Książki

Galaxy of Fear #5: Ghost of the Jedi


Autor: John Whitman
Oryginalny tytuł: Galaxy of Fear #5: Ghost of the Jedi
Wydanie PL: brak
Wydanie USA: Bantam Spectra 1997
Przekład: ---
Okładka: Steve Chorney
Stron: 140
Cena: 4,99 USD

Recenzja Lorda Sidiousa

Horror trwa. Nadal jest niemiłosiernie nudny, nadal logika wysiada, a bezsensy rządzą i co najgorsze nadal nie ma pomysłu na prowadzenie opowieści.

Tym razem, spodziewałem się ducha, jak sugeruje tytuł książeczki. Nic bardziej mylnego, choć oczywiście pewne elementy z tytułu wprowadzają nas w fabułę, to jednak pierwsze skrzypce gra tym razem wampir, a raczej anzat - Dannik Jerriko (taa, musi być ktoś z filmów). Dziwne jest to, jakim cudem kantyna w Mos Eisley stała się siedliskiem aż takich zwyrodnialców, na miejscu szturmowców bym tam nie wchodził, tylko zbombardował ją z orbity. Ale chyba w jednym, pisarzowi udało się mnie całkowicie rozśmieszyć. Otóż Jerriko, gdy zostaje pojmany, po dokonanym przez siebie morderstwie, stwierdza, że żyją w cywilizowanym Imperium, więc należy mu się proces. Nikt tego nawet nie próbuje kwestionować, tylko nie udaje się do tego doprowadzić, a wszystko jakoś się łagodzi przez intencje. Ciekawostek jest więcej, choćby Borborygmus Gob, główny przeciwnik wujka Mammona Hooliego, który zna sekrety przeszłości Shi’idy. Teraz jest prezentowany zupełnie jak Rokur Gepta w trylogii Landa, czyli postać, której się bardzo dużo wydaje i jest wręcz komiczna w swoim byciu złym. Gob uważa się za prawą rękę Imperatora, a jego genialne superbronie - cały projekt Screamcast, powodują, że Vader przy nim wysiada. Gob byłby się go nawet pozbył, bo przecież taki przeciwnik bez miecza nie jest wart wiele, ale powstrzymuje go jedna rzecz, tajemnicza Moc, którą Darth mógłby się posłużyć. Do tego właśnie służy mu piąty element, ukryty w Nespis VIII, gdzie znajduje się dawna biblioteka zakonu Jedi, służąca także naukowcom. Tyle, że biblioteka ta jest ukryta. Na planecie lądują dzieciaki, wujek i rozpoczyna się szukanie biblioteki, w której rzekomo grasuje duch Mrocznego Jedi i dlatego znikają tu ludzie. Potem główny wątek zostaje zapomniany, bo pojawia się Anzat. Gdzieś w tle dostajemy informację, że cały projekt Screamcast, cały tajemniczy Forceflow, który sprowadził wujka w te miejsce, giną gdzieś w tle. Oczywiście pod koniec okazuje się, że są ważne, ale autorowi zawsze udaje się przypomnieć przy zakończeniu, o czym chciał pisać. To, że z treści to nie wynika, nie ma znaczenia.

Powiem tak, to kolejna męcząca książeczka. Pozycja może być słaba, źle napisana, niedopracowana, ale gdy już nawet sam pomysł jest odwalony to trudno wystawić książeczce coś więcej niż jeden. Szczerze odradzam, bo poza jednym tekstem Jerriko, można raczej dostać zgryzoty, niż się choćby uśmiechnąć.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 1/10
Klimat: 1/10
Opis świata: 2/10
Rozmowy: 3/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,50
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
ewoczek 10 2009-12-19 13:09:25
Lord Sidious 1 2009-11-12 22:09:57

Tagi: Bantam Books (73) Galaxy of fear (12) John Whitman (14) Steve Chorney (12)

Komentarze (2)

jest na allegro za 10zł, właśnie się zastanawiałem, czy kupić.. nie kupię :P

O rany. Ta książka musi być naprawdę beznadziejna :|

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.