Forum

Hobbit

Ostatnio w necie często napotykam na informacje o rzekomym powstaniu Hobbita.
Peter Jackurw...Jackson jest do tego zdolny...co o tym sądzicie?

znaczy się...

...
Peter Jackurw...Jackson jest do tego zdolny...co o tym sądzicie?

1)Tak, jest zdolny zrobić tę okropną krzywdę Hobbitowi, jaką niewątpliwie będzie ekranizacja przez Jacksona wykonana.
2)Nie, zdolności w tej dziedzinie to on nie ma, więc patrz punkt 1

Najpierw jackson

nakreci Ping Ponga za 200 mln$, a jak odniesie sukces, to dopiero wtedy dadza mu hobbita.

Ja się obawiam

jednej rzeczy. Że on zamiast kręcić Hobbita, który ma zupełnie inną poetykę i inny klimat, będzie kręcił prequel swojego LOTRa. Już wolałbym, by zekranizował Ostatniego Władce Pierścieni, w końcu to dalszy ciąg LOTRa. A baron Thangorn i piraci z Umbaru, lotniska w Minas Thirith - to by były dopiero efekty .

obawy to chyba rzeczywistość

I własnie tak będzie jak [piszesz Lordzie! Niestey Jackson z epwnością własnie zrobi sobie prequela. No a przecież Hobbit ma zuepłnie inną wymowę...choć w sumie jak juz skopał LOTRa to teraz musi być kolej na coś innego!

A że nakręcą Hobbita to jestem raczej pewny, przynajmniej z punktu widzenia finansowego się to opłaca, niedojrze że film z pewnością zarobiłby wiele, a dodatkowo koszty jego wyprodukownaia byłyby stosunkowo niższe bo przeciez ile scenografii i wszystkich modeli naturalnych i komputerowych jest już gotowych!

Problem w tym

że Hobbit jest o wiele bardziej baśniowy, a nawet bajkowy niż nawet bajki Tolkiena. Np. "Kowal z Podlesia Większego". Zresztą sam sposób pisania i narracja Hobbita wiele mówi.. W norze mieszkał sobie pan Baggins. I powiem jedno, o ile sam styl pisania Skibniewskiej w LOTRze - jest dla mnie OK.. ale wolę nowy przekład Frąców, o tyle właśnie Hobbit, ze względu na ten swój sposób bisania w jej tłumaczeniu jest najlepszy. "Ilu was jest?" "Multum i jak na lekarstwo." . Piękne teksty.. W gruncie rzeczy sama Bitwa Pięciu Armii w Hobbicie jest najmniej ważna, a obawiam się, że w filmie Jacksona może zostać uwypuklona.. no i przecież w Rivendell może pojawić się Aragorn, Arwena, w Mrocznej Puszczy na pewno gdzieś hasa Legolas. Cóż zobaczymy.. Zresztą chyba najciekawszy fragment - ten najbardziej dorosły - całe Dol Guldur - nie ma jak się znaleźć u Jacksona, bo on potem mocno był np. na radzie u Erlonda wałkowany - u Jacksona wyciety.

Tak tak!!!!

PJ rulez.... cały świat powinien mu paść do stóp za piękną ekranizacje LOTRa... daje mu moje osobiste błogosławieństwo na ekranizacje Hobbita! A że wam sie nie podoba to ... A może nawet zabierze sie za ekranizacje Silimarilliona?? Tralalalala jestem ZA ... A wasze argumenty przeciwko ekranizacji ... w stylu: "...bo Forodo miał zbyt zmierzwione włosy na stopach..." to do mnie nie trafiają

Nie Nie!!!!!

PJ Sux Za ekranizacje LotRa, to ja go mogę co najwyżej zmierzyć groźnie wzrokiem, a i to tylko wtedy jak będę w wyśmienity Humorze Jak PJ weźmie do ręki i przed Kamere jakieś Dzieło Tolkiena, to gwarantuje, że dostanie odemnie serdeczną i piękną klątwę Jeszcze wymyślę jaką

PS. Wogóle PJ klimatu nie wyczuł W Filmie jest może 5% scen, która zachowuje klimat książkowy A LotR bez klimatu, to nie Lotr (czytaj wypowiedzi Lorda i otwórz te zaklejone oczy )

widze

za Lord ma na twoja osobe duzy wplyw od kiedy stuiujesz we wroclawiu..... widze Lordzie ze masz juz ucznia......

własnie tez

to zauwazyłem! Ale musze powiedziec, ze nie mam nic na przeciwko przynajmniej choć troche lorda zostanie jak on odejdzie, te trochę które będzie w jego padawanie No i jest Darth...

no

to wiemy ze teraz Lord bedzie miasz uszy i oczy na tym forum nwet jak Go nie bedzie

masz

mój głos Otas
tez jestem za PJ

Sorry Otas

ale naucz się czytać i szanować argumenty drugiej strony...

powiedz mi, czy ktoś tu napisał cokolwiek, że "Frodo miał zbbty zmierzwione włosy na stopach..." - wrecz przeciwnie.. Przynajmniej ja pisałem wszędzie, że włąśnie poza wizializacja niewiele zostało z Tolkiena.

A podstawowy mój zarzut przeciw ekranizacji Hobbita jest taki, że Hobbit to bajka - zupełnie w innym stylu i klimacie niż LOTR. PRoblem w tym, że po sukcesie trylogi PJ jestem gotów się ząłozyć, że oryginalny zarys Hobbita w ogólen ie wchodzi w gre, oryginalne jego piękna musi być wypaczone, by wyglądał jak sensowny prequel LOTRa.

Chcesz dyskutować, prosze bardzo... ale staraj się to uargumentować. Filmy PJ może są piękne, ale puste w środku - nic sobą nie przedstawiają... i to jest podstawowy problem.

zagrałeś

w dobrą nutę Lordzie, bo sypie się na lewo i prawo wieloma dość pustymi argumentami, któe wydaje mi sie zaczynają być bardziej kreowane przez ogólną opinię typu gazety i inne źródła aniżeli włąśne osądy!!

Sugerujesz

pójście do kina tylko po to, by znaleźć w nim błędy?? Cóż pewni magiczni ludzie tak robią, z pewnymi stronami - ale ja się od tego stanowczo odcinam.. Nie tędy droga.. Zresztą jak powiedziałem największy problem to dla mnie to, że film trwa 4 godziny z reklamami prawie, a także to, że warto sobie przypomnieć wcześniej 2 poprzednie w wersji rozszeżonej... a to zajmuje dla mnie zbyt dużo czasu, jak na razie.

:D dobre, dobre..

ponieważ widzę że poniżej dyskusja się mocno rozwinęła to nie będe się rozpisywał... tylko skomentuje Czytać umiem a wasze argumenty rozumiem i raczej nie stram się zmusić wszystkich do mojego punktu widzenia.

Powiem tak, nie będe przytaczał tutaj argumentów dlaczego mi się ekranizacja podoba bo takich argumentów nie potrafię podać .... nie potrafiępo prosty przelać odczuć subiektywnych na konkretne punkty (argumenty). Tak samo jak z książżką.... po prostu mi sie podoba i tyle (nie powiem dlaczego). Część 1 i 2 ekranizacji oglądłem już kilka razy i zawsze z przyjemnością do nich wracam (jak do papierowej wersji).... jak dla mnie bardzo dobrze oddają klimat książki i urzeczywistniają wizje mojej wyobraźni

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do mojego zdania..... ale wyniki finansowe mówią same za siebie, kolejne Matrixy były coraz gorsze i coraz mniej zarabiały a ROTK zarobi chyba najwięcej ze wszystkich części.

Błąd

Matrix 2 zarobił ponad 100 mln $ więcej w samych tylko usa niz 1... 3 faktycznie porażka, ale dopiero po pierwszym weekendzie... w pierwszy weekend pobił kolejen rekordy... potem sie ludzie poznali - sorry to nie moja opinia, bo nie widziałem filmu, wiec sie nie wypowiadam, ale tak to fnansowo wyglada...
Nikt nie mówi, że film nie może Ci się nei podobać... To gust.. Problem w tym, że mówisz, że np. ja jestem malkontentem - a jak widać, mam dość konkrteną listę zarzutów, i mam wizję jak Tolkiena powinno się zekranizować.. ja odniosłem wrażenie, że w 2 peirwszych filmach Tolkien wyszedł Jacksonowi bokiem, że go bardziej ograniczął niż inspirował... i chyba nazbyt jestem przywiązany do ksiazki i tyle.

A i jeszcze jedno. Mroczne Widmo zarobiło o wiele więcej niż TESB.. mimo wszystko ja nadal uważam, że TESB jest lepszy.

A co Wy ciagle

o tym klimacie ksiazki, ktory podobno zepsul PJ?
Moze wreszcie ktos ise odwazy i napisze pare slow na ten temat.
Ja uwazam, ze bardzo dobra zrobil ekranizacje tej powiesci.

Klimat Władcy proszę bardzo

Pierwsza rzecz - to fenomenalna radość hobbitów - w wersji rozszeżonej FOTRa na początku to widać dość dobrze, w kinowej kuleje... potem to wszystko kuleje.
Hobbity wyruszają do Bree - i po drodze tańczą i śpiewają- to nic, ze ktoś ich ściga.. Zresztą do samego wyruszenia z Shire musiały się prawie pół roku przygotować, by się pozegnać, z tym, z tamtym itp. Zresztą w wielu miejscach później także harcują bardziej, niż robią coś innego. Ot choćby Biblbo robawiajacy elfy w Rivendell. Albo bardzo wesołe pieśni dla obu królów - Rohanu i Gondoru. Jeśli ta piosenka z soundtracku jest tą wesołą to ja dziekuję - ale to jest właśnie wypaczenie klimatu.
Hobbity wnoszą sobą wszędzie radość i prostote. a co ważniejsze solidarność między sobą... Scena w TTT gdzie Frodo prawie chce bić Sama i rzuca się na niego z mieczem to właśnie kolejne wypaczenie tego klimatu. Węźmy choćby Lobelię i jej rodzinę. Biblbo ich nie lubił, unikał ich ale na tym koniec. nawet się nie chciał z nimi tłuc. Gdy Hobbity wracają do Shire, mimo że wcześniej wszyscy 4 unikali Lobelii - ratują ją! Kłóca się, ale nie dochodziło do rękoczynów ani specjalnych wyzwisk, osczerst itp. Wnoszą radość małego spokojengo i trzymajacego się razem ludku.. co dziwi i elfy, i enty, i czarodzieja i krasnoludy.

Klimat upadku, końca - nie wiem czy PJ naprawił to w ROTK, ale z obu dwóch pierwszych cześci wynika, że elfy tracać poparcie, pakują swoje manatyki i wracają do Valinoru. Problem w tym, że świat elfów przeminie z chwila zniszczenia pierścienia. Elfy miały trzy pierścienie. Krasnoludy 5 - ale je pogubiły. Ludzie 9 i stali się Nazgulami. Elfy swoje wykorzystywały i to mocno. To zapomocą tych pierścieni zbudowały Rivendell (Erlond), zbudowały Lothlorien (Galadriela) czy Szare Przystanie (Cirdan). Tyle, że z chwilą gdy jednyy pierścień zostaje zniszczony, trzy pozostałe tracą moc. Rivendell i inne elfickie budowle nie runęły tak jak Barad-dur w ciągu kilku sekund... ale nagle stały się nie tylko odporne na korozję czasu, ale też musiały zacząć odpłacić czasowi to, co zabierały im pierścienie. Elfowie w tym momencie staneli przed obliczem zatracenia wszystkiego co zbudowały. Zresztą coś się w nich wypaliło. Za bardzo zawierzyły pierścienią. Gdy ich posterunki runą, nic im nie zostaje. Więc wyruszają wcześniej do Valinoru. W obu filmach nie wspomniano o tym ani słowem. Nie wspomniano także, jak ciężka to była decyzja dla Elronda, by zniszczyć pierścień. Ostatnią wielką magię, w czasach gdy Sirmarille były już tylko zapomnianą legendą. Tak samo jest z odsieczą Elfów na polach Pelenoru - przybywają tam - co prawda bardziej z Dunedaidami, ale Ci mocno zżyli się z elfami z Rivendell, z Elfami Wysokiego Rodu.
Historia upadku, końca - to nie tylko koniec Barad-duru, koniec ery elfów i początek ery ludzi. Motyw ten przewija się wśród Entów - tu znow Peter Jackson mógł dodać scenę o zaginionych żonach Entów... prastarej rasie, która przestała się rozmnażać, starzeła się i drzewiała. Może to jest na DVD rozszeżonej - ale nie widziałem, więc nie wiem... zresztą jesli jest to mamy kolejny przykład błędnego montażu - bo mimo wszystko taka scena wnosi więcej niż pocałunki Aragorna z koniem .
I jeszze wielki upadek Majarów. Sauron - z natury rzeczy był złym Majarem. Tom Bombadil - to w ogóle inna historia, szaleniec. Radagast także zwariował. Wykonał prośbę Sarumana, by zwabić Gandalfa do Orthanku, ale to był jego ostatni kontakt z rzeczywistoscią. Potem zamknął się w lesie ze zwierzetami i zatracił pamięć o swojej misji pomagania ludziom. Sarumana zwiódł pierścień i jego poszukiwania... W końcu największy spośród Majarów upadł.. Dwaj którzy wyruszyli na wschód, podzielili jego los. Gdy Gandalf runał w odchłań skończyła się era Majarów, którzy mieli strzec śródziemie. Tu jest od śmeirć głównego mistrza - prawie jak Obi-wana... Smutna, ale bardziej symboliczna, niż kończaca jakąś erę.. w książce jest na odwrót. Powrót Gandalfa białego to już tylko dopełnienie misji. Gandalf odpływa potem z Elfami do Valinoru. Nie wiem jak to zrobił w ROTK, ale już w FOTRze zaburzył potęgę Sarumana - białego majara, najpotężniejszego z nich wszystkich.

Gandalf starajacy się za wszelką cenę przywrócić i zachować pokój - cóż w filmie bardziej przypomina Gandalfa z "Ostatniego Władcy Pierścieni". Wystarczy przypomnieć Rohan - w ksiażce to Theoden chce otwartej wojny, nawet ataku na Sarumana... Ale Gandalf go przekonuje, by zabrał swych najwierniejszych żołnierzy i obwarował się w Helmowym Jarze.. W TTT to Gandalf niczym Kruk burzy nawołuje do wojny i to otwartej wojny, którą Theoden by przegrał. W końcu Theoden sam podejmuje decyzję, by zwabić swój cały lud i skryć się w Helmowym Jarze.. Róznica niby nieznaczna, ale generalnie zapomina się o tym, kim mieli być majarowie i po co mieli być. Saruman o tym zapomniał, Peter Jackson niestety też.

Ważym elementem są też artefakty - Narsil - przekucie go w Rivendell. To jak wiele znaczył przez cała wybrawę dla Aragorna, jak się musiał go wyprzeć wchodząc do Złotego Domu (brak sceny, bo Aragorn miał w tym czasie inny miecz). Palantiry - tu w FOTRze nawet nieźlie Jacksonowi wyszło. W TTT o nich zapomniał, a w zwiastunie ROTK - jak Pippin skacze jak oparzony - chyba coś się zbarszyło. Tu mamy bardzo ważny elemenet w powięsci Tolkiena DUALNOŚĆ - występuje bardzo często.. Mamy próbę Palantirów i próbę pierścienia. Próbę pierścienia przechocą Gandalf, Galadiela, Faramir, Sam itp, a nie przechodzą Gollum, Boromir, Saruman itp. Frodo jest po środku (zresztą łatwo zauważyć dualizm - Gandalf Saruman, Faramir Boromir). Ale idźmy dalej. Palantiry przekazywały fałszywe obrazy. Saruman im uległ, lecz wciaż dąży do realizacji własnych celów - zdobycia pierścienia. Saruman w filmie jest niestety bardziej generałem Saurona, niż tym który go zdradził i próbował wykorzystać -wypaczenie postaci i to spore. Uległ im też Denethor - gdy się spalił na stosie, mimo, że Gandalf probował go ratować, po Denetorze zostały ręce trzymające Palantir - piękna scena. Ale próbę Palantira w pewien sposób przechodzi Pippin - acz jest bardzo przerażony przeszedł. Próbę tę przeszedł też Aragorn ale się postarzał! Zresztą przedniotów jest więcej - choćby ziele z Shire, fajki itp. Nie wspominając o linie, po której schodzili Sam i Frodo, a którą cichcem odwiązął im Gollum, gdy już zeszli.

No i chyba najważniejsza i najsmutniejsza część - wojna, która niszczy to co najbardziej kochamy. Tolkien zrobił to obrazowo. Hobbici, którzy wyruszyli by odciągnąć od Shire wojnę, gdy wracają, widzą Shire zrujnowane podbite - jeden z najpiękniejszych obrazów w książce.

Ale to co chyba najważniejsze w powieści to duch katolicyzmu i wybacznia. Tolkien, który się nawrócił na Katolicyzm, był potem mocno wierzacy. We władcy nie ma specjalnie nienawiści. W ramach tego jest wybaczanie i nastawianie drugiego policzka.
Gdy Gandalf przybywa pod zdobyty Isengard pierwsze co proponuje Sarumanowi, to to, by ten się do niego przyłączył. Że może jeszcze naprawić wiele. To samo tyczy się "śmierci i zabójstwa" Golluma. Czego chciały Hobbity. Gandalf się jednoznacznie przeicwstawia.
Ale wróćmy do Sarumana - gdy ten nei skorzystał z szansy, a potem uciekł ze swego więzienia i wpadł w ręce Gandalfa. Znów dano mu szansę nawrócenia się, odpokutowania. Nie chciał, więc puszczono go wolno.
Gdy narozrabiał w Shire po raz kolejny, tym razem Hobbici sami mu wybaczają i każa odejść. Saruman ginie zabity przez Robaczywego Języka, ale nie przez Hobbitów. Zresztą jak czytam koniec ROTK to zawsze się zastanawiam, czy w tym momencie Saruman w końcu zrozumiał, co uczynił. Chyba tak, i to nie tylko on. Grimo też to zrozumiał, i w tym momencie stracił wszystko. Dlatego zabił Sarumana.
Zaprawdę powiadam Ci, nie ma drugiej takiej powieści czy cyklu fantasy, gdzie na wybaczenie przenzaczono by aż tyle miejsca.

I jeszcze Mrok - Mordoru i jego sług. Tu PJ chyba najbardziej zlał sprawę. Mrok jest ale innego rodzaju. Widać to na samym początku FOTR - tam jest opisane, w książce, że ludzie się bali potaci Nazguli, ich głosu, oddechu, ale te były bardzo kultruralne. W filmie Nazgul leci i sobie zabija od tak hobbita - jest taka scena.. w ksiażce czegoś takiego nie ma. One siały strach i przerażenie - bo obce w świecie hobbitów. Ale nie na długo, bo w Shire i tam gdzie były hobbity chwilę potem wracała radość.

I ostatnim waznym elementem jest spójność i wielkość dzieła - niemożliwa do przeniesienia na obraz kinowy. Razem z Silmarilionem i resztą dostajemy świat tak wielki jak SW z EU - gdzie każda budowala ma swą historię itp. nazwa itp.
O ile poprzednie odstępstwa od klimatu można wyjasnić hollywoodzkoścą - wiadomo zbyt przygnębiająca atmosfera upadku - nie pasuje do Happy Endu, a tam ma być tylko pożegnanie i Happy End. Upadek elfów - przez pierścienie - za dużo tłumaczenia, lepiej pominąć , ale nie do końca.. bo gdyby w FOTRze powiedziano, że wystarczy zniszczyć pierścień, a wszystko się sypnie - to zbyt dużo osób nieczytajacych ksiązki - powiedziałaby, że to zbyt naciągane i sobie daruje.
Radość hobittów - cóż przede wszystkim jest za trudna do zagrania.. przy aktorach jakich się zatrudnia do tego typu filmów, największy talent aktorski mają nie głónwni bohaterowie (vide SW - dokładnie to samo, Carrie, Hamil -to co aktorzy jegnego filmu? odegrali doskonale rolę, bo do niej pasowali, ale grać specjalnie to chyba nie umieją) tacy jak np. Christopher Lee. Głównym aktorom mogłoby sprawić to zbyt duża trudność by zachować radość, a nie ukazać niefrasobliwości. Z drugiej strony - prawie płaczący pół filmu frodo w FOTRze czy TTT - to także porażka.. on był zmayslony, a nie beksa.
Katolicyzm i wybaczanie - zbyt mało hollywoodzkie, wręcz przeciwnie, niezbyt mile widziane w Hollywood, ktore musi być zlaicyzowane i postępowe. Pod tym wzgledem chyba Gibson by się sprawdził jako reżyser. Bo on się nie patyczkuje.
Wrócmy jednak do mitomanii. To jest kwestia, którą było najtrudniej zrealizować, ale zarazem najtrudniej popsuć. Wystarczyło przyjać pewne założenie - niech książka uzupełni film o te sceny. Tu podam dwa przykłady - LOTR Bakshiego i AOTC. Tam to jest doskonale zrealizowane. W AOTC mamy sprawę np. Ansion - lekko napomniana, ktoś kto nei czytał Nadchodzącej Burzy - nie powinien teog zauważyć. Ktoś kto czytał poczuje głębie tej wypowiedzi. PJ zamiast podażyć tym tropem, stara się budować własną mitologię. Scena z Dale jest tego najlepszym przykłądem - gdzie scena, w sumie BEZ ZNACZENIA dla przeciętnego widza, a scena, która mogłaby świetnym odnośnikiem własnie do ksiażki, którą w praktyce mogą dostrzec fanatycy... bo normalni fani mają problemy by ja dostrzec... Lepiej byłoby to wyciąć - bo informacja wnoszona, nie dość, że jest jawnie sprzeczna z ksiażką, to jescze nic nie wnosi... w rezultacie wychwytuja ją Ci, którzy mogliby najbardziej poczuć śródziemie, a tak... przynajmneij dla mnie to był policzek... bo tego typu zmiany nie mieszczą się w głowie, gdyż wytłumaczenie, że to lepiej brzmi w filmie, jest bardziej hollywoodzkie, tutaj nie ma miejsca.. Zresztą, w tym momencie tak na prawdę film - przynajmiej dwie peirwsze cześci tracą spójnośść, jaką miała powieść, i dualizm.

Na razie tyle, jak sobie przypomne to jeszcze napisze cos.

Zgadzam się

w 95%. Nie zgodzę się jedynie z fragmetnem "I jeszcze Mrok - Mordoru i jego sług. Tu PJ chyba najbardziej zlał sprawę." U PJ faktycznie mrok jest przedstawiany inaczej niż w książce, ale uważam, że inne nieścisłości w klimacie książki i filmu są znacznie gorsze. Co do sił ciemności mam jednak jeszcze trochę inne zastrzeżenie - siły te są... atrakcyjne. Przyciągają uwagę widza, a nie odpychają. Pamiętam, że np. mój nieco młodszy brat po obejrzeniu sceny zalania Isengardu powiedział, że było mu żal... orkowych kuźni. (aczkolwiek trzeba zauważyć, że brat jest zapalonym miłośnikiem średniowiecznego oręża).

Pozwolę sobie również uzupełnić ciut Twoją wypowiedź o ROTK. Chodzi mi przede wszystkim o fragment:
"Albo bardzo wesołe pieśni dla obu królów - Rohanu i Gondoru. Jeśli ta piosenka z soundtracku jest tą wesołą to ja dziekuję - ale to jest właśnie wypaczenie klimatu."
Jeśli chodzi o piosenkę Pippina dla Denethora to faktycznie jest ona bardzo smutna i nie-hobbicka. Co dziwniejsze PJ zdecydował się przed śpiewem przytoczyć fragment rozmowy z książki, gdzie Pippin mówi, że wesołe piesni z Shire nie pasują do sal Minas Tirith, a później śpiewa takie przygnębiające coś. Ale za to jest jeszcze scena uczty Rohirrimów po bitwie o Helmowy Jar i tam Merry i Pippin tańczą podczas uczty na stole z kuflami w rękach i śpiewają o piwie w karczmie "Pod Zielonym Smokiem". Ponadto kiedy Gandalf i s-ka przychodzą do Isengardu to witają ich hobbici paląc ziele fajkowe i mówiąc o pysznym jedzeniu - typowi hobbici.

IMHO zmiana klimatu książki w filmie nie jest największą wadą i najwiekszym problemem. Największym "grzechem" PJ względem Tolkiena była zmiana przesłania. Książka była jak sam zauważyłeś w dużej mierze poświęcona wybaczaniu. Film mówi przede wszystkim o poświęceniu, a wręcz o pójściu na pewną śmierć dla idei (tak właśnie można streścić przemowę Theodena z filmu, w której mówi, że nie ma szans na zwycięstwo). O poświęceniu filmów jest jednak mnóstwo. O wybaczaniu niestety mało - szkoda, że LotR nie został jednym z nich.

:)

Powiem wprost, ROTK Jacksona znam tylko z opowiadań i soundtracku - na razie - wciaż nie wiem czy obejrzeć teraz czy lepiej wersje rozszeżoną .. tylko słucham, pewne rzeczy mi sie już mylą, ale nieważne...

Co do sił ciemnosci - wczoraj jak w pracy zamawialiśmy wspólnie pizzę, to z jednym z kolegów, który widzial (oczywiście w DivXie) ROTK, a nie czytał ksiażki stwierdził, że wolały by cały film był o Nazgulach, bo były fajne, a że hobbity go denerwują itp. Poleciłem mu przeczytać "ostatniego władce pierscieni".

A co do końcowego akapitu to potwierdza to moją tezę - że o ile powieść Tolkiena jest niezwykła, nie tylko ze wzgledu na świat, treść, przesłanie czy formę - ale także ogromną różnicę pomiędzy tym co było stworzone wcześniej czy później. Zresztą zawsze twierdziłem, że ojcem fantastyki jest Robert Howard - twórca Conana - bo tak na prawdę jego typ powiesci kopiują. Tyle, że wrzuca się elfy itp. Film Jacksona (lub 2 pierwsze, o 3 sie nie wypowiadam) niestety znów ubraniem Howardowskich bohaterów w szaty Tolkienowskie. Mało tego o poświęceniu itp. kręciło się filmy wojenno-propagandowe - zarówno w USA, jak i w ZSRR. Zatem nic dziwnego, że bitwy itp. wychodzą Jacksonowi doskonale, bo ma cały zestaw zkoleniowy w postaci sztampowych produkcji o wojnie, poświęceniu, heroizmie itp. LOTR jest temu bardzo odległy.. Powagą. Hobbit także, ale nie idzie w stronę powagi, a baśniowości. Daltego oglądając 2 pierwsze filmy, to co najbardziej z nich odzcułem to pustkę .

jednak tak

Czytając wszystkie twe wypowiedzi Lordzie uważam ze powienieneś pójść na ROTK, w wersji normalnej, nie to zeby cie wielce zachecał ,co chciałbym abyś zrobił to dla moejgo własnego interesu, a mianowicie cchciałby usłyszeć twą opinię o ty filmie od początku do końca. Twa wiedza gwarantuje (przynaj,neij mi) umeijętność zdystansowania sie do całości dziełą, ja dostrzegam wiele bugów, ale twoje ich potwierdzenie jest dla mnie własnie tym potwierdzeniem któego potrzebnuje. Dlatgo zachecam...

KLIMAT- ODPOWIEDZ dla LS:

Żeby odpowiedziec na Twoje sugestie, musze najpierw zaznaczyc, ze przeczytalem ksiazke i to cala razem z dodatkami. Oczywiście, ze dopiero po zobaczeniu wszystkich czesci w kinie i na dvd. Uwazam, ze dobrze zrobilem wczesniej nie „ingerujac” w tworczosc zarówno Tolkiena oraz Jacksona. Pozwol, ze będę odpowiadal Ci wg Twojego schematu wyliczania-przynajmniej w razie czego szybko odniesiesz się do danego fragmentu mojego postu. Prblemem jest to, ze nie widziales w kinie ROTK.
Otoz ta radosc hobbitow a dokladnie ich sposob zycia moim zdaniem sa dobrze oddane w filmie, co za duzo to nie zdrowo-zreszta pokazanie calego zycia było by nudne, a w filmie „o charakterze” akcji, nie mialoby to sensu. Tu pochwala LOTR SE, gdzie o wiele wiecej możemy się dowiedziec niż z kina, a dla osoby nie znajacej tworczosci Tolkiena jest to sedno.
Troche dziwie się ze Ty i wielu fanow prozy narzekacie na to iż w filmie malo pokazano. Ani spotkanie Toma, ani Kurhany a tym bardziej spiewy w czasie „ misji” nie mialy sensu, a do filmu niewile by wniosly. Poza tym przygotowania: a co może PJ miał pokazac jak 17 lat Frodo czeka na Gandalfa? Skrocil to i dobrze. Szczerze mowiac najgorsza piesnia jest ta spiewana przez Eowine podczas skladania do grobu syna krola, a jakies wesole piesni wcale by mi się nie podobaly w filmie tego typu.
Wymieniona przez Ciebie scena z frodo i samem miala wlasnie pokazac, ze te Hobbity z cechami przez ciebie opisanymi „zostaja „poddane dzialaniu pierscienia i staja się zle, trudno im panowac nad wlasnymi emocjami. Może dla Ciebie to niezgodnosc z ksiazka, ale dla mnie jest to ukazanie wplywu pierscienia na zwykle, mile i przyjaznie usposobione istoty, a przy spotkaniu z ludzmi i ich slabosciami daje wiele do myslenia. No coz, film jest pod amerykanska publicznosc i tak trzeba było pokazac.
Scena w Shire-tu musisz zobaczyc film, nie chce ci spojlerowac.

