Forum

Jupiter Ascending

http://www.filmweb.pl/film/Jupiter+Ascending-2014-654721

Cóż by tu rzec... Bracia, to jest rodzeństwo Wachowski znowu w akcji!

Muszę to zobaczyć

Ojejku

Wachowscy niestety staczają się podobnie, jak niegdysiejsza nadzieja kina M. Night Shyalaman.
Efekty wyglądają paskudnie, aż przypomniałem sobie Green Lantern.
Trailer niezrozumiały i nietrzymający się kupy. Nie był w stanie wykrzesać we mnie choćby odrobiny zainteresowania.

Od ponad 10 lat daję Wachowskim "jeszcze jedną szansę" ale czas chyba w końcu wyciągnąć im wtyczkę.

bum bum

nie zauważyłam, że dali nowy trailer

https://www.youtube.com/watch?v=fOvITFK98gg

taaakie obrazki...

Nie będzie w tym roku

Re: Nie będzie w tym roku

Co za chamstwo!

Re: Nie będzie w tym roku

yyy... rozumiem przenoszenie filmu do którego premiery zostało kilka miesięcy, ale nie jakieś... dwa? Ktoś się nie popisał z grafikiem.

No ale zważywszy, że i tak zamierzałam obejrzeć ten film nie dla głębi fabularnej a właśnie dla tych fajerwerków, to może i dobrze

Re: Nie będzie w tym roku

Szlag by to! :/ Jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów w tym roku. Z drugiej strony, przynajmniej zaoszczędzę kasę na Guardians of the Galaxy mających premierę parę dni po Jupiter, o ile zdecyduję się na nich pójść...

Ciekawe czy przesunięcie daty premiery ma związek z porażką finansową Atlasu Chmur? Przykre swoją drogą - wybitny film, a olany przez tłuszczę. Ludzie to jednak głupi i żałośni są.

:/

Straszna szkoda! Przekonalam sie do Wachowskich po Matrixie, Atlas Chmur był dużo słabszy (dużo dużo słabszy), ale też byl przyzwoity.

A tutaj to strasznie słabo, przeciez w lipcu miala byc premiera... bezsens.

Nowy trailer

międzynarodowy, o ile kogoś jeszcze ten film interesuje


http://www.youtube.com/watch?v=5GThoRXtCqM

Re: Nowy trailer

Mnie interesuje, zresztą jak każdy film Wachowskich Oni złych filmów nie kręcą.

Re: Nowy trailer

...a kiedy nakręcili dobry...?

Re: Nowy trailer

Pokuszę się o odpowiedź, z obowiązku jakby, jako że jestem miłośnikiem Wachowskich Matrixy, Atlas Chmur, V jak Vendetta - wszystkie znakomite, a trylogię Matrix(tak, całą trylogię a nie tylko pierwszą część) i Atlas Chmur jestem gotów uznać za arcydzieła.

Tym samym, faktycznie Wachowscy nie nakręcili dobrego filmu - nakręcili same znakomite oraz jednego przeciętniaka(Speed Racer) o którym lepiej zapomnieć. A do tego kręcą teraz serial "Sense8" do którego scenariusz pisze J. Michael Straczynski, więc jest na co czekać(a przynajmniej ja mam).

Re: Nowy trailer

Zwrócę uwagę, że kłócicie się o to co kto lubi. A słyszałem na mieście, że o gustach się nie dyskutuje

Nie da się obronić tezy, że Wachowscy to słabi reżyserzy. Jeżeli ktoś mimo wszystko chce spróbować, proponuję wykazać niedoróbki reżyserskie w ich twórczości.

Z drugiej strony nazywanie Matrixa arcydziełem też jest nieuprawnione. Zwłaszcza jedynka ma fabułę oklepaną, używaną w wielu filmach SF wcześniej. Zmieniono tylko rodzaj wroga i co za tym idzie sposób zniewolenia ludzkości.

Trochę jak z Avatarem i Pocachontas, tylko, że w przypadku pierwszej części Matrixa owych Pocachontasów jest znacznie więcej.

