słabego i naiwnego. LOL

Re: Indy wraca

jak dla mnie miała też ciężki początek, i wiele masakrycznych elementów w środku. Tak jakby to wyciąć to może zostałoby pół filmu, tak mniej więcej. Więc zły nie jest, ale dobry też nie.

Natomiast nie wiem czemu w odniesieniu do mojego posta piszesz o porównaniu do TFA? Nie do końca rozumiem, zwłaszcza, że jak pewnie doskonale wiesz, mnie TFA się bardzo podobało. Tobie nie. Pytanie tylko czy Tobie nie podobał się film? Czy po prostu fakt, że skasowali EU (co nadal mi się nie podoba) i wszystko skreśliłeś jak leci (ja skreśliłem nowe wytwory wchodzące w miejsce EU - czyli książki Del Rey i komiksy Marvela). W tym drugim przypadku, to chyba nie jesteś obiektywny na tyle by móc mówić o jakości TFA, zupełnie jak ja jakbym pisał o tej serii Star Wars Marvela. A druga sprawa jesteś tu już chyba na tyle długo, by pojąć, że ludzie mają różne gusty. Jednym podobają się Mavele i Smoleńsk, drugim TFA i Star Treki Abramsa. Ja jestem wśród tych drugich. I jakby Abrams zrobił Indiego w taki sposób jak zrobił SW, ST, MI czy S8 to naprawdę byłbym zadowolony. I póki co jestem większym fanem Abramsa niż Spielberga. W przypadku filmów Stevena już zazwyczaj nie jestem zadowolony.

Re: Indy wraca

Skoro już zaczęło się porównanie do Abramsa, to pozwolę sobie stanąć po stronie Ricky`ego - dobrze, że Spielberg wraca do Indy`ego, bo jakby Abrams miał kręcić IJ 5, to byłbym śmiertelnie przerażony. Jego Star Treki mi się podobały, ale TFA było średnie, i nadal nie jestem przekonany co do tego, czy dla nowych filmów warto było niszczyć dotychczasowy dorobek SW - a Abrams jest jednym z symboli nowych Gwiezdnych Wojen, dlatego byłbym pełen złych przeczuć jakby on miał kręcić nowego Indianę.

Zwłaszcza, że mi Królestwo Kryształowej Czaszki się podobało Nie wiem, czemu tak wielu ludzi na ten film narzeka, bo w moim przypadku spełnił moje marzenie - po obejrzeniu trzech pierwszych IJ marzyłem, żeby w końcu Ford, zamiast tłuc Niemców, dla odmiany zabrał się za tłuczenie komunistów i walkę z nimi - i te właśnie marzenia film spełnił. W zasadzie jedyny Indiana Jones który mi się niezbyt podobał, to Świątynia Zagłady.
Więc nie wiem, co powiedzieć o zmasowanej krytyce czwartego Indiany - jak Indy tłukł nazioli było ok, a jak zaczął tłuc komuchów to już nie jest ok? Co to za kryptokomunizm?
Mam oczywiście nadzieję, że w piątym Indianie powrócą do tego wątku.

Re: Indy wraca

Mnie tłuczenie komuchów nie przeszkadzało . Natomiast bardzo przeszkadzała zmiana klimatu z mistycznego w paranormalny. ZSRR niezbyt pasuje do żadnego z nich, ale już lepiej by wypadli gdyby zwyczajnie chcieli coś mistycznego zniszczyć niż paranormalnego odnaleźć. Więc zupełnie nie trafiłeś. Nawet powiem więcej Spalko daje radę w przeciwieństwie do Marion, która nie daje, a relacje między bohaterami w kilku scenach są dość dziwne patrzac na okoliczności. Abrams tego lepiej pilnuje.

Re: Indy wraca

Tak wrócę do tej dysputy - mnie nigdy zmiana klimatu z mistycznego w paranormalny nie przeszkadzała, kiedyś dlatego, że jedno i drugie było dla mnie w miarę realne(pomijam tutaj kamienie Kali ze Świątyni Zagłady), teraz bardziej patrzę na oba przykłady jak na fantastykę.

Może to kwestia podejścia życiowego, ale kiedyś IJ 1 i 3 bardzo mi pasowały ze względu na to, że uważałem się za wierzącego chrześcijanina, więc odwołania do religii chrześcijańskiej, Arka Przymierza, Święty Graal mi nie przeszkadzały.
Teraz podchodzę inaczej, jestem agnostykiem i wątki chrześcijańskie są dla mnie tak samo fantastyczne, jak i watek z kamieniami ze Świątyni Zagłady. Ba, nawet z czasem te wątki religijne stały się dla mnie trochę męczące.