Historia pierscienia jest wyjasniona na poczatku, zgadzam się, ze osoba nie czytajaca wczesniej nie zna prawdziwego dzialania pierscienia, ale tak to już bywa. Sprawa Sirimarilli to odreba ksiazka i mieszanie jej, aczkolwiek wazne ,nie daje obrazu wladcy pierscieni, zreszta powstala dopiero po smierci tolkiena, a ze zawiera jego wczesniejsza tworczosc, to coz. Zdaje mi się, ze tytul brzmi wladca pierscieni, a na ekranizacje ww przyjdzie jeszcze czas. Z tym, ze scena „powstania druzyny”z ksiazki do mnie nie przemawia-wynika bowiem z niej przypadkowosc, w filmie natomiast-typowo po amerykansku 1 za wszystkich, a wszyscy za 1;

Dobrze, koniec Elfow, a co z Hobbitami? Aha, staja się niewidzialne...jeśli zechca.
Zony Entow-encice wcale nie sa potrzebne do calego filmu, bo gdziez one sa ? W ksiazce mowia, ze otwarly się kraje wschodu przed Pasterzami Drzew i tam mogą je szukac, a niech szukaja i ida w diably.

Majar-znowu Sirmarillion, a to nie ten film. Zobaczysz, zekranizuja go! Nie no, Gandalf runal w przepasc, ale z niej powrocil za zgoda „przelozonych” i nie ma co nad tym się rozwodzic. Wg mnie w ksiazce patega Sarumana była „niepotezna”, tak wcale nie czulem jej. Zreszta w filmie lepiej pokazano jednoczesne przygotowania dobrych i zlych, a nie jak w ksiazce z opowiesci dowiadujemy się o poprzednich wydarzeniach.

Tu typowe amerykanskie rozumowanie-sam przeciw wszystkim. Tak, oni lubuja się w scenach, gdzie przewaga liczebna nie jest w stanie zagrozic sile Ameryki! Roznice odnosnie Helmowego Jaru sprowadzaja się do tego, ze w ksiazce tam nie ma dzieci i kobiet. A nawolywanie do wojny, ktora i tak się przegra, sorry ale to glupota.

A mnie wlasnie podobalo się, ze przekucie nastepuje pozniej-moim zdaniem pokazuje to droge, jaka przebywa Aragorn. A oddanie jakiegokolwiek miecza dla rycerza nie jest przyjemne niezaleznie od wartosci tego miecza( chodzi mi nie o cene). W TTT Saruman mowi, ze będą razem z Suronem rzadzic w Srodziemiu, co oczywiście jest nieprawda, bo Oko nie dzieli się wladza z nikim. Smierc Denethora rozniez lepiej zostala ukazana w filmie, tzn ten typ smierci był super.
Tak samo, jak milosc Aragorna do Arweny, w ksiazce jest po prostu ze krol wzial sobie za zone Elfice, a w filmie ta historia, mimo iż rozciagajaca troche film jest extra.
Troche nie rozumiem sensu w filmie „smierci” Aragorna, bo wg TTT on i Eowina maja się ku sobie i może w ROTK cos z tego wyjdzie.
Ale co ma ziele do filmu? W ksiazce wiadomo jak te sprawy sa wyjasnione, ale w filmie to tylko rozrywka; zreszta trawka to jest rozrywka. A lina? My domyslamy się, ze to Gollum, a Sam mysli inaczej, drobna roznica również nie zaburzajaca tresci.

Wlasnie to wybaczanie i zakonczenie w sumie „wszyscy zyli dlugo i szczesliwie” w ksiazce mnie mdlilo. Cos jak ksiazka religijna, swiat nie jest taki i tolkien go nagial, zreszta powinien pisac ksiazi religijne, a nie zabierac się za fantasy. Film miał pomieszane gatunki i dobrze je oddal, a ckliwe sceny to na romansidlach się oglada.

Strach wywolywany przez Nazgule jakos w ksiazce mnie nie porazil. Nawet w filmie nie były straszne, mimo iż krzyk dawal się we znaki. A mrok Mordoru w ksiace był smieszny, w sumie to wolalbym czytac tylko o krainie Czarnego Wladcy, niż o tym pieknym, cudownym, swiecie.

Mnie osobiscie happy end się podobal i nie był wcale taki happy.
I dlatego uwazam, ze film jest bardzo dobry. Ewentualne minusy przypisalabym niektórym efektom specjalnym .

Odp.

1. Radość - dobra, rozumiem argument, że pokazanie wszystkiego w filmie to przesada... Zresztą także można by to wypaczyć... bo zrobienie Sama i Froda wchodzącego do Góry Przeznaczenia i opowiadających sobie kawały - to by była także kpina. Bo byli by wariatami itp. Problem w tym, że od połowy FOTR - Radość Hobbicka prawie znika całkowicie... Gdzieś tam jeszcze coś Merry i Pippin zrobią i to prawie koniec. A Frodo prawie cały czas płacze... nawet jego usmiech nie jest ukazany inaczej niż przez łzy. I to jest właśnie problem... W tym momencie jeśli Jackson chciał to ukazać właśnie w ten sposób, to za bardzo się pośpieszył.

2. Co do Toma to ja się cieszę, że go nie było w filmie. Gdzieś kiedyś na innym forum prowadziłem dyskusję własnie o Władcy i tam z moim adwersarzem doszliśmy do wspólnego wniosku - Tom Bombadil nie pasuje swoim klimaetm to LOTRa. Blizej mu do Beorna i Hobbita. Podobnie jak Entom. Nigdy nie narzekałem, że Toma nie ma - co się pojawiało w bardzo wielu recenzjach FOTR. Żałuję, że nie było Upiorów z Kurchanu, z dwóch powodów. Lubię tę scenę, to raz. A dwa, w jednym z pierwszych zwiastunów FOTRa były ukazane te upiory... nawet w rozszeżonej wersji tego nie ma . Zresztą gdybym ja realizował FOTRa, to umieściłbym tę scenę... ale mocno pociąłbym Bombadila. Kiedyś się nad tym zastanawiałem... Bombadil w całości to najwyżej do wersji DVD lub serialu TV... w żadnym razie do kina.
W wersji kinowej widziałbym go tak.
Hobbity wchodzą do Lasu - od razu cięcie na przedstawienie się Toma Bombadila. Od razu cięcie jego domek, kolacyjka.. no i może moment w którym Tom zakłada pierścień... by pokazać, że ten na niego nie działa - to by dodało kolorytu całej historii pierścienia... A następnie pozegnanie. I by widzowi nie dać dużo czasu na rozmyślanie itp.. scena z kurchanami - akcja - strach - emocje...Dopiero po ochłonięciu po filmie, obejrzeniu za drugim lub kolejnym razem ten koloryt by się zwiekszał.

3. Lata które minęły - tu mnie doskonale odpowiada wersja Bakshiego. Kiedy to po urodzinach Gandalf znika. Widzimy panoramę Shire, głos mówi, że minęło 17 lat...w między czasie widzimy szybko zmieniajace sie pory roku.. W filmie pełnometrażowym - można było to zrobić zwykłym podpisem - 17 lat później.. nic więcej.. nie wymaga to żadnych zmian w akcji itp. Druga sprawa to wyruszenie w droge, Hobbity wszystkie 4 idą od tak sobie, bo im Gandalf kazał. W ksiażce Gandalf ich ostrzega, by nie wzbudzali podejrzeń!! A sam jedzie załatwić sprawy. Jak wyruszają to on ma na wszystko bardzo mało czasu.

4. Pieśni Eowiny nie pamiętam... chyba, że była w rozszeżonej wersji TTT.

5. Jesli idzie o amerykańską publikę itp. to znaczy, że PJ znów zalał sprawę... bo kręci film bardziej w stylu "Dnia niepodległosci" - prawie 300 mln, niż "Mrocznego Widma" - 430 mln. Gdyby nakręcił Władcę bardziej w klimacie Hobbita, baśnowiości czyli trochę ala TPM - zarobiłby wiecej. A faktycznie dalej tę dyskusję można skończyć jak w końcu zobaczę ROTK - bo nie wiem jak mu to wyszlo w ROTK.

6. Problem Silmarilli itp. to największy problem tej ekranizacji... bo Władca Tolkiena jest mocno zakorzeniony w jego własnej mitologii.. Zresztą jak czytasz uważnie Hobbita to i tam znajdują się nie tylko odnośniki do Silmarilliona, ale też niedkończonych opowieści.. zresztą one są tym, co nie weszło w skład Silmarilliona, ale moim zdaniem słusznie. Problem w tym, że ja np. siedzę dośc dużo w fantastyce, nawet ją tworzę - http://orthank.blog.pl . Podstawowy problem jest taki, że Tolkien i jego powieść oraz jej wydźwięk mocno kontrastuje z resztą posthowardowskiej fantastyki... niestety w filmie tego nie widać. Jest bardzo wiele dobrych powieści fantasy - bez zbędnego moralizatorstwa, wątków religijnych itp. które mają klimat i o wiele bardziej by pasowały do przedstawionej przez Jacksona wizji, niż sam Władca. Choćby także wazne dla mnie pozycje jak "Ojczyzna" R.A. Salvatore`a - niesamowita powieść, czy generealnie twórczość Feista - niesłychanie barwna, spójna i zabawna. Tylko, że one mają jeden minus... mimo, że są osadzone w światach rozwijanych przez wielu ludzi dla potrzeb gier RPG, światach które mają swoją spójna geografię, historię, bóstwa itp. To jednak ktoś zapomniał o wielkiej, kompletnej spójnej mitologii.. dziedzictwie kulturowym świata.. czegos na miarę Biblii czy Koranu na ziemi.. Tolkien coś takiego stworzył i nie wprost odwołuje się do tego olbrzymiego dzieła. Może nie tyle je stworzył, co miał zamysł, a to nadaje jeszczę większego wydźwięku mitologicznego... Ja w Orthanku w ogóle nie próbuje czegoś takiego tworzyć... I myślę, ze trudno znaleźć autora, który by podążał tą ścieżką. Stąd właśnie, mimo że jestem zamerykanizowany i proamerykański, tutaj mi to w ogóle nie podchodzi.. a w scenie Rady bardzo, ale to bardzo mi brakuje Bilba i jego wystąpienia. Rady i stworzenia druzyny - moim zdaniem Jackson nie potrafił ukazać w ciekawy sposób i mimo tego co jest, nadal się dłuży. Pewnie z Bilbem dłuzyłaby się bardziej... ale z drugiej strony dodałby tam kolorytu.. Koloryt został w osobie Sama i on jest fajny. Koloryt Gimliego - cóż jest jaki jest.. najgorsze jest to, że moim zdaniem jest on wykorzystywany tylko i wyłacznie wtedy, gdy inne pomysł zawodza. I tak własnie jest w moim odczuciu podczas Rady w Rivendell.

7. We Władcy nie ma ani słowa o końcu Hobbitów.. Jedynie co dowiadujemy się z koncówek, to to, że król Elessar zabronił ludziom nawiedzać od tak sobie ich tereny. Niewidzialność i ukrywanie się, to własnie przykład bajkowego kolorytu Hobbita. Cieszę się, że o tym wspomniałeś, gdyż to dowodzi jak mocno oddalone są wbrew wszelkim pozorą - Hobbit i Władca... Tym bardziej trudno zekranizować Hobbita jako prequel Władcy...

8. Problem w tym, że z Entami niewiadomo co zrobić w filmie i tyle. Pokazać ich jako zabójców Orków to trochę bezsensowne... wchodzenie w ich historię także... zresztą tu także świetnie uzupełnia to Silmarillion..

9. Silmarilion mogliby zrobić serial TV - bo na film to sie nie nadaje. A co do potęgi Sarumana - to tu własnie PJ idzie po najmniejszej lini oporu.. tworzy z Orthanku potegę militarną itp. W książce jest zarysowana potęga białego czarodzieja. Na skinienie Sarumana Gandalf zostaje odprowadzony na wierzę. I siedzi spokojnie, aż go orzeł wysłany przez Radagasta... z wiadomościami do Sarumana nie zabrał. Zresztą lepiej jeszcze to jest pokazane, jak wspominają o epizodzie z Dol Guldur, gdzie Gandalfowi udało się przeniknąć do twierdzy czarnoksiężnika, ale dopiero pojawienie się Białego Czarodzieja rozwiązało kryzys.. To właśnie ta potęga.. Zresztą. w FOTRze - książce dowiadujemy się, że Saruman sam pozostawia białe szaty i staje się Sarumanem Wielu Barw. Czy potężniejszym? Czy bardziej otwartym na wszystko? Juz w TTT wiemy, że nie. Kiedy to Saruman wykonuje polecenia Gandalfa, nowego Białego czarodzieja.

10. Przygotowania obu stron - znów kolejny bardzo dobry punkt, ale tym razem zmiany ja nie będe krytykował, tylko podkreślę . Otóż zobacz jak Tolkien prowadzi narrację - w sposób rozrostowy. Czyli znany nam dokładnie z Mrocznego Widma i klasycznej trylogii (I SKOPANY W AOTC!! O TO BĘDZIE BLUZG NA GL ). Każda nowa postać jest wprowadzona przez znaną.. I to jest piękne, w filmie zwłascza w TTT jest to mocno zaburzone. A kto wie, czy to właśnie nie retrospektywa nie jest tym co powoduje, że długa narada u Erlonda się właśnie nie dłuży... może wykorzystanie jej pozwoliłby inaczej zrealizować scenę... acz przyznam wprost, lubię w SW to, że w filmie nie ma retrospektyw i akcja jest spójna, liniowa... Problem jest tym, że tak na prawdę Tolkien tworząc Władcę - narysował wszystko tak, że w praktyce można było zrobić lioniowa i rozrostową narrację - ale to jak już powiedziałem właśnie jest w gestii reżyserskiej. I choć wolę inaczej, tego nie krytykuję.

11. Historia pierścienia - bo mi uciekło.. W książce ją poznajemy miarowo... w filmie na poczatku ale szcżatkowo... w filmie Bakhsiego prawie wsystko otrzymujemy kawa na ławę. Problem w tym, że PJ gubi w ogóle kilka elementów i tyle... Trudno.

12. Problem w tym, że do tej głupiej i bezsensownej wojny nawołuje u PJ Gandalf... i to jest najbardziej denerwujace. Z drugiej strony, te dzieci i kobiety na pewno zwiększa podniosłość i patos tej bitwy.. bo to za cały kraj, za naród. Miejmy nadzieję, że PJ będzie umiał ten watek w ROTK jakoś ładnie zwieńczyć...

13. W filmie zaiste tak mowi - i to własnie kolejny problem, że z Sarumana robi się generała Saurona, którego oszukano... Tyle, że właśnie pokonanie Sarumana, według słów Gandalfa, wcale nie jest dla niego takie złe - bo Saruman, wie, że Gandalf nie zrobi mu tego, co móglby mu zrobić Sauron, za zdradę... a Urukowie Sarumana działają wbrew poleceniom z Mordoru.. Tu jest własnei problem, że Tolkien pisał ksiażkę jednostronnie - po stronie dobra, a jak chce się zrobić film wojenny, to głupio mieć takich wrogów - Oko... i mięso armatnie. Dopiero w ROTK pojawia sie Generał - Czarnoksiężnik. W tym momencie w filmach, jak w ROTK wytniemy już Sarumana... zarowno Saruman jak i Czarnoksiężnik pełnią rolę generałów Imperium na statku Vadera, nic więcej.. Natomiast w książce wygląda to troche inaczej. Tolkien wręcz sam prosiłby, relacji Saurona i Sarumana nie traktować jak relacji Hitler - Stalin - mimo, że podobne.

14. Mnie to rościągniecie też jakoś sie nie podobało.. . a smierć to juz punkt kilminacyjny.

15. Ziele jest o tyle ważne, ze widzimy w nim pewien upadek Sarumana... który zaczał obawiać się Gandalfa.. W ksiące jest napisane, że Saruman się wyśmiewał, z Gandalfa, że ziele mu wypaliło mózg itp. A sam po cichu je podpalał. To ważne potem w zwiazku z Porzadkami w Shire.

16. Lina - miałeś nie spoilerować .

17. Problem w tym, że ta religijność była wpisana w całe śródziemie... samo jego stworzenie, jest niczym innym jak pewnym odwozorwaniem stworzenia świata biblijnego. A co do ksiażek fantasy, to gdy Tolkien się za to zabrał - to ksiażki fantasy wyglądały inaczej. Był zazwyczaj bojownik, który w przezłości - czasy najczęściej greckie, rzymskie i najczęsciej to wszystko było na Atlantydzie. Wiesz, skoro się tego nie chciało zrealizować, to na prawdę po co ekranizować LOTRa - jest tyle innych powiesci fantasy, gdzie mamy wszystkie potrzebne wątki gotowe. Wiec po co?

18. Wiesz, mnie strach także nie poraził... zresztą sam szukam dobrego źródła strachu, bo chciałem kiedyś stworzyć opowiadanie ala horror.. ale niestety im bardziej się w to wgłebiam, tym trudniej dostrzec mi strach.

19. końcówki nie widziałem, więc się nie wypowiadam. pozostawiam pole Karrde`owi.

Zanim

przejdę do 19. mam pytanie do Lorda Sidiousa. Piszesz:
"Historia pierścienia - bo mi uciekło.. W książce ją poznajemy miarowo... w filmie na poczatku ale szcżatkowo... w filmie Bakhsiego prawie wsystko otrzymujemy kawa na ławę. Problem w tym, że PJ gubi w ogóle kilka elementów i tyle... Trudno. "
O które zgubione elementy Ci chodzi? Bo ja zauważyłem jedynie brak historii pierścieni elfów i krasnoludów (ale tego nie było chyba i u Bashkiego, ale nie jestem pewien, bo widziałem tylko raz i to dawno).
A teraz co do 19. Lordzie Satham, piszesz odnośnie książki: "Wlasnie to wybaczanie i zakonczenie w sumie „wszyscy zyli dlugo i szczesliwie” w ksiazce mnie mdlilo." oraz odnośnie filmu "Mnie osobiscie happy end się podobal i nie był wcale taki happy. " Tego to ja już nie rozumiem zbytnio. PJ usunął porządki z Shire, ale resztę zakończenia wziął dość wiernie z książki. (np. Frodo mówiący o ranie, która boli go w rocznice wydarzeń na Wichrowym Czubie). Skąd więc tak różne opinie względem obu zakończeń? Jeżeli filmowy happy end nie jest do końca happy, to głównie dzięki postaciom odpływającym na Zachód. Ale przecież tak samo jest w książce. Dlaczego więc zakończenie książkowe uważasz za "wszyscy żyli długo i szczęśliwie" to nie wiem. Sprecyzuj również co masz na myśli mówiąc o "ckliwych scenach". Jakoś żadnej ze scen z książki z "romansidłami" nie kojarzyłem.
To tyle o punkcie 19. Muszę jednak poruszyć jeszcze jedną kwestię. Piszesz "A mrok Mordoru w książce był smieszny". Tego ci nie odpuszczę . Podaj przykład! Wskaż mi jakieś miejsce, gdzie mrok Mordoru zasłughuje na miano "śmieszny". Nie jest straszny to fakt, Ale w jakiej książce niby jest? Ja już bardziej miałbym zastrzeżenia do głupoty sił mroku w filmie. Ot np. dowódca orków brawurowo unikający kamienia z katapulty w ostatniej sekundzie. Czemu tak późno? Tylko dlatego, że ładnie to na ekranie wygląda. A za to bezmyślnie naraził swoje wojska na stratę dowódcy. Toć to idiotyzm! A jego rozkaz, żeby trzymać szereg podczas ostrzału. Czemu niby miał służyć? Orki przecież tylko stały pod murami. Jeśli mnie pamięć nie myli nie szturmowały wtedy twierdzy, więc równy szereg nie był potrzebny. Rozkaz był wydany jedynie po to, żeby pokazać, że orki nie przejmują się życiem swoich żonierzy. A przy okazji pokazano ich głupotę, ale to było już niezamierzone.
I jeszcze, żeby była jasność. Filmowy ROTK mi sie podobał, ale IMO do książki to mu jeszcze wiele brakuje.

do Kardee

A LS prosil o niespojlerowanie. Ginie bohater glowny i do tego pozytywny i to ma być happy. Az lezka w oku się kreci.
Elfy odchodza, swiat zostaje w rekach ludzi...
Takie wrazenie odnioslem czytajac ksiazkeomimo tylu przeciwnosci, krzywd, wszystko znalazlo swoje miejsce i papa.
Napisalem, ze film wlasnie nie był ckliwy, bo nieraz rezyserzy chwalac czyjes zaslugi wkladaja takie wlasnie sceny i nie wiadomo, czy ogladac to czy wyjsc.

O mroku. Narracja w ksiazce i w filmie jest rozna. W filmie zblizenia Oka dodaja elementu grozy + muzyka oczywiście. I to od poczatku filmu. Czytajac ksiazke przez jakies 300 stron ( mogę się mylic bo nie ma jej przed soba) hobbici maszeruja sobie nie zdajac sprawy z zagrozenia, jakie na nie czyha lub goni. Dla mnie mordor w ksiazce jest malo wiarygodny jako zlo, zreszta o nim wiel się nie dowiadujemy przez iles tam stron. Wlasnie tego mi w niej brakowalo. Owszem w ksiazkach horrorach mrok jest często „straszny” , na reszte-spojler.

Do Lorda Sathama

"Ginie bohater glowny i do tego pozytywny i to ma być happy."
Chwilka. Ja tu czegoś nie rozumiem. Kto ginie na końcu z głównych, pozytywnych bohaterów? Jedyny główny, pozytywny bohater, który zginął to Boromir (no i w filmie jeszcze Haldir). Ale te śmierci nie były przecież na końcu filmu. Możesz wyjaśnić o kogo Ci chodzi?
"Napisalem, ze film wlasnie nie był ckliwy, bo nieraz rezyserzy chwalac czyjes zaslugi wkladaja takie wlasnie sceny i nie wiadomo, czy ogladac to czy wyjsc."
A czy ja napisałem, że film jest ckliwy? Chciałem tylko, żebyś mi wskazał jakąś konkretną, ckliwą scenę z książki, bo ja jakoś żadnej nie kojarzę.
Napisałeś też wcześniej:
"Film miał pomieszane gatunki i dobrze je oddal, a ckliwe sceny to na romansidlach się oglada."
W kontekście tego zdania dziwi mnie, że bronisz wprowadzenia wątku Arweny i Aragorna, bo wg mnie sceny z nimi 100 razy bardziej zasługują na miano "scen z romansideł" ni końcówka książki Tolkiena.

Mrok. Nie odpowiedziałeś na mój główny zarzut. Gdzie mrok w książce jest "śmieszny"? To, że nie jest straszny, to i ja zauważyłem. I odpowiedz na argumenty o głupocie sił mroku w filmie. Jeżeli wymagałoby to spoilerów, to po prostu wrzuć wcześniej ostrzeżenie antyspoilerowe.
P.S. Karrde pisze się przez dwa "r" i jedno "e", a nie na odwrót.

juz pisze

Była noc i dlatego widocznie pomylilem się w Twoim nicku. Sorry, choc nie wiem jak to moglo się stac, czym się zasugerowalem- chyba Corde ze SW?
Jeśli smierc jest dla Ciebie jedynie przejsciem ze swiata obecnego do innego, to rzeczywiscie nikt nie ginie, bo ci co zostali zabici ida do nieba. Natomiast z Szarej przystani odplywaja do...
Pozytywnym bohaterem był Sauron, reszta to smieci.
Wlasciwie to nie rozumiem o co pytasz odnosnie ckliwosci? Czy ja twierdzilem, ze COS JEST CKLIWE, zarówno w ksiace jak i w filmie? Nie moge tego znalesc w moim poscie.
Ajesli chodzi o cale zdanie, to ostatnie slowa Sama „no to wrocilem”- chyba dobrze pamietam, sugeruja wlasnie takie zakonczenie. Nic się nie stalo, pierscien zniszczony, można robic swoje. Ale swojego już nie zrobia. Gdyby to był tylko film „wojenny” i to wiernie odwzorowujacy ksiazke, to watku milosnego by nie było, lacznie ze scena w Minas Tirith. A co ma do rzeczy moje zdanie odnosnie romansidla do filmu i ksiazki, to było stwierdzenie, nic innego. A poza tym, gdyby „milosci” nie było w filmie, to wiele osob nie poszloby.
Dla mnie film jest pierwowzorem i na jego podstawie oceniam ksiazke, Ty widocznie robisz odwrotnie. A ilez to razy, gdy przeczyta się ksiazke ma się inne wyobrazenie co do jej ekranizacji, niż rzeczywiscie pokazal to rezyser?

Ten mrok...hmm to problem. Czy boisz się ciemnosci? Ja nie, wiec przez duza czesc ksiazki mrocznosci nie widzialem i dlatego poczynania bohaterow sa dla mnie troche nierzeczywiste, tak samo jak i cala basniowa otoczka. Skoro nie dzieje się to w realnym swiecie, nie jest to prawdziwe, a wiec rozpatrywanie tego nie ma sensu. Czytajac ksiazke odnosi się takie wrazenie „ no czego oni się obawiaja? Jakis Sauron? Może przyspiesza? Tyla czasu marnuja na odpoczynek? Itp., itd. I tu nie ma co się zastanawiac.

Re: juz pisze

Co do nicka to nie ma sprawy. Każdy się mógł pomylić.

Najpierw o zakończeniu: Piszesz:
"Ginie bohater glowny i do tego pozytywny i to ma byc happy." oraz później wyjaśniasz "Jesli smierc jest dla Ciebie jedynie przejsciem ze swiata obecnego do innego, to rzeczywiscie nikt nie ginie, bo ci co zostali zabici ida do nieba. Natomiast z Szarej przystani odplywaja do..."
To już rozumiem o co Ci chodziło. Zmyliło mnie tylko słowo "ginie" .Bardziej by pasowało "umiera" lub jeszcze lepiej "odchodzi". Ale w takim wypadku skoro uważasz, że zakończenie filmu Ci się podobało, bo "happy end (...) nie byl wcale taki happy." to nie rozumiem czemu zakończenie książki już ci się nie podobało. Przecież i książka i film kończą się odpłynięciem na Zachód i Samem wracającym wreszcie do domu.
„Czy ja twierdzilem, ze COS JEST CKLIWE, zarówno w ksiace jak i w filmie? Nie moge tego znalesc w moim poscie.”
W poście KLIMAT – ODPOWIEDZ dla LS napisałeś tak: „Wlasnie to wybaczanie i zakonczenie w sumie „wszyscy zyli dlugo i szczesliwie” w ksiazce mnie mdlilo. Cos jak ksiazka religijna, swiat nie jest taki i tolkien go nagial, zreszta powinien pisac ksiazi religijne, a nie zabierac się za fantasy. Film miał pomieszane gatunki i dobrze je oddal, a CKLIWE (pogrubienie moje) sceny to na romansidlach się oglada.” Jak dla mnie to ten akapit, a w szczególności ostatnie zdanie mówi, że dobrze iż PJ nie zrobił dokładnie takiego zakończenia jak w książce, bo w książce zakończenie jest ckliwe, zbyt religijne i przypomina Ci romansidła. Czyżbym źle to zrozumiał?

Mrok. Ech, cały czas nie odpowiadasz na moje argumenty. Przecież ja nie twierdzę, że w książce jest się czego bać. Moje uwagi nie dotyczą tego, że coś jest lub nie jest w książce straszne. Chodzi mi tylko o to, żebyś się odniósł do dwóch kwestii:
1. Czy podtrzymujesz swoje zdanie, o tym, że mrok w książce jest śmieszny, a jeżeli tak to podaj przykład śmieszności sił mroku w książce.
2. Odnieś się do głupoty sił mroku w filmie. Bo w książce tej głupoty nie widziałem a u PJ jest.

I na koniec. Piszesz: „Pozytywnym bohaterem był Sauron, reszta to smieci.” Jeżeli to nie dowcip, to mamy skrajnie różne definicje słowa „pozytywny”.

Nie rozumiem,

dlaczego ciagle cytujesz mój post, ja go znam i nie musisz mi go ponownie pokazywac.
Zgadza się: ginie, umiera, odchodzi-wszystko ok., chodzilo mi o fakt, ze już nie będzie tej osoby wśród zywych.
Jezu!!! Czy ja napisalem, ze zakonczenie mi się nie podobalo? Nie, okreslilem tylko typ zakonczenia. To, ze reszta wraca szczesliwie do domu, wcale nie oznacza wszystkich szczesliwych. Ale zakonczenie ksiazki i filmu wcale do siebie się nie maja, co z tego z e koncza się tak samo? Ja ocenilem zakonczenia ksiazki, bo w filmie mi się podobalo.
Odnosnie ckliwosc zrozumiales dobrze- wielu rezyserow poszloby na fali i daloby wiecej scen, a może i dodalo jeszcze rozwleklej watek milosny, który, jak wiem w ksiazce nie wystepuje, zreszta to napisalem pare zdan wczesniej. A mnie u PJ podobalo się takie rozwiazanie.
Ad. Mrok: w silmarillione jest taki opis: orkowie obcieli rece i nogi, a na koncu odcieli glowe niejakiemu gelmirowi i pokazali to innym ku przestrodze.. To jest wstrzasajace, a we WP jakos takiego opisu nie mogę znalesc. To pokazuje jak okrutni byli sludzy saurona, oczywiescie morgotha tez. Mnie po prostu ten opis ksuazkowy wcale nie przerazil i na tle tych i innych wydazen mrok, jego „dzialanie” jest smieszny, bo wlasnie malo przerazajacy. Zreszta czytalem ksiazke i takie wrazenie odnioslem, a czytalem teraz. Wiec sa to wrazenia na swieze.
A jeśli chodzi o film, to w nim sludzy sil ciemnosci sa glupie, natomiast w ksiazce sa inteligentniejsi, i tyle.
A pozytywny bohater- stara się, knuje, podburza, zdradza i co z tego ma? NIC! Wszyscy sa przeciwko niemu, przez setki lat mimo iż plany sa realizowane, on w koncu ginie. Az lezka się kreci, pomijam fakt, ze w filmie nie pokazano jego twarzy, a to musiala być „maska”.

