Forum

TCW 1x03 - Shadow Of Malevolence

Trzeci odcinek serialu, a drugi opowiadający o złowieszczej superbronii zgryźliwego Grievousa, Malevolence. Tym razem: Anakin z pomocą Ahsoki i Mistrza Jedi Plo Koona, oraz korzystając z zupełnie nowych bombowców dalekiego zasięgu Y-wing, wyrusza aby zniszczyć statek wojenny Generała Grievousa "Malevolence", który wyposażony jest w śmiercionośną broń.

Reżyseruje Brian Kalin O`Connell, scenariusz nadal pisze Steve Melching.

Polecam zrecenzować ten odcinek po obejrzeniu, a do soboty możemy jeszcze trochę pokłócić się o Y-wingach .

Tradycyjnie zapraszam do oceniania odcinka w odpowiednim miejscu: tekst.php?nr=1593


Mod info: Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum.

:D

Ja sie w ogole spodziewalem tej bitwy Y-Wingi vs Malevolence w ostatnim odcinku mini serii. Na trailerze serialu (sezonu 1?) wyraznie widac jak bombard niszczy okret. Zobaczymy z reszta, nie bede wybiegal w przyszlosc i sobie glowy zawracal ta sprawa jak w sobote sie wszystkiego dowiem ze zrodla : - D. To jest wlasnie piekne w tym serialu, ze wychodzi regularnie - nie jak komiksy.

To

To ja proponuję robić tak jak ja - NIGDY nie czytać previewów ani oglądać trailerów Wtedy i głowa nie zawrócona i niespodzianki podczas czytania/oglądania

:D

Trailery to chleb powszedni, trzeba je ogladac jak najbardziej. Z preview juz jest inaczej, bo niektore moga zawierac spoilery. No bez ale trailer/spotu bym nie wysiedzial w miejscu i bym sie gorzej czul, niz z bolaca glowa pelna znakow zapytania : - D.

No tak

No tak, ale np. ja nie mógłbym czytać zapowiedzi ani oglądać preveiwów Vindication #3, kiedy dopiero co Vindication #1 wyszedł . Co innego już po wyjściu #2 (choć jeśli tak to tylko preview pierwszych stron).

I tak najbardziej lubię niespodzianki i niczego nie wiedzieć Wtedy jest pełna przyjemność z czytania (przynajmniej dla mnie).

hmm

czy ktoś już widział ???

właśnie widział ktoś ?????

Przyłanczam się do pytania

Raczej nikt...

bo linki do pobrania jeszcze nie wyszły.

Re: Raczej nikt...

Darth Skywalker napisał(a):
bo linki do pobrania jeszcze nie wyszły.
________
do 1 i 2 odcinka były chyba szybciej ...

Obejrzałem!

Jest już do ściągnięcia w necie. Odcinek bardzo fajny - pokazuje przełom Y - Wingów. Dziwi mnie jednak, dlaczego wyglądają inaczej niż w starej trylogii (podobno są to takie same wersje). Najprawdopodobniej są to zmodernizowane Y Wingi. Moim zdaniem Malevolence troche za szybko zniszczony. Czwarty odcinek zapowiada się ciekawie

:)

Malevolance nie został zniszczony. Nadal toczy się bitwa. W następnym odcinku Padme zostanie porwana na pokład statku, a Jedi będą musieli ją uwolnić. Coś takiego w necie pisało.

hmm

poprzednie odcinki były chyba lepszej jakości ????

:)

Zależy co w sieci znajdziesz. Tamte były w HD, w tym na początku pisze "also available on HD"

hmm

tylko że innych nie mogę znaleźć

P.S.

jak by ktoś znalazł lepszej jakości niech da znać

...

Czyżby serial został olany przez poważne grupy releasowe? Na torrentach widzę tylko wersję słabą, 132 mb, ale też niedawno dodaną ciekawostkę: 231 mb z niepewnością czy to na pewno to czego szukamy. A wersji 0TV nie ma...

hmm

daj znać jeśli będzie to coś lepszego ...

hmm

potwierdzam wersja 230 MB jest idealna

...

Wiecie ile zajmuje znalezienie obu dostępnych wersji? 3 sekundy łącznie z wpisaniem. Do wieczora pewnie będą na MU i RS, za tydzień do obejrzenia w necie. I takie pytanie- skoro grupa od której kreskówki i anime po angielsku zasysa jakieś 90% pijawek nie jest "poważnym ripperem" to kto?

aaaaa

poraziliscie mnie spoilerami jeszcze nie widzialem zaraz sciagam

Po seansie.

Obejrzałem trzeci odcinek, i jest miodzio
90% odcinka to "coś" w kosmosie, a jak wiadomo sceny w kosmosie wyglądają w TCW najlepiej Najgorsza rzecz w odcinku to Ahsoka mówiąca "sky-guy", po prostu nienawidzę kiedy ona tak nazywa Anakina :/
Na minus można zaliczyc wnętrza większości pomieszczeń w tym odcniku; o ile "baza" z Y-wingami oraz wnętrza statków Republiki wyglądały jak powinny, to reszta pomieszczeń miała jakieś takie dziwne tekstury. Szczególnie rzuca się to w oczy podczas jednej z końcowych scen gdy Anakin rozmawia z klonerem. Tutaj wielki minus dla odcinka!
Kolejny minus za to że po odcinku był nagrany jeszcze trailer odcinka kolejnego, przez co wiem że początek spoilera Padme zostanie porwana koniec spoilera. Jak ja nienawidzę spoilerów! (wiem, mogłem po prostu wyłączyc film, ale to za fajnie wyglądało xD)

Ogółem daję (znowu) 9/10.

!!!

Jest na sieci juz dobra wersja!Brak tłumaczen jeszcze do tego odcinka!
Na Priv poprosze przesyłać wiadomosci!Podam żrodło docelowe!

!

Odezwij się proszę na gg

napisy ...

niech ktoś da znać jak pojawia się napisy

Napisy

Robię

Będą na Hatak.pl

IMO

Bardzo fajny odcinek. Sceny w kosmosie prezentują się wyśmienicie, a moment ataku na Malevolence zwyczajnie wgniótł mnie w fotel. Ogólnie przez cały czas trzymany jest klimat i o ile na początku miałem złe przeczucia w stosunku do tego serialu, to teraz, widząc jak z odcinka na odcinek robi się coraz ciekawiej, wszystkie one straciły rację bytu.

Oglądnąłem

Ładny odcinek
Dużo walk w kosmosie. Zniszczyli tą ulubioną zabawkę Grievousa.
Bardzo mi się spodobała ta Nala Se. Podkreśla się w tym odcinku indywidualność klonów.
Czekam na 4 odcinek " Destroy (Dobicie) Malevolence".

Napisy

Dla oczekujących, napisy online

Pozdrawiam i miłego oglądania

Co do odcinka, by nie było, że offtopicuje

Bardzo mi się podobało, Y-Wingi, to jest to, co chcę oglądać Szkoda, że tak krótko i szkoda że tylko 1

Plus: Nie było widocznej głupoty droidów, tej irytującej z poprzednich odcinków.

Minus: te dziwne stwory co je spotkali lecąc. Jakoś nie przypadły mi.

Jednego co mi brakuje, to takiej większej bitwy w kosmosie - po której będę zbierać szczękę z wrażenia

...

Moje F5 jest już przetarte do bólu
Byłem 6 osobą która ściągnęła napisy ^^

Co do odcinka: miodzio.
Manty: nawiązanie do cyklu Lando, nawet fajnie tylko niech mi ktoś wytłumaczy jak one latają w próżni i po co im zęby
Y-Wingi: mniam! Wspomnienia z Nowej Nadziei
Walki w kosmosie: fajnie, fajnie.
Droidy: nie było żenady.

I czekam na soundtrack z serialu, po sporo nowych i ciekawych kawałków słyszałem już w tych 3 częściach.

!!!

Dzieki JediAdam za napisy!Kolejna zajebista robota w twoim wykonaniu!
Co do odcinka nadal jest mi zle patrzec na "Smarka" jak nie ma jej na planie bardzo dobrze mi sie oglada! Smutno sie robiło jak Mysliwce jak muchy padały!A byli pewni że dotrwaja!Nadal Anakin potwoerdza ze w pojedynke alenie potrafi dowodzić na wieksza skale taka eskorte mysliwców!Ja jednak wole walki frontowe

3

Dobrze to wszystko wygląda, serial się powoli wyrabia.

Coraz lepiej

Jesli każdy odcinek będzie lepszy od poprzedniego, to zapowiada się najlepszy serial animowany jaki ostatnio oglądałem.
Ten odcinek jeszcze bardziej mi się spodobał niż poprzedni, oby tak dalej.

x

A to co najbardziej mi się podobało to, że klony wreszcie umierały tak jak oczekiwałem. W poprzednim odcinku nie zadawalało mnie to. Przydałaby się jakaś rzeź rycerzy Jedi , dodało by to trochę tragizmu do serialu.

Jedyne co mnie boli to, że klony nadal mają I Fazę zbroji, wg. mnie już powinny je zmienić. A jeśli nie teraz do w przyszłości w serialu do tego dojdzie.

.

może będzie tak jak w poprzednim serialu clone wars, ze w następnym sezonie będą zbroje phase II

....

bardzo fajny odcinek. A napisy skąd?

Po 3

Jest dobrze, ale mam pytanie dlaczego Generał G. kaszle ?

...

Zdania są podzielone, obecnie uznaje się to, że jest to efekt niedoskonałości w cyborgizacji Grievousa.

A

A "tak naprawdę" to dlatego, że Lucasowi się jego kaszel spodobał i zażyczył sobie, że w TCW też będzie kanon ma zasadniczo w dupie (choć z tym kaszlem to zawsze były problemy).

Ogłoszenie parafialne

Ludzie. To są tematy powstałe celem zebrania komentarzy odnośnie każdego odcinka. A nie pisania postów typu:
już jest?
a może nie?
kto widział?
kto ma napisy?
.
.
.

Posty tego typ będą bezlitośnie cięte, a recydywa to ban od razu.

Mam nadzieję, że dotarło to do wszystkich i obejdzie się bez zbędnego komentowania.

W

W zasadzie to TCW napisy nie są nikomu potrzebne, język jest wyjątkowo banalny, nawet poziom podstawowy angielskiego wystarczy - to taka rada dla ludzi, którzy po ściągnięciu czekają na napisy

A co do odcinka to nawet fajny, chodź to jeden z bardzo niewielu materiałów SW gdzie nie pojawia się ani razu miecz świetlny, co jest dla mnie profanacją Bitwa też niczego sobie, chociaż do klimatu Oryginalnej Trylogii to sie nie umywa. Bałem się przed odcinkiem, że ZNOWU to będzie wyglądać tak: sytuacja beznadziejna, ale boski Anakin wpada na niemożliwy do wykonania plan i sam wszystko załatwia. Na szczęście tak nie było.

Do minusów zaliczam "Mistrza" Anakina, ale to będzie wada dla całego serialu, kolejną superbroń - to wada dla całej "serii Malevolence" (nie cierpię w SW większości superbroni, superpostaci, superłowców, superartefaktów itp.), poza tym całość całkiem trzyma klimat

PS. Nie przepadam za durnym humorem droidów, ale tym razem "I have bad feelings about this" mnie rozwaliło

Re: W

Abe125 napisał(a):

PS. Nie przepadam za durnym humorem droidów, ale tym razem "I have bad feelings about this" mnie rozwaliło

________

Ja również nie przepadam za humorem droidów, ale rzeczywiście kłótliwy droid i jego "I have a bad feeling about this" było śmieszne Zabawna była równiez odzywka Dooku do Generała po rozwaleniu droida niczym rodzic do dziecka: "Grievous, te droidy są drogie"

A co do Malevolence to szczerze powiem, że mnie się ta "superbroń" podoba Nie to, żebym ją specjalnie faworyzował, ale ciekawie stworzyli ten okręt. Czuć nieco powiew Starej Trylogii, albowiem Malevolence stworzyli na Mon Calamari, o czym może również świadczyć wygląd przypominający nieco krążowniki Mon Calamari (nie znam faktycznej nazwy, Empire at War się kłania ). Sposób, w jaki Anakin "obezwładnił" Malevolence również nie był wcale prosty ale nie był też jakiś niewykonalny, który tylko "Master Anie" potrafi wykonać.