Inaczej z kosmitami - zawsze uważałem za oczywiste, że we wszechświecie żyją inne cywilizacje, niż nasza, i że mogą być bardziej rozwinięci, niż my. Dlatego już przed nakręceniem Królestwa Kryształowej Czaszki zastanawiałem się, czy w świecie Indiany Jonesa mogliby istnieć kosmici. I takich dostaliśmy - zresztą akurat ten wątek nie kłócił się z wątkami religijnymi z poprzednich filmów, raczej to wątki ze "Świątyni..." prędzej kłóciły się z wątkami "Poszukiwaczy..." i "Ostatniej...".

Poza tym jest tak, jak Kathi napisała - wątki paranormalne, kosmiczne, zimnowojenne dobrze pasują do czasów, w których działa się akcja czwartego Indiany.


Ale za to zgodzę się z tym, że Sowieci rzeczywiście lepiej pasują na takich, co chcą coś zniszczyć, niż odnaleźć

Re: Indy wraca

Czy jako agnostyk możesz uważać że we wszechświecie żyją inne cywilizacje?

Re: Indy wraca

wiesz, prawdę mówiąc jeśli wychodzisz z punktu widzenia judeochześcijańskiego, zwłaszcza za ograniczonego to owszem. Można mieć problem z drugą częścią, bo się ją neguje od razu.

Tu jednak warto zdać sobie sprawę co inspirowało Lucasa i Spielberga. Czyli New Age. W skrócie założenie, że wszystkie religie są jednakowo prawdziwe. Indy nie próbuje dowodzić, wyższości jednej religii nad inną i to jest w tym piękne. Nawet bardzo intrygująco. Zwłaszcza, że kultu Thuggów jest tu połączony z kultem voodoo - co niejako pochodzi z zupełnie innego kręgu kulturowego. Jednak idealnie pasuje w filmie, jak i w doktrynie New Age. Mnie się to podoba. Prawdę mówiąc Daniken i kosmici też są gdzieś w nurcie New Age mocno zanurzeni, ale kosmici... a nie UFO przerobiona na istoty z przestrzeni między przestrzeniami. O ile chyba nikt normalny dziś nie zakłada, że jesteśmy jedynym życiem we wszechświecie, o tyle przestrzeń między przestrzeniami... Nie ma co drążyć tematu.

Natomiast warto zobaczyć jaką rolę mistycyzm pełni w trylogii Indiany Jonesa. Jest on uzupełnieniem podstawowej opowieści, która często bazuje na historii mniej lub bardziej i na wiedzy, a także legendach. Pierwszy film wręcz buduje napięcie pewnego sceptycyzmu co do natury arki, który dopiero w finale zostaje zażegnany. Z małymi podpowiedziami w środku. Dwa kolejne starają się trochę to kontynuować, ale wiadomo dwa razy nie damy się nabrać na to samo. Ale wciąż filmy są osadzone w realnej historii, tak Thuggowie jak i Hataj, który istniał niecały rok. Idąc tropem trylogii powstały Kroniki Młodego Indiany Jonesa, które raczej są pozbawione mistyki, ale jeszcze mocniej osadzone w historii. I tu dochodzimy do drugiego problemy Indiego 4. Zamiast bóstw z Ameryki Południowej nie mamy nic. Legendarne złote miasta nawet nie są tu wykorzystane (choć były w początkowych zamierzeniach). To się spłaszcza. Natomiast McGuffinem zostaje kryształowa czaszka, która niestety była falsyfikatem. I w przeciwieństwie do Graala czy Arki Przymierza, czaszkę można obejrzeć w muzeum. Scenariuszowo ten film zgubił to co wyróżniało Jonesa spośród innych filmów. Równie dobrych filmów przygodowych z "Klejnotem Nilu" czy "Kopalniami Króla Salomona" na czele. Tak więc, zgubiliśmy historię, zgubiliśmy mistycyzm, Indy się postarzał, Marion stała się irytująca i tak dalej... Inna sprawa, że taki paranormalny, zimnowojenny film mógłby powstać bez postaci Jonesa i szczerze chyba lepiej by wyszło, bo nie byłby obarczony legendą, której w mojej opinii zupełnie nie sprostał.

Re: Indy wraca

Co do ogółu posta ciężko się spierać, bo chodzi o opinie, ale powiedz mi, dlaczego koncepcja obcych którzy nie są ograniczeni do egzystencji tylko w jednej `fizycznej` rzeczywistości jest mniej prawdopodobna niż kosmici w ogóle? Skoro i tak naiwnie zakładamy, ze są humanoidalni i mamy z nimi jakieś wspólne wartości, to czemu ich istnienie w większej ilości wymiarów (bo tak chyba powinno widzieć się tą `przestrzeń między przestrzeniami`) jest większym absurdem?