Re: nie rozumiem

Ad. ginie. Nieporozumienie wynikało stąd, że zginąć znaczy umrzeć gwałtowaną śmiercią, np. na wojnie lub w wypadku. Ale teraz jest dla mnie już jasne, co chciałes powiedzieć.
Ad. zakończenie. Zakończmy ten wątek, bo widzę, że ani ja Ciebie wcześniej nie zrozumiałem, ani ty nie zrozumiałeś o co mi chodzi.
Ad. mrok. I znowu nasze nieporozumienie wynikło z innego rozumienia słów. Ja rozumiem słowo śmieszny bardziej dosłownie i jakoś nie przyszło mi do głowy, że śmieszny = mało przerażający. Dla mnie to różne pojęcia, ale jak tam chcesz.
Ad pozytywny bohater. A tu to się kompletnie nie zgodzę. Jak dla mnie jeżeli ktoś "knuje, podburza, zdradza" to w żadnym razie nie można go nazwać pozytywnym. Co najwyżej postacią tragiczną, ale i to nie bardzo. Wybacz, ale cały ten akapit przypomina mi obronę np. Hitlera, że tyle się namęczył, żeby podbić świat, a nic z tego nie wyszło. Takie argumenty do mnie nie przemawiają.

moje argumenty

nie musza cie przekonywac i nie takie mialo byc ich znaczenie.
napisalem, co czulem po przeczytaniu ksiazki i ocenilem ja na podstwaie filmu, a dokladnie porownalem ja z filmem.
jesli zas chodzi o hitlera, to nie ja nie rozumiem, tylko ty. sauron=fikcja, hitler=prawda.

czyli

gdyby Hitler nie żyl naprawdę, lecz był jedynie wymysłem jakiegoś pisarza, to byłby postacią pozytywną, ale ponieważ żył naprawdę, to jest postacią negatywnę?! Hmmm. Interesujący tok myślenia, ale nie sądzę, żebym go kiedykolwiek zrozumiał.

Maska Saurona

Jak mogli pokazać jego twarz, skoro on nie ma ciała? To właśnie dzięki zbroi i maske było go widać

post ten

dotyczy WP, a nie hitlera i jego poczynan. w zwiazku z czym nie mozesz zrozumiec tego toku myslenia, bo on jest nie na temat. a zastanawianie sie nad hitlerem nie ma sensu, bo to nie sauron...

slowo "maska"

uzylem odnosnie jego twarzy. wcale taki nie byl straszny-wg wygladu maski-jakiego staral sie kreowac.
fakt jest jeden:chcialbym zobaczyc jego twarz.

U Bakshiego

na początku dostajemy w praktyce całą historię pierścienia, od stworzenia, przez Isildura, przez Smeagola, aż do Bilba. Dowiadujemy się, ze krasnoludy miały pierścienie, elfy itp. Potem tylko dowiadujemy sie, że pierścień Bilba, a obecnie już Froda to ten zły pierścień. W filmie ukazany też jest pierscień Galadrieli .
To czego brakuje - a w ksiażce było zaznaczone, to fakty:
- Pierścień nie działa na wszystkich - vide Bombadil - niektórzy są zbyt potężni by mu ulec.
- Pierścień nie działa na zbyt głupich - orki, gobliny - przechodzą obok niego obojętenie, stąd Saruman czy Sauron w ogóle nie musieli sie obawiać, że któryś z Orków weźmie pierścień i zapanuje nad światem.. one nawet nie zdawały sobie nad tym sprawy.
- Kieruje się sam swoją wolą - w filmowym FOTRze kończy się na tym, że Gandalf mówi, że pierścień chce być znaleziony.
- Wpływ pierścienia na Elfy - a raczej na ich pierścienie, że gdy Jedyny zostanei zniszczony, to co stworzyły elfy zacznie ginąć.
- Potwornosci których dokonał Saruman szukając pierścienia. Np. informacja o tym, że pewnie jego orki znalazły i zbeszcześciły zwłoki Isildura.
W sumie to może w ROTK, albo w ROTK rozeszonym to jeszcze ukażą. ale to mniej wiecej tak na oko.

Odnosnie Bakshiego (do LS)-

fakt nie dzialania na slabe umysly w filmie zamieszalby przynajmniej w moim odczuciu „sprawe pierscienia”. Może to i dobrze, ze nic takiego PJ nie pokazal. W SW „Moc dziala na slabe umysly”, tu analogicznie, ale za malo pokazano i w wersjach SE tego dzialania. Nie widzialem tej bajki i trudno mi cos wiecej powiedziec, wiec się wstrzymuje. A z tym upadkiem „potegi” elfow, to raczej wydaje mi się logiczne i czytelnik „wie”, ze skoro oszukano wszystkich, to i dzialanie ich pierscieni zaniknie. Zreszta, ludzie->nazgule, krasnoludy-zgubily, elfy->upadek wytworow . a widz, nieczytajacy, tu i może problem, ale jak pare razy zobaczy, to może się domysli, zreszta (znowu!) nie jest to film, jako calosc do jednorazowego ogladniecia. Ja sam, zanim ksiazke ruszylem, przynajmniej cz1 i cz2 zobaczylem po 3 razy. Wiec, to jednak musi być prawda. I podobnie, jak w przypadku SW, za kazdym razem na cos innego zrwacam uwage.

co do Bakshiego

To Tobie akurat nie polecam. Z prostego powodu - dla Ciebie zawsze pierwowzorem będzie film PJ, nie ksiażka... a film Bakshiego zyskał uznanie wielu dopiero po filmie PJ - w tym takze moje... bo wcześniej to był pokraczny film z dziwnym pomysłem... a potem się okazało, że pomysł jest - to raz i choc dziwny, to bardzo konkretny..
Ewentualnie z wytłumaczeniem wszyskiego można by zrobić w napisach poczatkowych jak w SW .

ciezkie 19 0dpowidzi

1.film był za krotki? PJ może pospieszyl się dajac frodowi wyraz placzki, ale moim zdaniem chcial pokazac wplyw pierscienia i minionych lat ( 17).
2.może i by się zwiekszyl, ale wiele osob nie czytajacych ksiazki przy takich cieciach nie zrozumialoby tego. A jeśli dodac „niedzialanie „ pierscienia na Toma, to już widz by się pogubil.
3.no zgodze się, ze podpis by wystarczyl, zreszta kto wie, może w wersji 3 paku się to pojawi?
4.tak, wlasnie w tej wersji.
5.oj, nie przesadzajmy. W sumie te 3 filmy maja ponad 2 mld$ na koncie. To chyba jest jakis sukces?
6.to, skad pomysly czerpal tolkien, to jedno. Inna sprawa jest nawiazanie do Silimarillionu-uwaierz mi, ze to już nie tan sam film i wielu osob by nie wciagnal, np. mnie.
7.uwazam, ze hobbit, to ksiega nr 0 w historii o pierscieniu i osoby znajace hobbita inaczej patrza na WP. Teraz będzie trudniej z realizacja, bo prequele czasem nie wychodza.
8.problem entow jest lepiej zaprezentowany w ksiazce. Natomiast w filmie bez sensu jest scena z piciem z dzbana oraz wplatanie w wierzbe ( tak w ttt jest scena z tomu 1)
9.czyli klasyczne stwierdzenie, ze można być bdb w jednej umiejetnosci.
10.wole narracje naprzemienna, bo jest ciekawsza.
11.szczerze mowiac nie pamietam, co takiego gubi Pj w filmie odnosnie pierscienia. A jeśli już cos zostalo nie dopowiedziane, to czy nie pobudza apetytu na kolejne czesci?
12.spojler.
13.być może ta relacja jest troche nie taka, ale miala pokazac, ze i tak zlo jest jedno, niezaleznie ilu mu pomaga. To troche typowe dla wielu filmow akcji z np. „walka o wladze”.
14. tak
15.spojler.
16.sorry-zapatrzylem się.
17.dla kasy, dla kasy.
18.mnie bardziej chodzilo o element grozy, a on był i przwijal się przez caly film. To nie horror, ale syczace slowa „shire...baggins” odnosza skutek i niepokoja widza.
19. spojler

Kolejne odpowiedzi na 19 ciężkich odpowiedzi

1. I w tym własnie jest pies pogrzebany. W wyborze... Moim zdaniem za dużo Frodo ryczy - CIĄĆ, CIĄĆ, CIĄĆ a dodać kilka scen z ematujacą od niego radością.

2. W poprzednim poście pisałeś, że film powinien koncentrować się na pierścieniu, bo to Władca Pierścieni, a nie coś innego. Zatem zminimalizowanie głupotek robionych przez Bombadila, wcale by nie było takie złe. Możnaby pokazać, że pierścień choć potężny, nie potrafi wszystkich omamić. A skoro Tomowi się udało, to może uda się drużynie wyruszającej go zniszczyć. Ale to tylko sugestia, nie żal. Napisałem, że gdybym ja kręcił, to właśnie tak bym zrobił. Bakshi też uznał, że Bombadil kompletnie nic nie wnosi.

3. To szykują kolejną rozszeżoną wersję??

4. Nie widziałem rozszeżonej TTT.. stąd nieznajomość.

5. Tytanic - jeden film i prawie 1,8 mld na koncie... Ale i tak nic nie przebije Mrocznego widma, które za same tylko licencje nabiło Lucasowi ponad 2 mld $. Plus jeszcze 750 mln - ze sprzedaży biletów w kinach.. Większość do kasy GLa.

6. Wyraźnie wskazałem jak to zrobić. Czy scena o Ansion w AOTC kogoś znudziła. po prostu informacja.. a jak ktoś czytał Nadchodzącą burze, to kuma o co chodzi.

7. Najgorsze jest to, że Hobbit był napisany w inny sposób - przez to miał bardziej bajkowy klimat. i własnie tego najbardziej się obawiam przy realizacji jego filmowej wersji.

8. Znów takiej sceny nie widziałem w TTT - kinowym.

9. nie do końca rozumiem.

10. To już kwestia gustu, wyboru reżyserskiego, dlatego tutaj nigdize nie było z mojej strony krytyki.

11. Problem w tym, że nie wiem czy on w kolejnych częściach to wyjaśnia... w TTT praktycznie nic nie wniósł. Z ROTK - wiem tylko, że wniósł historię Smeagola.

12. spoiler - czyli zostaiwamy.

13. I to jest własnie to znów to podkerślasz - film akcji.

18. Dla mnie w tym nie było elementu grozy, w filmie. A co do samego zła - to moim zdaniem Jacksonowi bardzo brakowało kogoś takiego jak Vader - złego, ale niosącego ze sobą moc i swoistą sympatię. Vader to jeden z najpotęzniejszych plusów klsaycznej trylogii - i miejmy nadzieję, że także E3. Tolkien w ogóle nawet nie chciał zarysowywać takiej postaci... a Jacksonowi widać, bardzo jej brakuje - stąd całkowicie inna interpretacja złych..

Reszta to głównie spoilery, a to co nie to można połaczyć w jedno

Otóż - zobacz jak często podkreślasz, że to jest zrobione w filmie jak w romansie, to jak w filmie akcji, to ja w wojennym.. Tym samym w zupełnie odmienny sposób, niż w książce. Twoje podstawowe pytanie było o podstawowe różnice w klimacie książki i filmu. Jak widać jest ich bardzo wiele. Sam wiele dostrzegłeś - i przyznałeś, że to jest z tego, to jest z tego. To jest pod taką publikę, a to pod taką...
Dla mnie podstawowy problem jest taki. Tolkien stworzył książkę nieprzeciętną, inną. I choć jest okrzyknięty ojcem fantastyki, to w praktyce trudno znaleźć kogoś, kto podążył by ścieżką wyznaczoną przez Tolkiena. Prawda jest taka, że w praktyce cała fantastyka, nawet mój Orthank, która jest przybrana w posttolkienowskie światy, jest tak na prawdę stworzona według reguł które wytyczył Robert E. Howrad (twórca książkowego Conana Barbarzyńcy - prawdziwy ojciec fantastyki). Ścieżka ta jest nie tylko łatwiejsza w samej kreacji, ale też bardziej przyciągająca publikę.
W tym momencie, dla mnie jako osoby, która od wielu lat zna książkę, wraca do niej w miarę często, bo jest inspirująca, inna, ten niezwykły i nie bójmy się tego użyć tego słowa - bajkowy klimat jest czymś co sprawia, ze do Tolkiena wracam. Feista np. bardzo lubię i cenię i choć mam wszystkie na półce - wolę wrócić do gier na podstawie jego świata, niż przeczytać cała sagę po raz kolejny. Nie mam takiej potrzeby, bo wiem, że właśnie akcja itp. lepiej się sprawdza w kinie. Sam lubię czasem sobie włączyć ostatnie pół godziny TPM - bo jest świetnie zrealizowne... w książce, scenariuszu jest tylko zarys... nie chce sie do tego wracać... U Tolkiena w powieści jest tyle innych aspektów, że wydźwięk wszystkiego jest inny. Nie chcę filmu akcji, nie chcę filmu wojennego... ja chcę Baśni, taką jaką była powieść.

Reasumując - sam stwierdziłeś, że klimat książki jest zbyt bajkowy.. I chyba właśnie w tym sęk. Ja poznałem już dawno tę powieść i jej klimat. I wiele on dla mnie znaczy. Moim zdaniem nie nadaje się na pierwowzór filmu wojennego, akcji itp.. to nie w tym rzecz.. Różnice klimatów obaj dostrzegamy i to potężną.. tu pozostaje jedynie kwestia czy to nam się podoba czy nie. Dla mnie ta zmiana przynosi tylko pustkę. nic wiecej.

A drugie pytanie to porównanie klimatu Hobbita i Władcy. Hobbit jest jeszcze bardziej bajkowy, niż Władca... Zatem czy PJ powinien trochę zbajkować swą wizję ekranizując Hobbita, czy może zrobić to czego od niego oczekują producenci i zrobić prequel - w podobnej tonacji, może nawet jeszcze bardziej podniosły -bo to także zakończenie. Ja się obawiam, że wybierze drugą drogę... Dlatego wieść o tym, że chce zrobić Hobbita mnie nie cieszy.

i kolejna garsc punktow( dla LS):

Ad1. radosc, radosc, tylko ze tak wlasnie Pj chcial ukazac tragizm tej postaci. I tego będę się trzymal.

ad2. zgoda i już cos napisalem pare zdan wczesniej.

ad3. jak ktos napisal :” a te SW poprawiaja i poprawiaja, az zrobia z ST super-hiper stara nowa trylogie...”; oczywiście przesadzil, ale dopiero wersje rozszerzone WP uzmyslowily mi „potege” tego filmu, wczesniej jej nie widzialem i nie czulem. A tak miedzy nami, nie rozumiem dlaczego zdecydowal się nie wlaczac tych scen do filmu w kinie ( poza kasa i takim stwierdzenie, ze tyle godzin to widz nie wytrzyma ). Jeśli film jest extra, to widz wytrzyma z radoscia WIELE. A wracajac do tematu, to tak mysle, ze po wydaniu PK, za jakies 6-12 miesiecy pojawi się trylogia, może troche tansza od kupowanych osobno czesci i jedna z form zachety będzie: „...nowe, nie pokazywane wczesniej fragmenty, itp...”; a malo to teraz tak robia?

ad4. polecam.

ad5. PJ mlody jest, jeszcze się wybije...hehe.

ad6. no tak, ale zaczynamy wchodzic na grunt poboczny, co prawda zwiazany z tematem i tu jest widac rzeczywista roznice miedzy czytajacymi wczesniej, a swiezymi widzami.

ad7. inny sposób pisania wcale nie przesadza, ze nie mozna podciagnac pod WP, a obawiam się ze rezyser hobbita zrobi podobna rzecz, jaka zrobil GL z TPM, żeby przyciagnac mlodych widzow. I choc widzialem e1 parenascie razy, to z mojego punktu widzenia jest „nie dla mnie”.

ad8. wzieli 2 niejednoczesnie wystepujace fragmenty z ksiazki i w filmie polaczyli w calosc, w dodatku nie tam gdzie trzeba. Ale to szczegol i uwazam,z e jest nie potrzebna, choc nie „zaburza „ calosci.

ad9. tak zasada, ze nie można być alfa i omega we wszystkim-nie ciagnie się wielu srok za ogon; to miałem na mysli odnosnie dzialan w WP. Odchodze od ksiazki i filmu: gdyby sauron przestrzegal pewnych zasad i skupi się na wykonaniu jednej misji, to by mu się powiodlo, np. nie niszczylby lasu, a to nie spowodowaloby gniewu entow.

ad10. yeah.

ad11. wybierzesz się na ROTK, to popiszemy sobie. Chyba, ze wcale nie pojdziesz i poczekasz na dvd. A to za pare miesiecy...

Ad13. ja wlasnie poszedlem na film akcji, a dostalem zupelnie co innego i dlatego mnie to odrzucilo od dalszych czesci, dopiero wersje rozszerzone spowodowaly mój „powrot”.

ad18. nie jestem fanem tego gatunku, który ty preferujesz, ale z tego co wiem WP powstawal w innym swiecie niż jest obecnie. Może dlatego brak takiego bohatera?

Od slowa „Otoz” trudno mi z toba polemizowac, bo nie jestem znawca tego gatunku i dopiero od Tolkiena zaczyna z nia swoja przygode. Tak się sklada, ze wielokrotnie wybiore film zamiast ksiazki, chocby z tak glupiego powodu,z e jak cie cos nudzi, to przewiniesz i dalej ogladasz. A w ksiazce opuscisz gragment i dlaszych dzielan w ogole możesz nie zrozumiec.
Mam takiego kolege, który raz na rok czyta WP od szkoly podstawowej, czyli przynajmniej 12-15 razy zetknal się z bogactwem tego swiata. I tu dziwna rzecz, bo zgadza się ze mna w wielu sprawach, majac na uwadze iż ja za pierwowzor mam film.

tragizm, radość i Peter Jackson

ad 1. To zamykamy sprawę. Dla Ciebie jest to ukazanie tragizmu, dla mnie zrobienie z Froda magaja, którego Gandalf wysłałna pewną śmierć.

ad 3. Właśnie ja tego też najbardziej nie rozumiem... bo FOTR EE - było pod wieloma względami lepsze od kinowego... mało tego, po 2 filmach odniosłem wrażenie (kinowych), że w kinowym FOTRze było zbyt dużo scen niepotrzebnych i faktycznie, że w praktyce montaż filmu był zrypany.. (tak jak AOTC)
a co do wersji hiper ekstra - cóż, mnie wersja SE trylogii się nie podobała i nie wiem czy chcę zobaczyć SSE. Kurcze, a filmy można by robić raz, ale porządnie....

ad 4. jak będę miał czas i okazję to obejrzę...

ad 5. Przy ostatnim Harrym Poterze, wyszło na jaw, że na ROTK - razem z reklamami wydano koło 280 mln $ - z reklamami w USA... Póki co wszystko wskazuje na to, że ROTK bez doppingu nie dojdzie do 400 mln - a ugrzęźnie gdzieś koło 375 - to daje nam koło 100 mln $ zysku w samych USA... cóż - powiem tak... AOTC z reklamami w USA kosztował 140 mln i zarobił 310 mln, a TPM koło 120 mln i zarobił 430 mln - nie wiem w którą stronę pójdzie Peter Jackson.. w kazdym razie myślę, ze właśnie King Kongiem się ma szansę wybić, głónie dlatego, że nie będize miał prozy Tolkiena jako porównania, która np. w moim wypadku powoduje, że film wypada blado.

ad 6. - ale to niestety sprawa częstych ekranizacji. To magia tego co się poznało wcześniej.. widać to takze, np. przy Epizodach.. ja najbardizej kocham TESB - ale to był pierwszy SW który zobaczyłem w ogóle.. Wiele osób tak na prawdę zaczęło przygodę od Mrocznego widma i ubóstwiają ten film (ja też go bardzo lubię), ale wielu fanów pamietajacych czasy ST w kinie (ja widziałem tylko TESB i ROTJ, potem ANH w TV), w ogóle nie może odnaleść się w świecie Nowej trylogii. A to oznacza jedno - Peterowi Jacksonowi nie udało się ogarnąć klimatu Tolkiena... czyli wniosek jest prosty, jak ktoś za bardzo wczytał sie w ksiazkę, ma problemy z tym filmem...

Ad 7. Problem w tym, że właśnie TPM jest dla mnie czymś w rodzaj Hobbita - przeddstawia wspaniały basniowy wręcz świat, zupełnie obcy w pozostałych epizodach... Zresztą scenę wyjscia Gungan z bagien od zawsze uważałem na naznaczoną duchem Tolkiena... A jak mam być szczery to chyba podejscie blizsze TPM byłoby dla mnie zbawieniem klimatu Hobbita, bo ja sięboje, że on go własnie mocno odbarwi - sprawi by był tak powazny jak jego filmy ... a właśnie bajkowosć mnei pociaga w Tolkienie - znów wniosek odejscie od klimatu.

Ad 9. To Saruman niszczyl las Ale wracajac do Sarumana - w ksiażce to archetypowa postać... Nie wiem czy widziałeś film Niezniszczalny z Brucem Williesm. Tam w końcówce jest piękan scena o 2 rodzajach archetypowych czarnych charakterów w komiksach. Saruman jest właśnie idealnym typem drugiego archetypu... Powiem w prost, własnie ten typ bohaterów mnei najbardziej pociąga, a jeszcze bardziej ich upadek... to, że stali się złymi... Tolkien, mimo, że traktował po macoszemu te wątki, nadał temu wspaniała i idealną wymowę... kiedyś nawet napisałem scenariusz którkometrażowego film u upadku Sarumana - u Jacksona jest to nie tyle spłcone pominięciem, co namieszane, nakopane i to dość bezsensownie.. .zwłaszcza, ze wyciał Sarumana z ostatniej częsic.

Ad 13 - a ja własnie poszedłem na film, któy pod pozorem baśni, akcji pragnei coś widzowi przekazać, żeby wybaczć itp.. a dostałem coś w stylu Dnia niepodległosci w 3 częsciach.. z dodatkowymi ingrediencjami.

Ad 18. Jak mam być szczery to się zgodzę, że powstawał w innym świecie.. ale mam teżwrażenie, że 2 pierwsze filmy mocno ograniczały, właśnei ksiązka, to co chciał pokazać PJ.. i to problem.

Po Otóż napisałem tylko, że mam wrażenie, że obaj dostrzegamy potężne różnice w klimacie filmu i powieści. Tylko, że ja ich nie potrafię zaakceptować, a Ty je tłumaczysz różnicą mediów w jakich są prezentowane, a takze odbiorćów czy czasu powstawania... Nie zmienia to faktu, że różnice są.
A co do opuszcania fragmentów, jak się zna książke to częsciej sie sięga własnie po wybrane fragmenty .

ciesze sie,

ze doszlismy do jakotakiego porozumienia...

Ja

się troche opierałem przedpisaniem do tego topica bo ze świeta LotR przeczytałem tylko Hobbita (był jako lektura ) ale uważam że PJ postąpił w swoich filmach jakby to powiedzieć.....z duchem czasu. Uwypukla bitwy itp. bo to jest dzisiaj modne. Na pewno więcej widzów obejzy film zawierajacy sporo akcji i scen walki. A poza tym wiekszośc reżyserów takich adaptacji dodaje do filmów coś swojego i mam przeczucie że wiekszosc z nas chciałaby coś zmienic , poprawić no i zostawic po sobie coś swojego a nie tylko stuprocentową adaptacje bez własnych pomysłów..............Ale co ja tam moge wiedzieć

Co z "Hobbitem" ?

Od dawna jestem też fanem "Władcy Pierścieni". Filmy realizacji Jacksona bardzo mi się spodobały chociaż kilku rzeczy do idełu zabrakło. Swego czasu usłyszałem że "Hobbita" też ujrzymy na dużym ekranie i ... właściwie tyle. Później szukałem jakiśch informacji na temat produkcji ale nic :/ To ja już nie wiem. Będzie ten "Hobbit" czy nie ?

Na razie

jest petycja na stronie wladca-pierscieni/hobbit.
podpisz sie, moze cos wyjdzie.

czyli na razie

nic nie robią w związku z tym filmem ?

używaj drzewek

-Jeśli zarejestrowałeś się na Forum musisz się zalogować. Po tym procesie pod każdym postem (czyli wpisem na Forum) zobaczysz takie pole:

Odpowiedz · Zacytuj

Jeżeli zwracasz się do jakiegoś konkretnego użytkownika musisz kliknąć na jedno z tych pól, aby ta osoba wiedziała, że to właśnie do niej się zwracasz. Wybierając Odpowiedz Twój wpis będzie widoczny pod postem, na który odpowiadasz, ale będzie miał większe "wcięcie", czyli odległość od lewej krawędzi ekranu. Jeśli zaś wybierzesz Zacytuj wejdziesz na stronę z całym postem użytkownika - tam możesz wyedytować ten post, aby było wiadomo, który fragment masz na myśli wtykając coś komuś

Ogólnie ujmując tak zwane drzewka są to bezpośrednie zwroty do danego użytkownika.

Z tego

co wiem tego filmu nie będzie i tyle.

I może dobrze?

raz dostałam w ręce komiks na podstawie "Hobbita" co zraziło mnie do komiksów na czas dłuższy. Rysownik nie odróżniał chyba elfa od krasnoluda, a hobbit to taki mini-superman. Jeśli coś takiego pokaże sie na ekranie- nie ręcze. "Hobbit" zwizualizowany to gwałt na mojej wyobraźni.

Może.

Obawiam się jednak czegoś innego. Otóż film gdyby powstał byłby utrzymany raczejw kliacie Drużyny Pierścienia która choć IMO świetna to została przyćmiona przez lepsze Dwie wieże i Powrót Króla. W związku z tym mogłaby zostać niedoceniona i sytuacji mogłaby nie uratować nawet bitwa pięciu armii.

Jeden Hobbit

już jest - przynajmniej animowany. Nie jest to żadna rewelacja, ale nie chciałbym go doceniać po obejrzeniu kolejnej partackiej herezji .
A tak a propos Hobbita to ponoć w tym roku ma wyjść kolejna wersja książki - znając życie to pewnie nie skończona, ale zawsze. J.R.R. Tolkien chciał potem Hobbita udoroślić, poprawić i wydać kolejną wersję. Ale podobnie jak z Nowym Cieniem po prostu nie zdążył. Zresztą i tak pierwsza wersja Hobbita podobno była o królikach mieszkających w norkach.

hmmm

ja lubie króliki xD

Co do Hobbita: Wątpie żeby Jackson się za to wziął...teraz pracuje nad jakim remakem brytyjskiego filmu wojennego.... I wydaje mi się że chyba jednak LotR był i jest znacznie popularny w świecie niż Hobbit. Poczakmy zobaczymy, może coś z tego wyjdzie bądź nie

Króliki nie są niepoważne

zwłaszcza te z "Wodnikowego Wzgórza"
Ekranizacja ma dla mnie nadrzędny cel- zwrócić uwagę na pierwowzór. Co by nie mówić o trylogii Jacksona dzięki niej wielu ludzi poznało się wogóle z dziełami Tolkiena. Drugiego takiego dzieła nam nie trzeba.

chyba

już wystarczająco dużo osób wie o książkowym LotRze Może lepiej jest tak jak teraz...a nie że za kilka lat ludzaie będą twierdzić że najpierw był film a potem książka ^^ xD

Ekranizacja Hobbita - Informacje

wp.pl donosi

Hobbit J.R.R. Tolkiena za 200 milionów

Wytwórnia MGM oficjalnie potwierdziła, że planuje adaptację "Hobbita", powieści J.R.R Tolkiena poprzedzającej trylogię "Władcy Pierścieni".

Studio ma nadzieję, że za kamerą stanie Peter Jackson, który z sukcesem przeniósł na ekran trylogię o pierścieniu. "Hobbit" jest obecnie jednym z kilku wysoko budżetowych projektów, nad którymi pracuje wytwórnia. Jego budżet będzie mieścił się w granicach 150-200 milionów dolarów i zostanie sfinansowany przy udziale studia New Line.

Tolkienowska trylogia trafiła do kin w trzech odsłonach. W 2001 roku na ekrany weszła część pierwsza "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia". Rok później zadebiutował "Władca Pierścieni: Dwie Wieże". Trylogię zamknął "Władca Pierścieni: Powrót Króla" w 2003 roku. Wszystkie filmy wyreżyserował Jackson.


I co o tym sądzicie ? Ja się osobiście ciesze ale nie jestem pewien czy się będe cieszył jak wyjdzie ... o ile wyjdzie ... pożyjemy zobaczymy

ja

właśnie czytałem że Jackson chce nakręcić film o wojnach napoleońskich z udziałem... smoków. Gościowi nieźle odbiło.
"Temeraire"-tak to się ma podobno nazywać.

...

Wiesz,to mialo byc pod amerykanow, a oni pewnie tak mysla o tych wojnach...

Śródziemie?

Teraz tylko czekać aż jakiś amerykański turysta podczas zwiedzania Europy będzie szukał Mordoru

...

Wiem gdzie moze znalezc hobbiton..
Niziołkow juz mamy...

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
Wiem gdzie moze znalezc hobbiton..
Niziołkow juz mamy...

________

Czy przypadkiem masz namyśli takich dwóch co wszystko kradną?

...

Alez oczywiscie ze nie ! <mruga>
Przeciez za takie antykacze teksty mogli by mi grzywne wlepic czy MOC wie co jeszcze

ale

to na podstawie kolejne trylogii czy innej książki fantasy, więc nic dziwnego - jeśli tego nie spieprzy to może wyjść ciekawie

To będzie ekranizacja

niestety nie wydanej u nas, a wysoko ocenianej Trylogi "Temeraire" Naomi Novik. Na oficjalnej strnie autorki można sobie poczytać krótkie historyjki zwiazane z tym światem oraz wycinki ksiazek.
http://www.temeraire.org/index.cgi?pagetype=writing

A co do samego filmu to jak dla mnie bomba!!!... epickie bitwy czasów napoleońskich + siły powietrzne złożone ze smoków... moze być świetnie!!

niestety nie wydanej?

Już nie długo. Wracający z niebytu Rebis, już zapowiedział, że wyda tę trylogię po polsku.
A siły powietrzne złożne ze smoków, jakbym gdzieś już widział

O_o... to dobra

wiadomość ... opowiadanka mi siepodobały wiec chetnie przeczytał całość.

Nie, nie, nie, nie

Żadnego Hobbita na taśmie! A już na pewno nie z PJem na stołku... Jak już muszą psuć to niech chociaż Adamson reżyseruje... Albo i Uwe Boll ale nowozelandzki grubas won!

HIP HIP HURRA!!!!

Dwa lata temu pojawiła się nadzieja że PJ zekranizuje Hobbita ... lecz dopiero teraz nabierają te pomysły konkretnych kształtów. GO GO PJ!! do dzieła bo juz się nie mogę doczekać!!!!!