Wymienione przez Vergesso filmy są filmami wybitnymi, zarówno pod względem scenariusza jak i reżyserii. Atlas Chmur jest prawdziwą perełką. Polecam.

Co nie znaczy, że wszyscy muszą kochać ten rodzaj twórczości.

Re: Nowy trailer

ja tam nie dyskutuję, to był z mojej strony leciutki troll :] Jak dla mnie żaden z wymienionych przez ciebie filmów się nie broni (jedyne dobre rzeczy w Atlasie Chmur to te dwie sekwencje Tykwera), więc nie sądzę by tu była płaszczyzna do dyskutowania - nie ma punktów wspólnych po prostu Jesteś miłośnikiem, ja ich toleruję, cóż, życie.

Niemniej, na `Jupiter...` czekam, dlatego, że tęskno mi do widowiskowej space opery. Oczekiwań wysokich nie mam, ale jestem już głodna oszałamiającego wyobraźnię widowiska

No i Mila Kunis, śliczna aż miło patrzeć.

Re: Nowy trailer

Kathi Langley napisał:
to był z mojej strony leciutki troll :]
-----------------------
Jestem dumny

dżupiter

ha ha ha jak dla mnie zlota malina roku, Tatum ze szpiczastymi uszami bezcenny, prawie jak Faun Tumnus z Narnii

Re: dżupiter

Śmiejesz się z Jupiter Ascending, a oglądasz/czytasz Opowieści z Narnii...

Nowe plakaty

z bohaterami filmu.

http://tinyurl.com/mllhaud

Re: Nowe plakaty

ojezu, to jednak da się jeszcze gorzej z plakatami?

Abstrahując od domniemanego poziomu filmu, taki model historii wręcz prosi się o piękną oprawę plakatową, właśnie w typie Drew Struzana, rysowaną/malowaną, a nie chamsko fotoszopioną. Niestety, holyłódzka szkoła plakatu dalej wypluwa z siebie te potworki.

Premiera za dwa tygodnie

...bo wyznaczona na 6 lutego w naszym pięknym kraju, a żadnej akcji promocyjnej filmu nie widać W takich okolicznościach zaczynam się zastanawiać, w których to kinach będzie, skoro taka cisza w eterze

Re: Premiera za dwa tygodnie

Ale to dotyczy tylko Polski, czy też całego świata? Bo jeśli akcja promocyjna na świecie jest niewielka, to faktycznie jest się czym martwić - choć z tego, co zdążyłem zauważyć, promocja jest, może nie taka jak przy głośnych seriach filmowych, ale jest.

Natomiast jeśli chodzi tylko o Polskę, to problemu akurat nie ma - zagraniczni dystrybutorzy i tak nie zarabiają w Polsce wielkich pieniędzy A w kinach będzie tak czy siak, kina swój repertuar ogłaszają dopiero na kilka dni przed premierą danego filmu.

Re: Premiera za dwa tygodnie

prawdę mówiąc nie bardzo widzę jakąkolwiek akcję promocyjną, premiera światowa 4go, polska - 6go, a film wydaje się tak samo wirtualnym zjawiskiem, jak był pół roku temu ;] Tzn nie wiem, może po prostu nie trafiam w odpowiednie rejony internetu...

Re: Premiera za dwa tygodnie

Ja ostatnio takich rzeczy nie śledzę z braku czasu, więc trudno mi powiedzieć. Zdążyłem zaobserwować różne plakaty czy parę trailerów.
Natomiast jeśli jest tak, jak mówisz, to może oznaczać niezły problem - niska promocja może przełożyć się na niskie zarobki filmu, co może przełożyć się na to, że Wachowscy będą mieć problemy z kręceniem kolejnych filmów. Już Atlas Chmur ledwo się zwrócił, jak będzie druga taka sytuacja pod rząd, to będzie prawdziwy klops. W kapitalizmie i gospodarce wolnorynkowej niezależnie od tego, czy coś jest dobre czy złe, ma przede wszystkim jedno podstawowe zadanie - zarobić na siebie.
Jak Wachowscy przyniosą drugą klapę, to kto im powierzy pieniądze na kolejne filmy?