Natomiast co do Kryształowej Czaszki i jej bytności w muzeum, czy w filmie nie pada że oni szukają `tej prawdziwej`? Może ktoś pamięta, bo ja film widziałam dosyć dawno i tylko mi dzwoni

Re: Indy wraca

Bo jest różnica między teoretycznym rozważaniem opartym na metodologii indukcji matematycznej, a rozważaniem bazującym na zagnieżdżeniu hipotez.

Natomiast nie stawiałbym znaku równości między przestrzenią między przestrzeniami a wielowymiarowością. Znów w tym wypadku brakuje tego "naukowego" pierwiastka. Obejrzyj dodatki, tam Spielberg mówi wprost, że nie chciał kosmitów, więc Lucas zawiedziony wymyślił istoty z tej przestrzeni prawie na poczekaniu. I tak zostało. Ot kilka słów które mają wyglądać na uczone, tyle. Natomiast jeśli chodzi o inne wymiary, to nasza wiedza o nich jest hipotetyczna, nie teoretyczna, Zakładamy ich istnienie, a dowód budujemy w oparciu o pewne założenia. To powoduje, że dziś nie wiemy czy są to twory fizyczne czy abstrakcyjne. Wiemy, że proste i punkty nie istnieją w świecie rzeczywistym. Ale w przestrzeni euklidesowej już tak, tam pozwalają nam zrozumieć pewne procesy i tak dalej. Ale prosta i punkt w definicji stricte pozostaną tylko i wyłącznie abstraktem, niczym więcej. Czyli mówiąc najkrócej dziś jest za wiele hipotez na temat wielowymiarowości, by traktować je jako jedną wspólną logiczną całość i jeszcze być pewnym, że to istnieje. Taki dobry przykład modeli teoretycznych wystąpił w pracach Hawkinga nad czarnymi dziurami. Wpierw naukowiec dowiódł ich istnienia (wzorami i pewnymi założeniami). Potem parę lat później dowiódł ich nieistnienia (obalił swoje założenia). Potem jeszcze raz przyjął inne założenia i znów udowodnił istnienie czarnych dziur. Całe rozumowanie było logiczne, jednocześnie w żaden sposób nie wpłynęło na fizyczne istnienie czarnych dziur. No i najlepsze jest to, że nawet Hawking wie, że prawdopodobnie się wciąż myli. Tylko jeszcze nie wie jak bardzo. Tak więc dla mnie równanie Drake`a będzie bardziej przekonywujące niż sytuacja z brakiem możliwości postawienia takiego równania, bo mamy zbyt dużo hipotez do postawienia. W pierwszej sytuacji możemy dyskutować na ile jest ono prawdziwe i jak należałoby zdefiniować parametry. W drugim, pytanie brzmi bardziej czy faktycznie możemy postawić takie równanie.

Natomiast, czy to będą kosmici, czy nie, to nie ma żadnego znaczenia. Bo z mojego punktu widzenia, do filmu to zwyczajnie nie pasuje. Kosmici bardziej by pasowali do New Age, co zauważyłem. Natomiast gdy odejdziemy od New Age na rzecz lat 50. to tam kosmici pasowaliby jeszcze bardziej. Istoty z przestrzeni między przestrzeniami w ogóle.

Re: Indy wraca

Co do wypowiedzi Spielberga w dodatkach - jeśli faktycznie tak powiedział (nie to że podważam twoje słowa ) - to tylko wskazuje, że popełnił głupotę analogiczną do bzdury wygłoszonej przez Scotta przy okazji Prometeusza (odnoszę się do tego, jakoby Inżynierowie uznali za konieczne wyeliminowanie rasy ludzkiej bo zamordowała Chrystusa... to jest tak durne, że nawet nie chce się komentować ). Czasem... najczęściej... lepiej nie wiedzieć co twórcy roi się w głowie, lepiej to znosi ich dzieło Rzeczoną przestrzeń między przestrzeniami interpretowałam jako spauperyzowaną koncepcję multiwymiarowości, i powiem, szczęśliwsza byłam z tą wersją wydarzeń. Bogu dzięki, obcowanie z jakimkolwiek tworem (nie powiem że `dziełem` ) dalej pozwala mi na radosną interpretację własną; w ten sposób mogę zdzierżyć i IJ4, i Prometeusza ;d