P.S. Swoją drogą kiedyś, gdy byłem młodszy zastanawiało mnie, czemu w SW nigdy nikt nie starał się rozwalić mostka dowodzenia tylko na siłę pchali się w jakieś generatory i hangary =,=. Cóż, myślenie dziecka "przecież można to zrobić bardzo prościej". Jednak wreszcie pojąłem, że tu chodzi o ogólne wrażenie. Do czego zmierzam - w tym odcinku pokazali można by powiedzieć dość naiwną formę zniszczenia statku - "Atak na Mostek".

Jednym słowem

należy oglądać wszystkie 3 z "Malvolence", aby historia była kompletna?

Cóż...

to chyba najlepsze wyjście Poza tym fana SW nie trzeba przekonywać do obejrzenia TCW co nie?

Re: Cóż...

Generał Grievous napisał(a):
fana SW nie trzeba przekonywać do obejrzenia TCW co nie?
________
Nie, fana nie trzeba.
Zresztą, za każdym razem jak dochodzi odcinek ogląda się od początku całość.
Ale rzeczywiście, brakuje mi 3 odcinka z "Mal...", na który czekam z niecierpliwością.

Tak...

ja już wolę kilka docinków które razem układają się w jeden wątek niż każdy który opowiada o czymś innym.

Re: Tak...

Darth Skywalker napisał(a):
ja już wolę kilka odcinków(...)
________
Pewnie, że tak jest lepiej - historia jest dłuższa, a przy tym ciekawsza.

TCW 1x03 - Shadow of Malevolence

No i trzeci odcinek za mną. Bardzo, bardzo klimatyczny i na szczęście trzyma poziom. A odnośnie całego TCW - Pilot nie był najlepszy, ale serial jest naprawdę dobry. Przymykając oko na pewne sprawy, min. na nieścisłości z kanonem.
GROMie - zwracam honor. Ale kinową wersję spieprzyli i tak.

No to jedziem z plusami i minusami:
Plusy
-KLIMAT. Nie jest to coś, co możemy zobaczyć w OT, ale imo stoi na jednym szczeblu z najlepszymi akcjami z NT.
-Eskadra cieni. Takich ciekawych jednostek w filmach nie było. No bo niby mieliśmy 501 Legion, ale strasznie mało go było.
-Walki w kosmosie. Naprawdę świetne. Daje się czuć tą panikę, widać, że to nie zabawa itp.
-Jak zwykle - klony. Serial je naprawdę świetnie przedstawia.
-Tekst Dooku: "Grievous, te droidy są drogie". ;]
-Muzyka. Mimo, że nie Williamsa, to trzyma naprawdę dobry poziom.

Minusy
-Droidy... no bo jakby inaczej. ;P "Mam złe przeczucia" czy "O wiele zabawniej się do nich strzela, kiedy się nie bronią". To nie jest zabawne, a po prostu... żałosne.
-Pytanie za sto punktów - Czy Separatyści kiedykolwiek wygrali jakąś bitwę? Bo z tego co widzimy to są to łajzy, które nie potrafią walczyć...
-W pewnym momencie grafika jest ohydna. Przypatrzcie się tłu w ostatnich minutach odcinku, gdy Skywalker rozmawia z tą Kaminoanką.

Ogólna ocena:9/10
Czekam niecierpliwie na kolejny odcinek.^^ Z tego co widzimy w zapowiedzi, to może być jeszcze lepiej niż dotychczas. A za dwa tygodnie nowy wątek. ;]

Re: TCW 1x03 - Shadow of Malevolence

-
-Pytanie za sto punktów - Czy Separatyści kiedykolwiek wygrali jakąś bitwę? Bo z tego co widzimy to są to łajzy, które nie potrafią walczyć...


Ja coś takiego widzę jakoś na odwrót Bo często jest tak, że separatyści wygrywają jakąś bitwę, mają superbronie (niech mi ktoś powie, czy Republika miała choć jedną rzecz tak zaawansowaną technologicznie jak Malevolence, droideki, IG-100. Ja wiem, że roboty są specjalnością Konfederacji, ale przecież poziom technologiczny Republiki nie zatrzymał się w średniowieczu), aż nagle pojawia się jakiś heros i przechyla szalę zwycięstwa. Republika wygrywa rzutem na taśmę (nie zawsze, ale często widziałem coś takiego, zwłaszcza w komiksach rysowanym Clone Wars). Tu przecież też tak było. Malevolence niszczył statki Republiki jak leciało, jeszcze w poprzednim odcinku. Dopiero później sytuacja się odwróciła.

no dobra...

...ale wszystkie ważniejsze przegrywają. I mogliby mieć nawet pięć Gwiazd Śmierci, a mimo to i tak w momencie, gdy pojawia się Skywalker, Kenobi czy inny Yoda bitwa z góry jest przegrana. ;P

Ludwiczek

Dzięki za szczerość, a pilota z czasem i tak pokochasz. Mogę się założyć, że każdy jak wkleja odcinki to pilota ustawia na początku. Pamiętaj, że pilot miał być tylko wizytówką serialu, pokazać tylko, jak to będzie wyglądało i zaszczepić ciekawość. Bardziej zawiłą fabułę zostawiając na długi serial, co zaczyna być wyraźnie widać. Wnioskując po oglądalności TCW widać, jak na dłoni, że to był genialny pomysł. Przypomnę tylko, że dwu krotnie został pobity rekord oglądalności na CN w historii stacji. Teraz zaczyna się wyłaniać obraz serialu, który przerósł oczekiwania fanów, a nawet ich za uroczył. Pozdrawiam!

GROMie

Ok, może jest tak jak mówisz, ale jeśli Lucas tak faktycznie podszedł do sprawy, to jest po prostu... głupi.
No bo skoro wprowadził tego pilota do kina, to w pewnym sensie, postawił go prawie (podkreślam: prawie) na równi ze wszystkimi sześcioma częściami. A tymczasem dostaliśmy coś... bardzo przeciętnego, coś, co nie umywa się do żadnej z części. I jak wiesz nie są to nawet tylko moje wymysły, bo wystarczy spojrzeć na Box Office - wyniki są mierne. Można powiedzieć, że zrobił sobie ogromną antyreklamę. A to, że serial ma wysoką oglądalność... cóż, ludzie są dziwni. ;P
Ale tego właśnie nie potrafię zrozumieć: czemu Lucas nie zrobił czegoś, na poziomie serialu? Przecież gdyby wtedy przymknąć oko na te nieścisłości z kanonem oraz humor droidów, mogliśmy otrzymać coś wspaniałego... A teraz mamy, jak na razie, tylko wspaniały serial,
a coś co powinno być IMO priorytetem (czyli kinówka) zostało olane.
Również pozdrawiam.

.

Serial w TV ogląda dużo więcej osób niż w kinie głównie z jednego powodu: nie muszą się nigdzie ruszać tylko puszczą TV i oglądają. A dzięki znaczkowi SW włącza to jeszcze więcej osób...

Re: TCW 1x03 - Shadow of Malevolence

Ludwiczek napisał(a):
Czy Separatyści kiedykolwiek wygrali jakąś bitwę?
________
Nie chodzi o to, aby wygrali, ale aby ciągle stanowili zagrożenie dla Republiki. Już Palpi to wykorzysta.

TCW 1x03 - Shadow Of Malevolence

Jeśli chodzi o mnie to generalnie jestem zadowolony z odcinka, pomijam tu już sprawy wizualne bo mimo wszystko jak na serial tv to i tak stoi na baaaaardzo wysokim poziomie. Eskadra Cieni, po prostu mistrzostwo, od razu mi przyszła na myśl akcja z nalotem na Death Star`a w wykonaniu złotych i czerwonych. Czułem zdecydowanie większe ciary niż np. przy potyczce pilotów naboo z jednostką dowodzącą droidami w TPM. Odcinek trzymał w napięciu jednak to czego mi zabrakło to troche wiekszej ilości postaci, ja wiem że to jest 22 minuty i wiem że trzeba się skupić na klonach ale mam nadzieje że w przyszłości więcej będzie nawiązań do EU jeśli chodzi o postaci poboczne. Fajnię że Plo Koon ma co robić ale czekam na dalsze smaczki. Na początku nie byłem zwolennikiem Ahsooki ale to przekomarzanie się jej z Anakinem jest mimo wszystko bardzo fajne i na pewno zabawniejsze niż głupoty droidów. Miło było popatrzeć na Y-wingi ale kurde jednak te stare poniszczone modele z ANH to było jednak TO a i z minusów to to że dają tylko jeden odcinek a nie dwa na tydzień

Cień?

odcinek jest dobry, ale mógłby być trochę bardziej dopracowany np. fabularnie, bo chwilami miałem wrażenie, że powstał tylko po to, żeby pokazać Y-wingi. Miałem też nadzieję na trochę więcej akcji lądowej, ale chyba cała trylogia Malevolence będzie rozgrywać się w przestrzeni. W sumie dziwi mnie nazwa następnego odcinka Destroy Malevolence (Zniszczyć Malevolence), a dokładniej jego sens, bo skoro działo zostało zniszczone, to statek nie różni się teraz niczym od reszty sił Separatystów, więc po co ma go ścigać cała Republika? Najbardziej jednak ciekawi mnie wieloznaczność tytułu tego odcinka. Można go tłumaczyć jako Cień Malevolence, jednak w sumie niewiele on mówi. Cienie w odcinku to eskadra Y-wingów. Więc może W cieniu Malevolence, Cienie nad Malevolence? Wszystko to bez sensu. Cień może oznaczać, że z Malvolence po zniszczeniu działa pozostał już tylko cień. Co o tym sądzicie?

Shadow Of Malevolence

Najlepszy jak dotąd odcinek. Zajebiście klimatyczny, świetne sceny bitewne, daje czadu. Pokuszę się o powiedzenie że ma więcej klimatu OT w sobie niż TPM I AOTC. Jak to w TCW, droidy bojowe Separatystów proszą się o reinstalkę oprogramowania. To co wyprawiają w tym serialu woła o pomstę do nieba. Ślicznie są zrobione animacje, moment wylotu Y-Wingów z hangaru-miodzio. Postawiono znowu na "ludzkość" klonów co jest b.dobrym pomysłem. Ciekawie sie zapowiada następny odcinek, ale kanon krzyczy. W trailerze widać jak początek spoilera Kenobi walczy z Greviousem. A z nowelizacji wnioskujemy że pojedynek na Utapau był pierwszy pomiędzy nimi koniec spoilera. No i jedna rzecz mi nie daje spokoju. w Rising Malevolenve Anakin i Ahsoka są w stanie uciec broni Greviousa, natomiast klony są o wiele, wiele wolniejsze i dostają. Troche niekonsekwentne, ale i tak najlepszy odcinek jak narazie

Gonk

Przepraszam, za drugi post w tak krótkim odstępem czasu, ale jestem fanem Gonk droida i nie mogłem nie umieścić tu tego zdjęcia z Shadow Of Malevolence:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cfd9142207fe2ee7.html

:)

Właśnie też zwróciłam uwagę na tego czworonożnego Gonka! Fajowy

A co do odcinka: choć urzekły mnie `fruwające wieloryby" i Kaminoanie (uwielbiam te ich obłe główki rodem z Archiwum X), to jednak wolałam wcześniejsze odcinki. A najbardziej ten z Yodą Niemniej 3ci odcinek był w porządku i zaostrzył apetyt na jakąś wielką naparzankę w kosmosie

:D

Odcinek mniam mniam, tak bym go nazwal. Na Y-Wingi mozna psioczyc, ale dla mnie sa one strasznie klimatyczne. W ogole ten odcinek byl bardzo klimatyczny. Mial kilka smaczkow w postaci Nebuli i jej mieszkancow chociazby. Nie byli to co prawda Oswaftowie, ale gdzies juz o tych bestyjkach pisano, takze te uklony tworcow TCW w strone EU sa mile widziane. Sama bitwa byla tez ciekawa, to w sumie pierwsze takie starcie w serialu. Mam nadzieje, ze bedzie wiecej takich i mam tez nadzieje, ze bedzie jakas wieksza - konkretniejsza potyczka w kosmosie. I zeby nam sie nie przejadlo nie musi to byc co tydzien. Ten odcinek polechtal tylko moj apetyt, choc boje sie, ze zakonczenie trylogii Malevolence moez byc gorsze od pierwszych 3 odcinkow. No ale zobaczymy za tydzien : - D. Poki co TCW nie zbija z tonu i cisnie do przodu pelna para. I jak ostatnio ogladalem pilot kinowy to jakos tak nabral rumiencow i mi sie bardziej podobal. Shadow of Malevolence musze sobie jesze z 2 razy ogladnac, jak poprzednie z reszta : - D.