Re: Premiera za dwa tygodnie

Ja tam obejrzę, chociażby dla Mili Kunis

Nowe plakaty

Re: Nowe plakaty

FANTASTYCZNE!!!!!11111111ONEONEONEONE

Re: Nowe plakaty

Kathi Langley napisał:
FANTASTYCZNE!!!!!11111111ONEONEONEONE
-----------------------
Czyżby wstąpienie bastionu w wiek gimnazjalny rzeczywiście udzieliło się moderacji?

Re: Nowe plakaty

niektórzy ci powiedzą, że nawet nie musiało się udzielać ;d

Zapowiada się słabo

Ta cała scenografia i kostiumy przypominają s.f. z lat 90., gdzie nie mogąc robić jakiś nie zwykłych planet czy kosmitów. Tu mają spory budżet CGI, które pozwala na zrobienie niemal wszystkiego, a wszystko jest do bólu ziemskie. Nawet na trailerach żadnych obcych nie ma.

Jaki jest sens robić film z gatunku space opera i robić go w tak przyziemny sposób?

W Hollywood ludziom brakuje wyobraźni. Lecą tylko na łatwą kasę, a nie pomyślą nawet by pokazać czegoś niewzykłego.

Re: Zapowiada się słabo

to ja nie wiem które trailery oglądałeś, bo ja widziałam tam już trzy rasy obcych.

Re: Zapowiada się słabo

Ja tam na trailerze żadnych nie widziałem, na plakacie też żadnych nie ma, ani na screenach z filmu. Czyli pewnie gdzieś są tylko przez chwilę, a wszyscy bohaterowie to ziemianie.

Re: Zapowiada się słabo

otóż nie.

Re: Zapowiada się słabo

Nawet bardzo otóż nie

Re: Zapowiada się słabo

...

Mistrz Seller napisał:
s.f. z lat 90

-----------------------

The Fifth Element, Stargate, Matrix, Cube, Jurassic Park, The Phantom Menace, Twelve Monkeys.

EOT.

Re: ...

same badziewne i przyziemne firmy dla casuali, a co do filmu to strasznie ciekaw jestem co im z tego wyjdzie, ale fotosy i trailery wydają się niezłe

apophis_ choćbyś

nie wiem jak próbował niektórzy nie zrozumieją... Stargate... chciałbym jeszcze raz pójść na niego po raz pierwszy do kina...

Re: ...

Chodziło mi o seriale. Stroje wygladają jak rózne kombinowane dziwactwa z seriali po to by było kosmicznie, a nie mieli możliwości pokazać obcych

Jupiter Abrasax

Byłem wczoraj w kinie, i pieniędzy wydanych na bilet nie żałuję, choć do historii kina SF ten film na pewno nie przejdzie. Od razu uprzedzam przez Spoilerami!

Teoretycznie film opowiada o tym, jak podaje dystrybutor, o niejakiej Jupiter Jones, granej przez piękną Milę Kunis, której przeznaczeniem jest być jedną z władczyń wszechświata, a która o tym nie wie i jest sprzątaczką szorującą kible, dlatego zostaje wciągnięta w cały wir zdarzeń przez Caine`a Wise`a.
W praktyce jednak, i tym dystrybutorzy powinni reklamować film, opowiada on o konflikcie i rozszerzaniu wpływów przez rodzeństwo Abrasaxów, należących do władców wszechświata, którzy stworzyli całe życie na Ziemi, jakie znamy. To jest ciekawa teza - nie żaden Bóg czy Allah, nie żadna ewolucja, tylko Abrasaxowie nas stworzyli. Zrządzeniem losu na Ziemi rodzi się pewna Jupiter Jones, będąca dla nich zagrożeniem, przez co każdy z Abrasaxów próbuje obłaskawić i wyeliminować potencjalną władczynię wszechświata na swój sposób.