Natomiast co do równania Drake`a - jest ono tak samo matematycznie wyprowadzone jak działania sugerujące istnienie więcej niż 4 wymiarów; dla mnie jednak jest ono o wiele bardziej kulawe, ponieważ sprowadza się do wąskiego, bardzo `ludzkiego`, a więc - niedoskonałego - punktu widzenia, ludzkiego sposobu interpretacji `inteligencji` i `życia`. Dlaczego życie rozwijające się w kompletnie innych warunkach od ziemskich (częstokroć pojawia się wątek wody jako czynnika bezwzględnie potrzebnego do `życia` - ale też naukowcy wyprowadzili już różne definicje: nie tylko biochemiczne, ale również termodynamiczne, cybernetyczne - uniezależniające owo `życie` od H2O) miałoby przechodzić analogiczną ewolucję? Wytwarzać technologię porównywalną z naszą? Życie na samej Ziemi przybiera tak skrajne formy, że nawet zakładając że dzięki jakiemuś panspermicznemu cudowi gdzieś rozlęgły się bakterie podobne do naszych i zaczęły ewoluować w zbliżonych warunkach - nie wierzę (i to jest warte podkreślenia - większość tych dyskusji opiera się nadal o własny wybór i - jednak - wiarę) by to co z nich powstało w czymkolwiek przypominało naszą cywilizację. Najpewniej nawet jeśli zdarzy nam się postawić stopę na zamieszkałej przez obcą inteligencję planecie, nawet o tym nie będziemy wiedzieć. Być może ona o nas również.

Re: Indy wraca

analogiczna ewolucja wynika z naszych doświadczeń ziemskich. Zwłaszcza jeśli chodzi o wykształcenie się pewnych organów. Oko mięczaków a oko strunowców. Dwie linie ewolucyjne, wywodzące się z przodków, które tego nie miały dążą do tego samego. Podobnie jest z komorami sercowymi ptaków i ssaków. Gady mają komory nie do końca rozdzielone. Obie gromady które rozwinęły się z gadów przechodzą niezależnie tę samą ewolucję. Owszem można to zrzucać na panspermię, ale chyba nie w tym rzecz.
Podobnie mamy w przypadku kulturowym. Monomit udało się stworzyć z tego jak rozwijały się różne kultury, także te, które się nie kontaktowały.
Równanie Drake`a jest w ten sposób indukcyjne. Zakłada, że jeśli zaistnieją analogiczne zmienne to... wtedy takie i takie prawodpodobieństwo. Ono nie wyklucza innego typu życia. Raczej koncentruje się na analogicznym do naszego. Więc co w tym kulawego? To nie jest teoria wszystkiego . Założenia zaś są takie, że musi zaistnieć analogiczna sytuacja do naszej. Planety już znaleźliśmy i tak dalej. Nasz obecny stan wiedzy pozwala zakładać, że warunki wymagane są możliwe gdzieś do spełnienia, więc można liczyć prawdopodobieństwo. Indukcja - w jednym się udało, jest szansa, ze uda się we wszystkich. Tyle. W przypadku 4 wymiaru i tak dalej nasz stan wiedzy pozwala co najwyżej postawić hipotezę, której dziś nie potrafimy ani potwierdzić, ani obalić. Natomiast stawianie hipotez, że w innych wymiarach (np. w 4) istnieje życie bez pozostałych wymiarów... to już gdybanie.

Natomiast kończąc - to już pisałem na początku, gdyby tu wyciąć jedną rzecz, tam drugą... to dostaniemy inny film.