:D

Zapomnialem dodac, ze oceny nie wystawiam, bo wyjde na gupka jak same 10/10 bede wpisywal : - /. Wiec bede sie wstrzymywal i wpisywal tylko 9,5/10 ewentualnie.

Miałem zaszczyt...

...oglądać ten odcinek w doborowym towarzystwie innych fanów (na NiuConie), toteż na pewno starwarsowa atmosfera dodatkowo spotęgowała odbiór ^^ Odcinek świetny.

- "Grievous, te droidy są drogie": tekst-mistrzostwo świata Padłem... Gdy Grievous zniszczył droida to od razu mi się to skojarzyło z Vaderem i jego manierami w stosunku do swoich ludzi... A tutaj nagle generał dostaje opier... od Dooku xDDD

- Te "latające wieloryby" = świetny pomysł... Pięknie to wszystko wyglądało, tak poetycko. Za cholerę nie wiem jak one się nazywają i gdzie wcześniej w EU pojawiły (z tego co czytałem wyżej to z trylogii Landa), ale wielki plus.

- Atak na Malevolence, Anakin na przedzie, klony meldujące gotowość... Śmierdzi OT na kilometr! ANH w wersji z 2008 roku :] Świetne nawiązanie, widać że twórcy znają się na rzeczy.

- Tekst droida o nietrafianiu... Po raz pierwszy droidy mnie rozśmieszyły Twórcy zgrabnie puścili oko do widza (kompletny brak celności zarówno szturmowców w OT, jak i droidów w NT i TCW).

Tyle. Za chwilę mi się ściągnie, więc obejrzę drugi raz i może później coś jeszcze dopiszę.

...

Niestety nie są to Oswaftowie (http://starwars.wikia.com/wiki/Oswaft) z dawnych przygód Landa choć chyba wszyscy mieli taką nadzieje. Są to zupełnie nowe istoty zwane Neebray manta (http://starwars.wikia.com/wiki/Neebray_manta) a wielka szkoda.

A czy

zauważyłeś, że w opisie napisane jest "similar"?

wreszcie obejrzałem

jak powiedział sky pozwolę sobie zacytować "śmierdzi OT na kilometr" i własnie to mi się w tym odcinku najbardziej podobało. Tekst Dooku też był mocny "te droidy są drogie" hehe.

Daje 9/10.

Modle się tylko o to żeby reszta odcinków po że tak powiem Trylogii Malevolence`a trzymała poziom (o Destroy Malevolence sie nie boje)ale po Ambush myśle że będzie dobrze .

Niezły

odcinek. Też oglądałem na Niuconie (pozdrowienia dla współoglądaczy ).
Droidy zaledwie jeden raz powiedziały dowcip , nie bano się pokazać śmierci klonów, Plo Koon rządzi (teraz zmieniłem zdanie co do jego głosu, nieźle podłożony). Poza tym bitwy w kosmosie i świetne manty.

No i

po seansie
Odcinek świetny, dramatyczny a co najważniejsze przepełniony akcją i świetnymi tekstami
Jedyna wada to wygląd stacji medycznej od środka było widać że maczali w tym palce Kaminoanie

Daję 9/10

bleh

Odcinek bardzo średni. Nic wybitnego. Jedynym ciekawym pomysłem jak dla mnie były te kosmiczne wieloryby (jakkolwiek by się one nazywały)xD. AhSoOkA znów wie wszystko lepiej od wielkich mistrzów Jedi i Wybrańća... I te jej teksty trochę żałosne są, ale co tam. Ogólnie odcinek zapowiadał się o niebo lepiej, walki raczej nudne są...

5/10

Mistrzowsko

zrobiony odcinek. Klimat, jak z ST i NT wbija w glebę, wszędzie smaczki. Atak Y-Wingów zwala z nóg, od razu przywodzi na myśl atak na pierwszą Gwiazdę Śmierci. Turbo lasery urywają głowę, potyczka poraża rozmachem, aż nie chce się wierzyć, że tak pięknie może wyglądać trzeci odcinek. Jeśli tak wygląda mała potyczka, to, co będzie się działo w wielkiej bitwie kosmicznej, aż ciarki przechodzą. Na dobrym kinie domowym film prezentuje się przepięknie o efektach dźwiękowych nie wspominając. Powiem bez ogródek, ten serial jest boski. Ile to jeszcze zostało do końca tygodnia?

Fajnie

zrobiony odcinek, dobra grafika, realizm!!!, no i duzo fajnych pomysłów. jednak coś mnie wkurza. Dlaczego Malovence jest już zniszczona w czwartym odcinku!!! Jeśli tak szybko będzie się to wszystko dziać, to w końcu skończą się pomysły producentom. No i klapa.

No właśnie

powinni to rozciągnąć i dać separatystą trochę przewagi. Zająć się po drodze innymi wątkami, a dopiero np. dwudziestymktórymś odcinku ją zniszczyć.

Niestety z tym statkiem jest jak każdą inną superbronią separatystów (np. w komiksach Republic) -Używają broni, Republika wysyła rycerza Jedi, ten niszczy broń i po sprawie.

Ale

jest wyjście! W czwartym odcinku zniszczenie Malovence nie udaje się, Grievous ucieka ze statkiem, Republika dramatycznie szuka go, gdy on jest w tajemnej stoczni naprawiane, a Ani i Ahsoka zajmują się wątkami pobocznymi. Ta da, gotowe. Tylko problem z nazwą odcinka...

Clone Wars

Jejku, co tu się dzieje. Wszyscy tak zachwalają serial, że można pomyśleć, że to jakieś cudo jest. Rozumiem młodych i nowych bastionowiczów, ale starych wyjadaczy? Czy wszyscy przeszli jakiś regres i cofnęli się do poziomu "Jedi Apprentice"? Przecież to bajeczka dla dzieci (bo nawet nie dla nastolatków). Każdy kolejny odcinek burzy we mnie krew. Dalej odejść od tradycji już się chyba nie dało. Jest tu tyle herezji, że głowa boli.

Żal

mi cię...
Powiedz chociaż, co ci się konkretnie nie podoba, bo raczej "to bajeczka dla dzieci" do nikogo nie dociera. Albo chociaż wymień parę z tych herezji.

Autor

którego Ci żal napisał slogany.
Zaraz wytoczy ciężką amunicję i zaskoczy wszystkich dokładnością.

Rep

1. Mistrz Skywalker
2. Padawanka Ashoka
2. Rozmowy droidów
3. Syn Jabby
4. Malevolence
5. Plo Kloon i klony w przestrzeni
6. bratanie się z klonami
7. Nala Se

Hm

Nie wiem co ty masz do klonów i Plo Koona w przestrzeni. Jeżeli wiesz to ten aparat na twarzy plo to aparat oddechowy. Plo nie może oddychać tlenem! A klony(piloci) mają skafandry kosmiczne. A dzięki droidom jest trochę śmieszne. Pokazuje też, ze to nie bezmyślne maszyny.

Re: Rep

Darth Doomsday napisał(a):
1. Mistrz Skywalker
2. Padawanka Ashoka
2. Rozmowy droidów
3. Syn Jabby
4. Malevolence
5. Plo Kloon i klony w przestrzeni
6. bratanie się z klonami
7. Nala Se

________
1. Dlaczego?
2. Dlaczego?
2(?). To, że w ogóle były, czy to jakie były? Jeśli to pierwsze, to dość sprawnie wytłumaczył to ktoś (YangObi chyba) na Niuconie. Po bitwie o Naboo musieli odłączyć je od jednego komputera, żeby uniknąć podobnych sytuacji. Przez co droidy musiały się jakoś ze sobą komunikować.
3. Jakoś nie przypominam sobie syna Jabby w serialu. Film, owszem, był cienki jak dupa węża ale serial a jego pilot to w tym przypadku jakościowo zupełnie różne produkcje.
4. Dlaczego?
5. Plo Koon miał przez cały czas na ustach maskę. Ponadto mógł, używając Mocy częściowo ochronić się przed ciśnieniem jak i udawać grawitację chociażby częściowo przyciągając się do kapsuły. Za to klony miały szczelne pancerze, przez co przez jakiś czas mogły w próżni wytrzymać. Z resztą, gdy już zadokowali u Anakina wszyscy, razzem z Plo Koonem wyglądali, jakby już znaleźli się na granicy wytrzymania.
6. Hmm... podobno dobry dowódca dba o swoich żołnierzy. I nie tylko z czystej dobroci, ludzie zdający sobie sprawę, że nie są tylko mięsem armatnim mają większą motywację do walki i chętniej wykonują rozkazy. Bratanie się z klonami wydaje się w takim świetle zabiegiem korzystnym.
7. A co w niej tak cię zbulwersowało? :|

wyjaśnienie

1. Po prostu mistrzem nie był. Tytułuje go tak nie tylko Ashoka (m.in. Plo Koon - który mistrzem był).
2. Nie było wcześniej wzmianek o padawanie Anakina. Do chwili przejścia na CSM Anakin nie był "prawdziwym" Jedi. Tytuł rycerza otrzymał, bo wymagały tego okoliczności. Wszyscy wiedzieli, że boryka się z problemami, jego przyszłość jest niepewna i nie darzyli go zaufaniem. Jak więc mogli powierzyć mu ucznia?
3. Film jest pilotem serialu.
4. Super tajna broń wykorzystująca działo jonowe? Banalny pomysł, zwłaszcza że obok promieni ściągających są one podstawowym narzędziem do unieruchamiania wrogich jednostek podczas bitwy.
5. Kel Dorowie nie mogli przetrwać w przestrzeni. Nie chodzi tu tylko o oddychanie, ale i o ciśnienie i zimno. Było kilka przypadków wyjścia w przestrzeń (Luke np.), ale trwało to sekundy - nie minuty, był on w transie - nie walczył w najlepsze. A skąd przypuszczenie, że klony miały szczelne pancerze?
7. Kaminoanie to rasa opuszczająca planetę w wyjątkowej sytuacji, żyjący w izolacji. Byli klonerami nie medykami.

6. Robienie w konia Karen Travis i olewanie czyichś osiągnięć?

Re: wyjaśnienie

-Czy wszyscy przeszli jakiś regres i cofnęli się do poziomu "Jedi Apprentice"? Przecież to bajeczka dla dzieci (bo nawet nie dla nastolatków)
Hmm, ja to już wspominałam a propos TCW, że chyba dziecinnieję na starość, ale nie powiem żebym miała z tym jakiś problem. Dobrze się bawię? Tak. Więc jest OK. A jak sam podkreślasz to jest "bajeczka", więc tym bardziej nie mam się co tak przejmować i mam zamiar na pewne rzeczy patrzeć przez palce. Tak jak to było z Clone Wars.

