Przebudzenie Mocy

Czekając na godzinę zero

Zgodnie z sugestiami oficjalnej na San Diego Comic Con nie było nic, co zmieniłoby radykalnie naszą wiedzę na temat nowych filmów. Wciąż czekamy na Star Wars Celebration, które odbędzie się już w następny weekend. Zaczynamy jednak od oficjalnej informacji. Według JediNews oficjalne potwierdzenie listy castingowej, o której pisaliśmy tutaj, znalazło się w Insiderze (numer 143) na stronie jedenastej. Skan wygląda następująco:



Dalej jesteśmy już zdani jedynie na plotki i domysły, a także analizy. Jedna z nich pochodzi od Michaela Senno pracownika Credit Suisse, który wyliczył, że Epizod VII powinien zarobić w USA jakieś 733 miliony USD, natomiast sumarycznie na całym świecie gdzieś z 1,2 miliarda USD. Nie wiemy dokładnie jaką metodologię przyjął analityk, ale szefowie Disenya pewnie bardzo by chcieli, by tak się stało, zważywszy na kolejną po „Johnie Carterze” finansową porażkę, jaką zaliczyło studio w tym roku. Mowa oczywiście o „Jeźdźcu znikąd” (film kosztował 215 milionów USD, w USA ma problem z zarobieniem 100 milionów). Informacja ta jest dla nas o tyle ważna, że jeśli film zarobi tyle ile od niego oczekują i Kathleen Kennedy i J.J. Abrams będą mieli wolną rękę w przypadku kolejnych produkcji. Gorzej będzie, gdyby im powinęła się noga. Choć tu najbardziej brakuje nam informacji ile minimalnie Disney chce zarobić na „Gwiezdnych Wojnach”.



W San Diego co prawda niewiele się dzieje, ale wiele osób mówi o swoich gwiezdno-wojennych wizjach i aspiracjach. Między innymi Mark Hamill. Aktor stwierdził, że wszyscy chcą, by te filmy powstały. Dodał, że wierzy w scenariusz Michaela Arndta, którego ceni za „Małą miss” oraz „Toy Story 3”. Dodał także, że jego zdaniem on (oraz Carrie i Harrison) nie będą centralnymi postaciami, w centrum będzie nowe pokolenie. Aktor zauważył, że jest obecnie w podobnym wieku w jakim był Alec Guinness, gdy kręcono „Nową nadzieję”. Co prawda Mark ma dopiero 61 lat, a Alec miał wówczas 63, ale to dość mała różnica. Swoją drogą Mark potwierdza swoimi domysłami to o czym mówił wiele lat temu, zanim jeszcze ogłoszono powstanie trylogii sequeli (wypowiedź Marka).

Tymczasem Harrison Ford jest dużo oszczędniejszy w słowach, mówi, że nie może nic powiedzieć na temat „Gwiezdnych Wojen”, ale dość mocno komplementuje J.J. Abramsa. Natomiast o ile Carrie i Mark ewidentnie starają się by powrócić do swojej roli, Fordowi rośnie konkurent. William Shatner (oryginalny kapitan Kirk) stwierdził, że jeśli zajdzie taka potrzeba to on mógłby się wcielić w postać podstarzałego Hana Solo. Aktor jest gotów na takie wyzwanie. Tylko nie wiemy czy Ford przypadkiem nie milczy dlatego, że ma już kontrakt w kieszeni, wtedy Shatner musiałby znaleźć sobie jakąś inną rolę, o ile oczywiście Abrams go zechce. Swoją drogą na SDCC kilku innych aktorów usiłowało się wkręcić w nowe filmy, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Wiemy jednak jedno, coś wisi w powietrzu. Ostatnio na oficjalnym koncie twitterowym Bad Robot pojawiło się tajemnicze zdjęcie.



I jedynie pytanie, co to może być. Biorąc pod uwagę fakt, że najgorętsza premiera Bad Roto to obecnie Epizod VII, wyglądałoby że scenariusz jest już skończony, bądź na etapie szlifowania. Jeśli to prawda, za tydzień pewnie się o tym dowiemy.



Tagi: Bad Robot (43) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (704) Harrison Ford (417) Mark Hamill (244) San Diego Comic Con (41) Star Wars Insider (175)

Komentarze (12)

Jak nie na CE2 to kiedy? Na wiele nie liczę, ale mogli by uchylić rąbka tajemnicy fabuły, przedstawić nowych bohaterów i osoby, które się w nie wcielą. I to w zasadzie wszystko, reszta potem.

Osobiście nie widzę innej możliwości jak podanie oficjalnego komunikatu w sprawie EVII podczas konwentu w Essen. Disney raczej nie wykręci się sianem i nie oleje Celebration w kwestii nowej trylogii. Zbyt mało czasu zostało do rozpoczęcia zdjęć żeby prowadzić taką politykę milczenia. Kontrakty muszą już być podpisane z całą ekipą. Opcja wyboru Shatnera kuriozalna i bez precedensu. Gdyby miał wejść w rolę Solo to wolał bym by uśmiercili tego bohatera w scenariuszu. Co do kłopotów finansowych produkcji Disneya to są one jedynie wynikiem tego że filmy są słabe - ewentualnie mają dużą konkurencję. Sporo Blockbusterów było tego lata i ten kto wyskoczył z kolejnym efekciarskim kinem dość późno może mieć kłopoty z frekwencją. Dla tego właśnie zdjęli np kolejną część 300 z tapety. Ze Star Wars jest trochę inaczej - ta marka nie ma konkurencji:)

Co spowodowało ostanie porażki Disneya? Jeżeli słaba fabuła to mamy dużą szansę, że ep vii będzie miał ją dobrą. Posiada ktoś analizę tego zagadnienia?

Też nienawidzę czekać.

O tak Jeździec Znikąd to porażka i to przeniosło się na finanse.

Shatner jako Solo? To może weźmy całą obsadę Star Treka i wrzućmy do Gwiezdnych Wojen?

stary Shatner na starego Solo zamiast starego Forda? to co najmniej bezsensu, chociaż znając Disneya.... proszę nie!

Najśmieszniej będzie jak nic nie powiedzą. Jak dla mnie to i lepiej wolę się rozczarować po wyjściu z kina, a nie 2 lata wcześniej.

Cierpliwość to cnota.:)

Nienawidzę czekać...

Jeszcze tydzień czekania...

Czyli pozostaje czekać na Celebration...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.