Re: Indy wraca

Ja osobiście jestem bardzo zainteresowany nowym Indianą. Ale! Uważam, że nie powinien tego filmu realizować Spielberg. SS jako twórca bardzo oddalił się od kina czysto rozrywkowego, którego kwintesencją był Indiana Jones. Wystarczy popatrzeć na jego dorobek z ostatnich 20 lat. Spod jego ręki wyszło 14 filmów - "mroczna trójca SF", opowieści wojenne oraz oparte na wydarzeniach bądź postaciach historycznych. I te twory są bardzo udane, większość kinomanów chyba się zgodzi. Problem jest z dwoma "wynalazkami" stanowiącymi próbę powrotu do kina akcji i przygody, a mianowicie z Tintinem i czwartym Indianą.
Nie chcę poruszać tutaj tematu Tintina, który był kompletną porażką, ale fiasko Indiany skłania do zastanowienia. Indiana 4 niby zawierał wszystkie potrzebne elementy, ale jednak coś w nim nie grało. Przez wiele lat fani fantazjowali na temat nowego wroga Indiany, czyli komunistów. Na ekranie okazało się to zupełnie nie działać. Spielberg zaangażował dobrych aktorów (Blanchett i Laboeuf) którzy wypadli bardzo słabo i nie byli w stanie obudzić żadnej sympatii, czy choćby zainteresowania widzów. Wizualnie film wygląda bardzo kiepsko, plastikowo i nierealistycznie, najprostsze ujęcia na milę trącą greenscreenem.
Scenariusz wyrywa Indianę z jego dotychczasowego świata mistycyzmu i historycznych artefaktów i przenosi do nowej rzeczywistości, w której główną rolę grają amerykański strach przed komunizmem, wojną nuklearną i fascynacja obcymi. Sorry, ale to nie miało prawa zadziałać. Indy jest fikcyjną postacią, dzieckiem kultury lat 30-tych i naszego postrzegania tych szalonych czasów. To tak jakby Batmanowi kazać operować w biały dzień w San Diego, do spółki z Punisherem walczyć z Los Zetas. To nie jest jego "teren" ani jego "bajka".
Uważam, że wina za to fiasko w całości leży po stronie dwóch "ojców" Indiany. Lucas okazał się zupełnie nie rozumieć, na czym polegała magia tej postaci i w jakim kontekście ta magia zadziała. Spielberg zawalił stronę wizualną, stylistyczną, odpowiada za fatalne dobranie wykonawców. Krótko mówiać dwóch największych wizjonerów kina lat 70-80 straciło parę. Lucas, wiadomo, to przypadek beznadziejny, ale Spielberg jest ciągle bardzo dobry - tylko nie w realizacji filmów czysto rozrywkowych, przygodowych. Dlatego moim zdaniem, Indianę powinien przejąć ktoś inny.

Vergesso mówisz, że nie wiesz, dlaczego tylu ludzi na film narzeka. Głównie dlatego, że film nie miał "tego czegoś" (patrz wyżej), tzw "look and feel", co sprawiało, że od razu wiedziałeś że to jest Indiana Jones. Oczywiście film może się podobać, bo jest POPRAWNY pod każdym względem - ale pozbawiony "iskry" prawdziwego Indiany.

Re: Indy wraca

Powiem ci Verg, że - co rzadko nam się zdarza - też nie mam wielu pretensji do Czwartego Indy`ego (wyłączywszy łopatologiczny koniec); tak, zgodzę się z LSem, że trylogia konsekwentnie czerpała z mistyki, ale też i lata późniejsze to nie czasy magicznych artefaktów; Zimna Wojna i UFO były ze sobą w ścisłym związku - kulturowym, i przez to, uważam, taka fabuła a nie inna miała swoje uzasadnienie.

Podobnie, TinTin według mnie jest filmem świetnym, oddającym swojemu komiksowemu oryginałowi tyle, ile był w stanie, i dowodzi, że Spielberg mimo wszystko czasem jeszcze umie.
Jednak, mimo powyższego, 5 Indiana wydaje mi się mimo wszystko - wysysaniem resztek szpiku z truchła

Re: Indy wraca

Lord Sidious napisał:
Natomiast nie wiem czemu w odniesieniu do mojego posta piszesz o porównaniu do TFA? Nie do końca rozumiem, zwłaszcza, że jak pewnie doskonale wiesz, mnie TFA się bardzo podobało. Tobie nie. Pytanie tylko czy Tobie nie podobał się film? Czy po prostu fakt, że skasowali EU (co nadal mi się nie podoba) i wszystko skreśliłeś jak leci (ja skreśliłem nowe wytwory wchodzące w miejsce EU - czyli książki Del Rey i komiksy Marvela). W tym drugim przypadku, to chyba nie jesteś obiektywny na tyle by móc mówić o jakości TFA, zupełnie jak ja jakbym pisał o tej serii Star Wars Marvela. A druga sprawa jesteś tu już chyba na tyle długo, by pojąć, że ludzie mają różne gusty. Jednym podobają się Mavele i Smoleńsk, drugim TFA i Star Treki Abramsa. Ja jestem wśród tych drugich. I jakby Abrams zrobił Indiego w taki sposób jak zrobił SW, ST, MI czy S8 to naprawdę byłbym zadowolony. I póki co jestem większym fanem Abramsa niż Spielberga. W przypadku filmów Stevena już zazwyczaj nie jestem zadowolony.
-----------------------
Piszę tak, bo oba filmy mają wiele cech wspólnych - przede wszystkim, są nakręconą po latach kontynuacją starej, kultowej sagi, zrobioną w innym klimacie, w innych warunkach - i oba w pewnych elementach okazały się dużo słabsze od starszych części swych serii. I piszę tak też, bo sam przywołałeś postać Abramsa - zapewne nieprzypadkowo akurat jego, a nie np. Nolana, Columbusa, Cooglera, Jacksona czy kogokolwiek innego. Wybrałeś akurat Abramsa w dużej mierze właśnie przez pryzmat TFA - bo nie wierzę, że oceniasz jego wielkość przez pryzmat Star Treków czy MI3