2.Wszyscy wiedzieli, że boryka się z problemami, jego przyszłość jest niepewna i nie darzyli go zaufaniem. Jak więc mogli powierzyć mu ucznia?
Cóż twórcy tłumaczą to właśnie próbą nauczenia go większej odpowiedzialności, utemperowania itd. Zresztą jak wszyscy wiemy nie dali mu tytułu mistrza, widać ich nie zachwycił.

5. Kel Dorowie nie mogli przetrwać w przestrzeni. Nie chodzi tu tylko o oddychanie, ale i o ciśnienie i zimno. Było kilka przypadków wyjścia w przestrzeń (Luke np.), ale trwało to sekundy - nie minuty, był on w transie - nie walczył w najlepsze. A skąd przypuszczenie, że klony miały szczelne pancerze?

Jedno słowo: bajeczka dla dzieci

Kasis

Jak to mówią - na bezrybiu i rak ryba. Nie dlatego się ogląda, że jest super, ale nic innego nie ma i nieprędko będzie. Ale żeby pisać peony na ten temat i przyjmować bezkrytycznie?

Jak wspomniałem nie było wcześniej mowy o uczniu Anakina. Przypuszczam, że do "Labiryntu Zła" Ashoka zejdzie z tego świata. Chyba, że w rok dorobi się tytułu. Wprowadzenie postaci można dowolnie uzasadniać. Można by też uzasadnić kolejnych potomków Anakina.

Doomsday

W ST też nie było mowy o Mara Jade. Dopiero w książkach się pojawiła. Wyobrażasz sobie teraz SW bez niej, nie sądzę. Należysz do tych fanów, którzy uzurpują sobie prawo wybierania odpowiednich faktów do swojego kanonu i lansowania go, jak jedynego słusznego, tjjja.

Dodatkowo nie widzę sprzeczności w tym, że Ahsoka mówi do Anakina mistrzu, mimo, że dla rady Jedi jeszcze nim nie jest, choć mają oni świadomość, że to tylko kwestia czasu. Uczeń może się zwracać do swojego nauczyciela mistrzu.

Na koniec powiem ci, jeśli fani gremialnie twierdzą, że serial jest, jak narzazie świetny, to warto się nad tym zastanowić, a nie bronić przekonań za wszelką cenę. Pamiętaj tylko ty możesz na tym stracić, bo niedorzecznie się ograniczasz.

Skywalker

nie był mistrzem, był tylko rycerzem. Rycerze mogą szkolić padawanów (tak robił Obi wann i to za wyszkolenie Anakina dostał tytuł mistrza)

Re: wyjaśnienie

1 & 2. O ile dobrze pamiętam, to jak Obi-Wan zaczął uczyć Anakina też jeszcze mistrzem nie był. Natomiast nazywanie go mistrzem mogło być po prostu zwrotem grzecznościowym. Z resztą, jakby się uprzeć może to też stanowić kolejny powód frustracji Anakina z Zemsty. W końcu miał już padawana, mówili do niego mistrzu a jednak nim tak na prawdę nie był.
"Jak więc mogli powierzyć mu ucznia?" - może dlatego, żeby nauczyć go odpowiedzialności, może dlatego, żeby wydoroślał, a może po prostu Moc tak chciała
3. Tak, ale to tak samo, jakby uważać całe SW za skopane, bo pojawił się w nim Jar-Jar. Innymi słowy, zgodzę się, że pilot jest fatalnym początkiem, ale nie dyskryminuje on całego serialu. Zwłaszcza, że przy całości wątek z synem Jabby jest tylko jednym epizodem całej historii.
4. Nie wiem, jak to wyglądało wcześniej, ale jak już powiedziałem, działo jonowe mogło być wtedy wykorzystane pierwszy raz na taką skalę. Może nikt wcześniej tak potężnej wersji tej broni nie stworzył i na tym polegała cała wyjątkowość.
5. A czemu np. nie mógł wytworzyć wokół siebie bariery, na wzór tych z Jedi Academy? Z tym, że tam chroniła ona przed np. bardzo kwaśnym deszczem, tutaj zaś przed ciśnieniem i mrozem.
Co do klonów, a czemu nie miały być szczelne. Bo mi to się wydaje logiczne, zwłaszcza dla tych, stacjonujących na okrętach. Z resztą pamiętasz w Republic Commando moment, w którym jesteście zesłani na opuszczony krążownik? Lecicie tam przez przestrzeń kosmiczną i jakoś wtedy nikomu to nie przeszkadzało.
6. Karen Travis, muszę się przyznać nie czytałem, ale po pierwsze, pomysł uzmysławiania klonom, że nie są tylko mięsem armatnim wydaje mi się bardziej logiczny a po drugie jak to gdzieś przeczytałem, kanon też można stopniować. I czy tego chcesz, czy nie, filmy wyprodukowane przez Lucasa zawsze będą ważniejsze od książek.
7. Oddanie jednego Kaminoana (Kamonoanki właściwie) do pomocy medycznej klonów, które przecież stworzyli i dalej tworzyli nie wydaje mi się aż tak ogromnym niedociągnięciem.

cd

1 & 2. Nie pisałem, że rycerz nie mógł mieć padawana - bo mógł. I padawan mógł i mówił do swojego nauczyciela mistrzu. Nikt inny jednak do Obi-Wana nie mówił mistrzu dopóki mistrzem nie został. Zwracali się do niego po imieniu. W CW do Anakina mówią po imieniu i tytułują go mistrzem naprzemiennie. Członek rady Plo Koon po raz kolejny np.

(kwestia ucznia w odpowiedzi na post Kasis, tak samo odp. na pkt.3)

5. A czemu inni tego nie mogli zrobić? A dokładniej zrobił to Jacen podczas wojny z Yuzhan Vongami. Otoczył się bąblem powietrza (ech). Ale i on czekał w skupieniu na pomoc i nie wymachiwał mieczem tudzież klonami. Co do klonów. Mi logicznym się nie wydaje chodzenie po okręcie podwodnym w stroju płetwonurka, bo okręt może zatonąć.

7. A mi się wydaje. Nie byli liczni, zamieszkiwali jedną planetę, żyli w izolacji nie interesując się losami galaktyki, byli kloniarzami pozbawionymi uczuć.

6. A ja Travis czytałem. Klony uważane były za mięso armatnie i nikt się nimi nie przejmował. Do tej pory pojawiła się dwójka Jedi, którym nie spodobał się taki sposób traktowania. Jeden odszedł z tego powodu z zakonu. Na tym m.in. opiera się koncept powieści, które powstały przed serialem. A tutaj mamy wszystkich Jedi zamartwiających się ich losem, udzielających porad i wygłaszających złote myśli.

Filmy tak, ale nie serial. Nie pisał scenariusza, nie reżyserował. Zrobili to inni, którzy nie przejmują się kanonem.

cd cd

1 & 2. Jak już wspomniałem, kwestia grzecznościowa.

5. Bo o tym nie pomyśleli? Powtarzając za Yodą, że przez moc można dokonać wszystkiego (co zostało już udowodnione, bo nie takie rzeczy z jej pomocą już roboli). Poza tym, tworząc osłonę w JA też mogłeś dalej wymachiwać mieczem i robić wszystkie inne rzeczy. Okręt podwodny a okręt kosmiczny to dwie inne sprawy. Z resztą załoga krążowników i innych takich też nie miała szczelnych kombinezonów. Za to logicznym wydaje się wyposażyć w takie szczelne zbroje żołnierzy, którzy mogli w każdej chwili znaleźć się i walczyć w próżni. Inaczej mówiąc, podaj mi powód, dla którego nie powinni mieć szczelnych zbroi.

6. Co innego uważać klony za mięso armatnie a co innego ich o tym na każdym kroku uświadamiać. Równie dobrze Plo Koon mógł im to mówić, bo chciał ich tym jakoś utrzymać. Z resztą dalej taka taktyka bardziej do mnie przemawia niż powtarzanie klonom w kółko, że są tylko po to, by zginąć.

7. Może sporo jej za to zapłacili. A nawet jeśli nie, to przecież sami Kaminoanie nie są klonami i dla porównania, to, że np. ludzie ogólnie lubią słodkie nie znaczy, że każdy człowiek je lubi.

Napisał wyprodukował, nie wyreżyserował. Z resztą ze wszystkich osób pracujących przy SW to właśnie GL się najmniej kanonem przejmuje.

...

1&2. Kwestie grzecznościowe obowiązują w jednych sytuacjach. Protokół w drugich. W dyplomacji ambasador nie mówi Charge d’Affaires -"Panie ambasadorze". W wojsku generał nie mówi pułkownikowi -"Panie generale". W nauce profesor nie mówi doktorowi -"Panie profesorze" itd. itp.
Tak samo mistrz i członek rady jedi nie powie niedawno mianowanemu padawanowi - mistrzu.

5. A moim zdaniem okręt kosmiczny i podwodny można porównywać. Zobacz też post w odpowiedzi Włochaczowi dot. kosmonautów.

6. Nie mam na myśli tylko Plo Koona. Yoda również w pierwszym odcinku "utrzymywał" klony. Ich zachowanie przenoszę na cały zakon, bo przecież mistrzowie i rada kształtowali zasady i politykę zakonu. Z prostej kwestii zacząłeś analizować pojedyncze wyrazy i wyciągać daleko idące wnioski. Gdzie ja napisałem, że za każdym razem powtarzano klonom o ich pochodzeniu i przeznaczeniu? Po prostu byli wszystkim obojętni.

7. Huttowie też nie są klonami i dla porównania mogą być żyjącymi zgodnie z prawem filantropami?

dalej

1 & 2. Patrz post Gunfana (thx Gufi :*)
5. Nie można, bo marynarzy w zatopionym okręcie nic nie uratuje bo ich ciśnienie zgniecie. Na statku kosmicznym dla członków załogi są kapsuły ratunkowe, żołnierze zaś mają szczelne zbroje, bo w każdej chwili mogą walczyć w próżni. Poza tym wygląda na to, że pomijasz wszystkie moje inne argumenty i uczepiłeś się wyłącznie tych okrętów podwodnych.
6. To, że klony były mięsem armatnim, zdawały sobie sprawę same klony. Inna sprawa, że nie nadawałbyś specjalnie imion komuś, kogo masz w dupie a to zaczęło się na długo przed TCW.
7. Mogą być np. Jedi.

Re: ...

Darth Doomsday napisał(a):
7. Huttowie też nie są klonami i dla porównania mogą być żyjącymi zgodnie z prawem filantropami?
________

Wg. mnie tak. Prosty przykład: http://www.ossus.pl/biblioteka/Blotus

Odp

Ależ ja żadnych twoich argumentów nie pomijam. Po części się z tobą zgadzam.

"Każdy żołnierz-klon wyhodowany na Kamino otrzymywał zbroję, broń oraz inne rzeczy potrzebne do przetrwania w bitwie.
Początkowo nie było żadnych klas klonów, poza "zwykłymi" szturmowcami, pilotami, komandosami i klonami ARC. Poza komandosami klony posiadały identyczne zbroje, które były wzorowane na zbrojach Mandalorian. Jedynie klony ARC od samego początku posiadały ulepszone zbroje i broń ("spódniczkę", "kołnierz" oraz mnóstwo gadżetów). Komandosi nosili zupełnie inny wariant zbroi - najnowocześniejsze systemy pozwalały zbroi wręcz samej funkcjonować. W trakcie wojny zaczęto dzielić żołnierzy na specjalistyczne klasy. Nierzadko zdarzało się, iż jedna klasa klonów tworzyła jeden dywizjon, np. Galactic Marines - znani nam są jako pierwowzór snowtrooperów - prowadzili walki na ośnieżonych planetach. Podstawowe zmiany, jakie wprowadzono to m.in. zmiana kształtu wizjera w hełmie jak i całego hełmu, lepsze dopasowanie wzmocnionej zbroi do ciała, zaopatrzenie klonów w niezbędniki, komunikatory jak i różnego rodzaju atrybuty odzieży potrzebne w różnorakich warunkach klimatycznych." /ossus/

Tak samo jest w przypadku późniejszych szturmowców.