I LOVE PJ

Dobrze wiesz...

...że nie jesteś w tej kwestii osamotniony

I je*ać malkontentów

Wiem Gufik wiem :D

jeszcze tylko kupie 50 litrów benzyny bo mi zabrakło do koktajli i do spalinówki i możemy wieczorkiem przejechać sie na dyskusje z przeciwnikami PJ

:D

ciekawostka, PJ też sie dowiedział z internetu, że Hobbit rusza w przyszłym roku i chyba sam się pogodził, że bez niego. W wywiadzie dla Ain`t Cool News nawet napisał, że byłoby ciekawie pójść sobie na film, kupić prażoną kukurydzę i obejrzeć . Na pewno, jest szansa, że tak nie skaszaną .
A a propos Tolkiena, w przyszłym roku w USA wychodzi powieść "Dzieci Hurina", kolejna zedytowana przez Christophera Tolkiena, a myślano, że wszystko się skończy .

No to niezły

lolek ... to ciekawe co jest prawdą? ... w sumie ciężko by mu było jednocześnie kręcić 4 filmy (bo pewnie trylogie Tre..(coś tam)..rre będzie na raz kręcił).

kurcze

nie wiem czy się cieszyć czy nie... uwielbiam Hobbita dużo bardziej niż Trylogię bo są tam moje kochane krasnale... co prawda ukazane trochę bajkowo (a ja mam przed oczami widok Twierdzy Zabójców Karak-Kadrin i Wojnę o Brodę), ale jest smok i wielgachna bitwa...

Zobaczymy... na dobrą wróżbę, by film się udał przypomnę słowa króla krasnoludów z Karak-Hirn:
Never accept a gift from an Elf.
Never trust gold that glistens in darkness.
Never forget a grudge.


Jak się rezyser zastosuje to mu wyjdzie

hehe

jak to mówią: elegancko! Hobbit jest świetny i miałam nadzieje że go zekranizują, no i nie pomyliłam się Książka ta była pierwsza z twórczości Tolkiena którą przeczytałam, więc mam do niej duży sentyment jednak nie bedę rozpaczać jak kilka rzeczy pozmieniają w filmie, po pierwsze dlatego że szkoda nerwów na rostrząsanie czy coś jest zgodne z książką czy też nie po drugie lubię PJ i jeśli ktoś ma sfimlmować powieść o z początku domatorowatym hobbicie to tylko on .

Nie przsadzajmy

Jak na Hollywood kręcący samo badziewie i tak lotr nieźle im wyszedł (mogli go zrobić wieleee razy gorzej więc cieszmy się). Co do Hobbita to żarty będą przynajmniej na miejscu(Kiedy ludzie w kinie śmiali się(ale nie z litości) miałem ochotę strzelać).

Fajnie

by było gdyby nakręcili Silmariliona - w formie opowieści, z narratorem(najlepiej gladrielą tak jak w filmie LOTR).Musiało by być w dwóch częściach by nic nie pominięto.Opisy ras itp. Było by fajnie.

Silmarillion

.... przyznam, że jego ekranizacja byłaby tylko troche łatwiejsza od ekranizacji ksiazki telefonicznej

dokładnie ...

przecież wydać Sirmalilion to tak jakby wydać encyklopedie PWN

W formie...

serialu, a nie filmu, to nie byłoby pozbawione sensu. Jednogodzinny odcinek na każdą księgę Silmarilliona i jest piękna ekranizacja

na szczęście

to w chwili obecnej nie możliwe. Filmowcy mają prawa jedynie do wydanych za życia J.R.R. Tolkien. Silmarillion ukazał się już po jego śmierci, właściwie w edycji Christophera Tolkiena i Guya Gavriela Kaya, a cała reszta Historii Śródziemia w tym także Dzieci Hurina, to już tylko i wyłącznie ręka Chritophera. A podczas gdy ja nazywam "dzieła" Jacksona herezją, Chritopher nazwał je świętokractwem i się wyraźnie odcina od tego. Stwierdził też, że jeśli dzieło życia jego ojca, miałoby na ekranie być sprowadzone do tego, co zaserwował Jackson, to lepiej by nigdy nie ujrzało ono światła dziennego . Póki żyje Christopher producenci będą musieli co najwyżej dokręcać dalsze ciągi lub ekranizować dodatki . Ale boję się, że po śmierci Christophera, Śródziemie zajele cała chmara syfu i to nie tylko filmowego.

hmm..

-Ale boję się, że po śmierci Christophera, Śródziemie zajele cała chmara syfu i to nie tylko filmowego.
Chyba, że w testamencie zostawi notke, ze nie chce by po jego smierci powstal jakikolwiek film na podstawie ksiazek Tolkiena. To co? Robimy do niego petycje poki jeszcze żyje?

no trzeba

bo jego spadkobierca - Simon Tolkien jest niestety nieobliczalny, nie dość, że podobały mu sie filmy Jacksona, to jego wydane także i w Polsce próby pisania nie są godne zauważenia, ale na dodatek od lat jest obrażony na swojego ojca - Christophera i się do siebie nie odzywają. Relację ten dobił film Petera .

Czarne chmury nad "Hobbitem"

Oto nowe plotki:

Peter Jackson i jego partnerka, Fran Walsh, nie nakręcą filmowej wersji powieści Tolkiena "Hobbit" ani żadnego innego prequela "Władcy Pieścieni". Twórcy jednej z najbardziej spektakularnych trylogii rozstali się w z New Line Cinema, producentem trylogii, posiadaczem praw produkcyjnych zarówno do "Hobbita" jak i ewentualnego drugiego prequela "Władcy".
Powodem zakończenia współpracy było odmówienie przez Jacksona i Walsh pracy dopóty, dopóki nie zostanie zawarta ugoda w sprawie nieprawidłowości w rachunkowości New Line. "Zawsze mówiliśmy, że nie będziemy rozmawiać z New Line na temat "Hobbita", dopóki nie rostanie rozwiązany proces przeciw New Line o nieprawidłowe praktyki rachunkowe" - potwierdza swoje słowa Jackson. "To jest proste wyjaśnienie - nie można współpracować ze studiem filmowym, robić złożonych, drogich filmów i dzielić się presją i odpowiedzialnością, dopóki istnieje nierozwiązany proces sądowy."
MGM, które posiada prawa do dystrybucji, informuje, że "sprawa Petera Jacksona jako reżysera "Hobbita" jest jeszcze daleka od zamknięcia". New Line narazie nie skomentowało wygłoszonego stanowiska.
"Ordesky powiedział, że New Line ma ograniczony czas dotyczący praw filmowych, które otrzymali od Saula Zaentza i ponieważ nie będziemy rozmawiać o reżyserowaniu filmów, dopóki proces się nie zakończy, studio będzie musiało szukać innych reżyserów" - informuje Jackson na TheOneRing.net.
Czy zobaczymy zatem "Hobbita" w reżyserii Jacksona? Już teraz zaczynają się on-line`owe rewolty fanów, którzy twierdzą, że nie wyobrażają sobie nie-Jacksonowego "Hobbita".


Coś marnie to wygląda :/

fani

to se mogą... jak zawsze. I jak zawsze najlepsze przedsięwzięcia padają przez ka$ę. Szkoda

oby więcej takich

czarnych chmur . Sparparał Władce - no cóż jak się komuś podoba końcówka ROTK to jego sprawa, wszak o gustach się nie dyskutuje. Jako fan Tolkiena uważam, że tego heretyka powinna spalić święta inkwizycja, wiec ciesze się, że zajmuje się nie interesującymi mnie projektami . Choć znam fanów, Tolkiena, tych przy których wiedzy najczęściej mam wrażenie, że nie czytałem nawet Rudego Dzila , którzy są jeszcze bardziej wrogo nastawienie do tego popraprańca Jacksona . Więc dla mnie to bardzo dobra wiadomość Choć obawiam się, że z tych newsów wynika jednoznacznie, że "Hobbita" nikt nie ma zamiaru kręcić. Tylko prequel Władcy a to kolosalna różnica . Swoją drogą najbardziej ciekawi mnie ten drugi prequel . Praw do żadnych innych dzieł nie mają i póki żyje Christopher nie dostaną (oby żył jak najdłuzej i czekamy na Dzieci Hurina ), który ma jeszcze gorsze zdanie o herezjach Jacksona niż ja . Cóż w końcu szargają świat i idee jego ojca, którym poświęcił całe życie, to trudno mu się nie dziwić. A wracając do preqeula to zostają im tylko te rzeczy, które są spisane w dodatkach do Władcy lub wspomniane w tekście. W sumie chyba najlepiej byłoby zrobić oblężenie Dol Guldur - ekstra by się zgrało z Hobbitem, pojawia się Władca Nazgûli i Khamûl (jedyny Nazgûl wymieniony przez Tolkiena z imienia ). Tu trudno wiele popsuć, bo zgodnosć z kilkoma zdaniami każdy sensowny reżyser (czyli na liscie nie może być Jacksona ), jest w stanie zachować, a dostaje się właściwie dość wolną rękę . Swoją drogą mam nadzieję, że po tym Hobbicie nie docenię nagle walorów "Hobbita" Rankina i Bassa, choć to pewnie zobaczy się dopiero po...

heh

jak dla mnie to nawet dobrze ze nie bedzie bo zrobiłby pewnie ohydny film. Hobbit to książka z klimatem i przesłaniem a on nie robiłby tego na pewno w taki sposób...juz może lepiej jakby to Lucas wyreżyserował...

Hmm...

Czyli jest szansa, że Jackson tego nie wyreżyseruje? Jak fajnie.

a ja

nie czytalem i mi to lata

Kolejne doniesienia

- Kilka dni temu pisaliśmy o konflikcie między studiem New Line Cinema a Peterem Jacksonem. Poszło oczywiście o pieniądze. W takiej sytuacji studio natychmiast zawiesiło współprace z reżyserem i idąc za ciosem zaproponowało reżyserię "Hobbita" komuś innemu. Komu? Padają różne nazwiska, ale najpoważniejszym kandydatem jest autor kultowego "Evil Dead" oraz wszystkich części "Spider-Mana" - Sam Raimi. Jest duża szansa, że Raimi przyjmie propozycje. Obecnie zajmuje się montażem "Spider-Mana 3" a później nie ma zaplanowanych żadnych projektów. Jak na razie w ogromnej większości przeważają głosy krytyki, chyba najbardziej po stronie fanów, którzy nie wyobrażają sobie nikogo innego na krześle reżysera niż Jacksona. Nawet odtwórca roli Gandalfa - Ian McKellen - wyraził w wywiadzie swoją dezaprobate wobec propozycji New Line Cinema.

Czyli przesądzone?

Hobbit bez Jacksona ?

Brzmi groźnie
A tak na serio ... Szkoda. Ja nie mam zastrzeżeń do Jacksona, ba nawet lubie
jego filmy . A Sam Raimi ... hmm .. Z jej filmów znam tylko Spider-man 1 i
2. I szczerze mówiąc nie uważam ich za jakieś kultowe pozycje.
Tak więc boje się jak to będzie, miejmy nadzieję że tego nie spieprzy jak to dostanie... Niech tylko spróbuje
Pożyjemy, zobaczymy

Mnie rowniez

filmy JAcksona się całkiem podobają i ciesze sie, ze jak ktos ma robic Hobbita to on, bo pewnie sie na niego i tak wybiore, a wole ogladac dobre filmy, niz słabe

Mocne.

Pozwólcie, że popiszę się wiedzą filmową i błysnę dygresją

Raimi to reżyser pod bardzo wieloma względami podobny do Jacksona. Tzn. niezwykle podobnie rozwijała się kariera obydwu, obaj są, że tak powiem, z jednej mańki. Obaj zaczęli od amatorskich bądź półamatorskich horrorów z gatunku gore, kręconych wespół z przyjaciółmi (Jackson: Zły Smak, Raimi: Evil Dead). Obaj zaczęli potem dostawać większe budżety na swoje horrory (Jackson: ultrakultowa Martwica Mózgu, Raimi: Evil Dead 2). Obaj wkręcili się do Hollywood, nadal trzymając się kina grozy (Jackson: Przerażacze, Raimi: Darkman). Następnie każdy z nich pokazał, że potrafi robić filmy z zupełnie innego gatunku, filmy poważne i mądre (Jackson: Niebiańskie Istoty, Raimi: Prosty Plan, Dotyk Przeznaczenia). Aż w końcu obaj dostali szansę zrobić prawdziwe blockbustery, olbrzymie, drogie produkcje, w czym również obaj się sprawdzili (Jackson: oczywiście Władca Pierścieni, Raimi: wszystkie Spider-Many). Panowie mają więc podobne doświadczenia, a zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że miewają podobną filmową wrażliwość (obu jestem wielkim fanem i widziałem większość ich filmów).

Dlatego, mimo, że faktycznie najchętniej widziałbym Hobbita kręconego przez Petera Jacksona (byłby świetny), to jednak Sam Raimi też jest u mnie wśród akceptowalnych kandydatów. Wiem co potrafi, a potrafi sporo. Jest bardzo wszechstronny, niegłupi i kręci dobre filmy. Jeśli nie Peter, to może być Sam

Bo to, że filmowy Hobbit powstanie, to jest, moi drodzy, IMO tylko kwestia czasu.

Nono

nie wiedziałem tego Dzięki Twojemu postowi już się tak nie martwię Kto wie, może nowy reżyser doda temu nowego kolorytu? Wszak najlepszych epizodów SW nie kręcił Lucas

Byle tylko...

...projekty scenografii, kostiumów i rekwizytów robili ci sami ludzie, co przy LOTRze, a efekty znów robiła Weta. Choć nie wiem jak z tym będzie, bo Weta jest jacksonowska praktycznie, a skoro Peter poprztykał się z New Linem... Hmm. Ale nie wyobrażam sobie, by nad projektami i efektami siedział kto inny niż ci ludzie, oni IMO przeskoczyli już lucasowskie ILM... Są najlepsi w tej chwili.

No to Jackson czy nie Jackson?

- W sprawie sporu o reżyserię "Hobbita" pojawiły sie nowe informacje. Właściciel praw do ekranizacji wszystkich książek Tolkiena, producent Saul Zaentz, powiedział odnośnie "Hobbita": "Zdecydowanie nakręci to Peter Jackson".
Już niedługo prawa New Line do ekranizacji powieści wygasną i wrócą do Zaentza. Producent stwierdził także, że Jackson zapewne poczeka do tego czasu, gdyż z nim będzie mógł podpisać najkorzystniejszą umowę.
Jak można przypuszczać, "Hobbita" nie ujrzymy zbyt szybko, ale za to pewnie w reżyserii Petera Jackosna.


Mogliby się zdecydować...

gwoli wyjaśnienia

nie wiem skąd czerpiesz infa, bo źródeł nie podajesz, ale do tej informacji dotarłem jeszcze przed infie o Samie Raimim, więc pozostaje trzymać kciuki, że to tylko plotka z tym Jacksonem...

Oj

przepraszam Infa są stąd: [url] http://news.hatak.pl/ [/url], nie podawałem tego, bo oni sami nie piszą skąd biorą informacje, ale chyba raczej tego nie wymyślają...

Ciąg dalszy sporu

Jacksona z New Line Cinema - Hobbit nie będzie raczej kręcony w tej wytwórni

http://film.onet.pl/0,0,1463208,wiadomosci.html

Może w innej, zobaczymy

Hobbit jednak powstanie

Jak donosi film.onet.pl za serwisami Megafon.pl, Reuters:

Peter Jackson i szefowie New Line Cinema oraz Metro-Goldwyn-Mayer najwyraźniej doszli do porozumienia i jednak nakręcą wspólnie adaptację książki "Hobbit".
Jackson wcześniej podał do sądu New Line Cinema w sprawie należnych mu pieniędzy z adaptację trylogii "Władca Pierścieni". Teraz, gdy doszło już do porozumienia, prace nad jej prequelem mogą się rozpocząć.

"Hobbit" zostanie podzielony na dwa filmy. Reżyser tym razem będzie razem z Fran Walsh jedynie nadzorować prace nad obrazami, ponieważ, jak sam stwierdził, nie wyrobi się z projektami na 2010 i 2011 rok. Możliwe jednak, że studia zdecydują się na przesunięcie premier na później, pod warunkiem, że Jackson stanie za kamerą. Na razie jednak Jackson, Walsh oraz New Line Cinema i Metro-Goldwyn-Mayer rozpoczną poszukiwanie scenarzystów i reżysera.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdjęcia do obu projektów zaczną się w 2009 roku w Nowej Zelandii, gdzie powstała trylogia. Koszt produkcji wyniesie prawdopodobnie od 150 do 200 milionów dolarów.

Pierwszy z filmów ma opisać wydarzenia zawarte przez J. R. R. Tolkiena w książce "Hobbit", natomiast drugi zajmie się latami po zakończeniu akcji "Hobbita" i przed początkiem pierwszej części trylogii, "Drużyny Pierścienia".

Ian McKellen wyraził ochotę na powtórzenie roli czarodzieja Gandalfa z trylogii.

"Hobbit" koncentruje się na postaci Bilbo Bagginsa, który odnajduje tajemniczy pierścień, dający mu moc niewidzialności. Hobbit wykorzystuje go, aby pomóc grupie krasnoludów odzyskać stary skarb zagrabiony przez smoka. Nad ich działaniami czuwa czarodziej Gandalf.


--------
no to pozostaje czekać

OMG

aż tyle czasu? Ja wiem, że to było do przewidzenia, ale i tak załamka... No nic.

natomiast drugi zajmie się latami po zakończeniu akcji "Hobbita" i przed początkiem pierwszej części trylogii, "Drużyny Pierścienia"

Pytanie do znawców Tolkiena: czy jakieś źródła inne niż sam "Hobbit" oraz "Władca..." opisują okres, o którym ma mówić ów drugi film? Innymi słowy, czy jakieś inne dzieło pisane może się przydać scenarzystom?

hmm

nie wiem dokładnie, co mają zamiar zrobić w drugim filmie. W każdym razie źródła to jedno, prawa to druga sprawa.
Producenci mają prawa do Władcy i Hobbita. Co było pomiędzy i wcześniej jest także opisane w dodatkach do Władcy (tam jest wspomniana sprawa z Dol Guldur - która dzieje się w czasie Hobbita - tam Gandalf znika na południe, jakbym miał strzelać to jest to potencjalna historia do wykorzystania, zwłaszcza jako prequel do Władcy).
Natomiast z drugiej strony jest History of the Middle-Earth i ostatnio także History of Hobbit (przynajmniej miało, acz nie wiem jak to w ogóle wygląda), która zawiera szereg dodatkowych i alternatywnych informacji. Ale do tego filmowcy praw nie mają i mieć nie będą, przynajmniej póki żyje Christopher Tolkien no i Adam Tolkien, który pewnie przejmie po nim schedę. Więc prawo autorskie po Christopherze (jako współautorze) pewnie wygaśnie już po śmierci także i Jacksona . Swoją drogą Christopher o wiele bardziej radykalnie skreślił herezje PJa niż ja , ale to taki mały szczegół.
Natomiast nie ma żadnego samoistniego opowiadania czy książki opisującej ten okres. Kiedyś były plany na wydanie poprawionej wersji Hobbita, ale chyba też dano sobie spokój. JRR Tolkien chciał tam wprowadzić poprawki, acz nie zdążył, ale to tylko tak na marginesie. W końcu ten Hobbit to i tak nie pierwsza wersja tej historii .

Więc tak

wymyślanie czegoś pomiędzy hobbitem a Władcą ssie. Bardzo. I ja tego oglądać nie zamierzam.

A Hobbita też nie obejrzę, jeśli nie będzie tam obydwu Ianów oraz Huga, rzekłem :]

Ech...

Kolejny nowy projekt Jacksona - przeciwko Tolkienowi nic nie mam i go wielbię na równi z Gwiezdnymi wojnami, jednak nowe filmy J. oznaczają też inną smutną prawidłowość - kolejne obsunięcie się Halo The Movie ;P

Ostatnio

nie lubię gdybania, wiec powiem tylko, że cieszę się, mam nadzieję, że film będzie dobry i czekam na film z niecierpliwieniem.
Zobaczymy ile wydarzeń zmienią, a ile wytną, oby jak najmniej...
No i zastanawiam się o czym będzie drugi film, bo raczej nie na podstawie książki...

Re: Ostatnio

Malak The Sith Lord napisał(a):
(...) ile wydarzeń zmienią, a ile wytną (...)
________
Dziś pisałem na ten temat rozprawkę na Polaku

A tak do tematu, to mam nadzieję że im wyjdzie.

Na wstępie

zaznaczam, że trylogii Władcy... nie czytałem [taa, wiem, jestem heretykiem, spalcie mnie na stosie, a najlepiej wrzućcie do szamba ]. Same ekranizacje PJa mi się podobały, choć na dłuższą metę były dość nudzące, w każdym razie w mojej opinii nie są to filmy wybitne.
Natomiast Hobbita czytałem i mnie naprawdę urzekł swoim bajkowym klimatem . Mam co prawda pewne obawy, co do możliwości oddania tego właśnie klimatu w filmie (ten znany z ekranizacji trylogii nie będzie tu zupełnie pasował), ale nie będę skreślał filmu przed zobaczeniem. Tak więc, również czekam

Kolejne wieści

za film.onet.pl


Guillermo Del Toro jest w trakcie negocjacji dotyczących reżyserii dwóch prequeli trylogii "Władca Pierścieni".

Przypomnijmy, że reżyser ekranizacji najpopularniejszej serii Johna Ronalda Reuela Tolkiena, Peter Jackson nie mógł się podjąć adaptacji książki "Hobbit" ponieważ będzie realizował inne projekty. Artysta będzie jednak nadzorować produkcję prequeli.

Zdjęcia do obu obrazów rozpoczną się jednocześnie w 2009 roku. Pierwszy z filmów opisze w miarę wiernie wydarzenia książki "Hobbit", a drugi wypełni 80-letnią dziurę pomiędzy "Hobbitem" a "Władcą Pierścieni".

Z powodu strajku scenarzystów na razie nie ma scenariusza.

Guillermo Del Toro jest autorem wielokrotnie nagradzanego filmu "Labirynt Fauna". Obraz trafił do polskich kin w marcu 2007 roku.

oj

ten drugi to mi się nie podoba. "80-letnią dziurę" Tolkien zostawił, bo widocznie taki miał plan, a nie poto żeby Hollywood mogło sobie na tym zarobić. Mam nadzieję, że nie dojdzie do nakręcenia tego czegoś. A i Hobbit nie-Jacksonowski mnie troszke odstrasza. Bo twierdzenie, że Jackson bedzie nadzorował produkcję to niezły kit. Promocja jak nic ^^
No, ale na pocieszenie, dla mnie, nie ma na razie scenariuszy

-><-

Zgadzam się, bezsensowne zapełnia nie "dziur" jest zbędną próba uatrakcyjnienia filmów i w jakiś sposób połączenia trylogii Jacksona z "Hobbitem". Mogę się mylić, ale w "Drużynie pierścienia" pisało, że w tym czasie nie działo się nic ważnego, wielkiego.

Jest reżyser!

Mamy oficjalne potwierdzenie - reżyserią "Hobbita" zajmie się Guillermo Del Toro (a Jakcson produkuje). Brzmi nieźle Zwłaszcza, że zapowiedział najwierniejszą z możliwych ekranizacji jak tylko się da i z "mrocznym" zakończeniem (mam nadzieję, że chodzi mu o wyeksponowanie śmierci Thorina, ewentualnie wyciułanie Bilba przez krewniaków, no bo co innego?). Natomiast powiem szczerze, że się zgubiłem i sam nie wiem, czy "Hobbita" podzielą na dwa filmy, czy druga część będzie wypełniaczem... Ktoś wie jak to jest?

Z

tego co wiem, to jedynka ma być ekranizacją/adaptacją książki, a dwójka ma być wymysłem scenarzystów...

Patrz

mój post wyżej

Pierwszy z filmów opisze w miarę wiernie wydarzenia książki "Hobbit", a drugi wypełni 80-letnią dziurę pomiędzy "Hobbitem" a "Władcą Pierścieni".

No widziałem

ale to potwierdzone czy to tylko wciąż spekulacje?

:/

lepiej żeby to były spekulacje, bo jakieś wypełniacze hollywoodzkie między Hobbitem a Władcą Pierścieni to się może tylko źle skończyć

Kolejny news

za onet.pl

Spadkobiercy J.R.R. Tolkiena złożyli pozew sądowy przeciwko producentom filmowej trylogii "Władca Pierścieni".

Reżyserią "Hobbita" miał zająć się Guillermo del Toro
Przedstawiciele fundacji The Tolkien Trust, rozporządzającej dobrami słynnego pisarza i lingwisty, twierdzą, że wytwórnia New Line nie podzieliła się z nimi zyskami z produkcji. W ramach rekompensaty organizacja domaga się kwoty 150 milionów dolarów oraz zawieszenia dalszych praw wytwórni do korzystania z innych dzieł Tolkiena. Jeśli sąd przychyli się do tych postulatów, realizacja filmowej adaptacji książki "Hobbit" stanie pod znakiem zapytania.

Nie jest to pierwszy pozew związany z słynną trylogią złożony przeciwko New Line. W roku 2005 reżyser Peter Jackson doszedł do porozumienia z wytwórnią, której zarzucił niesprawiedliwy podział zysków. Wcześniej producent Saul Zaentz pozywał filmowych potentatów dwukrotnie.

Po dziś dzień cykl "Władca Pierścieni" przyniósł zysk bliski 6 miliardom dolarów. Ostatnia z części serii, "Władca Pierścieni: Powrót Króla", trafiła na polskie ekrany w styczniu 2004 roku.

reżyser H oficjalnie

Hobbit

Na Hobbita czekam od dawna i z chęcią go obejrzę, ale ten drugi film ... trochę mnie martwi. Z książek Tolkiena znam tylko Hobbita + całe LotR i ewentualnie Sirmalilion, ale to słabiej, bo czytałem raz, kilka lat temu i ciągle się zastanawiam, co oni chcą tam umieścić...
Czy jakieś wydarzenia z książek, czy ... twórczość własną?

Cieszę się...

na Hobbita, ale ten drugi... Wszystko dla kasy...

Dobry Hobbit nie będzie zły(?)

Jakoś jeszcze nie miałem okazji tego napisać: otóż wiadomość o tym, że to Guillermo del Toro zajmie się reżyserią Hobbita to najlepsza informacja od...chyba od pierwszych zapowiedzi z zeszłego wieku, że będą ekranizować Tolkiena .
Del Toro nie może tego spieprzyć i choć Pete Jackson pewnie będzie chciał mu przeszkadzać to jakoś tak wierzę Guillermo da sobie radę .

Super...

że w końcu się zdecydowali, bo zabierali się za to jakoś tak wolno i co chwile mówili co innego.
Ja tam się cieszę na oby dwa filmy, ten i ten będzie mi sie podobać na bank Dobrze że robią więcej przynajmniej będzie co oglądać.

No cóż

Będzie nawet Hobbit 2. To będzie takie nawiązanie do LotR pomiędzy właśnie Hobbitem a Drużyną Pierźdźenia

Druga część Hobbita (?)

No więc tak. Na początek niech mi będzie wolno powiedzieć, że zajebiście się cieszę z faktu, że Hobbita nakręci Guillermo del Toro. W tej chwili jest on jednym z najlepiej nadających się do tego reżyserów. Uwielbiam go i myślę, że jest o wiele lepszym wyborem niż Sam Raimi (za którym też przepadam). Spodziewam się świetnej ekranizacji.

Natomiast co do tego, że chcą nakręcić dwa filmy, z czego jeden będzie ekranizacją książki, a drugi ma dopowiadać pewne fakty, łączące Hobbita z Władcą... Well, też nie podobał mi się ten pomysł. Brzmiało to jak skok na kasę, bo nie bardzo było z czego klecić ten drugi film. A dopisywanie całkowicie własnej historii by mi się cholernie w przypadku Tolkiena nie podobało, choć purystą pokroju LSa czy Raela nie jestem. Jednak Lord zwrócił mi uwagę na Dol Guldur i ostatnio przypomniałem sobie o co biega: otóż Gandalf w pewnym momencie w książce znika i cośtam ważnego gdzieś robi. Potem dowiadujemy się, że wraz z Białą Radą (z Sarumanem na czele) uderza w tym czasie na twierdzę Dol Guldur w Mrocznej Puszczy, ówczesną siedzibę jakiegoś potężnego maga, określonego wtedy jako Nekromanta (u nas Czarnoksiężnik). Ów Czarnoksiężnik potem wycofał się do Mordoru... Bo był to nie kto inny, jak Sauron, który zaczynał już podnosić głowę.

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to znakomity materiał na ten drugi film. I w dodatku niezłe połączenie z Władcą Pierścieni, bo mamy od razu wprowadzenie Saurona. Atak grupy czarodziejów na twierdzę tego skubańca to może być wspaniały widok, a jeśli twórcy zrobią użytek z faktu, że pierwotnie Tolkien nazwał Saurona Nekromantą, to może załapiemy się nawet na jakąś armię nieumarłych w akcji. Jak dla mnie bomba. Jeśli więc tą drogą pójdą właśnie filmowcy, to daję im swoje błogosławieństwo - owszem, będą musieli dopowiedzieć wiele szczegółów, ale historia będzie przynajmniej "kanoniczna".

Jackson powiedział coś takiego a propos drugiego filmu:
There are a lot of sections in which a character like Gandalf disappears for a while. From memory — I mean, I haven`t read it for a while now — but I think he references going off to meet with the White Council, who are actually characters like Galadriel and Saruman and people that we see in Lord of the Rings. He mysteriously vanishes for a while and then comes back, but we don`t really know what goes on.

Czy to oznacza wykorzystanie właśnie motywu Dol Guldur? Oby tak było.

będzie

zombie!!!!!111

fajnie by było, jakby się stało tak jak mówi Gufi. Też żadnym purystą Lotrowym nie jestem, ale nie podobałoby mi się dopisywanie własnej historii. A filmy chętnie obejrzę.