Odpowiadając na Twoje pytanie - zanim wrócę do porównania IJ4 vs. TFA - tak, po części zapewne nadal boli mnie skasowanie EU na rzecz nowego kanonu. Ale uwierz, że na film szedłem nastawiony naprawdę pozytywnie - dość powiedzieć, że po finalnym trailerze byłem nakręcony na tyle, by pójść na nocną premierę - co wcześniej planowałem odpuścić. Ale dla mnie z TFA było mniej więcej tak, jak z naszym "Wiedźminem" 15 lat temu - okazało się, że nie zawsze fajny trailer jest zwiastunem równie dobrego filmu. Wizualnie jest naprawdę super, pojedyncze scenki są super, ale w ogólnym rozrachunku (linia fabularna, interakcje między postaciami, no i montaż- dużo już o tym pisałem gdzie indziej i nie chcę się powtarzać), to ten film po prostu leży i kwiczy.

Mimo wielu mankamentów obecnych w IJ4, wciąż uważam, że ten film jest od TFA lepszy o kilka klas. Narzekasz na broń nuklearną, UFO i komunistów, ale w sumie to było naturalne, że w filmie osadzonym w latach 50-tych te elementy się pojawią. Wykonanie filmu momentami kulało (ach, ta Marion, no i "przestworza między przestworzami" ), ale ten film wciąż ma w sobie dużo logiki - czego o TFA nie mogę z czystym sercem powiedzieć. No i Indy pozostał Indym, a dla mnie TFA to już nie jest SW. I skoro - jak sam mówisz, ludzie mają różne gusta - to i ja mam chyba prawo do własnej opinii?

Re: Indy wraca

- bo nie wierzę, że oceniasz jego wielkość przez pryzmat Star Treków czy MI3


Nie zdziwiłoby mnie gdyby tak oceniał

Re: Indy wraca

bo nie dość, że mnie znasz, to jeszcze używasz połączeń nerwowych, dzięki czemu przypominasz sobie pewne rzeczy.

http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/17884#547640

Zresztą nawet gdzieś w gazecie po ogłoszeniu VII Epizodu mówiłem, że chcę Abramsa, jak on wtedy nie chciał . No i od dawna Cię na "Star Treki" Abramsowe namawiam .

Re: Indy wraca

Dokładnie. Nawet pamiętam jak nie rozumiałem skąd tka u ciebie radość z Abramsa. Miałeś rację. A ST i S8 i ogólnie Abramsa nadrobię tylko TFA zejdzie z kin i opadną troche emocje (póki co do IMAX TFA wraca ). Teraz marzę aby JJ wrócił do SW! Jak by zrobił Hana Solo to i na to bym poszedł pewnie.

Bzdury gadasz Ricky

i tyle Ci powiem. Wybrałem Abramsa przez pryzmat jego filmów. Wszystkich. W szczególności "Super 8". Powołujesz się na swoje posty, poszukaj moich, od lat chwalę Abramsa i to zanim został reżyserem od SW. Więc opowiadanie mi, że oceniam go tylko przez pryzmat TFA jest zwyczajnie dziwne. Wszystkie posty są dostępne, zobacz kogo chciałem od razu na reżysera SW i jak mnie ucieszyła wiadomość, że nim został. Dlaczego? Doczytaj, zrozumiesz, albo nie.
Wracając do "Super 8". To jest film który podrabia Spielberga i jest bardziej spielbergowy niż wszystko co Steven nakręcił w ostatniej dekadzie. Spielbergowy w kontekście Stevena z lat 80. i okolic. Żaden inny reżyser, ze Stevenem włącznie nie potrafił oddać tamtego klimatu. Abrams doskonale też podrobił ANH. Linia fabularna ANH i TFA to prawie to samo. Nawet logika tych filmów pozostaje na tym samym poziomie. Tyle. Montaż - owszem wprowadzenie Rey jest trochę mało SWowe, bo nie wprowadza jej żadna inna postać, ale w ostatecznym cięciu AOTC jest niestety podobnie. Reszta jest dobrze przycięta. Jeśli chodzi o interakcję i grę zespołową to Abrams jest lepszym reżyserem niż Lucas, ale i Spielberg. Spielberg bardziej w swoich filmach stawia na siłę bohatera, jego psyche i to widać dokładnie w jego ostatnich obrazach. "Lincoln" choćby. Ale to teatr jednego aktora bardzo często. To sprawdziło się w klasycznym Indym. Nie sprawdziło się w 4. "Star Treki", ale też TFA to w dużej mierze filmy o grupie bohaterów. Więc w ogóle nie wiem, o co Ci chodzi.
Kolejny problem - to nie wiem o co chodzi z tymi komunistami? Nawet wyżej pisałem, że mi to nie przeszkadza. Natomiast i broń nuklearna i UFO nielicuje mi z Indym, również pisałem dlaczego. Może nie trzeba było go przenosić do lat 50. tylko stworzyć zupełnie nowego bohatera, bo Indy coś się tam nie odnalazł. I do dziś nie rozumiem jakim cudem po znalezieniu kosmity ściąga się do strefy 51 archeologa, a nie biologa, czy fizyka. Szczerze, nawet nie chcę. Tyle jeśli chodzi o logikę IJ4. Natomiast problem tkwi w tym, że film widziałem 3 razy i szybko się to nie zmieni, więc już zbyt mocno wywietrzał, bym mógł pisać o szczegółach.
Owszem masz prawo do swojej opinii. Nikt Ci tego nie zabrania, ale jak wywołujesz już kogoś do dyskusji, to weź trochę się postaraj. Skoro wiesz, że inaczej oceniam TFA niż Ty, to używanie jako argumentu że TFA jest lepsze niż IJ4 jest takie jakieś sellerowate. Stać Cię na więcej. A jak chcesz zasłaniać się gustami to nie wchodź z kimś w dyskusję, tylko wyraź swoją opinię obok i wszyscy będą zadowoleni.