Po prostu nie mamy tutaj do czynienia z klonami przystosowanymi do działań w próżni. "Only Plo Koon and a trio of clones: Commander Wolffe, Sinker and Boost, survived and were rescued by Anakin Skywalker and Ahsoka Tano."
Dla wyjaśnienia dalszych wątpliwości:"Wolffe was a veteran clone trooper commander" i "Wolffe fled in an escape pod alongside Koon and two other clone troopers." /wookie/

Takimi zadaniami zajmowali się clone marines - "were elite clone troopers of the Republic Navy tasked with warding off Separatist boarding parties on Republic capital ships, as well as conducting boarding action against Separatist vessels." /wookie/

Dla porównania
clone marine:
[url]http://starwars.wikia.com/wiki/Image:Saesee_and_Clones_Attack.JPG[url]
clone trooper:
[url]http://starwars.wikia.com/wiki/Image:CVD_ClonePhase1.jpg[url]

Nawet jeśli nieco nagniemy moje powyższe wyjaśnienia (podany przez ciebie przykład z gry, gdzie mamy do czynienia z wejściem komandosów na pokład okrętu w którym nie ma atmosfery, więc siłą rzeczy musieli mieć specjalistyczny sprzęt), to i tak mało prawdopodobne, żeby klony chodziły w takiej zbroi po okręcie. Przykłady okrętu podwodnego - bo tylko po to był podany - i stacji kosmicznej. Ale i w SW załoga nie chodzi przecież w skafandrach próżniowych po okręcie. Nie mięli czasu również się w takie zbroje ubrać, ponieważ musieli się natychmiast ewakuować.

Co do Plo Koona. Wyjaśnienia Urthony mi wystarczą.

Klony miały imiona i to jest faktem. Jednak nadawali je sobie sami.
1. "At the behest of their Jedi generals, clone troopers were allowed to adopt names to go along with their impersonal serial numbers, as well as put on different hair styles." /wiki/
2. "What’s your name — Darman? So you have names, do you?" /Hard Contact/

To, że większość "miała ich w dupie".
1. "Formalnie klony były własnością Republiki - nie posiadały praw obywatelskich, nie mogły głosować, nie obejmowała ich żadna forma ubezpieczenia społecznego. Również opieka medyczna nad klonami z WAR była zupełnie oddzielona od cywilnej; żołnierze, którzy ze względu na odniesione obrażenia nie mogli być skuteczni w walce lub służbach wsparcia byli potajemnie uśmiercani." /wookie/
2. Bardan Jusik: "After being confronted with increasing amounts of evidence pointing to clone executions by the Republic, Bardan declared to Zey that he would follow his heart; that of a Jedi`s, and protect innocents. By doing this he resigned from the Order, stating he couldn`t betray his men to death. Zey was sorry to see him go, but allowed him to keep his lightsaber." /wookie/
3. Etain Tur-Mukan:
"- As Jedi we say we revere all life. Are we prepared to live that belief? Are these soldiers’ lives worth any less than ours because we had them created? Because we can buy more of them if these are destroyed?
- They are soldiers, Etain. Soldiers die." /Hard Contact/

Wyjaśnienia Gufiego nie bardzo mnie przekonują. Nie chodzi tylko o Codiego. "Many Jedi Generals even befriended clones during the war, including Obi-Wan Kenobi and Clone Commander Cody, Aayla Secura and Commander Bly, and Yoda and Commander Gree." /wiki/
Jednak słowo przyjaciel, to za dużo powiedziane. "When Jedi needed a group of clone troopers, no matter what size, a clone commander would usually join the group to assist the Jedi Generals." /wiki/
Po prostu najczęściej się kontaktowali i klony służyły pod ich rozkazami. Nie tylko doktryna o nieprzywiązywaniu się przez Jedi, ale i późniejsze wydarzenia pokazują, jaka to była przyjaźń.

Co do tytułowania - zostawiam tą kwestię. Nie będę się wdawał w jałowe dyskusje, zwłaszcza, że wyraziłem się jasno kilka razy. A wciąż widzę posty o padawanach. Dla chętnych np. 20 minuta 41 sekunda "Shadow Of Malevolence".

"Nala Se, a SENTIMENTAL Kaminoan who valued the life of the clone patients under her watch." /wiki/
Cóż innego nie zostaje, jak załamać ręce? Wystarczy sobie przypomnieć, jakimi uczuciami darzyli kaminoan klony i trenujący ich mandalorianie.

Ludwiczek
Przekopałeś się chyba przez wszystkich Huttów, żeby znaleźć jeden przykład zawierający dwa zdania tekstu. Jestem pod wrażeniem, że ci się chciało znaleźć wyjątek. Dzięki. Codziennie człowiek uczy się czegoś nowego.

Darth GROM
Cieszę się, że ty taki ograniczony nie jesteś. Miło jest wiedzieć, że wymienia się uwagi z oświeconym człowiekiem. Tak trafnie mnie oceniłeś. Ja do tej pory sam nie zdawałem sobie sprawy do jakiej grupy fanów się zaliczam.
Czytaj wcześniejsze posty, bo kopiujesz to, co inni już napisali. Chyba, że sam nic od siebie nie masz do dodania.
W swej nieskończonej mądrości o czymś zapomniałeś. Jest drobna różnica pomiędzy wprowadzeniem Mary Jade, która występuje później we prawie wszystkich książkach (np. cała seria NEJ, LotF) na przestrzeni 30 lat fabuły. Ashoka, po wprowadzeniu stała się ważną postacią dla całego SW. Jak potoczy się fabuła i dalsze losy, wiedzą tylko twórcy. Wiem jednak, że ma to poważne konsekwencje dla całego świata SW i innych twórców. Moim zdaniem, wprowadzenie tej postaci było błędem spowodowanym chęcią zaciągnięcia dzieci przed telewizor.

Re: Odp

Spójrz jeszcze raz na klony z odcinka 2. Używają oni zbroi z pierwszego etapu, czyli dokładnie tych:
http://images1.wikia.nocookie.net/starwars/images/e/e5/Clone_Troopers_Phase_I.jpg
I jak wookieepedia o nich mówi: The armor suit also resisted vacuum environments, allowing the trooper to continue to fight outside of spacecraft for a time (though recovery was needed).
Oznacza to, że mogli przeżyć jakiś czas w zupełnej próżni, a nawet potrzebowali potem pomocy droida medycznego.

Owszem, klony miały imiona, ale pierwszym, który im je nadał był Anakin.
Cytat z rozmowy Anakina z Alpha 17:
Alpha: Nie martwcie się. Jeśli jest jakaś luka w blokadzie, Odd Ball ją znajdzie.
Anakin: Odd Ball? Nadajesz klonom imiona?
Alpha: Sam zacząłeś, mały.


Nie zaprzeczam, że jedynym zadaniem klonów był walka z separatystami i poza nią nie mieli żadnych praw. Jednak w naturze Jedi leży (tak mi się przynajmniej wydaje ) dbanie o innych, w tym też klonów. Tym bardziej podkreśla to fakt, że klony miały swoją indywidualną osobowość, co jeszcze utrudniało traktowanie ich jak mięso armatnie.
Poza tym, to, że klony ogólnie nie były ważne i traktowano ich jako "niższą klasę" nie oznacza, że Jedi w ich obecności musieli im to na każdym kroku uzmysławiać.

Co do Nali Se, ja wcale nie twierdzę, że Kaminoanie dbali o klony. Dla większości z nich były tylko produktem ich pracy. Nie zmienia to jednak faktu, że tak, jak Hutt mógł zostać dobrym senatorem, czy Jedi, tak jedna Kaminoanka mogła inaczej patrzeć na klony.

Zbroja

Acha. To wiele wyjaśnia. Premiera odbyła się 03 października, a zdanie przez ciebie przytoczone wprowadzono 04 października. I jaki to dowód? Papier (w tym przypadku internet) wszystko przyjmie. Albo film jest do bani i wszyscy stają na głowie, żeby te idiotyzmy jakoś wyjaśnić. I teraz wychodzi na to, że niepotrzebny jest podział klonów na specjalne jednostki, bo po co?

Pierwszy klonom nadawał imiona Skirata.

Standardowa

zbroja szturmowca też zapewniała noszącemu częściową ochronę w próżni a jednak powstawały specjalne jednostki do walki w kosmosie. Z tym, że ich zbroje mogły wytrzymać znacznie dłużej, niż podstawowe. Tak samo było pewnie i z klonami. Standardowa zbroja miała taką możliwość na wszelki wypadek, co jest, swoją drogą, ze wszech miar logiczne.

...

Nawet zwykle ubrany człowiek przeżyje w próżni "for a very limited period of time". Ale nie kilka minut. Odrobina zdrowego rozsądku i krytyki Harpoon. To jak te klony umierają w trakcie bitwy, skoro w przypadku rozszczelnienia kadłuba wystarczy tylko po nich podlecieć i pozbierać? To twoja logika.

Prawda jest taka, że ten serial zaczął wprowadzać bzdury.

o lol

Doom napisał:
Prawda jest taka, że ten serial zaczął wprowadzać bzdury.
________

No pewnie, bo wcześniej w całym SW nie było w ogóle żadnych naciąganych elementów, przekłamań z naukowego punktu widzenia, uproszczeń i niekonsekwencji

Wybacz staruszku, ale tym tekstem mnie rozbawiłeś strasznie Bez urazy.

Re: Odp

Darth Doomsday napisał(a):
Ludwiczek
Przekopałeś się chyba przez wszystkich Huttów, żeby znaleźć jeden przykład zawierający dwa zdania tekstu. Jestem pod wrażeniem, że ci się chciało znaleźć wyjątek. Dzięki. Codziennie człowiek uczy się czegoś nowego.

________

No co Ty. W życiu by mi się nie chciało szukać (), ale akurat pamiętam jak na Ossusie zobaczyłem ten artykuł, zaraz jak powstał i bohater owego tekstu jest tak specyficzny, że po prostu wrył mi się w pamiętać. ;] Aczkolwiek nie ma za co.

Nie sądzę,

żeby przez "for a very limited period of time" mieli na myśli kilka sekund.
Poza tym prawdopodobnie narzekałbym na to razem z tobą, gdyby nie to, że umożliwienie zarówno szturmowcom, jak i klonom przeżycia kilku minut ma logikę. To podobnie, jak uzbrajanie amerykańskie myśliwce w Afganistanie w rakiety powietrze-powietrze. Jakie jest prawdopodobieństwo, że będą musieli z nich skorzystać? Praktycznie zerowe. A jednak dalej je w nie uzbrajają "na wszelki wypadek".

Moja logika jest taka, że zbroję można uszczelnić tak, żeby nie przepuszczała powietrza. W takim wypadku klon wytrzyma na tyle, na ile pozwala mu zapas tlenu (nie wiem jak było z klonami, ale zbroja szturmowców jakiś zapas tlenu zawsze miała, więc możliwe że i tu było tak samo). Największym jednak zagrożeniem w kosmosie jest temperatura, przed którą nie można się wiecznie bronić, więc po upływie paru minut zbroja a wraz z nią noszący ją klon zamarzały.

PS. Zwykle ubrany człowiek nie ma szans przetrwać ani chwili w kosmosie. W próżni owszem, na tyle na ile zdoła utrzymać oddech. Ale gdy tylko znajdzie się w kosmosie błyskawicznie się zamrozi.