Ten film ma dwa kapitalne pomysły, przez które mi się spodobał.
Pierwszy to Abrasaxowie - kapitalna familia, skłócona, żądna władzy, przedstawiająca Jupiter swoją wersję prawdy, ale jednak też kłamiąca ile wlezie. Do tego tylko jeden z nich, Balem Abrasax, jest postacią przewidywalną - typowy czarny charakter chcący na dzień dobry zabić Jupiter.
Z resztą jest ciekawiej - Tytus Abrasax prezentuje się przez większość filmu jako najporządniejsza postać, mająca ideały zwalczenia złowieszczego konsorcjum rodzinnego, by potem zaprezentować się jako skończona gnida. Pod koniec filmu nie wiemy jednak, czy faktycznie kieruje się jakimiś ideałami, będąc jednocześnie żądnym władzy.
Podobnie Kalique Abrasax - niby porządna kobita, niby typ psiapsióły, a przychodzi co do czego, to nie informuje bohaterki o pochodzeniu spacyfiku, w którym się kąpie. Choć zachodzi tutaj pytanie, czy to kwestia wychowania i mordowanie populacji całych planet uważa za coś jakże normalnego, czy ma jakiś własny plan wydymania braci i przejęcia władzy nad rodzinnym konsorcjum?
Widzę też jednak od razu wadę - po jaką cholerę Abrasaxowie postanowili szukać swojej początek spoilera odrodzonej matki koniec spoilera? Nie lepiej pozostawić ją w błogiej nieświadomości do końca życia i mieć spokój od roszczeń tronowych?

Drugim świetnym pomysłem jest koncept pochodzenia ludzkości - początek spoilera raz, że ludzie wcale nie są z Ziemi, a dwa, że zostaliśmy wyhodowani przez Abrasaxów, by po iluś tysiącach lat istnienia nas wszystkich wymordować i zrobić z nas specyfik na odmładzanie protoplastów ludzkości. koniec spoilera Najs

Innymi świetnymi elementami filmu są kapitalna muzyka(Michael Giacchino to faktycznie niezły kompozytor), efekty specjalne, scenografia, charakteryzacja...

Niestety film ma też bardzo widoczne wady, przez które daleko mu do doskonałości. Pierwsza to aktorstwo, które jest co najwyżej średnie - owszem do Mili Kunis nie można mieć pretensji, bo z postaci imigranckiej sprzątaczki nie można wyciągnąć zbyt wiele, a Sean Bean z Eddiem Redmaynem i Jamesem D`Arcym zagrali nieźle, ale jednak fajnie byłoby popatrzeć na aktorstwo wysokich lotów.

Kolejną wadą jest główna oś fabuły - aż szkoda, że historia nie opiera się głównie na Abrasaxach, bo oni są kapitalni.
Główną osią fabuły jest wieczne ratowanie tyłka Mili Kunis przez Czajnika Tatuma. Co chwila jakaś scena, gdzie traktują Jupiter jak księżniczkę, potem realizują względem niej złowrogie plany, by w akompaniamencie gigantycznego rozpierdzielu ratował ją Tatum. Dobre w latach 80, 90-tych, ale dzisiaj oczekujemy raczej czegoś bardziej kreatywnego i rozwiniętego, nie?
Akcja też dzieje się trochę za szybko i chaotycznie.

Najbardziej wkurzającym elementem jest jednak Czajnik Tatum - mam awersję do tego kolesia od czasu, gdy chcą go zrobić nowym Gambitem w X-Menach i przez tego dupka zanegować starego.