Re: Bzdury gadasz Ricky

Dokładnie gadanie takich głupot nawet ma nazwę - bredzenie.

Ricky bredzisz głupoty i tyle

A mój kolega LS ma rację.

Re: Indy wraca

Jemu się już przed premierą nie podobało TFA więc amigo lo siento nic nie poradzimy

...

Kurde, czemu moderacja usuwa moje posty? Gdzie wolność słowa ja się pytam!

Re: ...

Twoja wolnośc slowa konczy sie wraz z brakiem kultury osobistej. Tak to dziala przyjacielu...

Re: Indiana Jones 5

Nareszcie nowe przygody

|-o-|

Obejrzę wtedy i tylko wtedy, jeśli Indi V będzie zgodny z kanonem.

Inaczej nie ma szans.

Re: |-o-|

kanon zoztal skasowany

|-o-|

To tylko Twoja i Disneya opinia. Nie jesteście Alfą i Omegą.

Nowy kanon to nic więcej jak tylko opinia jakichś ramoli. To moje oficjalne stanowisko a zarazem prawda sama w sobie.

Re: |-o-|

Darth Kamil napisał:
Nowy kanon to nic więcej jak tylko opinia jakichś ramoli.
-----------------------

Zgadza się! Z zastrzeżeniem, że to samo dotyczy kanonicznego kanonu.

To moje oficjalne stanowisko a zarazem prawda sama w sobie.[/cytat]
-----------------------

To mi się podoba!

|-o-|

darth_numbers napisał:
Darth Kamil napisał:
Nowy kanon to nic więcej jak tylko opinia jakichś ramoli.
-----------------------

Zgadza się! Z zastrzeżeniem, że to samo dotyczy kanonicznego kanonu.

To moje oficjalne stanowisko a zarazem prawda sama w sobie.
-----------------------

To mi się podoba!

-----------------------

Jedno wyklucza drugie. Chociaż nie, podobanie nie musi być prawdziwe. Zatem przegrywasz, bo stosuję wyższą kategorię ontyczną!!!11111

Pomysły na fabule

Macie jakieś propozycje na fabułę? Biorąc pod uwagę, że od czasu premiery 4 do premiery 5 minie 11 lat, tak więc zapewne akcja filmu również bedzie się dziać jakos +/- 10 lat od wydarzeń z 4 czyli czas akcji to prawdopodobnie koniec lat 60`tych. Chciałbym aby grał Shia Labeouf, który byłby głównym bohaterem, a Indy raczej byłby kimś w rodzaju Seana Conerego w Ostatniej Krucjacie. Mimo, że Shia nie został jakos ciepło przyjęty, to przez te lata wiele się zmieniło, jest już lepszym aktorem, "dorósł", a po za tym jeśli nie dostanie scenariusza na podstawie Lucasowej historii o UFO, to może zagrać naprawdę dobrze.

Osobiście jakoś nie widze Indiany Jones`a w latach 60. Klimat tych przygód to bardziej western, lata 20,30 i ewentualnie 40. Już w 4 części w 1957 roku klimat był zaburzony po przez "nowoczesność"... Fajnie jakby nakręcili jakies przygody Indiego, których akcja działaby sie w Ok. 1925-1930 roku.