A i tak najbardziej śmieszy mnie to: http://www.filmweb.pl/Guillermo+del+Toro+nie+lubi+hobbit%C3%B3w,News,id=42758

ja

powiem dość krótko, moim zdaniem właśnie ta sprawa z Dol Guldur może być najciekawsza z całej tej pseudo Tolkienowej twórczości, właśnie dlatego, że u profesora jest ona po prostu znikomo napisana. Ot kilka komentarzy, może ciut więcej jest w History of the Middle-Earth, ale tego akurat nie wiem. Bo tam faktycznie dostaniemy to, czego chcą twórcy - prequela Władcy, a z drugiej strony Śródziemie, natomiast akcja... tam już na prawdę trzebaby się natrudzić by zrobić syf jak to sie udało Jacksonowi w LOTRze.

aleś

napocił tekst... wynbacz, ale dla mnie jako miłośnikowi Tolkiena nadal przychodzi na myśl tylko jedno: no check only cash czy jakoś tak

Wybaczam

bo zdanie "purystów", którzy potrafią w jednej-dwóch linijkach napisać, że film będzie do dupy bo cośtam mi tradycyjnie już wisi Napoć lepszy tekst

nie muszę

dałem linka. wystarczy

Re: Druga część Hobbita (?)

Gunfan napisał(a):
Ów Czarnoksiężnik potem wycofał się do Mordoru... Bo był to nie kto inny, jak Sauron, który zaczynał już podnosić głowę.


O ile dobrze pamiętam, to owym ,,Czarnoksiężnikiem" nie był Saurom, ale późniejszy Król Nazguli - to właśnie jego ekspansję powstrzymał Gandalf i spółka. Sauron miał na niego wpływ, ale nie był owym Czarnoksiężnikiem - lecz jego szefem zza kulis

Wiem,

Łedż już mnie wczoraj oświecił w tej sprawie, pomerdało mi się. Ale z punktu widzenia filmu Nazgul (a zwłaszcza Witch King) też jest dobrym łącznikiem z Władcą... i daje możliwość wprowadzenia Saurona w jakiejś postaci, choćby głosu czy coś w ten deseń

Nie no

łącznikiem postać Czarnoksiężnika jest świetnym, bez dwóch zdań, i rozumiem o co Ci biega- chciałem jeno wyjaśnić tą nieścisłość I jak już miałbym swoją drogą na jakiś tytuł czekać, to właśnie na wersję Hobbita łącząca go z Władcą, czyli Czarnoksiężnika

Cieszę się...

...zarówno z Hobbita 1, jak i 2. I mnie to zwisa, czy druga część będzie się opierała na tym, o czym napisał Gunfan (choć wg mnie to pomysł idealny), czy na czymś innym - ważne, że znowu zobaczę śródziemie na ekranie. Mają firmę WETA w Nowej Zelandii, mają ogromną ilość kostiumów, zbroi i rekwizytów z LOTR, mają wreszcie doświadczenie - i jak tutaj nie zrobić kolejnych filmów, kiedy są takie możliwości i okazja (sukces LOTR na całym świecie)? Moim zdaniem tego nie da się spieprzyć i ufam całej ekipie (zakładam, że znajdą się w niej ludzie z trylogii). Informacja o reżyserze "Labiryntu Fauna" przekonała mnie do projektu ostatecznie. A i purystą nie jestem, na szczęście.

Na rozluźnienie dla wszystkich paranoików którzy już teraz zakładają, że projekt ssie: 4. parodia LOST - tym razem właśnie z LOTR, dłuższa i lepsza:
http://pl.youtube.com/watch?v=f9CCWa2kSrY

Hmm

Początkowo byłem bardzo zadowolony z tego że del Toro będzie kręcił Hobbita, jednak fakt że nie lubi on fantasy, może położyć ten film na łopatki. Teraz pomysł drugiej częsci "Hobbita", Del Toro mówi że to nie będzie "zapchaj dziura" między "Hobbitem" a "Władcą Pierścieni", bzdura!Zapowiada się na zapchaj dziurę robioną wyłącznie dla zysku.Jestem sceptycznie nastawiony do projektu.

czekając na

:D

Świetne. Widziałem to już kilka miechów temu, ale cały czas mnie śmieszy xD

Zapis czatu z Del Toro i Jacksonem

zapisu

czatu nie da się czytać... mogli chociaż wstawić pogrubienie przy nickach :/

Za to z najważniejszych:
* Gollum pojawi się w filmie i odegra znaczącą rolę - uau to mieli go zamiar pominąć? Widzę nieźle się zaczyna.

* Mroczna Puszcza będzie rzeczywiście mroczna, straszna, `klimatyczna`, ale nie będzie przerażać

pewnie dlatego

* Oba filmy będą miały kategorię wiekową PG-13

Smutne.

Re: zapisu

-* Gollum pojawi się w filmie i odegra znaczącą rolę - uau to mieli go zamiar pominąć? Widzę nieźle się zaczyna.

o_0 Dla mnie to było oczywiste jak cholera, że Gollum się pojawi w Hobbicie, no bo skąd Bilbo by wziął pierścień? Chyba, że ten wątek zakładali pominąć...

* Mroczna Puszcza będzie rzeczywiście mroczna, straszna, `klimatyczna`, ale nie będzie przerażać

Mnie tylko dziwi, że od razu takie coś zakładają. Skoro to MROCZNA Puszcza, to dlaczego ma nie przerażać? Bo dzieci do kina nie przyjdą? No ludzie...

Ale cóż, i na Hobbita i na ten drugi film i tak pójdę do kina, bo jestem fanem Tolkiena i chce zobaczyć co z tym zrobili. Na razie jest mało ciekawie, ale to raptem dwie informacje, więc całego filmu (a raczej filmów) nie można od razu przekreślać No i ciekaw jestem ogromnie, jak przedstawią Bitwę Pięciu Armii ^^

Realizacja przesunięta

za contactmusic.com

LORD OF THE RINGS fans will have to wait another four years to get their next big screen fix of the franchise - its prequel THE HOBBIT has been postponed until 2012.
Earlier this year (08), it was announced Guillermo del Toro would direct the new film, based on JRR Tolkien`s novel.
Lord of the Rings Oscar winner Peter Jackson is producing the project, and he and del Toro will pen the screenplay.
Sir Ian McKellen has already signed on to reprise his role of Gandalf, and Andy Serkis is expected to play Gollum once again.
Shooting was scheduled to start in New Zealand this winter (08/09), but it has now been postponed until 2010 - with the release day pushed back to 2012.
The reason for the delay is unknown.

Damn

a miałem nadzieję, że zdążą przed końcem świata :/

Jeszcze jest nadzieja

w końcu koniec świata ma być w grudniu 2012 roku, nie? Nie skreślaj więc ich tak od razu!

hehe

Pewnie Christopher Tolkien zadziałał . Odgrażali się, że po herezji Jacksona będą utrudniać życie filmowym producentom. I cóż, nie dziwię się . No chyba, że by się Adamson za to zabrał (zwłaszcza tak jak zrobił Lwa). No nic wracam do czytania Władcy .

Premiera pewnie będzie

22 grudnia 2012...

Jednak trzy filmy?

za film.onet.pl

W sieci pojawiły się kolejne plotki dotyczące ekranizacji powieści "Hobbit". J.R.R. Tolkiena.

Według najświeższych, nieoficjalnych doniesień powstaną trzy nie - jak początkowo planowano - dwa filmy. Reżyserią środkowej części miałby zająć się nie kto inny a sam Peter Jackson, czyli twórca kinowej trylogii "Władca Pierścieni". Pierwszy i ostatni film pozostanie w rękach Guillermo del Toro.

Przypomnijmy, iż dzieło opisuje losy hobbita Bilbo Bagginsa, który dzięki perswazji ze strony czarodzieja Gandalfa wyrusza na dziką przygodę z bandą krasnoludów. Ich celem jest stary skarb krasnoludów zagrabiony przez smoka zwanego Smaugiem.

Premiera pierwszej części ekranizacji planowana jest na grudzień 2011 roku.

...

Ale jaki sens jest robić z jednej książki aż trzy filmy? Im większa liczba ewentualnych filmów/części grozi tym, że będą one się rozłazić i po prostu dostaniemy tanie gnioty.

Co to Jacksona to bym uważał, jednak wolę już del Toro i zostawiłbym go tylko przy ekranizacji "Hobbita". Ale co z tego wyjdzie, przekonamy się dopiero gdy film(y) będą ukończone.

...

Nie chcę krytykować, bo jeszcze filmu(ów) nie widziałem, ale nie podoba mi się ten pomysł.

Koniec prawnych kłopotów z "Hobbitem"

-http://www.filmweb.pl/Koniec+prawnych+kłopotów+z+%22Hobbitem%22,News,id=54211

Fani filmowych adaptacji prozy J.R.R. Tolkiena mogą odetchnąć z ulgą. Realizacja "Hobbita" nie jest zagrożona po tym, jak spadkobiercy pisarza doszli do porozumienia z wytwórnią Warner Bros. w sprawie zaległych tantiem za "Władcę Pierścieni".

Przypomnijmy, że w lutym 2008 roku spadkobiercy Tolkiena, a dokładniej Tolkien Trust, plus wydawnictwo Harper Collins (należące do News Corps., właściciela 20th Century Fox) złożyli pozew przeciwko New Line Cinema. Żądali w nim wypłacenia przez studio zaległych pieniędzy od wpływów z dystrybucji trylogii Petera Jacksona "Władca Pierścieni". Twierdzili oni, że w kontrakcie mają zapisane 7,5% z wpływów. Ponieważ trylogia przyniosła na całym świecie około 6 miliardów dolarów, walka toczyła się o niebagatelną kwotę 450 milionów.

Ile z tej kwoty Warner Bros., który przejął New Line, przekaże spadkobiercom Tolkiena nie wiadomo. Zapisy ugody są objęte klauzulą poufności. Christopher Tolkien w wydanym komunikacie stwierdził jedynie tyle, że jest usatysfakcjonowany warunkami i że tym samym wycofane zostają wszelkie prawne przeszkody na drodze do realizacji kinowej wersji "Hobbita".


Cool.

Scenariusz do pierwszego filmu gotowy

za stopklatką ( http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60863 )

Scenarzyści ukończyli prace nad scenariuszem do pierwszego z dwóch zaplanowanych filmów na podstawie "Hobbita" J.R.R. Tolkiena. Jakby tego było mało, gotowa jest już także pierwsza połowa skryptu drugiego filmu.

Miesiąc temu Ian McKellen , który w reżyserowanym przez Guillermo del Toro obrazie powtórzy rolę Gandalfa odegraną we "Władcy Pierścieni", zapowiadał, że scenariusze do "Hobbitów". zostaną wkrótce ukończone. Jego słowa się potwierdziły, ponieważ pierwszy skrypt został przedstawiony producentom i - jak donosi Peter Jackson - wszystkim przypadł do gustu. Jackson dodał też, że on, Philippa Boyens, Fran Walsh i Guillermo del Toro mają masę zabawy podczas pracy nad drugim scenariuszem, a za nimi już połowa tekstu.
Peter Jackson obawiał się powrotu do Śródziemia po blisko dekadzie przerwy, ale teraz twierdzi, że bardzo dobrze odnajduje się w tej rzeczywistości.

Zdjęcia ruszają w czerwcu

....

o tak nareszcie ! prawie wyłysiałem czekając na Hobbita !

Rozpoczęcie zdjęć opóźni się

http://film.onet.pl/0,0,2164760,wiadomosci.html

Obawiam się, że będziemy musieli jeszcze długo poczekać na ekranizację "Hobbita"...

Zdjęcia ruszają

Hobbit

Super,że ruszają zdjęcia. Nie mogę się już troszkę doczekać,a to potrwa. Bardzo lubię twórczość Tolkiena i mam nadzieję,że ekranizacja "Hobbita" będzie dobra.

Guillermo del Toro REZYGNUJE z Hobbita!!

...

właśnie teraz przeczytałem tego newsa. jestem niezmiernie zawiedziony, bo to oznacza, tak jak jest napisane w newsie, że premiera się przesunie... nici z ponownego zobaczenia Śródziemia ;(

ajj

tam, ja mógłbym poczekać, tylko szkoda że del Toro zrezygnował z reżyserki. Ciekawe kto go zastąpi?? Jak myślicie czy Peter Jackson przejmie stery reżysera?? Mi się jego wizja LOTR`a podobała, zresztą nie tylko mi(15 Oskarów cała trylogia zgarnęła??), tyle że Hobbit jest bardziej baśniowy i nie ma takiego mroku, czego nie można powiedzieć o LOTR. Bardzo jestem ciekaw kto się tego podejmie i co najważniejsze, nie spier...oli.

...

Ja też nie miałbym nic przeciwko powrotowi Jacksona w roli reżysera, no ale jak jest chłop zapracowany to nie wróci, a po za tym te jego kłótnie z wytwórniom...

Re: ajj

RodzyN jr. napisał(a):
Jak myślicie czy Peter Jackson przejmie stery reżysera?
________
Moim zdaniem - zdecydowanie tak. LotR`owi na dobre wyszło kiedy Jackson wziął się za niego. Nie mam nic przeciwko jego udziale w tym projekcie - powinno być dobrze.

hmm

Tak czy siak Jackson jest zaangażowany w ten projekt, ponieważ jest Producentem Wykonawczym, oraz wspólnie z del Toro napisał scenariusz.

:/

This sucks donkey balls.

Jest nowy kandydat

NIE!!!!!!!!!!!

Yates to pieprzone beztalencie reżyserskie, to nie może być prawda!! Jego filmy o Potterze to ch*jostwo!

Jackson...

Where are you, pel? Jak z Neilem robicie Dystrykt 10 - masz usprawiedliwienie. Nie robicie - BIERZ SIĘ ZA HOBBITA! Żadnych Yatesów mi tu!

...

w internecie ukazały się pierwsze zdjęcia Shire:
http://www.filmweb.pl/news/FOTO+Tak+będzie+wyglądało+Shire+w+"Hobbicie"-61865

Warner Bros. i MGM szukają sposobów na przyciągnięcie Jacksona do reżyserii oraz innych ewentualnych reżyserów (innych niż Yates):
http://www.filmweb.pl/news/Warner+zatrudni+wyrobnika%2C+by+zmusić+Jacksona+do+przejęcia+"Hobbita"-61826

Oby sie

Jackson zgodził.

Jackson reżyserem "Hobbita"

Jackson jednak zostanie reżyserem nowego filmu na podstawie prozy Tolkiena. Uwolnił się od reżyserskich zobowiązań i będzie w stanie nakręcić ten film.

http://www.filmweb.pl/news/Peter+Jackson+re%C5%BCyserem+%22Hobbit%C3%B3w%22!+%22TinTin%22+w+odstawce-62178

Jak dla mnie świetna wiadomość na pierwszy dzień wakacji

MMMM

Genialna wiadomość na pierwszy dzień wakacji i w ogóle dla mnie, przez to i wiele innych genialny pierwszy dzień wakacji

...

to zaiste najlepsza wiadomość jakiej dzisiaj doświadczyłem!
Jackson <3

ZNAKOMICIE :D

Jestem happy . Pieprzyć TinTina. Śródziemie jest ważniejsze .

Wszystko przez

I chwała mu

za to że mu tak doradził. Może i by się mogło okazać że ów wybór nie byłby wcale zły. jednak po tym jak PJ pokazał doskonale wykonane trzy ekranizacje dzieł Tolkiena wydawałoby się dziwne, gdyby nie stworzył wcześniejszego Hobbita. Dla mnie decyzja jak bajlepsza - czasami lepiej nie ryzykować dokonywaniem zmian

Dzięki

James Jak Śródziemie to tylko Jackson.

Kolejna informacja

za stoplatką ( http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=68758 )


"Hobbit" wciąż pozostaje bez reżysera. W jednym z ostatnio udzielonych wywiadów, Peter Jackson stwierdził, że kwestia jego ewentualnej reżyserii filmu wciąż nie jest pewna.

Cały czas nie jest rozwiązana sytuacja przez MGM, które nie chce do końca odsprzedać praw Warnerowi. Negocjacje wciąż trwają, jednak nie wiadomo kiedy się ostatecznie zakończą. W wyniku tego, żaden potencjalny reżyser tak właściwie nie może rozpocząć realizacji filmu.

Przypomnijmy, że z realizacji "Hobbita" ostatecznie zrezygnował Guillermo del Toro , który miał dość całej zawieruchy i oczekiwania na zielone w światło od wytwórni. Wydawało się, że po wielu spekulacjach, projekt w swoje ręce weźmie Peter Jackson, jednak wciąż nie zostały poczynione żadne ustalenia.

...

Oby oby

Ile można czekać?

Aktor z linka powyżej nadaje się na Bilba w 100%. Nawet trochę podobny do tego z "Władcy".

Re: Oby oby

Elendil napisał(a):
Ile można czekać?
________
Dłuuuuuugo zwłaszcza że PJ nie podpisał jeszcze kontraktu.

oby nie

Wystarczy, że Jackson już jedną książke Tolkiena sprofanował...

Hobbit bez McKellena?

Czyżbyśmy nie mieli zobaczyć odtwórcy Gandalfa z trylogii?

http://www.filmweb.pl/news/Zwi%C4%85zki+aktorskie+zakazuj%C4%85+udzia%C5%82u+w+%22Hobbicie%22!-65408


A to ci dopiero byłaby szkoda.

To już niech

lepiej nie robią tego Hobbita.

...

Gdzie

w Europie Wsch. są takie widoki jak w NZ?? W ogóle to ja nie rozumiem o co chodzi tym Gildiom? Wiedząc w jakiej sytuacji jest MGM to wyskakują z mordami. Z drugiej strony, MGM powinno odsprzedać wszystkie prawa do twórczości Tolkiena WarnerBros. i wszyscy byliby szczęśliwi.

Jedźta w Karpaty

I dostaniesz takie widoki, że NZ się chowa.

podziwiam ten

temat. Chyba jeden z pierwszy założonych, a nadal się kręci. Chociaż Hobbit się NIE kręci

hmmm

może dlatego, że scenariusz do 2 części jest już gotowy?? W dodatku napisany przez Petera Jacksona i Guillermo Del Toro.

...

..............

W końcu!ile można czekać?!

???

Oby prace nad filmem wreszcie ruszyły

Trzy...

Trzy

wymiary

k***a

jego

mać

!!!!!!!

Nienawidzę

3D...


Grrrr

Mi...

tam tszyde nie przeszkadza, właściwie myślę że nie wpływa na film. Kiedy się skupiam na filmie zapominam że jest dszyte.

hmmm

A ktoś Ci karze oglądać w 3D??

...

I nagle Smaug idzie na podwójną tortillę :<

http://www.filmweb.pl/news/Pięć+krajów+chce+przyjąć+"Hobbita"-65829

Pieć krajów-Bitwa Pięciu Armii ;]...

To sobie na to jeszcze trochę poczekam na film.

Bilbo oficjalnie wybrany

wiadomo już kto go zagra. Oraz lista aktorów grających krasnoludy:


http://twitchfilm.net/news/2010/10/its-official-martin-freeman-is-bilbo-baggins-in-the-hobbit.php

To może coś się zacznie ruszać

Hmm

Myślałem, że zrezygnował. Widać jednak wrócił, to dobra wiadomość. Oglądałem "Nightwatching" z tym aktorem. Film okropnie nudny, ale Freeman zagrał tam bardzo dobrze.

...

Bardzo dobrze, wreszcie coś robią! <3

: O

Bardzo przystojne krasnoludy. Ciekawym <3

Dobry aktor

Idealny wygląd hobbita. Nawet trochę podobny do starszego Bilba z "Władcy"

Aktorów grających krasnoludów w ogóle nie znam. Albo nie kojarzę w tym momencie.

Czekam...

i czekam. Na coś się chyba jednak doczekam. A GDZIE RESZTA KRASNOLUDÓW?! Zapomnieli o Balinie, Orim, Norim, Bifurem, Bofurem, no i najgorsze jest to, że nie wiadomo czy będzie grał McKellen

Nie przenoście nam Hobbita :D

...

kojarzy mi się to z:
"Zostawcie kżyża mjastu"

:D

Tylko w tym przypadku nie jest to krecia robota, a prawdziwa wola ludzi

Hobbit tylko w Nowej Zelandii! Nie wyobrażam sobie tego filmu w innych plenerach.

Re: :D

Elendil napisał(a):
Hobbit tylko w Nowej Zelandii! Nie wyobrażam sobie tego filmu w innych plenerach.
________

Całkowicie podzielam Twoje zdanie, NZ to nasze Śródziemie <3

Mam...

taką samą opinię. Obraziłbym się gdyby Rudobrodego Dżila i Jego psa zrobiliby gdzie indziej, a co dopiero Hobbita!

A ja

pamiętam jeszcze jakieś wydanie Dziennika Bałtyckiego czy innej Angory w której opisywano jak goście z New Line Cinema przyjechali obserwować polskie bagna jako potencjalne miejsce do kręcenia Hobbita

O to...

ci chodzi?
http://wyborcza.pl/1,75475,8433082,Hobbit_w_Polsce__czyli_w_Srodziemiu_.html
Mam gdzieś, że to Polska, ekranizacja Tolkiena nie w Nowej Zelandii to nie jest ekranizacja Tolkiena, to parodia.

Widocznie...

Gandalf w obu częściach

...

1. Ian <3
2. Wszystkie problemy przez kobiety Oo

Cate Blanchett

Dobrze

że będą ci sami aktorzy co we Władcy Pierścieni.

To tyle z mojej strony

Ciekawe...

...

Hmmm pewnie Jackson wsadziłby go do części drugiej, która ma być między Hobbitem, a Władcą Pierścieni. Pojawienie się Legolasa w części pierwszej byłoby całkowicie bezsensowne, gdyż nie ma jego postaci w Hobbicie.

Świetny komentarz pod newsem

-Słyszałem, że Chuck Norris też będzie

Jak tak dalej pójdzie to może się to okazać prawdą

>>>>>

Nieźle będą musieli dokonać zmian w akcji filmu w stosunku do książkowego pierwowzoru aby sensownie umieścić tam postać Legolasa.
Ciekawe jak im to wyjdzie.

...

Świetnie, nie ma to jak trzymać się fabuły. Chyba jednak pozostanę przy książce, film pewnie obejrzę dla zasady, bo nic dobrego się nie zapowiada :/

No pewnie

Ta plotka potwierdza w 100%, że ten film to straszna lipa, odpadek i kicha kręcona. Naprawdę, brak słów.
Analizując scenariusz, przebieg akcji, grę aktorów, oświetlenie i muzykę, temu filmowi wystawiam ocenę... max. 3/10
Straszny chłam, masz rację.

...

Ja nie mówię, że cały film będzie słaby, ale w przypadku Tolkiena jestem wyjątkowo negatywnie nastawiony do wszelakich zmian. Przywilej reżysera, owszem. Ale powinien korzystać z niego z umiarem.

ehh

Ja to dam raczej 2/10. Elendil wymienił te wszystkie rzeczy, które oczywiście były słabe, no ale muzyka Howarda Shora zepsuła cały klimat :/

...

Ehh

no i ku*wa stało się , Hobbit w 3D! fuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Co chcesz

3D to przyszłość. A zawsze możesz iść na "płaski" seans.

skończ

mi tutaj za przeproszeniem pieprzyć, że 3D to przyszłość. Nie zmienia tutaj nic, że sceny będą kręcone pod 3D.

Zagra

Zagra Bombura . Albo... swojego ojca?

To

- Elijah Wood wraca do Śródziemia. Aktor ponownie wcieli się w Frodo w nowym dziele Petera Jacksona, "The Hobbit". Informację potwierdził rzecznik gwiazdora.

Chociaż w powieści J.R.R. Tolkiena Frodo jeszcze nie ma na świecie, reżyser wpadł na pomysł, jak wprowadzić postać do scenariusza. Pojawi się on w otwierającej, narracyjnej sekwencji obydwu części dzieła.


Reszta tu: http://film.onet.pl/wiadomosci/elijah-wood-znow-frodo,1,4100234,wiadomosc.html

...

Andy Serkis i Ian McKellen z kontraktami

http://www.filmweb.pl/news/Ian+McKellen+i+Andy+Serkis+w+obsadzie+%22Hobbita%22!-69040

Oczywiście obaj wcielą się w postacie, które już grali w Trylogii Władca Pierdzieli.

...

Ech..

"Tabloid "The Sun" donosi, że propozycję zagrania w "Hobbicie" otrzymał również Orlando Bloom. Za dwuminutowe pojawienie się w filmie w roli Legolasa aktor miałby zarobić dwa miliony dolarów."

No, ale w Hobbicie był Legolas? Dawno tą książkę czytałem, więc może już zdążyłem zapomnieć.. -.-"

Nie było o nim

nawet żadnej wzmianki. Pojawia się tylko jego ojciec.

hmmm...

Gdybyś interesował się tym projektem "filmowym" to byś wiedział, że będą DWIE części. Druga ma być pomostem pomiędzy Hobbitem, a Władcą. Tak więc Bloom owszem, może zagrać w "dwójce". Jednak niepokoją mnie te dwie minuty... Zresztą popatrz kto podał tą rewelację - The Sun i wszystko jasne, a jak wiadomo jest to brukowiec pokroju Faktu.

...

No ok, ale po jakiego grzyba dwie części i po jakie licho ma być film będący "łącznikiem" między "Hobbitem" a "Władcą Pierścieni"? :/

Taa.. dwie minuty, pojawi się na ekranie, nic nie powie i tyle.

BTW, czy teraz jest taka moda aby filmy dzielić na dwie części? :|

Re: ...

ogór napisał(a):

Taa.. dwie minuty, pojawi się na ekranie, nic nie powie i tyle.


Mnie bardziej niepokoi kwota, jaką zainkasuje... 20 tysięcy to jeszcze może być, ale 2 miliony??? :/

BTW, czy teraz jest taka moda aby filmy dzielić na dwie części? :|

Jest moda na gromadzenie forsy, więc jest moda na dzielenie filmów.
________

hmmm...

Jeżeli obie części będą trwały po 3h każda to pysznie. Ostatnio mówili, że zatrudnią Eliajha Wooda jako narratora i że będzie on niby czytał Czerwoną Księgę Marchii Zachodniej.

E

E, to jest całkiem fajny pomysł . Chociaż osobiście wolałbym kompletnie bez Froda.

Re: ...

ogór napisał(a):
No, ale w Hobbicie był Legolas? Dawno tą książkę czytałem, więc może już zdążyłem zapomnieć.. -.-"
________
To, że nie było o nim wzmianki to nie znaczy, że go nie było . W Hobbicie pojawiał się Thranduil, ale był niezwykle długi wątek (jak na długość Hobbita) Mrocznej Puszczy i pałacu króla elfów, więc gdzie jest powiedziane, że Legolas nie mógłby się tam pojawić. Nawet to by było trochę dziwne gdyby go nie było ze względu na sceny w sali tronowej . I Gimli też mógłby się zjawić jakimś cudem w Bitwie Pięciu Armii (naciągane, ale mógłby ) chociaż to akurat by mi się nie spodobało.

Re: ...

ogór napisał(a):
Ech..

"Tabloid "The Sun" donosi, że propozycję zagrania w "Hobbicie" otrzymał również Orlando Bloom. Za dwuminutowe pojawienie się w filmie w roli Legolasa aktor miałby zarobić dwa miliony dolarów."

No, ale w Hobbicie był Legolas? Dawno tą książkę czytałem, więc może już zdążyłem zapomnieć.. -.-"

________

Aż tak długo będą puszczać napisy końcowe :/

W czym problem?

Bardzo fajnie, że pojawi się na krótko kilka postaci z "Władcy" jako takie nawiązanie.

Jedyne czego rzeczywiście można się obawiać to to, że w takim tempie to niedługo cała Drużyna Pierścienia będzie w "Hobbicie" ganiać. Oj, tego to bym nie chciał.

...

niby to było wiadome od długiego czasu, ale dobrze, że to w końcu oficjalne ^^

Dla mnie to żenada

i potwierdzenie że PJ nie ma za kszty szacunku dla twórczości Pana Tolkiena. Zawsze byłem bliżej opini LSa na temat TLOTRa i ta opinia teraz się w mym przekonaniu utwardza.

Idę o zakład że z klimatem Hobbita to nic wspólnego mieć nie będzie miało... A `dzieła` tego typu są dla intelektualnych kaleków, ludzi lubiących wpieprzyć popcorna i chlipnąć coli... Najlepsze jest to że Ci, którzy wychwalają pseudotwórczość PJa zawzięcie krytykują GLa za NT... Aż chce się zacytować Marcelusa Wallesa: Niech mnie ch.j.
To tyle z mojej stroni, a i polecam wersję z dubingiem, bo może się okazać że czytać bez polskiego dubingu nie tak łatwo.

...

Ku*wa

Czyli Elijah Wood jest już oficjalnie w obsadzie?? :O Czyli będzie narratorem...

Sir Christopher Lee fuck yea

<<>>

W sumie można było się spodziewać, skoro dali Froda i Legolasa. Brakuje tylko Gimliego.

No.

Wreszcie informacja, która naprawdę mnie zadowoliła Powiedzmy sobie szczerze, nikt nie zagrałby Sarumana tak jak on.

...

hmmm

niekiedy mam wrażenie, że piszesz sam ze sobą

...

widać nikogo innego nie obchodzą perypetie Hobbita

Mnie

obchodzą , ale sam potrafię wejść na fw.pl. Musisz podjąć jakiś dajlog, ja na przykład co do ostatniego newsa powiem - Co tak późno? Miało w lutym się zacząć. Zresztą, chciałbym listę OFICJALNEJ i POTWIERDZONEJ obsady. Czy na FW.pl jest potwierdzona? Torin itd. czy to czyste domysły, założenia, plotki?

...

Nie wszyscy wchodzą regularnie na Filmweb i nie czytają newsów Co do Twoich pytań to sądzę, że zdjęcia się przesunęły bo Jackson wylądował w szpitalu i musiał dojść do siebie po pobycie w nim. To chyba było napisane, w którymś newsie. Co do obsady to aktorzy pochodzą z newsów, jeśli newsy są wiarygodne to i obsada jest.

No

czytałem o tym szpitalu, choć wydaje mi się to sztucznie naciągane, to niech im będzie, ale w dzisiejszym Newsie napisali, że już wyszedł. Do 21 Marca kawał czasu, a co jeśli znowu zdjęcia się obsuną...

...