Poza tym, pozostaje też kilka niewyjaśnionych kwestii:
początek spoilera 1. Ojciec Jupiter. Czemu zginął? Zabity przez mafię czy KGB? Miało to coś wspólnego z Abrasaxami czy to czysty przypadek?
2. Pozostali Abrasaxowie. Jeden nie żyje, co z pozostałymi? Raczej nie pozwolą Jupiter żyć tak po prostu.
3. Kto stoi na czele Egidy? A właściwie pod kogo podlega? Pod Kalique Abrasax? Mają ratować jej życie, a jednocześnie są zależni od któregoś z Abrasaxów? To jakim cudem się tak polubili?
koniec spoilera

Wady są na tyle duże, że niestety nie uznamy filmu za arcydzieło SF, ale jednak film warto obejrzeć - dobra zabawa i ciekawa koncepcja ludzkości gwarantowane!

Aha, i mega spoiler, jedna z esencji filmu:
początek spoilera Sean Bean PRZEŻYŁ! NIE ZGINĄŁ! koniec spoilera

Ha! Też byłam! :D

Major spoilers ahead.

Wczoraj był dzień kinowy, z rana Birdman, wieczorem Jupiter, i to była dobra kolejność, (nieco) cięższe kino wcześniej, a taka bajka - akurat na dobranoc Bo też ciężko nazwać historię o pomywaczce, co zostaje ratowaną przez kosmicznego rycerza królową czymś innym niż bajką, choć w specyficznej oprawie.

Pierwsze zdanie jakie padło z moich ust po seansie to `w Lanie Wachowski jest jakaś niespełniona nastolatka` Bo tak patrząc z zewnątrz na ogólny zrąb fabuły, takie rzeczy śmigają po różnych blogaskach i forach z fanfikami, pisane przez dużo młodsze ode mnie dziewczątka. Nie żebym krytykowała, sama miewałam podobne ciągoty, więc i diagnozować mi łatwiej Nie mam zresztą o to jakichś szczególnych pretensji, bo w dobie postmodernizmu, gdzie ekranizuje się koszmarne fanfiki do kiepskawych książek, podobna wariacja na temat dziewczyńskich fantazji jest zupełnie na miejscu. Ale powiem też, że skoro mamy w tym wszystkim i danikenowskie fantazje na temat panspermii, i `szarych` z Roswell i reptilan, i Plamę na Jowiszu, i wampiry, i wilkołaki, k***a, lowelasa z początek spoilera obciętymi skrzydłami (i to pierzastymi koniec spoilera, żeby już dosłowność sięgnęła zenitu - tu już się pośmiałam naprawdę solidnie ), to aż się prosi o uderzenie w jakiś ton zbliżony do `Flasha Gordona`, a nie traktowanie tego całkiem serio. A odnoszę wrażenie, że jednak twórcy robią to mniej więcej poważnie.
A może zmienię zdanie przy drugim seansie, i to jednak będzie nowy `Flash`

Z drugiej strony oprócz mniej więcej oszałamiającej strony wizualnej (momentami tylko zakłóconymi takimi kwiatkami jak żenująca niebieska cyberpunkowa japonka, czy `mediocre tumblr concept art`, że tak nazwę niektóre pomysły projektowe) bywają w tym filmie całkiem fajne pomysły. Problem mam z tym, że są one wcielane strasznie niezręcznie i dosyć topornie pokazane. Ludzie jako dominująca rasa w kosmosie, która niewoli i rozporządza wszystkimi innymi - super rzecz, ja przynajmniej nie spotkałam się z taką wizją w znanych mi space operach. Ale świat przedstawiony jest bardzo mętny. początek spoilera Czemu to normalni ludzie muszą podpadać żniwom, a nie klony? Bo tekst o `genetycznej nieelastyczności` jest co najmniej pusty znaczeniowo. Tak samo fraza `genetycznie niezdolna do rządzenia`; koniec spoilera domyślam się że genetyka jest tutaj jakąś wszechmocną nauką, która ci załatwi absolutnie każdą rzecz, ale przydałoby się trochę reguły tego świata naświetlić - choćby z tytułu wiarygodności fabuły, bo w ciąg wydarzeń trzeba wierzyć na słowo.
I ej - ale wychodzi na to, że z tego serum korzystają wszyscy jak leci, nie? Znaczy, wszyscy są paskudnymi zbrodniarzami
Daje się wyczuć, że to jest pisane pod trylogię (nierozwiązana sprawa Żniw na innych planetach) i świat będzie rozbudowywany (Jupiter: Reign? Jupiter: Forever? ) jak nie w filmie (z tego co widzę w sieci, raczej są wątłe szanse na kontynuację filmową, ale może jakiś komiks czy parę książek), ale historia powinna się bronić `standalone` (choćby na wypadek właśnie braku kontynuacji). O co chodzi dokładnie z Egidą? Jak przedstawia się hierarchia w tym świecie? Hodowcy? Czym są `Twory`(`splice` w oryginale)? Jest masa wątków, które są ciekawe, które nie są tknięte kijem, a których ekspozycja (raptem dziesięć minut czasu ekranowego) mogłaby - nawet wydatnie - wpłynąć na jakość odbioru filmu.

