Forum

Knights of the Old Republic #19-21: Daze of hate

Wczoraj w stanach ukazał się pierwszy komiks miniserii Daze of hate
tu można obejrzeć zapowiedzi wszystkich trzech komiksów:
http://www.darkhorse.com/profile/profile.php?sku=13-477
http://www.darkhorse.com/profile/profile.php?sku=13-478
http://www.darkhorse.com/profile/profile.php?sku=13-723

Kotor 19 - moim zdaniem bardzo dobry komiks jest kilka smaczków i po przeczytaniu tego komiksu raczej nikt nie będzie miał wątpliwości że prawdopodobnie początek spoilera Alek to Malak koniec spoilera , kreska tez bardzo dobra. Generalnie moja ocena to 8/10

Jeśli ...

tak będzie faktycznie to się bardzo zdenerwuje Bo to oznacza że moja 3 letnia praca z "Przepowiednią" i sranie o to, żeby wszystko się z kanonem zgadzało weźmie w łeb

hymmm

zapomniałem prawie, że KotOR komiksowy istnieje. Muszę wszystko szybko nadrobić, w końcu nie może być tak, że nie wiem kim jestem...
Co do spojlera, to z tego co zasłyszałem/przeczytałem, to już dawno ta właśnie postać była posądzana o zostanie, tym kim prawdopodobnie się stanie... I z tego co wiem, nie jest to złe wyjście z sytuacji...

KotOR #20 - Preview

Pod tym linkiem możemy zobaczyć preview komiksu Knights of the Old Republic #20: Daze of hate, part 2:

http://www.darkhorse.com/profile/preview.php?theid=13-478

ps. proszę moderację o poprawienie literówki w nazwie tematu

KotOR #20

Premiera komiksu nights of the Old Republic #20: Daze of hate, part 2 została przełożona na 19 września

KOTOR #21 – preview

Wydawnictwo Dark Horse udostępniło na swojej stronie preview do ostatniej trzeciej części Daze of Hate. Premiera komiksu ma mieć miejsce 10 października, ale wiadomo jak jest z terminami w DH .

http://www.darkhorse.com/profile/preview.php?theid=13-723

:D

Swietny previev, juz sie nie moge doczekac jak rozprawia sie z Adasca, no i co zrobi na koniec calej potyczki Lucien.

...

Stawiam na to, że Carrickowi i spółce uda się urwać. Sądzę, że Lucien będzie z nimi współpracował do momentu, aż będzie w miarę bezpieczny i wtedy jeśli będzie mógł spróbuje zakończyć sprawę z Zaynem.

:D

Tez to tak widze. Jedi wykorzystujacy innych do swoich problemow, a pozniej zadajacy cios w plecy. Tylko Luciena stac na cos takiego. Tutaj tez Camper odegra duza role. Jak okladka wskazuje, poswieci sie by zniszczyc projekt Adasci. Zobaczymy w pazdzierniku. W kazdym razie akcja z Arcanianami w koncu sie rozruszala, bo KotOR mnie powoli zaczynal przynudzac.

...

Z tym czy Camper się poświęci czy nie to ja bym tak nie szalał. Pewnie przerwie jakoś ten projekt w ten czy inny sposób, ale wątpię żeby miał zginąć. Zgaduje, że po Daze of Hate seria wróci do punktu wyjścia. Tzn. Carrick wraz z Camperem i Jarael plus dodatkowo Rohlan polecą sobie gdzieś wspólnie (pewnie na Taris sądząc po zapowiedziach Knights of Suffering). Może dołączą do nich Onasi, Alek i Karath, ale w to już szczerze wątpię.

a ja

chciałam rzec, iż dla mnie ta miniseria brzydko wygląda Średnio przyjemne te rysunki A poza tym osobiście wolę kiedy okładka jest małym dziełem sztuki

Cóż...

Jak najbardziej się z tobą zgadzam... Myślałem że KOTORy mi bardziej do gustu przypadną...