Góra Przeznaczenia nie będzie już taka sama, religia psuje wszystko...

http://www.filmweb.pl/news/Ekipa+%22Hobbit%C3%B3w%22+ma+zakaz+zbli%C5%BCania+si%C4%99+do+G%C3%B3ry+Ngauruhoe-70335

Liczbę problemów przy

kręceniu Hobbita będzie można wpisać niedługo do księgi rekrdów Guinnessa

Ale jedno mnie zastanawia - a jak kręcili LOTR, to jak się ekipa filmowa z Maorysami dogadała? Teraz nie można dogadać się tak samo? Czy wcześniej nie było to święte miejsce?

...

W newsie jest napisane, że została uznana świętą górą.. pewnie wcześniej nią nie była

>>>>>

Widocznie za mało sypnęli srebrnikami.
Tak się zastanawiam, gdzie w Hobbicie pisze o Górze Przeznaczenia. Wiec sens pokazania tej góry w ekranizacji nie istnieje.

I...

dobrze Góra Przeznaczenia nie jest potrzebna w Hobbicie. Może im się pomyliło z Samotną Górą? Na pierwszą część z zaciekawieniem pójdę do kina, ale drugą obejrzę chyba jedynie z zasady.

Otóż

nie. Ta święta Góra grała role Góry Przeznaczenia, oczywiście po odpowiednim liftingu ze strony speców z WETA.

Szkoda.......

Mogli poczekać z tym uświęcaniem, wiadome od dawna było, że kiedyś ktoś tego "Hobbita" nakręci. Ale cóż... Może zrezygnują z tego w ogóle i wytną wątek Góry Przeznaczenia. Wyszło by nawet lepiej dla filmu. Chociaż jeśli się pojawi to pewnie w jakiejś króciutkiej scenie związanej z również wepchniętym do filmu Frodem.

PS. Rozwalają mnie komentarze niektórych półgłówków na Filmwebie, że jeśli postawi się kibel w mieście i powie, że jest święty to też go nie będzie wolno ruszyć Tępe móżdżki nie pojmują, że zostało to pewnie zalegalizowane przez jakieś miejscowe władze i myślą, że to tak jak z krzyżem na Krakowskim. I jeszcze mówią, że to Maorysi są ciemni....

Trzęsienie w Nowej Zelandii

Dzisiaj rano, przebudzając się włączyłem sobie TV set i pierwszym kanałem jaki zobaczyłem był TVPinfo, a w nim tekst - "Trzęsienie Ziemi w Nowej Zelandii" - Od razu pomyślałem - "O ku*wa! A Hobbit?" Ale przypomniałem sobie zaraz, że twórcy wchodzą na plan 21 Marca. Jednak zaraz pomyślałem o Hobbitonie. Ciekawy jestem czy to trzęsienie wpłynie na realizacje filmów.

Tytuły obu części!!

http://www.filmweb.pl/news/Poznaj+tytu%C5%82y+obu+cz%C4%99%C5%9Bci+%22Hobbita%22-71008

Pysznie. Pierwsza część wiadomo, a druga? Prosto zwięźle i na temat

...

Niezłe mam zaległości w newsach filmowych, ale w najbliższych dniach postaram się to nadrobić Co do tytułu pierwszej części: pewniak W przypadku drugiego partu sądzę, że tłumaczenie zostanie ukazane w formie "Przygoda zgoła nieoczekiwana" gdyż w podobnej formie jest nazwany pierwszy rozdział Hobbita tyle, że tam mamy "Zabawa ..."

trochę newsów...

...

Zaczęło się! Nareszcie! <3

Będzie drugi reżyser


http://film.wp.pl/id,117312,title,Andy-Serkis-tez-rezyseruje-Hobbita,wiadomosc.html

________________________________________________________
cóż, zobaczymy jak im się współpraca ułoży.

Panie daj Pan

już spokuj bo każdy kto choć trochę szanuje Tolkiena na te brednie patrzyć nie będzie. A kto będzie to bym napisał ale albo mnie wytną albo zbanują. Bo nie ma już wolności słowa bo zaraz każdy się poczuje obrazony. Ale Tolkiena mozna obrażać i kalać jego dziła.

Panie może nie znamy się bardzo dobrze ale szanuję Ciebie jako użytkownika tego forum i myslę że sam też powinieneś się szanować.

Panie miłościwy czytałeś Pan Hobbita ? Przeczytaj i wtedy zobaczysz.

ehh

chłopie to ty się zlituj nad nami i wyluzuj. Władca Pierścieni jako film był zacny i je*bie mnie to, że książka była lepsza. Władca był robiony na podstawie książki, z Hobbitem będzie to samo i tyle.

Co do tego newsa to jak ktoś tam dobrze napisał na fw.pl
"jak pierwotne wersje się zestarzeją. Czyli, K.U.R.W.A. nigdy!"

Mój drogi

ale ja o czym innym prawiłem w poście i do kogo innego prawiłem w poście.

Nie oceniam w poście powyżej czy film był zacny, a czy książka była zacniejsza. Nie jest to istotą dlla mnie ważną w kontekście mego postu.

Może i był robiony na podstawie książki choć zapowiadano go jako ekranizację. Co i tak nijak się ma do mojej powyższej wyp[owiedzi.

Szacunek (w tym dla starszych) świadczy o człowieku z charakterem.

Re: Panie daj Pan

Boris the Black Dog napisał(a):
Panie miłościwy czytałeś Pan Hobbita ? Przeczytaj i wtedy zobaczysz.
________
Że kto, ja? Czytałem kilka lat temu.

No i

zasługuje autor na szacunek czy nie zasługuje.

Panie najłaskawszy my sie znamy nie od dziś, nie traktuj Pan tego jak przytyk, bo ja z róznymi ojowałem na Bastionie ale Pana zawsze szacunkiem darzyłem.

Owszem,

jak najbardziej zasługuje. Z tym się zgadzam. Ale co szkodzi film obejrzeć i sprawdzić jak wyszło?

Przecież się wcale nie obrażam

No właśnie

niby nic nie szkodzi zobaczyć ale też czy nie szkodzi w inny sposób ? Zresztą słyszałem że sam autor niespecjalnie chciał aby ekranizowano czy na motywach powstawały jego dzieł filmy fabularne kręcono.

No bo sam powiedz niby z WP jest ok, niby fajny film ale niby na niby klimat już ni do końca ten. Brak chociarzby pełnego pokazania władzy jaką daje/lub nie pierścień. Wyciecie watków na pozór niepotrzebnych, no i czy skoro film się selektywnie dobiera i realizuje wybiórcze, to może by tak i kniszki tych "błachych i płytkich" treści pozbawić. Wszakrze swiat się rozwija a dzieła nie młode, może by je podrasować ? A jeśli nie to dlaczego ?

Re: No właśnie

Boris the Black Dog napisał(a):
No bo sam powiedz niby z WP jest ok, niby fajny film ale niby na niby klimat już ni do końca ten. Brak chociarzby pełnego pokazania władzy jaką daje/lub nie pierścień. Wyciecie watków na pozór niepotrzebnych, no i czy skoro film się selektywnie dobiera i realizuje wybiórcze, to może by tak i kniszki tych "błachych i płytkich" treści pozbawić. Wszakrze swiat się rozwija a dzieła nie młode, może by je podrasować ? A jeśli nie to dlaczego ?
________
Owszem, po przeczytaniu książki po filmie zauważyłem, że niektóre rzeczy nie zgadzają się z powieścią.

Więc

sam rozumies co czuli/mogliczuć Ci którzy czytali książkę przed obejrzeniem filmu. I tu dochodzimy wspólnymi siłami do serca problemu.

A ja myślałem

że to tylko Krzysiek Tolkien się nie zgadza na ekranizacje.

I

jak się z tym czujesz ?

Reportaż z planu Hobbita.

...

<333333333

<3

Mówiłem już jak bardzo się jaram tym filmem?

Od czasów Zemsty Sithów nie czekałem tak na żaden film. JA CHCĘ JUŻ.

możliwe

wyłączyłem po okularach i 3D... dla mnie ten film przypomina Djuka i dopiero jak wyjdzie to uwierzę. Mam również nadzieję, że klasyczne kopie będą dostępne.

Re: możliwe

Lord Bart napisał(a):
wyłączyłem po okularach i 3D...
________

Dużo straciłeś, bejbe.

z pewnością

smędzenie sie po planie i doglądanie czy brody są dobrze aktorom doczepione?
Dzięki, postoję.

: *

Ale patrz jak on schudł!

czy to

ważne? Waga jest sprawą osobistą. Więcej ludzi pewnie martwi się o jego warsztat - jak wiemy nie wszyscy byli zadowoleni z Władcy...

wp

No to niech Ci co są niezadowoleni, sami zrobią film na podstawie książki, ciekawie czy lepiej im wyjdzie.

Brawo.

Odpowiadasz jak prawdziwy internetowy mędrzec.

ok z przyjemnością

W takim razie ja zajmę się scenariuszem i reżyserią, a Ty zostaniesz moim producentem. Odezwij się do mnie gdy już zgromadzisz pieniądze i prawa.

Re: ok z przyjemnością

Lord Sidious napisał(a):
W takim razie ja zajmę się scenariuszem i reżyserią, a Ty zostaniesz moim producentem. Odezwij się do mnie gdy już zgromadzisz pieniądze i prawa.
________


Dokładnie o tym mówiłem
Chociaż ja bym też niektóre sceny skonsultował

a z czego tam

być zadowolonym ? z tego że wyrobnik nierozumiejący istoty pierscienia i wicinający Bombadila zajmować sie bedzie przymiarka do drugiego policzka i zamachu, ba gwałtu na literaturę przy poklasku intelektualnych dabili ? Ja pie....e tu trzeba szlochać z rozpaczy i gniewu...

weeeee

<3 to będzie piękne i już pierwszy kadr podnoszenia pierścienia

Ian Holm w Hobbicie

Peter Jackson potwierdza, że aktor wróci w Hobbicie:

http://www.filmweb.pl/news/Ian+Holm+powr%C3%B3ci+w+%22Hobbicie%22-72822


_____________________________________________________________________
Pewnie jakoś pokażą go w późniejszych latach, bo Freeman gra młodego.

Nowe wieści

za stopklatką ( http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=77106 )

Peter Jackson potwierdził na Facebooku, że Stephen Fry wystąpi w jego filmie "The Hobbit" do którego zdjęcia już trwają. Fry zagra rządcę Miasta na Jeziorze, zwanego też Esgaroth. Jackson ogłosił też dwa inne nowe nazwiska w obsadzie. Ryan Gage zagra Alfrida, knującego urzędnika władcy Miasta a Conan Stevens wcieli się w orka Azoga.

Ekspolzja na Planie...

...

Oby śledztwo w sprawie wybuchu nie wpłynęło na prace nad filmem :<

Legolas oficjalnie w Hobbicie

...

Pewnie będzie gdzieś u boku swojego ojca podczas elfich uczt. Mimo to jednak cieszę się, że Orlando pojawi się w Hobbicie

.....

A ja myślę że to on zabije Smauga ( po co dawać człowieka jak to elf jest bświetnym łucznikiem)

...

wypluj te słowa, Bard musi koniecznie się pojawić, a nie być zastąpionym przez Legolasa!

....

A nie? W sumie takie rozwiązanie ma sens.

...

Taka rola Legolasa byłaby totalnie sprzeczna z książką czego nie szłoby zaakceptować. Niech sobie nasz ulubiony elf stoi przy tatuśku na uczcie albo występuje w drugiej części Hobbita dziejącej się już po wydarzeniach z Hobbita.

Samo pojawienie się Legolasa...

ma sens - przede wszystkim w celach marketingowych... Mam tylko nadzieję, że nie zrobią z tego farsy, a tym samym - nie zniszczą fabuły opowieści...

Z tej fabuły

oryginalnej to juz niewiele zostało, jak nie NIC (i to wielkie). Więc i sokor mamy Wielkie NIC to i nie ma już co niszczyć. Radzę poczytać Hobbita tam i z powrotem do snu, a nastepnie zastanowic się nad tym jak policzkujesz twórczość Tolkiena swymi nieudolnymi wypowiedziamy pozbawionymi kszty szacunku dal wielkiego pisarza. Wytłumacz mi jak 4 latkowi co takiego filmowy gniot będzie miał z Hobbitem tolkienowskim wspólnego (poza nazwą i Bibblem Baginsem) ?

Jeszcze tylko brakuje

jakiejs dziewoszki lekkich obyczajów i mamy niemalże komplet: głupotę, niesmak, brak szacunku i sprzedaż za wszelka cenę...

Daty premier i tytuły

...

Zarówno tytuły jak i daty premier były od dłuższego czasu plotkami, ale jak się okazuje sprawdzonymi. Tytuły do przewidzenia, ale chyba najbardziej odpowiednie

....

O.o

Zajebiście

Ale specjalnie wymyślona postać..... Tu już mniej fajnie. Trochę za bardzo kombinują.

hmm

Co z tego skoro są dwie części i jedna będzie wymyślona??
Co do tego newsa to chętnie zobaczę ja w stroju elficy

...

Nie oglądam seriali, więc mogę tylko skomentować urodę dziewczyny i pomysł jej postaci. Urodą mi się podoba, ale jej obecność w filmie jest całkowicie nie potrzebna.

;)

...

Ian wygląda identycznie jak we Władcy Pierścieni, świetnie się chłop trzyma Martin nie pasuje mi do roli Bilba jak patrzę na te zdjęcia... Uszy ok, pasują mu, ale stopy ma rzeczywiście ogromne :o oby tylko grał przyzwoicie, a jakoś jego wygląd zaakceptuję

Krasnoludy

szczerze?

Wyglądają jak j*ni domokrążcy...

hmm

właśnie, że zajebiście wyglądają!

A

co się stało z ich brodami?

...

Wyglądają co najmniej... dziwnie. Gdzie są prawdziwe krasnoludzkie brody ja się pytam?:O

łoj tam

Przestańta narzekoć!

qwerty

Nie jestem przekonany... gdyby nie było napisane, tobym nie rozpoznał, że to krasnoludy.

;)

Kolejne zdjęcie krasnoludów, tym razem Oin i Gloin .

http://hatak.pl/aktualnosci/seriale/14423/Hobbit_Oin_i_Gloin_na_zdjeciach/

Macie długie brody!

No i

tak powinny wyglądać krasnoludy

...

To są prawdziwe krasnoludy! Panowie świetnie wyglądają i sprawiają, że przeszła mi wczorajsza złość na ich "łysych" krewniaków

A może

te "łyse krewniaki" były po prostu po przycięciu bród w Mieście na Jeziorze?

No...

to są krasnoludy, nie żadne łysole, jak tam wcześniej Aż czuć podobieństwem do Gimliego. Ale jedna rzecz mnie zastanawia, może już zapomniałem czegoś z książki. Od kiedy Oin i Gloin są kuzynami Thorina? Zawsze mi się wydawało, że jedyne pokrewieństwo w Kompanii to wujostwo Thorina względem Kiliego i Filiego. No, albo cała Kompania to jedna rodzinka, w końcu nie całkiem pamiętam "Hobbita".

Fili i Kili

czyli kolejni krasnoludowie biorący udział w wyprawie:

http://www.filmweb.pl/news/FOTO+Bracia+Fili+i+Kili+na+zdj%C4%99ciu+z+%22Hobbita%22-75489

...

Kili nie dość, że ma tylko jakiś marny zarost to jeszcze jest za wysoki. Miałbym problemy z rozpoznaniem w nich krasnoludów, gdyby nie byli podpisani, bardziej wyglądają na Duneidainów, niż na ród z Samotnej Góry

Zgadzam się

Coś te krasnoludy w Hobbicie nie bardzo krasnoludy przypominają.

najlepsze

jest to, że w Hobbicie wszystko jest takie... bajkowe. Przynajmniej ja zawsze miałem takie wrażenie.

Ale te fotki co są prezentowane to jakaś załamka. A bracia? Sorki, ale wyglądają jak urwani z Brokeback Mountain. Nie mam nic do Brokeback, ale... fakt że pokutują u mnie standardowe (imo jedyne słuszne) wizerunki Khazlidów w stylu ala Warhammer i Dungeons & Dragons.

Ja wiem, że młode krasnoludy nie muszą mieć brody. Ale na bogów niech chociaż wyglądają jako tako... rasowo.
Co prawda po pobieżnym przejrzeniu książki nie przypomniałem sobie czy Tolkien dawał jakieś konkretne opisy poszczególnych członków ekipy, ale nawet gdyby to zastanawiam się czy PJ wziąłby to w ogóle pod uwagę?

I tak gwoli ścisłości każdy chyba wie jak wygląda drużyna z 1977, z animacji? A wiecie jak wygląda wg komiksu Davida Wenzela?
http://img820.imageshack.us/img820/7426/bilbo.png
http://img835.imageshack.us/img835/7482/68757663.png
http://img146.imageshack.us/img146/8776/20405491.png (nomen omen Kili i Fili to bliźniacy...)
http://img31.imageshack.us/img31/1067/20603844.png
http://img405.imageshack.us/img405/7803/80654098.png

I nie chcecie się dowiedzieć jak to wygląda w grze The Hobbit od Sierry...


Kończąc powiem tylko, że Hobbit jest dla mnie tym czym był Duke Forever - czymś w co nie wierzę dopóki nie zostanie ustalona data seansu w Kinotece...

...

O ile Fili jeszcze może być, o tyle Kili nijak nie jest podobny do krasnoluda niestety Mam nadzieję, że zdjęcia promocyjne wodzą nas za nos, abyśmy w filmie zobaczyli wszystko tak jak powinno być.

The Hobbit: An Unexpected Journey

No to co? Czas otworzyć temat o pierwszym z filmów o Hobbitach
I przy okazji zdjęcia kolejnej trójki Krasnoludów Bombur, Bofur i Bifur
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=78799

...

O ile Bombura i Bifura można przełknąć jako krasnoludów to Bofur wygląda jak jakiś przepity rusek... O_o

Ja nie wiem

co wy się tak czepiacie tego wyglądu?! Każdy wygląda oryginalnie, nie będą się mieszać podczas oglądania, ja nie wiem jaki jest wasz ideał krasnoluda, ale to PJ robi film i na jego wizje będzie musieli się zdać, proste

te

krasnoludy ogólnie rzecz biorąc wyglądają fatalnie . No cóż, nie wierzyłem w to, że pan Jackson zrobi dobry film z "Hobbita", ale liczyłem na to, że przynajmniej postaci będą fajnie wyglądać. Widać za wysoko poprzeczkę postawiłem . Będzie chyba drugi "Zmierzch" a nie prequel Władcy.

A czego

się spodziewałeś po wyrobniku ?

Dla mnie ten cały "Hobbit" to jedna wielka kpina z dzieł Tolkiena, i nie wiem gdzie ludzie na to chcący iść do kina mają mózgi ?

Dwalin i Balin

Chociaż

te dwa jakoś wyglądają. Ale to za mało, żeby zrównoważyć złe wrażenie, jakie sprawiają pozostałe.

...

Wyglądają całkiem znośnie, aczkolwiek mogliby wyglądać lepiej :>

No to

brakuje najważniejszego. Czekamy na Thorina.

Thorin

chociaż widać go tak sobie ale zawsze to coś. To ten na środku, w czarnym ubraniu:

http://imageshack.us/photo/my-images/850/thorinandco.jpg/

Czekamy na lepsze zdjęcie

Dla mnie

fajne są te krasnoludy i wyglądają ok. Może rzeczywiście są nieco inni od Gimlego, ale sądzę, że w filmie nie będzie to aż tak wyeksponowane jak na tych wszystkich fotkach.

...

To zdjęcie już było dawno ujawnione. Czekam na samego Thorina!

A oto Thorin raz jeszcze

...

Ehh.. za grosz w nim krasnoluda. Mam nadzieję, że w filmie krasnoludy będą wyglądały znacznie lepiej niż na tych zdjęciach promocyjnych.

<><><>

Hmmm... W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakiś pirat. Dopiero potem zobaczyłem, że to Thorin.

może

ja już nie pamięta, ale czy krasnale u Tolkiena popierniczali z mieczami? Czy to tylko takich chory pomysł ala Dragon Age?

Thorin

na pewno latał z mieczem - Orcristem. A co do reszty to niestety nie pamiętam.

mam

nadzieję jednak że w finale będzie popierniczał z toporkiem...

hm

nie sądzę. Jak ma być wiernie, to będzie latał z mieczem. Ostatnio odświeżyłem sobie Hobbita na tą okoliczność filmu

wiernie

co to znaczy wiernie? Już sam wygląd jest sporny chociaż nie pamiętam czy akurat Hobbit opisywał dużo wyglądu.

Ale topory w finale mieli...

Krasnoludy są niezwykle krzepkie jak na swój wzrost, lecz plemię z Żelaznych Wzgórz nawet wśród krasnoludów odznaczało się niepospolitą siłą. Do bitwy używali ci wojownicy najchętniej młotów, które dzierżyli oburącz, lecz mieli także krótkie, szerokie miecze u boku, a na plecach przerzucone okrągłe tarcze. Brody nosili rozdzielone i splecione w dwa warkocze, zatknięte za pas. Na głowach mieli żelazne hełmy, stopy obute żelazem, a twarze zawzięte.


Jeszcze gobliny nie ochłonęły po uderzeniu elfów, jeszcze elfy nie osłabły w pierwszym impecie, kiedy już po dolinie przebiegł grzmot okrzyków. „Moria!” — wołały krasnoludy; „Dain, Dain!” — odpowiadały inne i wojownicy z Żelaznych Wzgórz wywijając młotami runęli na wroga od drugiej strony.


Wilki i gobliny cofały się przed nimi przerażone. Thorin potężnie ciął toporem, a ciosy wrogów nie imały się go wcale.


Topory i młoty... jeśli to będzie zepsute to wyjdę z kina i wyślę bilet pocztą do PJ z rządaniem zwrotu kasy...

No dobra,

może i mieli topory. Ale Thorin latał z mieczem Przez jakiś czas

z tego

co pamiętam początek spoilera Thorin zdobył swój miecz (elficki, pochodzący jeszcze z Gondolinu) podczas przygody z goblinami w górach a potem stracił go, kiedy elfy wzięły go do niewoli. I dlatego właśnie podczas bitwy walczył toporem, bo jego miecz był wtedy w posiadaniu elfów. koniec spoilera.

trochę za dużo imho hejtujecie ten film O:

zbiorczo

-Urthona
Latał... ale w finale ma topór. I nie "może" tylko "tak".
I weź ten avek... dobija mnie

Ray
No tak, a potem złożyli mu go do grobu i błyszczał na niebezpieczeństwo. Oby tak było.

Jestem bardzo pozytywnie nastawiony (chociaż do nastawiania się mam stosunek negatymwy) do filmu, który będzie się opierał na jednej z moich ukochanych (nie ulubionych właśnie) książek. Pozostaje tylko pytanie ile będzie tego oparcia a ile własnej inwencji...

Nie

jest źle z tymi krasnalami.
Wyłączając dwóch najmłodszych.
W filmie pewnie i tak będą lepiej wyglądać niż na tych zdjęciach.

Wszystkich nie ma

Jest 12 . Brak najważniejszego, a w dodatku ten artykulik zatytułowany jest WSZYSCY CZŁONKOWIE ), Gandalf? Bilbo?

O to,

to już pretensje nie do mnie

...

Cóż, Gandalf się zawsze podawał nie za uczestnika wyprawy tylko za... konsultanta?

Kolejny filmik

z planu. W tym aktorzy w kostiumach krasnoludów:

http://www.filmweb.pl/video/klip/Trzecia+wizyta+na+planie-25516

...

No nie wiem jak inni, ale ja jak ich widzę na planie to od razu widać że to krasnoludy i to nie byle jakie ;p

.....

Co tam robił Saruman na końcu?

...

Mają być sceny z Białą Radą atakującą Dol Guldur. Więc będzie i Saruman i Radagast

...

A że ma się też w filmie pojawić Galadriel, która była też w Białej Radzie, to myślę że w tych scenach także i ona będzie.

......

Pominęli Radagasta we WP ale przynajmniej zobaczymy go w Hobbicie.
Oby wyglądał nie gorzej niż Gandalf.

Co

raz bardziej się nie mogę doczekać

...

Uwielbiam te filmiki, gdyż jeszcze bardziej zaostrzają mój apetyt na film

Jeśli patrzeć od strony filmu to krasnoludy wyglądają znacznie lepiej niż na zdjęciach. Nie są oni jednak najważniejsi, gdyż jest Gandalf, Saruman, Elrond i Galadrienia! To o wiele lepszy prezent od twórców niż krasnoludy

Re: ...

Melethron napisał(a):
To o wiele lepszy prezent od twórców niż krasnoludy
________

No... zwłaszcza, że Hobbit to książka o magach i elfach.
Jak masz takie oryginalne wydanie to je od ciebie odkupię...

...

Przecież wiem, że Hobbit nie jest o nich, ale tylko ucieszyłem się na widok lubianych postaci z Władcy Pierścieni Gdybym miał specjalną wersję książki za nic bym jej nie sprzedał

Super

Większość wygląda dobrze. Poza tymi którzy są pozbawieni pokaźnych bród. Saruman na końcu miażdży

Kolejne zdjęcie

wszystkich krasnoludów, z Thorinem na czele, ale w innej pozie i ubraniu

http://1.fwcdn.pl/an/867323/25537.$.jpg

...

No, Lordzie Bart, masz Thorina z toporem czy co to tam jest

ta...

co-tam-jest to akurat dobre określenie.
A tak w ogóle to nie wiem czemu, ale ta banda skojarzyła mi się z jednym z drinków w Wojsławicach... Królewna Śnieżka i kompania gwałcicieli

...

Nie najgorsze to zdjęcie Szkoda tylko, że ustawili ich tak, by najwyższy był w środku (btw. skąd wiemy, że to akurat Thorin?), gdyby byli pomieszani robiliby większe wrażenie.

Re: ...

Melethron napisał(a):
(btw. skąd wiemy, że to akurat Thorin?), gdyby byli pomieszani robiliby większe wrażenie.
________
Bo wszystkich już znamy A w końcu on też na krasnoluda nie wygląda Wystarczy się przyjrzeć poprzednim zdjęciom

...

Wiem, że znamy ich wygląd filmowy, ale mi chodziło oto skąd wiemy, że akurat Thorin był najwyższy z nich wszystkich? potwierdza to książka?

A

o to chodzi To chyba nie było tam nic takiego

Re: ...

Melethron napisał(a):
potwierdza to książka?
________

Tym mnie gościu roz....eś. W tej produkcji to książka nic nie potwierdza, książka została zgwałcona, a jej krzyk agonii przerwał martwą ciszę...

A skąd

wiesz?? Oglądałeś już filmy?? Jak tak to zapodaj.

...

Wszelkie informacje z produkcji na temat wymyślanych przez reżysera bohaterów itp. wystarczają Z resztą z tego co wiem Hobbit ma się składać z dwóch części, przy czym 2. ma być jakimiś radosnymi fantazjami na temat połączenia jakoś Hobbita z LotRem.

Z drugiej strony można po prostu nie oglądać, nie omieszkam skorzystać z tej opcji.

No i

powiedz mi - Who Cares?

Kolejny filmik z planu

...

Jak dla mnie to fajnie wyglądało przedstawienie kulis tworzenia 3D, choć wolałbym coś bardziej związanego z fabułą

Polski tytuł i data premiery już znane

<><>

-UWAGA ZMIANA!!! (23.11.11)

Nowy polski tytuł filmu to "Hobbit: Niezwykła podróż".


Nie wiem, czy mam brać to na poważnie, czy nie. To chyba żart, prawda?

Parę nowych fotek z planu

...

Co Radagast robi w Hobbicie? Dlaczego wygląda jak Gandalf w LOTR? I wreszcie, dlaczego polski tytuł jest tak beznadziejny? :<

dubler

Radagast, a nie dubler Iana.

Zwiastun

Już jest, pierwszy zwiastun filmu Hobbit: Niespodziewana podróż:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=G0k3kHtyoqc

Czuć klimat... ehh jeszcze rok.

Nieźle, nieżle

Tylko dalej nie przekonuje mnie wygląd większości krasnoludów. I co, motyla noga, w Hobbicie robi Galadriela?

No

całkiem niezły i piosenka klimatyczna Podoba mi się i czekam na całość

...

Nie wiem czemu wszyscy tak zachwycają się tym trailerem, dla mnie nic szczególnego. Pewnie będą to popłuczyny po trylogii, ale z ciekawości przejdę się do kina na pierwszą część...

ja chcę jusz

teras

.

Zapowiada się naprawdę dobrze

Hm.

Nic szczególnego.

///

Dopiero za rok

.

Zwiastun fajny. Jeszcze rok trzeba czekać.

trailer

jest klimatyczny, ale sama zapowiedź rozczarowuje mnie... to jest dokładnie to samo, ta sama scenografia, charakteryzacja, triki filmowe, wszysto - to samo co było w Trylogii Pierścienia.

To jest jednak inny film, książka jest napisana inaczej, spodziewałem się może podobnego stylu, ale jednak w innym wykonaniu.

I btw liczy się tylko Battle of Five Armies i Smaug. Ale po tym jak wyglądają krasnoludy...

w sumie cienizna

Owszem są pewne plusy, początek już właściwego Hobbita, nawet sympatyczny, minusy to wrzutki z Władcy. Ale polotu brakuje no i muzycznie nie dali rady. Choć mam nadzieję, że Del Toro wmieszął się na tyle, że kolejnego gwałtu na klasyce nie będzie. No ale mogę być niepoprawnym optymistą w tej kwestii. Zobaczymy, co urodziło się w łepetynach artystów za rok.

Kolejny

film do obejrzenia i wyczekiwania I chłopaki tak ładnie śpiewają

Jeszcze rok czasu

zeby cos sie stało i jackson nie popełnił kolejnej filmowej zbrodni...

Wiesz, że jest taka

zasada - Nie chcesz, nie podoba się to NIE OGLĄDAJ!!!

Co do zwiastuna, widać, że pewne efekty nie dopracowane, spójrzcie na ten wodospad , zbyt jeszcze razi w oczy. W sumie, brakuje mi tutaj trochę takiej klimatycznej otoczki jak przy LOTRZE, ale poczekam na efekt końcowy. Nie mogę się doczekać )

Trailer

dobry, chwilami są klimaty LotRowe. Dziwi mnie trochę Galadriela, ale jeśli będzie krótko to zniosę

Krasnoludy też jakieś dziwne, w porównaniu z takim Gimlim na przykład, to zdecydowanie zbyt przerysowane, bajkowe.

