Książki

Star Wars: Koniec i początek: Dług życia

Autor: Chuck Wendig
Oryginalny tytuł: Aftermath: Life Debt
Wydanie PL: Uroboros, luty 2017
Wydanie USA: Del Rey, lipiec 2016
Przekład: Anna Hikiert-Bereza
Ilustracja na okładce: Scott Biel
Stron: 432/544
Cena: 28,99 USD/39,99 PLN


Nota wydawnicza (Uroboros, 2017)
Imperium pogrążyło się w chaosie. Podczas gdy stary porządek wali się w gruzy, raczkująca Nowa Republika robi wszystko, by położyć kres targającym galaktyką konfliktom. Wielu imperialnych przywódców porzuciło swoje posterunki, licząc na to, że umkną przed sprawiedliwością, skrywając się w najodleglejszych zakątkach znanej przestrzeni kosmicznej.

Tych imperialnych dezerterów ściga zaciekle Norra Wexley i jej zespół, złożony z wyrzutków i straceńców. Kolejne aresztowania sprawiają, że coraz więcej cierpiących niegdyś pod jarzmem Imperium planet odzyskuje nadzieję na lepszą przyszłość. Nikt zaś nie pragnie wolności bardziej niż Wookiee z Kahsyyyka. Bohaterowie Rebelii Han Solo i Chewbacca skrzykują zespół przemytników i szumowin, aby uwolnić Kashyyyk od imperialnych ciemięzców – raz na zawsze.

Tymczasem szczątki Imperium, obecnie pod rządami wielkiej admirał Rae Sloane i jej potężnego, tajemniczego doradcy, przygotowują się do zadania miażdżącego kontrciosu. Jeśli ich plan się powiedzie, Nowej Republice grozi rozłam i upadek, zaś galaktyka – w chwili, w której najbardziej potrzebuje pomocy i wytchnienia – pogrąży się w otchłani bezprawia…


Nota wydawnicza (Del Rey, 2016)
It is a dark time for the Empire. . . .

The Emperor is dead, and the remnants of his former Empire are in retreat. As the New Republic fights to restore a lasting peace to the galaxy, some dare to imagine new beginnings and new destinies. For Han Solo, that means settling his last outstanding debt, by helping Chewbacca liberate the Wookiee’s homeworld of Kashyyyk.

Meanwhile, Norra Wexley and her band of Imperial hunters pursue Grand Admiral Rae Sloane and the Empire’s remaining leadership across the galaxy. Even as more and more officers are brought to justice, Sloane continues to elude the New Republic, and Norra fears Sloane may be searching for a means to save the crumbling Empire from oblivion. But the hunt for Sloane is cut short when Norra receives an urgent request from Princess Leia Organa. The attempt to liberate Kashyyyk has carried Han Solo, Chewbacca, and a band of smugglers into an ambush—resulting in Chewie’s capture and Han’s disappearance.

Breaking away from their official mission and racing toward the Millennium Falcon’s last known location, Norra and her crew prepare for any challenge that stands between them and their missing comrades. But they can’t anticipate the true depth of the danger that awaits them—or the ruthlessness of the enemy drawing them into his crosshairs.


Galeria


Recenzja Nestora
Trylogia "Koniec i początek" była jedną z pierwszych książkowych zapowiedzi, jakie pojawiły się po przejęciu przez Disney'a praw własności do Gwiezdnych Wojen. Wielu fanów pokładało olbrzymie nadzieje w tym nowym otwarciu, które dla nich równało się z uniknięciem błędów wydawców z lat 90-tych i wszystkich ich następstw. Po nowemu wszystko miało układać się w miarę w sensowną całość, która poprowadzi nas gładko z czasów post-RotJ do czasów pre-TFA. Cirka 30 lat, 30 dłuuugich lat, które Ballantine Books zapisywałoby co najmniej przez 15 sezonów. Do akcji jednak wkroczył bohaterski Chuck Wendig ze swoimi pomysłami i smykałką do Gwiezdnych Wojen. Niestety poprzednie zdanie jest stekiem sarkazmu. Bowiem w napisanym w czasie teraźniejszym pierwszym tomie trylogii, jest wiele błędów nie tylko logicnzych, ale też warsztatowych. Co na obecne czasy i standardy SW jest zupełnie niezrozumiałe i niestratwne. Jak do tego dorzucimy nietrzymającą się całości fabułę, sztuczne postacie i zbyt szybką akcję, to wychodzi nam taki falstart, że moja głowa tego pojąć nie może. Na szczęście wzmiankowany "Koniec i początek" tłumaczyła profesjonalistka pani Małgorzata Fabianowska i wyprowadziła ten przekład na prostą o tyle prostą, że można ją było przełknąć. Czytelnicy polskiej edycji książki mieli z nią znacznie milsze przeżycia, niż ci którzy ruszyli ochoczo po oryginał.