Rep: Nie sądzę,

"Zakłada się, iż człowiek wystawiony na działanie próżni kosmicznej straci przytomność w przeciągu 9-11 sekund z powodu gwałtownego ubytku tlenu z organizmu poprzez płuca. Wstrzymywanie oddechu przyniesie jednak bardziej katastrofalne skutki w postaci rozerwania płuc i dostania się pęcherzyków gazu do jamy ciała. Na skutek zmiany ciśnienia w jamie brzusznej w pierwszych kilku sekundach możliwe jest nastąpienie zapaści sercowo-naczyniowej, również prowadzącej do utraty przytomności. Gwałtowny ubytek gazów z żołądka może upośledzić ruchy oddechowe. Występuje również gwałtowne pocenie. Woda na powierzchni jamy ustnej i spoconych częściach ciała zagotuje się. Eksperymenty na zwierzętach wykazały, że w przeciągu minuty może nastąpić migotanie komór serca, jednak w większości wypadków praca serca ustawała po 90 sekundach. Po zatrzymaniu akcji serca próby reanimacji nie przyniosły rezultatu. Śmierć mózgowa następuje po 2 minutach." /wikipedia za/
http://www.sff.net/people/geoffrey.landis/vacuum.html

Gufi, SW stworzono jako odrębny świat rządzący się swoimi regułami. Tak, jak świat rzeczywisty ma swoje zasady "spisane" w filmach, książkach, komiksach, encyklopediach, przewodnikach. Nikt jednak jakoś nie wpadł na pomysł, żeby napisać, że koń ma jednak tych nóg 6 bo tego wymaga chwila.

Ok

przyznaję, myliłem się, jeśli chodzi o zamrożenie. Jednak wynika z tego, że po uszczelnieniu zbroi daje ona osłonę na tyle, na ile jest tlenu. Więc w praktyce, klony w 3 odcinku mogły wytrzymać parę minut w przestrzeni.

Doom

Doom napisał:
1 & 2. Nie pisałem, że rycerz nie mógł mieć padawana - bo mógł. I padawan mógł i mówił do swojego nauczyciela mistrzu. Nikt inny jednak do Obi-Wana nie mówił mistrzu dopóki mistrzem nie został. Zwracali się do niego po imieniu. W CW do Anakina mówią po imieniu i tytułują go mistrzem naprzemiennie. Członek rady Plo Koon po raz kolejny np.

6. A ja Travis czytałem. Klony uważane były za mięso armatnie i nikt się nimi nie przejmował. Do tej pory pojawiła się dwójka Jedi, którym nie spodobał się taki sposób traktowania. Jeden odszedł z tego powodu z zakonu. Na tym m.in. opiera się koncept powieści, które powstały przed serialem. A tutaj mamy wszystkich Jedi zamartwiających się ich losem, udzielających porad i wygłaszających złote myśli.

________

1. Nauczcie się wreszcie, że zwrotu "master" nie należy zawsze traktować dosłownie. Ono ma dwa znaczenia: dosłowne, czyli "mistrzu", oraz grzecznościowe, które na polski najlepiej przetłumaczyć jako coś w rodzaju staropolskiego "mości". Więc do Anakina oni tam gadają "mości Skywalkerze", co oczywiście brzmi dość zabawnie dla nas, ale takie ma mniej więcej znaczenie ten zwrot. BTW, określenie "Jedi master" to wcale nie to samo co "master Jedi" - pierwsze to mistrz Jedi, a drugie to mości Jedi (grzecznościowe).

6. Co ty masz do bratania się z klonami, skoro ono miało miejsce w całych Wojnach Klonów od początku? Całe EU jest tego pełne, wyraźnie widać to nawet w ROTSie (Obi i Cody). To jest normalna rzecz, zresztą Jedi nie potrafią żadnej formy życia traktować do końca jak mięso armatnie - korzystają z usług klonów, ale też przecież koazują im masę szacunku i chronią, kiedy tylko mogą.

Mistrz i mistrz

Kwesta jak z profesorem w liceum- bez względu na tytuł naukowy jest to zwrot grzecznościowy.

hello

1. Więc w RotS gdy Palpatine mówi:
- Master Yoda
według twego wyjaśnienia ma na myśli "mości Yoda", "mocium Panie"? A ja myślałem, że "Mistrzu Yoda"?
- Master Windu
j.w.?

2. Trzy książki Gufi i dwie postacie: Etain Tur-Mukan i Bardan Jusik. Czemu wyskakujesz z takimi przykładami? To, że Obi-Wan w RotSie powiedział -Dzięki Cody- oznacza bratanie? Mięli się do swoich podwładnych nie odzywać? Czy ktoś czytał Republic Commando?

Jedziem

1. Dobra, byłem nieprecyzyjny - to, o czym pisałem, odnosi się do przypadków, w których:
a) ktoś mówi per "master" do Jedi, który tytułu mistrza nie posiada;
b) nie wiesz, jaką rangę ma Jedi, z którym akurat gadasz (bo go nie znasz), więc grzecznościowo mówisz mu "master [nazwisko]" lub "master Jedi".

6. A dlaczego tak się uczepiłeś RC? To tylko parę książek, które nie muszą wcale odzwierciedlać całości zagadnienia. A co ze "Spiskiem na Cestusie"? Co z komiksami Republic? A mówiąc o Obim i Codym mówiłem raczej o tym, że sobie żartowali jak starzy kumple, których zbliżyła niejedna wspólna walka, i którzy znali się baaardzo dobrze.

Komandorze

To oczywista sprawa. Tak się mówi/mówiło.
Tak też napisałem. Padawan mówił do swego nauczyciela mistrzu, ale nie dlatego, że tytuł taki tamten posiadał, tylko tak się zwraca w takich sytuacjach (i nie jest to zwrot grzecznościowy). Terminator również mówił mistrzu do osoby uczącej go zawodu, ponieważ uważa się, że zdobył w tym mistrzostwo.

Ale sytuacja jest trochę inna później. Na studiach profesor nie powie doktorowi lub magistrowi "profesorze", chociaż obaj skończyli studia i obaj wykładają. Nawet jak się napiją na wyjeździe. A tutaj mistrzowie mówią do Skywalkera "mistrzu" (ew. "mości Panie").

Hm

1. Masz rację, Anakin nie miał rangi mistrza. Ale był mistrzem Ahsoki. To tak samo jak z Obi-wanem, który wziął Anakina na padawana.
3.Zauważ jakie to działo daje możliwosci. Jednym strzałem możesz un ierochomić wielkie floty, zostawić je bezbronne i bez tarcz, by potem je rozstrzelać.
5. Jak to piloci mają nieszczelne kombinezony?!?! To co, piloci promów kosmicznych(tych z Ziemi) latają ubrani w koszulki i jeansy?
7. Kaminoanie nie byli tylko klonerami. Byli też duchownymi, coś w rodzaju guru(np kaminoan ze "Spisku na Cestusie")

Ech

I piloci promów kosmicznych mają sztuczną grawitację?

BTW. Podczas obecniści na stacji latają w mundurach, nie koszulkach i jeansach.

Widzę, że zastanawiacie się

jak Plo Koon mógł przetrwać w próżni. Sięgnę zatem do słownika obrazkowego z TCW, a konkretnie do działu poświęconego owemu mistrzowi. Mamy tam między innymi taki oto opis:

Dorin is a chilly world in the galaxy`s Expansion Region. Its air is thin, so Plo wears goggles and an antiox mask for protection against the oxygen-rich atmospheres of most inhabited planets. But his thick skin gives him some advantages: He can survive in the vacuum of space far longer than an unprotected human.

Mam nadzieję, że to rozwiało częściowo przynajmniej jakieś wątpliwości co do tego jak przetrwał

No


Ups

coś źle wcisnąłem

Powiem

tak. Ten serial przywraca mi wiarę w SW xD
A wracając do odcinka... co prawda nie jest to jeszcze klasa BoE, ale bitwa kosmiczna na prawdę była solidna. Zastanawiało mnie tylko, dlaczego nie dali im większej eskorty myśliwskiej, ale można to wytłumaczyć planem Anakina, który skutecznie pozbył się myśliwców. Poza tym trochę się zawiodłem na wyglądzie torped ale w sumie nawet nie wiem, czy to rzeczywiście miały być torpedy protonowe, więc już się nie będę czepiał
Za to bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie postacie. Anakin narwany, ale w o niebo lepszy sposób, niż w całej NT razem wziętej, Ashoka z każdym kolejnym odcinkiem ma coraz bardziej wyrazisty charakter (no i nawet myśli). Plo Koon i klony jak zwykle wymiatają, więc tu dużo do powiedzenia nie ma
Grevious natomiast był po prostu świetny. Co prawda geniuszu strategicznego to on nie pokazał, ale scena, w której uciął kiepski żart droida pozbawiając go głowy zwalił mnie na kolana. Jeszcze tylko brakuje mi z nim sceny podobnej do początku drugiego sezonu CW, kiedy udaje mu się wymanewrować a potem wybić Jedi
Duże wrażenie zrobiła na mnie też scena, w której eskadra Anakina zbiera się do skoku. Może to nic wielkiego, ale delikatne ruchy statków, zamiast zwykłego lotu, jak po sznurku wyglądały bardzo realistycznie i "drugowojenno". Z resztą same ujęcie skoku z wnętrza kokpitu jednego z Y-Wingów - cudo. Zupełnie jakbym znowu odpalił starego, dobrego XWA xD Zastanawia mnie tylko, jaka siła pchnęła Anakina do kokpitu tego myśliwca/bombowca, osobiście unikałbym go jak ognia, ale to szczegół

wg

mnie, najlepszy z 3 dotąd pokazanych odcinków, bardzo fajne nawiązania do ANH, ale największym minunem były te "latające w kosmosie wieloryby", żałosny pomysł, okropny.
9/10(gdyby nie te wieloryby 10)

#03

Shadow Of Malevolence czyli "Cień nad Malovalence", ewentualnie "Cienista niechęć" . Jednak fajnie powymyślali te tytuły, skoro są tak uroczo wieloznaczne.

Strasznie...hm...dogfajtowy ten odcinek. Taki bardzo...gwiezdny . Eskadra Cieni (a może dywizjon?) to wreszcie jakaś zorganizowana siła klonowa w tej wojnie. Urocze są przestrzenne wieloryby (czy, żeby być dokładnym – manty), świetne jest zobaczyć Kaminoankę, zabawny jest poirytowany zGrywus, no i wreszcie jest danie główne – Y-wingi. I to jest ta Moc, to jest ten gwiezdny nastrój i klasyczny wręcz odgłos silników. To jest wojna, jaką chciałem zobaczyć, sceny, dialogi, historie, których nie zdążyłem zobaczyć w filmie. I tylko Plo Koon powtarzający jedno zdanie nieco mnie irytuje. Na szczęście zrehabilitował się podsumowując całe wydarzenie jednym genialnym cytatem z ANH . Aha, no i dodatkowy plus za podwójnego Gonka, zwanego ponoć Plunkiem. Ogółem podobało mi się.

Nie jest łatwo wystawiać oceny gdy jest się gikiem, ale zmuszę się. Taka dziewiątka.

Shadow Of Malevolence czyli "Cień nad Malovalence"

tu chodzi raczej o ``cien`` jaki rzucal statek na republike

Są powody do mruczenia

Wczoraj w końcu obejrzałam ten odcinek i muszę się przyznać, że co chwilę podskakiwałam radośnie na fotelu i ogólnie byłam uchachana. Dlaczego? Bo:
A)klimat starej trylogii
B)klimat wybitnie SW
W tym odcinku było więcej ST niż w większości scen z NT. A na dokładkę były jeszcze sceny rodem z filmów wojennych. Naprawdę mi się podobało.
Y-Wingi i scena przed skokiem w nadprzestrzeń ociekała ST i była cudowna. Zachwyciły mnie manty. Nie dość, że odebrałam je jako coś pięknie gwiezdnowojennego, to były (w moim odczuciu) czymś co świetnie łączyło ST z NT. Bo z jednej strony kojarzyły mi się z ślimakiem, mynockami i Oswaftami, a z drugiej z sekwencją z Mrocznego Widma i tymi wszystkimi rybami. Chcę więcej takich smaczków jak one i podwójny Gonk Aha i Ahsoka zdrabnia R2! Rozwaliło mnie to.

Tak, Moc zdecydowanie jest z Wojnami Klonów. Nie mogę się doczekać 4 odcinka...