Ale ogólnie, zajebiście!

Bardzo fajny trailer...

... ale, tak jak Elendil uważam, że z Krasnoludami jest coś nie tak. Wg. mnie niektóre są zbyt "ludzkie", jakby było ich tyle, że nie chciało się wszystkich porządnie ucharakteryzować. Cieszy muzyka z LotRa pod koniec...

...

Czekam czekam czekam!!!

materiał z planu

Kolejny materiał z za kamery: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=pFUh_k2ipqo

Ogrom tego przedsięwzięcia od strony logistycznej i zarządzania jest niewyobrażalny.

...

Trailer wygląda epicko, już nie mogę się doczekać kiedy wyjdzie film. Ciesze się że jest kilku aktorów z trylogii jak na razie jest dobrze jestem także ciekaw jak bardzo film będzie się trzymał książki czy bardzo będzie od niej odbiegał.

Nowe zdjęcie

...

No, tutaj krasnale wyglądają porządnie - oprócz tego po prawym środku. A Bilbo trochę przypomina Pippina (o, zrymowało mi się )

Ciekawostka

Podobno premiera Hobbita ma się od w tym roku w grudniu ( plus minus miesiąc w tył miesiąc w przód), a już w Czerwcu do sprzedaży Lego Lord of the Ring . A zestawy z Hobbita w 2013

...

Przecież od dawna jest wiadome, że premiera jest 12 grudnia na świecie i 28 grudnia w Polsce.

6

Nowe video z produkcji: http://www.youtube.com/watch?v=pkFwBXHOiVU

Nowa Zelandia to piękny kraj, osiąść tam na stałe było by miło.

^@^~

Nie zdawałam sobie sprawy, jakie to ogromne logistyczne przedsięwzięcie!
Owszem, piękny. Mają więcej owiec niż ludzi, a jak chcesz tam mieszkać, to pamiętaj żeby w domu były dobrze ułożone przeciągi. Podobno to u nich ważne

ehh

Zgadzam się z tobą...

Zdjęcia

...

O jacie gacie

ta

ale większość krasnoludów i tak wygląda cienko

...

Wyglad wyglądem, ale zobaczymy jak wyjdzie film. Czekam niecierpliwie.

Cienko

To znaczy jak? To zależy od gustu, o nim się nie mówi.

wpisz

w gógl cztery słowa:
hobbit
jackson
dwars
metrosexual

NFC...

tylko

te beczki jakoś wyglądają. Nie powiem, że dobrze, bo to słowo trochę za dużo w tym przypadku. Reszta to porażka... Wygląda jakby wyciągnięte z porno-parodii Władcy Pierścieni. Cóż widać, ze szykuje się najgorszy film dziesięciolecia, niestety. Szkoda, że w ogóle się za to zabrali i dali jeszcze temu patafianowi reżyserować.

To

dziwne, bo ten patafian zrobił 3 filmy, które zgarnęły 16 oscarów? Do tego stały się kasowe.
Co do tych fotek, nie wiem czemu ludzie płaczą, co z nimi nie tak? Może dlatego, że kręcone w 48fps co nadaję większego realizmu, czy wyjdzie to na dobre, czy na gorsze przekonamy się w grudniu, do tego czasu wstrzymajmy się z osądami...

Co niezmienia

faktu że z WP niewiele te 3 filmy, pomimo kasowości i 16 oskarów miały cokolwiek wspolnego. Jak byś czytał że zrozumieniem to byś zrozumiał o czym pisze LS. LS twórczość Tolkiena zna i szanuje.

Ależ

ja rozumiem, że LS jest fanem Tolkiena, to widać, ale nie rozumiem krytyki filmu po kilku zdjęciach . Oceniamy gotowy produkt .
Mi się WP podobał. Wspaniała muzyka, świetny klimat filmu, kostiumy etc. czegóż chcieć więcej. Ale jak się ktoś spina, że o jojjojooj, bo to co innego niż w książce, łola boga... nie ssikajcie się. LotR sam w sobie był świetnym filmem, ale zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie się podobało i ja to szanuje . Zamiast narzekać, przeczytajcie sobie książkę jeszcze raz, a film odpuście . Ja sobie akurat kończę czytać Hobbita, aby odświeżyć sobie pamięć przed filmem i czekam do premiery z oceną. I tak naprawdę boję się tylko tych nieszczęsnych 48fps, bo może kręcąc dokument taki standard się sprawdza, ale ciekawy jestem jak to będzie przy sztucznej scenografii i efektach specjalnych. Co do zgodności z książką, no cóż... Już sam fakt, że powstają dwie części i do tego Jackson chce zrobić taki "pomost" do WP daje nam do zrozumienia, że lepiej podejść do tego z lekkim przymrużeniem oka i przez to nie tracić nerwów.

Re: Ależ

RodzyN jr. napisał(a):
ja rozumiem, że LS jest fanem Tolkiena, to widać, ale nie rozumiem krytyki filmu po kilku zdjęciach .

>Film składa się ze zdjęć które tworzą ruchomy obraz, może mi się nie podobać kilka zdjęć i może to mieć wpływ na ocenę.

>Oceniamy gotowy produkt .

Ok, nie napisałem że tak nie robisz. Nie rozumiem w czym problem ?

>Mi się WP podobał. Wspaniała muzyka, świetny klimat filmu, kostiumy etc. czegóż chcieć więcej. Ale jak się ktoś spina, że o jojjojooj, bo to co innego niż w książce, łola boga... nie ssikajcie się.

Ok ma ci się prawo podobać albo nie. Ale fakt jest taki że z WP dalej ma niewiele to co wspólnego.

>LotR sam w sobie był świetnym filmem, ale zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie się podobało i ja to szanuje . Zamiast narzekać, przeczytajcie sobie książkę jeszcze raz, a film odpuście . Ja sobie akurat kończę czytać Hobbita, aby odświeżyć sobie pamięć przed filmem i czekam do premiery z oceną. I tak naprawdę boję się tylko tych nieszczęsnych 48fps, bo może kręcąc dokument taki standard się sprawdza, ale ciekawy jestem jak to będzie przy sztucznej scenografii i efektach specjalnych. Co do zgodności z książką, no cóż... Już sam fakt, że powstają dwie części i do tego Jackson chce zrobić taki "pomost" do WP daje nam do zrozumienia, że lepiej podejść do tego z lekkim przymrużeniem oka i przez to nie tracić nerwów.

Skoro odświerzasz Hbbita to sam świetnie zrozumiesz po obejżeniu gotowego produktu ile w tym produkcie Hobbita i Tolkiena a ile Jaksona i hmmm niewiemczego zwnego hobitem. Szacunku z przymrużeniem oka raczej nie okażesz twórcy takiemu jak Tolkien :/
________

sryt

JORUUS napisał(a):
Jak byś czytał że zrozumieniem to byś zrozumiał o czym pisze LS.
________

yub nub?

Re: sryt

Vergesso napisał(a):
yub nub?
________

Allay loo ta nuv

to skok na kasę

i tyle. Mowa o oczywiście o dwuczęściowym Hobbicie. Filmy tego patafiana bazujące na jego własnej marce nie dają mu takiego zarobku, by mógł żyć w lusksusie, więc kala świętości. A czy kasowość świadczy o tym, że dzieło jest dobre? Tego nie wiem. Na pewno zostało dobrze sprzadane. O taki Harry Potter i Insygnia śmierci 2 - czy jest dobry? Nie wiem, nie widziałem, ale kasowo tylko 3 filmy go wyprzedzają - Avatar, Titanic i Avengers.
Oskary zaś też nie są wyznacznikiem jakości, ale pewnych trendów jak i wpływów w Akademii. Czasem są robione kampanie pod Oskary, finansowane za grube pieniądze (ROTK) lub jadące na trupach (Joker z Mrocznego Rycerza). Więc też nie byłbym taki pewny, że to faktycznie wyznacznik jakości. Raczej forma promocji, bardzo udana zresztą skoro działa, ale promocji.
A fotki - cóż - napisałem tylko, że jedna faktycznie wygląda jak z Hobbita - ta z baczkami. Gdyby jeszcze były tam krasnoludy a nie Rosjanie (vide Colin Farrel w "Niepokonanych" - wypisz-wymaluj krasnolud i patafiana).
I jeszcze jedno, filmu nie oceniam po fotkach, a po dokonaniach patafiana i przyczynach powstania filmu. Dawno temu już pisałem, że on ma gdzieś Hobbita i będzie kręcił prequel do swoich Władców, i stanęło na moim . Natomiast na pewno w tych zdjęciach nikomu nie przeszkadza 48 klatek na sekundę. Na zdjęciu tego typu zupełnie jesteś w stanie tego zauważyć. Więc raczej chodzi o coś innego.

Re: to skok na kasę

Lord Sidious napisał(a):

A fotki - cóż - napisałem tylko, że jedna faktycznie wygląda jak z Hobbita - ta z baczkami.

________

Myślę, że chodziło o beczki. Ja się nie zgodzę, bo nie tylko to zdjęcie wygląda jak z hobbita. A Gandalf na tle Hobbitonu?

Re: Re: to skok na kasę

Mroczny Lord Darth Vader napisał(a):
Lord Sidious napisał(a):

A fotki - cóż - napisałem tylko, że jedna faktycznie wygląda jak z Hobbita - ta z baczkami.

________

Myślę

________

więc jesteś.

Dokładnie

Nie ma sensu nawet się tym tematem zajmować. To jest gwałt na twórczości Tolkiena. Trzeba być totalnym [cenz.] żeby się onanizować tym... czymś. Kurwa jego mać.

Plakat

Jakiś

taki rozmyty ten plakat :/

...

świetnie się prezentuje

...

Epicki i klimatyczny Nic dodać, nic ująć

Trolle

figury na Comic-Conie.


http://tinyurl.com/crce72n

__________________________________________
W sumie nie najgorsze

Pozwole sobie zacytować:

-olej trola [...]

another vblog

I kolejny videoblog, film będzie świetny... po prostu inaczej być nie może.

http://hatak.pl/aktualnosci/filmy/23460/Peter_Jackson_prezentuje_nowy_wideo_blog_z_Hobbita/

...

Zgadzam się w stu procentach. Ten film, a w zasadzie oba filmy, a może nawet trzy... muszą być doskonałe ciepło na sercu się robi jak się ogląda kolejne odsłony blogu z planu, aż trudno uwierzyć, że to już koniec zdjęć

...

oj coś czuję, że za chwilę będzie wielka fala oburzenia, gdyż:

http://www.filmweb.pl/news/%22Hobbit+3%22+coraz+bardziej+pewny-87363

3

Uprzedziłeś mnie, bo miałem o tym też napisać. Moim zdaniem co za dużo to nie zdrowo, Jackson chyba chcę nakręcić więcej swojej twórczości, niż Tolkiena. Idąc tym śladem to trylogia LOTR powinna się składać z 9 filmów.

...

2941 Thorin Dębowa Tarcza i Gandalf odwiedzają Bilba w Shire. Bilbo spotyka Sméagola-Golluma i znajduje Pierścień. Zebranie Białej Rady. Saruman zgadza się zaatakować Dol Guldur, bo chce powstrzymać Saurona od przeszukiwania Anduiny. Sauron, ustaliwszy swoje dalsze plany, opuszcza Dol Guldur. Bitwa Pięciu Armii w Dale. Śmierć Thorina II. Bard z Esgaroth zabija Smauga. Dáin z Żelaznych Wzgórz zostaje Królem pod Górą (jako Dáin II).

2942 Bilbo powraca do Shire z Pierścieniem. Sauron w tajemnicy powraca do Mordoru.

2944 Bard odbudowuje Dale i zostaje królem. Gollum opuszcza Góry Mgliste i rozpoczyna poszukiwanie „złodzieja”, który zabrał Pierścień.

2948 Narodziny Théodena, syna Thengela, króla Rohanu.

2949 Gandalf i Balin odwiedzają Bilba w Shire.

2950 Narodziny Finduilas, córki Adrahila z Dol Amroth.

2951 Sauron występuje otwarcie, gromadząc siły w Mordorze. Początek odbudowy Barad-dûr. Gollum kieruje swoje kroki do Mordoru. Sauron wysyła trzech Nazgûli, aby zajęli ponownie Dol Guldur. Elrond wyjawia Estelowi jego prawdziwe imię i pochodzenie; oddaje mu szczątki Narsila. Arwena, dopiero co powróciwszy z Lórien, spotyka Aragorna w lasach Imladris. Aragorn udaje się na pustkowia.

2953 Ostatnie spotkanie Białej Rady. Debata o Pierścieniach. Saruman kłamliwie zapewnia, że odkrył, iż Jedyny Pierścień spłynął Anduiną do Morza. Saruman wycofuje się do Isengardu, który zawłaszcza i umacnia. Zazdrosny o Gandalfa i bojąc się go, wysyła szpiegów, aby śledzili każdy jego ruch; zauważa, że Gandalf interesuje się Shire. Nasyła swoich szpiegów do Bree i Południowej Ćwiartki.

2954 Góra Przeznaczenia znów wybucha ogniem. Ostatni mieszkańcy Ithilien uciekają za Anduinę.

2956 Aragorn spotyka Gandalfa, co daje początek ich przyjaźni.

2957-80 Aragorn odbywa wielkie podróże i wędrówki. Jako Thorongil służy w przebraniu Thengelowi w Rohanie i Ecthelionowi II w Gondorze.

2968 Narodziny Froda.

2976 Denethor poślubia Finduilas z Dol Amroth.

2977 Bain, syn Barda, zostaje królem Dale.

2978 Narodziny Boromira, syna Denethora II.

2980 Aragorn odwiedza Lórien i spotyka ponownie Arwenę Undómiel. Aragorn ofiarowuje jej pierścień Barahira i na wzgórzu Cerin Amroth przyrzekają sobie wierność. W tym czasie Gollum dociera do granic Mordoru i spotyka pajęczycę Szelobę. Théoden zostaje królem Rohanu.

2983 Narodziny Faramira, syna Denethora. W tym roku urodził się też Samwise.

2984 Śmierć Ectheliona II. Denethor II zostaje Namiestnikiem Gondoru.

2988 Umiera młodo Finduilas.

2989 Balin opuszcza Erebor i wkracza do Morii.

2991 Narodziny w Rohanie Éomera, syna Éomunda.

2994 Ginie Balin, a kolonia krasnoludów ulega zniszczeniu.

2995 Narodziny Éowiny, siostry Éomera.

ok. 3000 Cień Mordoru rozszerza się. Saruman odważa się użyć palantíru Wieży Orthanku i zostaje usidlony przez Saurona, który zarządza kryształem z Ithil. Staje się zdrajcą Rady. Jego szpiedzy informują go, że Strażnicy czuwają szczególnie nad Shire.

3001 Pożegnalne przyjęcie u Bilba. Gandalf podejrzewa, że jego pierścień to Jedyny Pierścień. Wzmocnienie czujności wokół Shire. Gandalf szuka wieści o Gollumie i wzywa na pomoc Aragorna.



Widzicie tu materiał na film? Wydarzenia albo totalnie nie do związania w jednym filmie, albo bardzo rozbieżne w latach. Jedyne co by mogli zrobić to jakoś ścisnąć wydarzenia z lat 2951-2980 i zrobić film o wzroście potęgi Mordoru, widmie wojny, podróżach Aragorna i jego miłości z Arweną. Ale to nie miałoby wiele wspólnego z "Hobbitem 3". I byłoby już totalnie Jacksonową wizją pewnie. Chyba tego nie chcemy?

I to też będzie

niby "Hobbit"? No chyba nie bardzo....

Podoba mi się wizja Jacksona jeśli chodzi o Śródziemie, więc kolejny film przyjąłbym entuzjastycznie (tylko nie pod nazwą "Hobbit"). Pod warunkiem, że ten zbliżający się wielkimi krokami twór będzie równie dobry co LotR.

warto czytać

newsy uważnie

Według nieoficjalnych informacji producenci są zachwyceni pomysłem.
Przy dzisiejszej lemmingizacji kinomanów można sprzedać "coś" ze Śródziemia co... 2-3 lata. Niedługo może być tak, że Tolkien stanie się Potterem

Teraz wszystko zależy od tego, czy uda się rozwiązać problemy logistyczne i nie chodzi tu bynajmniej o jakąś logikę działania
(jak zdobycie praw autorskich i negocjacja kontraktów z aktorami) i ustalić rozsądny budżet.
Prawa autorskie... że niby spadkobiercy dbają o dobre imię sztuki Ja bym napisał `negocjacje kontraktów z właścicielami nieszczęsnych praw`.

No i oczywiście rozsądny budżet. Film się sprzeda, ale też żeby nie za dużo włożyć
Great Hollywood, Jewish Hollywood

...

I mamy potwierdzenie ostatnich plotek:

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=89712

Mam nadzieję, że to nie będzie zwykły skok na kasę a filmy będą trzymać poziom...

Re: ...

Wolf Sazen napisał(a):
Mam nadzieję, że to nie będzie zwykły skok na kasę a filmy będą trzymać poziom...
________

Miałem kiedyś nadzieję, że... a nie - właściwie nie miałem.
To mógłby być tak piękny film...

Może

da rade dojechać do Hobbit 7

A co dopiero jak Pete zacznie dokańczać niedokończone opowieści

Data wypuszczenia trzeciego filmu

Zdecydowanie

mi się ten pomysł nie podoba. Wizję Sródziemia według Jacksona lubię, ale już zmiany, jakie wprowadza do fabuły, wcale. Ja wiem, że jego prawo, ale mimo wszystko. A jak taką cienką pod względem objętościowym książkę jak "Hobbit" chce rozbić na trzy części, to tam będą praktycznie tylko jego wtręty.

Nowe zdjęcia promocyjne

z krasnoludami, Gandalfem i Bilbo (ale głównie z krasnoludami )


http://blastr.com/2012/09/get-to-know-thorin-compan.php

...

Chyba się jeszcze nie wypowiadałam jak bardzo nie podoba mi się pomysł na kreację Thorina...

...

Pomysł na kreację Thorina jest piękny Najlepszy ze wszystkich krasnoludów.

...

Nie chodzi mi o jego wygląd - no bo jest przystojny - tylko bardziej o typ postaci. Bo robią z niego drugiego Aragorna.

hmm

to jest film, a w dodatku to będzie Trylogia, bo jednak Jackson zdecydował się na nakręcenie 3 części Hobbita, więc jest tak jak w SW. W OT jest Luke, NT jest Anakin. W LOTRZE mamy Aragorna, w Hobbicie Thorina, taka wizja Jacksona, to jest jego interpretacja, trzeba się z tym pogodzić. .

...

Gdybym nie znał fabuły powiedziałbym, że Thorin jest drugim człowiekiem pokroju Aragorna.

Jest drugi trailer!

Wygląda całkiem nieźle


http://www.youtube.com/watch?v=ocwXjmMysZ4

....

Trailer dobry, chociaż pierwszy mi bardziej odpowiadał.
Widać bardziej bajkowy klimat Hobbita, w porównaniu z LotRem. Ale i w książkach takie zróżnicowanie było odczuwalne.

Jeśli chodzi o wypad do kina - mój cel numer jeden.

...

Ten trailer już mnie bardziej przekonuje. Jest bajkowy klimat i dobrze - bo jak by nie patrzeć, Tolkien napisał "Hobbita" dla swoich dzieci, więc nie jest on aż tak poważny jak "Władca".

...

Rzeczywiście wygląda nieźle, ale pierwszy był zdecydowanie lepszy. Wcześniej trailer był bardziej w tolkienowskim klimacie, np. ta wspaniała pieśń śpiewana przez krasnoludy. A tu tego brakuje. Szkoda :/

hej

kiedy pierwsza czesc hobbita bedzie w polskich kinach, ktos wie?

hm

28 grudnia tego roku

ahh

A 21 kończy się świat ;(. So close...

Takie

sobie zdjęcie.

http://hatak.pl/aktualnosci/filmy/25379/%5Bfoto%5D_Evangeline_Lilly_jako_elfka_Tauriel/

Czyli im bliżej premiery, tym bardziej widać, że zmian w porównaniu do książki będzie sporo. Niestety. Aż się boję, co jeszcze wymyślili.

nie wierzę o0

moja droga edukacyjna właśnie przed chwilą wyglądała tak
http://kwejk.pl/obrazek/1433119/ja-te%C5%BC-bym.html
||
V
http://www.filmweb.pl/person/Evangeline+Lilly-225562/discussion/Tauriel-1667941
||
V
http://en.wikipedia.org/wiki/Tauriel

...

Zakończę linkowanie
http://wd1.photoblog.pl/np1/201207/F4/127397980.jpg

Nie jestem w stanie napisać komentarza...

Gandalfina

Satyra napisana przed laty przez moją znajomą z innego forum robi się coraz bardziej aktualna...
http://www.opowiadania.pl/sprint.php?item=15264

...

Fajne
Dobrze, jakby wróciły do powszechnego obiegu oryginalne wersje baśni środkowo i wschodnio-europejskich. Dzieci powinny wiedzieć, że świat jest pełen niemiłych niespodzianek.

A co do Hobbita, to jestem spokojny. To jest adaptacja, a nie ctrl+v poprzedzony ctrl+c z książki. Inne prawa, inne wymagania odbiorców itd.
Już po lotrze słyszałem narzekania panienek, że kobiet za mało (jakby ludzi było na ekranie więcej, niż innych ras...).

gandalfina

jak najbardziej trafiona, czasem tak się dzieje że człowiek coś wywróży... państwo wiedzą o co mi chodzi, z pozdrowieniami dla Halusia :*

Co do adaptacji to Władca też taką był. A gdzie indziej przeczytasz że Hobbit ma być ekranizacją... dla mnie to jest jedno wielkie, z przeproszeniem, kurestwo że tytuł, w którym nic nie należy zmienić, gwałci się na potrzeby chorych wizji Jacksona, wydojeniu kasy na trzy i całej reszcie.

Podwójnie mnie to boli bo od Hobbita zaczynałem przygodę z Tolkienem, Hobbit był jedną z moich ukochanych wczesnych lektur i po prostu...
Będę miał niedługo 27 lat, ale czasem (mówimy tutaj o kinie) mam wrażenie jakbym przespał 50 w jaskini, wyszedł i nie podobało mi się to co zobaczyłem. A przecież nie spałem?

Czy w ciągu ostatnich 5-10-15 lat wszystko zeszło na takie szmaty?

...

Nikt nie każe Ci oglądać tego, czy tamtego. Nawet myśleć o tym nie musisz.
Wiele ekranizacji jest pieprzonych według mnie. Jak mi się nie podobają, to o nich zapominam i nie katuję się sequelami.

Ja lubię filmową trylogię i uważam za bardzo dobrą adaptację. Mogłoby być tyle w temacie.
Ale dodam, że nie pojmuję flame`u w tym temacie (przejrzałem go), że Jackson się nie zna, nie czai klimatu i kręci po swojemu - czyli chyba lepiej by było, żeby w kinie wyświetlił slajdy z obrazów Alana Lee i innych?
A może powinien wyciągnąć Tolkiena z grobu i poprosić o ocenę scenografii i scenariusza?

Gusta - i tyle. Piszę tylko dlatego, bo Bart wypowiada się jak wyrocznia i miota takim flamem, że Uwe Boll nie zasługiwałby.

Re: ...

BSN Fighter napisał(a):
Nikt nie każe Ci oglądać tego, czy tamtego. Nawet myśleć o tym nie musisz. .
________

Jak zawsze najbardziej wstrząsający i przekonywujący argument. Jedno tylko można dopisać, Rejs jakim filmem był takim był. Ale znajduje się tam genialny cytat, idealnie pasujący do tej czy innych "rozmów" na B. Czy gdziekolwiek indziej.

Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.

...

Ładny cytat z bardzo fajnego filmu.

Nie mówię, że krytyka ma się zamknąć, a więcej ma być, hm, aplauzu. Skrytykowałem niesprawiedliwą ocenę filmu. Niesprawiedliwą, bo uzasadnioną złym humorem i argumentem z kosmosu.
Skoro uważasz, że jest jakiś tytuł, w którym nie można nic zmienić , a zaadaptowano go na potrzeby innego medium, to czego oczekujesz po tej transformacji?
Przekopiowanie literka w literkę książek na taśmę filmową zdarza się bardzo rzadko i z reguły działa na niekorzyść filmu.
Można czasem odnieść wrażenie, że wierne co do joty ekranizowanie przypomina amerykańskie rebooty - weźmy to przetłumaczmy na nasz język, żeby ludzie zrozumieli.

I

tak to mniej więcej będzie wyglądało w filmie:/

hobbitx3

Obojętnie od stopnia zmian jakie będą wprowadzone w stosunku do pierwowzoru, ja do kina i tak się wybieram. Zaakceptowałem fakt, że adaptacje filmowe powieści rządzą się swoimi prawami. Choć w tym przypadku twórcy poszli w drugą stronę, czyli zamiast materiał ucinać (np. seria Harry Potter), to dodają go w nadwyżce. Jak dla mnie Tolkienowskiego klimatów nigdy mało, bo trylogię "Władcy Pierścieni" ubóstwiam i oceniam nawet wyżej niż filmy "Star Wars".

A na pierwszą część warto się wybrać tylko po to, by ocenić czy warto pójść na następne. W końcu Jackson to klasa sama w sobie, i słabych filmów nie kręci.

Nowy poster

z bohaterami: Bilbem, Gandalfem i krasnoludami:

http://i.imgur.com/TIFu1.jpg

hmmm

pedalski. Gdzie kobiety? Parytety? Suwaki!!!

hm

w kuchni.

Dokładnie

Kobiety zawsze są tam gdzie ich miejsce xD

Plakat z Białą Radą

ujawniono plakat, na którym widzimy Białą Radę:

http://www.comicbookmovie.com/fansites/rorschachsrants/news/?a=68103

A co

to za jedni? Czytałam książkę, ale nie kojarzę żadnej białej rady.

Saruman ma miecz Exara Kuna

A tacy tam :p

Mieli zwalczyć Saurona.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Biała_Rada

Aha,

czyli po Revanie a przed Yavinem

Wersja rozszerzona

pojawi się BR w przyszłym roku:

http://tinyurl.com/9ow7v2s

Ork

...

Cóż, chyba jednak Avengers pozostanie dla mnie filmem roku

Ja

już od dawna nie mam złudzeń co do tego filmu

Pełny utwór do posłuchania

Można już posłuchać pełnego utworu z soundtracka, pt. Radagast the Brown.

http://sidiview.tumblr.com/post/35021768864/radagast-the-brown-howard-shore

_______________________________________
Podoba mi się, ciekawe czy wypuszczą też Misty Mountains Cold (tą pieśń z trailera pierwszego).

Filmik z planu

Prorok

"Ja się obawiam · Lord Sidious · PW · 2004-01-10 10:22

jednej rzeczy. Że on zamiast kręcić Hobbita, który ma zupełnie inną poetykę i inny klimat, będzie kręcił prequel swojego LOTRa. Już wolałbym, by zekranizował Ostatniego Władce Pierścieni, w końcu to dalszy ciąg LOTRa. A baron Thangorn i piraci z Umbaru, lotniska w Minas Thirith - to by były dopiero efekty."

Piosenka z napisów końcowych

pt. Song of the Lonely Mountain. Śpiewa Neil Finn:

http://www.youtube.com/watch?v=tduaMsrE92Q

nie ma bata

tak jak unikałem "Skyfall" przed Bondem, tak i tego nie tknę do premiery i posłucham jak bozia przykazała - na napisach końcowych.

... a dobre to?

Takie sobie

ale można całego soundtracku już posłuchać

http://www.empireonline.com/news/story.asp?NID=35757

Niestety pieśń krasnoludów trwa z minutę może

Bardzo

takie sobie. Jakieś takie... Mało Tolkienowskie. Już dużo lepsza było to, co śpiewał Merry czy Pippin(nigdy ich nie rozróżniałem ) w Powrocie Króla.

jeju jeju

Już nie mogę się doczekać :/. Jeszcze z 3 tygodnie czekania, a jeszcze nie daj bug bedzie sporo bydla w kinie to miesiąc jak nic.

idzie się

zastanowić jaki to może być film... bo na imdb 5240 userów dało mu 9.2/10.
Na rottenie za to... nie ma żadnych ocen i żadnych opinii bo - Release Date: Dec 14, 2012 Wide

Czy przez 2 tygodnie ocena wyrówna się do realnej, pisanej na chłodno? Oby...

...

Hmm... zastanawiałem się czy zaliczyć to do tematu "Z prasy", ale jakoś wylądowało to tutaj...
http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/ian-mckellen-ma-raka,1871788,38

No to

ma teraz dietę, monitoring, lekarstwa i heja na plan filmowy

Dubbing

Dubbing

fajnie brzmi. Zwłaszcza krasnoludy na końcu.

...

Wiedziałem, że będziesz pierwszy odpowiadający w tym temacie Ja do kina pojadę z kumplem na napisy, a w domu z tatą dubbing obejrzę. Najbardziej boję się o Smeagola

.....

Bilbo nieźle, Gandalf koszmarnie. Głos Zborowskiego nie pasuje.

Na pewno pójdę na seans z napisami.

....

Dubbing wszystko psuje. Wszystko brzmi po prostu debilnie i film traci swój klimat. A Gandalf to po prostu masakra :/

cóż

dociągnąłem 2GB wersję CAM, hiszpańską ale w oryginale. Swoją drogą dlaczego u nas nie ma takich kin?
Wersja dobra, do zapoznania się z historią. Dlaczego? Bo na film postanowiłem nie pójść. Nie będę wymieniał powodów, bo dzisiaj mi się nie chce...

Zobaczymy co z tego wyjdzie, czy żeby chociaż na DVD kupić. A jak wychodzi chwilowo?


A to, że to kasowy hicior... nie ma z jakością nic wspólnego
imdb 8.6/10 z 72k userów
Matascore 58/100 z 40 recenzji i 8.4/10 z 543 userów
Rotten 6.4/10 z 225 recenzji i 4.2/5 ze 149k userów

I ile osób narzeka na sposób nakręcenia na tej taśmie, 48 fps lol. Wychodzi, że to jest gorsze od 3D...