Na szczęście ludzie się zmieniają i dorastają. Chuck Wendig również należy do tej grupy osób. Na całe szczęście podnióśł swój poziom i stworzył "Koniec i początek #2: Dług życia", gdzie przynajmniej starał się wyeliminować większość błędów swojego poprzedniego tworu. Jednak tutaj zaznaczam, że swoje odczucia opieram w pełni na polskim tłumaczeniu pani Anny Hikiert, a lepszej osoby do tego chyba wydawca znaleźć nie mógł. Pani Anna jest zasłużoną w środowisku fanką i tłumaczką z ogromnym dorobkiem, serdecznie ją z tego miejsca pozdrawiam i życzę wytrwałości oraz dalszych sukcesów, bo zdaję sobie sprawę, że przyjemność czytania "Długu życia" można zawdzięczać głównie jej. Bo podobnie jak w pierwszej części trylogii, tutaj fani sięgający po oryginał mieli ponownie dużo do zarzucenia autorowi. Pocieszające jest to, że jest lepiej, więc może w trzeciej części dostaniemy coś więcej niż dobrego. Życzmy sobie tego. No ale ile można narzekać? No i po co? Nie od dziś wiadomo, że literatura Star Wars to taki specyficzny gatunek i należy go oceniać raczej w kategoriach wewnętrznych a nie ogólnych.

Sama książka według mnie była na tyle ciekawa i zaskakująca, że człowiek nie powinien się przy niej nudzić. Natomiast nie jest to rwący potok akcji, od którego nie można się oderwać. Raczej bliższa prawdy jest tutaj opinia, że to po prostu wyrobiona praca. Albo po prostu odrobione lekcje. W każdym bądź razie Norra, Temmin vel Snap, Sinjir, Jas, Jom i Pan Bones to już nie zbieranina, ale zgrana paczka, wręcz rodzina. Taka prawdziwa i spójna, kochająca siebie wzajemnie i akceptująca swoje odchyły. Grupka osób spojona niewidzialną więzią, którą wytworzyły okrócieństwa wojny i przekonanie, że trzeba zrobić wszystko by ukarać winnych krzywd niewinnych. Ten wątek jest bardzo autentyczny, poruszany w wielu utworach i filmach, natomiast nigdy nie eksplorowany w książkach Star Wars na taką skalę. Moje osobiste zainteresowanie relacjami głównych bohaterów było bardzo duże, a te relacje się zmieniały, tak jak zmieniało się otoczenie i eweluowały ich postawy względem wyzwań. Mamy więc rodzicielską miłość, przyjacielską miłość i w końcu prawdziwą miłość między kobietą a meżczyzną. Jest oczywiście wątek miłości między dwoma mężczyznami, bardzo kontrowersyjny, przypisywany do neutralnej polityki Disney'a, którego produkcje muszą być dla każdego niezależnie od płci, koloru skóry, wyznania czy też właśnie orientacji. Mnie osobiście przytyki homoseksualne w ogóle do Star Wars nie pasują, jest tu miejsce na romantyczną miłość, jak to w space operze, ale nic poza pocałunkami nigdy nie było dalej eksponowane. Tutaj Chuck idzie krok dalej i przytacza myśli Sinjira na temat ostatniej nocy spędzonej z pięknym partnerem. Nie każdemu może przypaść to do gustu, ale zdać sobie trzeba sprawę, że w USA ludzie mają zupełnie inne podejście do tego typu spraw niż w Polsce. Takie "wkładki" to jest bardziej znak naszych czasów i tego jak zmienia się nasza cywilizacja.

O ile poprzednia część pędziła jak Pendolino z akcją, w zasadzie nie bacząc na nic, o tyle tutaj jest to wszystko znacznie zgrabniejsze i przyjemne w odbiorze. Jest dosyć spory wstęp (ponad 100 stron) przed główną fabułą, ale on daje bardzo duży rzut na to co się działo w Galaktyce i drużynie. Tutaj trzeba nadmienić, że rewelacyjną robotę robią interludia, które w zasadzie ratowały poprzedni tom. Kilka z nich jest tajemniczych, może doczekamy się jakiejś ich kontynuacji. A jest to o tyle prawdopodobne, że jedno z interludiów z "Końca i początku" zostało potrakowane, jako wstęp do jednego z ostatnich rozdziałów "Długu życia". Tak więc bonusy zbierają spostrzegawczy czytelnicy.