Re: Pomysły na fabule

Mam nadzieję, że "piątka" zignoruje zupełnie istnienie "czwórki". Ani Mutt, ani Marion nie są niezbędni.
Fabuła? Cokolwiek, byle bez Ruskich, UFO, potrójnych agentów i tym podobnych głupot.

Re: Pomysły na fabule

Gdyby ktoś miał sugerować się twoimi zaleceniami, to wyszłoby wtedy jakieś gówno, a nie porządny Indiana Jones...

Re: Pomysły na fabule

Uzasadnienie? Czy tylko tak gadasz od rzeczy?
Ja proponuję wywalić z fabuły wszystkie elementy, za które film zbierał zasłużone baty.
Mutt, Marion... kompletnie rozwalili dynamikę filmu.
Ruscy? UFO? Pasowało to do klimatu Indiany, "jak pięść do nosa".
Mac... ani z był z niego dobry czarny charakter, ani kompan dla Indy`ego. A to jego ciągłe zmienianie strony świadczy o olewczym podejściu do scenariusza. Gość nie miał po prostu w filmie nic do roboty.
To co sprawiło, że film się wykoleił, trzeba wywalić, proste.

Re: Pomysły na fabule

Uzasadnienie? Bardzo proste - czwarty Indiana mi się podobał, dodatkowo lata całe marzyłem, aż Indy będzie tłukł komuchów i się w końcu doczekałem. Dlatego nie życzę sobie, by ktokolwiek próbował to zanegować, skoro film mi się podobał.
Tym samym - jeśli kiedykolwiek miałbyś mieć wpływ na piątego Indianę Jonesa, to ja postaram się twoje pomysły za-blo-ko-wać!

Re: Pomysły na fabule

Aaa no to trzeba było tak od razu. Uzasadnienie jest całkiem rozsądne.
Mi osobiście jakoś te komuchy nie podeszły. Może byli za mało komunistyczni? Ciężko powiedzieć.
Z drugiej strony małe szanse, żebym miał wpływ na piątego Indianę

Re: Pomysły na fabule

Fabuła Indiego 5 w latach 60? Nie ma problemu;p
Dr Jones szuka jakiś artefaktów w Ameryce Południowej, trafia w końcu do Argentyny, a tam kto? Naziści którzy zwiali z Europy i dalej żyją w swoich mundurach od Hugo Bossa, próbują wydobyć Moc z tych artefaktów aby przywrócić potęgę III. Rzeszy i podbić świat. Coś trochę jak w Uncharted: Drake`s Fortune ze skarbem Drake`a i U-bootem w amazońskiej dżungli.
Mamy powrót do korzeni emerytowany Indy vs emerytowani naziści

Re: Pomysły na fabule

-Mamy powrót do korzeni emerytowany Indy vs emerytowani naziści

"Indiana Jones and Geriatric Reich"

Lucas producentem wykonawczym

Re: Lucas producentem wykonawczym

Emerytura już mu się znudziła?

czyli pierwszy

gwałt nie był jednak "przypadkowy"...

Nie koniec

Re: Nie koniec

Zdziwiony?

Re: Nie koniec

Pytanie czy szczęśliwy

Zresztą sr.ć Indianę, za chwilę starwarsy w kinach !! Zwiastun już na.urwia

Indiana Jones 5

Z Fordem w tytułowej roli. Lucas odstawiony (podobno) na boczny tor. Premiera w 2019.
Co o tym myślicie? Czy ktoś jeszcze chce oglądać nowe przygody Indy`ego? Ford nie za stary? Dużo pytań

http://collider.com/indiana-jones-5-george-lucas-david-koepp/

Re: Indiana Jones 5

Mam 99 problemów, ale Indiana Jones 5 nie jest jednym z nich.


Na czwórce bawiłem się dobrze i chrzanię malkontentów.

Nie ma dużych różnic między filmami, ale mój ranking wygląda tak: 3>1>4>2 czyli Kali Ma najsłabsza, a przecież fajna.

Re: Indiana Jones 5

Mam podobnie. ~
A pytanie jest jedno: czy Ford zabije Jonesa?

Re: Indiana Jones 5

Mnie też się czwórka podobała, więc na piątą część narzekać od razu nie będę.

Czy Ford da radę? W TFA jeszcze jakoś dawał, chociaż nie miał zbyt wielu dynamicznych scen (a już na pewno nie takich, jakie były i będą w IJ).

Obstawiam zwiększoną ilość pracy kaskaderskiej, ewentualnie Ford zejdzie na trochę dalszy plan, jako mądra, gadająca głowa w bujanym fotelu

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.