Zobaczymy, zobaczymy, niedługo trochę wolnego, co tam nam pan psuj zmarnował...

Przepraszam,

że się czepiam. Wiem, że okropny jestem, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Po co Ci 2GB wersja cam? Chcesz lepiej widzieć popcorn u faceta w pierwszym rzędzie?

Też nad tym się

zastanawiałem ale nie chciałem się czepiać

nie

chcę móc rozróżnić na ekranie czernucha od białasa. Albo lepiej/ważniej - aktora od aktorki

Powiedzmy sobie szczerze, że to jest duże bo film jest długi. Chociaż widziałem dzisiaj wersję 600MB...

Sam kiedyś próbowałem fabułę filmu właśnie w tych rozmiarach i niewiele było widać. A potem w wersji 1.4 już spokojnie mogłem ocenić.

Tak samo tutaj 1.98 jest ładne, a już jest 2.4coś kopia...

...

Ciekawe czy ze słabej książki wyjdzie dobry epicki film na miarę Władcy Pierścieni! Nie mogę się już doczekać, właściwie to baaardzo stroniłem od wszelkiego rodzaju teaserów, zdjęć i recenzji, co by łatwiej czekanie zleciało (i zadziałało chyba), ale jakoś im bliżej premiery tym bardziej się nakręcam

Teraz np. zastanawiam się na jaką wersję iść, 3D, 3D IMAX czy 3D 48FPS, oczywiście w grę wchodzą tylko napisy. Chyba wybiorę tę podwójną dawkę klatek, niby może wyglądać nienaturalnie i dokumentalnie, ale w końcu to przyszłość kina, a i pewnie po 10 minutach da radę się przyzwyczaić (btw. tutaj jakiś koleś poleca właśnie 48 fps - http://www.youtube.com/watch?v=6wgFs0QaU6Q ). Obym nie żałował decyzji... Btw. ceny biletów trochę miażdżą - 30 złotych? Lekka przesada, szczególnie jak na taki film pójdzie cała rodzina.

Re: ...

Apophis_ napisał(a):
Btw. ceny biletów trochę miażdżą - 30 złotych? Lekka przesada, szczególnie jak na taki film pójdzie cała rodzina.
________

Nie dla PJ`a. Podobno jak będzie hype (a na wszystko, niestety, jest) to przy części 2 i 3 będzie jeszcze wyżej.

Ale sztuka przede wszystkim, to oczywiste

Z ostatniej chwili

"Hobbit: Niezwykła podróż" podbija serca widzów na całym świecie, przekraczając granicę 500 mln dolarów zysku."

...

Zysków czy przychodów? Poza tym można by prosić o podawanie źródeł informacji.

Hobbit: Niezwykła podróż

Byłem, właśnie wróciłem. Oczywiście na pokazie 2D/napisy, płaciłem za bilet 17 zł.

Zaczęło się ekstra, byłem zachwycony, potem... wyboista droga, ale generalnie - z górki. Film niemiłosiernie mi się dłużył, historię w nim opowiedzianą spokojnie możnaby zawrzeć w 2h albo i krócej. To raz. Dwa, po powrocie pierwsze co zrobiłem to sprawdziłem kategorię wiekową filmu - PG-13? Czyli tyle samo co trylogia LOTRa? Czy ja coś źle sprawdziłem? Bo nie wierzę że oba dzieła są w tej samej kategorii... Hobbit jest momentami infantylny do bólu, "zabawne" scenki a`la The Clone Wars, zero krwi (co nie jest jakąś koniecznością, ale niekiedy wyglądało to po prostu żałośnie, np. gdy ktoś tam dostał w ryj ogromną maczugą - i nic, ani kropelki... parodia). Ten król goblinów, jego wygląd, głos, zachowanie... litości!!!

Pozostaje mi się cieszyć, że LOTR powstał 10 lat temu, kto wie jak by wyglądał gdyby go nakręcono teraz? Też by padł ofiarą takiej infantylizacji?

Kolejna sprawa to efekty specjalne, które są uwaga uwaga... gorsze niż w trylogii LOTR. Nie spodziewałem się że wysokobudżetowy film z 2012 roku może mieć taki problem, a co dopiero że będzie miał go sam Hobbit. Winnym tu jest zapewne przystosowanie pod 3D, całe tło jest często rozmyte, przez co całość wygląda tak... plastikowo, płasko. Rivendell w ogóle nie robi wrażenia, Gollum jest zrobiony kiepsko, aż wali od niego sztucznością.

Fabularnie też jest cienko (tu myślę warto zaznaczyć, że książki nie czytałem więc nie mam porównania). Bohaterowie sobie tak hasają, hasają, tu się wplączą w jakieś he he hi ho zabawne tarapaciki, potem trochę fabuły, ale hejże hola, tu znowu zabawne he he hi ho tarapaciki, raz nas napadną trolle, raz gobliny, raz orki. A wszystko to rozciągnięte na prawie 3h... cała fabułę możnaby właściwie streścić w jednym zdaniu: początek spoilera Krasnale idą pokonać smoka który mieszka w górze, na koniec widzą z oddali górę koniec spoilera.

Nie żeby film miał same minusy, co to to nie. Zdjęcia - wiadomo, piękne, chociaż to w mniejszym stopniu zasługa filmowców, a raczej - samej Nowej Zelandii. muzyka... a nie, nijaka. Nieciekawa. Co jest w tym filmie najfajniejsze, to powrót znanych i lubianych bohaterów - ekstra jest znowu zobaczyć Gandalfa, a scena jego spotkania z początek spoilera Sarumanem/Galadrielą/agentem Smithem koniec spoilera jest najlepsza w filmie. Chociaż to już raczej ciągnięcie na sprawdzonej marce i po prostu człowiek się cieszy, że widzi nowe sceny z lubianymi bohaterami. Bo ci nowi to też eee-e - mnóstwo krasnali których do końca nie odróżniałem (i których los do końca ch** mnie obchodził, chociaż wiadomo było że w takim familijnym filmie nikt nie ma prawa zginąć...), a potem... no właśnie, potem bieda. No i jedyną kobietą w całym filmie była Galadriela - która pokazała się na ile? 5 minut?... a gdzie dupeczki?!

Generalnie popieram z całych sił projekt filmowania Hobbita, baa popieram pomysł rozbicia go na 3 filmy. Bo wspaniale jest móc wrócić znowu do Śródziemia, nawet jeśli ten powrót pozostawia wiele do życzenia. Sam klimat świata robi tutaj wiele. Dlatego daję 6/10. Gdyby nie był to film z tego uniwersum, z tymi bohaterami, byłoby niżej. Jest to jednak spory zawód, Hobbit debiutuje w moim TOP filmowym na zaszczytnym 27 miejscu - niżej niż takie uznane tuzy kinematografii jak np. "Gniew tytanów" czy "Total Recall"... tam się po prostu bawiłem lepiej.

...

Z tego co gdzieś czytałem to Hobbit był napisany przez Tolkiena z myślą o dzieciach, a targetem Władcy Pierścieni, byli już nieco starsi czytelnicy.

Jest tyle tych wersji Hobbita i nie wiem już gdzie jest to 48 fps, ale widziałeś tą większość ilość klatek? Czy ze standardowym 24 fps?

byłem

na zwyczajnej ilości klatek, na tej 48 był Freed i mówił że niezbyt.

48fps nowa jakość

Ja byłem na 48fps w Kinopolis na największym ekranie 3D w Polsce nie licząc ekranu IMAX, który jest tylko trochę wyższy, bo szerokość mają tą samą, ale tam jest tylko 24fps i mogę powiedzieć jedno totalny opad szczęki, akcja, ruch postaci i obiektów ultra płynny, co przekłada się na niebywałą wysoką rozdzielczość, teraz nawet zaciemnione sceny nie stanowią problemu przy tej ostrości. Można powiedzieć, że 3D 48fps, to nowa jakość idealnie pasująca do technologii 3D, które cierpiało na smużący obraz podczas szybkiej akcji męcząc przy tym oczy. Teraz, to tylko kwestia czasu, kiedy kino przejdzie na nowy format, rozwoju technologicznego nie da sie zatrzymać.


Do wszystkich malkontentów, Hobbit w 48fps, to nowa jakość technologiczna w kinie, ale o tym najlepiej trzeba się samemu przekonać.

yup

byłem z Gromim, potwierdzam

ehh

Gdybyś czytał tą książkę (Hobbita) to byś wiedział, że właśnie na tym ona polegała, bohaterowie co i rusz wpadali w tarapaty . Spotkanie Galadrieli, Sarumana, Gandalfa i Elronda to nic innego jak spotkanie Białej Rady, więc nie widzę tutaj nigdzie ciągnięcia po znanej marce.

Co do samego filmu, również wczoraj byłem na jego pokazie i zmuszony brakiem czasu musiałem iść na dubbing (w dzień puszczają dubbing dla gnojstwa) no i do tego wybrałem 3D. Od strony technicznej nie mam temu filmowi nic do zarzucenia, choć efekty faktycznie w nie których scenach kuleją to nie można powiedzieć, że w całym filmie efekty są gorsze od tych w LOTRZE (to zbliżenie na oko Smauga na samym końcu :* miodzia). Nie będę również przyczepiać się do tego, że sceny w książce różnią się od tych w filmie, są to zmiany nie duże, mi przynajmniej nie przeszkadzały, nawet akcja z trollami .
DUBBING - Powiem szczerze, że nawet ciekawie to wyszło, nasz PL dubbing oceniam 8/10. (Niestety Gollum może być tylko jeden i tylko Serkis może mówić głosem tegoż stwora )
Film jako całość nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych Hollywoodzkich produkcji z tego roku więc raczej na zgarnięcie jakiegoś Oskarka ma marne szanse ;/. Jedyne co może go poratować to te 48 klatek na sekundę.

Mi się film podobał, obejrzę go na pewno jeszcze nie raz, daje mu mocne 8/10 (-1 za Radagasta, nie tak go sobie wyobrażałem, -1 za wszystkie inne DROBNE nie dociągnięcia)

przedpremierowy 2D z napisami

Zostałam wczoraj wyciągnięta do kina, troszeczkę się opierałam, bo raz że uniwersum tolkienowskie mi się przejadło, a dwa że spodziewałam się dłużyzn ze względu na rozciągnięcie fabuły.

Zaskoczenia IN PLUS:
+ film mimo moich obaw nie był nudny
+ podobało mi się, że odpuścili trochę "epickości" na rzecz humoru i baśniowego klimatu
+ Thorin przypominał mi Russella Allena (wokalistę http://thegreatsouthernbrainfart.com/wp-content/uploads/Russell-Allen.jpg), a biały warg moją kotkę jak się wkurzy
+ sceneria: plenery górskie i leśne, najazdy kamery na miasta i kopalnie
+ tłumaczenie: widać, że napisów nie klepał amator, tylko ktoś kto wie jak dobrze oddać dialog

+/- Charakteryzacja: ogólnie dobry pomysł na postacie, ale krasnoludy za bardzo przypominały regularnych człowieków, tylko niektórzy mieli jakieś nietypowe nosy czy specyficzne krępe proporcje

Zaskoczenia IN MINUS:
- niektóre utwory wprost wzięte ze ścieżki dźwiękowej Drużyny Pierścienia, jak im nie wstyd?!
- orzeły ex machina: po pierwsze nigdy mnie nie przekonywało ratowanie z tarapatów w takim stylu, a dwa, że strasznie plastikowo wyszły

A z resztą, nie będę się czepiać szczegółów, fajny film, może nie arcydzieło wbijające człowieka w fotel, ale fajny film.

Motyw muzyczny

Te niektóre utwory wprost wzięte ze ścieżki dźwiękowej Drużyny Pierścienia, zostały celowo wykorzystane, ponieważ są motywem muzycznym przyporządkowanym do określonego bohatera lub lokacji, akurat w tym przypadku do Gandalfa, pierścienia, Goluma, Galadrieli, Shire itp. Dokładnie tak samo jest w Star Wars, np. motyw muzyczny Yody, jest OT i NT.

temat

Subtelna różnica między wykorzystaniem tematu (czyli albo powtórzeniem krótkiego fragmentu, albo skomponowanie utworu do niego nawiązującego), a całego kawałka.

Można zrozumieć Shire - temat Shire, ale co np. przy orkach robił temat Nazguli?

Poza tym Hobbit sam w sobie był mniej epicki niż LotR, więc można było też to oddać muzycznie. (Aczkolwiek piosenki mi się podobały).

...

Jeżeli ktoś był niech mi odpowie, czy jest Beorn w filmie i czy, aby nie zastąpili go właśnie Radagastem?

tak i nie

W tym konkretnym wątku mogła nastąpić taka podmiana postaci.

Natomiast, co ciekawe, w drugiej części filmu Beorn już będzie, bo jest obsadzona ta rola.

AZOG

A co powiecie o Azogu?? Moim zdaniem bardzo zaje*iście wyszła ta postać. Z początku myślałem, że będzie kolejną tępą "złą postacią", ale później zrobił na mnie wrażenie, szczególnie w scenach kiedy "darł jape", ciary na plecach . Warto dodać, że Azoga gra (podobnie jak Serkis Golluma, czyli Motion Capture) Manu Bennett, którego powinni znać fani serialu Spartacus gdzie wcielił się w postać Crixusa.

...

Przeszedłem się wczoraj na Hobbita, niestety w naszym kinie z napisami była tylko wersja 3d. Fanem Tolkiena nigdy nie byłem, książkowy Władca tak mnie wymęczył swoim językiem, że po Dwóch Wieżach odpuściłem sobie przynajmniej na pewien czas dalsze czytanie o Śródziemiu. Filmowy Władca - też bez szału, patos, nadęcie, nie do końca mój klimat.

Za to Hobbita oglądało się naprawdę przyjemnie. Trochę dłużyzn oczywiście się trafiło, na przykład ucieczka goblinom - monotonna, męcząca oczy w 3d, ale zdecydowanie nie czułem że film trwał prawie trzy godziny.

Lżejszy klimat który nam tu zaserwowano działa zdecydowanie na plus, jest bardziej baśniowo, dreszczyk przygody odczuwa się przez cały film. Także postać Bilbo fajnie została sportretowana - książki nie czytałem, więc nie wiem na ile film jest tu zgodny - ale to miła odmiana po wiecznie cierpiącym filmowym Frodo.

Efekty - nie mam większych zastrzeżeń, chociaż mam wrażenie że wszelkiego rodzaju stwory wyglądały trochę bardziej plastikowo w porównaniu z tymi stworzonymi 10 lat temu... Muzyka - pieśń krasnoludów świetna, główny temat muzyczny też przyjemny, chociaż nie tak zapadający w pamięć jak niektóre utwory z Władcy.

Film oceniam na 8/10, żadne wybitne kino, po prostu świetny, wciągający film przygodowy.

...

Byłem w sobotę w Heliosie na 48 klatkowym 3D z napisami.
Nie mogę się doczekać kontynuacji! To było to!
Bardzo ciekawie rozbudowana historia książkowego "Hobbita", dużo elementów humorystycznych, genialne ujęcia, odpowiednia ścieżka dźwiękowa, no i po prostu prawdziwa głębia obrazu - 3D z wyższej półki takie o jakim śnię
Przyznam iż pierwsze 10 minut filmu budziły we mnie wątpliwości o jakość produkcji, ale potem z każdą minutą było co raz lepiej.
Piękny film - 10/10

wielkostopy

W końcu się wybrałem, a trudno było się dostać na seanse 2D, bo były najbardziej oblegane. Okazało się że najlepiej wybrać się 1 stycznia, większość osób leczy kaca i na kino nie ma już sił ;p.

Czy nowa produkcja Jacksona mi się podobała,.... jasne że tak, z miłą chęcią wróciłem do Śródziemia, fajnie było też zobaczyć tych samym aktorów w tym samych rolach. Nowi też dają radę, choć większość raczej spełnia rolę statystów, ale wiadomo nie każdy może mieć sowich pięciu minut, choć mamy jeszcze dwa filmy.
Jackson w stosunku do książki, historię sporo rozbudował, dodał wątki których Tolkien w powieści nie poświęcił aż tyle uwagi. Czy to dobrze, jak dla mnie tak, Śródziemie polubiłem od pierwszego LotRa. Sporym plusem jest prolog ukazujący miasto Dale i królestwo krasnoludów, bardzo ładnie ujęte sceny, tylko co tam robią krasnoludzkie kobiety bez bród?

Teraz opowiem o tym co mi się nie podobało. Mimo powrotu aktorów do swoich ról z trylogii Pierścienia, mam niemiłe wrażenie w stosunku do tych najstarszych Ian Holm i Ian McKellen. Lubię obu panów, jednak w mojej opinii nie pokazali najwyższej klasy. W grze Holma było odczuc jakiś trud z pełniejszym zaangażowaniem. To nie jest ten stary Bilbo co kiedyś.
Same efekty specjalne w 2D prezentowały się dobrze, widać postęp w samej animacji postaci. Gorzej z niektórymi scenami, gdzie drużyna stoi na tle przestrzeni (ostatnia scena).
Inna sprawa, to samo przedstawienie historii. Jest odczuć duże większe stonowanie i skierowanie się ku dzieciom. Dobrego humoru o oczywiście nie brakowało, jednak w LotRze ładnie się komponował z całością. W Hobbicie natomiast można odnieść wrażenie dodania niektórych gagów na siłę.
Zaletą, a jednocześnie wadą filmu, jest jego wielowątkowość i nadmiar postaci. W LotRze mieliśmy jeden główny wątek, tutaj mam wrażenie istnienia trzech: pozbycia się smoka, osobistej wojny Thorina z Azogiem, wątek z Nekromantą. Takie namieszanie nie pozwala na delektowanie się filmem.

Sumując, "Hobbit" jest dobrym obrazem, sprawiającym dużo frajdy z oglądania, jednak target filmu czyli dzieci, stwarza wrażenie baśni, a nie rasowego fantasy jakim był LotR. Na pewno film obejrzę ponownie, choć nie w kinie.

Re: wielkostopy

Adakus napisał(a):
Sumując, "Hobbit" jest dobrym obrazem, sprawiającym dużo frajdy z oglądania, jednak target filmu czyli dzieci, stwarza wrażenie baśni, a nie rasowego fantasy jakim był LotR. Na pewno film obejrzę ponownie, choć nie w kinie.[/cytat]
________
To chyba dobrze, prawda? Hobbitowi (książce) też bliżej do baśni niż do rasowego fantasy i pomimo rozbudowanego świata jest to książka dość naiwna, skierowana raczej do młodszych. W ogóle odniosłem wrażenie, że to jest film, który powinno się oglądać przy trzaskającym kominku, w ciepłych papuciach i popijając dobrego grzańca

...

Byłam właśnie wczoraj, na wersji 3D (niestety) i z napisami (stety). Moje ogólne wrażenia są dość pozytywne. Na pewno dobrą sprawą jest, że obie trylogie reżyseruje Jackson, więc czuje się spójność świata, wszystko jest na swoim miejscu - choć przyznam, że wykorzystywanie motywów muzycznych z "Władcy" w pewnych momentach było zbyt nachalne. Zarzuty, że film jest infantylny są nierelewantne - tak, Tolkien napisał "Hobbita" dla swoich dzieci i to jest w istocie bardziej baśń niż fantasy. W książce Thorin każde wydmuchiwanym przez siebie kółkom z dymu latać pod sufit, brody krasnoludów są niebieskie i żółte, a drozdy gadają. Pewnie dlatego dużo fanów Tolkiena ma wrażenie, że rzecz dzieje się w innym świecie, ale cóż - on dopiero opracowywał tę krainę. "Hobbit" to piękna, baśniowa książka i naprawdę nie rozumiem wszystkich gimnazjalistów, którzy jej nie trawią.

Humor momentami poszedł jednak w złą stronę - krasnale mówiące, że mają robaki czy goblin piszący wiadomości. Przyznam się jednak, że książkę czytałam bardzo dawno temu, więc cały film zastanawiałam się, czy Azog był tam, czy to tylko kreacja w stylu Lurtza w "Drużynie". No i owszem, bo w kanonie zmarł on na długo przed narodzinami Bilba. Bitwa gigantów w górach - tak, też była w książce, ale opisana na niecałe 1/3 strony, a w filmie zrobili to tak, że mnie i mojej siostrze od razu skojarzyło się z Transformerami. Och i nie mówiąc już o błędzie merytorycznym - scena ze zwiadowcami na wargach (na pokrytej żółtą trawą równinie) nie miała miejsca w książce, bo... orkowie/gobliny chodzące w świetle słonecznym do dopiero czasy "Władcy" i stworzenia Uruk-hai.

Największa moja bolączka? Kreacja Thorina. Smutnym faktem jest, niestety, że mistrz Tolkien miał problem z tworzeniem wyrazistych postaci i różnicowaniem ich języka. Gdybym dała tu cytat wyjęty z kontekstu, to raczej mało kto by poznał kto to mówi, bo tak samo wypowiada się Gandalf i Legolas. Wniosek z tego taki, że w książkach bohaterowie zawsze zdawali mi się nieco płascy - w filmie po prostu tak nie może być, ale Thorin został mocno przesadzony. W książce jest pełen szacunku do Gandalfa i może ma drobny problem z elfami, ale nie aż tak. Tutaj natomiast skopiowali Aragorna (motyw "Jana bez ziemi") z mocną dawką problemów egzystencjalnych. Nie liczyłam też liczby ujęć w których stoi on z rozwianymi włosami, a słońce/księżyc rozświetlają jego postać.

Skoro o tym mówicie, efekty specjalne w pewnych momentach rzeczywiście były aż nadto widoczne - dziwny wydawał mi się jeżyk leczony przez Radagasta, choć oko Smauga na końcu jest przepiękne. Nie mówiąc już o wspaniałych widokach z Nowej Zelandii .

Mimo tych wad, z filmu wyszłam naprawdę zadowolona, bo przypomniał mi jak bardzo magiczne jest Śródziemie. Uważam tylko, że głupotą było dzielenie tej 200-stronicowej książki na trzy filmy. Nudziłam się w czasie pierwszej sekwencji, "domowej". W części drugiej muszą przejść przez las i już wiadomo, że dotrą do leża Smauga:

http://lotr.wikia.com/wiki/The_Hobbit:_The_Desolation_of_Smaug

Więc w części trzeciej co? Trwająca trzy godziny bitwa pięciu armii i powrót przez połowę Środziemia? Sama nie wiem co o tym myśleć, ale z chęcią wrócę do kina.

Re: ...

ShaakTi1138 napisał(a):

Więc w części trzeciej co? Trwająca trzy godziny bitwa pięciu armii i powrót przez połowę Środziemia? Sama nie wiem co o tym myśleć, ale z chęcią wrócę do kina.

________
Nie zapominaj o wątku z nekromantą, jak go zaczęli to muszą skończyć.

podobno

-początek spoilera Smoka mają pokonać w drugiej części koniec spoilera, a trzecia część ma stanowić pomost między fabułą Hobbita a filmowym Władcą. Czyli chyba początek spoilera trochę oryginalnego scenariusza i niewykorzystane wątki z Władcy czy innych zapisków Tolkiena koniec spoilera. Tak mi coś mignęło przed oczami na Internetach, głowy nie daję.

uuu

Jeśli tak będzie w istocie, to cieszy mnie to niezmiernie .

Azog

to ciekawostka, bowiem postać jest raz wspomniana w Hobbicie. Przy bitwie Pięciu Armii sojuszem Goblinów i Wargów (zwalone już w filmie) dowodzi niejaki Bolg i są jego tytuły wymienione. Jest też przypis, że to syn Azoga. I tyle... więcej jest w innych źródłach, przede wszystkim w przypisach do Władcy, pewnie też w Historii Śródziemia (nie wydana w Polsce).

A sam film, o ile to można w ogóle filmem nazwać, to skok na kasę i tyle. Znów widać tylko, że liczy się kasa dla pana Jac$ona, podzielił to na 3 filmy i jak zwykle ma w głębokim poważaniu fanów oryginału, no i jeszcze nudzi. Szkoda pracy tych ludzi, którzy robili tam scenografię i wiele innych rzeczy, choć tym razem spece od efektów się nie postarali i ogólnie lipnie wyszło.

err

Dlatego warto film ukraść w Internecie, nawet jeśli niema się zamiaru oglądać

w sumie

to nie jestem pewien czy to w ogóle warto kraść...

err

Wiesz może mierzę innych swoją miarą, ale dla mnie ważniejsze byłoby to że nakręcę DRUGĄ TRYLOGIĘ o Hobbitach, mając nadzieję, że wszyscy zrobią "ŁOOO" i ogłoszą mnie drugim Lucasem , przejdę do legendy i takie tam. Bo Pete Jackson chyba nie narzeka na brak kasy?

Azog=mrok

LS, to czy film jest zgodny w 100 % z książkowym pierwowzorem nie jest jedyną miarą jakości filmu, w myśl im bardziej zgodny tym lepiej. Zauważ, że większość widzów nie czytała Hobbita, a więc odstępstwa od oryginału nie są dla nich mankamentem. Zwłaszcza, że właśnie te odstępstwa dużo wnoszą do filmu, co np. w przypadku rozbudowania wątku Azoga wydaje się być wręcz nieodzowne dla fabuły Hobbita, kto oglądał ten wie. To najbardziej mroczna postać, nawet bardziej niż Nazgule w LOTOR, a to już coś, za jego sprawą mamy arcyciekawą i dramatyczną końcówkę filmu, nawet Thorin nabiera kolorytu za sprawą Azoga pokazując swoją waleczność i niepokorny charakter z chęci zemsty. To samo się tyczy bitwy w jaskini Goblinów, gdzie Gandalf pokazuje, jak mistrzowsko włada mieczem i laską, że aż ręce zrywają się do oklasków, czy choćby pogoń Orków dosiadających wargów na stepie za drużyną krasnoludów. Jak dla mnie, to PJ z nudnej książki zrobił wielkie widowisko i za to należą mu się duże brawa.

Fakt, że PJ z dwóch książek zrobi trzy filmy cieszy mnie niezmiernie, więcej Hobbita w Hobbicie, miodzio!

LS, Hollywood słynie z tego, że filmy nigdy nie trzymają się oryginału na którym są oparte.

Zgadzam się

Darth GROM napisał(a):
LS, to czy film jest zgodny w 100 % z książkowym pierwowzorem nie jest jedyną miarą jakości filmu, w myśl im bardziej zgodny tym lepiej. Zauważ, że większość widzów nie czytała Hobbita, a więc odstępstwa od oryginału nie są dla nich mankamentem.

Dokładnie, masz rację, trzymanie się pierwowzoru nie zawsze jest wskazane, baa - w przypadku Hobbita powiedziałbym nawet że PJ zbyt trzymał się oryginału przez co wyszła tak naiwna baja. Cieszę się, że w czymś się zgadzamy.

Ja też się cieszę

Sam widzisz, że nie taki ze mnie straszny diabeł, jakim mnie malują.

Co prawda

czytałem Hobbita już ładnę parę lat temu ale nie napisałbym że to nudna książka, ba uważam że w swojej klasie jest całkiem niezła .

Natomiast inną kwestią na którą zwrócę uwagę jest fakt czy należy lub czy wypada podkręcać Tolkienowskiego Hobbita ? Abstrachując od tego jak to wychodzi. Ja uważam że nie. A powód jest bardzo prosty filmowy Hobbit nie ma klimatu książkowego hobbita. Jeżeli kogoś bawi Hobbit filmowy to ok, niech będzie. Ale komentarze usiłujące kosztem żekomo nudnej książki napiedestale ustawić film świadczą niestety o pewnym poziomie intelektualnym. Bo robić możemy ale róbmy to głową a nie tyłkiem.

Może PJ za Potop Sienkiewicza by się zabrał i tam podkręcił kilka scenek, hmm...

...

Jednak zauważ, że PJ już od trylogii LOTOR nie aspirował do miana wiernego oddania powieści Tolkiena, a mimo, to filmy bardzo spodobały się widzom na całym świecie. Dlaczego, przy Hobbicie miałby postąpić inaczej? Nikt nie podważa tego, że mitologia Tolkiena jest pierwowzorem dla gatunku fantasy. Natomiast należy rozgraniczyć oryginał pisarza od artystycznej wizji i interpretacji reżysera. Autor filmu ma prawo do własnej interpretacji, ponieważ tworzy nowe dzieło nawet, jeśli jest odtwórcze, oparte o wcześniejszą powieść, nigdzie nie jest napisane, że film musi być w 100% zgodny.

Ocena tego zawsze będzie należeć do widza, części się spodoba, a części nie, wpływy z biletów pokażą, czy ostatecznie miało to wpływ, czy nie. Hobbit już jest kasowym przebojem, więc widzowie wydali werdykt, a z niego wynika, że im nie przeszkadza wizja PJ.

Dodanie do Hobbita więcej akcji i mroku z pewnością poprawiło kinowe widowisko, takie są fakty. Natomiast, jeśli ktoś woli książkowy oryginał zawsze może przeczytać powieść jeszcze raz, a film odpuścić, jeśli brak zgodności go tak bardzo irytuje, nie można negować filmu tylko z tego jednego powodu, bo była by to dyskryminacja ludzi, którzy nie czytali powieści lub nie maja ochoty, bo wolą kino. Każdy ma prawo do tego, co lubi, nie można uszczęśliwiać na siłę.

Potop Sienkiewicz, to epopeja narodowa, po części oparta o fakty historyczne, będąca spuścizną kulturową narodu w tym przypadku Polskiego, mówiąca o losach narodu podczas najazdu Szwedzkiego. Natomiast powieść Tolkiena, mimo, że jest klasykiem gatunku i z pewnością również spuścizną prozy Angielskiej, to jednak nie odnosi się do historii Anglii. To uniwersum całkowicie jest fikcją literacką, a to wielka różnica, ponieważ luźną adaptacja takiej powieści reżyser nie urazi dumy narodowej, co mogłoby wywołać falę krytyki środowisk patriotycznych. Tak, więc nie jest to trafna analogia.

Nie wiem co się

dzieje, ale zgadzam się z każdym Twoim postem w tym temacie.

myślę

że GROM w końcu wytrzeźwiał po newsie o przejęciu SW przez Disneya