---->

Odcinek bardzo dobry.Według mnie nie posiada jakiś większych wad.Najbardziej podobały mi Y-wingi oraz walka w kosmosie.Grievous niszczący droida i pózniejszy komentarz Dooku był rewelacyjny, fajne nawiązanie do zwyczajów Vadera w ST.

jedno pytanko

może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego Grievous w odcinku ma już ten kaszel!? Niby nie kasłał cały czas (może się zaksztusił), ale kaszel to kaszel, moim zdaniem bio droid nie kaszle z powodu przeziębienia. W CW pokazano, że tę dolegliwość złapał po spotkaniu z Windu i "zmiażdżeniu" płuc na Coruscant podczas porwania kanclerza, czyli tuż przed ROTS. Czy to kolejna nieścisłość w SW?

...

O tym już była mowa. Po pierwsze: Grievous to cyborg, nie droid (Vader, Lumiya czy Lobot to też cyborgi). Po drugie: wyjaśniono już cen problem: kaszel był po prostu efektem niedoskonałości w konstrukcji Grievousa, który był takim prototypem Vadera.

To było dobre

-Ten wygląda na głodnego.
-Nie, tylko uśmiecha się do ciebie.
Ten tekst mnie powalił

1x03

Niestety to był bardzo słaby odcinek.

(+)
+ Klony. Zawsze kiedy się pojawiają i toczą rozmowy jest fajnie. A to przecież są Wojny Klonów. To czemu ich tak mało?

+ cytaty tego odcinka
Those battle droids are expensive
They told me the ship was fast
I have a bad feeling about this


(+/-)
+/- Męczy mnie już troszkę motyw Malevolence`a. Jeśli będą tak rozciągali tak inne motywy to rzeczywiście serial może trwać i przez 10 lat. A to nie będzie fajne.

+/- BTL-B Y-wing starfighter. Kurde, nie przypominam sobie by w EaW były tak zwinne i przydatne w walce z rojem myśliwców. Z drugiej strony dziwi, że Malevolence miał tak cienką obstawę…

+/- Pomysł zabicia 60k rannych klonów to istne darksajdowe kur****o. Niestety tutaj pokazane jest tak… dziecinnie. A właściwie niczego nie pokazali. Pozostaje zastanowić się nad tym, że skoro Republika wiecznie wygrywa to czemu wojna trwa tak długo?

+/- Nebray mantas. Fajnie, ale to już chyba było? Co z tego, ze mniejsze?


(-)
- Ahsoka.

- Plo Koon mówi per „Master” o Skywalkerze. Shit.

- Do tej pory świetne bitwy kosmiczne dawały radę i ciągnęły całość. Teraz wypadło to dość niemrawo. Szkoda.

- Próba strzału z uszkodzonego ion’a powinna rozpieprzyć ten statek jak nie w drobny mak to przynajmniej na pół. No ale jak wtedy GG by uciekł? :/

Charakterystyka filmowa:
Klimat 5/10
Animacja 5/10
Muzyka 4/10
Ogólnie 4.7 – 1.0 za Ahsokę jak obiecałem = 3.7

Seria ogólnie: 5.7

Re: 1x03

Lord Bart napisał(a):

________
A dlaczego mówienie per Master tak Cię oburza?
To oznacza szacunek.

jasne

ale są na to inne angielskie określenia. Master jest jednoznaczny w rozumieniu. A skoro Lucas nie zdecydował się uczynić nim Anakina (zresztą już zrobienie z bachora jedi to kpina) to po ***j usilnie kręci się wokół tego?

To złe, szkodliwe i typowe zresztą dla kogoś kto zabawiał się z IJ

haha

znów nie chce mi się rozpisywać.
Dla mnie ten odcinek był, no cóż, ok, był dobry. Animacja stała na nie złym poziomie, choć nie oglądałem go u siebie, a na tv na Niuconie, wiec nie jestem pewnien, czy mogę to powiedzieć.
Co o reszty, fabularnie spełnia wymagania, jedynie ta "troska" o każde, choćby najbardziej ulotne życie klona jest prześmieszna.
Poprzez chociażby to, że pojawia się w każdym odcinku.
Liczę na więcej i powiem wam, że ten serial zaczyna mnie wciągać...

złamałem się ^^

i ściągnąłem trzy pierwsze odcinki, obejrzałem, ochłonąłem. i co? a właśnie nic
Nie wiem, czy przestałem być fanem, czy co, ale jakoś to do mnie nie przemawia. Owszem, przyjemna zabawa, obejrzeć sobie można ale nic specjalnego, a szczególnie nie będę popuszczał w majtki z podniecenia, jak niektórzy poprzedni zagorzali przeciwnicy tej serii (buziaki Sky <3)
Jak mówiłem, obejrzeć to można, klimat raczej średnio poczułem, Ahsoka nieziemsko mnie wręcz wkur*ia a Skywalker jak zwykle jest pyszałkowaty. Do plusów zaliczam postać Plo Koona i pokazanie w pierwszym epizodzie, że czasami jeden Jedi wystarcza żeby "przejąć" planetę ^^ (Punkt Przełomu to moja pierwsza książka <3), plusem też są kontakty z klonami, ale z drugiej strony to zwisają mi oni, więc mogą sobie nawet być mięsem armatnim, którego nikt nie chce bliżej poznać. Manty były także całkiem przyjemnym smaczkiem, sceny w nebuli miały klimat który lubię. Zdenerwowało mnie jednak przedstawienie Griwesa, pokazali go tutaj jako półgłówka, furiata, który myśli tylko i wyłącznie o robieniu rzezi. Z tego co wiem, to Generał mimo swej agresji i impulsywności był świetnym strategiem, a tutaj przedkłada masakrę klonów na stacji medycznej, nad Eskadrę która bezpośrednio zagraża jego okrętowi (dobra, wiadomo że Tarkin zrobił to samo, ale myślałem, że jako cyborg Griwes będzie ciut mądrzejszy i mniej pewny siebie). Nieziemsko wku*wiała mnie Ahsoka, gówniara, pewna siebie i zwykłe dziecko... z tego co wiem, to mająca 14 lat panienka powinna mieć za sobą przynajmniej 11 lat treningu Jedi, a ta jest pewna siebie gorzej niż Skywalker. Chyba, że czegoś o niej nie wiem, bo pilota nie oglądałem

Ogólnie rzecz biorąc, TCW to przyjemna rzecz, ale erekcji nad nią nie mam zamiaru dostawać (pozdro Ludwik <3) a zdania sprzed oglądania jakoś specjalnie nie zmieniłem, bo mimo tego, że jestem fanem, to nie będe brał do buzi wszystkiego, co Lucas mi położy na stole.

I tak i nie

Nie oglądanie pilota (pee-lata) nie ma znaczenia.

Sorry Ray Solar

Właśnie ma znaczenie, bo skąd niby u boku Anakina padawanka?

Mało tego, jest wiele rzeczy, które powinieneś znać z EU, żeby zrozumieć TCW i serial:
-Anakin mistrzem?
-Asaji V - skąd ona i dlaczego pała taką wściekłością do Aniego?

Itd.

o czym

Ty do mnie mówisz? Ja się pytam czy w pilocie było coś o tym, że Ahsoka jest wypyskowana. Czy może coś mówili o tym, że nie wiem... nie miała pełnego treningu czy coś w tym stylu. A Ty sam sobie zaprzeczasz, ba chyba sam ze sobą wdajesz się w dyskusję. Powodzenia ^^

Nie sam ze sobą

tylko z Tobą. napisałem przecież, że błąd.

"wypyskowana" - neologizm jakiś. Chodzi Ci, czy była pyskata?
No powiedzmy, że porównam jej zachowanie w TCW film do odcinka 01x03.
Nie, o jej wcześniejszym treningu nic nie było, poza tym że miał ją uczyć Anakin i że to ona sama poprosiła o to Yodę. A Yoda się zgodził i przydzielił ją Anakinowi.

Czas na środek

Po całkiem niezłym odc.2, obecny 3 już nie jest taki super.

1.Stacja Medyczna - to republika miła jedna stację? Dooku wyraża się właśnie w taki sposób, że jak ją zniszczą to praktycznie po przeciwniku.

Ewakuacja - nie, no dramatyzmu nie było za grosz. Ot, po prostu musieli odlecieć i odlecieli. Fakt, tyle że nie przeżyli.
Jakoś dialogi OWK i Nali Se nie były dramatyczne.

Atak - a to Grievous nie mógł walnąć w Stację? Musiał te krążowniki atakować. Wszak zniszczenie bazy byłoby problemem dla Republiki.

2. Malevolence - dla mnie cudo statek, jego pojawienie się w poprzednim odcinku i wyjście z nadprzestrzeni w tym, w połączeniu z muzyką temu towarzyszącą - EKSTRA.
Ale ta kolejna zabawka Separatystów znowu ma błąd - mały myśliwiec się prześlizgnie!!!

3. Mgławica - i żyjące w niej Manty Neebray. Bardzo ciekawa sprawa, bo pokazuje się w niej, że nawet najlepsi giną przez przypadek.

A teraz trochę plusów:
- teksty robotów (fajnie jak oni nie oddają, ja w nic nie trafiam, mam złe przeczucia i są drogie - Dooku). Nadają odcinkowi nieco luzu.
Jak będzie dalej z takimi tekstami, to nie wiem. Mam nadzieję, że nie sknocą tego.
- nauka Anakina (ogólnie, bo szczegółowiej po odc.4)

Dobra, to daję 6,5/10

Łoł...

Jak dla mnie, naprawdę świetny odcinek. Wreszcie udało się osiągnąć coś, o co tak naprawdę trudno było w całej NT - choć trochę zbliżono się do starego, dobrego klimatu OT. Mamy samotną eskadrę przeciw wszystkim, mamy ciekawie jak na kreskówkę przedstawioną śmierć klonów. Kilka świetnych nawiązań, vide GONK, myśliwiec Plo czy `Cut the chatter` Anakina. A Grievous nie jest wreszcie tak pierdołowaty, jak w filmie. Jeśli pozostałe odcinki trzymałyby przynajmniej zbliżony poziom, to byłbym bardzo zadowolony.

Aha...

... bo zapomniałem napisać. Momentami odcinek cholernie mocno kojarzył mi się z X-Wing: Alliance, co można zaliczyć jako kolejny jego plus .

:)

Kolejny dobry odcinek, choć jak dla mnie nie tak dobry jak 1 i 2. Podobała mi się akcja myśliwców, ale mimio wsyzstko poszło im trochę za łatwo
Nie podobała mi się natomiast troska Kaminoanki o klony.
9/10

...

jak narazie najsłabszy odcinek :/

The Clone Wars: Odcinek 3

Wreszcie! Kłopoty z torrentem, próbowałem z rapida, znów torrenty....w końcu znalazłem działającego i udało mi się obejrzeć 3 odcinek.
I jest najlepszym odcinkiem, jaki dotąd wyszedł, lepszy od 1 i 2 odcinka. Ładnie pokazane niszczenie transportowców przez Grievousa, nie ma tak, że wszystko kończy się sukcesem Republiki a Separatyści dostają w d***, przeciwnie, są sukcesy Separatystów. Nie robili w końcu z droidów idiotów, wreszcie jakieś teksty na poziomie , jak "Mam co do tego złe przeczucia", "To o wiele zabawniejsze kiedy do nas nie strzelają". Szkoda tylko, że działo jonowe "Malevolence" już szlag trafił, trochę też irytują te istoty żyjące w mgławicy.

Plusy:
-sama obecność Malevolence, który jest genialny
-wspomnienie o Sidiousie
-atak na Malevolence(nie jego sukces, tylko atak, śmierci, pewność siebie pilotów)
-Y-Wingi, choć taka ciekawostka, że Republika miała już jako bombowce V-Wingi - ale to może potem?
-tekst Dooku "Grievous, te droidy są drogie"

Minusy:
-gadanie o tej bazie medycznej tak, jakby była tą jedyną, co jest zresztą bzdurą
-zniszczenie działa jonowego Malevolence - a mógł jeszcze sobie postrzelać
-dość dziwna troska Kaminoanki o klony - ale może chodzi o to, by towar zrobiony przez jej rodaków wytrwał jak najdłużej?