Zwykle Han, Leia, Luke i Chewbacca są traktowani jako niekwestionowani bohaterowie pierwszego planu. Chuck podszedł do nich zupełnie inaczej, niż w robiono to w Legendach. Owszem ich pojawienie się napędza główną oś fabularną, jednak tym kołem fortuny kręci nasza wesoła kompania. Leia jest zamknięta w złotej klatce, Han tuła się po galaktyce i nieszukając szuka pomocy, natomiast o Luke'u wspomina się zaledwie kilka razy. I to jest właśnie piękno tej książki, że da się robić Gwiezdne Wojny nie wyciskając ostatnich soków z Wielkiej Trójki i innych postaci filmowych via Wedge Antilles. Oni w tej bajce są, ale nie są sami i sami wszystkiego nie są w stanie zrobić. I to przy okazji walk o Kashyyyk jest dobitnie pokazane.

Równie intrygujące jak inteludia było preludium. Tak mnie ten fragment zelektryzował, że od zakończenia książki bardziej interesowało mnie, to co jest napisane w epilogu. Padnie pytanie: czy warto było czekać. Otóż chyba tak. Nie do końca moja żądza wiedzy została zaspokojona, natomiast akcja potoczyła się w nieco innym kierunku niż oczekiwałem. A więc zaskoczenie zawsze dla czytelnika jest in plus według mnie. A skoro już jesteśmy przy zaskoczeniu, to w książce autor kilka razy daje nam popalić. Usypia czujność i uderza ze zdwojoną siłą. Tych miłych "łaaaał" powiedziałem przynajmniej kilka razy. Na niektóre zdarzenia czytelnik zostaje naprowadzany, jednak kilka razy można się mile dać zaskoczyć. W szczególności w momentach kiedy mamy większy przeskok czasowy.

Powieść "Koniec i początek #2: Dług życia" to przede wszystkim jej bohaterowie. Tragiczni a jednocześnie radośni, a co najważniejsze – prawdziwi. Prawdziwi jak opis wojny, która zagościła w Galaktyce po upadku Imperium. I to nie tylko ci "dobrzy" z naszej wesołej kompani, ale też ci noszących brzemię władzy – nowej jak i starej, ci którzy próbują sterować, jak i ci którzy próbują nie być sterowani. Ze wszystkich przytyków jakie można dać Chuckowi Wendigowi, nie można mu odebrać tej wspaniałem autentyczności i braku sztampowości. Widać, że gość rozumie jak pracuje ludzki mózg na każdym etapie rozwoju człowieka – zarówno tego młodego, jak i tego styranego najcięższym losem. I nawet jeżeli ktoś po poprzednim tomie ma totalną awersję do twórczości autora, to dla tych bohaterów powinien sięgnąć po "Dług życia" i prawdopodobnie zakończenie trylogii. Ja osobiście na nie czekam, zarówno z uwagi na to, że bardzo interesują mnie losy zespołu Norry Wexley jak i dlatego, że w końcu poznamy tajemnice skrywane przez pustynne Jakku.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 7/10
Opis świata: 6/10
Opis walk: 5/10
Rozmowy: 8/10





Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,74
Liczba: 35

Użytkownik Ocena Data
Krz z 10 2017-07-09 22:00:50
Jaco 303 10 2017-04-08 21:05:33
Naare 10 2017-02-28 19:49:32
Pikachu 9 2017-07-01 15:49:07
jakaptur 9 2017-03-07 18:44:53
TomaszVI 9 2017-02-15 01:20:03
settlers2 9 2016-11-04 21:21:52
Oyabun 8 2017-07-10 08:16:06
Kaminoda 8 2017-07-05 11:12:52
ŚwietlnyPejczyk 8 2017-04-02 14:16:49
CC-3636 8 2017-03-14 20:26:39
greatergood 8 2017-03-14 01:41:37
Akuku13 8 2017-02-23 07:10:13
Burzol 8 2016-08-12 09:31:26
Arca Jeth 8 2016-07-31 21:02:49
Strangler 7 2017-10-28 22:38:46
Nestor 7 2017-07-24 00:20:43
-Piccol+ 7 2017-06-13 16:06:01
AndTheLight 7 2017-04-14 20:58:59
szymon3258 7 2017-03-11 14:34:56
Szyszy 7 2017-03-10 19:30:11
KrzysztOFF 7 2017-02-16 21:55:47
weird.vector 7 2016-07-29 17:10:19
bmw830 7 2016-07-29 00:52:22
Skoczny 6 2017-08-03 23:16:07
anonim_zks 6 2017-07-08 15:07:04
Darth Leonard 6 2017-05-29 14:39:30
Bao Dak-Arr 6 2017-04-08 05:32:45
SirStaniak 6 2017-02-20 14:05:50
Joylinda_Hawks 6 2017-02-13 18:32:30
ShaakTi1138 2 2017-08-05 19:32:58
Piett 2 2017-01-26 19:21:02
nedz123 1 2017-03-26 18:42:10
NieznajomyGość 1 2017-01-18 20:45:53
Alex Wolf 1 2016-07-22 23:30:03