KotOR #21

Wczoraj miała miejsce premiera komiksu Knights of the Old Republic #21: Daze of hate, part 3 w USA

KotOR #21

Moim zdaniem komiks bardzo dobry , mamy ciekawy zwrot akcji i bardzo fajną niespodziankę. Rysunki oceniam na 7/10, a ogólnie komiks na 8/10

ps. na liście będzie niedługo

krótko..

...bo i nie ma specjalnie o czym pisać.

"Daze of hate", a więc rozwiązanie całego tego konfliktu z exogorthami stało się nagle strasznie....komiksowe. Znaczy no kurczę - nagle wszyscy się razem spotykają, robią dużo hałasu i, też zupełnie nagle, po wszystkim. Niespecjalnie mi się spodobał ten - że się tak wyrażę - rozgardiasz w #21 KOTOrze..

Natomiast jednocześnie czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy - ON powrócił! I jeszcze On, i nawet jeden z Nich! Fajnie .

Daze of Hate.

Historia zbyt długa i nudna. Przykro mi to pisać, ponieważ lubię tę serię, ale akcja przedstawiona w dwóch pierwszych zeszytach nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Po poprzedniej opowieści (Nights of Anger) przedstawionej w komiksowym KOTORze liczyłem na coś więcej. Przynajmniej na interesujące zakończenie, tymczasem rozwinięcie w postaci Daze of Hate zawodzi.
Fabuła jest straszliwie przewidywalna i prawe wcale nie zaskakuje, bardzo szybko udaję się odgadnąć zakończenie. Pierwszy numer to właściwie tylko przedstawienie znanych nam już postaci. Po co aż tyle? Podobnie negocjacje, zbyt długie przez co brakuje w nich napięcia czy jakiegoś poczucia zagrożenia. A przecież zarówno Mandalorianie jak i przedstawiciele Republiki starają się zdobyć potężną broń, mogącą przesądzić o losach wojny. Zakończenie również nie jest najlepsze, choć przynajmniej wyraźnie nabiera tempa. Pomijając już przewidywalność jest zbyt banalne. Szybkie przymierze ponad podziałami wszystko pokona. Końcowa walka wydaje mi się być trochę naciągana i do końca jej nie kupuję. Zupełnie rozwaliło mnie kilka ostatnich stron kończących trzeci zeszyt, a zatem i zamykających całą historię. Nie chodzi mi tu o łzawe pożegnanie i ofiarność Campera, ponieważ ten fragment nawet przyjemnie się czyta (biedny Elbee ). Chodzi mi tu o ekipę ratunkową starych znajomych. W tym momencie opadła mi szczęka i to bynajmniej nie z zachwytu. Tak beznadziejnego motywu się nie spodziewałem. Miller wyciągnął kilku znanych już bohaterów w ostatniej chwili i niewiadomo skąd (chyba że z zaświatów), umieścił ich w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu, poczym postanowił zakończyć historyjkę bez słowa wyjaśnienia. Moim zdaniem pomysł na poziomie dziecka z podstawówki.
Całość nie bardzo tym razem wyszła, nieliczne plusy nie polepszają tego stanu. Mam wrażenie, że Miller chciał coś początkowo przedstawić, ale w trakcie się chyba pogubił. 4/10 za scenariusz. Liczę, że pan J.J. lepiej się spisze w kolejnych przygodach.
Rysunkiem tym razem zajął się Bong Dazo. Wolałbym, żeby więcej już nie powierzano mu tej roli w komiksach SW. Kreska jest nieciekawa, a momentami wręcz brzydka. Wydaje mi się, że im dalej, tym gorzej. Trochę za mało jest pokazanych szczegółów. Sporo elementów jest narysowanych zbyt prosto lub w jakiś taki bajkowy sposób, u mnie to nie przechodzi. Największy zarzut jaki mam jest chyba odnośnie sposobu w jaki Bong Dazo wyraża emocje na twarzach bohaterów. Jak dla mnie ma to wręcz odstraszający efekt. Same postacie są jeszcze ok., Mandalorianie nawet fajnie wyglądają, ale te miny to są już szkaradne. Również tylko 4/10.
Podsumowując Daze of Hale mnie rozczarowały, plasują się poniżej średniej. Mama nadzieję, że Knights of Suffering wypadną dużo lepiej.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.