Mimozowaci Abraxasowie - trochę irytujący, trochę żenujący, trochę komiczni. Wachowscy mają jakieś dziwne wyobrażenie elit, pewnie na bazie stereotypu Francuzów. No ale z drugiej strony, czego wymagać od jednostek co żyją milenia i pewnie przez cały ten czas nie podnieśli niczego cięższego od widelca.
Sean Bean - bardzo po macoszemu potraktowana postać, a wygląda na takiego, co ma ciekawe backstory.
Czajnik Tatooine jakoś tam się wybronił tą rolą, i obsadzenie go w roli Gambita nie napawa mnie aż takim cierpieniem jak do tej pory. Nie wiem co to za kretynizm, by nazywać go `półalbinosem`, chyba tylko po to, by można go było dyskryminować jeszcze bardziej, ale generalnie Wise wzbudził jednak moją sympatię.
Mila Kunis jest taka śliczna w każdym z ujęć, że chce mi się płakać od samego patrzenia na nią w tym filmie

A JEDNAK - miałam sporo frajdy z seansu :] No i jednak, w jakiś sposób jest satysfakcjonujące, ze jest co pochwalić a na co pomarudzić.

Dzięki za recenzję

Fajna recenzja, naprawdę mnie zachęciłeś do obejrzenia tego filmu

Zupa pomysłów

Przyznaję, że sam opis najnowszego filmu rodzeństwa Wachowskich trochę odstraszał. Ale z drugiej strony twórcy mają coś, czym się wyróżniają spośród wielu innych widowisk w klimatach pseudo SF. Chodzi o warstwę wizualną, więc to ona najbardziej przyciągnęła mnie do tego filmu i nie wyszedłem zawiedziony.

Scenografia, kostiumy, efekty specjalne to coś co naprawdę robi wrażenie. Owszem, brakuje im w tym całym szczególarstwie jeszcze trochę do mistrzów/szaleńców, ale poziom dopracowania bardzo mi się podobał. Pozwala się bawić obrazem. To bardzo plastyczny film, wszystko jest tu w ciekawy sposób przerysowane, wspaniały dekadencki blichtr. Pod tym względem ten obraz nie tylko wyróżnia się dość mocno z tłumu, ale też bardzo długo pozostanie niedościgniony. Dodatkowo jest mocno zanurzony popkulturze, z której czerpie garściami i przetwarza ją. Te nawiązania też świetnie są wpasowane w scenariusz, z tymi wszystkimi jaszczurami, wampirami, bóstwami, reinkarnacją czy obcymi. Razem sprawia to wrażenie czegoś znanego, ale i odrealnionego zarazem.