Mam też pytanie: [b]Jakiej wielkości był Malevolence? Bo wygląda na większy od Venatorów Republiki, ale chyba jest mniejszy od późniejszego SSD Executor. Mam rację? Czy Malevolence mógł być takim przodkiem imperialnych SSD?

Re: The Clone Wars: Odcinek 3

Vergesso napisał(a):

Mam też pytanie: [b]Jakiej wielkości był Malevolence? Bo wygląda na większy od Venatorów Republiki, ale chyba jest mniejszy od późniejszego SSD Executor. Mam rację? Czy Malevolence mógł być takim przodkiem imperialnych SSD?

________

tzn. Jakiej wielkości był Malevolence? Bo wygląda na większy od Venatorów Republiki, ale chyba jest mniejszy od późniejszego SSD Executor. Mam rację? Czy Malevolence mógł być takim przodkiem imperialnych SSD?

[error]

Jutro po DDTVN na TVP będzie fajnie.

Widziałem

Oglądałem wcześniej, żeby dzisiaj przede wszystkim skoncentrować się na dubbingu.
Odcinek mi się podoba, jest na dobrym poziomie, oczywiście nie przebije (IMO najlepszego) "Ambusha".
Co do dubbingu: bardziej podoba mi się głos Ahsoki w wersji oryginalnej, niż polskiej. Grievous ma chyba zbyt zniekształcony głos, momentami nie mogłem zrozumieć jego kwestii.
Widzę, że serial idzie w dobrym kierunku, a w tym tygodniu może nadrobię wszystkie zaległości i będę z TCW na bieżąco.

;)

Ja odcinek obejrzałem przez 2s. Niestety tak juz bywa jak się je śniadania z rodzinką przed TV .

[error]

Czy mi się wydaje, czy w nadprzestrzeni holonet niedziałał?

Źle Ci się wydaje

Pamiętam, że chociażby w "Ciemności" były transmisje podczas przeprawy nadprzestrzennej.

TCW 1x03

Odcinek, jak to TCW, świetny. Owa animacja, jak dotąd trzyma bardzo wysoki poziom- dubbing nie nawala, droidy dodają element komiczny i wogóle grafika mjut. Ahsoka nie zawadza, wręcz jest zabawna, ale to może tak:

Plusy

-Y-Wingi!,
-Plo Koon,
-Szwadron Cieni,
-dubbing,
-fabuła,
-pomysł,

Minusy

-???

Reasumując:
Animacja- 8/10
Fabuła- 8.5/10
Ogół - 8/10

tcw 1x03

to drugi odcinek który zobaczyłem no cóż wygląda na to, że mój sceptycyzm i złe nastawienie po pilocie kinowym znikły i mogę już bez emocji, nie oczekując za wiele, oglądać odcinki TCW
Nie rozpisując się za bardzo, powiem, że podobała mi się akcja eskadry y-wingów nazwanej tutaj (w dubbingu) szwadronem, myślę, że warto chociaż dla tych walk w przestrzeni i widoku krążowników, oglądać serial. Dalej widzę, że nie tylko mnie wkurzają droidy ale także Gen. Grievousa, tyle, że on ma tę możliwość "zdzielenia" ich po nazwijmy to głowach...

Dobrze wyszedł dubbing

i tym razem. Nie zauważyłem żadnych błędów. O samym odcinku już się wypowiadałem, szkoda, że za tydzień będzie kiepskie zakończenie trylogii "Malevolence", a dopiero za dwa dobry "Rookies". Potem przez kolejne dwa tygodnie bardzo średnia dylogia o droidach, potem udana trylogia schwytania Gunraya, potem bardzo nieokreślona dylogia porwania Dooku, następnie fajny "Jedi Crash"...

Aha, za tydzień o 9:25 w Teleranku ma być coś o "Akademii Jedi". Przyznam szczerze, że szczególnie mnie to nie ciekawi...

"Destroy Malevolence" za tydzień o 9:50, "Rookies" 1 lutego o 9:40.

PS: Ironia losu, że dopiero za prezesury Wszechpolaka i neonazisty doczekaliśmy się w TVP "The Clone Wars"... Chyba w przyszłych wyborach zagłosuję na LPR.

Dubbing

dobry, nie ma się czego przyczepić. Za wyjątkiem Grievousa! Strasznie niewyraźnie gada! Dosłownie zrozumiałem tylko dwie, trzy kwestie i gdybym nie miał odcinków z napisami, w ogóle bym nie wiedział o co mu chodzi...

...

Grevious...
Potwierdzam, mówił okropnie, rozumiałam tylko działo jonowe.

Obi-Wan: Mam nadzieję, że wiesz co robisz.
Anakin: Najwyżej nie usłyszę Twojego `A nie mówiłem`
Obi-Wan: Toś mnie pocieszył.


XD

mh

fajne są te superstatki Konfederacji, niszczysz im dzialo, a w bonusue hipernaped się psuje...

TCW 3

Bez rewelacji było, mówiąc szczerze :|. Grevious był wręcz całkowicie niezrozumiały, jak i jego taktyka na polu bitewnym. Wzajemne docinki Anakina i Ahsoki usypiały. Za plus uznać należy Y-wingi, które robiły dobre wrażenie .

Ocena: 6/10.

Re: TCW 3

Hialv Rabos napisał(a):
Wzajemne docinki Anakina i Ahsoki usypiały.
________
Ano, właśnie. Tego mi brakowało - ja chyba na moment się "wyłączyłem", bo o ile oryginale dawało się wytrzymać, to tu już nie.

03 PL

No tak. rzeczywiście jakichś rewelacji nie zauważyłem.
Odcinek jak to odcinek - zasadniczo to samo co w oryginale.

Uwagi krytyczne odnośnie wzajemnego stosunku Anakina i Ahsoki sobie daruję, bo jak mi się nie podobały tak zapewne nie będą mi się podobać.
Ale dubbing obu tych postaci zdaje się być jakiś sztuczny - takie wrażenie?
Takie smaczki: modliszki Nebraji i gazołapacze.
No a po diabła rusycyzm:"póki co"? (Paka szto)

Zdubbingowany odcinek 3 oceniam tak jak oryginalny.

Ech, Satham...

Twoje skrajnie prawicowe podejście do polszczyzny chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Rusycyzm? No i co z tego?! Tyle lat byliśmy zależni od Rosji, chyba nic dziwnego, że rosyjski miał jakiś wpływ na polski, no nie? Tak ludzie mówią, tak się przyjęło - i basta! Zresztą jak walczysz ze wpływami innych języków, to tak jakbyś walczył z... co najmniej 75% naszego języka. Na przykład jakie słowo stosujesz: anglicyzm "komputer" czy "maszyna do liczenia"?

Polski, tak jak każdy inny język, podlega nieustannej ewolucji, czy ci się to podoba, czy nie. Możesz zostać w tyle albo pogodzić się z tym faktem i iść z duchem czasu.

Bardzo jestem ciekaw, czy w swobodnych pogawędkach też jak ognia unikasz wszelkich "póki co" czy "pod rząd". Jakoś wątpię.

Akurat nie

Moje podejście do języka ojczystego nie jest skrajnie prawicowe.
Ba, nawet nie jest prawicowe.
A już na pewno nie jest lewicowe.

Tak, nie używam "póki co" i "pod rząd".
Nie musisz wierzyć.

Ale Ty znowu nie o odcinku, tylko o moich uwagach...

Ps. A tobie to wszystko się podoba? Bierzesz jak leci? Nie masz żadnych uwag krytycznych?
Demokracja, którą mamy różni się tym od komunizmu, że kiedyś wszyscy byli zadowoleni ze wszystkiego, a dziś może coś mi się nie podobać. A skoro mi się coś nie podoba, to o tym piszę.

003

No wreszcie ruszyłem się poza pierwsze dwa odcinki. Dopiero teraz, bo TCW nie ściągam, a pierwsze dwa widziałem na oficjalnej Cartoona, zanim dupki nie ograniczyły tej możliwości do mieszkańców USA.

Odcinek podobał mi się. Nie aż tak, jak pierwsze dwa, ale jest dobry, momentami bardzo. Ofkors jego siłą są smaczki z ST. Poza tym plusy to te manty w mgławicy (są śliczne), ginące klony, wiadomy tekst Dooku, mało głupoty droidów (a ta co jest, jest zabawna). Podobała mi się też troszcząca się Kaminoanka, a co. Fajny motyw IMO.

Główny minus to dla mnie łatwość, z jaką Cienie rozwaliły działo po zmianie planu - za szybko i za łatwo to poszło. Poza tym było wporzo.

Polska wersja... Well, pasuje mi. Nawet Domin, za którym w sumie nie przepadam (a wszędzie go pełno), jest strawny w roli Obi-Wana. A taki Plo Koon czy Dooku mają głosy bardzo fajne. Anakin jest ok, Zgrywus jest genialnie zmodulowany (tylko często niewyraźny przez to niestety).

I tylko jeden głos w wersji PL jest ewidentnie do dupy. Ahsoka. Postać zdążyłem już polubić, ale polskiego głosu nie polubię, nie ma ch... we wsi. Ashley Eckstein, czy jak jej tam, jest w oryginale sto razy lepsza. Polska Ahsoka jest drewniana, nie wczuwa się, nie oddaje emocji. Ssie.

Ogólnie na plus. 7/10.

---

No to już trzy odcinki za nami.
Ten chyba jest najlepszy, ogląda się go nawet z małm napięciem. Bardzo fajna przygoda w mgławicy Tylko, moim zdaniem, za szybko Malevolence dostaje po d*pie, bo to trochę żałosne się robi...
Zaś Ahsoka i Anakin oczywiście są drewniani.

8/10

Super

Według mnie ten odcinek super.Cały ten atak bardzo przypomina mi bitwę o Yavin.Y-wingi o dziwo prezentują się nieżle.Bardzo pasowało mi pokazanie klomów jak żołnierzy z krwi i kości a nie jak roboty.A nie wiecie czasem co to za Caminoanka rozmawiała z Wolfem Yyularenem?

10/10.

10/10. Co tu dużo mówić, tradycyjna klasyka Star Wars. Plusy:
+ Napięcie.
+ Wszystko inne też.

Ta kaminoanka...................

Ta kaminoanka to chyba była Ko Sai z ``Komandosów Republiki``. Ale w tym odcinku kaminoanie byli mili, (nie tacy jak w oczach Kala Skiraty).

nie,

to nie ona. W odcinku występowała Nala Se.

A skąd wiesz

Uthorna?

z Ossusa

na ten przykład http://www.ossus.pl/biblioteka/Nala_Se

PS. pisze się Urthona, nie Uthorna

Zgadzam się z tobą

i nie chce się kłócić. Jesteś spoko.

Nieźle

Jeden z moich ulubionych odcinków, ma taki ST klimat.
Plusy:
+ Malevolence
+ Y-wingi
+ mgławica i jej "żyjątka"
+ teksty klonów
+ szatański plan zaatakowania stacji medycznej
Minusy:
- AHSOKA
- bombardowanie statku Greviousa - zero obrony, jeden niemrawy strzał z ion gun`a i kilka droidów nie pokonało niewielkiej eskadry Anakina
OCENA: 7/10

Ocena

Więc, odcinek był dość dobry . Utrzymuje poziom poprzedniego odcinka (ale mogło być lepiej). Nie spodobały mi się te stwory . Na siłę je tam wcisnęli. Fajny był pomysł zniszczenia stacji medycznej przez separatystów . Też uratowanie tej stacji medycznej przez Plo Koona, Skywalkera, Tano i oddział klonów był niezłe . Również genialnie było, bo były Y-Wingi . Statek Malevolence też mi się spodobał . Odcinek był niezły, podsumowując .

Ocena odcinka: 8/10

Niech Moc będzie z Wami.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.