Tagi: Anna Hikiert-Bereza (92) Chuck Wendig (5) Del Rey (210) GW Foksal (Uroboros, W.A.B.) (16) Scott Biel (6) Trylogia Końca i początku (Aftermath) (3)

Komentarze (16)

Koleś od pierwszej redakcyjnej recenzji tego cudeńka najwyraźniej pomylił cyferki w dziale "Ocena ogólna". Powinno być 2/10, a i to na wyrost.

Ta książka jest świetna wiec idźcie i kupujcie bo warto

Problem z poprzedniej części wciąż obecny - historia, fabuła, postacie; to wszystko trzyma się dobrze i naprawdę chce się śledzić tą historię. Jednak jest to napisane tak źle...! I niektóre momenty są wciśnięte tak na siłę... Ale jest lepiej niż część pierwsza, za chwilę zacznę czytać zakończenie trylogii.

Dla mnie osobiście ta książka to droga przez mękę. Czytało się to jak najzwyklejszą beletrystykę, a nie Uniwersum SW (zero klimatu - no może poza kilkoma wyjątkami). Wendig nie powinien bawić się w pisanie książek SW, bo jego styl to - Kali to, Kali tamto itd... do samego końca. Intelektualne badziewie - strata cennego czasu i kasy. Zdecydowanie nie polecam. Kolejnej książki tego autora na pewno nie kupię chyba, że mi kaktus na dłoni wyrośnie :-) Pozdro dla wszystkich SW maniaków \m/

Czy można przeczytać tom 2 bez poznania pierwszej części??

Ma krótkie słabsze momenty ale generalnie cała fabuła i intryga świetna. Raxa jest na tyle by go polubić ale nie traci on tajemniczości. No i Jakku, ta plaeta może być jeszcze ważniejsza niż nam się wydawało.

Jestem prawie przy końcu, książka jakoś nie potrafiła mnie wciągnąć, może postawy niektórych postaci są dla mnie trochę naciągane i przez to lekko irytują. Najlepsza postać jaka stworzono to pani admirał. Czytam dalej, może jak wydadzą 3 część to może zmienię zdanie.

W Empikach już są, kupiona. W kolejce do przeczytania 😉

Mnie w tym tygodniu spotkała miła niespodzianka i Empik zrealizował zamówienie już w środę czyli tydzień przed przedpremierą. Jestem po ok 20% książki, na razie chyba ciut lepiej niż część pierwsza. Zobaczymy co będzie dalej.

Mam wrażenie, że po żenującej pierwszej części ktoś z Disneya jednak postanowił temperować pana Wendiga i "pomóc" mu napisać drugą część, dlatego czyta się ją odrobinę lepiej niż pierwszą część, ale wciąż szału nie ma. Porównać "Lost stars" do "Life debt" to jak porównać Ferrari do Poloneza.

Czy można się w pełni cieszyć z tej książki bez znajomości pierwszego tomu? Czy są na tyle ściśle powiązane, że jednak lepiej przeczytać jedynkę?

Naprawdę dobrze bawiłem się przy tej książce. Styl nadal jest ten sam, ale bohaterowie barwniejsi, akcje ciekawsze, Sloane fascynuje, budowany świat zdaje się mieć całkiem niezły sens. Jest fajnie. Odrobinę naciągane 8/10.

Lepsze to mało powiedziane, różnica w jakości kolosalna. Bardzo miłe zaskoczenie.

Lepsze niż poprzednia część. Sloane najlepsza.

Szedało dawaj 1

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.