Gorzej jest niestety z warstwą fabularną. Żeby nie spoilerować zbytnio, główna historia jest raczej przewidywalna, miejscami wyjątkowo naiwna, prawie jak główna bohaterka. Jednak jest jeszcze tło, tematy, które przewijają się przez twórczość Wachowskich, gdzie ludzkość znów jest traktowana jako zasób, który się używa. No i tu dochodzą żniwa, które zostały zapowiedziane, ale aż prosi się je pokazać na ekranie. Chyba właśnie taki był plan, zobaczymy jak to wyjdzie. Nierówność to chyba dość duży problem tego filmu, który próbuje być kilkoma rzeczami na ras. Historią Jupiter Jones, która jest i walczącą królewną i naiwniakiem i jednocześnie osobą, którą trzeba ratować, romansem, małą „Grą o tron” i jeszcze kilkoma innymi rzeczami. Raczej sprawia to wrażenie wielu pomysłów, z których coś się rodzi, ale jeszcze nie wykluło się do końca.

Ta nierówność, takie zawieszenie w pół drogi, widać też w innych miejscach. Sam film z jednej strony usiłuje być poważny, z drugiej lekki. Jednak humor miejscami raczej skręca w kierunku pastiżu, zwłaszcza gdy widzimy biurokratów (od razu mi się to z Vogonami z "Autostopem przez galaktykę" skojarzyło). Miejscami jest to takie dziwne trochę.

Chciałem dostać wizualnie ładne widowisko i faktycznie to dostałem. Film jest w sam raz do obejrzenia, trochę jak „Matrix”. Szkoda tylko, że już od razu był pisany jako część większej całości. Wachowskim zazwyczaj lepiej wychodzą pojedyncze obrazy, tu niestety mamy gar pełen pomysłów, z którego nie wiadomo co jeszcze może wyjść.

I oni, a właściwie już one, robiły Matrixa i V jak Vendetta...

Po czym siadają i wymyślają jełopną, acz śliczną wizualnie bajeczce o Wybranej która była babcią klozetową...

Abraxy miały szanse wypaść fajnie niestety przypominali mi za bardzo mrohoczność i nijakie pogibaństwo tych tam Volturi ze Zmierzchu.
Chociaż szkoda że Titus wypadł taki oślizły i jednak przesadny w swym mizoginiźmie, miał pewne szanse żebym go polubiła, na szczęście był zbyt tendencyjnie napisany i nie tak dobrze zagrany więc spitolił

Jego brachol to już w ogóle przerysowanie do bólu i karykaturalność w każdym geście , choć dziś akurat takie postaci są bardzo w cenie..

W sumie siostrzyczka chyba najlepiej trzymała poziom, ale też nie na tyle by jakoś zaintrygować.

A jeśli chodzi o Tatuma, cóż. Moim zdaniem to aktorsko tak w, ogóle jest przeciętny aż do bólu. I zaracając na to uwagę muszę przyznać że rolę mieszańca jak na siebie zagrał nawet spoko.
Pozwala na moment zapomnieć że to przeraźliwe g...o pt. "Magic Mike" to jego autobiografia.

I pomyśleć,

że zastanawiałam się czy nie pójść na to do kina. Zmęczyłam się / nudziłam się. Sceny walki, pościgów etc. były dla mnie nudne, w ogóle nie emocjonujące. Trochę ciekawych pomysłów czy widoków, ale ogólnie jakoś to wszystko nie zagrało. Jak skończyliśmy oglądać to promil stwierdził, że lepiej by się całość sprawdziła jako seria komiksowa. I chyba faktycznie by tak było, bo nawet w klimatach kojarzył mi się ten film z niektórymi europejskimi komiksami.
Kiepściutko skoro z całości najbardziej podobała mi się chyba koszula w kratę Jupiter.

Re: I pomyśleć,

Film nie byłby zły, gdyby niektóre głupie pomysły, jak np. hybryda człowieka i psa, no jakby nie mogli zostawić jako modyfikowanego genetycznie.

Re: I pomyśleć,

Film nie byłby zły gdyby nie grał w nim Czajnik Tejtum i ta pseudo aktorzyna Kunis .

Re: Jupiter Ascending

Jako miłośnik "kolorowych fantastycznych obrazków" zakupiłem do "dzieło" w ramach uzupełniania kolekcji 3D. W tym formacie jeszcze nie widziałem, ale po wstępnych oględzinach zapowiada się ciekawie.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.